piątek, 22 czerwca 2018

Lato pachnie Kolastyną! Kosmetyki Kolastyna z filtrami – Ochrona skóry przed słońcem – Jaki filtr wybrać i jakie kosmetyki stosować latem?

Mamy lato! Letnia pogoda, wysokie temperatury, dużo słońca, a co z za tym idzie potrzeba szczególnej pielęgnacji naszej skóry całego ciała w tym specyficznym okresie. 


Słoneczny czas letni, zarówno wówczas, gdy spędzamy go w mieście, tudzież planujemy urlop nad morzem, w górach, czy egzotycznych wyspach, wymaga od nas szczególnej troski o ochronę skóry. W tym czasie nikt z nas, zarówno dorośli, jak i dzieci, nie obejdzie się oczywiście bez kosmetyków ochronnych z filtrami, do opalania, ale także tych kojących, po każdym opalaniu. Myślę, że kultowa w naszym kraju Kolastyna, jest Wam doskonale znana, jest ona bowiem wiodącą marką, po którą sięgają Polacy latem i ja od dziecka kojarzę Kolastynę z latem. Kosmetyki z filtrami, które marka ma w swojej ofercie, zachwycają, jak zawsze oprawą graficzną, słonecznym, letnim designem, który uprzyjemnia wizualny odbiór produktów. Mamy do wyboru naprawdę sporą gamę kosmetyków, są to produkty ochronne, posiadające filtry przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym, ale także przyspieszające opaleniznę oraz bardzo ważne, te łagodzące podrażnienia po opalaniu, stricte nawilżające. Kosmetyki te zawierają wysokie filtry 50 SPF, 30 SPF, idealne na dłuższe plażowanie, czy wypady w góry, ale także te niższe 15 SPF, idealne w sytuacjach urlopowo-wakacyjnych, będą one świetnym kompanem każdego rodzaju skóry. Oto moja ulubiona piątka, trzy, genialne kosmetyki z filtrami, jeden turbo przyspieszacz opalania oraz wspaniały, kojący balsam S.O.S. po opalaniu.


Kolastyna - Emulsja do opalania SPF 50 – Wysoka ochrona 
Zacznę od niej, jest to bowiem mój kosmetyczny ulubieniec każdego lata, gości u mnie zawsze w słoneczne dni, jest bardzo wszechstronny i niezastąpiony, chroni przed szkodliwym promieniowaniem 50 SPF, do tego odżywia i nawilża. Mieszka w poręcznej, białej buteleczce (150 ml) z pomarańczowym zamknięciem typu klik, opakowanie zdobią grafiki z tradycyjną, dobrze rozpoznawalna palmą. Emulsja prócz składników, które chronią przez słońcem, zawiera roślinną glicerynę, olej otrzymywany w wyniku tłoczenia pulpy owocu palmy amazońskiej, czyli olej buriti, kojąca alantoinę, olej z orzechów arachidowych, beta karoten, olej marchewkowy, olej z nasion słonecznika, panthenol, olej z nasion pomidora, czy witaminę E. Skład emulsji zmienił się nieco od zeszłego roku, oczywiście na wielki plus, inna jest tez buteleczka, która jest bardzo praktyczna i poręczna. Emulsja ma treściwą konsystencję, pięknie rozprowadza się po skórze, szybko wchłania, dając ślicznego, słonecznego zapachu, dodatkowo jest wodoodporna. Na mocnym słońcu, należy oczywiście powtarzać aplikowanie jej na skórę, zwłaszcza, gdy wycieramy się ręcznikiem po kąpieli.

 
Kolastyna – Ochronny krem do twarzy 30 SPF - Wysoka ochrona
To świetny krem na lato z filtrem i silnie nawilżającym kwasem hialuronowym. Poręczna i praktyczna tubeczka o tradycyjnym designie (50 ml), z powodzeniem zamieszka w letniej torebce, jest to także kosmetyk wodoodporny. Jest to krem do twarzy, ja zaś polecam aplikować go, jak ja także na szyję i dekolt, mam tam bowiem równie wrażliwą skórę, jak na twarzy. Jeśli boicie się przebarwień, przesuszeń, koniecznie sięgnijcie po ten krem, należy go równomiernie nakładać, bo chronić całą twarz, ładnie koresponduje z moim podkładem mineralnym , także można go stosować pod makijaż. W składzie znajdziemy tu także olej buriti, kwas hialuronowy, alantoinę, olej z orzechów arachidowych, beta karoten, olej marchewkowy, olej z nasion słonecznika, panthenol i witaminę E. To zdecydowanie dobry krem na lato w mieście.


