Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ochrona przed słońcem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ochrona przed słońcem. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 września 2020

Wspaniały debiut w mojej kosmetyczce - Bioline Jato - Krem do twarzy SPF 30 z topestetic – Kremowy hit z górnej półki!


Jestem zwolenniczką ochrony skóry przez cały rok. Jako, że w tym roku wrzesień i początek jesieni, raczy nas wspaniałą, słoneczną aurą, koniecznie powinniśmy sięgać zatem po kremy z filtrami. W ostatnich tygodniach, moim hitem w tym temacie, stał się krem do twarzy SPF 30, marki Bioline Jato, która tymże kosmetykiem debiutuje w mojej kosmetyczce!

W słoneczne dni, należy dbać o ochronę skóry przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych, świetny sklep topestetic, kusi naprawdę sporą gamą najwyższej jakości dermokosmetyków, które zawierają filtry SPF, znajdziecie tu asortyment marki Bioline Jato, ale też mnóstwo innych inspiracji, kultowych kosmetyków i nowości, warto też dodać, że w paczuszce przy zakupach, zawsze znajdziecie gratisy i próbeczki. Włoska marka Bioline Jato, intrygowała mnie bardzo, a krem spowodował, iż zainteresowałam się innymi ich kosmetykami, jest to firma, której historia sięga aż do roku 1979, gdy jej założyciele, rodzina Corradini, zaczęli tworzyć z powodzeniem pierwsze kosmetyki, marka skupia się na nowych technologiach w kosmetyce.


Krem do twarzy SPF 30, to dermokosmetyk z górnej półki cenowej, kosztuje bowiem 176,00 zł. Kosmetyk mieszka w niebieskiej tubce (50 ml), zamykanej na klik, dodatkowo umieszczono go w kartoniku, z którego zasięgniemy informacji o produkcie, cenna jest też dodana ulotka, także w języku polskim. Krem dobrze chroni, ale też wzmacnia odporność skóry, nawilża i odmładza, zapobiega też zaczerwienieniom. Zawiera filtr SPF 30, chroniący przez promieniowaniem UVB i UVA, w składzie mamy tu ekstrakt z lukrecji, czy likopen, ale też bardzo wysoko widnieje hydrolat oczarowy, masło shea, czy oliwa z oliwek. Krem Bioline Jato, zachwycił mnie przede wszystkim mega lekką, wspaniałą konsystencją, aksamitną i niesamowicie przyjemną w aplikacji. Świetny będzie do każdego typu cery, przez cały rok, jest to bezpieczny kosmetyk, który nie uczuli i nie podrażni skóry. Idealnie rozprowadza się po skórze, pięknie wchłania, momentalnie zmiękcza i wygładza. Używam go przy porannej pielęgnacji twarzy, rozprowadzam go też na skórę szyi i dekoltu, po czym nakładam makijaż, dla którego jest świetna bazą. Krem Bioline Jato, to perełka, warta inwestycji, ochrona i pielęgnacja wysokiej jakości, naprawdę godny uwagi dermokosmetyk!


 

piątek, 3 lipca 2020

Kremowe cudeńko na lato z topestetic.pl i nowa marka w mojej kosmetyczce - Dottore - City Sun SPF50+ Przeciwsłoneczny krem ochronny do twarzy!

Mam nadzieję, że latem pamiętacie o szczególnej i troskliwej pielęgnacji skóry zarówno twarzy, jak i całego ciała. Przede wszystkim potrzebuje ona teraz ochrony i nawilżania, zatem w mojej kosmetyczce zawitał krem ochronny, który jednocześnie dba o ochronę, ale też działa kojąco i dobrze nawilża.


Przeciwsłoneczny krem ochronny do twarzy City Sun SPF50+ debiutującej u mnie marki Dottore, stał się moim letnim ulubieńcem. Wybierając się na wakacje, zarówno nad morze, czy w nasze, piękne, polskie góry, zawsze należy dbać o ochronę skóry przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych. Dotyczy to także tych, którzy jak ja, słoneczne dni, spędzają w dużym mieście, bowiem krem Dottore, chroni nie tylko przed promieniowaniem UVA i UVB, ale też mamy tu ochronę Blue Light, dla pracujących przez urządzeniami elektronicznymi, monitorami, ze smartfonem, czy tabletem w ręku. Ja od zawsze, jestem zwolenniczką ochrony skóry przez cały rok, chronię się przed słońcem, jak mogę i nie opalam się. Z pomocą przychodzą mi oleje naturalne i kosmetyki z wysokimi filtrami. 


