Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczyszczanie twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oczyszczanie twarzy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 sierpnia 2022

Mój kosmetyczny hit lata - Mydło Antyseptyk Etja – Naturalne, szare mydło potasowe!

Naturalne, szare mydła potasowe Etja, goszczą w mojej kosmetyczce od lat, zatem kiedy w bogatym asortymencie, pojawiło się nowe mydełko, szybko skusiłam się, by je wypróbować. Oto Mydło Antyseptyk, które skradło moje kosmetyczne serce tego lata.


Mydło Antyseptyk, wytwarzane jest ręcznie, tradycyjnymi metodami na bazie zmydlonego, nierafinowanego, tłoczonego na zimno oleju lnianego, który zawiera mnóstwo cennych dla skóry właściwości, bogaty jest w kwas alfa-linolenowy, linolowy, oleinowy oraz witaminę B i witaminę E, mydło zawiera także tłoczony na zimno olej ze słodkich migdałów i olej rzepakowy, czyli bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych i witamin A, E i K. Pierwsze skrzypce gra tu zaś miks olejków eterycznych, mamy tu olejek cytrynowy, cynamonowy, eukaliptusowy, goździkowy i rozmarynowy. Mydło jest świetnym kosmetykiem do częstego mycia dłoni, stóp, genialne do ciała pod prysznicem i w wannie, także do włosów, zamiast szamponu, ale też do golenia. Nie wysusza i tworzy kremową pianę, sprawdzi się szczególnie u osób ze skórą problematyczną, zaś moja skóra mieszana bardzo się z nim polubiła. Jeśli zmagacie się z twardą skórą stóp, zafundujcie im domowe spa, otulając je tym mydłem i mocząc z nim stopy przez około 20 minut w ciepłej wodzie. 


Mydło dobrze myje, oczyszcza, działa silnie antyseptycznie i antybakteryjnie, pachnie świeżo, delikatnie i przepięknie mieszanką olejów eterycznych. Mydło otrzymujemy w białym, zakręcanym pojemniczku 80 g, zapakowanym dodatkowo w kartonik, na którym odnajdziemy informacje na temat kosmetyku, jego stosowania, właściwości i skład. Mydło ma postać gęstej, mięciutkiej, mydlanej pasty, dzięki czemu, można je wykorzystywać na wielu płaszczyznach, do całego ciała, od stóp do głów. Nie wysusza, jak większość drogeryjnych, chemicznych mydeł, do tego ładnie rozpuszczają się w wodzie, polecam na jego bazie, stworzyć swoje, naturalne mydło w płynie. Mydło Antyseptyk, stało się hitem w mojej łazience i z pewnością będę do niego często wracać.


 

wtorek, 8 marca 2022

Moja pielęgnacja twarzy z duetem Yasumi z topestetic - Tonik z kwasem laktobionowym oraz krem z witaminą C!

Wiosna nadchodzi wielkimi krokami, pora więc zmodyfikować nieco codzienną pielęgnację, by skóra już po mroźnych tygodniach, oddychała, była dobrze chroniona, nawilżona i wiosennie odnowiona. Jak zawsze radzę postawić na dobre jakościowo i odpowiednie dla nas kosmetyki. U mnie obecnie króluje świetny duecik Yasumi, o którym więcej dziś.


