sobota, 29 czerwca 2019

Książka na lato – Część 3 – Powieści obyczajowe polskich pisarek od Edipresse Książki - Na strunach światła - Krystyna Mirek oraz Dogonić miłość - Anna Sakowicz

Mój blogowy cykl - Książka na lato, w trzeciej odsłonie, dziś obfituje w polską literaturę obyczajową. Wiem, że pośród Was jest wiele miłośniczek twórczości zarówno Krystyny Mirek, jak i Anny Sakowicz, zatem dziś nowe, przepiękne powieści tychże autorek!


Na strunach światła - Krystyna Mirek
Seria: Willa pod Kasztanem - Tom 3
Premiera: 5 czerwca 2019
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Oprawa: miękka
Ilość stron: 304


Na strunach światła, to nowa powieść z cyklu Willa pod Kasztanem, której autorką jest bardzo popularna w naszym kraju, pisarka Krystyna Mirek. Zawsze z niecierpliwością wypatruję nowych książek Krystyny Mirek, jeśli jesteście jak ja, miłośnikami dobrej, polskiej literatury obyczajowej, autorka ta, z pewnością także jest Wam doskonale znana. Ja mam za sobą już kilka jej powieści, ale sporo też do nadrobienia. Szczególnie przypadła mi do gustu powieść Szczęście za horyzontem, ale miło wspominam także Tylko jeden wieczór, czy Miłość z błękitnego nieba. Pani Mirek ma już na koncie ponad dwadzieścia powieści, w których naprawdę bardzo wielu czytelników odnajduje siebie samych, jej książki zawsze pełne są prawdziwych uczuć, przeróżnych sytuacji życiowych, trudnych wyborów, jakie dokonuje każdy człowiek, w tym właśnie tkwi siła i niewątpliwy sukces tejże autorki. Na strunach światła, jak wszystkie powieści Krystyny Mirek, zachwyca kobiecością, lekkością słowa i zmyślną, wciągającą fabułą. To już trzeci tom serii Willa pod Kasztanem, niestety nie miałam okazji przeczytać dwóch poprzednich, zaś naprawdę nie przeszkadza to w delektowaniu się Na strunach światła. Wiosna w sielskiej, położonej na obrzeżach Krakowa Willi pod Kasztanem, to majowe piękno ogrodu, ale także rozkwit uczuć i niestety także powracających problemów. Pachną tu nie tylko kwiaty, ale też kuchnia babci Kaliny, słodkości i domowe obiady. Wnuki - Antek i śliczna Bianka, mają wspólnego ojca, próbują odnaleźć zagubioną rodzinną więź, życie zaczyna układać się po ich myśli, zaś Willę pod Kasztanem, odwiedza pierwsza synowa Kaliny - Iwona, matka Antka, która wyciąga swoje racje, wciąż nosi w sobie trudne chwile i pamięta zdradę męża. Cóż z tego wyniknie? Chyba nie muszę Was szczególnie namawiać, by sięgnąć po Na strunach światła, to piękna, ciepła, pełna bardzo wielu życiowych emocji, przyjemna powieść, idealna na lato. 


Dogonić miłość - Anna Sakowicz
Cykl: Plan Agaty - Tom 2
Premiera: 24 kwietnia 2019
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 352 


Anna Sakowicz, to polska pisarka, której byłam bardzo ciekawa, dotychczas czytałam jedynie nowość wydawniczą Edipresse Książki pod tytułem Wiewiórka Julia i magiczny orzeszek, którą napisała wraz z Emmą Kiworkową, zaś jest to książka typowo dla dzieci, zatem to Dogonić miłość, mogę uznać za debiut tejże autorki w mojej biblioteczce. Anna Sakowicz, podobnie, jak ja, ukończyła filologię polską, pracowała jako nauczycielka języka polskiego i etyki, była redaktorką w pisma pedagogicznego, ma męża, córkę i kociaka Nutusia. Wydała już naprawdę sporo powieści, które z pewnością nadrobię. Dogonić miłość, to drugi już tom z serii Plan Agaty, niestety nie znam pierwszej części, zaś mimo to, doskonale odnalazłam się w fabule. Powieść napisana jest lekkim, przystępnym językiem, z pewnością przypadnie do gustu miłośniczkom przyjemnych i dynamicznych powieści obyczajowych, jest to kobieca, ciepła, pełna humoru i emocji książka. Agata Żółtaczek realizuje plan, chce poczuć się, niczym Bridget Jones, a ów plan jest prosty musi schudnąć, znaleźć męża i urodzić dziecko, zaś tylko punkt trzeci udaje jej się zrealizować, dzięki dziwnemu obrotowi spraw, pojawia się nieznajomy. Pola, druga, zwariowana siostra, jeżdżąca na wózku, również działa, choć nie zawsze są to do końca przemyślane plany, jest mnóstwo śmiechu, ale też emocji i życia. Polecam Dogonić miłość na urlopowo-wakacyjną lekturę!


