sobota, 27 lutego 2021

Nowość na topestetic – Naturalny duet Shy Deer do pielęgnacji twarzy - Lekka emulsja oraz krem dla skóry suchej i normalnej!

Nadchodzi wiosna, warto zatem wprowadzić do pielęgnacji twarzy lżejsze kosmetyki. Ja postawiłam na nowość w postaci naturalnego duetu Shy Deer. Lekka emulsja oraz krem dla skóry suchej i normalnej, naprawdę świetnie się u mnie sprawdzają. 


Oba kosmetyki Shy Deer, zakupicie w świetnym i polecanym przez mnie sklepie topestetic, to świetne miejsce na wiosenne zapasy kosmetyczne, zarówno do pielęgnacji skóry, jak i do makijażu, sklep pod względem paczuszek, działa w duchu eko, a do zamówienia dodaje zawsze próbki. Markę Shy Deer, znałam jedynie wirtualnie i jest to ładny debiut w mojej kosmetyczce, są to kosmetyki naturalne, wegańskie, pełne roślinnych komponentów. 2 in 1 Light Emulsion, to bardzo leciutki w konsystencji, preparat do oczyszczania i demakijażu, zawiera między innymi olej słonecznikowy, olej lniany, olej z pestek malin, wodę lawendową, wodę z pelargonii, ale też kwas hialuronowy. Pięknie oczyszcza skórę, ja najpierw wstrząsam lekko buteleczką, aplikuję ją na dłonie i okrężnymi ruchami rozprowadzam po twarzy, finalnie zmywam letnią wodą. Emulsja o białej barwie, jest delikatna i bardzo przyjemna w użyciu, mieszka w poręcznej butelce z drewnianymi elementami, praktyczną, zamykaną pompką, łatwo i higienicznie zatem, wydobywamy produkt. Polecam ją do każdego rodzaju skóry, ja pokochałam ją za lekkość i bardzo przyjemny zapach. 



 Natural Cream For Dry and Normal Skin, skradł mi serce, a moja skóra pokochała go. Podobnie, jak emulsja, zawiera on olej słonecznikowy, wodę lawendową, wodę z pelargonii, kwas hialuronowy, mamy tu też masło shea, ekstrakt aloesowy, czy witaminę E. Krem mieści się w szklanym słoiczku (50 ml) z drewnianą nakrętką, przeznaczony jest do stosowania zarówno na dzień, jak i na noc, szczególnie przy cerze suchej i normalniej. Składniki działają tu przede wszystkim nawilżająco i odbudowująco, ja stosuję go codziennie, jest ideałem pod makijaż, nie tylko mineralny, ma bardzo delikatną konsystencję, ładnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Warto też zwrócić uwagę na piękny, cytrusowy zapach kremu. Jestem ciekawa, czy zmienianie nieco pielęgnację skóry na wiosnę? Jakie kosmetyki zachwyciły Was ostatnio?



środa, 24 lutego 2021

PREMIERY i NOWOŚCI Wydawnictwa Lira – WIELKI, powieściowy początek roku – Kryminał, sensacja, powieść historyczna, romans i literatura piękna!

Wydawnictwo Lira, już od pierwszych dni 2021 roku, zaskakuje czytelników, oddając w nasze ręce wspaniałe powieści spod swoich wydawniczych skrzydeł. Specjalnie dla Was, wybrałam aż siedem premier i nowości, których zdecydowanie warto poszukać na półkach internetowych i stacjonarnych księgarni! 


A może jutra nie będzie - Małgorzata Kochanowicz

Premiera – 20 stycznia 2021

A może jutra nie będzie Małgorzaty Kochanowicz, to powieść historyczna, którą zdobi piękna okładka, must have dla miłośników książek osadzonych w interesujących realiach wojennych i historycznych. 

Splątane losy Polaków, Niemców i Rosjan, cywilów i wojskowych, mężczyzn i kobiet w poruszającej opowieści wojennej. Wojna niszczy wszystko, co piękne... Czy miłość może uratować zagubione dusze? Pierwsza wojna światowa. Trwa bitwa o Łódź. Do dworku, którego właścicielką jest Emilia Ragniewicz, trafiają po nieudanym ataku niemieccy oficerowie – Hauptmann Witold Sydow i Leutnant Wilhelm Lange. Schronienie znajdują tu również uciekinierzy z Kalisza, doktor Nawrocki i nastoletni Maksymilian. Ranny Sydow pod opieką doktora zaczyna odzyskiwać siły, jednak skrywane przez mieszkających w dworku tajemnice powoli wychodzą na jaw i stają się zarzewiem konfliktu. Do majątku przyjeżdża także oddział Rosjan z pułkownikiem Baskakowem na czele. Witold podejmuje z rosyjskim oficerem niebezpieczną grę, w której stawką jest życie mieszkańców dworku.


