Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziołowa pielęgancja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziołowa pielęgancja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 marca 2015

BIOLAVEN Organic – Nowa marka Sylveco! :)

Jedna z moich ukochanych polskich firm, produkujących ziołowe kosmetyki naturalne - Sylveco, tegoroczną wiosnę powitała całkowicie nową marką! Marka nazywa się Biolaven Organic, a kosmetyki wchodzące w jej ofertę, mają świetne, naturalne składy, bazują na roślinnych składnikach: drogocennym oleju z pestek winogron i cudownym olejku lawendowym
 
 
Cała seria, to kompleksowy zestaw kosmetyków pielęgnacyjnych: 
żel myjący do ciała, balsam do ciała, żel do higieny intymnej, szampon do włosów, płyn micelarny, żel myjący do twarzy oraz kremy na noc i na dzień. Kosmetyki Biolaven, mają przepiękne opakowania, w białych odcieniach z lawendowymi grafikami. 

Muszę przyznać, że ciekawość zżera mnie bardzo okrutnie i nie mogę doczekać się, kiedy moja skóra pozna nowe produkty Sylveco :)

 Jesteście ciekawi nowej marki Sylveco? Ja bardzo! :)

sobota, 22 listopada 2014

Sylveco – Lekki krem brzozowy :)

Lekki krem brzozowy, którym obdarowała mnie świetna, polska firma Sylveco, należy już chyba do kosmetyków kultowych. Niezliczone ilości recenzji i dobrych opinii, spowodowało, że krem, jest swoistym must have naturalnej pielęgnacji, więc i ja z nieukrywaną dumą, dołączam dumnie do grona jego miłośników :)
 
 
Trio lekkich kremów marki, to doskonałe produkty, pisałam już o jego braciszkach – Lekkim kremie nagietkowym oraz o Lekkim kremierokitnikowym, dziś więc pora na ostatniego z braci – oto słynny Lekki krem brzozowy :)
 
 
 Krem, podobnie, jak nagietkową i rokitnikową wersję, zamknięto w smukłej, białej, poręcznej buteleczce (50 ml), z aplikatorem – pompeczką typu airless, jest to doskonałe rozwiązanie, ponieważ dzięki temu zużyjemy krem zawsze do końca. Jedna pompka wystarcza akurat na całą twarz, szyję i dekolt. Tradycyjnie, wizualnie opakowanie koresponduje z ziołową filozofią firmy i jest doskonałym dopełnieniem kosmetyku, prosta, naturalna grafika, dokładne informacje o produkcie i marce.  Buteleczka oczywiście zapakowana jest dodatkowo w zabezpieczony kartonik z ulotką, dzięki temu każdy, kto zaopatrzy się w krem, pozna bardzo dokładnie jego skład i działanie poszczególnych składników, a kosmetyk ten jest naprawdę bogaty w same doskonałe, naturalne cuda.
 

Przede wszystkim bogaty jest w ekstrakt z kory brzozy i kwas betulinowy, z którego znane są kosmetyki Sylveco, pobudza on syntezę kolagenu i elastyny, pielęgnując skórę, zwiększając jej sprężystość, opóźniając procesy starzenia i regenerując ją. Oleje roślinne (z pestek winogron, sojowy, arganowy, jojoba), ekstrakt z aloesu i masło karite (shea), powodują, iż krem to bogactwo naturalnych składników, które koją, nawilżają, odbudowują skórę, wygładzając ją, zmiękczając i odżywiając. Dodatkowo odnajdziemy tu ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, który powoduje szybsze wchłanianie tychże składników. 
 
 
Krem jest hipoalergiczny, nie uczula, rozprowadza się gładko i szybko się wchłania, właśnie dzięki bardzo lekkiej konsystencji (siostrzany Krem brzozowy z betuliną, o którym pisałam tu – klik :) jest gęsty, bardzo treściwy i przede wszystkim bardziej tłusty). Stosuję go zarówno na dzień (pod makijaż idealnie się sprawdza) i na noc, grubszą warstwę (na moją cerę mieszaną w kierunku suchej idealnie działa), skóra jest nawilżona i odżywiona. Zdecydowanie ten krem, to ideał dla tych, którzy borykają się z przesuszeniami, tudzież odwodnionym naskórkiem.