Asortyment marki Dottore, dostępny jest w świetnym, polecanym przeze mnie sklepie topestetic, który jak zawsze latem, kusi niesamowitą ilością, intrygujących, najwyższej jakości dermokosmetyków, idealnych na letni czas. Mamy tu ciekawe marki, kosmetyki do pielęgnacji i makijażu, ale też suplementy, warto pobuszować i wybrać coś dla siebie. Przeciwsłoneczny krem ochronny do twarzy City Sun SPF50+, kosztuje 109,00 zł i jest wart każdego grosika. Jest to pierwszy kosmetyk tej firmy u mnie, Dottore, to polska marka, łącząca w sobie jakość ze skutecznym działaniem i bezpieczeństwem produktów. Krem działa na wielu płaszczyznach, dobrze chroni, ale też wzmacnia odporność skóry, nawilża i odmładza. Zawiera najlepszy, stosowany przeze mnie zawsze, wysoki filtr 50+, będzie zatem świetnym kompanem skóry podczas słonecznego lata, ale tez przez cały rok. Świetny będzie do każdego rodzaju skóry, nawet do tej szczególnie wrażliwej. Mieszka w poręcznej, białej buteleczce (50 ml) tyou air-less, dodatkowo zapakowano go w słoneczny kartonik, zawierający informacje o kosmetyku, w tym również i skład. Krem zawiera niacynamid, kompleks antyoksydacyjny city, w tym jest witamina E, winogrona, ginkgo biloba i herbata yerba mate, mamy tu też ektoinę, olej arganowy, czy glicerynę. City Sun SPF50+ ma bardzo lekką, konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze, szybko wchłania, dając skórze pięknego, słonecznego, delikatnego zapachu. Krem nie bieli, a po jego użyciu moja skóra jest miękka i rozświetlona, gotowa na mój podkład mineralny. To prawdziwe, kremowe cudeńko na lato, ochrona i pielęgnacja najwyższej jakości, znacie ten krem? Macie w tym temacie swój ulubiony kosmetyk? 



piątek, 14 czerwca 2019

Gorące NOWOŚCI Caudalie na lato! Wysoka ochrona przeciwsłoneczna skóry 50 SPF i 30 SPF - Spray nawilżający do opalania Milky Sun Spray w dwóch odsłonach oraz Krem przeciwsłoneczny i przeciwzmarszczkowy!

Ogromne upały nadal opanowują całą Polskę, niebawem powitamy kalendarzowe lato, wiele z Was uda się na urlopy i wakacje, ale część także pozostanie latem w mieście. W obu tych przypadkach konieczna jest zawsze ochrona skóry twarzy, jak i ciała przed słońcem i dobra jej pielęgnacja w tymże trudnym okresie.


Zawsze i wszędzie, bez względu na to, gdzie przebywamy, należy odpowiednio chronić swoją skórę przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych. Ja od zawsze jestem zagorzałą i zdeklarowaną zwolenniczką dobrej ochrony skóry z filtrami przez cały rok. Nowości Caudalie, w postaci trio świetnych kosmetyków, królują u mnie już od jakiegoś czasu, ta francuska marka, zdobyła moje serce już w zeszłym roku, również kremem z filtrami. Caudalie, to kosmetyki prosto z Francji, których misja jest mi bliska, są to produkty oparte na aktywnych, naturalnych składnikach czynnych, do ich produkcji wykorzystuje się przyjazne dla środowiska komponenty, roślinne ekstrakty i masła, organiczne oleje, olejki eteryczne, firma nie toleruje w swych kosmetykach silnych konserwantów, parabenów, parafiny, fenoksyetanolu, slsów, czy substancji pochodzenia zwierzęcego, zatem są to kosmetyki wegańskie. Dodatkowo warto tu dodać, iż firma oddaje część dochodu na organizację 1% For The Planet, zajmującą się ochroną środowiska.


