czwartek, 6 maja 2021

WIOSNA - Ali Smith – Cykl Pory roku - Współczesna literatura piękna z wysokiej półki!

Dziś u mnie książka szczególna, która bez owijania w bawełnę wbiła mnie w fotel i zrobiła wielkie wrażenie. Niestety nie miałam okazji sięgnąć po poprzednie, dwa tomy cyklu Pory roku Ali Smith, zaś Wiosna, trzecia odsłona serii, powaliła mnie na łopatki. Zapraszam na moją recenzję tejże powieści. 


Wiosna - Ali Smith

Premiera: 14 kwietnia 2021

Cykl: Pory roku – Tom 3

Wydawnictwo: W.A.B.

Tytuł oryginalny: Spring

Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski

Oprawa: miękka

Ilość stron: 320


Piękna wiosna coraz częściej pokazuje nam obecnie swe prawdziwe, kwitnące i słoneczne oblicze. Książka Ali Smith, to mistrzostwo współczesnej literatury pięknej, wiosennie zakwitła na księgarskich półkach niedawno, bowiem w kwietniu. Wiem, że poprzednie tomy cyklu Jesień i Zima, zebrały ogrom pochlebnych opinii, z ciekawością zatem sięgnęłam po najnowszą powieść, jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Ali Smith, która urodziła się w 1962 roku w Szkocji, mieszka w Cambridge, uznaje się ją obecnie za najwybitniejszą, szkocką pisarkę, zdobyła ona wiele literackich nagród. Wiosna jest bestsellerem, teraz już wiem, dlaczego tak wiele osób zachwyca się cyklem Pory roku. Powieść jest doskonała, bardzo wciąga, fascynuje, otwiera oczy, nie sposób odłożyć książki ani na moment. Jest świetnie napisana, czuć tu doświadczone pióro autorki, a dynamiczny i przystępny język, urozmaica całość. Wiosna obrazuje człowieka z nadziejami, który jednocześnie i nieodłącznie tkwi w machinie społecznych, politycznych, ludzkich, emocjonalnych meandrów. Powieść doskonale umiejscawia nas w obecnie funkcjonującym, złożonym świecie, jednocześnie pozwala na wiele refleksji. Myślę, że każdy czytelnik inaczej odbierze tę książkę. Poznajemy reżysera imieniem Richard Lease i skaczemy wraz z nim pomiędzy teraźniejszością, a jego świeżymi wspomnieniami o przyjaciółce. Patricia Heal, czyli Paddy, była zdolną scenarzystką, Richard kochał pracę z nią, obecnie dostaje propozycję wyreżyserowania filmu o Katherine Mansfield i Rilke, ma wiele obaw, my obserwujemy jego decyzje i ciężkie emocje w okresie śmierci Paddy i wstępnych prac nad filmem. Mamy w powieści też dziewczynkę Florence i Brit, pracującą w ośrodku detencyjnym dla cudzoziemców. Wiosna, to świetnie skonstruowani bohaterowie z krwi i kości, intrygująca fabuła i wiele nadziei, jedna z lepszych książek, jakie czytałam ostatnio, polecam wiosennie bardzo!


 

wtorek, 4 maja 2021

Jak odzyskać zdrowie po COVID-19? Natura i nauka podpowiadają – Zbigniew T. Nowak – Naturalny poradnik dla ozdrowieńców!

COVID-19, nadal atakuje cały świat, a co za tym idzie coraz więcej osób, staje twarzą w twarz ze skutkami, jakimi niesie za sobą tenże wirus. Znawca roślin, słynny Zbigniew T. Nowak, wziął na warsztat proste, domowe receptury, dzięki którym każdy ozdrowieniec, może skutecznie pomóc sobie z dolegliwościami, dopadającymi wielu, którzy przebyli tę chorobę.


