Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyk certyfikowany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyk certyfikowany. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 października 2021

Jadeitowy wałek do masażu twarzy oraz ujędrniający olejek do twarzy – Jesienne hity w mojej pielęgnacji twarzy z duetem Nourish London!

Jesienią szczególnie dbam o skórę, to czas, w którym warto podarować swojej cerze dodatkowy prezent, zmienić nieco pielęgnację, wybierając dobre jakościowo i składowo produkty. 


Moje domowe spa twarzy, wykonuję często wieczorami, wówczas dokładnie oczyszczam, nawilżam, masuję i odżywiam skórę. Jesiennymi hitami w tym temacie, stały się dwa produkty marki Nourish, oto jadeitowy wałek do masażu twarzy oraz ujędrniający olejek. Ekologiczne produkty Nourish, można zakupić na Costasy, to naturalna, certyfikowana przez Soil Association Organic, Vegan i Leaping Bunny marka stworzona przez dr Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje na roślinnych składnikach z upraw ekologicznych, nie znajdziemy tu sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych. 


Zaczynając rytuał, na leciutko wilgotną skórę, aplikuję ujędrniający olejek, czyli Radiance Firming Facial Oil, mieszczący się w buteleczce 15 ml. Rozprowadzam go delikatnie opuszkami palców, a szklana, praktyczna pipetka, pozwala na precyzyjne dozowanie na dłoń. Jego aksamitna i lekka formuła bazuje na oleju makadamia, oleju z nasion słonecznika, oleju jojoba, oleju z nasion dyni, oleju sezamowym, oleju z dzikiej róży i z ogórecznika lekarskiego. Zapach kosmetyku zachwyca, to zasługa olejku kadzidłowego, różanego i geraniowego. Po jego użyciu skóra momentalnie jest miękka, ujędrniona i pełna blasku, a głęboka i miła woń umila stosowanie i cały zabieg masażu już z jadeitowym wałkiem.


Na skórze z olejkiem, wałeczek pięknie mknie i masuje doskonale. Jade Stone Facial, to 100% jadeit, za jego pomocą skóra chłonie olejek jeszcze bardziej, nim wykonamy masaż, który ujędrnia skórę, poprawia krążenie, niweluje opuchnięcia, modeluje twarz i działa przeciwzmarszczkowo. Na Costasy znalazłam cenną, pomocną wizualizację, jakie ruchy najlepiej wykonywać wałkiem. Masujemy od środka w górę i na boki, mały wałeczek służy do okolic oczu, szyję zaś masujemy ku brodzie. Jadeitowy wałek, jest doskonale wyszlifowany i bardzo gładki, polecam fundować sobie masaż około 10 minut, codziennie, to naprawdę świetny, dający efekty i przyjemny zabieg domowej pielęgnacji, można przechowywać go w lodówce, wówczas uzyskamy też dodatkowo efekt chłodzący. Po każdym użyciu myję wałek mydłem i pozostawiam do wyschnięcia. Jeśli nie macie jeszcze tegoż cuda u siebie, naprawdę warto jesiennie nadrobić i ów duecik włączyć do swojej pielęgnacji. Warta każdego grosika inwestycja w zdrową skórę, polecam z całego serca! 




poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Nourish London - Mgiełka na dobry sen – Cudowna moc 9 olejków eterycznych w certyfikowanej Sleepy Pillow Mist!

Sen, to bardzo ważny aspekt życia. Dobry, spokojny sen, to bowiem regeneracja, zdrowie, prawidłowe funkcjonowanie i świetne samopoczucie. W celu urozmaicenia i umilania sobie czasu spędzonego w ukochanym łóżeczku, przed snem, aplikuję sobie na poduszkę Sleepy Pillow Mist, o której u mnie więcej dziś. 


Mgiełka na dobry sen, to naturalny i certyfikowany produkt marki Nourish London, można zakupić ją na Costasy. Nourish zostało stworzone przez doktor Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje zawsze na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane przez Soil Association Organic, Vegan i Leaping Bunny, preparaty najwyższej jakości, mgiełka nie zawiera sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych, to produkt cruelty free, powstały w zgodzie z naturą i zwierzętami, prawdziwe cudeńko.


