Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalna maseczka do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalna maseczka do twarzy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 marca 2017

Naturativ - Maska 360°AOX Kojąco-Liftingująca – Naturalna, wegańska maseczka żelowa do twarzy :)

Genialną linię 360°AOX, polskiej, naturalnej marki Naturativ, poznałam jeszcze pod poprzednim szyldem P&R, w postaci mleczka do demakijażu, które zachwyciło mnie nie tylko składem, ale także swą delikatnością i efektami, dziś kolejny, fantastyczny kosmetyk z tejże linii - Kojąco-Liftingująca Maska 360°AOX, która od jakiegoś czasu, wraz z tonikiem (więcej o nim również u mnie niebawem), stanowi parę idealną w codziennej pielęgnacji mojej skóry. 


Naturativ, to według mnie zdecydowana czołówka polskich, naturalnych, certyfikowanych kosmetyków, które pozbawione są parabenów, olejów ropopochodnych, silikonów, sztucznych barwników, czy PEGów, nie są oczywiście testowane oczywiście na zwierzętach, posiadają ceniony przez mnie, restrykcyjny certyfikat Natrue. W skład produktów, wchodzą organiczne komponenty, tłoczone na zimno oleje roślinne i ekstrakty. Maska 360°AOX Kojąco-Liftingująca, dostępna w sklepie Naturativ, została miłością mojej cery (30+, mieszana w kierunku suchej), chłonie ją i pije, a efekty są natychmiastowe wręcz, po zastosowaniu maski, skóra jest świeża, zdrowa, nawilżona i gładka.


Maseczka znajduje się w poręcznej, smukłej buteleczce (100 ml), typu airless, w biało-turkusowych odcieniach, z informacjami na temat maski. Maseczkę aplikujemy dzięki higienicznej i praktycznej pompce, dzięki temu kosmetyk zużyjemy do samego końca, zawsze też wiemy ile produktu nam jeszcze pozostało. Maska zawiera bio-ekstrakty z liści miłorzębu japońskiego, korzenia lukrecji i cytryny. Mamy tu też kojący sok z liści aloesu oraz naturalny polisacharyd - Pullulan, który napina i liftinguje skórę. Składniki dokładnie nawilżają, oczyszczają, opóźniają procesy starzenia, ujędrniają i wygładzają naskórek. 


Maseczka nie podrażnia mnie, pięknie rozprowadza się po skórze i ładnie się jej trzyma, ja pozostawiam ją na 20 minut, po czym zmywam tonikiem AOX pozostałości. Dedykowana jest każdego rodzaju skórze, niezależnie od wieku, genialnie sprawdzi się przy cerze mieszanej, jak moja, ale także wrażliwej i skłonnej do podrażnień. Maska ma formę treściwego żelu, jest też bardzo wydajna, polecam stosować ją też po uprzednim włożeniu do lodówki, wówczas nakładam ją nie tylko na twarz, ale także na szyję i dekolt, uwielbiam jej gładką aplikację, której towarzyszy świeży, higieniczny zapach. Maska Naturativ, dołączyła do grona moich maseczkowch ulubieńców, dzięki świetnemu składowi, delikatnemu zapachowi na pewno i Wy, jeśli jej jeszcze nie znacie, pokochacie. 
Znacie linię 360°AOX? Macie ulubione maski do twarzy? :)


poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Natura Estonica – Naturalna maska odmładzająca do twarzy Żeń Szeń, Jagody Acai i Różeniec górski :)

Dziś pod lupę wzięłam kosmetyk, który stał się jednym z moich ulubieńców ostatnich tygodni. Naturalna maska odmładzająca do twarzy Żeń Szeń, Jagody Acai i Różeniec górski, zachwyciła mnie składem, działaniem, jak i zapachem.
 
 
Natura Estonica, estońska marka, specjalizuje się w produkcji kosmetyków opartych na 100% naturalnych składnikach, w tym certyfikowanych olejach i ekstraktach roślinnych. Firma nie stosuje w swych produktach parabenów, silikonów, olejów parafinowych, czy innych sztucznych dodatków, kosmetyki oczywiście nie są testowane na zwierzętach, także ciekawi mnie ich absolutnie cały asortyment. Maska znajduje się w bardzo praktycznej, poręcznej tubce z tworzywa (75 g) w ślicznym, różowym odcieniu z czarną nakrętką, zamykaną na klik. Jest to idealny sposób przy aplikacji tego typu produktów, maskę wykorzystamy do ostatniej kropli i mamy kontrolę na ilością, którą chcemy jednorazowo wykorzystać. Na opakowaniu widnieją srebrne, kwiatowe grafiki, informacje o produkcie oraz wzorowy, naturalny skład maseczki.   
 