Jak odzyskać zdrowie po COVID-19? Natura i nauka podpowiadają, to kompleksowy poradnik, który zachęca, by sięgnąć do natury, a zarazem do nauki i pomóc sobie w licznych dolegliwościach. Zbigniew T. Nowak, od wielu lat mówi o sile roślin, posiada rozległą wiedzę z zakresu ziół i zdrowego odżywiania, z pewnością znacie go z telewizji, ja na blogu zawsze polecam jego publikacje, bowiem warto korzystać z jego świetnych poradników. Nowa publikacja, która poświęcona jest przywracaniu dobrego zdrowia po COVID-19, zachwyca informacjami i przepięknymi zdjęciami, książka w twardej oprawie, jest genialnie wydania, idealna także na prezent. Jak wiemy, słynny wirus, to nie przelewki, jeśli przebyliśmy go, warto podbudować organizm i skusić się na sprawdzone sposoby. Mgła mózgowa, zmęczenie, kłopoty z pamięcią, depresja, duszności, problemy z sercem, kaszel, czy stany zapalne, to tylko kilka z problemów, jakie dotykają osoby po przebyciu wirusa, zatem każdy ozdrowieniec powinien sięgnąć po te książkę. Mamy tu proste i szybkie przepisy na domowe specyfiki. Na zmęczenie autor poleca witalny żeń-szeń, dziką różę, czy różeniec górski, znajdziemy tu też przepis na herbatkę z malin i rokitnika, polecam pozbierać już majową, młodziutką pokrzywę. Na infekcje górnych dróg oddechowych idealny jest tymianek, dzięki książce przypomnimy sobie o mocy cebulki, czosnku, głogu, aronii, czy dziurawca. Książka jest doskonała od a do z, jestem nią zachwycona, warto mieć ją pod ręką i korzystać z naturalnej, ziołowej apteki, polecam z całego, zielonego serca!



poniedziałek, 3 maja 2021

Metoda czarnej skrzynki. Zaskakująca prawda o nauce na błędach - Matthew Syed

Matthew Syed zagościł już w mojej biblioteczce książką Wymiatasz! Tym razem dobrałam się do słynnej czarnej skrzynki i nowego wydania słynnej książki Metoda czarnej skrzynki. Zaskakująca prawda o nauce na błędach.


Metoda czarnej skrzynki.

Zaskakująca prawda o nauce na błędach - Matthew Syed

Tytuł oryginalny: Black Box Thinking

Premiera: 14 kwietnia 2021

Wydawnictwo: Insignis

Tłumaczenie: Michał Jóźwiak

Oprawa: okładka miękka ze skrzydełkami

Ilość stron: 456


Black Box Thinking, czyli kultowa filozofa czarnej skrzynki, po przeczytaniu książki, naprawdę mnie przekonuje. Z pewnością kojarzycie, iż po katastrofach lotniczych, sprawę bada się na podstawie czarnych skrzynek, Matthew Syed radzi, by tak właśnie postępować w swoim życiu. Uczyć się na swych błędach, analizować porażkę tak, by wyciągnąć z niej naukę i ponownie nie popełniać tego samego błędu. Powinien sięgnąć po nią każdy, przyda się z pewnością każdej osobie, która zarządza firmą, jakąś grupą ludzi, ale też tym, którzy sami prowadzą swoje biznesy. Metoda czarnej skrzynki uczy, iż nie należy się poddawać, a ucząc się na błędach, wspinać się wyżej i realizować marzenia i cele. Każda porażka, to źródło wiedzy, to ona może zaprowadzić nas do sukcesu, trzeba ją tylko znaleźć i wiedzieć, co poszło nie tak. Książka jest sporą dawką dobrej energii i ciekawych informacji, przedstawionych bardzo przystępny sposób, interesująca i mądra lektura na majowe dni!

  

 

niedziela, 2 maja 2021

Fantastyka postapokaliptyczna w najlepszej odsłonie - Outpost – Dmitry Glukhovsky mistrz gatunku powraca!

Każdy miłośnik książkowych klimatów fantasy, postapo, czy science fiction, zna z pewnością Uniwersum Metro, czyli UM 2033 i UM 2035. Dmitry Glukhovsky stworzył tenże świat, który łączy w sobie sporą gromadę powieści różnych autorów, które często polecam Wam na blogu. Glukhovsky mistrz gatunku powraca i oddaje w nasze ręce zupełnie nową powieść, która doskonale podtrzymuje ów klimat, oto Outpost!