Powrót do Gruzji - Anna Pilip

Premiera – 27 stycznia 2021

Miałam okazję poznać pierwszą część, zatytułowaną Gruzińskie wino, będącą debiutem autorki. Polecam Wam zarówno pierwszy, jak i nowy, drugi tom. To emocjonalna, kobieca i bardzo sensualna literatura, warta uwagi. 

Kontynuacja losów Any, która postawiła wszystko na jedną kartę i wraz z córeczkami zaczęła spełniać swoje marzenia w Gruzji. Czy w obliczu okrucieństwa wojny w Osetii Południowej jej miłość do lekarza Gio przetrwa? Co przyniesie kaukaski wiatr? Powrót do Gruzji stanie się powrotem do samego siebie. Ana, Polka kierowana miłością do przystojnego gruzińskiego lekarza Giorgiego, po wielu perypetiach wraz z córkami przenosi się na stałe do Gruzji. Układa sobie życie jako szczęśliwa żona ukochanego Gio.  Okazuje się jednak, że w nowej ojczyźnie musi pokonywać kolejne przeciwności, które zsyła jej los. Czy wyzwania związane z prowadzeniem biznesu, bunt starszej córki Niny i tęsknota za utraconą przyjaźnią Timara to jedyne problemy, które Ana będzie musiała rozwiązać?  Niespodziewany wyjazd Giorgiego na granicę z Osetią Południową staje się osią historii, w której Ana, wspólnie z tajemniczym Vano, styka się z okrucieństwami konfliktu na Kaukazie, do ostatnich kart powieści walcząc o szczęśliwy powrót męża do domu. Nowa ojczyzna, stare przyjaźnie, trudne wybory… 


Wenus umiera - Aleksander Sowa

Premiera – 3 lutego 2021

Aleksander Sowa, gościł już w mojej biblioteczce, powieściami Gwiazdy Oriona i Czas Wagi. W Wenus umiera, ponownie spotykamy się z Emilem Stomporem i znów dostajemy genialny, brutalny, policyjny kryminał. Spodziewajcie się oczywiście recenzji tej książki u mnie! 

Schyłek lat dziewięćdziesiątych, Park Narodowy Gór Stołowych. Na szlaku zostają znalezione dwa ciała w zaawansowanym stadium rozkładu. Wszystko zdaje się wskazywać na atak niedźwiedzia. To, że ofiarami byli Miss Polski i syn wysokiego rangą oficera Wojska Polskiego, nie ułatwia zadania skierowanemu w góry miejscowemu śledczemu. Tymczasem w Warszawie Emil Stompor bierze udział w akcji, która zmienia jego życie. Los i pewna kobieta sprawiają, że drogi dwóch policjantów się krzyżują. Brak sprawcy. Brak motywu. Presja przełożonych. Tajemnice, o których po zmroku lepiej nie mówić głośno. I zagadka, którą Stompor będzie musiał rozwiązać…To powieść inspirowana najgłośniejszą niewyjaśnioną zbrodnią lat 90.


Światło i mrok - Trylogia lwowska - Tom 2 - Joanna Wtulich

Premiera – 8 lutego 2021

Intrygującą Trylogię lwowską z pewnością zobaczycie w osobnej recenzji u mnie, oba tomy planuję przeczytać od razu po sobie, jednak już teraz polecam Wam poszukać na księgarskich półkach zarówno książki Ogień i lód, jak i najnowszego, drugiego tomu Światło i mrok. 

Lwów, początek XX wieku. Czy młoda hrabianka przechytrzy wszystkich i ucieknie sprzed ołtarza? Dalsze losy niepokornej arystokratki Anny Lipińskiej i upartego pułkownika Michała Dukajskiego. Dziewczyna nie ma zamiaru się poddawać woli mężczyzny. Mimo że przegrywa tę bitwę z przystojnym oficerem i przyjmuje jego oświadczyny, to cicha wojna nadal trwa… Anna chce nie tylko uprzykrzyć życie Michałowi, ale przede wszystkim doprowadzić do małżeństwa brata i przyjaciółki. Czy zrealizuje swoje zamiary? A może los znowu pokrzyżuje jej plany i będzie musiała zawrzeć pakt z diabłem? Zderzenie dwóch silnych osobowości i dwóch różnych światów – tu musi zaiskrzyć! Joanna Wtulich zaprasza w kolejną podróż do magicznego Lwowa z początku XX wieku i świata wyższych sfer, pełnego intryg oraz tajemnic. Sięgnij po drugi tom doskonałego romansu historycznego!