Caudalie - Spray nawilżający do opalania Milky Sun Spray w dwóch odsłonach 30 SPF i 50 SPF – Do twarzy i ciała
Kocham ten duet, to boskie, to lekkie kosmetyki dla całej rodziny. Każdy spray nawilżający Caudalie do opalania Milky Sun Spray, ma przepiękny zapach, którzy przywołuje lato i słońce, uwielbiam go i jestem od niego totalnie uzależniona. Pierwszy z nich, zawiera bardzo wysoki filtr 50 SPF, zaś drugi 30 SPF, oba chronią skórę przed złym preminiowaniem. Dedykowane są każdego typu cerze, nawet tej wrażliwej, skłonnej do podrażnień, przesuszeń, przy mojej skórze mieszanej, w kierunku suchej, sprawdzają się idealnie. Mieszkają w smukłych, pomarańczowych buteleczkach (150 ml), z praktycznym, zamykanym aplikatorem typu spray. Zawierają silnie nawilżającą i odmładzającą wodę z winogron, ekstrakt i sok z nich, ale też ekstrakt z drewna świerkowego oraz witaminę E. Za co je uwielbiam? Za lekkość i efekty, dodatkowo są wodoodporne, zatem idealne na wyjazdy nad morze, czy jezioro. Skutecznie chronią moją skórę, cenię to, iż Caudalie nie stosuje filtrów chemicznych, które mogą powodować zaburzenia hormonalne, takich jak oktinoksat, czy oktokrylen, nie ma tu też filtrów w postaci nanocząsteczek, oksybenzonu i oktinoksatu, również szkodliwych dla środowiska. Oba spraye mają mleczną, białą konsystencję, ultra delikatną i lekką, pięknie otulają skórę, szybko wchłaniając się. Po raz kolejny dodam, iż ich zapach rozkochał mnie na wskroś. Polecam z całego serca, nie tylko na lato, ale także przy pielęgnacji na cały rok.


Caudalie - Krem przeciwsłoneczny i przeciwzmarszczkowy 30 SPF
Krem przeciwsłoneczny i przeciwzmarszczkowy z ochroną 30 SPF Caudalie, otrzymujemy w bardzo poręcznej, pomarańczowej, typowej dla marki tubce (50 ml), zamykanej na klik, na opakowaniu odnajdziemy potrzebne informacje o kosmetyku. Preparat bogaty jest w opatentowany przez markę ekstrakt z nasion winorośli, są to cenne polifenole z winogron z francuskich winnic w Bordeaux, Szampanii i Burgundii, mamy tu także olej abisyński, masło kakaowe, ekstrakt z drewna świerkowego, czy witaminę E. Ma on leciutką konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze, szybko wchłania, nie lepi się, nie bieli skóry i nie zatyka porów, dodatkowo posiada hipnotyzujący, orientalny zapach, który kojarzy mi się ze słonecznym latem. Posiada ochronę 30 SPF, pięknie chroni i nawilża skórę, działa silnie przeciwzmarszczkowo, łagodzi i odżywia. Jest to wodoodporny, bezpieczny kosmetyk, który świetnie sprawdza się u mnie pod makijaż, jest ideałem na lato dla każdego typu skóry, nawet tej wrażliwej! 
Znacie te cudeńka Caudalie? Jak chronicie skórę latem?

czwartek, 23 sierpnia 2018

Caudalie - Przeciwzmarszczkowy krem z ochroną przeciwsłoneczną SPF 50 - Soleil Divin Soin Solaire Visage Anti-Age - Wysoka ochrona przeciwsłoneczna twarzy – Kremowy cud!

Lato nadal trwa, a sierpniowe słońce, choć już coraz bliżej jesienny klimat, raczy nas nadal swą mocą. Mam nadzieję, że pamiętacie cały czas, w ten szczególny okres o potrzebie specjalnej pielęgnacji skóry twarzy i jej ochronie!


