Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dermokosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dermokosmetyki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 marca 2022

Moja pielęgnacja twarzy z duetem Yasumi z topestetic - Tonik z kwasem laktobionowym oraz krem z witaminą C!

Wiosna nadchodzi wielkimi krokami, pora więc zmodyfikować nieco codzienną pielęgnację, by skóra już po mroźnych tygodniach, oddychała, była dobrze chroniona, nawilżona i wiosennie odnowiona. Jak zawsze radzę postawić na dobre jakościowo i odpowiednie dla nas kosmetyki. U mnie obecnie króluje świetny duecik Yasumi, o którym więcej dziś.


Tonik z kwasem laktobionowym oraz krem z witaminą C Yasumi, to cudowna para, która sprawdza się u mnie na medal, moja skóra pokochała te produkty. Oba te wspaniałe kosmetyki, dostępne są na topestetic, to genialne miejsce na zakupy kosmetyczne, które zawsze z całego serca polecam, znajdziecie tam najwyższej jakości dermokosmetyki, warto polować na częste promocje, skusić się na ukochane kosmetyki i poznać nowe marki, ekspresowa paczuszka z topestetic zawsze zapakowana jest w duchu eko, pełna jest próbek i niespodzianek, dodatkowo zawsze można liczyć tu na poradę kosmetologa. Kosmetyki Yasumi zagościły u mnie po raz kolejny, marka oferuje dermokosmetyki profesjonalne do twarzy i ciała, powstałe z jakościowych składników aktywnych. Tonik z kwasem laktobionowym, był moim wyborem, ze względu na kwas, jaki zawiera. Kwas laktobionowy, działa przeciwzapalnie i łagodząco, należy do polihydrokwasów PHA, mam skórę w kierunku suchej, zatem kwas ten, jest dla mnie idealny, zapobiega on powstawaniu zmarszczek, czy przebarwień, ładnie też chroni cerę. Tonik, to jeden z moich ulubionych kosmetyków, uwielbiam bowiem rytuał oczyszczania, po dokładnym demakijażu, zawsze sięgam po tonik. Tonik Yasumi, świetnie sprawdza się u mnie zarówno przy porannym, szybkim oczyszczeniu twarzy, jak i wieczornym przygotowaniu jej na sen. Kosmetyk otrzymujemy w przezroczystej butelce 200 ml, wyposażonej w mechanizm typu spray, schludny design wizualnie wzbogaca kosmetyk. Preparat ładnie oczyszcza, odświeża i nawilża skórę, ma także właściwości wygładzające, będzie świetnie sprawdzał się przy każdego rodzaju skórze i w każdym wieku. Ma on przyjemny, bardzo delikatny zapach, który umila aplikację. Jest to doskonały preparat, który genialnie przygotowuje moją skórę do przyjęcia serum i kremu, z pewnością będę do niego wracać. 


Witamina C, to jeden z najlepszych antyoksydantów, zatem na wiosnę, wybrałam dla siebie krem z witaminą C właśnie. Krem Yasumi, to kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie obecnie codziennej pielęgnacji. Moja skóra mieszana w kierunku suchej, potrzebuje dobrego nawilżenia, a zarazem ochrony i działania przeciwzmarszczowego. Krem sprawdza się znakomicie, skóra jest zadbana i zdrowa i co ważne jest dla mnie szczególnie teraz dobrze nawilżona. Krem ma działanie antyoksydacyjne i ładnie rozjaśnia przebarwienia, które i mnie dopadają, choć nie wystawiam nigdy twarzy na słońce. Pełen jest ciekawych substancji, mamy tu w składzie kompleks rozjaśniający przebarwienia, ekstrakt ze słodkiej pomarańczy, ekstrakt z czerwonych winogron, ekstrakt z figi, czy ekstrakt z guawy. Krem dedykowany jest każdego rodzaju skórze, idealnie sprawdzi się przy cerze suchej, skłonnej do przebarwień i zmarszczek. Kosmetyk mieści się w białej, bardzo poręcznej buteleczce 50 ml, zamykanej na okrągłą, zamykaną pompkę, wygląda efektownie na półce w mojej łazience. Jest wydajny, ma delikatną konsystencję w kolorze ecru, pięknie rozprowadza się po skórze, szybciutko wchłania, wygładza, nawilża i wyrównuje koloryt. Stosuję go codziennie, zarówno rano, idealnie sprawdza się jako baza pod makijaż, jak i podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego. Krem Yasumi, jest wart swej ceny, to kosmetyk wysokiej jakości, spełniający moje spore wymagania. Jestem ciekawa, czy znacie te produkty i jakie Wy kosmetyki wybieracie na wiosenne dni? 




piątek, 17 grudnia 2021

Zimowa pielęgnacja Senelle z topestetic na Święta! Ujędrniający balsam do ciała, odnawiający peeling i liftingująca maska do twarzy!