Czarny Bałtyk - Maciej Pasterczyk

Premiera – 10 lutego 2021

Przepięknie wydana powieść, intryguje mnie niesamowicie, zapowiada się bowiem świetny kryminał z ciekawym tłem, będącym alternatywną rzeczywistością po wojnie. Wypatrujcie recenzji u mnie! 

Hotel Czarny Bałtyk podzielny jest na część polską i żydowską. Pewnego dnia w części polskiej zostaje znaleziona martwa Żydówka. Jedyna droga ucieczki dla mordercy mogła prowadzić przez balkon, ale hotel stoi na klifie, a plaża poniżej pilnowana jest przez wojsko i otoczona drutem kolczastym. Podejrzani o dokonanie zbrodni są stara hrabina, kamerdyner, szachista-zegarmistrz i robotnik. Rozpoczynają się przesłuchania. Sprawę prowadzą Polak, aspirant Konstanty Majski, i młodszy aspirant Waleria Singer pochodzenia żydowskiego. W przeludnionym mieście dochodzi do kolejnych strajków, na konflikt polsko-żydowski nakładają się napięcia społeczne. O przyszłości Pomorza ma przesądzić referendum. Jeden hotel. Jedna zamordowana dziewczyna. I dwa śmiertelnie skłócone ze sobą narody… Co by było, gdyby historia potoczyła się inaczej? Gdybyśmy pokonali Hitlera, przestraszyli Sowietów, a całe Pomorze mówiłoby w języku jidysz?


Podejrzany jak diabli - Jacek Gertner

Premiera – 17 lutego 2021

Komedia kryminalna Podejrzany jak diabli, kusi już na mojej półce i niebawem, szybko dobiorę się zapewne do niej, także już zapraszam na recenzję. Myślę, że będzie z dreszczykiem i humorem jednocześnie, warto zdecydowanie!

  Basia Kotula, dyrektor w międzynarodowej korporacji, wraz ze swoim ukochanym, podkomisarzem Rafałem Martusiem, przybywa do pensjonatu na Suwalszczyźnie. Podejrzewa, że umrze tam z nudów, bo policjant ma zamiar głównie łowić ryby. Zamiast niej umiera jednak inny gość pensjonatu… Na miejscu pojawia się piękna pani prokurator Agata Całus, w przeszłości związana z podkomisarzem. Wszczyna śledztwo, do którego wciąga swojego byłego partnera. Prowokuje to Basię Kotulę do działania. Rozpoczyna się rywalizacja obu pań o to, która pierwsza schwyta mordercę. A także o to, która na dobre zdobędzie serce podkomisarza… Czy efekt przyniosą tradycyjne działania w wykonaniu pani prokurator, czy raczej te niekonwencjonalne, prowadzone przez Basię Kotulę? Nie ma wątpliwości: każdy z mieszkańców pensjonatu ma coś na sumieniu i coś ukrywa. I wciąż nie wiadomo, ile razy można zabić jednego denata… Nie łam serc, bo zostaniesz seryjnym nieboszczykiem!


Kurier z Tivoli - Wojciech Dutka

Premiera – 3 marca 2021

Tu zaś marcowa zapowiedź i Kurier z Tivoli Wojciecha Dutki, czyli ostatni tom serii o polskim szpiegu, hrabim Antonim Mokrzyckim. Kończąca się II wojna światowa nie oszczędza Mokrzyckiego, zostaje wysłany przez generała Andersa i amerykański wywiad do Polski z misją, ma zatrzymać powstanie przeciw Niemcom i walczyć z Sowietami. 


Przyznacie, iż każda z tych powieści, zapowiada się wspaniale. Koniecznie wypatrujcie u mnie nowych recenzji i kolejnych, premierowych zapowiedzi Wydawnictwa Lira! 


 

środa, 10 lutego 2021

Wampir z Warszawy - Jarosław Molenda oraz Zabójcy, wampirzyce, nierządnice. Zbrodnie i afery II RP - Iwona Kienzler – Wydawnictwo Lira

Jeśli lubicie sięgać po dobrą literaturę faktu, dziś mam coś dla Was. Dwie, genialne książki Wydawnictwa Lira, które pochłonęłam w lutowe, śnieżne wieczory, naprawdę warto poznać!


