Pączki zjedzone? U mnie na jednym się na razie skończyło! Dziś u mnie ciekawa, kryminalna literatura piękna, zapraszam na recenzję książki Jakby go nie było Marka Ławrynowicza.
Jakby go nie było - Marek Ławrynowicz
Premiera – 26 lutego 2025
Wydawnictwo: Lira
Oprawa: okładka miękka
W miejscowości letniskowej, rusza sprawa zabójstwa Kazimierza Łyczuka. Chcąc napisać artykuł i zagłębić się w historię starszego już mężczyzny, szukając jednocześnie mordercy, poeta, lokalny dziennikarz Eustachy Maria Sieniawski, odkrywa, iż z pozoru nieznaczący i prosty Łyczuk był częścią politycznej układanki władzy totalitarnej w okresie PRL-u. Powieść Jakby go nie było, wciągnęła mnie tak bardzo, że pochłonęłam ją w jeden, dłuższy wieczór, jest doskonale napisana, niemal filmowa, pełna satyry i ciekawie wykreowanych bohaterów, świetnie oddaje stalinowski, ówczesny klimat. Zaskoczyła mnie ta książka. Jestem przekonana, iż powieść ta, wspaniale wypełni Wam zimowy, mroźny czas.



















