poniedziałek, 21 stycznia 2019

Zimowe, szybkie i wygodne porządki w kuchni, łazience, czyste meble - Chusteczki nawilżane Luba Clean Project uniwersalne oraz do mebli!

Zimą, warto zrobić w domu małe sprzątanie, segregację przy początku roku. Zarówno kuchnia, jak i łazienka wymagają tego zresztą codziennie, zobaczcie, jak nawilżane chusteczki mi w tym pomagają. Chusteczki Luba, na stałe już goszczą w moim domu, to świetne produkty, którym po prostu ufam i wykorzystuję je na wielu płaszczyznach. Zakupić je możecie w wielu aptekach i sklepach internetowo, stacjonarnie w drogeriach, marketach, czy nawet stacjach benzynowych. 


Luba - Clean Project – Nawilżane ściereczki do mebli do powierzchni drewnianych – Formuła silky gloss
Ściereczki te przydatne są w moim mieszkaniu, mam bowiem wiele mebli drewnianych, przy sprzątaniu których są idealne. Szybko i bezproblemowo czyszczę nimi stoły, krzesła, szafki, półki drewniane. Doskonale czyszczą drewnianą powierzchnię, chronią ją, zawierają bowiem emulsję, która tworzy delikatnie błyszczącą powłoczkę. Nie ma szans za zabrudzenia, nie straszny jest tez im kurz i wszelkie osady. Ściereczki są idealnej do dłoni wielkości i mamy ich w opakowaniu aż 80 sztuk. Mieszkają w poręcznym, białym opakowaniu z świetnymi, typowymi dla marki grafikami, po ich użyciu zawsze szczelnie zamykam opakowanie, by zapobiec ich wysuszeniu. Są delikatne i bezpieczne, przetestowane dermatologicznie, pachną przyjemnie i świeżo. Jeśli macie w domu meble drewniane, te chusteczki, to najlepszy i najszybszy sposób, by utrzymywać je w dobrej czystości, ale polecam je także do mebli innego rodzaju, są to delikatne chusteczki, które doskonale sprawdzą się też przy codziennym sprzątaniu biurka, czy blatów, ja używam go tez do futryny, myślę, ze świetnie spełnią swą rolę też przy drewnianych panelach, gdy coś upadnie nam na ziemię. Chusteczki są można użyć w wielu zakątkach domu, polecam je bardzo.


Luba - Clean Project – Nawilżane ściereczki – Uniwersalne
To najbardziej wszechstronne chusteczki nawilżane, jakie kiedykolwiek miałam, w zasadzie niezbędne w każdym domu. Idealne do gładkich powierzchni wszelkiego typu, ideał do sprzątania codziennego w kuchni i w łazience. Nie ważne jakie zabrudzenie, chusteczki zawsze sprawdzają się u mnie, począwszy od kuchennych blatów, stołu, czy też krzeseł z tworzywa sztucznego. Są nasączone płynem czyszczącym, świetnie pachną, idealnie usuwają nie tylko kurze, plamy, płynne osady, u mnie czyszczą lodówkę, sprzęt do gotowania na parze, czajnik, czy kafelki przy miejscu, gdzie najczęściej przygotowujemy jedzenie. Są totalnie niezastąpione i wygodne w użyciu, dosłownie trzeba je mieć zawsze pod ręka, gdy kapnie nam ketchup, czy gdy wyleje nam się kawa, tudzież kot przewróci mi otwarty już jogurt. W łazience pięknie czyszczą półkę przy lustrze, ale też półeczki z kosmetykami, koszyczki, można z powiedzeniem przetrzeć nimi pralkę, toaletę, czy też inne sprzęty używane w łazience. Polecam je, bowiem są naprawdę praktyczne i przydatne w wielu sytuacjach.


Mroczna powieść kryminalna - Ogród świateł - Anna Klejzerowicz - Wydawnictwo Edipresse Książki – Polski kryminał na udany, książkowy, kryminalny wieczór!

