Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peeling. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 grudnia 2020

Trzy produkty Etja, które kupiłam na prezenty – Mydło kawa i peeling, olej z nasion malin oraz olejek oregano!

Kompletujecie prezenty świąteczne? Myślę, że to doskonały czas, by wybrać, jak najlepsze podarunki, polecam wybierać te, które sprawią radość, a jednocześnie będą praktyczne, naturalne i dobre dla zdrowia. Dziś chcę Wam pokazać trzy produkty Etja, które kupiłam na prezenty dla bliskich, oto mydło kawa i peeling, olej z nasion malin oraz olejek oregano.

Mydła potasowe Etja, wytwarzane są na bazie zmydlonego, tłoczonego na zimno oleju lnianego, który zawiera mnóstwo cennych właściwości, bogaty jest w kwas alfa-linolenowy, linolowy, oleinowy oraz witaminę B i E, mydło zawiera także olej rzepakowy, czyli bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych i witamin A, E i K. Mydło kawa&peeling, to połączenie mydła i peelingu, kosmetyk działa złuszczająco, oczyszczająco, ale również ujędrnia i działa przeciwstarzeniowo, pobudza mikrokrążenie. Zawiera olej lniany, olej rzepakowy, sercem zaś mydła jest bogaty w kofeinę olej z nasion kawy. Mydło smakowicie pachnie aromatyczną kawą, oczyszcza, wygładza, jest naturalnym peelingiem, idealnym, kawowym prezentem pod choinkę. Olej z nasion malin, to bardzo uniwersalny prezent, właściwie dla każdego, świetnie sprawdzi się przy każdego typu cerze, także tej wrażliwej, skłonnej do alergii, nie pozostawia tłustej warstwy, skóra szybko go chłonie. Zawiera on nienasycone kwasy tłuszczowe omega-6, ale także omega-3, które idealnie łagodzą podrażnienia. Ma też witaminy A i E oraz kwas elagowy, który jest silnym antyoksydantem. Olej z nasion malin, to olejowy, prezentowy hit, podobnie, jak olejek oregano, który powinien znaleźć się w każdym domu zimą, dlatego warto go podarować bliskim niezależnie od wieku i płci. Olejek oregano zawiera bowiem cenną, naturalną koncentrację karwakrolu i tymolu, sprawdza się w leczeniu górnych dróg oddechowych, ułatwia odkrztuszanie, łagodzi kaszel, przeciwdziała przeziębieniom i grypie, łagodzi też bóle mięśniowe i stawowe, z olejem z nasion malin, przy masażu pobudzi krążenie i doskonale rozgrzeje!


 

czwartek, 29 stycznia 2015

Korana – Miodowy piling cukrowy do ciała :)

Peeling, to kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie regularniej pielęgnacji skóry zarówno twarzy, jak i całego ciała. Uwielbiam naturalne peelingi, wiele z nich znalazło się na mojej liście naj, Miodowy piling cukrowy do ciała firmy Korana, który dostałam w prezencie od Pasieki Dredziarza, niniejszym dołącza do tejże listy :)
 
 
Polska firma Korana, produkuje naturalne kosmetyki, oparte na miodowych recepturach, które wciąż zdobywają coraz większą rzeszę miłośników, do których i ja właśnie dołączyłam. Piling, który pochodzi z serii Szlachetny polski miód, znajduje się w praktycznym, poręcznym, przezroczystym słoiczku (250 ml) z tworzywa, który zakręcamy aluminiową, złotą pokrywką. Bez problemu aplikuje się kosmetyk z opakowania, a podczas użytkowania, zawsze wiemy doskonale, ile peelingu nam jeszcze pozostało. Peeling zabezpieczony jest fabrycznie folią, dzięki temu wiemy, iż nasz kosmetyk jest świeży, nowiutki i nie był wcześniej przez nikogo otwierany. 
 
 
 Wizualnie produkt zachwyca delikatnym, eleganckim, miodowym layoutem ze złotą pszczółką :) Na opakowaniu widnieją również informacje o firmie, produkcie, jego przeznaczeniu, stosowaniu, właściwościach, oczywiście zapoznać się możemy również z dobrym składem peelingu.
 