Kolastyna - Emulsja do opalania w sprayu SPF 15 – Średnia ochrona
Szybki, wodoodporny i praktyczny kosmetyk do opalania, zawierający podobne do emulsji 50 SPF składniki. Znajduje się ona w smukłej butelce (150 ml), z praktycznym aplikatorem do sprayu, dzięki czemu jest bardzo wygodna w stosowaniu na plaży, basenie, czy podczas górskiej wycieczki. Jest bardzo leciutka, delikatna, szybko się wchłania i ślicznie pachnie, jak lato. Przed użyciem, należy potrząsnąć buteleczkę i wymieszać kosmetyk, by zadziałał na 100%, na skórze emulsja nawilża, nie lepi się, jednocześnie pielęgnuje, to chyba najbardziej wszechstronny, szybko kosmetyk na wszelkie letnie wypady.


Kolastyna – Turbo przyspieszacz opalania do twarzy i ciała
Mam go pierwszy raz, ale bardzo polubiłam. Dzięki niemu możemy przyśpieszyć opalanie, jednocześnie zapewnić skórze równomierny, delikatny koloryt i zbyt długo nie leżeć na słońcu. Należy go zaaplikować przed opalaniem, pamiętajcie, że niebezpieczne słońce jest między godziną 11:00 a 16:00, wówczas nie wystawiajmy się na jego działanie. Kosmetyk ten nie zawiera filtrów, nie chroni zatem, także należy przed jego aplikacją, nałożyć na przykład emulsję. W składzie znalazłam panthenol, masło shea, alantoinę, olej z orzechów arachidowych, olej marchewkowy, czy olej z nasion żurawiny. 


Kolastyna – Balsam po opalaniu S.O.S. 24 h Ulga i nawilżenie
Kojący balsam po opalaniu, który złagodzi po ekspozycji na słoneczku. Zawiera kojący panthenol, bisabolol, alantoinę, ale także nawilżający olej z nasion winogron, ekstrakt z ogórka, aloesu, czy cytrynki. Mieszka w bardzo poręcznej i praktycznej, białej tubie (150 ml) z turkusowymi akcentami. Ładnie koi, nawilża, odżywia i zmiękcza skórę. Jako, że nie opalam się specjalnie na słońcu, balsam, używam podczas letniej pielęgnacji całego ciała, w ciepłe dni, ma on bardzo delikatną, leciutką konsystencję i piękny, letni zapach, który docenia się bardzo w tym okresie. Zdradźcie, jak jest u Was, które kosmetyki są Waszym must have na lato? :)



czwartek, 21 czerwca 2018

Musztardowa maseczka do włosów Fitokosmetik z wyciągiem z cebuli i papryki, pobudzająca porost włosów w wiaderku!

Gorczyca, cebula, papryka! Czy wyobrażacie sobie tak intrygujące składniki w kosmetyku do włosów?


Dziś u mnie kosmetyk do włosów, który pochodzi ze sklepu Skarby Rosji, będącym kopalną naturalnych cudów rodem z Rosji właśnie. Musztardowa maseczka do włosów Fitokosmetik, zachwyciła mnie oryginalnością składu, nieco rozgrzewającym działaniem, ciekawym opakowaniem i efektami, jakie daje na włosach. Maskę otrzymujemy w słodkim, przezroczystym wiadereczku (155 ml), jest to świetne i bardzo oryginalne rozwiązanie w przypadku tego typu produktów, koresponduje bowiem z unikalnym, jedzeniowym składem maski, przy czym jest do tego bardzo praktyczne, zawsze wiemy ile kosmetyku nam jeszcze pozostało, a włosowa aplikacja jest wygodna i szybka. Maska bazuje na wodzie lawendowej, oliwie z oliwek, oleju jojoba, olejku sosnowym, oleju abisyńskim, które regenerują, skłaniają do wzrostu i silnie wzmacniają włosy. Jest tu też ekstrakt z cebuli, ekstrakt z papryki, aloesu, roślinna gliceryna, czy kwas mlekowy, dzięki nim maska nawilża, zapobiega łamaniu się włosa i wygładza go. Stosowanie maski wzmacnia cebulki i wspomaga wzrost. Kosmetyk nie uczula i nie podrażnia skóry mojej głowy, sprawdzi się przy każdym typie włosów i na całej ich długości. 


