U Was też dziś taki upał? 🔆🔥 Lato się kończy, zaś wiele z nas, nadal urlopuje, zatem polecam Wam na te ostatnie, sierpniowe wieczory, coś specjalnego!
Tajne godziny - Mick Herron
Premiera: 22 kwietnia 2026
Wydawnictwo: Insignis
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Znacie cykl thrillerów
szpiegowskich Kulawe konie? Jackson Lamb ma w naszym kraju ogrom miłośników,
zatem z pewnością skusi ich powieść autora tejże serii, nazywana często
prequelem Slough House, a Mick Herron nie zawodzi! Książka Tajne godziny, zapoznaje nas z dwoma urzędnikami, oto Griselda
Fleet i Malcolm Kyle, oboje jako komisja Monochrome, dostają polecenie zbadania
działań brytyjskich służb specjalnych. Fleet i Kyle, choć mają dostęp do
tajnych dokumentów, ich działalność wciąż napotyka trudności. Komu zależy, by Monochrome
przestało działać? Wszystko zmienia się, gdy pojawia się kartonowa teczka z
napisem OTIS. Polityka, wywiad, wpływy, szpiedzy, biurokracja, władza, intrygi,
tajemnice przeszłości, nuta typowego dla autora, czarnego, sarkastycznego,
humoru, tego możecie spodziewać się czytając Tajne godziny. Napięcie wzrasta, fabuła rozwija się wolno, miarowo,
a czytelnik, szybko staje się częścią mrocznego świata powieści. Jeśli kochacie
serię Kulawe konie, z pewnością pokochacie tę książkę, podobnie, jak w Slough House,
siłą są tu dynamiczne dialogi, doskonale skonstruowani bohaterowie z krwi i
kości, ale zachwyciła mnie tu też swoista świeżość fabularna. Tajne godziny, to rasowy, sensacyjny
thriller, warto, bardzo warto!






















