poniedziałek, 30 listopada 2015

Sylveco – Sylveco dla dzieci – Oliwka do ciała z betuliną i Łagodząca zasypka do ciała – Naturalna pielęgnacja nie tylko dla dzieci :)

Wspaniała seria Sylveco dla dzieci, to zachwycające naturalnymi, wzorowymi składami, ale także uroczymi opakowaniami kosmetyki. W dziecięcej strefie polskiej firmy, odnajdziemy cztery kosmetyki do kompleksowej pielęgnacji, w postaci kremu pielęgnującego do twarzy i całego ciała, szamponu / płynu do kąpieli oraz oliwki do ciała z betuliną i łagodzącej zasypki, dziś więcej o cudnej oliwce i zasypce, na którą znalazłam także inne zastosowania. O całej serii poczytajcie na blogu tu, o kremie tu, o płynie zaś tu. Wszystkie te kosmetyki może używać oczywiście każdy, nie tylko dzieci, bowiem są to delikatne i przepiękne składowo, naturalne produkty, idealne do pielęgnacji skóry suchej, atopowej, skłonnej do podrażnień, alergii, wymagającej szczególnej pielęgnacji, ale także normalnej i mieszanej, jak moja. Kosmetyki te charakteryzują się specjalnie dobranymi składnikami, odpowiednimi dla skóry niemowląt, dzieci, cieniutkiej i bardzo delikatnej.
 
 
Oliwka do ciała z betuliną
Oliwka Sylveco, jest naturalną mieszanką oleju sojowego, oleju ze słodkich migdałów, oliwy z oliwek, oleju słonecznikowego, wosku pszczelego, betuliny i witaminy E. Jest to jedna z najładniejszych składowo oliwek dla dzieci na rynku, skład jest krótki, prosty, świetny, nie ma tu nie potrzebnych konserwantów, sztucznych barwników, substancji zapachowych, olejów mineralnych, silikonów. Oliwka nie uczuli nawet bardzo wrażliwej i skłonnej do podrażnień skóry zarówno dziecka, jak i każdego dorosłego, będzie idealna dla alergików, do pielęgnacji całego ciała od stóp do głów. Możemy ją stosować zarówno na całe ciało, stopy, ręce, olejowałam ją nawet włosy. Jest niesamowicie lekka, ma żelową formułę w żółtym kolorze, która ułatwia jej stosowanie, nie wylewa się niespodziewanie z butelki, doskonale można ja aplikować. 200 ml oliwki mieści się w smukłej i poręcznej, białej buteleczce z sówkami, mama i sówka Tosia, butelkę zamykamy na klik. Oliwka jest hipoalergiczna, niesamowicie miła dla skóry, delikatna, łagodząca, idealna także do masażu maluszka po kąpieli, nawilża, koi, pielęgnuje i chroni zarówno skórę dziecka, jak i naszą. Nie ma jednoznacznego zapachu, nie zawiera sztucznych ulepszaczy zapachowych, także pachnie naturalnie, olejkami. Świetny, naturalny kosmetyk, do którego będę niejednokrotnie wracać.


Łagodząca zasypka do ciała
Zasypka Sylveco, zawiera skrobię kukurydzianą, tlenek cynku, alantoinę oraz kojący olejek eteryczny z rumianku, tu znów ideał składowy, jest wspaniała, leciutka, kojąca. Zasypka jest hipoalergiczna, ma formę białego pudru, ultra delikatnego, świetnie pielęgnuje skórę dziecka, dzięki skrobi kukurydzianej absorbuje wilgoć, tlenek cynku, chroni, a łagodzący rumianek i alantoina, chronią i koją podrażnienia. Nie mamy tu niepotrzebnych drażniących składników, nie znajdziemy tu talku, chemicznych dodatków, substancji zapachowych, czy konserwantów, czysty, krótki, naturalny skład, gwarantuje, że zasypka bezpieczna jest dla dziecka, jak i dla naszej skóry. Zasypkę aplikuje się na czystą, wysuszoną po kąpieli skórę dzidziusia, zaleca się także po każdej zmianie pieluszki. Zasypka idealnie nadaje się również, jako pielęgnujący dodatek do kąpieli. Wystarczy łyżka na wanienkę, w przypadku dorosłych, sypię poprzez sitko opakowania (całość to 100g) kilka razy na całą wannę, woda staje się miękka, zasypka rozpuszcza się, wzbogaca kąpiel odżywczymi składnikami pielęgnującymi. Zasypka z tak pięknym składem, może z powodzeniem spełniać funkcje pudru matującego, który za pomocą pędzla do pudru, nakładamy na twarz, bądź tez tylko w miejsca, gdzie skóra ma skłonności do nadmiernego świecenia się. Na białym opakowaniu zasypki Sylveco, widnieje słodka sówka Tosia z pięknymi oczkami, siedząca na gałązce. 
 