Jeśli czytacie moje książkowe recenzje częściej, wiecie na pewno doskonale, iż jestem zdeklarowaną maniaczką kryminałów. Styczniowo dosłownie pochłonęłam książkę, o której u mnie więcej dziś, jeśli lubicie jak ja, ciemne zakamarki literatury, koniecznie sięgnijcie także po nią.
Ogród świateł - Anna Klejzerowicz
Premiera: 15 listopada 2018
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Oprawa: miękka
Ilość stron: 268


Książka Ogród świateł, której autorką jest polska pisarka Anna Klejzerowicz, ukazała się przy końcu minionego roku, bowiem w listopadzie, ja zaś sięgnęłam po nią już w nowym, 2019 roku. Powieść należąca do gatunku kryminalno-sensacyjnego w duchu thrillera, skusi fanów tego typu klimatów, do których nie ukrywam i ja należę, świetną okładką, na której widnieje postać na drodze, otoczonej drzewami, intrygują tez kolory, z pewnością nie można przejść obok nie obojętnie, zatem koniecznie szukajcie jej w księgarniach. Jest to mój pierwszy raz z autorką, Anna Klejzerowicz zaś ma już spory dobytek literacki w temacie powieści kryminalnych, który już od dawna kusi mnie, by czytelniczo go nadrobić, przynajmniej kilka z tychże pozycji, jest ona nie tylko pisarką, ale też fotografuje, jest publicystką i redaktorem, prywatnie to miłośniczka kotów, co z pewnością, bardzo mnie do niej zbliża. Czy zatem zachwycił mnie Ogród świateł?


Książkę dosłownie pochłania się, czyta wręcz ekspresowo, nie mogąc oderwać się ani na chwilę, zatem zarezerwujcie sobie czas, by najlepiej przeczytać od razu całość. Powieś napisana jest przystępnym językiem, a lekkie pióro autorki, zachwyca na każdym kroku, fabuła jest genialnie skonstruowana, by krok po kroku wciągać coraz bardziej czytelnika w jej świat. Zaznaczę tu, iż nie miałam przyjemności poznać pierwszego tomu serii, do której należy Ogród świateł, zaś w niczym nie przeszkadzało mi to w odkrywaniu owej historii. Felicja Stefańska jest rzeczniczką prasową urzędu gminy, to jest postać, scala książkową serię właśnie. Mamy zatem lato, małe, polskie, turystyczne miasteczko nadmorskie, niedaleko Gdańska, tu ginie cała rodzina zamożnego biznesmena Sebastiana Woźniaka wraz z nim samym, któż popełnił zatem to morderstwo? Stefańska wraz z młodym policjantem Rybą i radną Gretą Pazik, bada sprawę, odkrywa sekrety miasteczka i zbrodni, która jak się okazuje na swoje źródło w przeszłości. Ogród świateł, to must have każdego miłośnika polskiej, współczesnej literatury kryminalnej, warto sięgnąć po tę powieść w zimowy wieczór, z wielką przyjemnością będę oczekiwać kolejnych odsłon tejże serii, którą polecam i Wam. 


środa, 16 stycznia 2019

Moje kremowe odkrycie w nowym roku – Sensum Mare – Algolight - Luksusowy, zaawansowany krem rewitalizujący i przeciwzmarszczkowy o lekkiej konsystencji!

Rok 2019, w temacie kosmetycznych zaskoczeń i hitów, rozpoczął się u mnie iście znakomicie, jest to zasługa świetnego kremu, który stał się moim totalnym odkryciem.


Naturalne dermokosmetyki, które wychodzą spod skrzydeł Sensum Mare, intrygowały mnie niesamowicie, są to produkty oparte na sile cennych, naturalnych składników aktywnych, ich receptury są starannie dobierane, marka ma bliską mi filozofię, wierzy w kobiecą moc, łączy naturę, wiedzę, a zarazem bezpieczeństwo stosowania oraz kładzie nacisk na najwyższej jakości komponenty. Cuda Sensum Mare, dostępne są w wielu drogeriach internetowych oraz w sklepie firmowym, u mnie z wielką pompą, marka zadebiutowała w mojej kosmetyczce, świetnym kremem, dzięki któremu mam ochotę poznać kolejne perełki tejże marki. Zaawansowany krem rewitalizujący i przeciwzmarszczkowy o lekkiej konsystencji, należy do linii Algolight, zawiera mnóstwo cennych dla skóry komponentów, na które zdecydowanie warto zwrócić uwagę.


