środa, 19 czerwca 2019

NATURALNE OLEJE NA LATO - Jakie oleje stosować latem? Oleje z naturalnym filtrem SPF – Które oleje polecam szczególnie na letni czas? Właściwości i zastosowanie!

W najbliższy weekend powitamy kalendarzowe lato! W tym roku, ponownie zapowiada się ciepłe lato, bardzo słoneczne, pełne wysokich temperatur, należy zatem poprawnie zadbać o skórę, chronić ją, nawilżać i dobrze pielęgnować.


Naturalne oleje są moim ulubiony kosmetykiem od lat, to wielofunkcyjni czarodzieje, które w bardzo wszechstronny sposób możemy wykorzystać do pielęgnacji od stóp do głów. Należy pamiętać, by wybierać naturalne, czyste, tłoczone na zimno, najlepiej nierafinowane oleje. Ja jestem wierna olejom Etja, gdzie zawsze mam pewność, iż otrzymam kosmetyk najwyższej jakości. Oleje mogą posiadać naturalnie nawet ochronę do 50 SPF, zatem naprawdę warto z nich korzystać. W związku z licznymi wątpliwościami i pytaniami od Was, postanowiłam ponowić temat i pokazać Wam, jakie oleje warto stosować latem


Olej z nasion malin
Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, czyli olej z pestek malin, tłoczony jest na zimno i nierafinowany. Doskonale chroni on przed promieniami słonecznymi, ma aż 28-50 SPF. Świetnie sprawdzi się przy każdego typu cerze, także tej wrażliwej, skłonnej do alergii. To mój zdecydowany faworyt latem. Nie pozostawia bardzo tłustej warstwy, pięknie i szybko się wchłania. Bezpośrednio, jak serum, nakładam go na twarz, szyję i dekolt, dodaję także do balsamu i masła do ciała. Zawiera dobroczynne, nienasycone kwasy tłuszczowe omega-6, ale także omega-3, które idealnie łagodzą podrażnienia. Ma też witaminy A i E oraz kwas elagowy, który jest silnym antyoksydantem. Ma on przepiękny zapach, jest to malinowo-orzechowa, głęboka woń. 
Olejowe must have na lato.
Olej makadamia
Olej pozyskiwany jest z orzechów makadamia, które rosną na tzw. wiecznie zielonych drzewach, od wieków znane są jego walory odżywcze i prozdrowotne dla skóry. W kosmetyce olej wykorzystywany jest ze względu na swe działanie antyutleniające i chroniące struktury komórek naszej skóry, ale także na ochronę SPF 6. Nazywany jest „suchym olejem”, bowiem nasza skóra szybciutko go chłonie, nie pozostawia więc tłustej warstwy. Jest po prostu boski, lekki, świetnie nawilża, odżywia, wygładza, uelastycznia skórę, polecam go też przy demakijażu. 


Olej marchwiowy (macerat)
Kolejny, letni hicior, posiadający ochronę 38-40 SPF. Olej ten, ma charakterystyczny, lekko ziemisty zapach, zawiera witaminy A, B, C, E, F, minerały i cenny beta karoten. Działa nawilżająco, odżywia i odmładza skórę, dobrze koi po opalaniu, działa przeciwzapalnie, dobrze jest go stosować w mieszankach z innymi olejami, na przykład morelowym, czy migdałowym. To doskonały, naturalny samoopalacz, nadaje pięknej i delikatnej opalenizny skórze.
Olej z kiełków pszenicy
Zawiera witaminy A, D i E, kwas linolowy, olejowy, stearynowy, linolenowy, palmitynowy, ma przyjemny zapach zboża, świetny do cery suchej, mieszanej, ale także do włosów, ideał jako serum na końcówki i skórę głowy, polecam go tez stosować do olejowania paznokci. Chroni przed słońcem, ma aż 20 SPF. Jest dość tłustym olejem, pięknie wygładza, koi i zmiękcza, ja stosuję go bezpośrednio na skórę. Osoby uczulone na pszenicę, oczywiście powinny go unikać.


Olej z nasion truskawki
Fragaria Ananassa (Strawberry) Seed Oil, to tłoczony na zimno olej z nasion truskawki. Idealnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, świetnie sprawdzi się nawet przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, alergii, wyprysków, przesuszonych, moja skóra mieszana w kierunku suchej, kocha ten olej. Nie pozostawia on tłustej warstwy, w konsystencji blisko mu do oleju z pestek malin, pięknie wchłania się, nawilżając, zmiękczając i wygładzając skórę. Zawiera kwasy tłuszczowe omega-6, 9 ale także omega-3, które łagodzą podrażnienia. Olej bogaty jest także w witaminę F i E – witaminę młodości, działa regenerująco i przeciwstarzeniowo. Stosować go także można, jako odżywkę do rzęs i brwi.
Olej z pestek arbuza
Tłoczony jest na zimno, nierafinowany, kosmetyczny olej uzyskiwany w procesie tłoczenia pestek arbuza. Arbuzy popularne są u nas w właśnie w ciepłe miesiące, warto zatem skusić się właśnie, także na tenże ciekawy olej. Możemy go stosować jako bazę do naszych mieszanek olejowych, także z olejkami eterycznymi, ale również solo doskonale spełnia się w pielęgnacji ciała. Pięknie nawilża, jest lekki i delikatny, nie pozostawia on olejowej, ciężkiej warstwy, zaś szybko się wchłania. Polecam zmieszać go z olejkiem grejpfrutowym, czy pomarańczowym, ideał na lato. Zawiera aż do 80% niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), karoten, witaminę E oraz witaminy z grupy B, C i PP, dlatego olej z pestek arbuza, zdecydowanie polecam też stosować na włosy.