piątek, 28 czerwca 2019

Książka na lato – Część 2 – Cenna wiedza i czysta przyjemność czytania - Wydawnictwo Insignis – Leonardo da Vinci - Walter Isaacson oraz W pogoni za słońcem - Linda Geddes

Pierwszy wakacyjny weekend, to idealny czas, by w drugiej już części mego cyklu Książka na lato, polecić Wam dwie, wspaniałe pozycje, nowości spod skrzydeł Wydawnictwa Insignis, oto książka Leonardo da Vinci, autorstwa Walter Isaacson oraz intrygująca publikacja W pogoni za słońcem, której autorką jest Linda Geddes.


Leonardo da Vinci - Walter Isaacson
Premiera: 15 maja 2019
Wydawnictwo: Insignis
Tytuł oryginalny: Leonardo da Vinci. The Biography
Tłumaczenie: Michał Strąkow
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 800

Walter Isaacson, który napisał Leonardo da Vinci, to zamieszkały w Waszyngtonie, słynny autor biograficznego bestsellera Steve Jobs, jest on byłym szefem CNN oraz redaktorem naczelnym magazynu Time. Na swym koncie ma już także inne, słynne biografie takie jak Einstein. Jego życie, jego wszechświat, Benjamin Franklin. An American Life, czy Kissinger. Leonardo da Vinci, to kolejna, pełna pasji biografia, która naprawdę zapiera dech. Książka zachwyca wizualnie, jest to bardzo obszerna i solidna publikacja, którą zdobi biała okładka z rysunkiem samego mistrza Leonarda da Vinci w złocie. Jest to jedna z tych książek, które powinny znaleźć się w każdym domu, biografia jednego z najsłynniejszych artystów na tle minionych wieków, pełna faktów, informacji, ale także rysunków i obrazów. Chyba każdy zna słynną Mona Lisę, Damę z gronostajem, czy Ostatnią Wieczerzę, zaś książka odsłania przed nami nie tylko te bardzo popularne dzieła da Vinci, ale też te mniej znane. Dzięki książce, poznajemy Leonarda da Vinci nie tylko od strony malarskiej, ale też naukowej i inżynierskiej. Jego umiejętności i wiedza, naprawdę wręcz szokują, da Vinci prowadził wiele badań, analiz nad anatomią człowieka, zwierząt, ale też nam formami architektury, maszyn oraz przeróżnych przedmiotów. Jego umysł był niesamowity, otwarty i mam wrażenie nadal tajemniczy i niezbadany, książka próbuje odkryć przed nami rąbek jego wielkiego geniuszu. Walter Isaacson, pisząc książkę, opierał się na wielu źródłach, pośród nich znalazły się także osobiste notatniki mistrza. Fascynująca podróż z Leonardem da Vinci, wciąga i odkrywa przed nami naprawdę ciekawe i nieznane dotąd fakty, począwszy od dzieciństwa, poprzez lata świetności artystycznej, ciągłego poszukiwania wiedzy, aż do testamentu i śmierci artysty. Książkowe wow, musicie poznać tą książkę, po prostu trzeba! Życie i twórczość renesansowego mistrza pełne są tajemnic, począwszy od miejsca narodzin aż po doczesny grób.


W pogoni za słońcem.

O świetle słonecznym i jego wpływie na ciało i umysł

- Linda Geddes
Premiera: 19 czerwca 2019
Wydawnictwo: Insignis
Tytuł oryginalny: Chasing the Sun: The New Science of Sunlight
and How it Shapes Our Bodies and Minds
Tłumaczenie: Andrzej Wojtasik
Oprawa: twarda
Ilość stron: 336

Publikacja popularnonaukowa zatytułowana W pogoni za słońcem.