 
Cała seria dla dzieci, dostępna jest sklepie Sylveco, to genialne, naturalne kosmetyki w pięknej, sowiej oprawie, które już skradły serca nie tylko wielu dzieciom, rodzicom, ale osobom, które jak ja, cenią naturalną pielęgnację. 


Znacie serię dla dzieci Sylveco? Jakie oliwki dla dzieci lubicie stosować w swojej pielęgnacji? :)
 

sobota, 28 listopada 2015

Zielnik Część 2 - Zioła, rośliny, owoce jesieni – Nawłoć, kasztany, owoce dzikiej róży, pigwowiec, babka lancetowata, babka zwyczajna, pokrzywa :)

Zielone i dzikie laboratorium Cherry Belle wita Was dziś w drugiej części Zielnika, tym razem odsłona jesienna :)

TU PIERWSZA CZĘŚĆ ZIELNIKA, w której - Mięta kosmata, Bluszczyk Kurdybanek, Skrzyp polny, Koniczyna zwyczajna biała, Żywokost lekarski, Czarny Bez, Glistnik Jaskółcze Ziele
 
 
Nawłoć
Znamy ją chyba wszyscy, Nawłoć bowiem w tym roku obrodziła w całym naszym kraju (najczęściej nawłoć kanadyjska), nawet tegoroczne susze nie były jej straszne, na polach, łąkach było jej mnóstwo już przy końcu sierpnia kusiła, by zrobić jej zbiory. „Mimozami się jesień zaczyna”, pisał w wierszu Wspomnienie Tuwim, po czym Czesław Niemen ubrał słowa w cudowną melodię, owe Mimozy, to właśnie Nawłoć, zaczynająca kwitnienie w sierpniu i wrześniu, inicjując jesienny czas. Warto było zebrać jej zapasy, bowiem ma świetne właściwości przeciwzapalne, odtruwające, świetnie leczy dolegliwości związane z pęcherzem i nerkami, regeneruje skórę, ma mnóstwo antyoksydantów, garbników, do tego jest przepiękna, moje jesienne bukiety były pełne nawłoci. Wykorzystuje się jej kwiaty, liście, łodygę, ja suszę górna część rośliny, przygotowuję z niej napary.
 
 
Kasztany – owoce kasztanowca
Kasztany zbieram maniakalnie co roku, uwielbiam, gdy zdobią mieszkanie, ale również wykorzystuje też je w pielęgnacji. Kasztany zawierają flawonoidy, garbniki, fenolokwasy, znane są ich właściwości wzmacniające naczynia krwionośne, są składnikiem kosmetyków dla cery naczynkowej, wspaniale zwalaczają żylaki. Dla osób borykających się z żylakami, bolącymi stawami, bądź właśnie cerą naczyniową, polecam wykonać zabieg kasztanowy, kilka świeżych kasztanów należy rozgnieść (np. tłuczkiem) i zalać wrzątkiem, po czym odstawić do wystygnięcia, kompres z taką miksturą, wzmocni naczynka, poprawi krążenie krwi, zapobiega żylakom.
Owoce dzikiej róży
O cudownych właściwościach róży pisałam na blogu już kilka razy (tu mój przepis na hydrolat różany), lecz nie tylko płatki kwiatów róży są wspaniałym kosmetykiem, również owoce dzikiej róży, to prawdziwa bomba witaminowa dla skóry. Zawierają mnóstwo witaminy C, działają przeciwstarzeniowo, chronią skórę przez wolnymi rodnikami. Z owoców dzikiej róży robię tonik, fazę wodną kremów diy, ale oczywiście również herbatkę, słynna jest także nalewka z owoców różanych. 
 