Mamy tu aż dwadzieścia siedem składników aktywnych, pośród nich znaleźć można wodę z lodowca, ekstrakty z sześciu alg morskich, olej kokosowy, niskocząsteczkowy kwas hialuronowy, drogocenny wyciąg z pereł, zielony kawior, ekstrakt z nowozelandzkiej paproci, uwielbiany przeze mnie olej monoi, wyciąg z kwiatu gardenii tahitańskiej, masło shea, witaminę E, łagodzący pantenol, czy argininę. Skład robi wrażenie, mamy to sporą gromadę naturalnych komponentów, które gwarantują świetnej jakości dermokosmetyk i zarazem efekty działania kremu. Jest to specjalistyczny, skuteczny kosmetyk, prawdziwy skarb, który zachwyca mnie zarówno składowo, jak i wizualnie. Kosmetyk mieści się w bardzo poręcznym, eleganckim i solidnym słoiczku, mieszczącym 50 ml kremu, jest on doskonale zabezpieczony przed otwarciem. Dodatkowo umieszczono go również w granatowo-niebieskim kartoniku, z którego zasięgnąć można informacji o kosmetyku, w środku znajdziemy też pomocną ulotkę, design i wizualny aspekt kremu, zachwyca minimalizmem i klasą. Krem ma ultra lekką, kremową konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania, warto także wspomnieć o jego przecudnym zapachu, to woń delikatna, bardzo świeża, higieniczna, umilająca jego stosowanie. Aplikuję go codziennie na całą twarz, szyję i dekolt podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, moja cera 30+ mieszana w kierunku suchej, pokochała go, polecam tenże krem dla osób z cerą skłonną do zmarszczek, szarą, tłustą, potrzebującą szczególnej opieki, wygładzenia i odżywienia, bowiem działa przeciwzmarszczkowo, napinająco, rewitalizuje skórę i świetnie nawilża. Krem Algolight, wart jest inwestycji we własną skórę, zwłaszcza teraz zimą polecam go poznać, gdy nasza cera potrzebuje szczególnej i dającej efekty opieki i pielęgnacji!  


Oczyszczanie skóry zimą - Coslys - Organiczny tonik z ekstraktem z lilii – Naturalne, certyfikowane cudo z pięciu wód kwiatowych!

Prawidłowe oczyszczanie skóry, to jeden z moich ulubionych rytuałów pielęgnacyjnych, nie zależnie od pory roku, powinniśmy dbać, by dokładnie oczyszczać cerę codziennie, najlepszymi kosmetykami, dostosowanymi do potrzeb naszej skóry.


Organiczny tonik z ekstraktem z lilii, cenionej przeze mnie marki Coslys, to spełnione marzenie mojej skóry mieszanej, w kierunku suchej. Tonik posiada restrykcyjne certyfikaty Ecocert i Cosmebio, co oznacza, iż nie znajdziemy w jego składzie szkodliwych parabenów, olejów mineralnych, silikonów, sztucznych barwników, substancji zapachowych, a jego składniki pochodzą z kontrolowanych upraw ekologicznych. Jest to kosmetyk wegański, cruelty free, nie testowany na zwierzętach na żadnym etapie produkcji, dodatkowo mamy tu oznaczenie francuskiej organizacji One Voice, która walczy o prawa zwierząt. Kosmetyki Coslys, znakomicie sprawdzają się u mnie, zatem zawsze z całego serca, polecam je i Wam.


