Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel do kąpieli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel do kąpieli. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 października 2019

Jesienne, domowe spa z naturalnym i certyfikowanym kosmetykiem So'Bio étic - Żel pod prysznic cytryna i werbena – Ekologiczny żel o rześkim zapachu!

Relaksująca, jesienna kąpiel w wannie po całym dniu, to u mnie swoisty rytuał. Łączę wówczas pielęgnację ciała z aromaterapią i relaksacją, dziś u mnie z naturalny i certyfikowany kosmetyk, który towarzyszy mi podczas takich kąpieli. 


Ekologiczny żel So'Bio etic cytryna i werbena, to delikatny, naturalny produkt, który możecie zakupić zarówno internetowo, jak i stacjonarnie, warto zdecydowanie przyjrzeć się całemu asortymentowi marki, którą uwielbiam już od lat. Francuska marka So'Bio etic, ma w swej ofercie kosmetyki, które zawierają wyłącznie ekologiczne, naturalne komponenty, pochodzące z certyfikowanych upraw, nie znajdziemy w nich żadnych parabenów, silikonów, olejów mineralnych, sztucznych barwników i aromatów. Skarby te, produkuje firma Lea Nature, ich opakowania są biodegradowalne i przyjazne środowisku, produkty nie są oczywiście testowane na zwierzętach i posiadają restrykcyjne, cenne certyfikaty Ecocert oraz Cosmebio, które gwarantują najwyższą, naturalną jakość, do tego kosmetyki So'Bio etic, zawsze zachwycają mnie zapachami, tym razem jest to uzależniający wręcz, mega świeży zapach cytrynki.


Kosmetyk mieszka w oryginalnym, prostokątnym, pięknym wizualnie i praktycznym opakowaniu, butelka pochodzi z recyklingu w 70% i w 100% nadaje się do przetworzenia, nie zawiera bez ftalanów ani bisfenolu. Na buteleczce zapoznamy się też ze składem i certyfikatami. Żel pod prysznic cytryna i werbena, zauroczył mnie prócz zapachu, pięknym składem właśnie, sercem żelu jest olejek cytrynowy i wyciąg z werbeny cytrynowej, znajdziemy tu także olej z nasion słonecznika, kwas mlekowy, algi, czy aloes, nie ma slsów, a delikatne substancje myjące, nie wysuszają i nie podrażniają nawet bardzo wrażliwej skóry. 98% składników żelu jest pochodzenia naturalnego, kosmetyk działa oczyszczająco, relaksująco, wygładza i pielęgnuje skórę, nie naruszając jej naturalnej bariery ochronnej, pięknie pieni się kremową pianą i ma delikatną, kremową konsystencję. Żel będzie świetny dla każdego typu skóry, sprawdzi się także przy skórze delikatnej, przesuszonej, czy skłonnej do alergii. Prawdziwe cudeńko żelowe, które warto poznać i rozkoszować się nim tej jesieni! Znacie kosmetyki So'Bio etic?


czwartek, 30 listopada 2017

Mydełko w kostce z serii Organic-natura oraz żel do mycia twarzy i ciała Moja skóra Biały Jeleń – Duet do codziennej pielęgnacji!

Dziś u mnie duecik do codziennej pielęgnacji Białego Jelenia w postaci mydełka w kostce z serii Organic-natura oraz żelu do mycia twarzy i ciała z linii Moja skóra!


Bardzo lubię mydła w kostkach, goszczą one na co dzień w mojej łazience, mydełko Białego Jelenia z serii Organic-natura, świetnie sprawdziło się u mnie w pielęgnacji ciała podczas kąpieli. Wygląda uroczo, kostka (170 g) świetnie prezentuje się w łazience, opakowana jest w szary papierek, z którego zasięgniemy informacji o składzie i właściwościach kosmetyku. 


Mydło zawiera wygładzający i nawilżający olej migdałowy i regenerująco-ochronny olej z ostropestu, oczyszcza zatem skórę, działając też antybakteryjnie. Pięknie pachnie, jest to świeży, higieniczny zapach podobny do woni maski do twarzy z tejże serii, którą poznałam już wcześniej. Mydlana, brązowa kosteczka genialnie oczyszcza, pielęgnuje, a zarazem nawilża i odżywia, przy czym nie wysusza mojej skóry, nawet przy codziennym stosowaniu, także z powodzeniem może być stosowana przy skórach skłonnych do podrażnień.
 