Nie ważne, czy w słoneczne dni jesteśmy w wielkim mieście, u rodziny na sielskiej wsi, czy korzystamy z ostatnich dni lata nad morzem, czy w pięknych górach, zawsze i wszędzie należy odpowiednio chronić skórę przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych. Dotyczy to także nas w okresie jesiennym, wiosennym, czy zimowym, jestem zagorzałą zwolenniczką dobrej ochrony skóry z filtrami przez cały rok. Drugą połowę lata, w pielęgnacji i ochronie skóry twarzy właśnie, zdominował u mnie fantastyczny, przeciwzmarszczkowy krem z ochroną przeciwsłoneczną SPF 50, czyli Soleil Divin Soin Solaire Visage Anti-Age. Jest to dość ważny moment, bowiem kremem tym, debiutuje u mnie genialna, francuska marka, którą pragnęłam poznać już bardzo długi czas, oto Caudalie! Caudalie, to kosmetyki prosto z Francji, których misja jest mi bliska, są to produkty oparte na aktywnych składnikach czynnych, do ich produkcji wykorzystuje się przyjazne dla środowiska komponenty, roślinne ekstrakty i masła, organiczne oleje, olejki eteryczne, firma nie toleruje w swych kosmetykach silnych konserwantów, parabenów, parafiny, fenoksyetanolu, slsów, czy substancji pochodzenia zwierzęcego. Dodatkowo warto tu dodać, iż ich opakowania powstają z papieru pochodzącego z recyklingu, na kartoniku znalazłam też oznaczenie 1% for planet, mówiące o tym, iż firma oddaje 1% dochodu na organizacje, zajmujące się ochroną środowiska.


Krem Caudalie, otrzymujemy w poręcznej, pomarańczowej tubce (40 ml), zamykanej na klik, którą zapakowano w kartonik w tej samej tonacji kolorystycznej, zawiera on mnóstwo potrzebnych informacji o kosmetyku, w tym również i skład, w środku odnaleźć można także ulotkę. Preparat bogaty jest w opatentowany przez markę ekstrakt z nasion winorośli, czyli polifenole z winogron z francuskich winnic w Bordeaux, Szampanii i Burgundii, ma on lekką konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze, szybko wchłania, nie lepi się i nie zatyka porów. Kosmetyki z wysokimi filtrami, to must have w mojej kosmetyczce, lubię, gdy jednocześnie chronią one i pielęgnują skórę, krem Caudalie, jest naprawdę w tym temacie strzałem w dziesiątkę, możecie go nabyć w cenie około 100 zł w aptekach i drogeriach, zarówno stacjonarnie, jak i internetowo. Soleil Divin Soin Solaire Visage Anti-Age SPF 50, zawiera najlepszy, wysoki filtr 50 SPF, chroni przed preminiowaniem z zakresu UVA i UVB, dedykowany jest każdego typu cerze, nawet tej wrażliwej, skłonnej do podrażnień, przesuszeń, przy mojej skórze mieszanej, w kierunku suchej, sprawdza się idealnie, dopełniając pielęgnacji, działając przeciwzmarszczkowo i przeciwstarzeniowo, do tego ładnie odżywia i nawilża, jeśli nie znacie go, wypróbujcie koniecznie, jeszcze przy sierpniowej aurze!  

 

niedziela, 29 lipca 2018

Mój hit kosmetyczny na lato! Academie - Fantastyczny krem ochronny do twarzy z SPF 50 - 365 White UV Screen Anti Pollution z linii Derm Acte

Mamy obecnie upalne lato, bardzo dużo słońca, mam nadzieję, iż pamiętacie w ten szczególny czas o potrzebie troskliwej pielęgnacji skóry zarówno twarzy, jak i całego ciała!


Wybierając się na urlop, wakacje, zarówno nad morze, w egzotyczne rejony, czy w nasze piękne góry, zawsze należy zadbać o to, by chronić odpowiednio skórę przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych. Dotyczy to także tych, którzy jak ja, skazani są na te słoneczne dni w dużym mieście. Jestem też zwolenniczką ochrony skóry przez cały rok. Tu oczywiście z pomocą przychodzą nam kosmetyki z wysokimi filtrami, które chronią i jednocześnie pielęgnują skórę. Moim totalnym hitem w tym temacie stał się fantastyczny krem ochronny do twarzy z SPF 50 365 White UV Screen Anti Pollution francuskiej marki Academie. Ten świetny kosmetyk, jak i spory asortyment tejże marki, dostępny jest w sklepie topestetic, który kusi niesamowitą ilością, intrygujących, najwyższej jakości dermokosmetyków z całego świata, ciekawymi markami, do pielęgnacji i makijażu, suplementami, można tu także nabyć urządzenia do pielęgnacji. Academie, to marka, która ma już sporą historię i duże doświadczenie w tworzeniu profesjonalnych kosmetyków, są to bezpieczne, wysokiej jakości produkty. 