Można zakupić go w sklepie Sylveco – tu – klik :)




Znacie ten kultowy kosmetyk? Jakie kremy na jesień polecacie? :)

 

sobota, 25 października 2014

Sylveco - Tymiankowy żel do twarzy :)

Polska firma Sylveco, spod której skrzydeł wychodzą fantastyczne, ziołowe, naturalne kosmetyki, po raz kolejny udowodniła, iż produkty te, to istne perełki na naszym rodzimym, kosmetycznym rynku. Pisałam Wam już o cudownym - Rumiankowym żelu (tu – klik), który mnie zachwycił, dziś zaś o jego tymiankowym bracie :) Tymiankowy żel do twarzy używałam ponad trzy miesiące i jestem nim absolutnie zauroczona! :)


Żel stosuję dwa, a nawet trzy razy dziennie, myjąc twarz po demakijażu, oczyszczanie twarzy po całym dniu, jest niesamowicie ważne, toteż produkty do tego celu wybieram zawsze bardzo skrupulatnie, by skóra twarzy była zawsze dogłębnie oczyszczona. Kosmetyk mieszka w poręcznej, przezroczystej buteleczce (150 ml) z praktyczną, białą pompeczką, która bardzo ułatwia codzienną aplikację żelu, pompkę można zamknąć, gdy zabieramy ją np. w podróż (ze mną żel był oczywiście na urlopie). Opakowanie zdobią przyjemne w odbiorze grafiki, charakterystyczne dla marki oraz informacje o produkcie, jego wspaniałym składzie i firmie. Żel jest hipoalergiczny, jego funkcją jest przed wszystkim oczyszczanie, łagodzenie i wygładzanie naskórka.


Zawiera olejek tymiankowy (tymol i karwakrol), który posiada silne właściwości przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne, hamuje też rozwój bakterii, toteż żel jest idealnym kompanem wszystkich, którzy borykają się z wypryskami, czy trądzikiem, ponieważ łagodzi stany zapalne, tonizuje i oczyszcza, olejek tymiankowy jest także antyoksydantem, więc opóźnia procesy starzenia się skóry. Kosmetyk nie podrażni nawet bardzo wrażliwej skóry (łagodny składnik myjący), usunie zaś martwy naskórek, zanieczyszczenia i nadmiar serum. Kwas jabłkowy, który hamuje procesy tworzenia się zaskórników, działa zmiękczająco, rozjaśniając i wygładzając skórę.


Żel Rumiankowy pachniał rumiankiem, Tymiankowy pachnie oczywiście tymiankiem :) Jest to dość mocna, ziołowa woń, którą szybko polubiłam. Podobnie, jak rumiankowy braciszek, żel tymiankowy jest bardzo wydajny, jedna pompeczka wystarczy, by oczyścić całą twarz. Jest on chyba nieco mniej gęsty niż rumiankowy, jednakże tak samo skuteczny :)


Ziołowa pielęgnacja spod znaku Sylveco bardzo mi służy, także żel polecam z czystym sercem każdemu, ponieważ sprawdzi się przy każdego typu cerze. Skóra po jego zastosowaniu jest bardzo czysta, odżywiona i sprężysta :)


W żel można zaopatrzyć się na stronie Sylveco tu – klik :) oraz na Lavendic (tu - klik :)  kosztuje w granicach 16 zł!
 
 
Znacie już żelowych braci z Sylveco? :)
 

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Sylveco – Brzozowy balsam do ciała :)

Polska firma Sylveco znów mnie zachwyciła! Po raz kolejny już, nie mogę wyjść z podziwu, jak fantastyczne produkty wychodzą spod skrzydeł tej marki. Ziołową pielęgnację uwielbiam i basta! Pisałam już o Kojący balsamie, dziś więc o jego brzozowym braciszku, powitajcie zatem - Brzozowy balsam do ciała :)


Lato w pełni, także balsam, to u mnie kosmetyk dnia codziennego, używam go bardzo często, zarówno rano, jak i po wieczornej kąpieli.
Balsam, jak wszystkie produkty Sylveco, jest bardzo starannie zapakowany i zabezpieczony. Otrzymujemy przepiękny kartonik z elegancką grafiką, na którym umieszczono informacje o firmie, ale przede wszystkim o samym balsamie, jak i składnikach użytych do jego produkcji i ich działaniu na naszą skórę.
W kartoniku odnajdziemy dodatkowo ulotkę, która to, przybliża nam dokładnie składniki i ich cudowne właściwości.  Balsam mieszka w przezroczystym opakowaniu (300 ml) z praktyczną pompką, co jak wiadomo, jest idealną formą do dozowania tego typu kosmetyków :)


Podobnie, jak kojąca wersja, balsam nie osadza się na ściankach, dlatego zużyjemy go zawsze do końca! Na bezpośrednim opakowaniu, znajduje się również fantastyczny skład kosmetyku, któremu warto poświęcić więcej uwagi, ponieważ Sylveco zaserwowało nam znów, niemałą,  genialną bombę naturalnych składników. Balsam zawiera przede wszystkim słynną betulinę i kwas betulinowy, czyli ekstrakt z kory brzozy, który posiada genialne właściwości pielęgnacyjne i lecznicze, hamuje reakcje zapalne, zmniejsza obrzęki, łagodzi podrażnienia i pobudza komórki skóry do odnowy.