O świetle słonecznym i jego wpływie na ciało i umysł, którą napisała, Linda Geddes, otworzyła mi oczy, dosłownie i w przenośni. Jakże słońce ważne jest dla nas, często nie zdajemy sobie sprawy, słońce daje nam nie tylko ciepło, ale też energię i światło, potrzebujemy go my, wszystkie zwierzęta, ale też rośliny. Mamy lato, słońce i upały dają nam w kość, ale po przeczytaniu książki, nabiera się jeszcze większej pokory do słońca. Książka odsłania przed nami zaskakujące fakty, jak bardzo jesteśmy zależni od słońca, steruje ono nie tylko naszą biologią, zdrowiem, odpornością, samopoczuciem, ale tez snem i czasem. Świetnie czyta się książkę właśnie teraz latem, gdy słońca mamy pod dostatkiem. Słońce, to nasz energia, życie, przeczytajcie koniecznie!


środa, 26 czerwca 2019

Książka na lato – Część 1 - Dwie, świetne powieści kryminalne Wydawnictwa Lira spod pióra Karoliny Morawieckiej - Śledztwo od kuchni oraz Morderca na plebanii!

Lato, to urlopy, wakacje i więcej czasu wolnego, w którym polecam nadrobić książkowe zaległości! W związku z tym, postanowiłam otworzyć cykl, w którym polecać Wam będę książki idealne na letni czas! Dziś pierwsza odsłona, w której dwie, świetne powieści kryminalne Wydawnictwa Lira spod pióra polskiej pisarki Karoliny Morawieckiej, oto Śledztwo od kuchni oraz Morderca na plebanii.


Śledztwo od kuchni czyli klasyczna powieść kryminalna
o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem)
Karolina Morawiecka
Cykl: Karolina Morawiecka (wdowa po aptekarzu) Tom 1
 Premiera: 7 listopada 2018
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 336

Śledztwo od kuchni czyli klasyczna powieść kryminalna
o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem), to moje pierwsze spotkanie z Karoliną Morawiecką, jest to bowiem debiut tejże polskiej pisarki. Karolina Morawiecka, pochodzi z Krakowa, podobnie, jak ja ukończyła polonistykę, jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa, ma trzy psiaki. Debiut autorki zdobi ciekawa okładka, która przywołuje kryminalno-komediowy oddźwięki powieści, Jest to zmyślne i sprytne połączenie kryminału i komedii, książkę czyta się ekspresowo, nie mogąc oderwać się od świetnie skonstruowanej fabuły. Książka napisana jest przystępnym językiem, przypadnie do gustu każdemu, szczególnie po serię powinni sięgnąć miłośnicy nietuzinkowych kryminałów z solidną dawką dobrego humoru. Karolina Morawiecka, bohaterka cyklu, to wdowa po aptekarzu Stanisławie. Na zamku w Pieskowej Skale, zostaje znalezione ciało kobiety, policja i podkomisarz Cegła bada sprawę, zaś Morawiecka wie, że zrobi to lepiej i wkracza z własnym śledztwem. Zatem któż zabił młodą kelnerkę Annę Bednarz? Cóż było powodem morderstwa? Wdowa po aptekarzu ma własne, ekstremalne techniki, które doprowadzą do rozwiązania sprawy i ujawnienia mordercy, pomaga jej psiak rasy dog de bordeaux Trufla i jedyna w swym rodzaju zakonnica – siostra Tomasza. 

 

Morderca na plebanii, czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem)
Karolina Morawiecka
Cykl: Karolina Morawiecka (wdowa po aptekarzu) Tom 2
 Premiera: 24 kwietnia 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 320

Morderca na plebanii, czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem), to po raz kolejny niesamowicie ciepła, przyjemna w odbiorze, lekka, książkowa rozrywka na najwyższym poziomie. W tomie drugim, ponownie spotykamy się tu z wdową po aptekarzu Karoliną Morawiecką, psiną Truflą i siostrą Tomaszą, a całość dzieje się w Wielmoży. Trup ściele się gęsto, najpierw umiera starsza parafianka, a tajemniczy list, rozpoczyna wir wydarzeń, także tych z przeszłości. Nie przeoczcie serii Karolina Morawiecka wdowa po aptekarzu i skuście się od razu na oba tomy, bowiem naprawdę warto. To idealna lektura na lato, urlop, na plażowe leniuchowanie, czy tak, jak w moim wypadku, posiedzenie na działeczce, pośród drzew. Świetna fabuła, przezabawni bohaterowie, kuchenne smakowitości i kryminalny wątek, polecam na gorące lato!




wtorek, 25 czerwca 2019

Moja aktualna pielęgnacja włosów – Włosowe lato z duetem DermoFuture Hair Growth szampon i maska oraz genialna eko szczotka z drewna bambusowego Olivia Garden Healthy Ionic!