Krem 365 White UV Screen Anti Pollution pochodzi z linii Derm Acte, kosmetyk zawiera najlepszy, wysoki filtr 50 SPF, będzie zatem świetnym kompanem zarówno podczas słonecznego lata, jak i przez cały rok, jest idealny do każdego rodzaju skóry, nawet do tej szczególnie wrażliwej, czy nawet atopowej. Przede wszystkim chroni on przed szkodliwym promieniowaniem, ale także miejskimi zanieczyszczeniami, jest moją kremową tarczą, do tego rozjaśnia przebarwienia, ładnie odżywia i nawilża. Mieszka w poręcznej, białej buteleczce (30 ml) z czarną nakrętką, która dodatkowo zapakowano w biało-niebieski kartonik, zawierający mnóstwo informacji o kosmetyku, w tym również i skład. Krem zawiera wysokie filtry, do twarzy u mnie to zawsze 50 SPF, także krem jest dla mnie stworzony, jest tu też kompleks soft-touch, ekstrakt z melona, olej z nasion rzepaku, ekstrakt z korzenia lukrecji, prawoślazu, ryżu, całość wzbogaca witamina młodości – witamina E. Krem Academie ma delikatną, lekką, białą konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze, szybko wchłania, dając skórze pięknego, słonecznego, nieco owocowego zapachu. Momentalnie moja skóra jest bardziej miękka, rozświetlona i gładka, gotowa na mój makijaż mineralny, który idealne z nim współpracuje. Dla mnie jest to kremowy ideał, który polecam i Wam, nie tylko na obecne lato, ale także do ochrony i pielęgnacji na najwyższym poziomie!

 

wtorek, 4 lipca 2017

Olej marchewkowy na lato! Naturalny samoopalacz i ochrona skóry - Etja Macerat z marchwi - Daucus Carota Oil :)


Olej marchewkowy, pojawiał się już kilka razy na moim blogu, bowiem zawsze, gdy nadchodzą ciepłe, słoneczne, letnie dni, jest on jednym z ukochanych, olejowych przyjaciół mojej skóry, letnim must have!


Naturalny olej marchewkowy, świetnej jakości, będący maceratem, który otrzymuje się w procesie maceracji korzenia marchewek w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym, zakupicie w sklepie Etja. Jest to czyściutki, wysokiej jakości olej, bez sztucznych substancji zapachowych i barwiących, umieszczony w praktycznej, szklanej buteleczce (50 ml) z pompką, ułatwiającą aplikację. Z kartonika zaś i dodatkowej ulotki, dowiemy się o właściwościach oleju i bogatej ofercie firmy. Olej marchewkowy ma charakterystyczną, pomarańczowo-żóltawą barwę i pachnie delikatnie marchewkowo, jest on ideałem w trosce o skórę latem, chroni ją przed promieniami słonecznymi, nawilża, odżywia, wyrównuje koloryt, wygładza i koi, przy czym działa również przeciwzapalnie. 


Świetnie sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, ma też silne właściwości odmładzające, zawiera bowiem witaminę młodości – witaminę E, ale także witaminy A, B, C i F i kwasy tłuszczowe, takie jak stearynowy, linolowy i palmitynowy, dzięki temu również zadziała dobroczynnie na leczenie blizn, czy innych niedoskonałości i chorób skórnych, w tym trądziku, czy łuszczycy. 


Olej po aplikacji, ładnie wchłania się, a skóra zyskuje zdrowy koloryt, jest to zatem alternatywa dla drogeryjnych samoopalaczy, świetny dla bladziochów, takich, jak ja, karotenoidy zawarte w oleju nie tylko nadają delikatnego, zdrowego kolorytu bez smug, ale także świetnie odżywiają skórę.   