Tonik z kwasem laktobionowym oraz krem z witaminą C Yasumi, to cudowna para, która sprawdza się u mnie na medal, moja skóra pokochała te produkty. Oba te wspaniałe kosmetyki, dostępne są na topestetic, to genialne miejsce na zakupy kosmetyczne, które zawsze z całego serca polecam, znajdziecie tam najwyższej jakości dermokosmetyki, warto polować na częste promocje, skusić się na ukochane kosmetyki i poznać nowe marki, ekspresowa paczuszka z topestetic zawsze zapakowana jest w duchu eko, pełna jest próbek i niespodzianek, dodatkowo zawsze można liczyć tu na poradę kosmetologa. Kosmetyki Yasumi zagościły u mnie po raz kolejny, marka oferuje dermokosmetyki profesjonalne do twarzy i ciała, powstałe z jakościowych składników aktywnych. Tonik z kwasem laktobionowym, był moim wyborem, ze względu na kwas, jaki zawiera. Kwas laktobionowy, działa przeciwzapalnie i łagodząco, należy do polihydrokwasów PHA, mam skórę w kierunku suchej, zatem kwas ten, jest dla mnie idealny, zapobiega on powstawaniu zmarszczek, czy przebarwień, ładnie też chroni cerę. Tonik, to jeden z moich ulubionych kosmetyków, uwielbiam bowiem rytuał oczyszczania, po dokładnym demakijażu, zawsze sięgam po tonik. Tonik Yasumi, świetnie sprawdza się u mnie zarówno przy porannym, szybkim oczyszczeniu twarzy, jak i wieczornym przygotowaniu jej na sen. Kosmetyk otrzymujemy w przezroczystej butelce 200 ml, wyposażonej w mechanizm typu spray, schludny design wizualnie wzbogaca kosmetyk. Preparat ładnie oczyszcza, odświeża i nawilża skórę, ma także właściwości wygładzające, będzie świetnie sprawdzał się przy każdego rodzaju skórze i w każdym wieku. Ma on przyjemny, bardzo delikatny zapach, który umila aplikację. Jest to doskonały preparat, który genialnie przygotowuje moją skórę do przyjęcia serum i kremu, z pewnością będę do niego wracać. 


Witamina C, to jeden z najlepszych antyoksydantów, zatem na wiosnę, wybrałam dla siebie krem z witaminą C właśnie. Krem Yasumi, to kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie obecnie codziennej pielęgnacji. Moja skóra mieszana w kierunku suchej, potrzebuje dobrego nawilżenia, a zarazem ochrony i działania przeciwzmarszczowego. Krem sprawdza się znakomicie, skóra jest zadbana i zdrowa i co ważne jest dla mnie szczególnie teraz dobrze nawilżona. Krem ma działanie antyoksydacyjne i ładnie rozjaśnia przebarwienia, które i mnie dopadają, choć nie wystawiam nigdy twarzy na słońce. Pełen jest ciekawych substancji, mamy tu w składzie kompleks rozjaśniający przebarwienia, ekstrakt ze słodkiej pomarańczy, ekstrakt z czerwonych winogron, ekstrakt z figi, czy ekstrakt z guawy. Krem dedykowany jest każdego rodzaju skórze, idealnie sprawdzi się przy cerze suchej, skłonnej do przebarwień i zmarszczek. Kosmetyk mieści się w białej, bardzo poręcznej buteleczce 50 ml, zamykanej na okrągłą, zamykaną pompkę, wygląda efektownie na półce w mojej łazience. Jest wydajny, ma delikatną konsystencję w kolorze ecru, pięknie rozprowadza się po skórze, szybciutko wchłania, wygładza, nawilża i wyrównuje koloryt. Stosuję go codziennie, zarówno rano, idealnie sprawdza się jako baza pod makijaż, jak i podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego. Krem Yasumi, jest wart swej ceny, to kosmetyk wysokiej jakości, spełniający moje spore wymagania. Jestem ciekawa, czy znacie te produkty i jakie Wy kosmetyki wybieracie na wiosenne dni? 




środa, 28 kwietnia 2021

Wiosenne odkrycie - Duet Dottore z linii Sensitore, czyli demakijaż z 4skin – Hipoalergiczne mleczko oraz łagodzący tonik z aloesem!

Czasem jest tak, że zakochuję się w kosmetyku od pierwszego użycia, w przypadku dzisiejszego dueciku do demakijażu, tak właśnie było. Hipoalergiczne mleczko oraz łagodzący tonik z aloesem marki Dottore, stały się moim, wiosennym odkryciem i oba dołączyły do ulubieńców w tymże temacie. 