Outpost – Dmitry Glukhovsky

Premiera: 23 marca 2021

Wydawnictwo: Insignis

Tłumaczenie: Paweł Podmiotko

Oprawa: okładka miękka ze skrzydełkami

Ilość stron: 352


Uniwersum Metro wciąż się rozwija i nieustannie wzbogaca się o nowe tytuły, tu zaś mamy zupełnie nowy rozdział. Glukhovsky, już zapowiada, iż za około półtora roku Outpost, doczeka się kontynuacji, warto czekać, bowiem powieść nie zawodzi fanów, ja również przyznam, iż książkę czyta się doskonale. Jest to oczywiście specyficzna literatura postapo, fantastyczno-naukowa, współczesne science fiction i zdaję sobie sprawę, iż dedykowana jest szczególnej grupie czytelników, którzy po prostu lubują się w tego typu klimatach. Mamy tu oczywiście mroczny klimat, postępującą akcję i ciekawie skonstruowanych bohaterów. Była Rosja – została Moskowia. Ludzie, którzy przetrwali, czy też już narodzili się w tym nowym świecie, chcą żyć i funkcjonować, trwa egzystencjalna walka, która w trwających okolicznościach jest często niemożliwa, można bowiem stracić wszelkie nadzieje i napotkać wiele trudności. Dowódca Pałkan z przybrzeżnej placówki w Jarosławiu, wciąż walczy i próbuje dzwonić do Moskwy, mglistą tajemnicą jest dlaczego most jest strzeżony, cóż zatem znajduje się tuż za toksyczną Wołgą? Wart uwagi jest wątek przybranego syna Pałkana - Jegora,  zakochanego w muzyce i dziewczynie Michelle. Dmitry Glukhovsky mistrz gatunku powraca i to w wielkim stylu, Outpost jest doskonały. Fani postapo i science fiction, będziecie zachwyceni, polecam bardzo na majową lekturę!


 

środa, 28 kwietnia 2021

Wiosenne odkrycie - Duet Dottore z linii Sensitore, czyli demakijaż z 4skin – Hipoalergiczne mleczko oraz łagodzący tonik z aloesem!

Czasem jest tak, że zakochuję się w kosmetyku od pierwszego użycia, w przypadku dzisiejszego dueciku do demakijażu, tak właśnie było. Hipoalergiczne mleczko oraz łagodzący tonik z aloesem marki Dottore, stały się moim, wiosennym odkryciem i oba dołączyły do ulubieńców w tymże temacie. 