Jeśli stosuję go do ciała, nie mieszam go z innymi olejami, jeśli zaś chcecie go zaaplikować na twarz, szyję, dekolt, polecam zmieszanie go z olejem ze słodkich migdałów lub z olejem z masła shea. Jeśli Wasza skóra będzie już opalona, po oleju marchewkowym zyska blasku, a opalenizna pozostanie z Wami na dłużej. Znacie już ten genialny olej? :)


piątek, 17 czerwca 2016

Naturalne oleje na lato - Jakie oleje stosować latem? Olejowy przegląd – Oleje z SPF :)

Pierwszy dzień lata już za kilka dni, w tym roku zapowiada się znów lato gorące, a słońce ma nam fundować nie lada, wysokie temperatury, także warto wiedzieć, jak naturalnie chronić swoją skórę. Według mnie oleje naturalne są najcudowniejszym kosmetykiem przeciwsłonecznym, czyste, 100% tłoczone na zimno oleje, mogą posiadać nawet do 50 SPF, także postanowiłam stworzyć takie mini kompendium, które mam nadzieję przyda się Wam przy wyborze ochrony skóry podczas upalnego lata. Mam naprawdę mnóstwo ulubieńców w olejowym świecie, latem wybieram te, posiadające naturalny filtr, a i tych jest spora gromada oto one :)
 

 Olej z pestek malin – 28-50 SPF
Czysty Rubus Idaeus, tłoczony na zimno, chroni przed promieniami słonecznymi, ma aż 28-50 SPF. Świetnie sprawdzi się przy każdego typu cerach, także tych wrażliwych, skłonnych do alergii, nie pozostawia bardzo tłustej warstwy, pięknie się wchłania. Bezpośrednio nakładam go na twarz, szyję i dekolt, dodaję do balsamu i masła do ciała, zawiera dobroczynne, nienasycone kwasy tłuszczowe omega-6, ale także omega-3, które idealnie łagodzą podrażnienia. Ma on przepiękny zapach, jest to malinowo-orzechowa, głęboka woń, jest jednym z moich ulubieńców.
 
 
Olej z nasion marchwi (z karotki, maceraty) – 38-40 SPF
Olej ma charakterystyczny lekko ziemisty zapach, zawiera witaminy A, B1, B2, C, minerały i beta karoten. Działa nawilżająco, odżywia i odmładza skórę, koi po opalaniu, działa przeciwzapalnie, dobrze jest go stosować w mieszankach z innymi olejami, np. jojoba, czy migdałowym.
Olej z kiełków pszenicy – 20 SPF
Zawiera witaminy: A, D i E, kwas linolowy, olejowy, stearynowy, linolenowy, palmitynowy, ma zapach zboża, który mi osobiście przypadł do gustu, świetny do cery suchej, mieszanej, ale także do włosów, ideał jako serum na końcówki, chroni przed słońcem, ma aż 20 SPF. Jest tłustym olejem, ja mieszałam go z olejem makadamia, osoby uczulone na pszenicę, oczywiście powinny go unikać.
  
 
Olej Avocado – 4-15 SPF
Również jeden z moich ulubieńców, olej avocado, tłoczony na zimno produkt z miąższu owoców awokado. Jest to idealny olej do cery suchej, zmęczonej, zniszczonej, szarej. Ma on świetne właściwości przeciwstarzeniowe, z powodzeniem mogą go stosować osoby dotknięte trądzikiem, łuszczycą, stopowym zapaleniem skóry i innymi chorobami skórnymi. Nazywa się go olejem siedmiu witamin: A, B, D, E, H, K, PP. Olej avocado ma charakterystyczną ciemno-zieloną barwę i jest dość gęsty, to jeden z najbardziej unikalnych, odżywczych dla naszej skóry olejów.