Kosmetyki Dottore, poznałam przy okazji kremu z filtrem i genialnego kremu nawilżającego Hydratore 5 % z kwasem migdałowym, zatem byłam przekonana, iż duecik sprawdzi się u mnie dobrze, jednak zarówno mleczko, jak i tonik, zachwyciły mnie na tyle, że postanowiłam szczególnie je Wam polecić i napisać o nich więcej. Mleczko i tonik, zakupicie w świetnym sklepie 4skin, warto przy zakupach skorzystać z porady kosmetologa i skusić się tam na wiosenne zakupy ciekawych dermokosmetyków i kosmeceutyków. Zacznę od mleczka, bowiem wiem, iż wówczas, gdy na blogu pojawia się mleczko do twarzy, większość z Was pisze, że makijaż woli zmywać płynami micelarnymi, bądź płynami dwufazowymi, tudzież olejami, ja zaś od zawsze lubiłam mleczka i jako ich zdeklarowana miłośniczka, witam oto w mojej kosmetyczce mleczko idealne. Mleczko Dottore z linii Sensitore, nie zawodzi mnie, podczas zmywania nawet mocniejszych makijaży, które dość często wykonuję, pięknie zmywa makijaż, możecie się także spodziewać tu dodatkowo ładnego nawilżenia skóry, bezpośrednio po demakijażu. Kosmetyk dedykowany jest każdego typu cerze, sprawdzi się przy cerze suchej, wrażliwej i delikatnej, skłonnej do zmarszczek, podrażnień i alergii, świetnie sprawdza się przy mojej skórze mieszanej w kierunku suchej. Mleczko zamieszkuje w białej butelce (200 ml) z zamykaną pompką, co uważam, jest naprawdę świetnym rozwiązaniem, przy aplikacji tego typu produktów codziennego i częstego użytku, bardzo wygodnie i higienicznie wydobywa się produkt na płatek. Mleczko nie uczula i nie podrażnia, jest niesamowicie delikatne, nie odczuwam żadnego pieczenia w okolicach oczu, co często zdarza się u mnie przy stosowaniu kilku drogeryjnych mleczek. Dokładnie zmywa makijaż i wszelkie inne zanieczyszczenia, zawiera odżywczy olej ze słodkich migdałów oraz ochronną betainę, mamy tu także olej winogronowy, czy sok aloesowy. Kosmetyk ma aksamitną, mleczną konsystencję w białym kolorze i przyjemny świeży, higieniczny zapach. Uwielbiam zmywać nim makijaż, jest wspaniałe w aplikacji, skuteczne, wydajne, idealne. Oczyszczanie skóry ma u mnie kilka etapów, tu ważny jest także tonik, który jest moim codziennym kompanem przy demakijażu. Łagodzący tonik z aloesem Dottore, pełni u mnie funkcję w oczyszczaniu twarzy, szyi i dekoltu, ale stosuję go też do szybkiego przemycia skóry na przykład po treningu. Tonik otrzymujemy w białej buteleczce (200 ml), również z pompką, cudeńko, podobnie, jak mleczko ma w składzie sok z liści aloesu i betainę, delikatny zapach zachwyca i uprzyjemnia obcowanie z nim. Tonik to bezpieczny kosmetyk, nie ściąga, nie zawiera alkoholu, a po oczyszczeniu nim twarzy, skóra jest czysta, miękka i gładka. Boski duecik, naprawdę jestem nim zachwycona, jeśli szukacie skutecznych i naprawdę dobrych, dających efekty dermokosmetyków do demakijażu, koniecznie poznacie te dwie perełki!







niedziela, 7 marca 2021

Jeden z moich kosmetycznych hitów wszechczasów! Nourish London - Oczyszczająca emulsja z jarmużem 3D - Kale 3D Cleanse

Kosmetyki, które kradną moje serce, na dłużej znajdują miejsce w mojej kosmetyczce i wracają do niej regularnie, tworzą moją, kosmetyczną listę hitów. Zdradzę Wam, że dzisiejszą bohaterkę, czyli oczyszczającą emulsję z jarmużem 3D, poznałam już cztery lata temu i do dziś jestem w niej zakochana!