Prócz powyższych olejowych cudów, na lato nadają się także: 
olej avocado (4-15 SPF), olej kokosowy (2-8 SPF), 
olej ze słodkich migdałów (5 SPF), masło shea (3-6 SPF), 
olej z orzecha laskowego (6 SPF), olej konopny (6 SPF), 
olej jojoba (3-4 SPF). 
Stosujecie oleje latem? Macie swoich ulubieńców?


wtorek, 18 czerwca 2019

Żel pielęgnacyjno - łagodzący Thermi z molekułą Regen7 – Apteczny must have na lato dla całej rodziny!

Lato, to szczególny czas dla skóry, musimy ją chronić, nawilżać, by nie dopuścić do jej wysuszenia, oparzeń, czy podrażnień. Dziś u mnie kosmetyk prosto z apteki, a mianowicie żel pielęgnacyjno - łagodzący Thermi, który naprawdę bardzo przypadł mi do gustu.


Kosmetyki spod skrzydeł Pharmena, sprawdzają się u mnie już od kilku lat, mam wiele hitów, pochodzących z asortymentu marki Dermena, zatem żelu Thermi, byłam po prostu pewna. Poszukajcie koniecznie tego cudeńka w aptece, naprawdę warto się na niego skusić, jest to bowiem bezpieczny, dobry kosmetyk w rozsądnej cenie. Żel Thermi zawiera charakterystyczną dla firmy, opatentowaną Molekułę Regen 7, jest to czynna, fizjologiczna substancja pochodzenia witaminowego, jeden z dwóch podstawowych metabolitów witaminy PP, zawierająca między innymi wyciągi z algi brunatnej, w składzie żelu widnieje także cenny olejek eukaliptusowy. Kosmetyk ma wiele właściwości, jest wielofunkcyjny i wszechstronny, pielęgnuje i łagodzi skórę, szczególnie jest to ważne przy oparzeniach słonecznych latem, ale warto go mieć pod ręką cały rok, na przykład stosując go po zabiegach dermatologicznych, czy silnych zabiegach kosmetycznych, żel ładnie chroni skórę, zabezpiecza, chłodzi, nawilża, przynosi ulgę


Thermi jest bardzo wydajny, naprawdę wystarczy bardzo mała ilość, by rozprowadzić go po skórze. Mieści się w poręcznej, pionowej, białej, zabezpieczonej przed otwarciem tubce (75 ml), to idealny kosmetyk na plażę, urlop, czy wypad w góry. Ma on lekką, hydo-żelową konsystencję, bardzo przyjemną, szybciutko się wchłania i nie lepi się. To zdecydowanie must have na lato, poszukajcie go w aptekach!

 

Dwie książki Wydawnictwa Lira na piękne rozpoczęcie lata - Nauczyciel tańca. Rewolta - Anna Dąbrowska oraz Singielka w Londynie. Spełnione marzenia - Marta Matulewicz

Kalendarzowe lato już niebawem, warto w ten piękny czas znaleźć chwilę i poświęcić czas na książkę, zwłaszcza, że dla większości z nas, lato, to także urlopy, wakacje, a co za tym idzie wolny czas na czytanie. Dziś u mnie dwie książki, które będą idealnym wyborem na przyjemny relaks z lekturą.


Nauczyciel tańca. Rewolta - Anna Dąbrowska
Cykl: Nauczyciel tańca - Tom 2
Premiera: 27 marca 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 336


Nauczyciel tańca. Rewolta, to powieść, której autorką jest polska pisarka Anna Dąbrowska. Książka należy do cyklu Nauczyciel tańca i jest tomem drugim tejże serii. Niestety nie miałam okazji poznać pierwszego tomu, zaś Wam polecam przeczytać przed lekturą kontynuacji, pierwszą odsłonę. Wówczas z pewnością jaśniej będzie obserwować losy bohaterów z drugiej części. Nauczyciel tańca. Rewolta, kusi przepiękną okładką, piękna para, pełna miłości, zwróci z pewnością uwagę miłośniczek literatury obyczajowej. Twórczość Anny Dąbrowskiej, znam już dzięki powieści Zanim zniknę oraz książki zatytułowanej Jedna chwila, pisarka urodziła się w Inowrocławiu, jest mamą i żoną. Nauczyciel tańca. Rewolta, podobnie, jak poprzednie powieści Anny Dąbrowskiej, urzekła mnie lekkością, płynnością dobrze skrojonej fabuły i ciekawymi bohaterami. Książkę czyta się szybko, z wielką przyjemnością. Jest to lekka i przyjemna opowieść o dwóch bliskich sobie osobach. Kaja i Dominik, pojawili się w pierwszym tomie serii, tu kontynuujemy przygodę z nimi. Byli ze sobą szczęśliwi, znaleźli swoją drugą połówkę, pobrali się, czas zaś mija, a o miłość należy cały czas dbać i podsycać ogień, którym ona płonie. Codzienność przynosi przeróżne sytuacje i konflikty, czy między nimi znów może pojawić się żar miłości? Trzymajcie kciuki za happy end i koniecznie przeczytajcie.