Kosmetyki Dottore, poznałam przy okazji kremu z filtrem i genialnego kremu nawilżającego Hydratore 5 % z kwasem migdałowym, zatem byłam przekonana, iż duecik sprawdzi się u mnie dobrze, jednak zarówno mleczko, jak i tonik, zachwyciły mnie na tyle, że postanowiłam szczególnie je Wam polecić i napisać o nich więcej. Mleczko i tonik, zakupicie w świetnym sklepie 4skin, warto przy zakupach skorzystać z porady kosmetologa i skusić się tam na wiosenne zakupy ciekawych dermokosmetyków i kosmeceutyków. Zacznę od mleczka, bowiem wiem, iż wówczas, gdy na blogu pojawia się mleczko do twarzy, większość z Was pisze, że makijaż woli zmywać płynami micelarnymi, bądź płynami dwufazowymi, tudzież olejami, ja zaś od zawsze lubiłam mleczka i jako ich zdeklarowana miłośniczka, witam oto w mojej kosmetyczce mleczko idealne. Mleczko Dottore z linii Sensitore, nie zawodzi mnie, podczas zmywania nawet mocniejszych makijaży, które dość często wykonuję, pięknie zmywa makijaż, możecie się także spodziewać tu dodatkowo ładnego nawilżenia skóry, bezpośrednio po demakijażu. Kosmetyk dedykowany jest każdego typu cerze, sprawdzi się przy cerze suchej, wrażliwej i delikatnej, skłonnej do zmarszczek, podrażnień i alergii, świetnie sprawdza się przy mojej skórze mieszanej w kierunku suchej. Mleczko zamieszkuje w białej butelce (200 ml) z zamykaną pompką, co uważam, jest naprawdę świetnym rozwiązaniem, przy aplikacji tego typu produktów codziennego i częstego użytku, bardzo wygodnie i higienicznie wydobywa się produkt na płatek. Mleczko nie uczula i nie podrażnia, jest niesamowicie delikatne, nie odczuwam żadnego pieczenia w okolicach oczu, co często zdarza się u mnie przy stosowaniu kilku drogeryjnych mleczek. Dokładnie zmywa makijaż i wszelkie inne zanieczyszczenia, zawiera odżywczy olej ze słodkich migdałów oraz ochronną betainę, mamy tu także olej winogronowy, czy sok aloesowy. Kosmetyk ma aksamitną, mleczną konsystencję w białym kolorze i przyjemny świeży, higieniczny zapach. Uwielbiam zmywać nim makijaż, jest wspaniałe w aplikacji, skuteczne, wydajne, idealne. Oczyszczanie skóry ma u mnie kilka etapów, tu ważny jest także tonik, który jest moim codziennym kompanem przy demakijażu. Łagodzący tonik z aloesem Dottore, pełni u mnie funkcję w oczyszczaniu twarzy, szyi i dekoltu, ale stosuję go też do szybkiego przemycia skóry na przykład po treningu. Tonik otrzymujemy w białej buteleczce (200 ml), również z pompką, cudeńko, podobnie, jak mleczko ma w składzie sok z liści aloesu i betainę, delikatny zapach zachwyca i uprzyjemnia obcowanie z nim. Tonik to bezpieczny kosmetyk, nie ściąga, nie zawiera alkoholu, a po oczyszczeniu nim twarzy, skóra jest czysta, miękka i gładka. Boski duecik, naprawdę jestem nim zachwycona, jeśli szukacie skutecznych i naprawdę dobrych, dających efekty dermokosmetyków do demakijażu, koniecznie poznacie te dwie perełki!







wtorek, 27 kwietnia 2021

Nowości, premiery i zapowiedzi Wydawnictwa Lira - Kartoteka Pitera P., Infolinia złudzeń, Podejrzany na wieki wieków, Żmij oraz Cienie Paryża!

Wiosna w Wydawnictwie Lira, to mnóstwo wspaniałych zapowiedzi, premier i nowości, zatem z wielką przyjemnością, przybywam, byście poznali kolejne świeżynki, spod skrzydeł tegoż wydawnictwa, już teraz warto poszukać ich na półkach internetowych i stacjonarnych księgarni i zaplanować czytelniczą listę na maj! 


Kartoteka Pitera P. – Jacek Wiśnicki

Premiera – 26 kwietnia 2021

Kartoteka Pitera P., to świeżutka, bowiem wczorajsza nowość. Bardzo czekałam na nią i już zacieram rączki, by się do niej jak najszybciej dobrać, z pewnością przeczytacie niebawem jej recenzję u mnie na blogu. Zapowiada się świetna, kryminalna powieść na poziomie, a jak doskonale wiecie, kocham takie klimaty. Intrygująca fabuła, zdecydowanie kusi, by po nią sięgnąć, zatem kto zabił?