Kąpielowym, jesiennym ulubieńcem, okazał się u mnie ostatnio żel do mycia twarzy i ciała z serii Moja skóra, jest on co prawda przeznaczony do cery trądzikowej, lecz jest na tyle delikatny, że przy mojej mieszanej (a na twarzy w kierunku suchej) skórze, sprawdził się bardzo dobrze. Żel mieszka w smukłej, poręcznej butelce (265 ml) z nakrętką typu press, praktyczną i ułatwiająca codzienne użycie żelu i jego dozowanie. Na białym opakowaniu odnajdziemy informacje na temat kosmetyku i oczywiście skład. Nie znajdziemy tu alergenów zapachowych i slsów, gości zaś ekstrakt z ogórka. Żel działa odświeżająco i tonizująco, ale również pielęgnuje, chroni przed działaniem czynników zewnętrznych. Co ważne, żel nie wysusza mojej skóry, pięknie pieni się kremową pianą, ma gęstą, treściwą konsystencję, jest też wydajny. 


Żel będzie dobry nie tylko dla wskazanej dla cery trądzikowej, ale tez mieszanej, jak moja, a także delikatnej, czy skłonnej do alergii. Ja używam go głównie do ciała, zaś świetnie oczyszcza także skórę twarzy, po demakijażu. Jest to kolejny, świetny żel Białego Jelenia, jaki na pewno powróci do mojej łazienki, znacie go? :)


wtorek, 20 września 2016

Winogronowo-cukrowy scrub Fitokosmetik i płyn pod prysznic z wyciągiem z grapefruita i różowego pieprzu Lavera :)

Dziś zapraszam Was na zapachową, wspaniałą podróż z dwoma niesamowicie przyjemnymi kosmetykami naturalnymi, które zachwyciły mnie ostatnio podczas pielęgnacyjnych kąpieli. Pierwszy z ich, to naturalny, winogronowo-cukrowy scrub ujędrniający, który rozkochał mnie składem i boskim zapachem, dodatkowo rosyjska firma Fitokosmetik, produkuje wysokiej jakości kosmetyki wyłącznie na bazie naturalnych i organicznych składników. 
 
 
Kocham cukrowy masaż z tym scrubem, pobudza on krążenie, odżywia i wzmacnia skórę. Cukrowy scrub, mieszka w saszetce 100g, którą zdobią przyjemne grafiki, zaszalałam i zużyłam ją na jeden zabieg na całe ciało w wannie. Scrub wygląda jak słodki, owocowy deserek z drobinkami cukru, nie tylko oczyszcza moją skórę, ale także nawilża, skłania do regeneracji i pięknie wygładza naskórek, zawiera masło shea, olej ze słodkich migdałów, ekstrakt z jagód goji, puder z nasion winogron i olej z kiełków pszenicy. 
 
 
Ma treściwą, cukrową konsystencję i absolutnie przepiękny zapach, słodki, owocowy, jagodowy, woń ta towarzyszy nam podczas aplikacji, ale także pozostaje na skórze po użyciu, po kąpieli, nie zostaje na niej tłusta warstwa, a skóra jest gładka i jędrna. Miałam już okazję poznać kilka kosmetyków tej firmy, zatem z góry wiedziałam, iż scrub będzie świetny, zarówno on, jak i płyn Lavery, przybyły do mnie dzięki My blog my passion, ale bez problemu dostaniecie je w sklepach z naturalnymi kosmetykami.   
 
 
Naturalny, wegański płyn pod prysznic z wyciągiem z różowego grapefruita i bio-różowego pieprzu, słynnej, niemieckiej marki Lavera, nazywa się Pink Energy. Lavera produkuje naturalne kosmetyki, które zawierają składniki, pochodzące z roślin z upraw ekologicznych, nie zawierają one sztucznych barwników, konserwantów, aromatów, pochodnych ropy naftowej, nie są testowane oczywiście na zwierzętach, posiadają szereg pięknych certyfikatów (BDIH, Vegan, NaTrue).   
 
 
Mieści się on w tradycyjnej, poręcznej tubce (150 ml) zamykanej na klik. W składzie płynu odnajdziemy ekstrakty z grapefruita i hibiskusa, jest tu też schinus peruwiański, czyli peruwiańskie drzewo pieprzowe (różowy pieprz), ale także sól morska. Dzięki tym składnikom, moja skóra po zastosowaniu płynu, była czysta, nawilżona i miła w dotyku. 
 
 
 Płyn ma bardzo lekką, żelową konsystencję, powstająca pianka jest gęsta i bardzo kremowa. Zapach to kolejny ogromny atut kosmetyku, oryginalny, intrygujący, owocowy, ale bardzo zadziorny i pieprzny, bardzo go polubiłam i myślę, ze kiedyś skuszę się też na jego kolejne wersje, pamiętam też świetną jego odsłonę z olejem makadamia. Oba kosmetyki, to zdecydowanie naturalne cudeńka, warte uwagi, z ładnymi składami i przepięknymi zapachami, które musicie koniecznie poznać :)
 
 

poniedziałek, 30 maja 2016

Szóstka na szóstkę – Kosmetyki Instituto Espanol, Evree, Ados, Floslek, CD :)