 
Singielka w Londynie. Spełnione marzenia - Marta Matulewicz
Cykl: Singielka w Londynie - Tom 3
Premiera: 17 kwietnia 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 304


Cykl Singielka w Londynie, należy do jednych z moich ulubionych. Polska pisarka Marta Matulewicz, to istna mistrzyni w temacie poprawiania mi humoru książką. Zachwyciła mnie zarówno pierwsza część cyklu Singielka w Londynie, jak i jej kontynuacja, z radością zatem powitałam w mej biblioteczce trzecią odsłonę tejże serii, oto Singielka w Londynie. Spełnione marzenia. Cały cykl, zatem ma już trzy powieści, będzie on doskonałym prezentem dla siebie na lato, ale też polecam go, jako podarunek dla przyjaciółki, koleżanki, czy siostry, to wspaniała, kobieca, współczesna literatura, która zachwyci humorem i wciąga jak szalona. Marta Matulewicz, swą powieść Singielka w Londynie, napisała po dziesięcioletnim pobycie w Wielkiej Brytanii, to świetne przygody i perypetie bardzo pozytywnej dziewczyny – Ewy Malinowskiej, singielki, która postanawia wyjechać do Londynu, by tam odnaleźć siebie, własne miejsce, pracę, szczęście, miłość. W Singielka w Londynie. Stare miłości i nowe rozterki, poznaliśmy już Ewcię nieco zmienioną, pewniejszą sobie, radzącą sobie w trudnych sytuacjach, tu w trzecim tomie, osiągająca już sukcesy Ewa, nadal ma swój oryginalny urok, powieść ponownie tryska pozytywnym humorem, a całość zachwyca przyjemnym ciepłem i prawdziwą kobiecością. Czy marzenia dziewczyny spełnią się? Czy uczucie Ewy i Oliviera, będzie miało ślubny finał? Przekonajcie się koniecznie!



poniedziałek, 17 czerwca 2019

Dbaj o przyrodę, planetę i o siebie! Filtrowanie wody z Wessper AquaMax - Dlaczego warto korzystać z dzbanków filtrujących? Pij latem zdrową i czystą wodę, nie generując plastikowych butelek!

Upalna pogoda, w tym roku bardzo szczególnie darzy nas mocnym słońcem! Pamiętajmy, iż to dopiero początek ciepłych dni, przed nami bowiem kalendarzowe rozpoczęcie lata, a co za tym idzie coraz większa potrzeba dostarczania wody naszemu organizmowi!


Woda, to życie, by poprawie funkcjonować w letnie miesiące, według zaleceń, należy pić ponad dwa litry wody na dobę, nie należy pić tylko wówczas, gdy odczuwamy pragnienie, wodę zaś pijemy cały czas, systematycznie, by nie doprowadzić do odwodnienia. Niestety współczesny człowiek, zmuszony do picia wody, w większości sklepów spożywczych, czy marketów, natrafia na oferowaną wszędzie wodę mineralną w plastikowych butelkach, które są największym zagrożeniem ekologicznym naszych czasów. Prawda jest naprawdę przerażająca, plastik zalewa całą naszą planetę w zastraszającym tempie, zadbaj zatem o ziemię i nie generuj plastiku, nie kupujmy wody w plastikowych butelkach, filtrujmy ją w domu! To jeden z ważnych kroków, by zmieniać świat na lepsze, ja filtruję wodę już od lat, a od niedawna przyjacielem w tym temacie stał się u mnie genialny dzbanek filtrujący marki Wessper AquaMax, który dostępny jest w świetnym sklepie AGDmaster, będący totalną kopalną ciekawych produktów do wyposażenia domu. Mamy tu do wyboru naprawdę mnóstwo dzbanków filtrujących, które zwrócą Waszą uwagę. Mam też dla Was specjalny kod zniżkowy dający -20% na zakupy w sklepie! Wystarczy przy zakupach wpisać hasło chbelleap