Sleepy Pillow Mist, mieści się w szklanej 100 ml butelce z atomizerem, w jej składzie znajdziemy sól Epsom oraz dziewięć olejków eterycznych, posiadających uspokajające, relaksujące i rozluźniające właściwości. Mamy tu olejek różany, olejek z kadzidłowca, olejek ze słodkiej pomarańczy, olejek geraniowy, paczuli, olejek z majeranku, jałowca, bergamotki i kultowy olejek lawendowy. Mgiełka, to produkt wykorzystujący naturalną aromaterapię, olejki razem pięknie pachną i koją zmysły, dzięki nim łatwo odpływamy w świat dobrego snu. Mgiełkę aplikuję, poprzez rozpylanie jej bezpośrednio na poduszkę, warto też spryskać nią pościel i prześcieradło. Przepiękny, naturalny produkt aromaterapeutyczny, który zachwyca mnie przy każdym stosowaniu, koniecznie poznajcie ją i wiosennie odpłyńcie w pachnący, dobry sen!


 

poniedziałek, 22 marca 2021

Płytka do masażu twarzy Gua Sha oraz ujędrniający olejek do twarzy, czyli wiosenna pielęgnacja twarzy z duetem Nourish London!

Wiosna zawitała na dobre, warto zatem podarować skórze prezent i zadbać o nią, wiosennie w ten szczególny czas. Domowe spa twarzy, wykonuję bardzo często, rytuał zazwyczaj wykonuję wieczorem, dokładnie oczyszczając, nawilżając i masując skórę. W tym temacie moim hitem od kilku tygodni, jest dla mnie przepiękny duecik naturalnej marki Nourish.


Ekologiczne produkty Nourish, to kosmetyczne skarby, które można zakupić na Costasy, warto wiosennie zaglądać do sklepu, bowiem często trafimy tam na kuszące promocje. Nourish, to marka stworzona przez dr Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane przez Soil Association Organic, Vegan i Leaping Bunny, preparaty najwyższej jakości, nie znajdziemy tu sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych, to produkty cruelty free, powstałe w zgodzie z naturą i zwierzętami. Płytka do masażu twarzy Gua Sha i ujędrniający olejek do twarzy, to duet idealny, warto go sobie sprawić od razu razem, bowiem płytka wspaniale masuje twarz po uprzednim użyciu olejku, zatem naprawdę polecam taką inwestycję w swoją skórę.

Radiance Firming Facial Oil (buteleczka 15 ml), to ujędrniający olejek do twarzy, który stosuję wieczorem, od razu po oczyszczeniu skóry, delikatnie aplikuję go na skórę twarzy i rozprowadzam opuszkami palców, szklana, praktyczna pipetka, pozwala na precyzyjne dozowanie. Jego formuła bazuje na oleju makadamia, oleju z nasion słonecznika, oleju jojoba, oleju z nasion dyni, oleju sezamowym, oleju z dzikiej róży i z ogórecznika lekarskiego. Zapachowo wzbogacono go w olejek kadzidłowy, różany i geraniowy, po jego użyciu skóra jest miękka, ujędrniona i pełna blasku, a orientalna woń umila stosowanie i zabieg masażu z płytką Gua Sha. Płytka genialnie mknie na skórze z zaaplikowanym olejkiem Nourish, wykonana jest ze 100% kwarcu różowego. Płytka taka używana jest od wieków w chińskich salonach piękności, a masaż, który za jej pomocą wykonamy, ujędrnia naszą skórę, poprawia krążenie, niweluje opuchnięcia, modeluje twarz i działa przeciwzmarszczkowo. Na Costasy znalazłam pomocną, poniższą wizualizację i przykład masażu płytką. Płytka do masażu twarzy Gua Sha, jest doskonale wyszlifowana i mega gładka, polecam fundować sobie masaż ją jak najczęściej, to naprawdę świetny, dający efekty i przyjemny zabieg w domowej pielęgnacji, można przechowywać ją w lodówce, wówczas uzyskamy też dodatkowo efekt chłodzący. Wspaniały, naturalny i unikalny sposób na piękną, zdrową cerę i poprawienie owalu całej twarzy, naprawdę warto wiosennie zainwestować i sprawić sobie Gua Sha w towarzystwie ujędrniającego olejku, polecam z całego serca!


 

niedziela, 7 marca 2021

Jeden z moich kosmetycznych hitów wszechczasów! Nourish London - Oczyszczająca emulsja z jarmużem 3D - Kale 3D Cleanse

Kosmetyki, które kradną moje serce, na dłużej znajdują miejsce w mojej kosmetyczce i wracają do niej regularnie, tworzą moją, kosmetyczną listę hitów. Zdradzę Wam, że dzisiejszą bohaterkę, czyli oczyszczającą emulsję z jarmużem 3D, poznałam już cztery lata temu i do dziś jestem w niej zakochana!