Dziś zapraszam Was na miks produktów, które ostatnio, szczególnie zwróciły moją uwagę :)
 
 
Instituto Espanol Pielsana – Delikatny szampon do włosów
Świetny szampon, mieszka w białej, super dużej, lecz nadal bardzo poręcznej (dzięki wypustkom) butli (750 ml), zamykanej na klik, jest to dobre rozwiązanie w przypadku tego typu produktów, szampon bowiem wydobywa się bez problemu, przy czym mamy kontrolę nad ilością, jaką chcemy aplikować. Instituto Espanol jest Hiszpańską firmą z tradycjami, która dba o środowisko naturalne i nie testuje oczywiście swych produktów na zwierzętach. Szampon skusił mnie, bowiem nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, czy alergenów i jest naprawdę bardzo wydajny. Ma neutralne ph i jest dedykowany do każdego rodzaju włosów. Szampon świetnie zmiękcza, wygładza włosy i nawilża je. 


 
Instituto Espanol Pielsana nie podrażnia skóry mojej głowy, a włosy po umyciu są sprężyste i miękkie. Ma on bardzo treściwą, gęstą konsystencję, świeży zapach, doskonale pieni się i oczyszcza świetnie włosy, nawet po intensywnym olejowaniu. Szampon, podobnie, jak i poniższe kosmetyki trafił do mnie dzięki zamówieniu na oladi.pl, platformie, która zrzesza mnóstwo sklepów w jednym miejscu, co jest według mnie świetnym i praktycznym pomysłem. 
 
 
Evree - Mleczko do demakijażu twarzy do skóry suchej
Tak wiele naczytałam się na Waszych blogach o kosmetykach Evree, że postanowiłam ich nareszcie spróbować, na pierwszy ogień poszło mleczko do demakijażu, które zachwyciło mnie zapachem i działaniem. Ładnie nawilża, koi i co najważniejsze dobrze zmywa moje, czasem bardzo mocne makijaże. Nie ma tu parabenów, silikonów, czy parafiny, znajdziemy zaś ekstrakt z granatu, melisy, czy olej arganowy, używam mleczka z wielką przyjemnością, zwłaszcza w te gorące dni.
Ados - Lakier podkładowy
Polski lakier podkładowy, który nakładam zarówno pod lakier, jak i na lakier, chroni paznokieć, ale także przedłuża żywotność koloru. Biały, idealny pędzelek, łatwo aplikuje kosmetyk na płytkę.
Floslek - Natural Body - Soczyście owocowy żel pod prysznic acerola & cherry berry
Jak mogłam nie skusić się na żel o tak cudnej nazwie :) Polski kosmetyk free cruelty, bez parabenów, doskonale spełniający swą rolę, oczyszcza, odświeża, jest delikatny, ma w składzie ekstrakt z aceroli, nie podrażnia, nie wysusza. Doskonały, świeżutki żel na wiosnę.
CD – Żel pod prysznic Owoc granatu i Happy Deo Orange Bossom
Oba, niemieckie kosmetyki CD przypadły mi do gustu, nie zawierają olejów mineralnych, silikonów, parabenów, składników odzwierzęcych. Żel ma owocowy zapach i ładnie oczyszcza i zawiera ekstrakt z granatu, dezodorant zaś pozbawiony jest aluminium, nie barwi i ładnie odświeża, ma on śliczny zapach pomarańczy, który przywołuje mi już myśli o letnim wypoczynku :)

Może znacie któryś z tych kosmetyków, jakie produkty zwróciły ostatnio Waszą uwagę? 
 

czwartek, 12 lutego 2015

Natura Siberica – Tonizujący żel pod prysznic (Organiczne oleje i naturalne syberyjskie zioła) :)

Naturalne kosmetyki rosyjskie zyskują coraz większe grono zagorzałych miłośników, co ogromnie mnie cieszy, ponieważ większość z nich, to fantastyczne, cudowne produkty! Świetny sklep Skarby Syberii, którego półki uginają się właśnie pod kosmetykami rodem z Rosji, obdarował mnie przewspaniałymi produktami, moskiewskiej firmy Natura Siberica, która intrygowała mnie już baaaardzo długi czas, pierwszym kosmetykiem tej marki, jaki poznała moja skóra jest Tonizujący żel pod prysznic :)
 
 
Natura Siberica, to firma, której kosmetyki powstają na bazie organicznych składników, dzikich ziół, olejów i roślin syberyjskich, marka posiada certyfikat Ecocert, ICEA, produkty oraz składowe nie są oczywiście testowane na zwierzętach, nie zawierają parabenów, SLSów, silikonów, olejów mineralnych, są również wegańskie (nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego). Tonizujący żel pod prysznic, otrzymujemy w smukłej, uroczej, butelce (aż 400 ml) w pięknym, turkusowym kolorze z białą, praktyczną, zamykaną pompką, uważam, ze jest to najlepsza forma aplikacji tego typu produktów. Na turkusowej butelce widnieje piękna grafika dzikiej, róży syberyjskiej, świetne logo firmy, oraz mnóstwo informacji o produkcie, jego właściwościach, certyfikatach, marce, misji i oczywiście rewelacyjny skład żelu.
 