Gorące i słoneczne lato, jakie obecnie mamy, to trudny czas zarówno dla naszej skóry, jak i włosów. W tymże czasie należy dokładnie i dobrze wybierać kosmetyki do pielęgnacji, dbać zarówno o ochronę i nawilżenie jednocześnie. Do letniego odżywienia moich włosów, postanowiłam wybrać ciekawe kosmetyki, jest to duet DermoFuture Hair Growth, w skład którego wchodzi szampon oraz maska, ale postawiłam też na zmianę szczotki do włosów, nowością jest u mnie absolutnie genialna szczotka z drewna bambusowego Olivia Garden Healthy Ionic. Zarówno kosmetyki DermoFuture, jak i szczotkę, możecie zakupić w sklepie Gobli, który naprawdę zachwyca mnie mnogością marek i ciekawostek kosmetycznych, są tu znane firmy, ale też te profesjonalne, które spotkać można w salonach fryzjerskich, kuszą nie tylko włosowe cudeńka, ale także kosmetyki do makijażu i pielęgnacji twarzy oraz ciała, zatem skaczcie koniecznie na letnie zakupy w dobrych cenach.
 
 
DermoFuture Hair Growth - Szampon przyspieszający wzrost i zapobiegający wypadaniu włosów
Z polską marką DermoFuture nie mam zbyt wielkiego doświadczenia, zatem byłam bardzo ciekawa jak sprawdzi się seria Hair Growth u mnie. Kosztuje on na Gobli jedyne 15,47 zł, zatem cenowo wypada naprawdę dobrze, mieszka w białej, pionowej tubie (200 ml), zamykanej na klik, jest to bardzo praktyczne rozwiązanie, szampon wydobywa się bez problemu, wykorzystamy go z pewnością do ostatniej kropli. Design kosmetyku z różowymi akcentami, wzbogaca odbiór wizualny szamponu, na tubie znajdziemy także skład i wszelkie informacje o stosowaniu. Muszę przyznać, iż spodobał m się bardzo jego letni, świeży zapach, który towarzyszy myciu włosów oraz gęsta, treściwa, żelowa, przezroczysta konsystencja. Pieni się doskonale, nie wysusza włosów, nie zawiera SLSów, ani silikonów, mamy zaś w składzie między innymi kwas mlekowy, ekstrakt z aloesu, cenny dla włosów ekstrakt ze skrzypu polnego, pszenicy, tarczycy bajkalskiej, czy pantenol. Szampon świetnie oczyszcza włosy, także po olejowaniu, obecnie olejuję włosy olejem z kiełków pszenicy, który dodatkowo uzupełnia pielęgnację duetem z serii Hair Growth. Szampon jest idealny dla moich bardzo długich włosów, które mają tendencję do przesuszeń, przyspiesza wzrost, wzmacnia i zapobiega wypadaniu włosów. Jeśli szukacie szamponu bez SLSów, który ładnie oczyszcza włosy, stymuluje ich wzrost i jednocześnie dba o skórę głowy, ten, będzie strzałem w dziesiątkę.
 
 
DermoFuture Hair Growth - Maska przyspieszająca wzrost włosów
Nie ukrywam, iż moim hitem pośród masek do włosów, stała się maska Fanola, którą również możecie sprawić sobie na Gobli, zaś postanowiłam do duetu z szamponem wypróbować także maskę z serii Hair Growth DermoFuture. Jest ona do kupienia na Gobli w cenie 13,97, zatem podobnie, ja szampon kusi dobra ceną, ale na tym nie kończą się jej atuty. W składzie ma ona olej ze słodkich migdałów, kofeinę, wyciąg z korzenia ratanii, pszenicy, wyciąg z korzenia żarnowca miotlastego, orzecha włoskiego, tarczycy bajkalskiej, pokrzywy oraz szałwi. Nie ma tu parabenów i silikonów, to świetny kosmetyk dla włosów cieniutkich, suchych, wymagających szczególnego odżywienia. Maska mieści się w 300 ml opakowaniu o tym samym designie, co szampon z tejże serii, pięknie rozprowadza się po uprzednio umytych szamponem włosach, jest mięciutka, w białym kolorze, przyjemność jej nakładania wzmaga się dzięki wspaniałemu, świeżutkiemu zapachowi. Ja pozostawiam ją na włosach od 3 do 5 minut, po czym zmywam tradycyjnie wodą. Moje włosy po zabiegu z nią, łatwo się rozczesują, są gładkie, pełne blasku, nawilżone i lejące. Warto ją stosować właśnie, ja jak z szamponem Hair Growth.