Stosuję ją, nakładając na umyte uprzednio szamponem włosy, trzymam 5 minutek i zmywam wodą, warto zrobić sobie taki zabieg, owijając włoski ręcznikiem. Maska ma gęstą, białą, kremową konsystencję, ładnie rozprowadza się po włosach i świetnie się ich trzyma. Na pewno przy takich składnikach, ciekawi Was jej zapach, nie czuć tu cebuli, gorczycy, czy papryki, zapach jest piękny, roślinno-kwiatowy, z lekką nutą owocową. Moje włosy po jej zastosowaniu są zawsze miękkie, lśniące i odżywione. Macie swoje ulubione maski do włosów? :)

 

środa, 20 czerwca 2018

Jak dzięki drzewom stać się szczęśliwszym i zdrowszym - Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych – Dr Qing Li - Wydawnictwo Insignis - Spędzanie czasu w lesie!

Lubicie chodzić po lesie? Ja kocham i nie wyobrażam sobie, pomimo, iż mieszkam w centrum dużego miasta, choć raz, czy dwa razy w tygodniu nie pojechać do lasu!


Premiera: 18 kwietnia 2018
Wydawnictwo: Insignis
Tytuł oryginalny: Shinrin-Yoku:
The Art and Science of Forest Bathing
Tłumaczenie: Olga Siara
Oprawa: twarda
Ilość stron: 320


Sformułowanie kąpiele leśne, to celne opisanie stanu, w jakim warto przeżywać las, chodzi tu o bliskość lasu i drzew nie tylko w stricte wizualnym kontemplowaniu go, lecz byciu z nim, byciu wręcz w nim, będąc jego częścią, kąpiemy się w drzewach, przenikają one nas, otaczają blisko, jak woda w kąpieli. Człowiek współczesny tak często zapomina, iż on przecież jest także częścią natury, okrutnie niszczy przyrodę, Ziemię, niszczy drzewa, zamiast stać się ich częścią. Qing Li, autor książki Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych, jest doktorem, medykiem w Nippon Medical School w Japonii, jest on także przewodniczącym japońskiego Towarzystwa Medycyny Leśnej, zajmuje się Shinrin-yoku, czyli terapią leśną, kąpielami leśnymi od trzydziestu lat. Chodzi mu głownie o to, by ludzie spędzając czas lesie, czerpali z niego moc zdrowia, stawali się jego częścią, jednocześnie szanując go, jak siebie, nie ukrywam, iż filozofia ta stała mi się bardzo bliska i mam nadzieję, ze dzięki książce w Polsce coraz więcej ludzi, doceniać będzie tę magiczną moc lasu. W Japonii istnieje już kilka ośrodków terapii leśnej!


Kąpiele leśne, to jednocześnie zdrowie, witalność, ale także brak stresu, lepsze samopoczucie i aromaterapia w jednym. Kąpiele leśne, powinniśmy kochać w każdym wieku, idealnie wpływają bowiem na zdrowie osób starszych, obniżają ciśnienie, likwidują stres, bezsenność, a nawet depresje, wspomagają też układ odpornościowy. Praktyka Shinrin-yoku poprawia koncentrację, pamięć, relaksuje i powala nam oczyścić umysł, Qing Li poleca obcowanie z drzewami nawet w miejskim parku.



Ważna jest swoista wieź z lasem, kontakt z przyrodą, która podaruje nam zawsze tylko tę dobrą, zieloną energię. Książka nie jest typowym poradnikiem, jest raczej piękną inspiracją, mamy tu nie tylko cenne wskazówki, sentencje, ale też dające do myślenia szybkie sformułowania, które naprawdę zostają w pamięci. Całość zdobią przecudnej urody zdjęcia lasu, drzew, przyrody, leśnych ścieżek, kwitnących kwiatów, wody, tak wiele przecież daj nam natura! Książka jest po prostu istnym skarbem w mojej biblioteczce! Sięgnijcie po nią, jeśli kochacie naturę, czujecie się jej częścią, ale także wówczas, jeśli trochę oddaliliście się od niej i chcecie zbliżyć się, rozpoczynając przygodę z kąpielami leśnymi! 


wtorek, 19 czerwca 2018

Glinka kosmetyczna – Naturalna maseczka z glinki – Rodzaje glinek – Którą wybrać? Glinka niebieska, czerwona i biała + przepis!

Na moim blogu glinki, pojawiały się już kilka razy, od lat bowiem zachwycam się ich genialnych właściwościami! 