Wigilia już za tydzień! Jeśli jak ja, przygotowujecie właśnie prezenty dla najbliższych, mam dziś dla Was świetną, kosmetyczną inspirację. Ujędrniający balsam do ciała, odnawiający peeling i liftingująca maska do twarzy, to trio zdecydowanie zimowo warte uwagi!


Senelle, poznałam przy okazji ochronnego kremu do twarzy, który miło wspominam, zatem trzy kosmetyki, które grudniowo zagościły w mojej kosmetyczce, utwierdziły mnie, iż warto poznać tę markę. Kosmetyki te, można zakupić w świetnym, polecanym zawsze przeze mnie sklepie topestetic, który jak zawsze, zimowo i świątecznie, kusi promocjami najwyższej jakości dermokosmetyków, przy zakupach zawsze można liczyć tu na pomoc kosmetologa i ciekawe próbeczki. Zacznę od balsamu, który szczególnie przypadł mi do gustu. Ujędrniający balsam do ciała, to kosmetyk, który mieszka w tubie 200 ml, zamykanej na klik. Zimowo warto po niego sięgnąć, ponieważ otula skórę przyjemnym, słodkawym zapachem, balsam dobrze nawilża skórę i ujędrnia, ja aplikuję go zawsze po kąpieli, doskonale się wchłania, ma bowiem lekką formułę. W składzie mamy tu olej awokado, masło shea, olej rokitnikowy, olej z żurawiny, skwalan, czy kwas hialuronowy. Kosmetyk dedykowany jest do każdego rodzaju skóry, możemy go stosować przy pielęgnacji całego ciała, zimowo używam go też w przypadku dłoni.


Odnawiający peeling i liftingująca maska do twarzy Senelle, to produkty, które polecam sprawić sobie w duecie, bowiem świetnie razem współpracują, tworząc u mnie ciekawy, domowy zestaw do zimowego zabiegu. Zaczynamy od oczyszczenia skóry, peeling zawiera świetne komponenty, takie jak mąka owsiana, masło shea, olej z pestek moreli, malin, łupinki migdałów i zmielone łupinki kokosa, które świetnie złuszczają naskórek, mamy tu też olej kukui oraz olej z orzechów włoskich. To ideał peelingowy na zimę, pięknie orzechowo pachnie i daje natychmiastowy efekt wygładzenia skóry, przy aplikacji, warto zafundować skórze masaż, na pewno będę wracać do tego kosmetyku. Na medal sprawdza się też maska, którą nakładam cieniutką warstwą na 15 minut na skórę, od razu po zmyciu peelingu letnią wodą. Ma ona ciekawy skład, w którym znajdziemy między innymi ekstrakt z kwiatu kangaroo paw, ekstrakt z kwiatu akmelli, słynny, roślinny retinol, czyli bakuchiol, ekstrakt z owsa, wosk jojoba, wyciąg z kwiatów granatu, olej z nasion rzeżuchy, czy masło cupuacu. Maska pięknie rozświetla skórę, nawilża, wygładza i zmiękcza, jakościowy, bogaty kosmetyk, na który warto postawić podczas zimowej pielęgnacji. Jestem ciekawa, czy znacie te produkty? Przygotowujecie w tym roku kosmetyczne prezenty świąteczne?


 


wtorek, 15 czerwca 2021

Mgiełka do ciała SPF 30 Mesoestetic z topestetic na lato – Ochrona i nawilżenie w jednym!

Jestem zdeklarowaną zwolenniczką ochrony skóry przez cały rok, latem zaś szczególnie stawiam na preparaty z filtrami. Dziś u mnie kolejny kosmetyk Mesoestetic, który przypadł mi do gustu, oto mgiełka do ciała SPF 30, tejże marki.


Marka zadebiutowała u mnie świetnym Bodyshock Total Reducer, następnie był też ciekawy krem Stem Cell, zatem byłam przekonana, iż mgiełka do ciała SPF 30, będzie strzałem w dziesiątkę na tegoroczne lato, bowiem Mesoestetic, to najwyższej jakości dermokosmetyki, które znajdziecie pośród ogromnego asortymentu sklepu topestetic, przy każdych zakupach otrzymacie tu porady kosmetologa i próbki, a paczka zawsze zapakowana jest w duchu eko.