 
Żel, to bogactwo naturalnych olejów organicznych, tłoczonych na zimno (olej z nasion Sosny syberyjskiej, olej z dzikiej róży, olej z rokitnika Ałtajskiego, olej cedrowy) oraz ekstraktów z dziko rosnących owoców, roślin syberyjskich i ekologicznych upraw, takich jak: wieczornik syberyjski, różeniec górski, bodziszek, róża daurska, jeżyna arktyczna, żen szeń, kurymska herbata, geranium, biała mięta, cytryniec chiński), przyznam, że musiałam odszukać sobie, jak wyglądają i jakie działanie mają te wszystkie cudowne zioła, zawarte w żelu! :)
 

 Kosmetyk przede wszystkim odświeża i tonizuje skórę, pielęgnuje ją, głęboko oczyszcza, nawilża, koi, przywraca promienny wygląd. Żel jest idealnym kompanem moich codziennych kąpieli, dedykowany jest do każdego typu skóry, nawet tej wrażliwej, jest bardzo łagodny, nie podrażnia i na pewno nie uczuli. Skóra po kąpieli z żelem jest gładka, czyściutka, bardzo miękka i nawilżona. Żel posiada piękny zapach, który pozostaje po kąpieli na skórze, jest to woń płynąca ze składników w nim zawartych, mieszanka owocowo-ziołowa, jednocześnie zapach ten jest bardzo luksusowy. 
 
 
 Ma on treściwą, kremową konsystencję, w biało-perłowym kolorze, pięknie rozprowadza się po skórze, a piana, która powstaje, jest taka, jaką uwielbiam, gęsta i kremowa. Żel, to idealny kosmetyk zarówno do kąpieli, jak i pod prysznic, jest niesamowicie świeży, a obcowanie z nim, to najprawdziwsza przyjemność! :)
 

Możecie go kupić w sklepie Skarby Syberii 
obecnie w cenie promocyjnej 12, 93 zł :)



Znacie kosmetyki Natura Siberica? 
Macie swoje ulubione żele do kąpieli? :)
 

 

piątek, 15 sierpnia 2014

Zielone Laboratorium – Energetyzujący żel do mycia - żurawina i jabłko :)

O kosmetykach marki Zielone Laboratorium, pisałam już nie raz, bardzo przypadł mi bowiem do gustu balsam do ciała (recenzja tu –klik) oraz peeling (tu – klik) spod ich skrzydeł. Dziś zaś w roli głównej kolejny produkt Zielonego Laboratorium - Energetyzujący żel do mycia –– żurawina i jabłko, który również jest cudownym prezentem od Ewy i Pawła Piątków :)
 
 
Podobnie, jak poprzednie cudeńka Zielonego Laboratorium, żel jest kosmetykiem wegańskim, oznacza to, że nie odnajdziemy w nim absolutnie żadnych składników odzwierzęcych, produktom tej firmy towarzyszy bardzo bliska mi filozofia, a część dochodu ze sprzedaży, poświęca się Fundacji Viva.
Żel mieszka w przezroczystej buteleczce (250 g), także wiemy zawsze, ile żelu nam jeszcze pozostało, z bardzo praktyczną, czarną pompką, która jest idealnym rozwiązaniem przy aplikacji tego typu kosmetyków.
 

 Jak już wspominałam przy okazji poprzednich recenzji, firma zmieniła etykietki, mój żel zaś ma jeszcze poprzednią szatę graficzną, do buteleczki dołączona była dodatkowo estetyczna, kartonowa zawieszka. Żel ma lekko kremową konsystencję, w kolorze brązowym z malutkimi drobinkami żurawiny, pieni się tak, jak lubię, gęsto i puszyście. Jest bardzo wydajny, przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry, idealny zaś będzie dla osób które pragną odświeżyć i wygładzić naskórek.
 

Zapach żelu jest boski, jabłko dominuje, lecz żurawina dopełnia bardzo rześkiej, energetyzującej i świeżej woni. Żel zawiera sok z jabłek, który odświeża i uelastycznia, olej słonecznikowy, oliwę z oliwek, nie odnajdziemy tu zaś żadnych PEGów, silikonów, olejów mineralnych, parabenów, czy sztucznych barwników.
 
 
Żel pozostawia skórę pachnącą, miękką i odżywioną, uwielbiam go! To idealny kosmetyk na obecne, letnie dni :)


Które żele do kąpieli polecacie? :)