Ekologiczne, naturalne kosmetyki Nourish London, często goszczą u mnie, cenię je za piękne składy, naturalność, zapachy, praktyczne opakowania i certyfikaty. Zarówno emulsję, jak i inne skarby Nourish London, możecie zakupić w sklepie Costasy, który od lat z całego serca Wam polecam. Nourish, to marka stworzona przez Pauline Hili, panią doktor, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane kosmetyki najwyższej jakości, posiadają restrykcyjne certyfikaty Soil Association, Vegan i Leaping Bunny, nie znajdziemy tu sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych, są to kosmetyki wegańskie, produkty nie testowane na zwierzętach, z dobrą misją, powstałe w zgodzie z naturą, zwierzętami i człowiekiem, zdobyły również na świecie, wiele nagród branżowych, także warto je poznać. 


Emulsja Kale 3D Cleanse, należy do linii Nourish Kale, której bazą jest ekstrakt z jarmużu. Kosmetyk przeznaczony jest dla wszystkich typów skóry, u mnie sprawdza się doskonale w oczyszczaniu zarówno twarzy, jak i szyi i dekoltu, przywraca też skórze równowagę, dotlenia ją i ładnie wygładza. Emulsja mieszka w szklanej butelce (100 ml) z zamykaną, praktyczną pompką, którą umieszczono w kartoniku, z którego dowiadujemy się o składzie i certyfikatach. Warto wiedzieć, iż jarmuż, to wiele cennych właściwości dla skóry, bogaty jest bowiem w witaminę C, K i E, błonnik, sole mineralne, zawiera też sulforafan, który jest silnym przeciwutleniaczem, chroniącym komórki skóry, działa też antynowotworowo. Emulsja prócz ekstraktu z liści jarmużu, zawiera mnóstwo roślinnych składników. Jest tu czarna fasola afrykańska, probiotyki, kwas hialuronowy, kwas alginowy, ekstrakt z kwiatów słonecznika, aloesu, olej z kwiatów pelargonii, żywicy, mirry, rozmarynu, czy topoli. Użycie emulsji, to za każdym razem wielka przyjemność, którą urozmaica zmieniający się kolor kosmetyku, preparat na skórze staje się bowiem zielony. Nakładam ją cieniutką warstwą na wilgotną skórę i masuję dłońmi, po czym zmywam letnią wodą. Oczyszczająca emulsja z jarmużem 3D, to mój totalny, kosmetyczny hit, kosmetyk wart każdego grosza, który zachwyca od a do z, można się zakochać!




niedziela, 24 stycznia 2021

Zimowa pielęgnacja z naturalnymi kremami Lily Lolo – Naturalny krem nawilżający na dzień i na noc - Hydrate Day Cream i Hydrate Night Cream!

Lily Lolo, kocham od lat, ta brytyjska marka, nie zawodzi mnie w temacie kosmetyków do naturalnego makijażu mineralnego, ale także kosmetykami pielęgnacyjnymi w postaci dwóch kremów, które dopełniają wspaniały asortyment, dostępny w całości, oczywiście w sklepie Costasy


Oba kremy Lily Lolo, zachwyciły mnie na tyle, że wracam do nich, zarówno naturalny krem nawilżający na dzień, jak i na noc, należą do moich kremowych hitów. Warto je zakupić w duecie, zaś również samodzielnie doskonale spełnią swą rolę. Hydrate Day Cream oraz Hydrate Night Cream, to kremy zawierające naturalne składniki, pochodzące z upraw ekologicznych, nie ma tu parabenów, szkodliwych substancji konserwujących, są to kosmetyki wegańskie, bez składników pochodzenia zwierzęcego, free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Naturalny krem nawilżający na dzień Lily Lolo, otrzymujemy w smukłej buteleczce (50 ml), z praktyczną pompką, typu airless, dzięki czemu dozowanie jest zawsze higieniczne i precyzyjne, mamy także pewność, iż kosmetyk zużyjemy do ostatniej kropli. Dodatkowo buteleczkę umieszczono w białym kartoniku, na którym widnieje ładny skład kremu. Krem przeznaczony jest do stosowania na dzień, zawiera olej jojoba, skwalan roślinny, olej arganowy, kojący aloes, witaminę E, alantoinę, wyciąg z mikołajka nadmorskiego, olej z kwiatów pelargonii, czy olej z nasion słonecznika. Składniki działają przede wszystkim nawilżająco i odmładzająco, odżywiają, wygładzają skórę, działają przeciwzapalnie i chronią. Stosuję go codziennie, jest ideałem pod makijaż, nie tylko mineralny, ma bardzo delikatną konsystencję w kolorze jasnego ecru, ładnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Kremowa perełka, którą trzeba poznać. 