Bardzo lubię, gdy kosmetyk łączy w sobie ciekawe składniki i dobre działanie, mgiełka, to świetny kosmetyk z górnej półki, kosztuje 165 zł i naprawdę warto się na nią skusić. Pięknie nawilża, chroni i koi cerę, ma SPF 30 i chroni przed promieniami UVB, UVA, ale ma też filtry biologiczne HEV i IR. Mieści się w 200 ml butelce z atomizerem, w składzie mamy tu collagen pro-47, witaminę E, olej z nasion słonecznika, ekstrakt z łubinu, imbiru, czy też masło kakaowe. Kosmetyk idealnie sprawdza się u mnie w wiosenno-letnim okresie, podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, łagodzę nią skórę po demakijażu, aplikuję ją też ochronnie w ciągu dnia, na makijaż, rozpylam bezpośrednio na twarz, uprzednio trzeba kosmetyk wstrząsnąć. Mgiełka nie tłuści, nie bieli, jest bardzo delikatna, doskonale chroni, nawilża i koi, zdecydowanie warto mieć ją tego lata w swojej torebce.


 

 

 

piątek, 4 czerwca 2021

Zestaw Bioline Jato - Travel Kit Daily Ritual Aqua z topestetic – Czy warto korzystać z mini zestawów kosmetycznych?

Początek czerwca, to czas, w którym już wiele osób myśli o wakacjach, urlopach, wyjazdach. Ja zawsze planuję wojaże dopiero wrześniowo, zaś latem również zaliczę zapewne mniejsze, letnie wypady. 


Na wyjazdy, oczywiście zabieram ze sobą podręczne kosmetyki, bez których nie wyobrażam sobie wieczornego, codziennego demakijażu i porannej, pielęgnacyjnej rutyny. Świetnym rozwiązaniem są tu mini zestawy kosmetyczne o małych pojemnościach, które zajmują mało miejsca, mają mniejsze opakowania i dzięki nim szybko zadbamy o skórę w każdym miejscu, poza naszymi domowymi kątami i ukochaną łazienką. Z tego względu skusiłam się na ciekawy zestaw marki Bioline Jato, czyli Travel Kit Daily Ritual Aqua, który zakupić można w sklepie topestetic, gdzie skuszą Was też inne, kosmetyczne, intrygujące zestawy, sprawdzą się one nie tylko w podróży, ale też wówczas, gdy po prostu chcemy sprawdzić daną markę lub działanie kosmetyku, najpierw w mini wersji, przed zakupem pełnowymiarowego opakowania. Warto też dodać, że zestawy często są super połączone w gotowe plany pielęgnacyjne, jak w przypadku mojego z Bioline Jato, bowiem mam tu zarówno mleczko do demakijażu, oczyszczający tonik, jak i na finał krem do twarzy. W towarzystwie zestawu, przybyły mnie dwie, kuszące próbeczki Jan Marini, dzięki nim mam naprawdę wielką ochotę, poznać preparaty tejże marki. Travel Kit Travel Kit, otrzymujemy w granatowym kartoniku, mieszczącym ulotkę (także w języku polskim) oraz trzy mini wersje kosmetyków z nawilżającej linii. 


Zacznę od kremowego mleczka Crema-latte Hydra, które mieszka w białej butelce (99 ml), jestem w nim zakochana, jest delikatne i skuteczne. Mleczko ma lekką formułę w białym kolorze i dyskretny zapach, zawiera ekstrakt z białej lilii, ale też olej kokosowy i ekstrakt z opuncji figowej. Nie zawodzi mnie podczas zmywania nawet mocniejszego makijażu, pięknie oczyszcza i nawilża skórę, sprawdzi się przy cerze suchej, wrażliwej i delikatnej, nie uczula mnie i nie podrażnia. Uwielbiam zmywać nim makijaż, jest idealne. Oczyszczanie skóry, to także u mnie tonik. Lotion refreshing, zawiera polisacharydy z opuncji, ekstrakt z lilii wodnej, wspaniale oczyszcza, odświeża i sprawdza się na medal. Tonik również otrzymujemy w białej buteleczce (99 ml), kosmetyk nie ściąga skóry, a po oczyszczeniu nim twarzy, twarz jest czysta i gładka. Na finał, oczywiście krem. 30 ml kremu aqua +, wystarczy, by wystarczająco zapoznać się z kosmetykiem, ma on białą, leciutką konsystencję i higieniczny, przyjemny zapach. Zachwyci on każdego typu cerę, przede wszystkim bowiem nawilża, ale też łagodzi, działa przeciwzapalnie i chroni. W jego składzie znajdziemy między innymi olej jojoba, panthenol, witaminę E, olej ryżowy, czy betainę. Całe trio z zestawu Bioline Jato, sprawdzi się znakomicie, zarówno w podróży, jak i jako zapoznanie się z tymi cudownymi kosmetykami! 






 

poniedziałek, 10 maja 2021

Wiosenny duet Be The Sky Girl do pielęgnacji twarzy z topestetic - Krem pod oczy Eye Love U oraz serum w płynie Mist N'Roses!