Ekologiczne, naturalne kosmetyki Nourish London, często goszczą u mnie, cenię je za piękne składy, naturalność, zapachy, praktyczne opakowania i certyfikaty. Zarówno emulsję, jak i inne skarby Nourish London, możecie zakupić w sklepie Costasy, który od lat z całego serca Wam polecam. Nourish, to marka stworzona przez Pauline Hili, panią doktor, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane kosmetyki najwyższej jakości, posiadają restrykcyjne certyfikaty Soil Association, Vegan i Leaping Bunny, nie znajdziemy tu sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych, są to kosmetyki wegańskie, produkty nie testowane na zwierzętach, z dobrą misją, powstałe w zgodzie z naturą, zwierzętami i człowiekiem, zdobyły również na świecie, wiele nagród branżowych, także warto je poznać. 


Emulsja Kale 3D Cleanse, należy do linii Nourish Kale, której bazą jest ekstrakt z jarmużu. Kosmetyk przeznaczony jest dla wszystkich typów skóry, u mnie sprawdza się doskonale w oczyszczaniu zarówno twarzy, jak i szyi i dekoltu, przywraca też skórze równowagę, dotlenia ją i ładnie wygładza. Emulsja mieszka w szklanej butelce (100 ml) z zamykaną, praktyczną pompką, którą umieszczono w kartoniku, z którego dowiadujemy się o składzie i certyfikatach. Warto wiedzieć, iż jarmuż, to wiele cennych właściwości dla skóry, bogaty jest bowiem w witaminę C, K i E, błonnik, sole mineralne, zawiera też sulforafan, który jest silnym przeciwutleniaczem, chroniącym komórki skóry, działa też antynowotworowo. Emulsja prócz ekstraktu z liści jarmużu, zawiera mnóstwo roślinnych składników. Jest tu czarna fasola afrykańska, probiotyki, kwas hialuronowy, kwas alginowy, ekstrakt z kwiatów słonecznika, aloesu, olej z kwiatów pelargonii, żywicy, mirry, rozmarynu, czy topoli. Użycie emulsji, to za każdym razem wielka przyjemność, którą urozmaica zmieniający się kolor kosmetyku, preparat na skórze staje się bowiem zielony. Nakładam ją cieniutką warstwą na wilgotną skórę i masuję dłońmi, po czym zmywam letnią wodą. Oczyszczająca emulsja z jarmużem 3D, to mój totalny, kosmetyczny hit, kosmetyk wart każdego grosza, który zachwyca od a do z, można się zakochać!




sobota, 27 lutego 2021

Nowość na topestetic – Naturalny duet Shy Deer do pielęgnacji twarzy - Lekka emulsja oraz krem dla skóry suchej i normalnej!

Nadchodzi wiosna, warto zatem wprowadzić do pielęgnacji twarzy lżejsze kosmetyki. Ja postawiłam na nowość w postaci naturalnego duetu Shy Deer. Lekka emulsja oraz krem dla skóry suchej i normalnej, naprawdę świetnie się u mnie sprawdzają. 


Oba kosmetyki Shy Deer, zakupicie w świetnym i polecanym przez mnie sklepie topestetic, to świetne miejsce na wiosenne zapasy kosmetyczne, zarówno do pielęgnacji skóry, jak i do makijażu, sklep pod względem paczuszek, działa w duchu eko, a do zamówienia dodaje zawsze próbki. Markę Shy Deer, znałam jedynie wirtualnie i jest to ładny debiut w mojej kosmetyczce, są to kosmetyki naturalne, wegańskie, pełne roślinnych komponentów. 2 in 1 Light Emulsion, to bardzo leciutki w konsystencji, preparat do oczyszczania i demakijażu, zawiera między innymi olej słonecznikowy, olej lniany, olej z pestek malin, wodę lawendową, wodę z pelargonii, ale też kwas hialuronowy. Pięknie oczyszcza skórę, ja najpierw wstrząsam lekko buteleczką, aplikuję ją na dłonie i okrężnymi ruchami rozprowadzam po twarzy, finalnie zmywam letnią wodą. Emulsja o białej barwie, jest delikatna i bardzo przyjemna w użyciu, mieszka w poręcznej butelce z drewnianymi elementami, praktyczną, zamykaną pompką, łatwo i higienicznie zatem, wydobywamy produkt. Polecam ją do każdego rodzaju skóry, ja pokochałam ją za lekkość i bardzo przyjemny zapach. 