 
Bazą kosmetyku są przede wszystkim kryształki cukru trzcinowego, które genialnie oczyszczają skórę, niwelują martwe komórki skóry, usuwają nadmiar sebum, wspaniale masują naskórek, pobudzając go i dodając energii. Miód lipowy bogaty jest w mnóstwo dobroczynnych substancji, zawiera proteiny, węglowodany, mikroelementy, witaminy, sole mineralne i kwasy organiczne, dzięki którym świetnie oddziałuje na skórę, dodając jej sprężystości, elastyczności i odżywiając ją dogłębnie. Dodatkowo kosmetyk wzbogacono o cudotwórczy olej z awokado, olej migdałowy, olej winogronowy oraz słynne masło shea, które niesamowicie nawilżają naskórek, wygładzają go, zmiękczają, opóźniają procesy starzenia, wspomagając proces jego regeneracji. W skład wchodzi również witamina młodości – witamina E, która dba o sprężystość i witalność skóry.
 
 
W produkcji kosmetyku nie zastosowano parabenów, kosmetyk nie jest oczywiście testowany na zwierzętach. 
 

Peeling ma bardzo gęstą, treściwą, cukrową konsystencję, w miodowym, żółtymi kolorze, idealnie aplikuje się i rozprowadza, przy styczności ze skórą jest bardzo mięciutki. Posiada przepiękny zapach, jest to woń oczywiście miodowa, głęboka, słodka, absolutnie cudowna, zatem miło, że pozostaje ona na skórze również po kąpieli :) Podczas kąpieli, okrężnymi ruchami, masuję peelingiem ciało, jak w przypadku peelingów cukrowych, kryształki oczyszczają i rozpuszczają się po chwili, na naszej skórze zaś pozostaje ochronna osłonka z aktywnych olejów, zatem nie musimy się raczyć po kąpieli balsamem, ja jednak mimo wszystko zawsze lubię się mazidełkami potraktować :) Skóra po jego zastosowaniu, jest bardzo miękka, gładka i nawilżona. 


Zdecydowanie mam ochotę na kolejne kosmetyki miodowe Korany, w które możecie zaopatrzyć się oczywiście w Pasiecie Dredziarza - tu klik :)
 
 
Lubicie miodowe kosmetyki? Macie swoje ulubione? :)

sobota, 2 sierpnia 2014

Joanna, Sensique, Walkiria, Editt, Lovely - Mini recenzje :)

Dziś zapraszam Was na kolejny miks mini recenzji kosmetyków, które ostatnio używałam (poprzedni miksik tu – klik) :)


Joanna – Odżywka regenerująca z olejkiem arganowym
Kupiłam ją skuszona ogromnym opakowaniem (aż 1000 ml) z bardzo wygodną pompką. W cenie około 14,00 zł, otrzymujemy całkiem dobrą, polską odżywkę, o miłym zapachu i poprawnym działaniu. Nakładam ją na całą długość, umytych uprzednio włosów, po 5 minutach spłukuję. Włosy po jej użyciu, łatwo się rozczesują, są miękkie i lśniące. Nie przepadam za szamponami z Joanny, jednakże tę odżywkę z chęcią zakupię kolejny raz.
Joanna – Lakier utrwalający do włosów
Wraz z odżywką z Joanny, przy okazji zaopatrzyłam się do kompletu w lakier do włosów tej marki. Lakieru do włosów używam bardzo rzadko, jednak w chwilach, gdy moje kudełki stają się bardziej kapryśnie, niż zwykle, sięgam właśnie po lakier. Kosmetyk pochodzi z serii Styling Effect – jest to wersja lakieru - bardzo mocny (250 ml). Posiada on filtr UV, co jest jego dużym plusem, nie skleja włosów, dobrze utrwala, nie pozbawia ich lekkości. Jestem jak najbardziej z niego zadowolona :)



Sensique – Velvet Touch Eyeshadow– Aksamitny cień do powiek 130
Cała seria Aksamitnych cieni, marki Sensique (produkowane są przez znaną firmę Hean), to 13 nieperfumowanych odcieni, mój ma numer 130. Cienie mają jedwabistą strukturę i genialnie się sprawdzają przy okazji wszelakich makijaży. Cień jest bardzo dobrze napigmentowany, ma idealny odcień ciemnego, czekoladowego brązu / starego złota, którego długo poszukiwałam. Solidne opakowanie (4g), które pomimo rocznego użytkowania (cień podróżował też często w kuferku i kosmetyczkach) nadal nie uległo żadnym uszkodzeniom, to duży plus tego produktu, ale największymi atutami cieni Velvet Touch są kolor i trwałość. Idealnie blenduje się, współpracuje z innymi produktami, z bazą, czy bez niej, zawsze trzyma się genialnie, daje piękne, świetliste, wykończenie, ma delikatne drobinki, które ubogacają kolor. Na bazie tegoż cienia, powstaje wielokrotnie makijaż, który mam przyjemności wykonywać na potrzeby filmu (tu – klik foto-relacja). Sama często maluję się nim na co dzień. W Drogerii Natura kupimy te cienie za dosłownie 5 zł, także nie mogę się oprzeć, by zakupić też inne odcienie :)