Olej kokosowy – 2-8 SPF
Naturalny olej, bez którego od lat, nie wyobrażam sobie pielęgnacji skóry, ciała, jak i włosów, jest absolutnym must have. Olej kokosowy Cocos Nucifera (Coconut) Oil, jest 100 % naturalnym, tłoczonym na zimno produktem z owoców palmy kokosowej, posiada od 2-8 SPF. Olej ten jest tłustym olejem, jednak bardzo szybko wchłania się, nawet w głębsze warstwy naskórka, silnie nawilża, zmiękcza i wygładza skórę. Bardzo popularne jest wykorzystanie go w pielęgnacji włosów, ponieważ olej kokosowy, pięknie odżywia włosy, nawilża, odbudowuje i regeneruje cebulki. Dzięki wysokiej zawartości kwasu laurynowego (47%), jest odżywczym, antybakteryjnym dobrem dla skóry, bogaty w antyoksydanty, działa również na skórę niczym eliksir młodości, genialnie koi, łagodzi i ujędrnia naskórek.
Olej makadamia 6 SPF
Jeden z moich osobistych, olejowych hiciorów - olej pozyskiwany jest z orzechów makadamia, które rosną na tzw. „wiecznie zielonych drzewach”, od wieków znane są jego walory odżywcze i prozdrowotne. W kosmetyce olejek wykorzystywany jest ze względu na swe działanie antyutleniające i chroniące struktury komórek naszej skóry, ale także na SPF 6. Nazywany jest „suchym olejem”, bo nasza skóra szybciutko go chłonie, nie pozostawia więc tłustej warstwy.


Olej z migdałów – 5 SPF
Prunus amygdalus Almond Oil, czyli olej z migdałów, u mnie zawsze, często i gęsto, niezastąpiony, tłoczony na zimno z nasion owoców drzewa migdałowego, jest jednym z najlepszych olejów, najbardziej popularnych i najbardziej wszechstronnych. Z powodzeniem można go stosować bezpośrednio na skórę w dowolnych, dogodnych dla nas ilościach. Stosuje się go w bezpośredniej pielęgnacji skóry całego ciała i włosów, dzięki wysokiej zawartości protein i witamin D i E, B1, B2, B6 oraz A, jest witaminowo-odżywczym dobrem dla skóry. Jest tak łagodny, że stosuje się go do pielęgnacji skóry niemowląt. Świetnie miesza się i współpracuje z innymi olejami.
Masło Shea – 3-6 SPF
Chyba najpopularniejszy, naturalny kosmetyk, używam go i uwielbiam go od lat, świetne i wszechstronne naturalne masło, które idealnie nadaje się do pielęgnacji dosłownie od stóp do głów, tłoczone jest z nasion drzewa z gatunku Matłosz Parka. Od wieków masło shea stosuje się w pielęgnacji, bowiem dzięki wysokiej zawartości fitosteroli i witamin, jest bombą witaminowo-odżywczą dla absolutnie każdego typu skóry, genialnie nawilża, koi, łagodzi i ujędrnia i wygładza naskórek. Masełko ma od 3-6 SPF, pozostawia zawsze moją skórę bardzo miękką, nawilżoną, jędrną i gładką, sprawdzi się w przypadku pielęgnacji skóry z rozstępami, cellulitem, bliznami, atopowym zapaleniem skóry i innymi chorobami skóry. Masło shea, ma zbitą, gęstą, naturalnie treściwą, grudkowatą konsystencję w kolorze jasnego beżu, która przy styczności ze skórą, robi się mięciutka i przyjmuje delikatną, aksamitną formę, przy mocnym słońcu staje się olejem. Masło shea, to czarodziej! Wielozadaniowe i wszechstronne.

  
Ochronny filtr SPF ma także olej z orzechów laskowych – 6 SPF, konopny – także 6 SPF (o którym niebawem napiszę więcej), ale także olej sojowy – 10 SPF, czy oliwa z oliwek – 8 SPF, niższy filtr ma także olej jojoba – do 4 SPF

Jakie oleje Wy lubicie stosować latem? :)


piątek, 29 kwietnia 2016

Ochrona skóry i naturalne opalanie - Vita Liberata - Marula Dry Oil - Self Tan SPF 50 Nowość – Luksusowy olejek 3 w 1 :)

Na pewno wiecie, że jestem maniakalnie zakochana od lat w naturalnych olejach, stosuję je zarówno w pielęgnacji ciała, twarzy, jak i włosów, oleje i olejki, to wspaniałe produkty o każdej porze roku, są zaś olejkowe kosmetyki, które stosuję typowo w określonym czasie, wiosną, gdy skóra po zimie regeneruje się, przygotowuje do lata, gdy będziemy oczywiście ją bardziej eksponować, zadbajmy o jej ochronę i pielęgnację, przy okazji ozdabiając ją w delikatny, zdrowy koloryt, u mnie w tym temacie zakrólował ostatnio wspaniały olejek Marula Dry Oil Self Tan SPF 50, irlandzkiej firmy Vita Liberata, z którą swą przygodę zaczęłam właśnie od tegoż, cudnego kosmetyku. 
 