 Natural Cream For Dry and Normal Skin, skradł mi serce, a moja skóra pokochała go. Podobnie, jak emulsja, zawiera on olej słonecznikowy, wodę lawendową, wodę z pelargonii, kwas hialuronowy, mamy tu też masło shea, ekstrakt aloesowy, czy witaminę E. Krem mieści się w szklanym słoiczku (50 ml) z drewnianą nakrętką, przeznaczony jest do stosowania zarówno na dzień, jak i na noc, szczególnie przy cerze suchej i normalniej. Składniki działają tu przede wszystkim nawilżająco i odbudowująco, ja stosuję go codziennie, jest ideałem pod makijaż, nie tylko mineralny, ma bardzo delikatną konsystencję, ładnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Warto też zwrócić uwagę na piękny, cytrusowy zapach kremu. Jestem ciekawa, czy zmienianie nieco pielęgnację skóry na wiosnę? Jakie kosmetyki zachwyciły Was ostatnio?



środa, 2 grudnia 2020

Clochee – Duet z topestetic do jesienno-zimowej pielęgnacji twarzy i ciała – Odświeżająca pianka oraz żel do rąk i ciała o zapachu Oriental Blossom!

Kosmetyki Clochee, poznałam już jakiś czas temu, dzięki łagodzącemu tonikowi z ekstraktem z zielonej herbaty i olejkowi do ciała z ekstraktem z ogórka. Oba te produkty miło wspominam, postanowiłam więc przetestować kolejny duecik tejże marki, oto odświeżająca pianka do twarzy oraz żel do rąk i ciała o zapachu oriental blossom. 

Kosmetyki te, towarzyszyły mi już jesienią i obecnie już grudniowo sprawdzają się wyśmienicie. Odświeżająca pianka do mycia twarzy, czyli Refreshing Cleasing Foam oraz Cleansing Hand & Body Gel o zapachu oriental blossom, sprawdzają się na medal, spełniają swoją rolę idealnie, zachwycając efektami, zapachem i działaniem. Clochee, to naturalne produkty, pełne dobrych składników, roślinnych ekstraktów, surowce w nich zawarte, posiadają certyfikat Ecocert, są to oleje roślinne, masła, substancje aktywne, olejki eteryczne i naturalne konserwanty, nie znajdziemy tu szkodliwych dodatków, barwników, karbomerów, glikolu propylenowego, parabenów, silikonów, czy PEGów. Asortyment Clochee, polecam poznać w sklepie topestetic.pl, jest to świetne miejsce na zakupy zimowe, znajdziecie tam najwyższej jakości dermokosmetyki z całego świata, różne preparaty, ale również suplementy, całość zakupów, zapakowana w duchu eko, przyjdzie do Was ekspresowo.  


Clochee - Odświeżająca pianka do mycia twarzy - Refreshing Cleasing Foam

Etap oczyszczania twarzy, jest jednym z najważniejszych w mojej pielęgnacji. Pianka ma ciekawy skład, pełen aktywnych komponentów, jest delikatna, bezpieczna i z powodzeniem można ją używać w codziennej pielęgnacji twarzy. Piankę otrzymujemy w białej butelce (150 ml) z praktyczną pompką, która działa bez zarzutu, piankę wydobywamy na dłoń szybko i bez problemu, dwie pompki doskonale starczają mi na umycie całej twarzy, szyi i dekoltu. Design kosmetyku zachwyca minimalizmem. Pianka wspaniale oczyszcza skórę i świetnie odświeża, zawiera ekstrakty z cytryny, granatu, glicerynę, czy wyciąg z korzenia gipsówki wiechowatej. Kosmetyk skutecznie oczyszcza moją twarz z wszelakich zanieczyszczeń, przy czym nie ściąga, nie uczula i nie podrażnia. Pianka zachwyciła mnie przy etapowym oczyszczaniu skóry, ładnie sprawdza się także po użyciu olejku. Ma lekką, piankową, kremową i aksamitną konsystencję, która umila jej stosowanie, polecam z całego serca!