Każdy ma swoje sekrety. Gdy spokojnym miasteczkiem wstrząsa zbrodnia, na jaw wychodzą od dawna skrywane winy…  Paweł lubi nocne wędrówki. Jego świat to Aureolia – podwarszawska miejscowość, nad którą góruje nigdy nieukończony betonowy kościół z Chrystusem z Rur na fasadzie. W sklepie całodobowym u Blondyny wartę pełnią jej wierni klienci, a natchnione kazania wygłasza ksiądz-jąkała. Nad osiedlami wiecznie zalega wonna mgła, której wtedy nie nazywano jeszcze smogiem, a kominiarz Proca na dachach kamienic urządza sceny zazdrości. Nagle w ten świat wiecznego wczoraj wkracza śmierć… Gdy Piter, kumpel Pawła, zostaje znaleziony martwy w kałuży krwi, leniwe życie mieszkańców Aureolii nagle nabiera rozpędu. Z ust do ust powtarzane jest jedno pytanie: kto zabił? Czy brutalne morderstwo ma związek z kartoteką pozostawioną na miejscu zbrodni?  Przesiąknięta dymem tanich papierosów historia kryminalna przenosi nas tam, gdzie grzech i świętość, zbrodnia i miłość spotykają się w budce z piwem. Śledztwo, które prowadzi na własną rękę Paweł, pozwala mu odkryć prawdę nie tylko o zabójcy, ale przede wszystkim o samym sobie.

Infolinia złudzeń - Ewa Zdunek

Premiera – 5 maja 2021

Książkę Infolinia złudzeń, zdobi ciekawa okładka, Wydawnictwo Lira, nie zawodzi również w tym temacie, jestem ciekawa, czy skusi Was ta historia. Jest to pierwszy tom z cyklu Historia Weroniki P., a powieść oscylować będzie gatunkowo pomiędzy literaturą obyczajową, piękną, a społeczną.

  Witaj w naszym bezwzględnym świecie! Jak możemy Cię do niego zwabić? Weronika Ptak podejmuje zatrudnienie w banku. Etat w dużej, stabilnej firmie jest dla młodej dziewczyny jak wygrany los na loterii. Weronika pracuje na infolinii, ale naiwnie ma nadzieję, że jeśli będzie osiągała cele wyznaczane przez przełożonych, z czasem otrzyma wymarzony awans. Mógłby to być dla niej start do prawdziwej kariery i początek nowego, lepszego życia… Tymczasem kierownictwo banku stosuje coraz bardziej wyrafinowane sztuczki psychologiczne, aby manipulować pracownikami. Trwa typowy wyścig szczurów. Słabsi muszą z niego odpaść, wrażliwsi podporządkować się sprytniejszym. Na jaw wychodzą informacje, które zmuszą bohaterkę do zmiany planów…   


Podejrzany na wieki wieków - Jacek Getner

Premiera – 10 maja 2021

Jacek Gertner, zagościł już u mnie w lutym tego roku, powieścią Podejrzany jak diabli. Nowa jego książka, zatytułowana Podejrzany na wieki wieków, także plasuje się w kręgu komedii kryminalnej, podejrzewam, iż będzie to ponownie wciągająca, książkowa rozrywka. Pracująca w korporacji dyrektorka Basia Kotula, powraca, zatem koniecznie poznajcie już 10 maja tę książkę.

„Kryminał to taki romans, tyle że z trupem w tle”, mawia Basia Kotula, która stara się pomóc swojemu narzeczonemu Bazylemu. Bazyli jest podejrzany o zabicie swego irytującego klienta, a jego ukochana Basia podejrzewa go o romans z byłą dziewczyną Agnieszką… Sama Kotula jest podejrzewana przez przystojnego podkomisarza Rafała Martusia o to, że celowo przeszkadza mu w śledztwie. Ona jednak postanawia mu udowodnić, że zabójcę łatwiej znaleźć, słuchając serca niż rozumu. Jakby tego było mało, wszyscy bliscy nieboszczyka podejrzewają siebie nawzajem o morderstwo…


Żmij - Marcin Sindera

Premiera – 12 maja 2021

Słowiańskie klimaty przyciągają mnie i fascynują od lat, nie ukrywam zatem, iż bardzo czekałam na powieść Żmij. Genialna książka Wróżda, którą napisał Marcin Sindera, swą premierę miała we wrześniu ubiegłego roku, pora zatem na wyczekanego Żmija. Premiera Żmij już 12 maja, czekam bardzo, a Wam polecam przy okazji także poprzedzającą powieść Wróżda. 