Glinka kosmetyczna, to wielofunkcyjny, 100% naturalny kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji absolutnie całego ciała i włosów, jeśli Wy jeszcze nie znacie ich iście magicznych mocy, musicie koniecznie nadrobić, jest to bowiem bogate źródło cennych pierwiastków, mikro i makroelementów, selenu, żelaza, potasu, magnezu, wapnia i krzemu. Glinki bardzo głęboko oczyszczają skórę, opóźniają procesy starzenia, pobudzają krążenie, ujędrniają i pięknie wygładzają naskórek. Rosyjskie glinki w super gamie do wyboru, dostępne są na Skarby Rosji, stacjonarnie zaś kupicie je w sklepie Bądź Eko w Markach. Wszystkie cztery glinki, które chcę Wam dziś polecić, to czyste kosmetyki, w sypkiej formie, do samodzielnego przygotowania, bez żadnych sztucznych dodatków, substancji zapachowych, czy konserwujących, jest to czysty naturalny minerał. Mieszkają w praktycznych woreczkach, zawsze dwa w opakowaniu (100 g), woreczki umieszczono w przyjemnych wizualnie kartonikach, na których odnajdziemy informacje o każdej z nich. W każdym ich wypadku, jest to seria Natural home spa – Body Care. Maseczkę z glinki, stosuję nawet dwa razy w tygodniu, wówczas daje widoczne efekty zdrowej skóry. 


Glinka kosmetyczna – Niebieska – Liftingująca
Niebieska glinka rozkochała mnie, skóra po niej jest jak aksamit, czysta, gładka i odżywiona, jest delikatną glinką, dlatego polecana jest do cery wrażliwej, suchej, skłonnej do podrażnień, uczuleń, wymagającej szczególnej pielęgnacji. Ma ona właściwości przeciwzmarszczkowe, odmładzające, wygładzające i ujędrniające. Świetna w moich rytuałach detoksykujących, oczyszczenie, jakie daje, jest nie do opisania, idealna także w walce z cellulitem i niedoskonałościami.


Glinka kosmetyczna – Czerwona – Odżywcza Marokańska
Glinka ta świetnie sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, fantastyczna do skóry normalnej, mieszanej, jak moja, pięknie wygładza i oczyszcza, dobrze radzi sobie też z bliznami, także tymi po trądziku, czy innymi niedoskonałościami. Działa odżywczo, dając efekt promiennej cery, regeneruje i wzmacnia, bardzo polecam jej zastosowanie na włosy!


Glinka kosmetyczna – Biała – Antycellulitowa Jordańska
Najłagodniejsza z glinek, jednocześnie moja ulubiona! Glinka biała, dobroczynnie wpływa zarówno na skórę twarzy, ciała, a nawet głowy i włosów, niektórzy stosują ją także do mycia zębów. Kaolin, zwana również glinką porcelanową, glinką chińską, jest najdelikatniejszą glinką, dlatego polecana jest do cery wrażliwej, skłonnej do podrażnień, uczuleń, skóry cienkiej, naczyniowej, wymagającej szczególnej pielęgnacji. Ma ona właściwości wygładzające, ujędrniające, nadaje skórze sprężystości, ale świetna jest tez przy zwalczaniu cellulitu. Poprawia także koloryt skóry, glinkę białą dodaje się często do pudrów, cieni, czy kremów. Jeśli nie macie jeszcze białej glinki w swoich kosmetycznych zbiorach, koniecznie musicie, jak najszybciej jej spróbować.

 
Glinka kosmetyczna – Niebieska – Odmładzająca Bajkalska
Silnie odmładza skórę, ładnie złuszcza, wygładza oczywiście i uelastycznia. Ma też właściwości odżywiające, odbudowujące, pięknie oczyszcza, poprawia także koloryt skóry, doskonale pielęgnuje. Glinka nie podrażni, nie zapcha porów, doskonała jest nie tylko do twarzy, spróbujcie w domowym spa, wykorzystać ją do całego ciała, ale także do włosów, jest bardzo wydajna.