 
Pigwowiec
Pigwa i Pigwowiec były bohaterami osobnego wpisu, na który zapraszam TU. Bardzo często pigwa mylona jest z pigwowcem, bowiem obie rośliny należą do tej samej rodziny, lecz do innego gatunku, mają inne owoce, pigwa to drzewo, pigwowiec zaś jest krzaczkiem, oba kwitną w okolicach kwietnia i maja, we wrześniu już cieszyć się można ich owocami. Owoce pigwowca kroję na plasterki, dodaję do herbaty, jak cytrynę, można je zamrozić i serwować sobie przez całą zimę, to również wspaniały materiał na przetwory, dżemy, nalewki, soki, czy kompoty. Z pigwowca robię macerat (macerat robi się także z nasion, wówczas otrzymamy galaretowatą formułę, podobną do siemienia lnianego), maseczkę (papka z owoców), wodę owocową, tonik (napar i odwary), który może służyć, jako faza wodna w kremie diy, ze względu na dużą zawartość witamin, polifenoli, garbników, wapna, fosforu, potasu, żelaza, działa przeciwzapalnie, bakteriobójczo i przeciwstarzeniowo.
 
  
Babka lancetowata i Babka zwyczajna
Jak je rozróżnić? To bardzo proste - Babka lancetowata ma długie liście zwężone u góry, Babka zwyczajna zaś ma jajowate, szerokie liście. Obie należą do rodziny babkowatych i są bardzo rozpowszechnione na terenie całego, naszego kraju na łąkach, polach, w lasach, przy drogach, wiele osób nie docenia ich właściwości, traktując je, jako chwast, tym czasem zawierają one witaminy A, C, K, flawonoidy, pektyny, kwasy organiczne, garbniki i są cenną rośliną prozdrowotną, a także naturalnym kosmetykiem. Działają przeciwzapalnie, wykrztuśnie, rozkurczająco, ochronnie, w chorobach układu oddechowego są nieocenione, na kaszel, chrypę, ból gardła, ja robiłam płukanki z naparu z babki lancetowatej, zbierałam ją przez całe lato, teraz na jesień i zimę, mam pełny słoik ususzonego ziela. Stosowano też babkę zwyczajną na rany, by szybciej goiły się, lancetowata zaś od zawsze była lekiem na ukąszenia.
 
 
Pokrzywa zwyczajna
Na koniec słynna Pokrzywa, ziółko, które kocha chyba każda włosomaniaczka, bowiem Pokrzywa to najlepszy, naturalny kosmetyk na włosy. Wielu z nas, traktuje ją jak chwast, tymczasem ma ona wiele właściwości leczniczych i urodowych, zawiera witaminy, sole mineralne, olejki eteryczne, marko i mikroelementy, jest niczym naturalny antybiotyk, wzmacnia cały organizm, skórę, włosy, paznokcie. Leczniczo działa na choroby układy moczowego i pokarmowego.  Herbatka pokrzywowa uspokaja, przywraca równowagę żołądkową, obniża poziom cukru we krwi i ciśnienie tętnicze. W kosmetyce wykorzystuje się pokrzywę w produktach do włosów, w kosmetykach na trądzik, łuszczycę (jest bakteriobójcza), ale także odżywiających i odbudowujących. Zalana wrzątkiem zarówno ususzona już, jak i świeża pokrzywa, to genialna płukanka naturalna na włosy i skórę głowy.
 
  
 Stosujcie zioła w codziennej pielęgnacji? :)
 

czwartek, 26 listopada 2015

Lily Lolo – Naturalny, mineralny puder – Jedwabny Puder Sypki – Flawless Silk (Jasny puder w odcieniu brzoskwiniowo-różowym) :)

Wyobrażacie sobie życie bez pudru? :) Ja chyba nie, puder jest bowiem wykończeniem, kropką nad i każdego perfekcyjnie wykonanego makijażu. Ja wybieram pudry, które prócz dobrej jakości, składu, trwałości i wygody w stosowaniu, przyjazne będą również dla środowiska i zwierząt, dlatego zdecydowanie skłaniam się ku naturalnym pudrom mineralnym. Costasy, wyłączny dystrybutor wspaniałej, znanej, brytyjskiej marki Lily Lolo, od której właśnie przybył do mnie Jedwabny Puder SypkiFlawless Silk, ma w swej ofercie aż trzy wykańczające pudry, jedwabny puder sypki Lily Lolo, okazał się zaś dla mnie idealnym. Kosmetyki mineralne Lily Lolo, produkowane są wyłącznie z naturalnych i mineralnych składników, nie zawierają sztucznych aromatów, parabenów, nanoczasteczek, substancji konserwujących, mają wzorowe składy, są to oczywiście kosmetyki free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. 
 