Hydrate Night Cream, otrzymujemy w eleganckim słoiczku (50 ml), ze srebrną nakrętką, ozdobioną logo firmy, słoiczek dodatkowo zapakowano w firmowy kartonik w biało-niebieskich odcieniach, na którym widnieją informacje na temat kremu, właściwości i śliczny skład kosmetyku. Krem dedykowany jest do stosowania na noc, zawiera między innymi olej jojoba, skwalan roślinny, olej arganowy, kojacy aloes, wyciąg z mikołajka nadmorskiego, olej z pelargonii, olejek lawendowy, czy olej z nasion słonecznika, są to składniki, które działają silnie nawilżająco i odmładzająco, pięknie odżywiają, wygładzają skórę, działają przeciwzapalnie i chronią przed działaniem czynników zewnętrznych. Krem stosuję codziennie na noc, ma on delikatną konsystencję w kolorze ecru, pięknie rozprowadza się po skórze i wchłania. Na uwagę zasługuje też delikatny zapach kremu, jest to luksusowa woń pelargonii. Oba kremy Lily Lolo, idealnie spełniają u mnie swą rolę, musicie je poznać, koniecznie jeszcze tej zimy!
 



wtorek, 10 listopada 2020

Paula's Choice – Genialne serum z 1% retinolem z Cosibella – Profesjonalny kosmetyk free cruelty, jesienny hit!

Jesienią sięgam po skoncentrowane kosmetyki, pełne aktywnych składników i substancji, które efektywnie zadziałają na moją skórę. Jesiennym hitem, stał się u mnie preparat amerykańskiej marki Paula's Choice, oto genialne serum z 1% retinolem!

Clinical 1% Retinol Treatment, to doskonały dermokosmetyk najwyższej jakości, który zakupić można w świetnym sklepie Cosibella.pl, to kopalnia ciekawych produktów do jesiennej pielęgnacji twarzy, ciała, włosów, jak i do makijażu, warto pobuszować i pokusić się nie tylko na owe serum, dodam też, iż paczuszki, które docierają z Cosibella, pakowane są zawsze w duchu eko i zero waste, użyte do transportu materiały są ekologiczne i biodegradowalne. Marka Paula's Choice w mojej kosmetyczce, zadebiutowała świetnym kremem Antioxidant-Enriched Natural Moisturizer, który również przy okazji polecam, postanowiłam skusić się zatem na kolejny produkt tejże firmy.

Paula's Choice została założona przez Paulę Begoun, marka bazuje na nowoczesnych badaniach, nauce, a swe skoncentrowane formuły opiera na działaniu przeciwutleniaczy i składników regenerujących skórę. Marka nigdy nie testowała swoich produktów na zwierzętach i posiada ceniony przeze mnie certyfikat Leaping Bunny, który widnieje na opakowaniu serum. Serum z 1% retinolem, to koszt 255,00 zł, zaś naprawdę warte jest każdej złotówki, ja aplikuję je na twarz podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego. Kosmetyk mieszka w butelce (30 ml) z praktyczną pompką, w składzie mamy tu sporo składników aktywnych, wśród nich widnieje oczywiście retinol, który działa silnie przeciwzmarszczkowo, ale też łagodzący ekstrakt z lukrecji i owsa, peptydy, ceramidy oraz kwas hialuronowy. Serum ma żółtawy odcień, jest bardzo lekkie, szybko się wchłania, a po jego użyciu, moja skóra gotowa jest już na krem. Genialny i dający efekty kosmetyk z górnej półki, naprawdę warto go poznać!

 


wtorek, 20 października 2020

Nourish - Peptydowa mgiełka z antyoksydantami – Wielozadaniowa Antioxidant Peptide Mist – Certyfikowany kosmetyk z górnej półki na jesień!

Uwielbiam, gdy kosmetyk łączy w sobie wzorowy skład i działanie na medal! Dziś u mnie hit kosmetyczny tej jesieni, peptydowa mgiełka Nourish z antyoksydantami rozkochała mnie na wskroś i obecnie nie rozstaję się z nią podczas pielęgnacji twarzy. 


Naturalne i certyfikowane kosmetyki Nourish, można zakupić na Costasy, warto zajrzeć do sklepu i skusić się nie tylko na mgiełkę, ale jestem przekonana, że w oko wpadną Wam tez inne perełki. Nourish, to marka stworzona przez dr Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane przez Soil Association Organic, Vegan i Leaping Bunny, preparaty najwyższej jakości, mgiełka nie zawiera sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych, to produkt cruelty free, powstały w zgodzie z naturą i zwierzętami.