Dzbanek filtrujący wodę, który posiadam, czyli Wessper AquaMax, 3,5 litra, w kolorze białym, można zakupić wraz z zestawem aż dziesięciu filtrów, to najlepszy sposób, by zawsze mieć czyściutką i bogatą w minerały wodę do picia. Zapas Family pack, starcza aż na trzysta dni, filtry, to cztery warstwy filtracji, pasują także do dzbanków innych marek. Po założeniu wkładu filtrującego i zaznaczenia danych na wskaźniku, do dzbanka wlewamy wodę, która filtrowana jest przez profesjonalny filtr, po czym czeka już na nasze wykorzystanie. Ja zawsze przelewam ją do butelki wielokrotnego użytku i piję cały dzień. Wessper AquaMax, ma elektroniczny wskaźnik, by informować nas o stanie i zmianie filtra. Można ustawić sobie licznik na jedną osobę, u mnie nastawiliśmy na dwie, bowiem ja i mój facet korzystamy w przefiltrowanej wody. Dzbanek jest bardzo poręczny i lekki, wygodny w użyciu. Wesper, to dobra marka, do której mam zaufanie, świetnej jakości są zarówno dzbanek, jak i filtry, które poprawiają jakość wody, zmiękczają ją, usuwają chlor, ograniczają stężenie szkodliwych substancji zawartych w naszej wodzie kranowej, ale także poprawiają znacznie jej smak.


Filtrowanie wody, to dobry eko krok dla ratowania przyrody, ograniczamy wszechobecny plastik, ale też działamy dla naszego zdrowia, warto też dodać, iż jest to niewątpliwie wielka oszczędność, zarówno czasu, jak i oczywiście pieniędzy. Przefiltrowaną wodę używam często nie tylko do picia, ale także do tworzenia domowych kosmetyków, maseczek i toników, dobrze jest także wlewać wodę przefiltrowaną do czajników, żelazka, czy ekspresów do kawy. Pijmy zatem wodę, krystalicznie czystą, przefiltrowaną, nie generując plastikowych butelek!


sobota, 15 czerwca 2019

Hit! Bestsellerowa komedia kryminalna na lato! Śmierć w blasku fleszy - Alek Rogoziński - Wydawnictwo Edipresse Książki – Nowa, genialna powieść księcia komedii kryminalnej!

Upalny weekend, to świetny czas na książkę. Dziś zatem u mnie szczególny tytuł, bowiem jest to nowa powieść księcia komedii kryminalnej, jesteście ciekawi? 


Śmierć w blasku fleszy – Alek Rogoziński
Premiera: 13 marca 2019
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 304 


Śmierć w blasku fleszy, to wspaniała powieść, której autorem jest Alek Rogoziński, nazywany w Polsce księciem komedii kryminalnej. Książka miała swą premierę w marcu tego roku i troszkę czekała u mnie na swój czas, zaś zdradzę Wam, że, gdy się do niej dobrałam, nie mogłam się oderwać. Powieść zdobi mega przyciągająca oko, genialna okładka, w czerwono-czarnych kolorach i fetyszową nieco szpilką, myślę, że nikt, absolutnie nikt, nie przejdzie obok niej obojętnie, ja jestem nią zachwycona, do tego lakierowane detale i mamy istny, wydawniczy majstersztyk. Nie przeoczcie tej książki na pólkach księgarni, bowiem naprawdę warto ją przeczytać. Pomimo, iż jestem zdeklarowaną fanką kryminałów, jest to moje pierwsze spotkanie z autorem. Alek Rogoziński, ma już na swym koncie sporo ciekawych powieści, które mam w planach nadrobić, debiutował w 2015 roku kryminałem Ukochany z piekła rodem, następnie mam ochotę przeczytać Jak cię zabić, kochanie oraz Do trzech razy śmierć. Autor książki Śmierć w blasku fleszy, z zawodu jest dziennikarzem, kocha Madonnę i Kate Bush, nie ukrywam, że z niecierpliwością, będę teraz zawsze wypatrywać premiery jego kolejnych książek. 


Powieść wciąga od pierwszych stron, napisana jest żywym, płynnym i przystępnym językiem, fabuła świetnie skrojona, krok po kroku wchłania czytelnika. Jest to komedia kryminalna z sensacyjną nutą, mamy tu wiec zatem mnóstwo humoru, podczas czytania nie raz nie dwa można śmiać się na głos, z drugiej zaś strony oczywiście mamy tu morderstwa. Agencja eventowa 360 stopni, w której stanowisko szefa piastuje Mariusz Mario Kosek, ma zorganizować ekskluzywny pokaz mody słynnych projektantów. Mario wraz z wspólniczką Dominiką - Miśką, starają się, jak mogą, by wszystko wypadło, jak najlepiej. Niestety podczas pokazu mody, dochodzi do morderstwa, ginie modelka. Któż zabił? Podejrzanych jest kilku! Rozpoczyna się śledztwo, nie tylko policyjne, ale też amatorskie. Śmierć w blasku fleszy, to książkowa rozrywka na najwyższym poziomie, polecam zarówno tym, którzy szukają świetnej książki na lato, ale też tym, którzy chcą się przy lekturze pośmiać, powieść zachwyci także oczywiście kryminalno-sensacyjnych maniaków, do których i ja należę, polecam bardzo, bardzo!