Olivia Garden - Healthy Ionic - Combo HH P6 - Szczotka z drewna bambusowego i jonizującą poduszką
Na koniec wielkie wow! Moja nowa szczotka z drewna bambusowego i jonizującą poduszką, to cudeńko brytyjskiej marki Olivia Garden z serii Healthy Ionic. Jest to model Combo HH P6, który nie tylko pięknie rozczesuje włosy, ale także masuje skórę głowy. Można ją kupić na Gobli za 20,70 zł, jest obecnie w fajnej promocji. Bardzo polubiłam się z nią, używam jej codziennie, jest niezastąpiona przy rozczesywaniu moich bardzo długich włosów, zarówno po umyciu, na mokro, jak i już na sucho. Wykonana jest z drewna bambusowego, doskonale trzyma się w dłoni, nie wypada, jest leciutka i świetnie masuje skórę głowy podczas czesania. Zachwyca mnie jej wygląd i wygrawerowane zdobienia, naprawdę pięknie się prezentuje na żywo. Rozczesuje włosy bez plątania, szybko i bez problemów, nie trzeba ich szarpać i ciągnąć. Piękna szczotka godna polecenia. Znacie szczotki Olivia Garden? 
Jakie kosmetyki wybieracie do pielęgnacji włosów latem?  

 

środa, 19 czerwca 2019

NATURALNE OLEJE NA LATO - Jakie oleje stosować latem? Oleje z naturalnym filtrem SPF – Które oleje polecam szczególnie na letni czas? Właściwości i zastosowanie!

W najbliższy weekend powitamy kalendarzowe lato! W tym roku, ponownie zapowiada się ciepłe lato, bardzo słoneczne, pełne wysokich temperatur, należy zatem poprawnie zadbać o skórę, chronić ją, nawilżać i dobrze pielęgnować.


Naturalne oleje są moim ulubiony kosmetykiem od lat, to wielofunkcyjni czarodzieje, które w bardzo wszechstronny sposób możemy wykorzystać do pielęgnacji od stóp do głów. Należy pamiętać, by wybierać naturalne, czyste, tłoczone na zimno, najlepiej nierafinowane oleje. Ja jestem wierna olejom Etja, gdzie zawsze mam pewność, iż otrzymam kosmetyk najwyższej jakości. Oleje mogą posiadać naturalnie nawet ochronę do 50 SPF, zatem naprawdę warto z nich korzystać. W związku z licznymi wątpliwościami i pytaniami od Was, postanowiłam ponowić temat i pokazać Wam, jakie oleje warto stosować latem


Olej z nasion malin
Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, czyli olej z pestek malin, tłoczony jest na zimno i nierafinowany. Doskonale chroni on przed promieniami słonecznymi, ma aż 28-50 SPF. Świetnie sprawdzi się przy każdego typu cerze, także tej wrażliwej, skłonnej do alergii. To mój zdecydowany faworyt latem. Nie pozostawia bardzo tłustej warstwy, pięknie i szybko się wchłania. Bezpośrednio, jak serum, nakładam go na twarz, szyję i dekolt, dodaję także do balsamu i masła do ciała. Zawiera dobroczynne, nienasycone kwasy tłuszczowe omega-6, ale także omega-3, które idealnie łagodzą podrażnienia. Ma też witaminy A i E oraz kwas elagowy, który jest silnym antyoksydantem. Ma on przepiękny zapach, jest to malinowo-orzechowa, głęboka woń. 
Olejowe must have na lato.
Olej makadamia
Olej pozyskiwany jest z orzechów makadamia, które rosną na tzw. wiecznie zielonych drzewach, od wieków znane są jego walory odżywcze i prozdrowotne dla skóry. W kosmetyce olej wykorzystywany jest ze względu na swe działanie antyutleniające i chroniące struktury komórek naszej skóry, ale także na ochronę SPF 6. Nazywany jest „suchym olejem”, bowiem nasza skóra szybciutko go chłonie, nie pozostawia więc tłustej warstwy. Jest po prostu boski, lekki, świetnie nawilża, odżywia, wygładza, uelastycznia skórę, polecam go też przy demakijażu. 