Słoneczne, ciepłe, majowe dni, powodują, iż zmieniam nieco makijaż, a w pielęgnacji coraz częściej sięgam po lżejsze formuły. Wiosenny duecik Be The Sky Girl do pielęgnacji twarzy, zagościły w mojej kosmetyczce niedawno, ale szybko skradły serce i spełniły moje dość wysokie wymagania.


Kosmetyczny duet, o którym u mnie więcej dziś, zakupicie w świetnym i godnym zaufania sklepie topestetic, to genialne miejsce na wiosenne zakupy kosmetyczne, skuszą Was tam nie tylko produkty Be The Sky Girl, znajdziecie tam też inne, ciekawe marki, a przy zakupach możecie liczyć na pomoc kosmetologa, warto też dodać, iż sklep zawsze do zamówienia dodaje ciekawe próbki. Jest to debiut Be The Sky Girl u mnie, przygodę z marką rozpoczął przeciwzmarszczkowy krem pod oczy Eye Love U. Nie ukrywam, iż mam kilka ulubieńców wśród kremów pod oczy i mam wobec nich spore wymagania. Krem pod oczy Eye Love U, otrzymujemy w białej buteleczce (15 ml) typu air-less z pompką, dodatkowo zapakowano go w kartonik w typowym dla marki designie. Skóra w okolicach oka, jest delikatna i często wrażliwa, zatem warto dobrze dobrać tu odpowiedni preparat. Krem dobrze sprawdza się u mnie, łagodzi i nawilża, ale również pomaga niwelować worki pod oczami, czy zasinienia. Jest idealny do cery takiej, jak moja, czyli mieszanej, w kierunku suchej, sprawdzi się przy cerze wrażliwej i potrzebującej uelastycznienia. Krem zawiera olej awokado, neuropeptyd, zwany bezinwazyjnym botoksem, enzym probiotyczny, ekstrakt z jaśminu, ze śliwki kakadu, czy cenny skwalen, jest tu też witamina E, olej z pestek śliwki, olej słonecznikowy, ekstrakt z wiciokrzewu zwyczajnego i sól morska. Stosuję go dwa razy dziennie, pierwszy raz rano, po oczyszczeniu twarzy, po serum, lecz przed kremem do twarzy oraz na noc, po demakijażu, również po aplikacji serum. Ma on lekką konsystencję w białym kolorze i jest bezwonny. Jeśli szukacie ciekawego kremu pod oczy, warto po niego sięgnąć.


Różane serum w płynie Mist N'Roses, to naturalna mgiełka w formie sprayu, która bardzo przypadła mi do gustu. Buteleczka, zamieszczona w kartoniku, mieści 100 ml nawilżającego, kojącego i tonizującego płynu. W składzie zachwyca woda różana, woda lawendowa, sok aloesowy, kwas hialuronowy, ekstrakty z kokosa, z wąkroty azjatyckiej, czy bakterie kwasu mlekowego. Aplikator sprayu, działa bez zarzutu, a każdorazowe użycie, uprzyjemnia miły, kwiatowy zapach. Mist N'Roses stosuję przede wszystkim po demakijażu, ale też często po zmyciu wszelakich maseczek z glinki, które uwielbiam. Polecam ją dosłownie do każdego rodzaju skóry, wspaniale tonizuje, odświeża i nawilża, ma też przyjemną cenę, zdecydowanie kosmetyk wart uwagi na wiosnę! Jestem ciekawa, czy znacie te kosmetyki, który z nich wpadł Wam w oko?


 

 

środa, 28 kwietnia 2021

Wiosenne odkrycie - Duet Dottore z linii Sensitore, czyli demakijaż z 4skin – Hipoalergiczne mleczko oraz łagodzący tonik z aloesem!

Czasem jest tak, że zakochuję się w kosmetyku od pierwszego użycia, w przypadku dzisiejszego dueciku do demakijażu, tak właśnie było. Hipoalergiczne mleczko oraz łagodzący tonik z aloesem marki Dottore, stały się moim, wiosennym odkryciem i oba dołączyły do ulubieńców w tymże temacie. 