Walkiria – Peeling do stóp – Eukaliptus i mięta
Peeling włoskiej marki Walkiria mieści się w tubce (100 ml). Pachnie zdecydowanie miętowo i ma gęstą, zieloną konsystencję z licznymi, brązowymi drobinkami, które dobrze ścierają martwy naskórek naszych stópek. Zawiera olejek eukaliptusowy, olejek goździkowy, olej z awokado, olej ze słodkich migdałów. Sprawdził się znakomicie, szkoda, że tak mało kosmetyków rodem z Włoch, jest dostępna w Polsce.


Editt – Podkład Perfect Mat Magic Effect – Naturalny jasny
Kupiłam go całkiem przypadkowo na wyspie kosmetycznej w markecie, za niespełna 10 zł. Editt, to polska firma, także z chęcią chciałam przetestować nieznany mi, rodzimy produkt. Dostępny jest w 6 odcieniach, mój to naturalny, jasny. Mieści się on w zakręcanym słoiczku (65 ml), ma gęstą, kremową konsystencję, przy aplikacji na skórę, nie daje efektu ciężkości. Dobrze rozprowadza się, lecz aplikuję go zawsze gąbeczką, z pędzlem zaś nie chce współpracować, kryje, matuje, lecz bez bazy i utrwalającego pudru nie utrzymuje się zbyt długo. Kolor nie jest idealny, lecz nie miałam okazji przetestować innych odcieni, za tak niską cenę można go wypróbować.



Lovely - Magic Pen - Korektory do twarzy
Korektory Magic Pen zachęciły mnie opakowaniem – bardzo lubię korektory wygodne w stosowaniu, z pędzelkiem. Do tego niska cena – około 6 zł, okazały się naprawdę fajnym, polskim produktem (Lovely to marka znanej firmy Wibo) . Nie obciążają skóry (stosuję cieniutką warstwę), mają miły zapach, nie ciemnieją i kryją drobne niedoskonałości, czerwone niespodzianki oraz cienie pod oczami. Kosmetyki te, naprawdę spełniają swą funkcję, także, jak najbardziej polecam :)


Znacie te produkty? Jakie kosmetyki tych firm polecacie? :)
 

wtorek, 10 czerwca 2014

Zielone Laboratorium - Peeling wygładzający do ciała - marchewka i płatki owsiane :)

Ciepło, cieplutko :) Jak się trzymacie w te upały? Ja uwielbiam po takim słonecznym dniu, zrelaksować się w swojej łazience. Jak już wielokrotnie się Wam zwierzałam, ubóstwiam peelingi, dlatego też po raz kolejny pragnę podziękować Ewie i Pawłowi Piątkom za cudny prezent w postaci kosmetyków Zielonego Laboratorium (tu – klik – poprzednia recenzja) między którymi, znalazł się właśnie dzisiejszy bohater –  
Peeling wygładzający do ciała  - marchewka i płatki owsiane :)


Jest to kosmetyk wegański, oznacza to, że nie odnajdziemy w nim żadnych składników odzwierzęcych, produktom Zielonego Laboratorium towarzyszy bliska memu sercu filozofia, część dochodu ze sprzedaży, poświęca się Fundacji Viva!
Peeling znajduje się w praktycznym, zakręcanym słoiczku z tworzywa (300g), także łatwo aplikuje się kosmetyk z opakowania i zawsze wiemy, ile produktu nam pozostało. Mój peeling prezentuje się jeszcze w poprzedniej szacie graficznej, obecnie firma ma nowe etykietki.