Clochee - Żel do rąk i ciała oriental blossom - Cleansing Hand & Body Gel

Domowe spa i relaksująca kąpiel w wannie z tym żelem, to prawdziwa przyjemność. Żel do rąk i ciała oriental blossom, to delikatny produkt myjący o pięknym zapachu. Kosmetyk mieszka w butelce (250 ml) z praktyczną pompką. Na buteleczce zapoznamy się ze składem i informacjami o produkcie. Żel zauroczył mnie dobrym składem i zapachem, sercem żelu jest ekstrakt z szałwi lekarskiej, ekstrakt z prawoślazu, kwas mlekowy, mamy tu też ekstrakt z korzenia lukrecji, czy wyciąg z oliwek. Delikatne substancje myjące, zawarte w żelu, nie wysuszają i nie podrażniają nawet bardzo wrażliwej skóry. Kosmetyk działa oczyszczająco, pielęgnuje skórę, nie naruszając jej naturalnej bariery ochronnej, pieni się kremową pianą i ma delikatną, żelową konsystencję. Żel będzie świetny dla każdego typu skóry, sprawdzi się także przy skórze delikatnej, przesuszonej, czy wrażliwej. Jestem ciekawa, czy znacie ten wspaniały duecik Clochee? 

 

czwartek, 12 listopada 2020

Pyunkang Yul, Asoa i Creamy - Trzy, świetne debiuty w mojej kosmetyczce! Boskie trio z Cosibella – Krem, serum i esencja ryżowa!

Dziś u mnie jesienne hity, czyli trzy, świetne debiuty w mojej kosmetyczce. Marki Pyunkang Yul, Asoa i Creamy, szturmem zdobyły moje, kosmetyczne serce! 

Krem nawilżający, serum i esencja ryżowa, to doskonałe trio do jesiennej pielęgnacji, które sprawdza się u mnie na medal. Wszystkie te trzy kosmetyki, można upolować w dobrych cenach w wspaniałym sklepie Cosibella.pl, który zachwyca ciekawymi markami, można tu nabyć produkty do pielęgnacji twarzy, ciała, włosów, jak i do makijażu, koniecznie zajrzyjcie tam i pobuszujcie, paczuszka, która do Was przyjdzie, będzie świetnie zabezpieczona i opakowana w duchu zero waste, a materiały użyte do pakowania, są ekologiczne i biodegradowalne, przyznacie, iż jest to ważny aspekt, gdy świat generuje ogrom plastiku i innych odpadów. 


Pyunkang Yul - Moisture Cream - Krem nawilżający

Kremowe odkrycie i nowa marka u mnie. Pyunkang Yul, to koreańskie kosmetyki, tworzone w klinice medycyny orientalnej Pyunkang. Krem nie zawiera kompozycji zapachowych, a jego składniki, są bardzo delikatne i jednocześnie bezpieczne, także dla alergików i osób ze skłonnościami do podrażnień. Krem kosztuje na Cosibella 109,90 zł, mieszka w 100 ml słoiczku, bardzo solidnym, umieszczonym dodatkowo w kartoniku, na którym znajdziemy wszelkie informacje o produkcie. Preparat doskonale nawilża, zmiękcza, chroni, ale też odmładza i regeneruje. Ma miękką, treściwą konsystencję w białym kolorze, szybko się wchłania i ładnie rozprowadza się po skórze. W składzie mamy tu ekstrakt z kłącza Coptis Japonica, który działa bakteriobójczo i łagodzi skórę, ochronny olej jojoba, czy silnie odżywcze masło shea. Ja używam go zarówno rano, pod makijaż bowiem jest idealny, jak i wieczorem, na skórę z zaaplikowanym uprzednio serum. Kremowe cudeńko, które zachwyci każdego!