Kosmetyki Dottore, poznałam przy okazji kremu z filtrem i genialnego kremu nawilżającego Hydratore 5 % z kwasem migdałowym, zatem byłam przekonana, iż duecik sprawdzi się u mnie dobrze, jednak zarówno mleczko, jak i tonik, zachwyciły mnie na tyle, że postanowiłam szczególnie je Wam polecić i napisać o nich więcej. Mleczko i tonik, zakupicie w świetnym sklepie 4skin, warto przy zakupach skorzystać z porady kosmetologa i skusić się tam na wiosenne zakupy ciekawych dermokosmetyków i kosmeceutyków. Zacznę od mleczka, bowiem wiem, iż wówczas, gdy na blogu pojawia się mleczko do twarzy, większość z Was pisze, że makijaż woli zmywać płynami micelarnymi, bądź płynami dwufazowymi, tudzież olejami, ja zaś od zawsze lubiłam mleczka i jako ich zdeklarowana miłośniczka, witam oto w mojej kosmetyczce mleczko idealne. Mleczko Dottore z linii Sensitore, nie zawodzi mnie, podczas zmywania nawet mocniejszych makijaży, które dość często wykonuję, pięknie zmywa makijaż, możecie się także spodziewać tu dodatkowo ładnego nawilżenia skóry, bezpośrednio po demakijażu. Kosmetyk dedykowany jest każdego typu cerze, sprawdzi się przy cerze suchej, wrażliwej i delikatnej, skłonnej do zmarszczek, podrażnień i alergii, świetnie sprawdza się przy mojej skórze mieszanej w kierunku suchej. Mleczko zamieszkuje w białej butelce (200 ml) z zamykaną pompką, co uważam, jest naprawdę świetnym rozwiązaniem, przy aplikacji tego typu produktów codziennego i częstego użytku, bardzo wygodnie i higienicznie wydobywa się produkt na płatek. Mleczko nie uczula i nie podrażnia, jest niesamowicie delikatne, nie odczuwam żadnego pieczenia w okolicach oczu, co często zdarza się u mnie przy stosowaniu kilku drogeryjnych mleczek. Dokładnie zmywa makijaż i wszelkie inne zanieczyszczenia, zawiera odżywczy olej ze słodkich migdałów oraz ochronną betainę, mamy tu także olej winogronowy, czy sok aloesowy. Kosmetyk ma aksamitną, mleczną konsystencję w białym kolorze i przyjemny świeży, higieniczny zapach. Uwielbiam zmywać nim makijaż, jest wspaniałe w aplikacji, skuteczne, wydajne, idealne. Oczyszczanie skóry ma u mnie kilka etapów, tu ważny jest także tonik, który jest moim codziennym kompanem przy demakijażu. Łagodzący tonik z aloesem Dottore, pełni u mnie funkcję w oczyszczaniu twarzy, szyi i dekoltu, ale stosuję go też do szybkiego przemycia skóry na przykład po treningu. Tonik otrzymujemy w białej buteleczce (200 ml), również z pompką, cudeńko, podobnie, jak mleczko ma w składzie sok z liści aloesu i betainę, delikatny zapach zachwyca i uprzyjemnia obcowanie z nim. Tonik to bezpieczny kosmetyk, nie ściąga, nie zawiera alkoholu, a po oczyszczeniu nim twarzy, skóra jest czysta, miękka i gładka. Boski duecik, naprawdę jestem nim zachwycona, jeśli szukacie skutecznych i naprawdę dobrych, dających efekty dermokosmetyków do demakijażu, koniecznie poznacie te dwie perełki!







środa, 21 kwietnia 2021

Mój idealny krem na wiosnę z 4skin - Dottore - Hydratore 5 % nawilżający krem z kwasem migdałowym!

Piękna wiosna za oknem, słońce coraz śmielej spogląda na nas przez chmury. Mam nadzieję, że pamiętacie teraz o szczególnej i troskliwej pielęgnacji skóry twarzy, wiosennie potrzebuje ona zarówno ochrony, odżywienia, jak i nawilżania, zatem w mojej kosmetyczce zawitał doskonały krem Dottore, który sprawdza się u mnie na medal.

 

Markę Dottore, znałam wcześniej jedynie z kosmetyku przeciwsłonecznego, zatem Hydratore 5 % nawilżający krem z kwasem migdałowym, zaskoczył mnie pielęgnacyjnymi efektami. Krem można zakupić w sklepie 4skin, który kusi ciekawym asortymentem Dottore, ale mamy tu też sporo innych dermokosmetyków i kosmeceutyków, warto tam zajrzeć i przy pomocy kosmetologa, uzupełnić wiosennie kosmetyczkę. Krem Hydratore, mieszka w poręcznej, białej buteleczce (50 ml) typu air-less, dzięki czemu dozowanie i codzienne stosowanie jest praktyczne i higieniczne. To kosmetyk pełen ciekawych składników aktywnych, zawiera 5% kwas migdałowy, który reguluje wydzielanie sebum, działa też przeciwbakteryjnie, jest tu też ochronna ektoina, olej jojoba, czy wyciąg z żywicy kadzidłowca indyjskiego. Krem świetny będzie do każdego rodzaju skóry, sprawdzi się nawet przy tej szczególnie wrażliwej. Można go stosować nawet dwa razy dziennie, ja aplikuję go też na noc, dobrze nawilża, chroni, ale też walczy z niedoskonałościami. Kosmetyk ma bardzo lekką konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Na uwagę zasługuje też delikatny zapach kremu, po jego użyciu moja skóra jest miękka, nawilżona, gotowa na podkład i cały makijaż. Jestem ciekawa, czy znacie ten krem? Jaki krem wybieracie na wiosnę?