Każdą z tych glinek, można mieszać z wodą (tu polecam wodę mineralną lub termalną), ale jeszcze lepiej mieszać je z hydrolatami, tonikami, ale także wzbogacać ją olejami naturalnymi, czy na przykład żelem hialuronowym. Glinka wówczas, przyjmując postać papki, ładnie trzyma się na skórze, taką maskę polecam aplikować na skórze do 20 minut, dobrze jest też nie dopuścić do jej wyschnięcia, w tym celu, pryskajcie maskę wodą lub hydrolatem w sprayu, następnie po upływie czasu, należy zmyć ją letnią wodą. Ulubioną maseczkę do twarzy z glinką, domową, własnoręcznie robioną, wykonuję z hydrolatu różanego, 1 dużej łyżki glinki białej, 1 łyżeczki małej glinki niebieskiej, 1 łyżeczki małej glinki czerwonej, 6 kropli żelu hialuronowego, 6 dużych kropli oleju makadamia oraz także 6 kropli oleju arganowego. Wszystkie te składniki bardzo dokładnie mieszam do uzyskania gęstej, jednolitej masy, papeczki, następnie nakładamy ją na twarz i trzymam 20 minutek, skomponujcie składniki i do dzieła!


poniedziałek, 18 czerwca 2018

Być w ciąży i (nie) zwariować! Antyporadnik dla przyszłych rodziców - Jordan Reid, Erin Williams - Wydawnictwo Buchmann

Czas ciąży, to na pewno dla każdej kobiety i jej partnera szczególny okres, gdy przychodzą emocje, których dotąd nie było, gdy kobieta to emocjonalny rollercoaster, wówczas sięgnijcie po dawkę solidnego humoru w postaci książki Być w ciąży i (nie) zwariować. Antyporadnik dla przyszłych rodziców


Być w ciąży i (nie) zwariować.
Antyporadnik dla przyszłych rodziców.
Tytuł oryginalny: The Big Fat Activity Book for Pregnant People
Autor: Jordan Reid, Erin Williams
Tłumaczenie: Adriana Celińska
Premiera: 6 czerwca 2018
Wydawnictwo: Buchmann
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 172



Książka zwróci Waszą uwagę, genialną, humorystyczną okładką z młodą mamą i jej tykającym, niczym bomba brzuszkiem! Świetny, pełen pozytywnych emocji poradnik (a może antyporadnik), który napisały Jordan Reid, Erin Williams, będzie także doskonałym prezentem na dla wszystkich, przyszłych rodziców, nie tylko mam, ale i tatusiów, którzy oczekują niebawem potomka. Pomimo, iż pozycja rozpoczyna się zwrotem Droga przyszła matko! Polecam ją także tatuśkom, dzięki niej, oni także zrozumieją bardziej jak kobieta czuje się, jakie emocje i dziwne reakcje kierują nią w tym magicznym okresie, jakim jest ciąża. Z naprawdę świetnym humorem, wkraczamy zatem od początku poczęcia, do świata, gdzie dziecko zaczyna rządzić naszym światem.


Co ważne, nie jest to słodki poradnik, jak tylko pięknie, miło i wspaniale spędza się czas, oczekując na dziecko, to prawdziwe, często bardzo życiowe porady, w momentach, gdy przyszła mama wychodzi z siebie, gdy puchną jej nogi, gdy wszyscy nagle pragną dotykać brzucha, nie jest kolorowo, gdy ciało odmawia posłuszeństwa, a i głowa potrzebuje odpoczynku, dziecko zaś krzyczy już w środku Teraz dam Ci wycisk! Pozycja podzielona jest na trymestry ciąży, w każdej części, znajdziemy typowe dla tego czasu sytuacje i problemy, jakie mogą napotkać przyszłych rodziców, a przede wszystkim mamę. 


Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest zaangażowanie czytelniczki do aktywności, w książce piszemy, zaznaczamy, rysujemy, żyje ona razem z kobietą w ciąży i rozwojem dziecka. Tak też narysujemy sobie własny portret, rozwiążemy testy, quizy, wybierzemy zapachy, jakie lubimy, zrobimy listę osób, którym powiedziałyśmy o ciąży, ale także dowiemy się, jak radzić sobie z porannymi mdłościami, wybierzemy imię dla dziecka, czy też zaaranżujemy jego pokoik. Książka Być w ciąży i (nie) zwariować. Antyporadnik dla przyszłych rodziców, jest cudownym, humorystycznym must have każdej przyszłej mamy, którą podejrzewam doceni się nie tylko w czasie ciąży, czy bezpośrednio po urodzeniu, ale także po latach, gdy wróci się do swych zapisków i zwierzeń! 



niedziela, 17 czerwca 2018

Kosmetyki Vabun RM - Perfumy dla niej For Lady No 1 i dla niego Gold Edition oraz perfumowane żele pod prysznic dla mężczyzn – Polskie kosmetyki z klasą!

Jakie zapachy lubicie latem? Zmysłowe, kwiatowo-drzewne, bardzo kobiece, nietuzinkowe o wyjątkowej woni? Jeśli tak, dzisiejsza recenzja jest zdecydowanie dla Was!