Kmiecie po grodach i wioskach powiadali, że znowu nadchodzi ten czas. Czas miecza i topora, czas łez i krwi, czas, który zbudzi ukryte w ludziach olbrzymy i karły. Czas wojny…

Jest rok 877 po narodzinach Chrystusa. Na tronie w Gnieździe zasiada człowiek uważający się za potomka boga Żmija. Okoliczni władcy czują coraz większe zagrożenie mogące nadejść ze strony rosnącego w siłę sąsiada, który wcale nie ukrywa swoich wielkich ambicji. Pokój nie trwa długo, a ziemia pomiędzy potężnymi rzekami Wisłą i Odrą znowu nasiąka krwią. Marcin Sindera w swojej drugiej powieści historyczno-fantastycznej ponownie zaprasza do tajemniczego, starosłowiańskiego świata wojów, żerców, rębajłów i spektakularnych bitew. Wokół głównej rozgrywki politycznej autor snuje wielowątkową opowieść, której zakończenie zaskoczy niejednego Czytelnika.


 Cienie Paryża - Paulina Kuzawińska

Premiera – 19 maja 2021

Trzy tomy cyklu z Madeline Hyde, autorstwa Pauliny Kuzawińskiej, zachwyciły mnie od a do z, jestem zatem bardzo ciekawa, czy powieść, zapowiadana na 19 maja, pod tytułem Cienie Paryża, przypadnie mi do gustu. Mam nadzieję, iż nieco mroczny klimat grozy, który tak ukochałam w twórczości tejże pisarki, zachwyci mnie po raz kolejny. Cienie Paryża, to romantyczna powieść grozy w klimacie belle epoque, intryguje mnie bardzo! Która książka zainteresowała Was najbardziej? Macie już czytelniczą listę na wiosenny czas?

  Tajemnicza nieznajoma i młody architekt, miłosna obsesja i pożar w wieży Eiffla…W epoce pary i elektryczności nic nie jest tym, na co wygląda! Paryż, rok 1889. Rozpoczyna się Wystawa Światowa. Młody, świetnie zapowiadający się architekt trafia do szpitala psychiatrycznego po tym, jak podpalił restaurację w wybudowanej niedawno wieży Eiffla.  Co go pchnęło do tego czynu? Czy naprawdę jest szalony? Mężczyzna, poddany hipnozie, próbuje odpowiedzieć sobie na te pytania, przeżywając od nowa historię romansu, przez który utracił wszystko. W miarę rozwoju opowieści wychodzą na jaw kolejne niewiadome. Nie wszystko okazuje się tym, na co wygląda…  To niesamowita, romantyczna opowieść grozy w Paryżu czasów pary i elektryczności – z autentycznymi wydarzeniami i postaciami historycznymi w tle. Zanurz się w klimat la belle époque nad Sekwaną, a może dowiesz się, kim była tajemnicza nieznajoma i co tak naprawdę wydarzyło się w cieniu wieży Eiffla.


 

  

sobota, 24 kwietnia 2021

Organic Aromas - Dyfuzor nebulizujący Elegance – Korzyści z aromaterapii olejkami eterycznymi z praktycznym i przepięknym dyfuzorem!

Jako zdeklarowana miłośniczka aromaterapii, od lat stosuję na wielu płaszczyznach naturalne olejki eteryczne, dotychczas powietrze w moim domu, nasycałam zdrowymi zapachami poprzez tradycyjny kominek zapachowy, zaś zawsze marzyłam o prawdziwym, porządnym i solidnym dyfuzorze.