 

sobota, 27 lutego 2021

Nowość na topestetic – Naturalny duet Shy Deer do pielęgnacji twarzy - Lekka emulsja oraz krem dla skóry suchej i normalnej!

Nadchodzi wiosna, warto zatem wprowadzić do pielęgnacji twarzy lżejsze kosmetyki. Ja postawiłam na nowość w postaci naturalnego duetu Shy Deer. Lekka emulsja oraz krem dla skóry suchej i normalnej, naprawdę świetnie się u mnie sprawdzają. 


Oba kosmetyki Shy Deer, zakupicie w świetnym i polecanym przez mnie sklepie topestetic, to świetne miejsce na wiosenne zapasy kosmetyczne, zarówno do pielęgnacji skóry, jak i do makijażu, sklep pod względem paczuszek, działa w duchu eko, a do zamówienia dodaje zawsze próbki. Markę Shy Deer, znałam jedynie wirtualnie i jest to ładny debiut w mojej kosmetyczce, są to kosmetyki naturalne, wegańskie, pełne roślinnych komponentów. 2 in 1 Light Emulsion, to bardzo leciutki w konsystencji, preparat do oczyszczania i demakijażu, zawiera między innymi olej słonecznikowy, olej lniany, olej z pestek malin, wodę lawendową, wodę z pelargonii, ale też kwas hialuronowy. Pięknie oczyszcza skórę, ja najpierw wstrząsam lekko buteleczką, aplikuję ją na dłonie i okrężnymi ruchami rozprowadzam po twarzy, finalnie zmywam letnią wodą. Emulsja o białej barwie, jest delikatna i bardzo przyjemna w użyciu, mieszka w poręcznej butelce z drewnianymi elementami, praktyczną, zamykaną pompką, łatwo i higienicznie zatem, wydobywamy produkt. Polecam ją do każdego rodzaju skóry, ja pokochałam ją za lekkość i bardzo przyjemny zapach. 



 Natural Cream For Dry and Normal Skin, skradł mi serce, a moja skóra pokochała go. Podobnie, jak emulsja, zawiera on olej słonecznikowy, wodę lawendową, wodę z pelargonii, kwas hialuronowy, mamy tu też masło shea, ekstrakt aloesowy, czy witaminę E. Krem mieści się w szklanym słoiczku (50 ml) z drewnianą nakrętką, przeznaczony jest do stosowania zarówno na dzień, jak i na noc, szczególnie przy cerze suchej i normalniej. Składniki działają tu przede wszystkim nawilżająco i odbudowująco, ja stosuję go codziennie, jest ideałem pod makijaż, nie tylko mineralny, ma bardzo delikatną konsystencję, ładnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Warto też zwrócić uwagę na piękny, cytrusowy zapach kremu. Jestem ciekawa, czy zmienianie nieco pielęgnację skóry na wiosnę? Jakie kosmetyki zachwyciły Was ostatnio?



piątek, 2 października 2020

Moja, jesienna pielęgnacja twarzy! Szóstka na szóstkę - Perełki z Cosibella – Dermokosmetyki Evolve, A Florence Skincare, BasicLab, Timeless i Paula's Choice!

Jesień, to szczególny czas dla skóry, w tym okresie, co roku, modyfikuję nieco zarówno dobór kosmetyków do pielęgnacji, jak i makijażu. Zmienna pogoda, bardziej już chłodne dni, powodują, iż należy prawidłowo chronić skórę i jednocześnie po lecie dobrze ją nawilżyć i odżywić. Ja postawiłam na dermokosmetyki najwyższej jakości, szóstkę z tychże perełek, chcę Wam dziś polecić.


Kosmetyki marek Evolve, A Florence Skincare, BasicLab, Timeless i Paula's Choice, które mnie zachwyciły, zakupić można w świetnym sklepie Cosibella.pl, który jest totalną kopalnią ciekawych produktów do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów, jak i do makijażu, warto tam zajrzeć i pobuszować podczas jesiennych zakupów, dodam też, iż doskonale zabezpieczone paczuszki, które przychodzą do nas ze sklepu, pakowane są w duchu zero waste, a użyte do transportu materiały są ekologiczne i biodegradowalne, zatem całym sercem polecam sklep. Szósteczka skarbów z Cosibella, tworzy arsenał w mojej pielęgnacji twarzy, jest to rytuał i zabieg wieloetapowy, począwszy od dokładnego oczyszczania twarzy, poprzez tonizowanie, odżywianie, nawilżanie, serum, skończywszy na regenerujących kremach. 