 
Maska do twarzy Natura Estonica, zawiera masło shea, które głęboko nawilża, koi, olej rycynowy regeneruje, ekstrakt z jagód acai i żeń szeń, działają wygładzająco, odżywiająco i odmładzająco. Kosmetyk wzbogacono także o witaminę młodości – witaminę E i aminokwasy jedwabiu. Przyznacie, że skład jest wspaniały, co nie jest jedynym atutem tej maseczki, bowiem od razu po jej aplikacji, czuję, jak moja skóra chłonie i odżywa dzięki niej, jest gładka i świeża.   
 
 
Nakładam ją 2-3 razy w tygodniu, grubszą warstwą, po 15 minutach zmywam letnią wodą, skóra jest wyraźnie miękka, nawilżona i rozświetlona. Maska ma wspaniały, kwiatowy zapach, niesamowicie świeży, kremowy. Posiada gęstą, treściwą, ale jednocześnie lekką konsystencję w białym kolorze. Polecam fundować sobie zabiegi z tą maską regularnie, wówczas daje swoje świetne efekty. Jest dedykowana skórze dojrzałej, lecz według mnie pięknie sprawdzi się przy każdym rodzaju cery, dzięki naturalnym komponentom. Maseczka dostępna jest w sklepie Prawo Natury, gdzie znaleźć można także inne kosmetyki tej marki, mnie intrygują kosmetyki do ciała. 
 

Znacie tę maskę? Macie swoje ulubione maski do twarzy? :)

czwartek, 1 października 2015

Planeta Organica – Nawilżająca maseczka do twarzy z algami dla skóry suchej i wrażliwej :)

Rosyjskie kosmetyki naturalne już kilka razy gościły u mnie na blogu, dziś Nawilżająca maseczka do twarzy z algami dla skóry suchej i wrażliwej, właśnie rodem z Rosji, świetnej marki Planeta Organica, której byłam bardzo, bardzo ciekawa, bowiem jest to firma specjalizująca się w produkcji kosmetyków, opartych na 100% naturalnych składnikach, organicznych olejach i ekstraktach roślinnych oraz wyciągach z przeróżnych kwiatów :)
 
 
 Firma nie stosuje w swych produktach SLSów, parabenów, silikonów, olejów parafinowych, czy innych sztucznych dodatków, opiera się na tradycyjnych, rosyjskich recepturach, posiada także szereg certyfikatów. Planeta Organica, to bogaty asortyment nie tylko maseczek, ale także kremów, maseł do ciała, olejków, produktów do włosów, dostępnych w sklepie Blisko Natury, z którego pochodzi moja maska. Nawilżająca maseczka do twarzy, znajduje się w typowym dla marki, bardzo praktycznym, ekonomicznym, poręcznym słoiczku z tworzywa (100 ml) w brązowych odcieniach z czarną zakrętką. Jest to idealny sposób aplikacji tego typu produktów, zawsze wiemy ile kosmetyku pozostało, maskę wykorzystamy do ostatniej kropli, a puste opakowanie na pewno posłuży mi do kosmetyków diy. Na opakowaniu widnieje logo firmy oraz informacje o produkcie i bardzo ładny, naturalny skład maseczki. Nawilżająca maseczka do twarzy z algami dla skóry suchej i wrażliwej, zawiera algi morskie, Furcellaria Lumbricalis, to krasnorosty, które bogate są w duże ilości animokwasów organicznych, węglowodanów, witamin i białek, nawilżają one bardzo dogłębnie skórę, chronią komórki naskórka, olej z nasion Orzesznicy wyniosłej (zobaczcie jak wygląda), wygładza pięknie skórę, regeneruje ją, ekstrakty z alg brązowych (Morszczyn pęcherzykowaty, spirulina, Chrząstnica kędzierzawa) fantastycznie tonizują skórę, odświeżają, aloes koi, olej jojoba, różany, rumiankowy, lawendowy i makadamia, działają antystarzeniowo, a witamina E, witamina młodości, naturalnie konserwuje kosmetyk. Przyznacie, że skład powala na kolana, wspaniały, bogaty, naturalny! 
 