Antioxidant Peptide Mist, to wielozadaniowy, certyfikowany kosmetyk z górnej półki, pięknie nawilża, rozjaśnia i koi cerę. Mieści się w szklanej 100 ml butelce z atomizerem. W składzie mamy tu przeciwutleniającą kurkumę, probiotyczne minerały, przeciwstarzeniowe peptydy, nawilżający kwas hialuronowy, rozjaśniającą lukrecję oraz olejki eteryczne z geranium i lawendy, które nadają pięknego zapachu mgiełce. Kosmetyk idealnie sprawdza się u mnie w jesiennym okresie, podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, dzięki niej łagodzę skórę po demakijażu, następnie przechodzę do kolejnych etapów, nakładając serum i kremy. Mgiełkę aplikujemy poprzez rozpylanie jej bezpośrednio na twarz, uprzednio trzeba kosmetyk wstrząsnąć, a cudowny, ziołowy zapach z nutą geranium i lawendy, towarzyszy każdemu użyciu. Mgiełka jest bardzo delikatna, doskonale nawilża i koi, polecam ją też stosować na makijaż, gdy skórze doskwiera suchość, jest też doskonała do włosów, mgiełka świetnie odświeży fryzurę i zwiększy ich objętość. Znacie kosmetyki Nourish i tę wspaniałą mgiełkę? 


 

 

środa, 14 października 2020

Nourish - Vegan Skincare Heroes - Zestaw startowy z największymi bestsellerami marki – Emulsja, olejek, krem, maseczka i kosmetyczka!

Podczas wrześniowego urlopu, towarzyszyły kosmetyki, bez których nie potrafię funkcjonować, zarówno do pielęgnacji, jak i makijażu, do całej tej gromadki, dołożyłam także zestaw Vegan Skincare Heroes naturalnej marki Nourish, który spisał się naprawdę na medal! 

Ekologiczne i naturalne kosmetyki Nourish, to kosmetyczne perełki, które można zakupić na Costasy, warto zajrzeć do sklepu i pokusić się jesiennie na te certyfikowane cudeńka. Nourish, to marka stworzona przez dr Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane przez Soil Association Organic, Vegan i Leaping Bunny, preparaty najwyższej jakości, nie znajdziemy tu sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych, to produkty cruelty free, powstałe w zgodzie z naturą i zwierzętami.


Nourish tym razem proponuje nam zestaw startowy z największymi bestsellerami marki, w wersji travel size, w którego skład wchodzi głęboko oczyszczającą emulsja Kale 3D Cleanse, którą poznałam w pełnej wersji, uwielbiam ją, świetnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia i chroni skórę, mamy tu też ujędrniający olejek Radiance Firming Facial Oil, który dodaje skórze blasku, ale też nawilżający i przeciwstarzeniowy krem Argan Skin Renew Moisturiser, całości dopełnia maseczka Probiotic Multi-Mineral Repair Mask, ujędrniająca i stymulująca produkcję kolagenu w skórze. Piękny kwartet mieszka w bawełnianej kosmetyczce, zapinanej na zameczek. Wegański, kosmetyczny zestaw jest doskonałą gromadką, z którą by kompleksowo można zadbać o skórę. Oczyszczająca emulsja z jarmużem 3D, w pełnowymiarowej wersji, stała się mym hitem, maluszek (30 ml) z zestawu Vegan Skincare Heroes, przypomniał mi o tej miłości. W preparacie prócz ekstraktu z liści jarmużu, znajduje się czarna fasola afrykańska, probiotyki, kwas hialuronowy, kwas alginowy, ekstrakt z kwiatów słonecznika, aloesu, olej z kwiatów pelargonii, żywicy, mirry, rozmarynu, czy topoli. Kosmetyk, sprawdza się doskonale w oczyszczaniu twarzy, przywraca skórze równowagę, oczyszcza ją, dotlenia i wygładza. Podczas wydobywania emulsji, ma ona perłowo-kremową konsystencję, przy kontakcie ze skórą i wodą, przybiera zielony kolor, ja jestem w niej zakochana.