Naturalne kremy do twarzy Aloesove na dzień i na noc z organicznym sokiem z aloesu

Aloesove, to roślinne kosmetyki oparte na organicznym, ekologicznym ekstrakcie z liści aloesu, produkty tejże marki, zawierają w sobie minimum 20% tegoż ekstraktu. Aloesowe jest marką Sylveco, kosmetyki te są nieszkodliwe dla środowiska, biodegradowalne, posiadają wyłącznie składniki pochodzenia roślinnego, zatem są wegańskie. Aloesove zawierają kompozycje olejków eterycznych, pachną naturalnie, nie ma tu parabenów, olejów mineralnych, szkodliwych substancji konserwujących, są to bezpieczne kosmetyki, które już jakiś czas temu polubiłam.


Dziś u mnie dwa kremy do twarzy Aloesowe, krem na dzień i krem na noc, oba zawierają organiczny sok z aloesu, ale składy nieco różnią się. W kremiku na dzień znajdziemy także olej lniany, olej z pestek winogron, olej słonecznikowy, ekstrakt z liści miłorzębu japońskiego, witaminę E, olejek rozmarynowy, olejek miętowy, olejek pomarańczowy, olejek eukaliptusowy, olejek jałowcowy. Krem na noc zaś zawiera olej z wiesiołka, olej jojoba, olej z pestek winogron, masło shea, panthenol, ekstrakt z liści miłorzębu japońskiego, kwas hialuronowy, alantoinę, olejek lawendowy, olejek tymiankowy, olejek pomarańczowy, czy olejek jałowcowy. Jak zawsze w przypadku Sylveco, składy zachwycają i robią wrażenie, a roślinne komponenty, gwarantują efekty działania kremów. Kosmetyki mieszczą się w zielonych opakowaniach mieszczących 50 ml kremu, dodatkowo umieszczono je w kartonikach, z których zasięgnąć można informacji o kosmetyku. Kremy mają treściwą, lecz nadal lekką konsystencję, dobrze rozprowadzają się po skórze i wchłaniają, warto wspomnieć także o ich naturalnym, płynącym z olejków eterycznych zapachu. Aplikuję je zarówno na twarz, szyję i dekolt. Moja, mieszana w kierunku suchej skóra, polubiła się bardziej z kremem na dzień, zaś krem na noc również daje dobre efekty. Jeśli szukacie naturalnych kremów, roślinnych w przystępnej cenie, sięgnijcie po ten duet. Jakie kremy obecnie stosujecie?


piątek, 14 czerwca 2019

Gorące NOWOŚCI Caudalie na lato! Wysoka ochrona przeciwsłoneczna skóry 50 SPF i 30 SPF - Spray nawilżający do opalania Milky Sun Spray w dwóch odsłonach oraz Krem przeciwsłoneczny i przeciwzmarszczkowy!

Ogromne upały nadal opanowują całą Polskę, niebawem powitamy kalendarzowe lato, wiele z Was uda się na urlopy i wakacje, ale część także pozostanie latem w mieście. W obu tych przypadkach konieczna jest zawsze ochrona skóry twarzy, jak i ciała przed słońcem i dobra jej pielęgnacja w tymże trudnym okresie.


Zawsze i wszędzie, bez względu na to, gdzie przebywamy, należy odpowiednio chronić swoją skórę przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych. Ja od zawsze jestem zagorzałą i zdeklarowaną zwolenniczką dobrej ochrony skóry z filtrami przez cały rok. Nowości Caudalie, w postaci trio świetnych kosmetyków, królują u mnie już od jakiegoś czasu, ta francuska marka, zdobyła moje serce już w zeszłym roku, również kremem z filtrami. Caudalie, to kosmetyki prosto z Francji, których misja jest mi bliska, są to produkty oparte na aktywnych, naturalnych składnikach czynnych, do ich produkcji wykorzystuje się przyjazne dla środowiska komponenty, roślinne ekstrakty i masła, organiczne oleje, olejki eteryczne, firma nie toleruje w swych kosmetykach silnych konserwantów, parabenów, parafiny, fenoksyetanolu, slsów, czy substancji pochodzenia zwierzęcego, zatem są to kosmetyki wegańskie. Dodatkowo warto tu dodać, iż firma oddaje część dochodu na organizację 1% For The Planet, zajmującą się ochroną środowiska.


