niedziela, 13 listopada 2016

Lily Lolo – Pędzel Super Kabuki Limited Edition – Najlepszy pędzel do makijażu mineralnego w niebiańskiej odsłonie + porównanie z wersją tradycyjną :)

Jeśli regularnie zaglądacie na mojego bloga, zapewne wiecie, iż jedną z moich ukochanych marek, produkujących naturalne kosmetyki do makijażu i akcesoria, jest Lily Lolo, dziś o szczególnym produkcie, limitowanej wersji słynnego pędzla, który podbił wiele kosmetycznych serc, w tym oczywiście moje. Pędzel Super Kabuki Limited Edition, to niespodzianka marki dla tych, którzy nie wyobrażają sobie idealnie wykonanego makijażu mineralnego bez dobrych pędzli.
 
 
Nie ukrywam, iż jako maniaczka pędzelkowa, zakochałam się w dzisiejszym bohaterze od pierwszego wejrzenia, bowiem kocham pędzle, które prócz jakości, będą gwarantowały mi trwałość, wygodę w stosowaniu, ale zależy mi także na tym, by były to produkty powstałe w zgodzie z Naturą i poszanowaniu dla zwierząt. Super Kabuki używam w zasadzie codziennie, gdy pojawił się jego niebieski braciszek, także od razu poszedł w ruch, wyróżnia się on świetnym, najwyższej jakości, syntetycznym włosiem i solidnym trzonkiem, otrzymujemy go w estetycznym, biało-czarnym kartoniku z logo firmy. Super Kabuki Limited Edition, został wykonany z syntetycznego włosia (wegański pędzel do makijażu), które jest niesamowicie mięciutkie i delikatne w dotyku, włosie (o długości około 4 cm) pędzla ma kolor czarny, końcówki zaś są kolory niebiesko-turkusowego i bardziej podatne na ruch, włosie nie odkształca się, nie łamie, jest niesamowicie sprężyste i nie ma mowy o jego puszeniu. 
 

 Polecam myć pędzel delikatnym szamponem, bądź płynem dla dzieci pod bieżącą, ciepłą wodą, powinien on dokładnie wyschnąć w sposób naturalny, bez suszarek, czy grzejników. Pędzle z syntetycznego włosia, jak ten, nie podrażniają, są antybakteryjne, zatem mogą używać je także osoby skłonne do podrażnień i alergii. Limitowany Super Kabuki Lily Lolo, osadzony jest na bardzo solidnej rączce w białym kolorze z logo marki, włosie jest doskonale osadzone i nie wypada, cały pędzel ma długość 7 centymetrów. Podobnie, jak w wersji podstawowej, tradycyjnej, jest to świetny kabuki, z krótkim trzonkiem i gęstym włosiem, oba służą do nakładania produktów o sypkiej konsystencji, praca z obydwoma pędzlami, to czysta przyjemność, kosmetyk rozprowadza się nimi równomiernie, dokładnie, są niesamowicie poręczne i świetnie trzyma się je w dłoni. 
 
 
Tradycyjnego kabuki używam do podkładu mineralnego, mam wrażenie, iż limitowana edycja, jest jeszcze bardziej miękkim odpowiednikiem, zatem genialnie sprawdza się tez przy pudrach, do całego ciała. Niebieskim bratem, świetnie wykonuje się ruchy koliste, jest bardziej podatny na ruch, nabieram kosmetyk na pędzel, osypuję nadmiar i aplikuję kolisto-stemplującymi ruchami na skórę. Super Kabuki Limited Edition, nie tylko wizualnie skradnie Wasze serca, jest to bardzo wszechstronny pędzel, łatwy w pielęgnacji, doskonały we współpracy z mnóstwem kosmetyków, od podkładów, poprzez pudry, polecałabym go nawet przy konturowaniu ciała. Jest to limitowana edycja, dostępna oczywiście na Costasy, także łapcie tego niebiańskiego pięknisia jak najszybciej, u mnie zajął godne miejsce u boku tradycyjnej wersji Super Kabuki. Jak podoba Wam się limitowany pędzel Lily Lolo? Macie swoje ulubione pędzle? :)
  


44 komentarze:

  1. To mój ulubieniec. Lepszego do tej pory nie znalazłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba są hitami pędzelkowymi, który z nich jest Twoim? :)

      Usuń
  2. Mój ulubiony! <3
    http://xnevaeh.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, ma cudny kolor :D Natomiast sama nie używam minerałów, choć ostatnio coraz częściej chodzą mi po głowie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wersję tradycyjną i bardzo sobie go chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też uwielbiam pędzle więc muszę sobie go sprawi;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Uroczy jest ten puder :D Ja jeszcze nigdy nie miałam mineralnych podkładów, stąd też nie posiadam takiego pędzla

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Jest przecudny, można się zakochać :)

      Usuń
  8. Fajne ale niestety nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam ten tradycyjny super Kabuki i koniecznie chcę również zakupić ten limitowany :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam wersje małą i przyznam że czaje się na większego ,,puchacza" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baby Buki <3 Maluszek musi być tez cudny :)

      Usuń
  11. mam wersję tradycyjną i uwielbiam, chętnie przygarnęłabym także najnowszą edycję lub mini baby buki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez maluch ciekawi, a limitka jest przeboska <3

      Usuń
  12. ten pędzel kabuki chodzi za mną od dłuższego czasu, idealny do minerałków

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki Tobie przypomniałam sobie o tym pędzlu. Kiedyś kupiłam jego imitację z Rossmanna, ale okazał się totalną porażką. Był spoko, dopóki go nie umyłam. Potem na jego środku zrobiła się dziura, bo włoski się rozeszły na bok i zrobiły się tak twarde, że malowanie to był peeling. Ale puder nakładało się nim początkowo bardzo wygodnie, więc może jeszcze kiedyś zakupię ten rodzaj pędzla jednak innej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO to super :) Szkoda, ze tamten nie spełnił roli, Lily Lolo nie zawodzi, musisz się na ten skusić zatem :D

      Usuń
    2. Poważnie o tym pomyślę jeśli zostanie mi jakaś kasy z wypłaty :) W tym miesiącu mam bardzo dużo wydatków a i tak skusiłam się dziś na luksus zamówienie sobie nowych kolorów lakieru hybrydowego :D

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Kabuki, to pędzle must have, ja sobie nie wyobrażam życia bez niego :)

      Usuń
  15. Ten niebieski wygląda cudownie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniały i miękki tak, ze nie nie da się opisać <3

      Usuń
  16. Mam ten tradycyjny.
    Ten nowy wyglada niesamowicie kusząco:) i ten kolor!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kabuki Lily Lolo, to u mnie codzienny kompan, a limitowana edycja zachwycająca zaiste :**

      Usuń
  17. Jestem uzależniona od pędzelków :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja również zaliczam się do pędzelkowych maniaczek. Moje serce należy jednak do Zoeva :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to piona :) Ja nie znam się z Zoeva, ale jestem ciekawa ich :)

      Usuń