Genialną linię 360°AOX, polskiej, naturalnej marki Naturativ,
poznałam jeszcze pod poprzednim szyldem P&R, w postaci mleczka do
demakijażu, które zachwyciło mnie nie tylko składem, ale także swą
delikatnością i efektami, dziś kolejny, fantastyczny kosmetyk z tejże linii - Kojąco-Liftingująca
Maska 360°AOX, która od jakiegoś czasu, wraz z tonikiem (więcej o nim również u
mnie niebawem), stanowi parę idealną w codziennej pielęgnacji mojej skóry.
Naturativ, to według mnie zdecydowana czołówka
polskich, naturalnych, certyfikowanych kosmetyków, które pozbawione są
parabenów, olejów ropopochodnych, silikonów, sztucznych barwników, czy PEGów,
nie są oczywiście testowane oczywiście na zwierzętach, posiadają ceniony przez
mnie, restrykcyjny certyfikat Natrue. W skład produktów, wchodzą organiczne
komponenty, tłoczone na zimno oleje roślinne i ekstrakty. Maska 360°AOX
Kojąco-Liftingująca, dostępna w sklepie Naturativ, została miłością mojej cery
(30+, mieszana w kierunku suchej), chłonie ją i pije, a efekty są
natychmiastowe wręcz, po zastosowaniu maski, skóra jest świeża, zdrowa,
nawilżona i gładka.
Maseczka znajduje się w poręcznej, smukłej
buteleczce (100 ml), typu airless, w biało-turkusowych odcieniach, z
informacjami na temat maski. Maseczkę aplikujemy dzięki higienicznej i
praktycznej pompce, dzięki temu kosmetyk zużyjemy do samego końca, zawsze też
wiemy ile produktu nam jeszcze pozostało. Maska zawiera bio-ekstrakty z liści
miłorzębu japońskiego, korzenia lukrecji i cytryny. Mamy tu też kojący sok z
liści aloesu oraz naturalny polisacharyd - Pullulan, który napina i liftinguje
skórę. Składniki dokładnie nawilżają, oczyszczają, opóźniają procesy starzenia,
ujędrniają i wygładzają naskórek.
Maseczka nie podrażnia mnie, pięknie rozprowadza się
po skórze i ładnie się jej trzyma, ja pozostawiam ją na 20 minut, po czym
zmywam tonikiem AOX pozostałości. Dedykowana jest każdego rodzaju skórze,
niezależnie od wieku, genialnie sprawdzi się przy cerze mieszanej, jak moja, ale
także wrażliwej i skłonnej do podrażnień. Maska ma formę treściwego żelu, jest
też bardzo wydajna, polecam stosować ją też po uprzednim włożeniu do lodówki,
wówczas nakładam ją nie tylko na twarz, ale także na szyję i dekolt, uwielbiam
jej gładką aplikację, której towarzyszy świeży, higieniczny zapach. Maska Naturativ,
dołączyła do grona moich maseczkowch ulubieńców, dzięki świetnemu składowi,
delikatnemu zapachowi na pewno i Wy, jeśli jej jeszcze nie znacie, pokochacie.
Znacie
linię 360°AOX? Macie ulubione maski do twarzy? :)