Radiance Firming Facial Oil, to ujędrniający olejek do twarzy, który stosuję wieczorem, po oczyszczeniu, delikatnie masuję nim skórę twarzy, a następnie nakładam krem. W wersji travel size, ma on 5 ml i praktyczną pipetkę, nie ukrywam, iż kusi, by sięgnąć po pełnowymiarowe jego opakowanie. Jego formuła bazuje na oleju makadamia, jojoba, dyni oraz oleju sezamowym, oleju z dzikiej róży i z ogórecznika lekarskiego. Po jego użyciu skóra jest miękka, ujędrniona i pełna blasku, warto dodać, iż zawarte w olejku geranium i róża, nadają mu pięknego zapachu. Nawilżający i przeciwstarzeniowy krem Argan Skin Renew Moisturiser, to maluch, mieszczący 15 ml kosmetyku. Ujędrniający krem odbudowujący, dedykowany jest szczególnie dla skóry z tendencją do przesuszeń, zadowolone także będą tu posiadaczki cer wrażliwych i mieszanych, bazuje on na cudownych składnikach takich jak: olej jojoba, olej z nasion słonecznika, olej arganowy, olej i ekstrakt z róży jerychońskiej, które ekstremalnie nawilżają, odżywiają i przeciwdziałają starzeniu się skóry, jest tu też olej abisyński, olej z nasion ogórecznika lekarskiego, które działają nawilżająco i odmładzająco, głęboko nawilżają i pięknie odżywiają, wygładzają skórę, działają przeciwzapalnie i chronią przed działaniem czynników zewnętrznych. Znajdziemy tu także kojący aloes, kwas hialuronowy, witaminę E, czy ekstrakt z imbiru, słowem, skład zachwyca od a do z. Ma treściwą, lecz nadal bardzo delikatną konsystencję, szybko się wchłania, wygładza i nawilża. Regenerująca maska probiotyczna pięknie odżywia skórę, regeneruje, działa kojąco, nawilżająco i przeciwstarzeniowo. W jej skład wchodzą naturalne komponenty, takie jak organiczna i certyfikowana gliceryna roślinna, woda różana, olej makadamia, olej z nasion słonecznika, ekstrakt z morskiej rośliny skrzydlicy jadalnej, olej jojoba, olej kameliowy, ekstra z kwiatów nagietka, witamina E, bisabolol, ekstrakt z owoców aristotelia, aloes, olejek lawendowy, z mirry, kwas hialuronowy, ważnym składnikiem jest wyciąg z drożdży lekarskich. Składniki działają cudownie na skórę, pięknie ją wygładzają, ujędrniają i silnie nawilżają, innowacyjny kompleks probiotycznych minerałów z maski wzmacnia włókna kolagenowe, ładnie napina skórę i wzmacnia jej sprężystość. Efekty widać już po jednym, saszetkowym zabiegu z maską, warto na nią zwrócić uwagę. Jestem ciekawa, czy znacie te cudeńka Nourish i czy lubicie mini wersje kosmetyków?


 

piątek, 2 października 2020

Moja, jesienna pielęgnacja twarzy! Szóstka na szóstkę - Perełki z Cosibella – Dermokosmetyki Evolve, A Florence Skincare, BasicLab, Timeless i Paula's Choice!

Jesień, to szczególny czas dla skóry, w tym okresie, co roku, modyfikuję nieco zarówno dobór kosmetyków do pielęgnacji, jak i makijażu. Zmienna pogoda, bardziej już chłodne dni, powodują, iż należy prawidłowo chronić skórę i jednocześnie po lecie dobrze ją nawilżyć i odżywić. Ja postawiłam na dermokosmetyki najwyższej jakości, szóstkę z tychże perełek, chcę Wam dziś polecić.


Kosmetyki marek Evolve, A Florence Skincare, BasicLab, Timeless i Paula's Choice, które mnie zachwyciły, zakupić można w świetnym sklepie Cosibella.pl, który jest totalną kopalnią ciekawych produktów do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów, jak i do makijażu, warto tam zajrzeć i pobuszować podczas jesiennych zakupów, dodam też, iż doskonale zabezpieczone paczuszki, które przychodzą do nas ze sklepu, pakowane są w duchu zero waste, a użyte do transportu materiały są ekologiczne i biodegradowalne, zatem całym sercem polecam sklep. Szósteczka skarbów z Cosibella, tworzy arsenał w mojej pielęgnacji twarzy, jest to rytuał i zabieg wieloetapowy, począwszy od dokładnego oczyszczania twarzy, poprzez tonizowanie, odżywianie, nawilżanie, serum, skończywszy na regenerujących kremach. 