 
Produkty Vita Liberata, być może już są Wam znane, dostępne są bowiem w Sephorze, ja jednak przekonałam się o wspaniałym ich działaniu za sprawą owej nowości firmy, kosmetyki te, zawierają wysokiej jakości składniki, roślinne oleje, ekstrakty, nie odnajdziemy tu alkoholu, parabenów, czy sztucznych substancji zapachowych, to zdrowiutka opalenizna. Olejek Marula Dry Oil, jest mieszanką naturalnych olejów i ekstraktów, które razem, to bomba pielęgnująca i otulająca złotym słońcem dla skóry. Mieści się on w bardzo eleganckiej, bardzo dobrze zabezpieczonej, przezroczystej, szklanej butli (100 ml), z złotą nakrętką, przyznacie, iż wygląda pięknie i luksusowo. Butla wyposażona jest w dozownik – olejek wydobywamy bez problemu, nie ma obawy przed wylaniem się produktu, aplikujemy do dokładnie tyle ile potrzebujemy, po czym bezpiecznie zamykamy, zawsze wiedząc ile kosmetyku nam jeszcze pozostało. Buteleczka ozdobiona jest, jak zawsze w przypadku opakowań firmy, estetycznymi, złotymi grafikami z logo firmy. Olejek dodatkowo zapakowano w kartonik w fioletowo-złotych odcieniach, na którym widnieją informacje na temat olejku, jego właściwości, ale także skład kosmetyku. 
 
 
W skład olejku Vita Liberata, wchodzą: olej marula, organiczny, pochodzący z Afryki olej z nasion owoców marula, jest on bardzo delikatnym olejem, wykazującym ogromne właściwości nawilżające, wzmacniające i antystarzeniowe, olejek z trawy cytrynowej, nadający delikatnego zapachu, ekstrakt z ogórka, kojący i wygładzający, olej z kwiatów pomarańczy, gardenii i olej kokosowy, które łagodzą, koją, zawierają witaminy A, E, i F, cenne kwasy tłuszczowe, chronią także skórę i doskonale zmiękczają ją, nawilżają i regenerują naskórek, wygładzają go. Całość wzbogacona jest miką, która nadaje delikatnej, leciutkiej formuły olejkowi. 
 
 
Skóra po aplikacji cudownie pachnie, jest gładka, miękka, miła w dotyku i oczywiście nabiera pięknego, delikatnego koloru ze złotym wykończeniem. Olejek nie pozostawia tłustej warstwy, pięknie momentalnie wchłania się, by uzyskać idealny efekt, trzeba go aplikować na czystą skórę, zalecany jest peeling, bez dodatkowego nawilżania balsamem, czy masłem. Olejek aplikuję najpierw na dłonie, po czym szybkimi, kolistymi ruchami wmasowuję w skórę. Jestem typowym bladziochem, nie opalam się nigdy na słońcu, olejek zatem jest idealnym kosmetykiem dla mnie. Technologia pHeno2, którą stosuje firma, powoduje, ze koloryt skóry wygląda naturalnie i długo się też utrzymuje. Self Tan SPF 50 Vita Liberata, świetnie spełni się na też plaży i wszędzie tam, gdzie chcecie się oddać słoneczku, dzięki składnikom, olejek ma aż SPF 50, chroni przed promieniami UVA i UVB. Słoneczne, upalne dni zbliżają się wielkimi krokami, zatem olejek, zdecydowanie będzie idealnym towarzyszem na ten czas. 
 
 
Znacie ten olejek? Stosujecie kosmetyki do upiększania kolorytu skóry? :)