Caudalie - Spray nawilżający do opalania Milky Sun Spray w dwóch odsłonach 30 SPF i 50 SPF – Do twarzy i ciała
Kocham ten duet, to boskie, to lekkie kosmetyki dla całej rodziny. Każdy spray nawilżający Caudalie do opalania Milky Sun Spray, ma przepiękny zapach, którzy przywołuje lato i słońce, uwielbiam go i jestem od niego totalnie uzależniona. Pierwszy z nich, zawiera bardzo wysoki filtr 50 SPF, zaś drugi 30 SPF, oba chronią skórę przed złym preminiowaniem. Dedykowane są każdego typu cerze, nawet tej wrażliwej, skłonnej do podrażnień, przesuszeń, przy mojej skórze mieszanej, w kierunku suchej, sprawdzają się idealnie. Mieszkają w smukłych, pomarańczowych buteleczkach (150 ml), z praktycznym, zamykanym aplikatorem typu spray. Zawierają silnie nawilżającą i odmładzającą wodę z winogron, ekstrakt i sok z nich, ale też ekstrakt z drewna świerkowego oraz witaminę E. Za co je uwielbiam? Za lekkość i efekty, dodatkowo są wodoodporne, zatem idealne na wyjazdy nad morze, czy jezioro. Skutecznie chronią moją skórę, cenię to, iż Caudalie nie stosuje filtrów chemicznych, które mogą powodować zaburzenia hormonalne, takich jak oktinoksat, czy oktokrylen, nie ma tu też filtrów w postaci nanocząsteczek, oksybenzonu i oktinoksatu, również szkodliwych dla środowiska. Oba spraye mają mleczną, białą konsystencję, ultra delikatną i lekką, pięknie otulają skórę, szybko wchłaniając się. Po raz kolejny dodam, iż ich zapach rozkochał mnie na wskroś. Polecam z całego serca, nie tylko na lato, ale także przy pielęgnacji na cały rok.


Caudalie - Krem przeciwsłoneczny i przeciwzmarszczkowy 30 SPF
Krem przeciwsłoneczny i przeciwzmarszczkowy z ochroną 30 SPF Caudalie, otrzymujemy w bardzo poręcznej, pomarańczowej, typowej dla marki tubce (50 ml), zamykanej na klik, na opakowaniu odnajdziemy potrzebne informacje o kosmetyku. Preparat bogaty jest w opatentowany przez markę ekstrakt z nasion winorośli, są to cenne polifenole z winogron z francuskich winnic w Bordeaux, Szampanii i Burgundii, mamy tu także olej abisyński, masło kakaowe, ekstrakt z drewna świerkowego, czy witaminę E. Ma on leciutką konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze, szybko wchłania, nie lepi się, nie bieli skóry i nie zatyka porów, dodatkowo posiada hipnotyzujący, orientalny zapach, który kojarzy mi się ze słonecznym latem. Posiada ochronę 30 SPF, pięknie chroni i nawilża skórę, działa silnie przeciwzmarszczkowo, łagodzi i odżywia. Jest to wodoodporny, bezpieczny kosmetyk, który świetnie sprawdza się u mnie pod makijaż, jest ideałem na lato dla każdego typu skóry, nawet tej wrażliwej! 
Znacie te cudeńka Caudalie? Jak chronicie skórę latem?

czwartek, 13 czerwca 2019

Mroczny retro kryminał sensacyjny, osadzony w zakątkach Krakowa - Krok w ciemność – Małgorzata Kochanowicz - Wydawnictwo Lira

Dziś, książkowo przenoszę Was w okres przełomu XIX i XX wieku do mrocznych zakątków dekadenckiego Krakowa!

Krok w ciemność – Małgorzata Kochanowicz
Premiera: 13 lutego 2019
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 416


Krok w ciemność, to kryminał sensacyjny, którego autorką jest polska pisarka Małgorzata Kochanowicz. Powieść ukazała się w lutym tego roku, zatem troszkę poczekała na swą kolej na półkach mej biblioteczki, aż nareszcie przyszedł na nią dobry czas. Książkę zdobi fantastyczna okładka, która przyciągnie oko miłośników detektywistyczno-kryminalnych maniaków, którzy lubują się w retro literaturze. Jest to mój pierwszy raz z autorką, Małgorzata Kochanowicz, zaś ma już na swym koncie kilka ciekawych tytułów, takich jak Latarnie umarłych, Piramida śmierci, czy Poszukiwana. Jeśli lubicie literaturę w klimacie retro, nowość spod jej pióra, czyli Krok w ciemność, będzie strzałem w dziesiątkę.


Witold Korczyński, to prywatny detektyw, prowadzący swe sprawy w malowniczym, pełnym tajemnic Krakowie. Pewnego dnia, otrzymuje zlecenie, które wydaje mu się bardzo proste do rozwiązania, sprawę zgłasza mu zamożny przemysłowiec Dobrucki w obawie o swą córkę i niewygodnego adoratora. Podczas prac nad zleceniem, Korczyński poznaje ową córkę Dobruckiego, prześliczną Grażynę. Sprawa okazuje się zaś trudniejsza, niż myślał. Detektyw na tle klimatu i ulic mrocznego Krakowa, odkrywa wiele ciekawych historycznych wątków z przeszłości, dotyczących rodziny i morderstw. Książkę dosłownie pochłania się ekspresowo, nie mogąc oderwać się od lektury, jest tu wspaniały, tajemniczy klimat, który kocham, zaskoczenia i idealnie skrojona, wciągająca fabuła. Powieść Krok w ciemność, to must have dla wszystkich miłośników książek detektywistyczno-kryminalnych, osadzonych w ciemnych realiach retro, polecam bardzo z całego serca!


Letnia kąpiel z kosmetykami Kneipp – Aromatyczny płyn pielęgnujący do kąpieli Przytulna kąpiel oraz Perełki do kąpieli Bez stresu!