 
 Puder Sypki Flawless Silk, jest świetnym kosmetykiem, dającym idealny, naturalny efekt na mojej twarzy, przedłużając jednocześnie trwałość całego makijażu. Flawless Silk otrzymujemy w eleganckim, poręcznym, typowym dla marki przezroczystym słoiczku (4,5 g) z tworzywa z zabezpieczonym sitkiem, zamykanym na dużą, czarną nakrętkę z wygrawerowanym logo firmy. Słoiczek dodatkowo zapakowano w luksusowy, biało-czarny kartonik, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, odcieniu, producencie, dystrybucji i oczywiście świetnym składzie pudru. Jedwabny Puder Sypki zawiera mikę (dzięki niej puder jest niesamowicie lekki) i pigment, naturalny tlenek żelaza, który działa antybakteryjnie, ale również wykazuje właściwości kryjące. Imponujący, krótki skład prawda? Nie miałam jeszcze tak idealnego składowo pudru. Jest to kosmetyk wegański, nie zawiera substancji odzwierzęcych, jego skład jest czysty, prosty, naturalny, zatem puder idealnie sprawdzi się przy każdego typu cerze, nawet tej bardzo wrażliwej, skłonnej do podrażnień, czy alergii. Nie ma tu niepotrzebnych, drażniących komponentów, Flawless Silk nie zapycha porów, a skóra z pudrową mgiełką oddycha. 
 
 
Ma on ultra lekką, jedwabną, bardzo drobno mieloną formułę, przyjemną w aplikacji. Uwielbiam wykończenie, jakie uzyskuję po jego aplikacji - gładka, nieskazitelna, jedwabista, świetlista cera, doskonały finał makijażu. Nakładam go jedną warstwą, dużym pędzlem do pudru (Hakuro H55) na podkład (u mnie Lily Lolo China Doll) od razu uzyskuję satysfakcjonujące mnie wykończenie, naturalne i rozświetlone, skóra wówczas jest idealnie przygotowana na cały dzień, finalnie spryskuję makijaż mgiełką utrwalającą, również Lily Lolo. 
 
 
Puder genialnie współpracuje z innymi kosmetykami (podkładem, różem, bronzerem). Mam cerę mieszaną w kierunku suchej, puder na mojej twarzy wygląda świetnie, pięknie rozświetla moją jasną karnację i utrwala makijaż. Mineralny puder Flawless Silk Lily Lolo, dostępny jest w sklepie Costasy, gdzie znajdziecie oczywiście także inne kosmetyki tej marki.
 
  

 Jaki puder jest Waszym ulubionym w jesienno-zimowe dni? Lubicie pudry mineralne? Jak utrwalacie makijaż? :)
 

środa, 25 listopada 2015

Ałun – Naturalny antyperspirant – Kamień ałun w sztyfcie z The Secret Soap Store (Słynny kryształ Potassium Alum) :)

Naturalny antyperspirant – słynny minerał Ałun, intrygował mnie od zawsze, odkąd udało mi się nareszcie go dorwać i wypróbować, cały czas jestem zachwycona jego działaniem. Potassium Alum, czyli Ałun potasowy, to naturalnie występujący minerał, od wieków znane są jego właściwości antyseptyczne, przeciwzapalne, ściągające i antybakteryjne, zwany niegdyś kamykiem po goleniu, stosowany po goleniu właśnie, ale także do gojenia ran, przecięć, reakcji alergicznych. 
 
 
 Naturalny dezodorant, jakim jest ałun, doskonale chroni skórę, tworząc na niej ochronną powłoczkę, która przeciwdziała rozwojowi bakterii,  potowi i przykremu zapachowi, przy czym nie zapycha skórnych porów. Dużym atutem użycia ałunu jest jego ogromna wydajność, sztyft, taki, jak mój, starczy na ponad rok codziennego stosowania, nie zostawia on śladów nawet na czarnych ubraniach, nie plami. To czysty minerał, zatem nie zawiera absolutnie żadnych sztucznych i chemicznych dodatków, parabenów, konserwantów, jest to 100% naturalny kosmetyk, nie testowany oczywiście na zwierzętach, wegański, bezzapachowy, czysty ałun. Nie ma przeciwwskazań dla jego stosowania, idealny będzie tez dla osób skłonnych do podrażnień, alergii, dla osób z chorobami skóry, jest bezpieczny i na pewno nie uczuli. Używam go na co dzień, doskonale spełnia funkcje antyperspirantu, nie wiem, jak zachowałby się np. podczas ćwiczeń w siłowni, czy też przy silniejszym wysiłku fizycznym, lecz przy codziennym funkcjonowaniu, świetnie się sprawdza. Idealny jest po depilacji, gdy wiele antyperspirantów podrażnia, ałun łagodzi, absorbując jednocześnie pot. Polecany jest także dla mężczyzn, koi ranki na twarzy po goleniu, również oczywiście dla kobiet po depilacji.
 