Wampir z Warszawy – Jarosław Molenda

Premiera: 1 grudnia 2020

Wydawnictwo: Lira

Oprawa: okładka miękka

Ilość stron: 320

Twórczość Jarosława Molendy, znam z trzech publikacji o kobietach: Gorszycielki, Uwikłane w historię oraz Podróżniczki, czytałam też świetną książkę Kaligula. Pięć twarzy cesarza, autor napisał już ponad trzydzieści książek z kręgu literatury popularno-naukowej, historycznej, podróżniczej, jest pisarzem i publicystą. Wampir z Warszawy, to zdecydowanie książka dla osób, które gotowe są czytać o naprawdę okrutnych zbrodniach, bowiem jest to historia pierwszego, seryjnego mordercy w powojennej Warszawie. Zaczynamy od rysu historycznego i ówczesnej sytuacji w stolicy, w której zaczyna grasować morderca, następnie już autor prowadzi nas poprzez swoiste śledztwo dziennikarskie, podczas którego w sposób reportażowo-opisowy, poznajemy zbrodnie Wampira z Warszawy. W książce znajdziemy informacje prosto z prawdziwych akt sprawy, niesamowite notatki milicyjne, które zachowały się, protokoły, przesłuchania. Całości dopełniają informacje oparte o tematyczną literaturę, mówiącą o seksualnych przestępcach i czarno-białe fotografie. Nie ukrywam, iż jest to nie lada przeżycie, gdy czyta się milicyjne opisy, czuć tu klimat Polski Ludowej, ówczesnych czasów i jednocześnie toczące się, mrożące krew w żyłach śledztwo. Portret Wampira z Warszawy i jego zbrodnie, do dziś budzą wiele emocji, naprawdę warto sięgnąć po tę książkę, uprzedzam zaś - wciąga i przeraża.


Zabójcy, wampirzyce, nierządnice. Zbrodnie i afery II RP

Iwona Kienzler

Premiera: 14 października 2020

Wydawnictwo: Lira

Oprawa: okładka miękka ze skrzydełkami

Ilość stron: 288

Historyczną twórczość Iwony Kienzler, poznałam dzięki publikacji Tajemnicze zgony władców, ale też Windsorowie. Celebryci, nudziarze, skandaliści, Kasiarze, doliniarze i zwykłe rzezimieszki oraz książce Chopin, ostatnio zaś zachwycałam się książką Kobiety ze słynnych obrazów. Zabójcy, wampirzyce, nierządnice. Zbrodnie i afery II RP, to kolejna, świetna pozycja pióra tejże autorki. Przedwojenna Polska i ówczesne afery, zbrodnie, morderczynie, zabójcy, jesteście gotowi? Ciemne i często krwawe oblicze tamtego okresu, rozciąga się pośród mrocznych zakamarków, ale też afer politycznych. Osiem rozdziałów, w których poznajemy historię między innymi księżnej Zofii Zyty Korbut-Woronieckiej, czyli morderczej wampirzycy. To jedna z najgłośniejszych zbrodni z miłości, Zofia zabiła swego kochanka, łajdaka Brunona Boya, a następnie przyszykowała sobie kąpiel. Proces budził spore zainteresowanie, a sama księżna, podczas jego trwania, odwiedzała kurorty i kupowała drogie ubrania. Warto też poznać mrożącą krew w żyłach historię Marianny Dolińskiej, dzieciobójczyni z Antonówki, czy odkryć ciemne oblicza prostytucji w II Rzeczypospolitej. 



środa, 3 lutego 2021

Potasowe mydło konopne CBD Etja – Jak sprawdza się u mnie szare, tradycyjne mydło? Kannabidiol i jego działanie.

Naturalne mydła potasowe Etja, niedawno wzbogaciły się o kolejną odsłonę! Wspaniałe mydło konopne CBD, dołączyło do moich kosmetycznych hitów i służy mi na medal w obecny, zimowy czas.


Mydełko CBD, kusi w sklepie firmowym Etja, warto tam zaglądać i polować też na częste promocje. Mydło zachwyca składem i pielęgnacyjnymi efektami, wytwarzane jest ręcznie, tradycyjnymi metodami na bazie zmydlonego, nierafinowanego, tłoczonego na zimno oleju lnianego, który zawiera mnóstwo cennych dla skóry właściwości, bogaty jest w kwas alfa-linolenowy, linolowy, oleinowy oraz witaminę B i witaminę E. Mydło zawiera także olej rzepakowy, czyli bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych i witamin A, E i K oraz oczywiście organiczny olej konopny. Sercem mydełka jest bardzo popularne obecnie CBD, czyli kannabidiol, substancja aktywna oleju konopnego, która szturmem zdobywa świat kosmetyki. CBD, zawiera cenne dla skóry kwasy omega-3 i omega-6, ale także witaminy A, E, B, K i wapń, magnez oraz cynk, substancję tą, pozyskuje się z kwiatostanów konopi siewnej, nie wykazuje ona działania psychoaktywnego. 