Olej marchwiowy (macerat)
Kolejny, letni hicior, posiadający ochronę 38-40 SPF. Olej ten, ma charakterystyczny, lekko ziemisty zapach, zawiera witaminy A, B, C, E, F, minerały i cenny beta karoten. Działa nawilżająco, odżywia i odmładza skórę, dobrze koi po opalaniu, działa przeciwzapalnie, dobrze jest go stosować w mieszankach z innymi olejami, na przykład morelowym, czy migdałowym. To doskonały, naturalny samoopalacz, nadaje pięknej i delikatnej opalenizny skórze.
Olej z kiełków pszenicy
Zawiera witaminy A, D i E, kwas linolowy, olejowy, stearynowy, linolenowy, palmitynowy, ma przyjemny zapach zboża, świetny do cery suchej, mieszanej, ale także do włosów, ideał jako serum na końcówki i skórę głowy, polecam go tez stosować do olejowania paznokci. Chroni przed słońcem, ma aż 20 SPF. Jest dość tłustym olejem, pięknie wygładza, koi i zmiękcza, ja stosuję go bezpośrednio na skórę. Osoby uczulone na pszenicę, oczywiście powinny go unikać.


Olej z nasion truskawki
Fragaria Ananassa (Strawberry) Seed Oil, to tłoczony na zimno olej z nasion truskawki. Idealnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, świetnie sprawdzi się nawet przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, alergii, wyprysków, przesuszonych, moja skóra mieszana w kierunku suchej, kocha ten olej. Nie pozostawia on tłustej warstwy, w konsystencji blisko mu do oleju z pestek malin, pięknie wchłania się, nawilżając, zmiękczając i wygładzając skórę. Zawiera kwasy tłuszczowe omega-6, 9 ale także omega-3, które łagodzą podrażnienia. Olej bogaty jest także w witaminę F i E – witaminę młodości, działa regenerująco i przeciwstarzeniowo. Stosować go także można, jako odżywkę do rzęs i brwi.
Olej z pestek arbuza
Tłoczony jest na zimno, nierafinowany, kosmetyczny olej uzyskiwany w procesie tłoczenia pestek arbuza. Arbuzy popularne są u nas w właśnie w ciepłe miesiące, warto zatem skusić się właśnie, także na tenże ciekawy olej. Możemy go stosować jako bazę do naszych mieszanek olejowych, także z olejkami eterycznymi, ale również solo doskonale spełnia się w pielęgnacji ciała. Pięknie nawilża, jest lekki i delikatny, nie pozostawia on olejowej, ciężkiej warstwy, zaś szybko się wchłania. Polecam zmieszać go z olejkiem grejpfrutowym, czy pomarańczowym, ideał na lato. Zawiera aż do 80% niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), karoten, witaminę E oraz witaminy z grupy B, C i PP, dlatego olej z pestek arbuza, zdecydowanie polecam też stosować na włosy.


Prócz powyższych olejowych cudów, na lato nadają się także: 
olej avocado (4-15 SPF), olej kokosowy (2-8 SPF), 
olej ze słodkich migdałów (5 SPF), masło shea (3-6 SPF), 
olej z orzecha laskowego (6 SPF), olej konopny (6 SPF), 
olej jojoba (3-4 SPF). 
Stosujecie oleje latem? Macie swoich ulubieńców?


wtorek, 18 czerwca 2019

Żel pielęgnacyjno - łagodzący Thermi z molekułą Regen7 – Apteczny must have na lato dla całej rodziny!

Lato, to szczególny czas dla skóry, musimy ją chronić, nawilżać, by nie dopuścić do jej wysuszenia, oparzeń, czy podrażnień. Dziś u mnie kosmetyk prosto z apteki, a mianowicie żel pielęgnacyjno - łagodzący Thermi, który naprawdę bardzo przypadł mi do gustu.


Kosmetyki spod skrzydeł Pharmena, sprawdzają się u mnie już od kilku lat, mam wiele hitów, pochodzących z asortymentu marki Dermena, zatem żelu Thermi, byłam po prostu pewna. Poszukajcie koniecznie tego cudeńka w aptece, naprawdę warto się na niego skusić, jest to bowiem bezpieczny, dobry kosmetyk w rozsądnej cenie. Żel Thermi zawiera charakterystyczną dla firmy, opatentowaną Molekułę Regen 7, jest to czynna, fizjologiczna substancja pochodzenia witaminowego, jeden z dwóch podstawowych metabolitów witaminy PP, zawierająca między innymi wyciągi z algi brunatnej, w składzie żelu widnieje także cenny olejek eukaliptusowy. Kosmetyk ma wiele właściwości, jest wielofunkcyjny i wszechstronny, pielęgnuje i łagodzi skórę, szczególnie jest to ważne przy oparzeniach słonecznych latem, ale warto go mieć pod ręką cały rok, na przykład stosując go po zabiegach dermatologicznych, czy silnych zabiegach kosmetycznych, żel ładnie chroni skórę, zabezpiecza, chłodzi, nawilża, przynosi ulgę


Thermi jest bardzo wydajny, naprawdę wystarczy bardzo mała ilość, by rozprowadzić go po skórze. Mieści się w poręcznej, pionowej, białej, zabezpieczonej przed otwarciem tubce (75 ml), to idealny kosmetyk na plażę, urlop, czy wypad w góry. Ma on lekką, hydo-żelową konsystencję, bardzo przyjemną, szybciutko się wchłania i nie lepi się. To zdecydowanie must have na lato, poszukajcie go w aptekach!