Przyznacie chyba, iż upały i lato, to doskonały czas na relaks w kąpieli! Ja kocham rozpieszczać się w wannie i umilać pielęgnację pięknymi zapachami. Dziś u mnie duecik naturalnych kosmetyków Kneipp, który skradł mi serce, fundując kąpiel pośród otulających zapachów i relaksujących woni. Oto aromatyczny płyn pielęgnujący do kąpieli o nazwie Przytulna kąpiel oraz perełki do kąpieli pod szyldem Bez stresu. Niemiecka marka Kneipp, której jestem wierna od lat, dostępna jest w sieciowych drogeriach, opiera swą naturalną filozofię na osobie Sebastiana Kneippa, żyjącego w latach 1821-1897, stworzył on wspaniałe i prekursorskie metody leczenia, bazujące na naturze, roślinach, balansie ciała, ducha, człowieka i natury. Ta piękna idea i receptury Kneippa są do dziś wykorzystywane i nadal przez firmę cenione. Kneipp bazuje na najlepszych roślinnych ekstraktach, nie testuje oczywiście produktów i składników na zwierzętach, a kosmetyki nie zawierają pochodnych ropy naftowej, czy szkodliwych silikonów.


Aromatyczny płyn pielęgnujący do kąpieli - Przytulna kąpiel
Płyn Przytulna kąpiel, mieszka w smukłej butelce (400 ml) z zieloną, typową dla marki nakrętką. Na opakowaniu, prócz pięknych, tematycznych grafik między innymi z orzechem makadamia, znajdziemy także informacje na temat kosmetyku i jego skład. Płyn pięknie odpręża, pielęgnuje, działa oczyszczająco, nawilżająco, chroni skórę przed działaniem czynników zewnętrznych, ale także przed wysuszeniem. Moja skóra po kąpieli z nim, jest mięciutka i gładka. W składzie znajdziemy rozgrzewający olej z korzenia imbiru, olej z nasion kardamonu, olej makadamia, ekstrakt z miodu, olejek eukaliptusowy, olejek pomarańczowy, olej z nasion słonecznika, czy witaminę E. Przytulna kąpiel, to dla mnie mega odprężenie, kosmetyk nie tylko pięknie oczyszcza i pielęgnuje, ale także działa aromaterapeutycznie, zapach jest naprawdę boski, płynący z olejków eterycznych. Płyn jest gęsty i bardzo wydajny, ideał do kąpieli po całym, upalnym dniu!


Perełki do kąpieli - Bez stresu
Perełki Kneipp, to must have do letniej kąpieli po pracy, czy wyczerpującym weekendzie, to kosmetyk oczyszczająco – relaksujący, poprawiający samopoczucie, łagodzący napięcia i stres. Składniki, zawarte w perełkach, podczas kąpieli pielęgnują skórę i koją jednocześnie nasze zmysły. Perełki Bez stresu, mieszczą się w saszetce, którą przedzieramy i wydobywamy perełki prosto do wodnej kąpieli wedle naszych upodobań. Wówczas rozpuszczają się i ładnie barwią kąpiel. W ich składzie widnieje cenny dla skóry, zmiękczający mocznik, olejek mandarynkowy, olejek pomarańczowy, limonkowy, czy z passiflory. Jest to bezpieczny, pełny naturalnych składników umilasz kąpielowy, który pokochałam za orzeźwiający, owocowy zapach! Znacie te kosmetyki? Jakie kosmetyki stosujecie podczas letnich kąpieli?  

 

wtorek, 11 czerwca 2019

Nowość! Mój książkowy, kulinarny HIT - Bosh! Proste przepisy na wyśmienite dania kuchni roślinnej - Henry Firth i Ian Theasby - Wydawnictwo Studio Koloru – Roślinnie, etycznie, szybko i smacznie na lato!

Upalne lato, to naprawdę przepiękny czas na ryneczkach i targach, pełnych warzyw i owoców! Jeśli czytacie mojego bloga częściej, wiecie, iż od zawsze zwracam uwagę na to, jakie produkty lądują na moim talerzu, od wielu lat nie jem mięsa, a zdrowe, naturalne i wartościowe produkty, to klucz w mojej diecie.


Bosh! Proste przepisy na wyśmienite dania kuchni roślinnej
Henry Firth i Ian Theasby
 Premiera: 10 czerwca 2019
Wydawnictwo: Studio Koloru
Tytuł oryginalny: Bosh!
Tłumaczenie: Małgorzata Rykowska
Oprawa: okładka twarda
Ilość stron: 288