Mydło otrzymujemy w białym pojemniczku (80 g), zapakowanym w kartonik, na którym, prócz tematycznych, konopnych grafik, odnajdziemy także informacje na temat kosmetyku, jego stosowania, właściwości i skład. Mydło CBD, ma postać gęstej, mięciutkiej, mydlanej pasty, dzięki czemu, można je wykorzystywać na wielu płaszczyznach, do całego ciała, od stóp do głów. Jest świetnym kosmetykiem do codziennego, nawet częstego mycia dłoni, stóp, genialne do ciała pod prysznicem i w wannie, także do włosów, zamiast szamponu. Kosmetyk nie wysusza, jak większość chemicznych mydeł i tworzy kremową pianę, do tego ładnie rozpuszcza się w wodzie, tu polecam na jego bazie, stworzyć swoje, naturalne, konopne mydło w płynie, które świetnie sprawdza się na umywalce dla całej rodziny. Jeśli zmagacie się z twardą skórą stóp, zafundujcie im zimowe, konopne spa, otulając je mydłem potasowym i mocząc stopy przez około 30 minut w ciepłej wodzie. Szczególnie mydełko CBD, sprawdzi się przy cerze potrzebującej opieki, suchej, wrażliwej, problematycznej, z niedoskonałościami i skłonnością do zmarszczek, bowiem dobrze reguluje pracę serum w skórze, działa przeciwstarzeniowo, wyrównuje koloryt, ujędrnia, zmiękcza, wygładza i odżywia skórę. Idealny kosmetyk do zimowej pielęgnacji, poznajcie mydlaną moc CBD, polecam bardzo!


 

 

wtorek, 26 stycznia 2021

Premiera! Nadchodzi dalszy ciąg powieści Sedno życia i Piętno dzieciństwa - Wydawnictwo Szara Godzina - Katarzyna Kielecka – Ślady. Psim tropem oraz Ślady. Rudy warkocz!

Już 24 lutego, swą premierę pod skrzydłami cenionego przeze mnie Wydawnictwa Szara Godzina, będą miały aż dwa tomy nowej powieści polskiej pisarki Katarzyny Kieleckiej, pod tytułem Ślady


Edycie i Jędrkowi nareszcie wszystko się układa. Pochłonięci miłością, opieką nad dziewięcioletnim Grzesiem oraz psem Kufą nie dostrzegają, że rodzinne szczęście wisi na włosku. Edyta niepokoi się o swoje zdrowie oraz odkrywa, że mąż ją okłamuje. Nieoczekiwanie pod ich domem pojawia się była żona Jędrka. Ponadto dwaj podejrzani mężczyźni obserwują każdy krok Blińskich. Kiedy podczas spaceru znika Kufa, a po niej Grześ, wydarzenia nabierają tempa. Czy powróciły demony przeszłości? Dwutomowa powieść Ślady. Psim tropem i Ślady. Rudy warkocz - to połączenie powieści obyczajowej i trzymającego w napięciu thrillera. Znajdziecie tu skrywane latami tajemnice, niewyjaśnione sprawy, zaskakujące zwroty akcji oraz przyjaźń i miłość – w każdej ich odsłonie. Nie zabraknie wzruszeń, refleksji i dreszczu grozy. A wszystko to doprawione ciętym językiem i sporą dawką poczucia humoru. Czytając tę powieść, poczujesz się jak w rollercoasterze. Trzymaj się mocno! 


Na nowe książki pióra Katarzyny Kieleckiej, z niecierpliwością czeka zawsze spore grono czytelników, pisarka tworzy od lat mniejsze formy literackie, wiersze, opowiadania, scenariusze przedstawień dla dzieci oraz świetne powieści obyczajowe, na co dzień jest mamą, pracownikiem banku, z wykształcenia pedagogiem specjalnym, mieszka w Łodzi. Dwa tomy z cyklu Ślady, zatytułowane Psim tropem oraz Rudy warkocz, to wielka radość dla miłośników powieści Sedno życia i Piętno dzieciństwa, są to bowiem dalsze losy bohaterów, poznanych w tychże książkach. Pojawia się Edyta, Jędrek, Grześ, piesek Kufa, jestem przekonana, iż możemy spodziewać się  doskonałej, bardzo emocjonalnej powieści z dobrą nutą sensacji na zimowe wieczory. Warto dodać też, iż do powieści dołączone będzie opowiadanie, jestem bardzo ciekawa i już czekam na tę gorącą premierę, a oto fragment powieści!

