czwartek, 19 maja 2016

Lily Lolo – Pędzel Blush Brush – Wspaniały pędzel do różu mineralnego – Must have :)

W mojej, nie ukrywam dość dużej, pędzelkowej kolekcji, znajdują się cztery pędzle, świetnej, brytyjskiej marki Lily Lolo. Mój pędzelkowy fetysz, uruchamia się, gdy widzę cudo, które w swojej gromadzie warto mieć, tak też pojawił się u mnie już jakiś czas temu genialny pędzel Blush Brush, czyli pędzel do różu mineralnego. Jak wiadomo perfekcyjnie wykonany makijaż, nie obejdzie się nigdy bez dobrych pędzli, ja wybieram zawsze te, które prócz jakości, będą gwarantowały mi trwałość, wygodę w stosowaniu, zależy mi także na tym, by były to także produkty powstałe w poszanowaniu dla zwierząt i natury. Dziś pieśń pochwalna o pędzlu Blush Brush Lily Lolo, służącego do aplikacji różu mineralnego, którego używam codziennie, zarówno przy okazji różu sypkiego (u mnie Clementine), jak i różu prasowanego (Life's a Peach, recenzja już na dniach). 


Blush Brush, charakteryzuje się świetnym, najwyższej jakości, syntetycznym włosiem (jest to wegański pędzel do makijażu) i bardzo solidnym trzonkiem. Pędzel (jego całkowita długość, to około 19 cm), został wykonany z włosia najwyższej jakości, które jak zawsze w przypadku pędzli Lily Lolo, jest bardzo przyjemne, niesamowicie mięciutkie i delikatne w dotyku, jego trwałość zdecydowanie góruje nad pędzlami z włosia zwierzęcego, na które wiele osób ma uczulenie, poza tym włosie zwierzęce szybciej się także zużywa, no i oczywiście jednocześnie, jest to produkt free cruelty. 

  
Włosie Blush Brush ma kolor brązowy, końcówki zaś są ciemniejsze i bardziej podatne na ruch, włosie to, nawet pod wpływem czasu i wielokrotnego czyszczenia, w ogóle nie odkształci się, nie połamie, jest niesamowicie sprężyste i nie ma mowy o jego puszeniu. Na zdjęciach uwieczniłam mój pędzel myty i używany już wielokrotnie. Polecam zawsze myć pędzle delikatnym, naturalnym szamponem, bądź płynem dla dzieci pod bieżącą, ciepłą wodą, czasem nakładam na pędzel nawet trochę odżywki lub maski do włosów, powinien on dokładnie wyschnąć w sposób naturalny, do dołu, bez suszarek, czy grzejników. Pędzle z syntetycznego włosia, jak ten, nie podrażniają, są antybakteryjne, zatem mogą używać je także osoby skłonne do alergii, czy posiadaczki bardzo delikatnych cer. Pędzel Lily Lolo, osadzony jest na bardzo solidnej, białej rączce z logo marki, na którym znajdziemy także napis Blush mówiący o przeznaczeniu pędzla. 


Włosie jest doskonale osadzone w czarnej skuwce i nie wypada. Jest to pędzel z dość gęstym, skośnym włosiem, służy przede wszystkim do nakładania różu, bowiem doskonale nakłada i rozciera kosmetyk na policzkach, może być też z powodzeniem użyty przy nakładaniu rozświetlacza, czy nawet bronzera. Rozprowadza róż lekko i równomiernie, przyswaja idealną ilość produktu, jest poręczny i świetnie trzyma się go w dłoni. Przy różu sypkim, wysypuję róż na pokrywkę, pędzlem wykonuję ruchy koliste i nabieram kosmetyk, wtłaczając go w pędzel, następnie osypuję nadmiar i aplikuję róż na policzki, rozcieram, by koloryt był równomierny i piękny. Blush Brush, to mój zdecydowany ulubieniec w swojej kategorii, jestem pewna, ze posłuży mi kilka lat. Można go zakupić na Costasy, gdzie znajdziecie także inne, pędzle tej marki, które z całego serca polecam.   