Kosmetyk powstał na bazie naturalnego oleju z pestek winogron, który bogaty jest w antyutleniacze, które opóźniają efekty starzenia się naskórka i wspomagają jego regenerację. Poprawia on też napięcie skóry, wygładza i tonizuje ją. Balsam brzozowy nie zawiera sztucznych kompozycji zapachowych, pachnie lekko ziołowo, jest to przemiła, higieniczna woń.
Skład kosmetyku wzbogacono także o regenerujący ekstrakt z aloesu, który posiada silne działanie nawilżające i stymulujące oraz witaminę E, która neutralizuje wolne rodniki, chroniąc skórę przed starzeniem. 


Balsam dedykowany jest do każdego typu skóry, nie uczula, nie podrażnia i idealny będzie dla tych, których skóra skłonna jest do przesuszania, reakcji alergicznych i wymaga specjalnej regeneracji, ponieważ genialnie odżywia, natłuszcza, nawilża i likwiduje uczucie ściągnięcia.
Rozprowadza się po skórze idealnie, bardzo szybko się wchłania, ma konsystencję lekko budyniową i jest bardzo wydajny. Jestem jego bezsprzeczną fanką, obecnie mam już drugie opakowanie  :)


Uwielbiam stosować go po kąpielach zarówno słonecznych, jak i tych tradycyjnych, doskonale nawilża ciało, pozostawiając warstwę ochronną oraz skórę mięciutką, jędrną i odżywioną.  

Możecie go kupić bezpośrednio na stronie Sylveco – tu– klik :) 
oraz w sklepie Lavendic


Jakich balsamów używacie w te gorące, letnie dni? :)


sobota, 31 maja 2014

Sylveco - Kojący Balsam do ciała :)

Piękne wiosenne, weekendowe słońce raczy dziś nas swymi cieplutkimi promieniami, ja zaś chcę przedstawić Wam kolejny również bardzo wiosenny, fantastyczny kosmetyk spod skrzydeł polskiej firmy Sylveco - w roli głównej tym razem - Kojący Balsam do ciała!


Balsam, podobnie jak wszystkie produkty Sylveco, jest starannie zapakowany w zabezpieczony, niezwykle urokliwy kartonik, z którego dowiadujemy się mnóstwa przydatnych informacji o firmie, ale przede wszystkim o składnikach użytych do jego produkcji i ich działaniu na naszą skórę. Po raz kolejny pragnę podkreślić staranność, z jaką firma dba o świetną szatę wizualną produktu, tak ważną dla każdego klienta. Balsam mieści się w praktycznym, przezroczystym opakowaniu (aż 300 ml) z pompką, co jest idealną formą do dozowania tego typu kosmetyków. Zawsze wiemy ile produktu nam pozostało, balsam nie osadza się na ściankach, dlatego zużyjemy go zawsze do końca!


Na buteleczce znajduje się również skład, na którym skupię się troszkę bardziej, ponieważ jak zwykle w przypadku ziołowych cudów firmy, jest genialny!
Balsam zawiera przede wszystkim ekstrakt z krwawnika pospolitego, który znany jest chyba każdemu z nas, z polskich łąk. Ekstrakt z tej rośliny zawiera azuleny, które przyspieszają odnowę skóry, działają przeciwzapalnie, chroniąc ją przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.


W składzie odnajdziemy także tradycyjnie dla Sylveco - betulinę z rewelacyjnym działaniem łagodząco, dezynfekująco-rewitaluzującym. Świetny, łagodny zapach balsamu zawdzięczamy zawartości mięty pieprzowej, balsam pachnie, niczym dzikie, polskie łąki, uwielbiam tą woń. Skład kosmetyku wzbogacono także o regenerujący ekstrakt z aloesu, antyutleniacz w postaci oleju z pestek winogron oraz witaminę E, chroniącą i spowalniającą procesy starzenia się skóry. Naturalny i idealny skład balsamu, jest gwarancją, iż kosmetyk nie uczula, nie podrażnia i idealny jest dla tych, których skóra skłonna jest do przesuszania, reakcji alergicznych i wymaga specjalnej regeneracji.


Balsam idealnie rozprowadza się po skórze i wchłania, ma konsystencję budyniową i jest bardzo wydajny. Po kąpielowych peelingach, które uwielbiam, balsam doskonale nawilża ciało, pozostawiając warstwę ochronną oraz skórę mięciutką i pachnącą :)


Ideał na wiosenne balsamowanie :)



Możecie go kupić bezpośrednio na stronie Sylveco – tu– klik :)
oraz na Lavendic :)

 
Jaki balsam skradł Wasze serduszka wiosną? :)