Dzwonek zaterkotał bladym świtem, wyrywając Wojtka ze snu. Rawicki poderwał się nieprzytomnie i nerwowo omiótł wzrokiem pokój. Przez chwilę siedział z głupią miną i zastanawiał się, co oznacza ten dźwięk. Jakoś nie przypominał sielskiej, łagodnej melodyjki na bazie nut Beethovena, którą jakiś czas temu ustawił sobie jako budzik. Ospały mózg leniwie szukał właściwych skojarzeń. Kiedy wreszcie z nagłym błyskiem zrozumienia załapał, że to sygnał rozmowy przychodzącej, w pokoju zapadła cisza. Zerknął na puste miejsce obok siebie i momentalnie oprzytomniał. To na pewno Ania dzwoniła ze szpitala. Może znowu coś się dzieje. Niecierpliwie
sięgnął po komórkę, sprawdził historię połączeń i pokiwał
głową. Z cichym westchnieniem wyślizgnął się z łóżka.
Odbębnił wizytę w toalecie i po nieznacznym wahaniu machnął
ręką na poranną gimnastykę. Wyszedł z pustej sypialni i zajrzał
przelotnie do Zuzi, konstatując z zadowoleniem, że jeszcze
śpi. Zbiegł dziarsko po schodach, zaparzył kawę i z pełnym kubkiem
wybrał numer szwagra.
Bliński odebrał niemal natychmiast; pewnie czekał z komórką
w ręce. Nie wróżyło to dobrze.
– Są? – spytał Rawicki ze ściśniętym gardłem.
– Nie. Niech to diabli, nigdzie ich nie ma. Ani śladu. – Z głosu
Jędrka dało się wyczytać, że resztka jego spokoju rozwiała się
gdzieś hen, po karsiborskich mokradłach.
Wojtek miał poważne wątpliwości, czy szwagier w ogóle tej
nocy zasnął.
– Dzwoniłeś do Bańcoków?
– Gdzie?
– Do Bańcoków z Kościeliska. Do jej ulubionej tatrzańskiej
mety. Masz ich numer? Mówię ci, chłopie, zaszyła się gdzieś. Jeśli
nie w Wiartlu, to tam albo w Pieninach u tego flisaka co zawsze,
Huberta czy Henryka. Jakoś tak. Huberta chyba. Więcej miejsc jej
spektakularnych exodusów nie kojarzę.
– Nie wiem, czy mam numer… Raczej nie. Jeszcze tam z nią nie
byłem. Słuchaj, co ja mam robić? Ich telefony są cały czas wyłączone.
Rawicki uznał, że musi wziąć sprawy w swoje ręce, zanim szwagier
całkiem się rozsypie. Ciężko będzie uspokoić go zdalnie.
– Przede wszystkim nie panikuj. Jesteś w domu?
– Nie.
– Daleko masz?
– Z pięć kilometrów. Co za różnica?
– To wracaj. Jedź na chatę i powęsz w szafach. Sprawdź, czy
zabrali jakieś torby albo walizki. Może brakuje ciuchów i innych
podstawowych rzeczy. Wiesz, szczoteczka do zębów, szampon czy
co tam jeszcze – tłumaczył Wojtek, podgrzewając mleko w garnuszku.
– Przecież każdy ma coś, bez czego się nie rusza z domu.
Ja w tym czasie obdzwonię wakacyjne azyle Edyty. Znajomego
z Wiartla poproszę, żeby zajrzał do nas na działkę i sprawdził, czy
tam nie balują. Dam ci znać od razu, gdy posprawdzam. Do Łodzi
na pewno nie przyjechała. Przecież poza nami nie miałaby się
gdzie zamelinować.
– Żadnych koleżanek? Nic?
Rawicki wyciągnął z szafki dwie kwieciste miseczki, wkroił do
każdej po bananie i odpowiedział z pełnym przekonaniem:
– Głupio się pytasz. Znasz ją, wiesz, jak tu żyła. Na wszelki wypadek
podjadę na cmentarz. Jeśli pojawiła się chociaż na chwilę,
nawet przejazdem, w mieście, na pewno zajrzała do Agaty. Tam
nikt poza nami nie chodzi, więc sprawa będzie jasna. A ty sprawdzaj
szafy i czekaj na mój telefon.

niedziela, 24 stycznia 2021

Zimowa pielęgnacja z naturalnymi kremami Lily Lolo – Naturalny krem nawilżający na dzień i na noc - Hydrate Day Cream i Hydrate Night Cream!