Znacie pędzle Lily Lolo? Macie swój ulubiony pędzel? :)

Przypominam także o konkursie u mnie! -> TU
Zestawy kosmetyków Lily Lolo czekają na Was :)

39 komentarzy:

  1. Mam zaufanie do Lily Lolo, uwielbiam ich minerały. Wg mnie są najlepsze! Co do pędzli jak na razie mam tylko Kabuki i jest ok. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Wygląda i sprawuje się wyśmienicie :)

      Usuń
  3. Masz pędzelkowy fetysz? ;D Nie znam pędzla, ale mam na markę oko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nigdy nie spotkałam się z negatywnymi opiniami na ich temat. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, bo nie ma chyba dziewczyn niezadowolonych ;D

      Usuń
  5. nie miałam jeszcze nic z tej firmy i pędzli też nie, ale mam cały zestaw zoeva także narazie na pewno się skuszę. Nie mogę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam żadnego pędzelka Zoevy, ale na pewno się skuszę :D

      Usuń
  6. Nie miałam jeszcze nic Lily Lolo. Pędzel przepiękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie wygląda, a LL polecam z całego serca :)

      Usuń
  7. Wow, pędzel rzeczywiście bardzo fajnie się prezentuje, ale raczej nie kupię bo nie używam różu :P

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzelek jest mega, a czym podkreślasz policzki? :)

      Usuń
  8. Kabuki tej samej firmy też jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny pędzel! Ja akurat mam kabuki tej marki :-)
    Ja kiedyś zaopatrywałam się w pędzle z naturalnego włosia, ale przerzuciłam się w końcu na syntetyczne i bardzo jestem zadowolona z takiej zmiany! Pędzle ze sztucznego włosia rzeczywiście są bardziej trwałe i jednocześnie delikatne dla skóry :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez kabuki w ogóle podkładu nie wyobrażam sobie nakładać :) Tez go lubię bardzo :) Piona, bo syntetyczne są naj :)

      Usuń
  10. Mam dwa inne pędzle Lily Lolo i potwierdzić mogę ich trwałość bez oraz bardzo miłe dla skóry działanie . Są wytrzymałe na mycie i nawet nie trzeba się z nimi obchodzić zbyt delikatnie, bo zniosą wiele. Miałam inne pędzle z naturalnym wlosiem, o które bardzo dbałam, a i tak włos się zrobił twardy i sztywny. Nawet odżywka nie pomogła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak miluchne są, włosie super, ja zawsze będę zwolenniczką tych syntetycznych :*

      Usuń
  11. mam go gdzieś ;) rzadko używam, moimi ulubieńcami są pędzle Zoeva...

    OdpowiedzUsuń
  12. Pędzli nie mam, ale słyszałam dużo dobrego o ich kosmetykach mineralnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się już je pozna, to przepadasz i kochasz :D

      Usuń
  13. Nie miałam styczności z pędzlami tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam je, solidne i włosie delikatne :)

      Usuń
  14. Kurczę, nawet pędzelki mają pewnie zajebiste :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię skośne pędzle do różu. Z Lily Lolo mam tylko mini kabuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam skośny tez z Hakuro :) A kabuki uwielbiam :)

      Usuń
  16. Świetny! chyba sie za taki rozglądnę, bo muszę kupić

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo ładny ten pędzel, widać, że starannie wykonany :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajnie, że ścięty i zgrabniutki. Takie lubię, bo pozwalają precyzyjnie nałożyć produkt.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ładny jest, ja jestem amatorka w kwestii makijażu więc mam mały zestaw chińskich puchaczy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Po co nakładasz odżywkę na włosie syntetyczne? To rzeczywiście coś daje? :) Tego typu materiał ma to do siebie, że wszelkiego rodzaju nawilżacze zwyczajnie ześlizgują się z niego i nie dają raczej żadnego efektu. Ewentualnie silikony oblepią taki pędzelek i trudniej nabierać później produkt suchy... ;)

    Ale generalnie pędzelek prezentuje się świetnie! Miałam kiedyś pędzelek do pudru z Eco Tools i niestety aktualnie wygląda jak szczota :P.

    OdpowiedzUsuń