Evolve Organic Beauty - Daily Detox Facial Wash - Codzienny płyn oczyszczający

Kosmetyk, którym jestem totalnie urzeczona. Daily Detox Facial Wash, otrzymujemy w szklanej buteleczce (100 ml), osobno dodano do kosmetyku pompkę, dzięki której codzienna aplikacja, jest wygodna i szybka. Kartonowy-eko kartonik, to informacje o składzie i stosowaniu, całość zachwyca minimalizmem. Jest to produkt naturalny, wegański, ręcznie tworzony, cruelty free, naprawdę kosmetyczny hicior tejże angielskiej, naturalnej i organicznej marki, która na rynku jest już ponad 10 lat.  Codzienny płyn oczyszczający, ma formułę nieco żelową, lekką i bardzo przyjemną w stosowaniu, można go stosować zarówno rano, jak i podczas wieczornej pielęgnacji, świetnie oczyszcza skórę, zawiera sok z liści aloesu, glicerynę, ekstrakt z jagód goji, czy ekstrakt nasion moringi. Należy tez wspomnieć o zachwycającym, świeżym, aloesowym zapachu, który umila mi każde jego stosowanie. Po użyciu płynu Evolve, moja skóra jest czyta, miękka i nawilżona, nie mam mowy o przesuszeniu, podrażnieniu, czy ściągnięciu. Jak go stosuję? Jedną lub dwie pompki preparatu, wmasowuję w wilgotną skórę, tworzy się kremowa, gęsta pianka, która spłukuję letnią wodą. Kosmetyk do oczyszczania doskonały od a do z, polecam i jeszcze raz polecam. Koniecznie wskoczcie na Cosibella i sprawdźcie interesującą ofertę tej marki.


Evolve Organic Beauty - Daily Renew Natural Face Cream - Odżywczy krem do twarzy

Evolve Organic Beauty, jest godne uwagi ze względu także na krem. Odżywczy krem do twarzy, to wegański, naturalny kremik, mieszkający w szklanym słoiczku 30 ml, to świetny kosmetyk do skóry suchej, jak moja, mieszanej i normalnej, doskonale nawilża, zmiękcza i odżywia, ma miękką, treściwą konsystencję w kolorze ecru, szybko się wchłania i ładnie rozprowadza się po skórze. Ma on dobry skład, w którym widnieje między innymi kwas hialuronowy, aloes, masło shea, olej słonecznikowy, olej morelowy, sezamowy, czy arganowy. Zapach kremu, to magia, woń przypomina kokos i wanilię. Wspaniały kosmetyk na jesień, u mnie sprawdza się także pod makijaż, polecam go też facetom po goleniu.


A Florence Skincare - BHA/PHA Exfoliating Toner - Złuszczający Tonik z 1,5% Kwasem Salicylowym + 5% Glukonolaktonem

Po oczyszczeniu twarzy, tonizuję ją obecnie złuszczającym tonikiem brytyjskiej marki A Florence Skincare. Kosmetyki A Florence Skincare, to naturalne cudeńka, oparte na wysokiej jakości zimno tłoczonych kwasach tłuszczowych omega 6 i 3, ceramidach I roślinnych ekstraktach, produkty marki nie są testowane na zwierzętach. Tonik z 1,5% Kwasem Salicylowym i 5% Glukonolaktonem, to jesienne złuszczanie, które doceni każdy rodzaj skóry, jest to kosmetyk bez zapachu, bez zbędnych dodatków, kosztuje 109,00 zł, zaś naprawdę jest wart swej ceny. Prócz kwasu salicylowego i glukonolaktonu, w składzie znajdziemy betainę oraz alantoinę, działające łagodząco i kojąco. Kosmetyk świetnie oczyszcza, złuszcza, usuwa martwy naskórek, jednocześnie łagodząc skórę. Przy wieczornym zabiegu z nim, należy niewielką ilością toniku zaaplikować na dłonie, bądź płatek i rozprowadzić preparat na oczyszczoną skórę twarzy, omijając oczywiście okolice oczu i ust. Następnie wklepuje tonik w skórę i nakładam ochronny krem. To jesienne must have, szczególnie, gdy borykacie się jak ja z przebarwieniami po lecie, czy innymi niedoskonałościami cery.