Lily Lolo, kocham od lat, ta brytyjska marka, nie zawodzi mnie w temacie kosmetyków do naturalnego makijażu mineralnego, ale także kosmetykami pielęgnacyjnymi w postaci dwóch kremów, które dopełniają wspaniały asortyment, dostępny w całości, oczywiście w sklepie Costasy


Oba kremy Lily Lolo, zachwyciły mnie na tyle, że wracam do nich, zarówno naturalny krem nawilżający na dzień, jak i na noc, należą do moich kremowych hitów. Warto je zakupić w duecie, zaś również samodzielnie doskonale spełnią swą rolę. Hydrate Day Cream oraz Hydrate Night Cream, to kremy zawierające naturalne składniki, pochodzące z upraw ekologicznych, nie ma tu parabenów, szkodliwych substancji konserwujących, są to kosmetyki wegańskie, bez składników pochodzenia zwierzęcego, free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Naturalny krem nawilżający na dzień Lily Lolo, otrzymujemy w smukłej buteleczce (50 ml), z praktyczną pompką, typu airless, dzięki czemu dozowanie jest zawsze higieniczne i precyzyjne, mamy także pewność, iż kosmetyk zużyjemy do ostatniej kropli. Dodatkowo buteleczkę umieszczono w białym kartoniku, na którym widnieje ładny skład kremu. Krem przeznaczony jest do stosowania na dzień, zawiera olej jojoba, skwalan roślinny, olej arganowy, kojący aloes, witaminę E, alantoinę, wyciąg z mikołajka nadmorskiego, olej z kwiatów pelargonii, czy olej z nasion słonecznika. Składniki działają przede wszystkim nawilżająco i odmładzająco, odżywiają, wygładzają skórę, działają przeciwzapalnie i chronią. Stosuję go codziennie, jest ideałem pod makijaż, nie tylko mineralny, ma bardzo delikatną konsystencję w kolorze jasnego ecru, ładnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Kremowa perełka, którą trzeba poznać. 


Hydrate Night Cream, otrzymujemy w eleganckim słoiczku (50 ml), ze srebrną nakrętką, ozdobioną logo firmy, słoiczek dodatkowo zapakowano w firmowy kartonik w biało-niebieskich odcieniach, na którym widnieją informacje na temat kremu, właściwości i śliczny skład kosmetyku. Krem dedykowany jest do stosowania na noc, zawiera między innymi olej jojoba, skwalan roślinny, olej arganowy, kojacy aloes, wyciąg z mikołajka nadmorskiego, olej z pelargonii, olejek lawendowy, czy olej z nasion słonecznika, są to składniki, które działają silnie nawilżająco i odmładzająco, pięknie odżywiają, wygładzają skórę, działają przeciwzapalnie i chronią przed działaniem czynników zewnętrznych. Krem stosuję codziennie na noc, ma on delikatną konsystencję w kolorze ecru, pięknie rozprowadza się po skórze i wchłania. Na uwagę zasługuje też delikatny zapach kremu, jest to luksusowa woń pelargonii. Oba kremy Lily Lolo, idealnie spełniają u mnie swą rolę, musicie je poznać, koniecznie jeszcze tej zimy!
 



piątek, 22 stycznia 2021

WIELKA PREMIERA Wydawnictwa Szara Godzina już 15 lutego – Mistyfikator - Joanna Parasiewicz – Intrygujący fragment powieści!

Lutowe nowości Wydawnictwa Szara Godzina, zachwycają! Pośród nich znalazła się książka, która nie ukrywam bardzo mnie intryguje, czekam bardzo na jej premierę, która odbędzie się już 15 lutego, oto Mistyfikator, powieść, której autorką jest Joanna Parasiewicz. 


1917 rok, Lwów. Wojna zbliża się ku końcowi, ale miasto wrze w ogniu narodowych ambicji. Mieszka tu Wiktor Fogel, syn lokalnego wariata, albinos i odmieniec. Wiktor mimo młodego wieku już wie, że nic nie boli dotkliwiej niż inność. Dzięki przypadkowemu spotkaniu charakteryzatora teatralnego chłopak odkrywa talent do przeobrażania twarzy. W poszukiwaniu lepszego życia opuszcza płonący Lwów i udaje się do Berlina – miasta rozpusty i dekadencji, domów uciech i kabaretów. Poznaj Wiktora Fogla, którego niezwykły talent stanowi zarazem uśmiech losu i przekleństwo. Odwiedź wielokulturowy Lwów oraz Berlin opętany gorączką swinga.

Książkę można już przedpremierowo zamawiać w księgarniach stacjonarnych i internetowych, do czego zachęcam. Warto zwrócić uwagę na doskonałą, przyciągającą oko okładkę powieści i świetnie zapowiadającą się fabułę, będzie to bowiem opowieść o dążeniu do doskonałości, ideału, ale też o niesamowitym talencie, pasji i jednocześnie samotności. Przeniesiemy się do lat 20-stych XX wieku, do Lwowa i Berlina, poznamy Wiktora Fogla, mistrza charakteryzacji, on właśnie odkrywa eliksir, dzięki któremu, można być na zawsze młodym. Przyznacie, że książka zapowiada się niesamowicie. Autorka, Joanna Parasiewicz, to absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego, specjalistka prawa międzynarodowego, zajmująca się marketingiem, na swym koncie ma już powieść historyczną Uskrzydleni, jestem bardzo ciekawa książki Mistyfikator i z niecierpliwością wielką, czekam na jej premierę, by i Was przekonać, zapraszam poniżej, na genialny fragment powieści!