Evolve Organic Beauty - Daily Detox Facial Wash - Codzienny płyn oczyszczający

Kosmetyk, którym jestem totalnie urzeczona. Daily Detox Facial Wash, otrzymujemy w szklanej buteleczce (100 ml), osobno dodano do kosmetyku pompkę, dzięki której codzienna aplikacja, jest wygodna i szybka. Kartonowy-eko kartonik, to informacje o składzie i stosowaniu, całość zachwyca minimalizmem. Jest to produkt naturalny, wegański, ręcznie tworzony, cruelty free, naprawdę kosmetyczny hicior tejże angielskiej, naturalnej i organicznej marki, która na rynku jest już ponad 10 lat.  Codzienny płyn oczyszczający, ma formułę nieco żelową, lekką i bardzo przyjemną w stosowaniu, można go stosować zarówno rano, jak i podczas wieczornej pielęgnacji, świetnie oczyszcza skórę, zawiera sok z liści aloesu, glicerynę, ekstrakt z jagód goji, czy ekstrakt nasion moringi. Należy tez wspomnieć o zachwycającym, świeżym, aloesowym zapachu, który umila mi każde jego stosowanie. Po użyciu płynu Evolve, moja skóra jest czyta, miękka i nawilżona, nie mam mowy o przesuszeniu, podrażnieniu, czy ściągnięciu. Jak go stosuję? Jedną lub dwie pompki preparatu, wmasowuję w wilgotną skórę, tworzy się kremowa, gęsta pianka, która spłukuję letnią wodą. Kosmetyk do oczyszczania doskonały od a do z, polecam i jeszcze raz polecam. Koniecznie wskoczcie na Cosibella i sprawdźcie interesującą ofertę tej marki.


Evolve Organic Beauty - Daily Renew Natural Face Cream - Odżywczy krem do twarzy

Evolve Organic Beauty, jest godne uwagi ze względu także na krem. Odżywczy krem do twarzy, to wegański, naturalny kremik, mieszkający w szklanym słoiczku 30 ml, to świetny kosmetyk do skóry suchej, jak moja, mieszanej i normalnej, doskonale nawilża, zmiękcza i odżywia, ma miękką, treściwą konsystencję w kolorze ecru, szybko się wchłania i ładnie rozprowadza się po skórze. Ma on dobry skład, w którym widnieje między innymi kwas hialuronowy, aloes, masło shea, olej słonecznikowy, olej morelowy, sezamowy, czy arganowy. Zapach kremu, to magia, woń przypomina kokos i wanilię. Wspaniały kosmetyk na jesień, u mnie sprawdza się także pod makijaż, polecam go też facetom po goleniu.


A Florence Skincare - BHA/PHA Exfoliating Toner - Złuszczający Tonik z 1,5% Kwasem Salicylowym + 5% Glukonolaktonem

Po oczyszczeniu twarzy, tonizuję ją obecnie złuszczającym tonikiem brytyjskiej marki A Florence Skincare. Kosmetyki A Florence Skincare, to naturalne cudeńka, oparte na wysokiej jakości zimno tłoczonych kwasach tłuszczowych omega 6 i 3, ceramidach I roślinnych ekstraktach, produkty marki nie są testowane na zwierzętach. Tonik z 1,5% Kwasem Salicylowym i 5% Glukonolaktonem, to jesienne złuszczanie, które doceni każdy rodzaj skóry, jest to kosmetyk bez zapachu, bez zbędnych dodatków, kosztuje 109,00 zł, zaś naprawdę jest wart swej ceny. Prócz kwasu salicylowego i glukonolaktonu, w składzie znajdziemy betainę oraz alantoinę, działające łagodząco i kojąco. Kosmetyk świetnie oczyszcza, złuszcza, usuwa martwy naskórek, jednocześnie łagodząc skórę. Przy wieczornym zabiegu z nim, należy niewielką ilością toniku zaaplikować na dłonie, bądź płatek i rozprowadzić preparat na oczyszczoną skórę twarzy, omijając oczywiście okolice oczu i ust. Następnie wklepuje tonik w skórę i nakładam ochronny krem. To jesienne must have, szczególnie, gdy borykacie się jak ja z przebarwieniami po lecie, czy innymi niedoskonałościami cery.