Perfumy, jakie wybieramy, zależą zawsze od naszych osobistych preferencji, jednakże istnieją zapachy, które są na tyle uniwersalne i piękne, iż nikt z nas nie przejdzie obok nich obojętnie. Perfumy Vabun, sygnowane przez Radosława Majdana, o których u mnie więcej dziś, wersja dla niej for Lady. No.1 i dla niego Vabun Gold oraz perfumowane żele pod prysznic dla mężczyzn Classic i Sport, dostępne są oczywiście w sklepie firmowym Vabun, ale również stacjonarnie w Hebe, drogeriach Wispol oraz w salonach mody męskiej Pako Lorente. Zdradzę Wam, że zarówno mnie, jak i mojego lubego, naprawdę zachwyciły zapachami. To polskie kosmetyki z klasą, zarówno perfumy, jak i żele, oko w drogerii, przyciągną eleganckim, luksusowym designem, nosek zaś zachwycą oryginalną, wspaniałą nutą zapachową.


Dla niej - Perfumy Vabun for Lady. No.1
Otrzymujemy je w eleganckim, matowym, dobrze zabezpieczonym folią kartoniku w odcieniu biało-pudrowego różu. Sam flakon (50 ml) jest bardzo poręczny, przepięknie prezentuje się na mojej wonnej półeczce, zachwyca prostotą jednocześnie i klasyczną oprawą. W zapachu zakochałam się od pierwszego wyczucia, jest piękny, bardzo kobiecy, lekki, świeży, idealny na lato. Czuć tu intrygujące, głębokie kwiatowe nuty, ale też roślinną woń, nieco jakby egzotyczną i orientalną. Za nutę głowy, odpowiedzialna jest tu między innymi bergamotka, cytryna, jabłko, czy brzoskwinia, sercem jest irys, jaśmin i paczuli, zaś bazą ambra, mech dębowy, wanilia, białe piżmo. Zapach ładnie rozpyla się i wspaniale utrzymuje się na skórze, jest trwały i niesamowicie przyjemny, do tego bardzo uniwersalny, bowiem świetnie sprawdzi się zarówno na dzień, do pracy, na spotkanie z przyjaciółmi, ale też na elegancki wieczór, czy imprezę, za tę uniwersalność właśnie, bardzo go polubiłam.


Dla niego - Perfumy Vabun Gold
Złote perfumy Vabun Gold, zachwyciły mojego faceta zapachem, ale także trwałością. Jest to bardzo męska, także uniwersalna woń, intrygująca i zmysłowa, bardzo elegancka. Jest to zapach raczej dla dojrzałych mężczyzn, obok którego nie sposób przejść obojętnie, podoba się także kobietom, a to chyba jest także niesamowicie ważne. Woń, jest intrygującym połączeniem piżma, wanilii, tonki, kwiatu pomarańczy, mięty, cynamonu oraz gałki muszkatołowej. Zarówno na skórze, jak i na ubraniu utrzymuje się długo i cieszy niesamowitym, zmysłowym zapachem. Mieszka w przecudnej urody, praktycznym i bardzo eleganckim, złotym flakonie (100 ml), który naprawdę wizualnie robi duże wrażenie. Dodatkowo flakon, zapakowano w złoto-czarny, dobrze zabezpieczony kartonik. Jest to kosmetyk dopracowany od a do z, z którego każdy facet będzie zadowolony.


Żele dla mężczyzn - Perfumowany żel Vabun Classic 
i Perfumowany żel Vabun Sport
Oba żele, to osobne kosmetyki, które można stosować do codziennej pielęgnacji całego ciała, ale także uzupełnienie zapachów Vabun. Mieszczą się w smukłych buteleczkach (250 ml) o designie, korespondującym z bliźniaczymi ich zapachami. Wersja Classic, to elegancka woń, mamy tu nuty owoców, nuty mięty, grejpfruta z lekką nutą cynamonu, zaś wersja Sport, to energetyczny żel o zapachu delikatnej nuty kardamonu, sandałowca, kolendry i piżma. Oba zapachy, mają przystępne ceny, przypadły do gustu zarówno mi, jak i mojemu facetowi. Dobrze oczyszczają, odświeżają, nie wysuszają i co ważne, ich zapach utrzymuje się na skórze długo po kąpieli. Znacie kosmetyki Vabun? Zdradźcie, jakie zapachy lubicie latem? :)