 
Po aplikacji maseczki, od razu czuję, jak moja skóra chłonie i odżywa dzięki niej. Nakładam ją na twarz, szyję i dekolt, po 20 minutach zmywam, efekt jest natychmiastowy, miękka, nawilżona i świeża skóra. Maseczka ma wspaniały, naturalny zapach, niesamowicie świeży, na pewno duża w tym zasługa zawartości alg, to woń zdecydowanie morska. Ma gęstą, żelową, treściwą, ale jednocześnie lekką konsystencję w kolorze ciemnej zieleni. Polecam zafundować sobie zabieg z tą maseczką na przykład w weekendowy poranek, doskonale bowiem odświeża, energetyzuje, tonizuje i przygotowuje skórę na cały dzień. Maseczka dostępna jest w sklepie Blisko Natury, gdzie kuszą także jej inne wersje, do skóry tłustej, czy anti-age.   
 
 
Znacie kosmetyki Planeta Organica? Macie swych ulubieńców pośród rosyjskich, naturalnych produktów? :)

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Ava – Bio Rokitnik – Płyn micelarny i maska przeciwzmarszczkowa – naturalny zastrzyk młodości :)

Rokitnik, to wspaniała roślina o świetnych właściwościach, ekstrakty z owoców Rokitnika zwyczajnego, idealnie pielęgnują każdy rodzaj skóry, a kosmetyki na jego bazie świetnie sprawdzają się nawet przy cerach wrażliwych, skłonnych do alergii, wyprysków, przesuszonych, zmęczonych, moja skóra mieszana w kierunku suchej, uwielbia Rokitnik z wzajemnością. Świetnie działa u mnie krem Sylveco z rokitnikiem, miałam również świetny olej z rokitnika, cudowny, kojący i odżywiający, który zawiera wysokie stężenie dobroczynnych kwasów tłuszczowych (palmityno-oleinowy, omega-7), idealnie regenerujących i łagodzących wszelkie podrażnienia. Na bazie rokitnika, powstała właśnie seria Bio Rokitnik, polskiej firmy Ava, której kosmetyki intrygowały mnie już od dawna, a dzięki Ekoshopper udało mi się je poznać :)
 
 
Rokitnik, bogaty jest w witaminy A (w postaci karotenoidów) i E – witaminę młodości, dlatego często występuje w składzie produktów przeciwstarzeniowych, ja już 30+, także oba kosmetyki, o których więcej dziś, polubiła moja skóra. Przed Wami Płyn micelarny i maska przeciwzmarszczkowa.   
 
 
 Maski do twarzy, to moje nieukrywane uzależnienie, uwielbiam je. Maska Ava Bio Rokitnik, znajduje się w tradycyjnej saszetce, na opakowaniu odnajdziemy informacje o kosmetyku, jego właściwościach, producencie, pięknym składzie maseczki, tu także zauważymy ładny znaczek króliczka (nie testowane na zwierzętach). Saszetka (7 ml) przeznaczona jest na jednorazową aplikację. Dedykowana jest do skóry suchej, mieszanej i dojrzałej. Maseczka ma świetny skład, zawiera olejowy ekstrakt z rokitnika, który odżywia, głęboko nawilża i odmładza skórę, działa, niwelując zmarszczki, regenerując i wygładzając naskórek, olej z pestek winogron, masło shea, olej ze słodkich migdałów łagodzą i odbudowują, a kwas hialuronowy dodatkowo, dogłębnie nawilża i ujędrnia skórę. Maseczka ma gęstą, kremową, treściwą, lecz nadal przyjemnie lekką konsystencję w białym kolorze i świeży rokitnikowo-winogronowy zapach. Pięknie rozprowadza się po twarzy, przyjemnie nawilża i wchłania. Należy nałożyć ją na oczyszczoną twarz, szyję oraz dekolt i poczekać aż do jej wchłonięcia, trwa to około 10-15 minut, po tym czasie można po prostu usunąć przy pomocy płatków kosmetycznych, nie trzeba jej zmywać wodą, zadziała wówczas niczym krem, pozostawiając miłą, ochronną warstwę. Skóra po jej aplikacji jest miękka, odżywiona, ujednolica również jej koloryt i świetnie nawilża.
 