 
Stosować go tez można przy gojeniu się wyprysków, ukąszeń owadów, przy opryszczce, czy wrastających włoskach. Jak używać ałun? Wystarczy zwilżyć go lekko (zwykłą wodą, wodą termalną w sprayu lub hydrolatem) i pocierać nim skórę kilka razy, wówczas filtr ochronny ałun pozostawi na naszym naskórku. Mój egzemplarz pochodzi ze sklepu stacjonarnego The Secret Soap Store, także tam można go nabyć, jest to duży ałun w sztyfcie 120 g. Bardzo łatwo się nim operuje, jest poręczny i praktyczny, opakowano go w rączkę i przezroczystą nakładkę z tworzywa. Na opakowaniu odnajdziemy datę ważności 2018 roku, jednak jest to naturalny minerał, który tak naprawdę nie ma możliwości przeterminowania się. Jeśli jeszcze nie znacie ałunu, musicie koniecznie nadrobić, ja będę mu wierna, ciekawią mnie wersję z naturalnymi olejkami, wówczas zapewne ałun nabiera lekkiego, naturalnego zapachu. 
 
 
Znacie ałun? Co myślicie o naturalnych antyperspirantach? :)

wtorek, 24 listopada 2015

Kneipp – Pielęgnujący żel pod prysznic – Słodka Harmonia - Pomarańcza i kwiat lipy :)

Jesienne rozpieszczanie naszej skóry wyjdzie nam na pewno na dobre - Pielęgnujący żel pod prysznic – Pomarańcza i kwiat lipy, niemieckiej firmy Kneipp, zadba bowiem nie tylko o naszą skórę, ale także o nasze zmysły, wonią kusząc naturalnymi nutami pomarańczy i kwiatu lipy. Kneipp, opiera swą naturalną filozofię na osobie Sebastiana Kneippa, żyjącego w latach 1821-1897, stworzył on wspaniałe i prekursorskie metody leczenia, bazujące na roślinach, balansie ciała, ducha, człowieka i natury, jako całości. Do dziś receptury Kneippa są wykorzystywane i nadal cenione, a kosmetyki tej marki bazują na najlepszych roślinnych ekstraktach, nie są testowane oczywiście na zwierzętach, nie zawierają one sztucznych barwników, konserwantów, pochodnych ropy naftowej, silikonów. 
 
 
Pielęgnujący żel pod prysznic Kneipp, mieszka w smukłej, białej, poręcznej butelce (200 ml) z białą, płaską nakrętką, zamykaną na klik, działającą bez problemów, praktyczną i ułatwiająca codzienne użycie żelu. Na estetycznym, eleganckim opakowaniu, prócz pomarańczowych grafik, widzimy także informacje na temat kosmetyku, firmy i ładny skład żelu. Sercem kosmetyku są: olejek ze skórki słodkiej pomarańczy, ekstrakt z kwiatów lipy, olejek eteryczny z neroli i ekstrakt z cytryny, znanych ze swych dobroczynnych właściwości dla naszej skóry, działają kojąco i gojąco, ale również bardzo intensywnie nawilżają, wygładzają i regenerują naskórek, są też silnym przeciwutleniaczem, zatem kosmetyk działa oczyszczająco, nawilżająco i również przeciwstarzeniowo, antybakteryjnie, pielęgnuje, chroni przed działaniem czynników zewnętrznych. 
 
 
 Żel ma bardzo gęstą, treściwą, przezroczystą, lekko perłową konsystencję. Odpręża, wygładza, odżywia skórę, nadaje jej też pięknego zapachu, jest to energetyzująca, owocowo-kwiatowa woń, niezwykle pozytywna. Żel Kneipp, idealny będzie dla każdego typu skóry, świetnie sprawdzi się przy skórze normalnej, suchej, czy mieszanej, pieni się gęstą, kremową pianą, jest wydajny i idealnie rozprowadza się po skórze. Oczyszcza doskonale, nie wysusza, moja skóra po kąpieli z nim jest miękka i zrelaksowana. Kosmetyki Kneipp dostępne są w Drogeriach Hebe, w Rossmannach i Dayli. 
 