Asoa - Serum - Rewitalizacja z kwasem hialuronowym i kompleksem witamin

Serum Asoa jest obecnie stałym elementem mojej codziennej pielęgnacji, nakładam je przed aplikacją kremu Pyunkang Yul. Serum Rewitalizacja, otrzymujemy w szklanej buteleczce (30 ml), z praktyczną pipetką, jest to według mnie najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bowiem bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji. Kosmetyk nakładam na oczyszczoną wcześniej twarz, szyję, ale także na dekolt. W składzie mamy tu sporo dobrych komponentów, wśród nich widnieje przeciwzmarszczkowy olej marula, regenerujący olej awokado, przeciwzapalny olej jojoba, olej arganowy, ochronny olej z wiesiołka, ale też olej z kiełków pszenicy, macerat nagietkowy, olej morelowy, olej z pestek winogron, olej sezamowy, rycynowy, retinol, witaminę E, kwas hialuronowy, olejek ylang-ylang i lawendowy. Po aplikacji olejowego w konsystencji serum, skóra jest miękka i ukojona, można je stosować przy każdym typie skóry, polecam je też do masażu twarzy. 


Creamy - Hydro Rice - Nawilżająco-tonizująca esencja ryżowa

Uwielbiam ten kosmetyk, nawilżająco-tonizująca esencja ryżowa, to wszechstronny produkt, idealny dla mojej skóry ze skłonnościami do przesuszeń. Hydro Rice, to koszt 129,00 zł na Cosibella, mieści się w białej butelce 100 ml z atomizerem, przed użyciem, należy lekko potrząsnąć opakowaniem. Ja aplikuję ją spryskując twarz tuż po oczyszczeniu, można wykorzystać ją też przy maseczkach z glinki. Kosmetyk zawiera fermentowaną wodę ryżową, kojący hydrolat różany i oczarowy, niacynamid, kwas hialuronowy, ale też pantenol i glukonolakton. Pięknie nawilża, odświeża, łagodzi i zmiękcza skórę, uwielbiam tego typu kosmetyki w formie wonnej mgiełki, zatem esencja ryżowa, trafia do ulubieńców w tym temacie. Jestem ciekawa, czy znacie którąś z tych, kosmetycznych perełek? 


 

wtorek, 20 października 2020

Nourish - Peptydowa mgiełka z antyoksydantami – Wielozadaniowa Antioxidant Peptide Mist – Certyfikowany kosmetyk z górnej półki na jesień!

Uwielbiam, gdy kosmetyk łączy w sobie wzorowy skład i działanie na medal! Dziś u mnie hit kosmetyczny tej jesieni, peptydowa mgiełka Nourish z antyoksydantami rozkochała mnie na wskroś i obecnie nie rozstaję się z nią podczas pielęgnacji twarzy. 


Naturalne i certyfikowane kosmetyki Nourish, można zakupić na Costasy, warto zajrzeć do sklepu i skusić się nie tylko na mgiełkę, ale jestem przekonana, że w oko wpadną Wam tez inne perełki. Nourish, to marka stworzona przez dr Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane przez Soil Association Organic, Vegan i Leaping Bunny, preparaty najwyższej jakości, mgiełka nie zawiera sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych, to produkt cruelty free, powstały w zgodzie z naturą i zwierzętami.


Antioxidant Peptide Mist, to wielozadaniowy, certyfikowany kosmetyk z górnej półki, pięknie nawilża, rozjaśnia i koi cerę. Mieści się w szklanej 100 ml butelce z atomizerem. W składzie mamy tu przeciwutleniającą kurkumę, probiotyczne minerały, przeciwstarzeniowe peptydy, nawilżający kwas hialuronowy, rozjaśniającą lukrecję oraz olejki eteryczne z geranium i lawendy, które nadają pięknego zapachu mgiełce. Kosmetyk idealnie sprawdza się u mnie w jesiennym okresie, podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, dzięki niej łagodzę skórę po demakijażu, następnie przechodzę do kolejnych etapów, nakładając serum i kremy. Mgiełkę aplikujemy poprzez rozpylanie jej bezpośrednio na twarz, uprzednio trzeba kosmetyk wstrząsnąć, a cudowny, ziołowy zapach z nutą geranium i lawendy, towarzyszy każdemu użyciu. Mgiełka jest bardzo delikatna, doskonale nawilża i koi, polecam ją też stosować na makijaż, gdy skórze doskwiera suchość, jest też doskonała do włosów, mgiełka świetnie odświeży fryzurę i zwiększy ich objętość. Znacie kosmetyki Nourish i tę wspaniałą mgiełkę?