Dyfuzor nebulizujący Elegance marki Organic Aromas, trafił iście idealnie w moje oczekiwania, to praktyczne, a zarazem wizualnie przepiękne, świetne wykonane urządzenie, które sprawdza się u mnie na medal. Dyfuzor w odsłonie Elegance, można zakupić w sklepie firmowym Organic Aromas w cenie 464,00 zł, wart jest naprawdę swej ceny, jest doskonale wykonany, widać tu solidne wykończenie i dbałość o szczegóły produktu, to z pewnością sprzęt na lata, który nie zawodzi mnie. Dzięki niemu z cennych właściwości olejków eterycznych skorzystamy w 100%, bowiem nebulizuje on, bez podgrzewania i dodawania wody, korzysta z zasady Bernoulliego, pamiętacie z fizyki? Z powodzeniem sprawdza się w moim mieszkaniu, domu, ale polecam go też do gabinetów spa, kosmetycznych, czy salonów masażu, zadba o zdrowy i piękny zapach w pomieszczeniach, dodatkowo będzie ciekawą i wizualnie przyjemną częścią wystroju, zarówno w stylu retro, jak i nowoczesnym. Dyfuzor Elegance, przybył do mnie w starannie zabezpieczonym kartoniku z gąbeczkami, z wielką przyjemnością dobrałam się szybko do jego użytkowania. W opakowaniu otrzymujemy też niezbędne akcesoria, pipetki szklane i plastikowe, instrukcję w kilku językach oraz gwarancję. Drewniana stópka, podstawa dyfuzora, wyposażona jest w pokrętełko do kontroli ilości rozpraszanego olejku, miejsce, gdzie wkładamy przewód oraz dotykowy przycisk, którym możemy włączyć i wyłączyć podświetlające, piękne kolory. U mnie dyfuzor zagościł w odsłonie Light Wood Base, zaś Organic Aromas oferuje też ciemną wersję Dark Wood Base, obie moim zdaniem są piękne, wybór należy do Was. Klosz dyfuzora, wykonany jest z ręcznie dmuchanego szkła, dodatkowo mamy tu szklaną nakładkę dopełniającą cały proces, warto zobaczyć pracę urządzenia tu. Szybko i bez problemu przygotowuje się dyfuzor do pracy, do drewnianej podstawy przytwierdzamy klosz, wtyczkę zasilającą i zaczynamy aromaterapeutyczną przygodę. Dyfuzor nebulizujący Elegance, pracuje dwie minuty i na minutkę się wyłącza, zaś automatycznie idzie odpocząć po dwóch godzinach ciągłej aktywności. Dyfuzor Organic Aromas, to bardzo bezpieczne urządzenie, które bardzo cichutko pracuje, zużywa niewielką ilość energii, co ważne nie jest wykonane z wątpliwej jakości plastiku, mamy tu zaś solidne drewno i szkło, z pewnością będzie mi służyć bardzo długo. W instrukcji, znaleźć można praktyczne informacje, jak poprawnie czyścić dyfuzor. Jestem nim zachwycona, naprawdę genialne urządzenie, warte każdego grosika. Warto korzystać z naturalnych woni, zdrowych zapachów i docenić w pełni za sprawą dyfuzora Organic Aromat, cenną dla zdrowia i naszego samopoczucia aromaterapię, polecam z całego serducha!




 

piątek, 23 kwietnia 2021

Zdrowo, smacznie i szybko z produktami Inna Bajka z Bee - Musli, soczewica, quinoa, granola, owsianka, jaglanka i gryczotto!

Jak wiecie, zdrowe, naturalne i wartościowe produkty, to zdecydowanie klucz w mojej diecie. Mam nadzieję, że tak jak ja dbacie o to, by Wasze jedzenie pełne było wartości odżywczych, nie posiadało konserwantów, było bezpieczne, jak najbardziej naturalne i nieprzetworzone. Inwestycja we własne zdrowie, to najlepsze, co możemy robić, a jeśli Wasze życie mknie, jak szalone i dodatkowo lubicie szybkie dania, dziś mam coś dla Was!