 
Płyn micelarny, to kosmetyk, który połączył funkcje mleczka, toniku i płynów dwufazowych, rokitnikowy płyn micelarny Ava, otrzymujemy w poręcznej, smukłej, białej butelce, 200 ml z nakładką zamykaną na klik, to bardzo praktyczne rozwiązanie w przypadku tego typu produktów codziennego stosowania, płyn na płatek kosmetyczny wydobywa się bez problemu, przy czym mamy kontrolę nad ilością, jaką chcemy jednorazowo zaaplikować. Schludne, bardzo estetyczne, rokitnikowe grafiki, zdobią niewątpliwie opakowanie, a przejrzysty i czysty layout, uprzyjemnia wizualny odbiór obu, rokitnikowych produktów. Na opakowaniu odnajdziemy informacje dotyczące kosmetyku, jego właściwości, stosowania, producenta oraz oczywiście skład płynu.   
 
 
 Płyn micelarny, bazuje na kompleksie z owoców rokitnika, nawilżającym kwasie hialuronowym i ekstrakcie z chabra bławatka, który chroni i koi skórę, działa na jej elastyczność, napręża ją. Płyn zawiera delikatne składniki myjące, które doskonale oczyszczają twarz, zmywają makijaż (nawet ten wodoodporny), nie wysuszają, nie podrażniają, nie ściągają skóry, dodatkowo zaś pielęgnują ją i koją. Płyn rokitnikowy, posiada piękny, świeży zapach, który zdecydowanie umila obcowanie z nim, ma płynną, wodną konsystencję, jest przezroczysty. Tegoż micelka, używam nie tylko do zmywania makijażu, ale także, jako toniku, bowiem skóra po jego zastosowaniu jest świeża, rześka i czysta. Rokitnikowy duet, dostępny jest w sklepie z polskimi kosmetykami naturalnymi - Ekoshopper, maska tu, płyn micelarny zaś tu.
 

 
Lubicie kosmetyki z rokitnikiem? Macie swój ulubiony micelek? :)
 

piątek, 3 kwietnia 2015

Maseczka do twarzy DIY – Moja naturalna, domowa, własnoręcznie robiona maseczka do twarzy :)

Niedawno pisałam Wam o moim kremie DIY (tu - klik), który ubóstwiam i robię regularnie co jakiś czas i serum, dziś zaś zapraszam na przepisik maski do twarzy, którą wykonuję również bardzo często, gdy tylko mam wszystkie odpowiednie do tego celu składniki :)
 
 
Składa się ona z:
1 łyżki glinki białej (zakupiona w Hebe, recenzja tu)
1 łyżki glinki ghassoul (dostępna na Helfy, więcej o niej tu)
1 łyżki sproszkowanych płatków róż (zakupić można 
na Helfy, recenzja tu)
6 kropli kwasu hialuronowego 1% (również dostępna na Helfy
6 dużych kropli oleju z pestek mail (do kupienia w Blisko Natury
tu pełna recenzja)
5 kropli oliwy z oliwek (oliwę dobrej jakości kupuje w markecie)

Wszystkie te składniki bardzo dokładnie mieszam w miseczce porcelanowej, najlepiej by mieszadełko, które używamy w tym celu, było drewniane, bowiem metalowe narzędzia mogą wchodzić w reakcje z naszą maseczką (przede wszystkim dotyczy to glinek). Maskę mieszamy aż do uzyskania gęstej, jednolitej masy, papeczki, następnie nakładamy ją na twarz i trzymamy 15 - 20 minutek, najlepiej by nie doprowadzać maski do wyschnięcia, spsikując twarz co jakiś czas, gdy czujemy ściągnięcie, ja używam do tego celu wody termalnej, czasem hydrolatów, toniku, bądź po prostu wody mineralnej dobrej jakości.
 
 
Glinka biała jest bardzo delikatna, łagodzi i koi skórę, glinka ghassoul, dogłębnie oczyszcza pory, wyrównuje koloryt cery, płatki róż działają przeciwstarzeniowo i tonizują, kwas hialuronowy, to fantastyczne nawilżenie, olej z pestek malin, świetna regeneracja, a oliwa z oliwek, natłuszczenie i ochrona skóry. Żadna gotowa maska tak nie oczyszcza i nie odżywia i nie nawilża mojej twarzy, skóra po jej aplikacji jest gładka i miękka. Koniecznie zatem skomponujcie składniki, możecie oczywiście dodawać je, miksować i zamieniać, także do dzieła! :)