BasicLab - Esteticus - Serum z 10% Trehalozą, 5% Peptydem i Kwasem Hialuronowym

Jesienią warto szczególnie stosować serum. Ja sięgnęłam po serum marek Timeless i BasicLab. Serum z linii Esteticus, z 10% Trehalozą, 5% Peptydem i kwasem hialuronowym BasicLab, to doceniany kosmetyk, pod jego wrażeniem jestem i ja. Serum otrzymujemy w buteleczce (15 ml), z praktyczną, szklaną pipetką, jest to według mnie najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bowiem bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji, kosmetyk nakładam na twarz, szyję, ale także na dekolt. Butelkę umieszczono dodatkowo w kartoniku, na którym odnajdziemy informacje na temat serum, jego właściwości i ciekawy skład kosmetyku. Mamy tu sporo składników aktywnych, wśród nich widnieje trehaloza, czyli disacharyd z alg morskich, silny przeciwutleniacz, peptyd SNAP-8 neuropeptyd, odżywiający skórę, hydrolizowany hialuronian sodu, hydrolizowany kwas, skwalan, niacynamid, czy mocznik. Momentalnie po aplikacji serum, czuć nawilżenie i ukojenie skóry, kosmetyk ma lekką, białawą konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Serum można stosować zarówno na dzień, jak i na noc, polecam je do każdego rodzaju skóry, potrzebującej nawilżenia i odżywienia. Serum kosztuje na Cosibella 79,00 zł, warto!

 

Timeless - Skin Care - 20% Vitamin C + E Ferulic Acid Serum - Serum z witaminą C i E oraz kwasem ferulowym

Serum, które aplikuję na twarz podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, to serum z witaminą C i E oraz kwasem ferulowym, amerykańskiej marki Timeless. Serum, to koszt 109,00 zł, ale naprawdę warto się pokusić, to profesjonalny kosmetyk z cennymi składnikami. Serum mieszka w żółciutkiej butelce (30 ml) z praktyczną pompką. Jest to moje pierwsze spotkanie z marką, kalifornijska firma Timeless, specjalizuje się w naturalnych kosmetykach, nie testowanych na zwierzętach, które sprawdzą się codziennej pielęgnacji, zaś serum z witaminą C i E oraz kwasem ferulowym, to bestseller marki, zatem musiałam go poznać. Kosmetyk zawiera witaminę C, będącą bardzo silnym przeciwutleniaczem, ładnie też rozjaśnia skórę, kwas ferulowy walczy ze starzeniem się skóry, jest tu też witamina E, czy pantenol. Serum jest leciutkie i wodniste, szybko się wchłania, skóra gotowa jest po nim na krem. Świetny i efektywny kosmetyk, wart każdego grosika.


 Paula's Choice - Antioxidant-Enriched Natural Moisturizer - Antyoksydacyjny krem nawilżający

Na koniec pozostawiłam dla Was wisienkę na torcie. Hitowy krem, który naprawdę skradł mi serce. Certyfikowane cudeńko, na które naprawdę warto się skusić i zainwestować w swą piękną skórę. Jest to debiut amerykańskiej marki Paula's Choice w mojej kosmetyczce, zaś naprawdę mam po jego poznaniu ochotę na inne kosmetyki. Paula's Choice została założona przez Paulę Begoun, marka bazuje na nowoczesnych badaniach, nauce, a swe skoncentrowane formuły opiera na działaniu przeciwutleniaczy i składników regenerujących skórę. Marka nigdy nie testowała swoich produktów na zwierzętach i posiada ceniony przeze mnie certyfikat Leaping Bunny. Sprawdźcie koniecznie jej asortyment na Cosibella. Antioxidant-Enriched Natural Moisturizer Paula's Choice, stał się moim hitem, kosmetyk mieszka w zielonej tubce (60 ml), zamykanej na klik, z opakowania zasięgniemy informacji o produkcie i składzie. Krem dobrze nawilża, chroni, ale też odmładza i regeneruje. W składzie mamy tu masło kakaowe, masło shea, olej z pestek winogron, olej z nasion żurawiny, olejek różany, aminokwasy, w tym arginina, glicyna, alanina, seryna, walina, prolina, treonina, izoleucyna, histydyna, fenyloalanina, kwas asparaginowy, jest tu też witamina E, ekstrakt z aloesu, ekstrakt z jagód goji, ekstakt z aceroli, ekstrakt z borówki, czy ekstrakt z malin. Przyznacie, iż skład robi wrażenie. Krem Paula's Choice, zachwycił mnie także wspaniałą, lekką konsystencją, przyjemną w aplikacji. Świetny będzie do cery suchej, dojrzałej, cieniutkiej i potrzebującej odżywienia. Jest to bezpieczny kosmetyk, który nie uczuli i nie podrażni skóry, dodatkowo pięknie się wchłania. Używam go przy porannej pielęgnacji twarzy, po czym nakładam makijaż mineralny. Kremowa perełka, wysokiej jakości, certyfikowany kosmetyk, który trzeba poznać. 

Jestem ciekawa, czy znacie któryś z sześciu, tych kosmetyków? Znacie sklep Cosibella? Macie ukochane kosmetyki na jesień? Może polecicie mi coś ciekawego? Życzę Wam wspaniałego, jesiennego weekendu!