 

Dwie książki Wydawnictwa Lira na piękne rozpoczęcie lata - Nauczyciel tańca. Rewolta - Anna Dąbrowska oraz Singielka w Londynie. Spełnione marzenia - Marta Matulewicz

Kalendarzowe lato już niebawem, warto w ten piękny czas znaleźć chwilę i poświęcić czas na książkę, zwłaszcza, że dla większości z nas, lato, to także urlopy, wakacje, a co za tym idzie wolny czas na czytanie. Dziś u mnie dwie książki, które będą idealnym wyborem na przyjemny relaks z lekturą.


Nauczyciel tańca. Rewolta - Anna Dąbrowska
Cykl: Nauczyciel tańca - Tom 2
Premiera: 27 marca 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 336


Nauczyciel tańca. Rewolta, to powieść, której autorką jest polska pisarka Anna Dąbrowska. Książka należy do cyklu Nauczyciel tańca i jest tomem drugim tejże serii. Niestety nie miałam okazji poznać pierwszego tomu, zaś Wam polecam przeczytać przed lekturą kontynuacji, pierwszą odsłonę. Wówczas z pewnością jaśniej będzie obserwować losy bohaterów z drugiej części. Nauczyciel tańca. Rewolta, kusi przepiękną okładką, piękna para, pełna miłości, zwróci z pewnością uwagę miłośniczek literatury obyczajowej. Twórczość Anny Dąbrowskiej, znam już dzięki powieści Zanim zniknę oraz książki zatytułowanej Jedna chwila, pisarka urodziła się w Inowrocławiu, jest mamą i żoną. Nauczyciel tańca. Rewolta, podobnie, jak poprzednie powieści Anny Dąbrowskiej, urzekła mnie lekkością, płynnością dobrze skrojonej fabuły i ciekawymi bohaterami. Książkę czyta się szybko, z wielką przyjemnością. Jest to lekka i przyjemna opowieść o dwóch bliskich sobie osobach. Kaja i Dominik, pojawili się w pierwszym tomie serii, tu kontynuujemy przygodę z nimi. Byli ze sobą szczęśliwi, znaleźli swoją drugą połówkę, pobrali się, czas zaś mija, a o miłość należy cały czas dbać i podsycać ogień, którym ona płonie. Codzienność przynosi przeróżne sytuacje i konflikty, czy między nimi znów może pojawić się żar miłości? Trzymajcie kciuki za happy end i koniecznie przeczytajcie.

 
Singielka w Londynie. Spełnione marzenia - Marta Matulewicz
Cykl: Singielka w Londynie - Tom 3
Premiera: 17 kwietnia 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 304


Cykl Singielka w Londynie, należy do jednych z moich ulubionych. Polska pisarka Marta Matulewicz, to istna mistrzyni w temacie poprawiania mi humoru książką. Zachwyciła mnie zarówno pierwsza część cyklu Singielka w Londynie, jak i jej kontynuacja, z radością zatem powitałam w mej biblioteczce trzecią odsłonę tejże serii, oto Singielka w Londynie. Spełnione marzenia. Cały cykl, zatem ma już trzy powieści, będzie on doskonałym prezentem dla siebie na lato, ale też polecam go, jako podarunek dla przyjaciółki, koleżanki, czy siostry, to wspaniała, kobieca, współczesna literatura, która zachwyci humorem i wciąga jak szalona. Marta Matulewicz, swą powieść Singielka w Londynie, napisała po dziesięcioletnim pobycie w Wielkiej Brytanii, to świetne przygody i perypetie bardzo pozytywnej dziewczyny – Ewy Malinowskiej, singielki, która postanawia wyjechać do Londynu, by tam odnaleźć siebie, własne miejsce, pracę, szczęście, miłość. W Singielka w Londynie. Stare miłości i nowe rozterki, poznaliśmy już Ewcię nieco zmienioną, pewniejszą sobie, radzącą sobie w trudnych sytuacjach, tu w trzecim tomie, osiągająca już sukcesy Ewa, nadal ma swój oryginalny urok, powieść ponownie tryska pozytywnym humorem, a całość zachwyca przyjemnym ciepłem i prawdziwą kobiecością. Czy marzenia dziewczyny spełnią się? Czy uczucie Ewy i Oliviera, będzie miało ślubny finał? Przekonajcie się koniecznie!