Zdradzę Wam, że tonik, to u mnie wszechstronnie wykorzystywany kosmetyk. Oczywiście pełni on funkcję w oczyszczaniu twarzy, szyi i dekoltu po demakijażu, ale stosuję go też do szybkiego przemycia twarzy na przykład po treningu, jest też ważnym elementem podczas wieczornej pielęgnacji, tonik Coslys, używam także jako składnika maseczki, która przygotowuję z białej glinki i olejów naturalnych, wzbogaca on skład takowej maski i dodaje jej właściwości nawilżających. Tonik otrzymujemy w poręcznej, białej buteleczce (200 ml) ze srebrną nakrętką, wygodnie i higienicznie wydobywa się produkt na płatek, buteleczkę zdobią liliowe grafiki, z niej także zasięgniemy informacji o składzie, właściwościach i stosowaniu kosmetyku. Cudeńko ma w składzie aż pięć różnych wód kwiatowych, mamy tu wodę z kwiatu pomarańczy, wodę z wiązówki błotnej, wodę z rumianku, wodę oczarową oraz z chabra bławatka, ale jest tu oczywiście ekstrakt z lilii, czy olej ze słodkich migdałów. Skład totalnie zachwyca i zapewnia, ze tonik nie uczuli i nie podrażni nawet bardzo wrażliwej skóry, to bezpieczny i naturalny kosmetyk. Zakochałam się także w jego delikatnym, kwiatowo-roślinnym zapachu. Po oczyszczeniu nim twarzy, skóra jest czysta, miękka i gładka, dzięki niemu ładnie chłonie serum, a następnie krem. To skarb w mojej kosmetyczce, kosmetyk bez wad, do którego z pewnością będę wracać!

 

wtorek, 15 stycznia 2019

Odrywaj świat z Wydawnictwem Insignis – Podróżuj po całym świecie i poznaj kosmos! Atlas odkrywców i Kosmiczne zachwyty

Dziś zabieram Was w podróż, zaczynamy poznając duże mapy i ciekawe fakty z całego świata, po czym wybieramy się w magiczny kosmos, by odkrywać tajniki wszechświata!


Atlas odkrywców dla niepoprawnie ciekawych świata
Michał Gaszyński, Piotr Wilkowiecki
Premiera: 28 listopada 2018
Wydawnictwo: Insignis
Tytuł oryginalny: Explorer's Atlas: For the incurably curious
Oprawa: okładka twarda
Ilość stron: 144
Atlas odkrywców dla niepoprawnie ciekawych świata, zajmuje w mojej domowej biblioteczce szczególne miejsce i to nie tylko ze względu na swe pokaźne gabaryty, ale także dlatego, iż warto sięgać po tenże atlas i po prostu pomarzyć. Dzięki niemu można odkrywać ciekawostki z całego świata, odwiedzić palcem po mapie najdalsze zakątki ziemi, poznać intrygujące fakty o miejscach, jakich nam się nawet nie śniło. Poprzez karty Atlasu, który robi naprawdę wizualne wrażenie, po kolei podróżujemy po naszym globie, poznajemy najdłuższe rzeki, najwyższe góry, najzimniejsze kraje, by następnie zwiedzić Amerykę Północną, Południową, Europę, Azję, Afrykę i Oceanię, a także Antarktydę i oceany. Wiedzieliście, że Kopalnia soli Wieliczka, to najdłużej działająca kopalnia soli na świecie? A może chcecie zwiedzić Zamek Draculi w Rumunii? W Tanzanii powąchacie goździki i cynamon, a na Madagaskarze wanilię. Atlas jest genialną książką, która powinna zagościć w każdym domu, jest to także doskonały pomysł na prezent w zasadzie dla każdego, ciekawego świata, polecam z całego serca!


Kosmiczne zachwyty - Neil de Grasse Tyson
Premiera: 14 listopada 2018
Wydawnictwo: Insignis
Tytuł oryginalny: Death by Black Hole:
And Other Cosmic Quandaries
Tłumaczenie: Dominika Braithwaite
Oprawa: okładka twarda
Ilość stron: 304
Spoglądacie czasem wieczorami, nocą w niebo? Ciekawi Was kosmos? Jeśli tak, Kosmiczne zachwyty, to książka dla Was! Jest to książka autora bestsellerowej Astrofizyki dla zabieganych, Neil de Grasse Tyson, to słynny amerykański astrofizyk, popularyzator nauki, w książce, odpowiada on na szereg nurtujących wielu z nas pytań o kosmos i wszechświat. Całość napisana jest przystępnym językiem, z wielką pasją i miłością do tematu, naprawdę można dowiedzieć się wielu fascynujących rzeczy, do tego kusząca okładka, która zdobi książkę, również zasługuje na uwagę. Kosmos jest nam bliższy, czytając o astronomii i wszechświecie, jeszcze nigdy nie byłam ich tak blisko. Intrygują Was gwiazdy, słońce, księżyc, wszystkie planety i badania nad nimi? Musicie sięgnąć po Kosmiczne zachwyty!