Uwielbiam książkowe pozycje poświęcone zdrowemu, roślinnemu żywieniu, dziś u mnie wspaniała, książkowa nowość Wydawnictwa Studio Koloru, która zachwyciła mnie zarówno zawartością genialnych przepisów, rzetelnych informacji, jak i absolutnie pięknymi zdjęciami i całościowo oprawą graficzną. Bosh! Proste przepisy na wyśmienite dania kuchni roślinnej, to naprawdę genialna pozycja dla osób, które rezygnując z mięsa i składników odzwierzęcych, lubią smacznie i zdrowo zjeść. Książka jest wspaniałym kompendium roślinnego odżywiania, pamiętajmy bowiem, iż to co jemy, zawsze przekłada się na nasze zdrowie i samopoczucie, a jelita, to nasz drugi mózg. Inwestycja we własne zdrowie, rezygnacja z mięsa, tudzież choć spore jego ograniczenie, to najlepsze, co możemy robić dla siebie, dla ziemi i zwierząt w erze przemysłowych hodowli, czy sztucznego jedzenia, napakowanego chemią i antybiotykami. Ku mojej uciesze dieta roślinna, obecnie przeżywa swój renesans, powstaje wiele wegetariańskich i wegańskich restauracji, dostępne jest coraz więcej roślinnych produktów, do tego obecnie ryneczki i targi zachwycają owocami i warzywami, które możemy wykorzystać do stworzonych w naszej, domowej kuchni szybkich i smacznych potraw.


Bosh! Proste przepisy na wyśmienite dania kuchni roślinnej, to przepiękna książka z roślinnymi przepisami, której autorami są Henry Firth i Ian Theasby. Dwójka świetnych facetów, którzy prowadzą swój kanał na Youtube pod szyldem BOSH.TV, inspiruje, otwiera oczy, pcha nas do eksperymentów i wprowadzania nowości w kuchni. Książka, dostępna na stronie wydawnictwa, ale też w Empikach, niechaj skusi Was solidną i świetną okładką, na której kuszą roślinne potrawy, twarda oprawa gwarantuje nam długowieczność książki, która posłuży nam na lata i pokolenia. Praktycznym rozwiązaniem jest dodanie sznurkowej zakładki. Z pewnością warto także zwrócić uwagę na aspekt wizualny książki, zachwycające zdjęcia, poprzez które można jakby poczuć zapach i smak, totalnie mnie urzekły, fotografie i grafiki, to istny majstersztyk, widać, iż wydawnictwo zadbało o każdy szczegół, już od samego przeglądania książki, ma się ochotę pożreć owe, smaczne cuda. Mnogość zawartych w książce przepisów, również robi duże wrażenie, książka szybko stała się totalnym hitem w mojej kuchni. Jest tu mnóstwo przepisów krok po kroku i świetnych inspiracji, które można wykorzystać w codziennym żywieniu, mamy tu zarówno posiłki, które wykonamy szybko tylko dla siebie, ale też dla rodziny i przyjaciół. Bosh! Proste przepisy na wyśmienite dania kuchni roślinnej, zachwyca czasem tradycyjnym podejściem do jedzenia, ale przede wszystkim innowacyjnymi rozwiązaniami. Przepisy są bardzo proste, urozmaicone i bez problemu wykonamy je samodzielnie w domu. Czuć tu prawdziwą miłość autorów do roślinnego jedzenia.


Kulinarną, roślinną przygodę, rozpoczynamy od zaprzyjaźnienia się z najczęstszymi, roślinnymi produktami i propozycjami na inspirujące, wege przyjęcia, następnie już przechodzimy do przepisów. Coś na szybko, to potrawy, do przygotowania, których nie potrzebujemy zbyt wiele czasu, tu zachwycił mnie przepis na grzybową zupę pho, tartaletki minipizza, czy chiński makaron z warzywami. Dział Coś większego, wita nas przepisami na konkretne i porządne posiłki, tu polecam wielki burger baji, klopsy w sosie marinara, ale też risotto z czerwoną rabatują i ziemniaki pasterskie. Podróż kontynuujemy z przepisami Na specjalną okazję, gdzie znajdziemy kulinarnie dzieła, które zachwycą gości, czyż nie brzmi pięknie mezze tort, pizza doskonała, czy tarta ślimak? Zielone miski Bosha! to inspirujące przepisy na pyszną zieleninkę, zaś Przekąski, przegryzki i przystawki, proponują nam małe smaczki na imprezę. Na koniec finalizujemy podróż pysznymi i zdrowymi koktajlami (wypróbujcie migdałowy Baileys i Miami Vice), a następnie słodkościami, deserami, gdzie szczególnie moją uwagę zwrócił mus czekoladowy z aquafaby. Koniec książki, to inspiracje na roślinne śniadania, tu nie ukrywam, że sporo przepisów weszło u mnie w życie, polecam z książką wykonać naleśniki bananowe, grzanki Bosha, czy pieczarki z ziołami Bosh! Proste przepisy na wyśmienite dania kuchni roślinnej, zachwyca na każdym polu, jest to pozycja obowiązkowa dla maniaków kuchni wegańskiej, ale też dla tych, którzy planują przejście na bardziej roślinne żywienie. Książce patronuje Magazyn Vege, wspaniała kampania RoślinnieJemy i Stowarzyszenie Empatia, zatem naprawdę warto po nią sięgnąć. To fascynująca podroż, pełna roślinnych, etycznych smaków, do tego wspaniała, zdrowa inspiracja. Polecam z całego serca!