poniedziałek, 17 czerwca 2019

Dbaj o przyrodę, planetę i o siebie! Filtrowanie wody z Wessper AquaMax - Dlaczego warto korzystać z dzbanków filtrujących? Pij latem zdrową i czystą wodę, nie generując plastikowych butelek!

Upalna pogoda, w tym roku bardzo szczególnie darzy nas mocnym słońcem! Pamiętajmy, iż to dopiero początek ciepłych dni, przed nami bowiem kalendarzowe rozpoczęcie lata, a co za tym idzie coraz większa potrzeba dostarczania wody naszemu organizmowi!


Woda, to życie, by poprawie funkcjonować w letnie miesiące, według zaleceń, należy pić ponad dwa litry wody na dobę, nie należy pić tylko wówczas, gdy odczuwamy pragnienie, wodę zaś pijemy cały czas, systematycznie, by nie doprowadzić do odwodnienia. Niestety współczesny człowiek, zmuszony do picia wody, w większości sklepów spożywczych, czy marketów, natrafia na oferowaną wszędzie wodę mineralną w plastikowych butelkach, które są największym zagrożeniem ekologicznym naszych czasów. Prawda jest naprawdę przerażająca, plastik zalewa całą naszą planetę w zastraszającym tempie, zadbaj zatem o ziemię i nie generuj plastiku, nie kupujmy wody w plastikowych butelkach, filtrujmy ją w domu! To jeden z ważnych kroków, by zmieniać świat na lepsze, ja filtruję wodę już od lat, a od niedawna przyjacielem w tym temacie stał się u mnie genialny dzbanek filtrujący marki Wessper AquaMax, który dostępny jest w świetnym sklepie AGDmaster, będący totalną kopalną ciekawych produktów do wyposażenia domu. Mamy tu do wyboru naprawdę mnóstwo dzbanków filtrujących, które zwrócą Waszą uwagę. Mam też dla Was specjalny kod zniżkowy dający -20% na zakupy w sklepie! Wystarczy przy zakupach wpisać hasło chbelleap


Dzbanek filtrujący wodę, który posiadam, czyli Wessper AquaMax, 3,5 litra, w kolorze białym, można zakupić wraz z zestawem aż dziesięciu filtrów, to najlepszy sposób, by zawsze mieć czyściutką i bogatą w minerały wodę do picia. Zapas Family pack, starcza aż na trzysta dni, filtry, to cztery warstwy filtracji, pasują także do dzbanków innych marek. Po założeniu wkładu filtrującego i zaznaczenia danych na wskaźniku, do dzbanka wlewamy wodę, która filtrowana jest przez profesjonalny filtr, po czym czeka już na nasze wykorzystanie. Ja zawsze przelewam ją do butelki wielokrotnego użytku i piję cały dzień. Wessper AquaMax, ma elektroniczny wskaźnik, by informować nas o stanie i zmianie filtra. Można ustawić sobie licznik na jedną osobę, u mnie nastawiliśmy na dwie, bowiem ja i mój facet korzystamy w przefiltrowanej wody. Dzbanek jest bardzo poręczny i lekki, wygodny w użyciu. Wesper, to dobra marka, do której mam zaufanie, świetnej jakości są zarówno dzbanek, jak i filtry, które poprawiają jakość wody, zmiękczają ją, usuwają chlor, ograniczają stężenie szkodliwych substancji zawartych w naszej wodzie kranowej, ale także poprawiają znacznie jej smak.


Filtrowanie wody, to dobry eko krok dla ratowania przyrody, ograniczamy wszechobecny plastik, ale też działamy dla naszego zdrowia, warto też dodać, iż jest to niewątpliwie wielka oszczędność, zarówno czasu, jak i oczywiście pieniędzy. Przefiltrowaną wodę używam często nie tylko do picia, ale także do tworzenia domowych kosmetyków, maseczek i toników, dobrze jest także wlewać wodę przefiltrowaną do czajników, żelazka, czy ekspresów do kawy. Pijmy zatem wodę, krystalicznie czystą, przefiltrowaną, nie generując plastikowych butelek!