 

Debiut nowej marki u mnie! Profesjonalna pielęgnacja twarzy z Topmedica – Seria C-Evolution - Krem forte z witaminą C, czyli mój krem na zimę!

Zima, to szczególny czas dla skóry, w tymże okresie dbam o nią ze zdwojoną siłą, stosując odpowiednie kosmetyki, które dobrze ochronią, odżywią, a zarazem nawilżą moją cerę.


Krem forte z witaminą C, czyli Crema Forte Vitamina C, hiszpańskiej marki Topmedica, pochodzi z serii C-Evolution, która oferuje nam kosmetyki z witaminą C właśnie. Cuda debiutującej u mnie marki Topmedica, zakupić można w sprawdzonym, zawsze polecanym przeze mnie sklepie topestetic, w którym znajdziecie dermokosmetyki z całego świata, a cenione marki profesjonalnych preparatów, są tu na wyciągnięcie ręki, ale kuszą tu też popularne produkty firm takich jak Academie, Beaute Pacifique, czy Sesderma. Krem Topmedica, towarzyszył mi już w ostatnich dniach minionego roku, wkroczył też z moją skórą w nowy rok. 


Jest to krem, na który warto skusić się właśnie w okresie zimowym, teraz skóra podziękuje Wam za tak wspaniałą, witaminową pielęgnację. Kosmetyk dedykowany jest dla każdego typu cery, zarówno na dzień, jak i na noc, działa przede wszystkim przeciwstarzeniowo, dzięki witaminie C, zatem jeśli macie szarą, matową, cieniutką, cerę, skłonną do zmarszczek i starzenia, musicie po niego sięgnąć. Moja cera mieszana w kierunku suchej, naprawdę polubiła się z nim, działa u mnie podczas całego dnia, również jako baza pod makijaż. Jest to wysokiej jakości produkt, który mieszka w poręcznym, pięknym wizualnie słoiczku (50 ml) o złotym designie, krem jest doskonale zabezpieczony i zapakowany dodatkowo w pomarańczowo-biały karonik, z którego zasięgnąć można mnóstwa informacji o kosmetyku i poznać jego skład, a mamy tu sporo ciekawych komponentów. Zawiera 7% witaminy C, witaminę C, zawartą w liposomie 5% oraz witaminę C stabilizowaną, do tego dochodzi witamina C z aceroli i ekstrakt z niej, masło shea, koktajl antyoksydacyjny, ekstrakty z ginkgo biloba, witamina E, olej z pestek grejpfruta, czy kwas hialuronowy. To prawdziwa bomba przeciwstarzeniowa, krem działa też nawilżająco, łagodząco, ale także wyrównuje koloryt, chroni przed zanieczyszczeniami, smogiem i dymem tytoniowym. Po jego aplikacji, od razu czuć, iż skóra jest dobrze odżywiona i nawilżona. Ma on wspaniałą, satynową, miękką konsystencję w kolorze jasnego ecru, jest bardzo wydajny, idealnie rozprowadza się po skórze, ja aplikuję go nie tylko na twarz, ale też na szyję i dekolt. Szybciutko wchłania się, idealnie spełniając się, jako baza pod makijaż. Muszę także wspomnieć o delikatnym, kremowym, świeżym zapachu kremu, jestem nim urzeczona i wręcz od niego uzależniona, zawsze delektuję się tą wonią przy jego stosowaniu. Z pewnością Krem Topmedica, wkroczył na listę moich kremowych hitów, zatem polecam go i Wam, zwłaszcza, że obecnie jest w dobrej promocji!





poniedziałek, 14 stycznia 2019

Moje książkowe HITY 2018 roku – Osobisty top, czyli podsumowanie czytelnicze minionego roku - Najlepsze książki 2018

Na blogu, podsumowałam już kosmetycznie miniony 2018 rok – tu klik, moje kosmetyczne hity. Dziś zaś zapraszam Was na mój książkowy top, czyli podsumowanie czytelnicze minionego roku i moje najlepsze książki 2018. Oczywiście nie jest to lista bestsellerów sprzedażowych w naszym kraju, zaś moje osobiste hity, książki, które po prostu najbardziej trafiły w mój złożony, czytelniczy gust, oto one!