Kosmetyk zabezpieczony jest folią, więc możemy być pewni, ze nikt nie „popróbował” sobie wcześniej naszego kosmetyku. Ma on zbitą, lecz miękką konsystencję, pomarańczowo-żółtego koloru, wyraźnie wyczuwa się solne, drobinki peelingujące. W zapachu zdecydowanie dominuje marchewka, uwielbiam ten zapach, podobnie, jak w przypadku balsamu marchewkowego, mogłabym go wąchać bez przerwy :)


Kosmetyk ma fantastyczny skład, odnajdziemy w nim sól kamienną, olej z marchwi, oliwę z oliwek, olej słonecznikowi i płatki owsiane, nie zawiera zaś żadnych PEGów, silikonów, olejów mineralnych, parabenów, czy sztucznych barwników.


Po jego zastosowaniu skóra jest miło wygładzona i odżywiona, pozostawia on tłustą warstwę ochronną, także nie trzeba po kąpieli aplikować balsamu, choć ja kocham ten rytuał (obecnie mleczko Apis).  

 Jeśli lubicie marchewkę, dobre, etyczne kosmetyki, ten peeling z pewnością przypadnie Wam do gustu :)


 

niedziela, 25 maja 2014

Nacomi – Naturalny peeling cukrowy z kawą, masłem shea i olejem macadamia od Biokram :)

Podczas wiosennych, ciepłych dni, pielęgnacja skóry naszego ciała jest niesamowicie ważna, potrzebuje ona nawilżenia i odświeżenia przed latem. Jednym z moich ulubionych kosmetyków do pielęgnacji są peelingi, które złuszczają, oczyszczają naskórek, lubię kosmetyki, które spełniają swą funkcję, ale także dodatkowo są ucztą dla zmysłów :) Jednym z najpopularniejszych produktów na dwóch, moich ostatnich spotkaniach z cyklu Beauty Without Cruelty (relacja z edycji II i III już niebawem), był Naturalny peeling cukrowy do ciała z kawą, masłem shea i olejem macadamia, polskiej firmy Nacomi, który otrzymałam w cudownej paczuszce od sklepu Biokram, w którym zaopatrzyć się możecie w fantastyczne kosmetyki ekologiczne (m.in. Lagona, Eubiona, czy Lavera).



Peeling to naturalny kosmetyk, który zniewala, omamia wręcz swym nieziemskim zapachem!

Kosmetyk otrzymujemy w poręcznym, wygodnym i praktycznym, przeźroczystym opakowaniu (200 ml), z którego bez problemu aplikujemy peeling, wiedząc zawsze ile produktu nam pozostało. Przyjemna, kawowo-naturalna szata graficzna zdobi nakrętkę, pod opakowaniem znajdziemy wszelakie informacje o firmie oraz niezwykle przyjemny, naturalny skład produktu.


Peeling zawiera same cudowności:
Drobinki kawy Arabica, złuszczają naskórek, oczyszczają, energetyzują, skóra staje się elastyczna i miękka.
Olejek z orzechów macadamia (o którym pisałam rozlegle TU – klik :) ), dzięki któremu kosmetyk jest silnie antycellulitowy i dogłębnie nawilża.
Masło shea i olej kokosowy pielęgnują skórę, pozostawiając ją gładką i mięciutką.
Nie znajdziemy tu żadnych sztucznych ulepszaczy, konserwantów, barwników, czy alergenów, to naturalny produkt.
 
 
Peeling jest idealny w każdym calu, wspomniałam już o jego zniewalającym zapachu, ale po raz kolejny, pragnę podkreślić, iż pachnie przebosko! Kawowa, świeża woń, absolutnie wspaniała!
Aplikacja jest samą przyjemnością, do tego produkt jest bardzo wydajny, bardzo mała ilość wystarczy, by otulić nim ciało. Ma zbitą konsystencję, pod wpływem ciepła robi się bardziej miękki, wyczuwamy drobinki kawy, które porządnie czyszczą skórę, bardzo preferuję tego typu, mocne „zdzieraczki” :)
 

 Kosmetyk pozostawia na skórze ochronną warstwę (która zapewne jest zasługą naturalnych olejów w nim zawartych), także balsamowanie nie jest konieczne, choć ja zawsze stosuję balsam, bo lubię ten rytuał, gładka skóra pachnie kawą jeszcze długo po kąpieli z nim :)
 

 Fantastyczny, naturalny produkt, genialne działanie połączone ze zniewalającym zapachem! Peeling trafia do moich naj, naj :)
 

To cudeńko Możecie zakupić w sklepie Biokram - tu - klik :)
 
 
Macie swój ukochany peeling? :)