W sklepie Bee, spotkacie produkty Inna Bajka, dzięki nim zdrowo, smacznie i szybko przygotujecie mnóstwo, ciekawych posiłków, na które skusiłam się ja? Zagościło u mnie musli, soczewica, quinoa, granola, owsianka, jaglanka i gryczotto, każdy z produktów spełnił moje oczekiwania. Soczewica zielona ze szpinakiem i czosnkiem oraz quinoa czerwona warzywa i jagły, to dania w fajnych cenach, do szybkiego obiadku, bogate w błonnik i białko, można je zjeść samodzielnie, ale będą też świetną bazą do przygotowania innych posiłków, wystarczy dodać wodę, sól i oliwę i gotować 15 minut. Musli potrójnie orzechowe, bez cukru, szybko u mnie zniknęło, bo prócz mnie polubił to także mój facet, w składzie mamy tu płatki owsiane i jaglane, suszone i liofilizowane owoce, mielone daktyle, orzechy, ziarna i pestki. Granola w dwóch odsłonach, zasmakowała mi szczególnie, bardzo aromatyczna, chrupiąca granola gryczana tymianek i rozmaryn, trafiała do moich codziennych sałatek i już mi się kończy, zaś pyszna, wypiekana granola owsiana czekolada i truskawki, to idealny dodatek do mojego, ulubionego mleka migdałowego i sojowego, zawiera naturalne cukry, w składzie zachwycają daktyle, surowe kakao, czy też orzechy nerkowca. Jaglanka banan i surowe kakao, kosztuje tylko 5,99 zł i jest doskonałym, szybkim i zdrowym śniadaniem, przygotujemy ją w pięć minutek, w składzie jest tu kasza jaglana, banany, siemię lniane, surowe kakao, cukier kokosowy, mleko kokosowe i wanilia. Owsianka kokos i ananas, to mój hit i na pewno będę do niej wracać, mega smaczna, warto spróbować. Ciekawą opcją na zdrowy, naturalny i szybki obiad, jest gryczotto burak i jarmuż, które bazuje na kaszy gryczanej z suszonymi warzywami, mamy tu też smaczne przyprawy, wegański, szybki posiłek. Pora detoksu, czyli musli migdały i truskawki oraz musli orzechy i maliny, czyli złap odporność, to boski, zdrowy dodatek do jogurtów, nie zawierają cukru, są pyszne i bogate w dobre składniki, porcje akurat na śniadanie. Na pewno zachęciłam Was do spróbowania tych zdrowych smakowitości, wiosną warto postawić na zdrowie i naturę, zatem smacznego!





środa, 21 kwietnia 2021

Mój idealny krem na wiosnę z 4skin - Dottore - Hydratore 5 % nawilżający krem z kwasem migdałowym!

Piękna wiosna za oknem, słońce coraz śmielej spogląda na nas przez chmury. Mam nadzieję, że pamiętacie teraz o szczególnej i troskliwej pielęgnacji skóry twarzy, wiosennie potrzebuje ona zarówno ochrony, odżywienia, jak i nawilżania, zatem w mojej kosmetyczce zawitał doskonały krem Dottore, który sprawdza się u mnie na medal.

 

Markę Dottore, znałam wcześniej jedynie z kosmetyku przeciwsłonecznego, zatem Hydratore 5 % nawilżający krem z kwasem migdałowym, zaskoczył mnie pielęgnacyjnymi efektami. Krem można zakupić w sklepie 4skin, który kusi ciekawym asortymentem Dottore, ale mamy tu też sporo innych dermokosmetyków i kosmeceutyków, warto tam zajrzeć i przy pomocy kosmetologa, uzupełnić wiosennie kosmetyczkę. Krem Hydratore, mieszka w poręcznej, białej buteleczce (50 ml) typu air-less, dzięki czemu dozowanie i codzienne stosowanie jest praktyczne i higieniczne. To kosmetyk pełen ciekawych składników aktywnych, zawiera 5% kwas migdałowy, który reguluje wydzielanie sebum, działa też przeciwbakteryjnie, jest tu też ochronna ektoina, olej jojoba, czy wyciąg z żywicy kadzidłowca indyjskiego. Krem świetny będzie do każdego rodzaju skóry, sprawdzi się nawet przy tej szczególnie wrażliwej. Można go stosować nawet dwa razy dziennie, ja aplikuję go też na noc, dobrze nawilża, chroni, ale też walczy z niedoskonałościami. Kosmetyk ma bardzo lekką konsystencję, idealnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Na uwagę zasługuje też delikatny zapach kremu, po jego użyciu moja skóra jest miękka, nawilżona, gotowa na podkład i cały makijaż. Jestem ciekawa, czy znacie ten krem? Jaki krem wybieracie na wiosnę?