 
 Lubicie owocowo-kwiatowe kosmetyki? Jakie żele preferujecie jesienią? :)
 

poniedziałek, 23 listopada 2015

Lily Lolo – Naturalna kredka do oczu - Black – Wodoodporna, czarna, wegańska kredka do oczu (Makijaż cruelty free) :)

Naturalne kosmetyki do makijażu, ku mojej uciesze są coraz bardziej popularne, firmy oferują nam kuszące, naturalne produkty do makijażu w szerokiej palecie, jednym z liderów w tym temacie, jest w naszym kraju firma Costasy, wyłączny dystrybutor fantastycznej, znanej, brytyjskiej marki Lily Lolo, od której właśnie przybyła do mnie przecudowna, naturalna kredka do oczu w odcieniu Black, czyli klasycznej, niezastąpionej u mnie, na co dzień – pięknej czerni. Kosmetyki Lily Lolo, produkowane są wyłącznie z naturalnych i mineralnych składników, nie zawierają sztucznych aromatów, parabenów, nanoczasteczek, substancji konserwujących, mają wzorowe składy, są to kosmetyki free cruelty, nie są oczywiście testowane na zwierzętach. Czarna kredka do oczu, to według mnie must have każdej kobiety, która upiększa swoją twarz makijażem, to ona nadaje oczom głębi, wyrazistości, niezastąpiona i zawsze obecna. Lily Lolo Black, ma niesamowicie intensywny, trwały kolor i daje cudowny, czarny na wskroś efekt na oku.
 
 
Czerń można stopniować, zwiększać jej wyrazistość, choć kolor kredki jest bardzo mocno napigmentowany i daje idealne krycie, już po pierwszym pociągnięciu kreski. Kosmetyk (1,14 g), otrzymujemy, jako świetną, estetyczną, bardzo solidną, tradycyjną, drewnianą kredkę, w biało-czarnych odcieniach, typowych dla marki, na kredce widzimy nazwę koloru i wygrawerowane logo marki, kredkę chroni czarna nakładka, która bez problemów otwiera się i dobrze zamyka. Kosmetyk dodatkowo zapakowano w kartonik, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, dystrybucji oraz poznać jej wspaniały, naturalny skład. Czarna kredka Lily Lolo idealnie rozprowadza się na skórze powiek, jest idealnie mięciutka, ma niesamowicie gładką konsystencję, jednocześnie czarny kolor jest bardzo trwały i intensywny. Trwałość kredki na powiekach, zawsze przedłużam bazą pod cienie (obecnie mam z Inglota), jeśli nie posiadacie bazy, jej trwałość przedłuży także puder, podkład, czy korektor nałożony cieniutko na powieki przed aplikacją kredki, w ten sposób makijaż będzie idealny, bez uszczerbku naprawdę przed wiele godzin. Kredka Black, będzie też doskonałą, czarną bazą pod cienie, bowiem doskonale rozciera się, blenduje, zarówno na górnej, jak i dolnej powiece. Kreska, jaką otrzymujemy zależy od nas, kredka idealnie utworzy linię cieniutką, jak i grubszą, jaskółkę wykonamy nią świetnie. Wspaniale sprawdza się też przy smokey eyes. Kredka nie tylko maluje, ale także pielęgnuje i odżywia skórę powiek, dzięki świetnym komponentom, z jakich się składa, bowiem zawiera: tłoczony na zimno olej jojoba, wzmacniający delikatną skórę powiek, olej canola i masło shea, także dodatkowo spełnia funkcje nawilżające i odżywiające. Kredkę Lily Lolo, wzbogacono także o wosk roślinny z liści palmy kopernicji i wosk pozyskiwany z liści wilczomlecza meksykańskiego, które wygładzają oraz chronią, w składzie odnajdziemy także mikę, czyli mineralny składnik kredki.
 
 
 Kredka ma idealny, naturalny skład, dzięki temu prócz świetnego, trwałego, wodoodpornego makijażu, otrzymujemy naturalną pielęgnację, która nie podrażni, nie uczuli, nawet bardzo wrażliwej, delikatnej i cieniutkiej skóry wokół oczu. Nie zawiera żadnych sztucznych środków konserwujących, szkodliwych substancji zapachowych i barwiących, nie podrażnia oczu, nie wysusza, nie uczula, także polecam ją także osobom noszącym soczewki, ale także alergikom. Kredka Lily Lolo, to naturalny kosmetyk do makijażu, z pięknym składem, dający idealne, baaardzo czarne wykończenie na oku. Kredkę Black, można zakupić w sklepie Costasy, gdzie znajdziecie także inne jej brązową siostrę.


Lubicie naturalne kosmetyki do makijażu? Znacie tę kredkę? :)