A czas był pracodawcą Wiktora Fogla. Większość klientek zjawiała się w salonie o strzelistych oknach właśnie z jego powodu: pragnęły zetrzeć upływ czasu z więdnących twarzy, opadających powiek, kącików ust, szyi i policzków. Siedząc w śliwkowym fotelu albo na sofie, wyłuskiwały z trzewi wyszywanych woreczków prywatne relikwie, pokazywały świadectwa niegdysiejszej świetności, wycinane z gazet recenzje zapomnianych spektakli i zdjęcia po to, aby uczynił je na powrót takimi jak dawniej – widzialnymi. Wszystkie łaknęły uwagi. I jakżeż szybko traciły przy tym czujność. Wiktor nigdy nie przerywał, gdy o czymś opowiadały, mówiły więc niemal cały czas. Wystarczyło, by kiwał w zamyśleniu głową, a one wciągały go bezwzględnie w swój świat. W jego salonie z kolorowym witrażem czuły się na powrót szczęśliwe, ponieważ jego dotyk czynił cuda, zwracał je znów piękne światu, tak jak tego pragnęły. Przebrzmiałe gwiazdy, zapomniane muzy i dawne odkrycia sezonu Wiktor stwarzał niemal na nowo mocą perłopławów, kalafonii, tłuszczów i wosku. Odtwarzał symetrię tam, gdzie jej brakowało, doskonalił rysy, formował niezgrabne podbródki i podnosił zapadnięte policzki. Ujędrniał cerę i maskował szpetne nosy. Za pomocą chwilowej ułudy i słodkiego zwycięstwa nad przemijaniem przywracał wiarę w fakt, że to, co najlepsze, jeszcze przed nimi. Teraz zaś miał w zanadrzu coś znacznie cenniejszego. Coś, co wabiło je mocniej i uzależniało.

 

 

niedziela, 17 stycznia 2021

Mroźna zima, zima, zima i nowość Etja - Naturalna moc olejków eterycznych w Antyseptyk Oil!

 Antyseptyk Oil, czyli nowość Etja, to doskonały i idealny na zimę produkt, będący mieszanką aż pięciu, naturalnych olejków eterycznych. Jestem naprawdę bardzo zachwycona zarówno zapachem Antyseptyk Oil, jak i wszechstronnym działaniem tego unikalnego preparatu.

Zimowo warto się zaopatrzyć w ten mały cud, mróz bowiem obecnie atakuje, co odbija się często przeziębieniami i złym samopoczuciem. Buteleczkę miksu olejków eterycznych Etja, warto mieć pod ręką w domowej, zielonej apteczce, ma bowiem bardzo szerokie zastosowanie. Antyseptyk Oil, pomaga na stany zapalne, doskonale nadaje się do inhalacji górnych dróg oddechowych, do kąpieli, masażu, ale warto też aplikować to cudeńko w przeróżnych miejscach w domu. 10 ml cennego produktu, które otrzymujemy w buteleczce z ciemnego szkła, jest bardzo wydajne, starczy nam na długi czas użytkowania, a plastikowa nakładka ułatwia aplikację po kropelce. Kartonik, w którym mieszka Antyseptyk Oil, zdobią ziołowe, kolorowe grafiki, znajdziemy tu też skład i informacje na temat produktu. W mieszance znalazł się olejek goździkowy, cytrynowy, cynamonowy, eukaliptusowy i rozmarynowy, które razem tworzą idealną całość, rozpościerającą piękny, korzenno-ziołowo-cytrusowy zapach. Warto wykorzystać przede wszystkim jego działanie przeciwwirusowe, antyseptyczne i bakteriobójcze, Antyseptyk Oil, ma też właściwości antydepresyjne i rozgrzewające, pobudza również nasz układ odpornościowy. Jest idealny do aromaterapii, inhalacji, świetny do odprężającej kąpieli, tu polecam dodać od 5 do 10 kropelek na wannę, ale też do moczenia stópek po zimowym spacerze, także do zdrowego masażu z olejem bazowym, przykładowo olejem arganowym, czy nawet do sauny. Musicie poznać wielką moc tejże mieszanki, polecam z całego serca!