BasicLab - Esteticus - Serum z 10% Trehalozą, 5% Peptydem i Kwasem Hialuronowym

Jesienią warto szczególnie stosować serum. Ja sięgnęłam po serum marek Timeless i BasicLab. Serum z linii Esteticus, z 10% Trehalozą, 5% Peptydem i kwasem hialuronowym BasicLab, to doceniany kosmetyk, pod jego wrażeniem jestem i ja. Serum otrzymujemy w buteleczce (15 ml), z praktyczną, szklaną pipetką, jest to według mnie najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bowiem bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji, kosmetyk nakładam na twarz, szyję, ale także na dekolt. Butelkę umieszczono dodatkowo w kartoniku, na którym odnajdziemy informacje na temat serum, jego właściwości i ciekawy skład kosmetyku. Mamy tu sporo składników aktywnych, wśród nich widnieje trehaloza, czyli disacharyd z alg morskich, silny przeciwutleniacz, peptyd SNAP-8 neuropeptyd, odżywiający skórę, hydrolizowany hialuronian sodu, hydrolizowany kwas, skwalan, niacynamid, czy mocznik. Momentalnie po aplikacji serum, czuć nawilżenie i ukojenie skóry, kosmetyk ma lekką, białawą konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Serum można stosować zarówno na dzień, jak i na noc, polecam je do każdego rodzaju skóry, potrzebującej nawilżenia i odżywienia. Serum kosztuje na Cosibella 79,00 zł, warto!

 

Timeless - Skin Care - 20% Vitamin C + E Ferulic Acid Serum - Serum z witaminą C i E oraz kwasem ferulowym

Serum, które aplikuję na twarz podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, to serum z witaminą C i E oraz kwasem ferulowym, amerykańskiej marki Timeless. Serum, to koszt 109,00 zł, ale naprawdę warto się pokusić, to profesjonalny kosmetyk z cennymi składnikami. Serum mieszka w żółciutkiej butelce (30 ml) z praktyczną pompką. Jest to moje pierwsze spotkanie z marką, kalifornijska firma Timeless, specjalizuje się w naturalnych kosmetykach, nie testowanych na zwierzętach, które sprawdzą się codziennej pielęgnacji, zaś serum z witaminą C i E oraz kwasem ferulowym, to bestseller marki, zatem musiałam go poznać. Kosmetyk zawiera witaminę C, będącą bardzo silnym przeciwutleniaczem, ładnie też rozjaśnia skórę, kwas ferulowy walczy ze starzeniem się skóry, jest tu też witamina E, czy pantenol. Serum jest leciutkie i wodniste, szybko się wchłania, skóra gotowa jest po nim na krem. Świetny i efektywny kosmetyk, wart każdego grosika.


 Paula's Choice - Antioxidant-Enriched Natural Moisturizer - Antyoksydacyjny krem nawilżający

Na koniec pozostawiłam dla Was wisienkę na torcie. Hitowy krem, który naprawdę skradł mi serce. Certyfikowane cudeńko, na które naprawdę warto się skusić i zainwestować w swą piękną skórę. Jest to debiut amerykańskiej marki Paula's Choice w mojej kosmetyczce, zaś naprawdę mam po jego poznaniu ochotę na inne kosmetyki. Paula's Choice została założona przez Paulę Begoun, marka bazuje na nowoczesnych badaniach, nauce, a swe skoncentrowane formuły opiera na działaniu przeciwutleniaczy i składników regenerujących skórę. Marka nigdy nie testowała swoich produktów na zwierzętach i posiada ceniony przeze mnie certyfikat Leaping Bunny. Sprawdźcie koniecznie jej asortyment na Cosibella. Antioxidant-Enriched Natural Moisturizer Paula's Choice, stał się moim hitem, kosmetyk mieszka w zielonej tubce (60 ml), zamykanej na klik, z opakowania zasięgniemy informacji o produkcie i składzie. Krem dobrze nawilża, chroni, ale też odmładza i regeneruje. W składzie mamy tu masło kakaowe, masło shea, olej z pestek winogron, olej z nasion żurawiny, olejek różany, aminokwasy, w tym arginina, glicyna, alanina, seryna, walina, prolina, treonina, izoleucyna, histydyna, fenyloalanina, kwas asparaginowy, jest tu też witamina E, ekstrakt z aloesu, ekstrakt z jagód goji, ekstakt z aceroli, ekstrakt z borówki, czy ekstrakt z malin. Przyznacie, iż skład robi wrażenie. Krem Paula's Choice, zachwycił mnie także wspaniałą, lekką konsystencją, przyjemną w aplikacji. Świetny będzie do cery suchej, dojrzałej, cieniutkiej i potrzebującej odżywienia. Jest to bezpieczny kosmetyk, który nie uczuli i nie podrażni skóry, dodatkowo pięknie się wchłania. Używam go przy porannej pielęgnacji twarzy, po czym nakładam makijaż mineralny. Kremowa perełka, wysokiej jakości, certyfikowany kosmetyk, który trzeba poznać. 

Jestem ciekawa, czy znacie któryś z sześciu, tych kosmetyków? Znacie sklep Cosibella? Macie ukochane kosmetyki na jesień? Może polecicie mi coś ciekawego? Życzę Wam wspaniałego, jesiennego weekendu!