Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oleje w pielęgnacji ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oleje w pielęgnacji ciała. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 października 2023

Brokułowy hit! Etja - Olej z nasion brokułu

Olej z nasion brokułu, niedawno dołączył do bogatego asortymentu Etja i momentalnie skradł moje serce. 

Brassica Oleracea Italica Seed Oil, jest 100 % naturalnym, nierafinowanym, certyfikowanym, tłoczonym na zimno olejem, uzyskiwanym w wyniku tłoczenia nasion brokułów. Otrzymujemy go w buteleczce 50 ml z ciemnego szkła z praktyczną pompką. Kosmetyk dodatkowo zapakowano w kartonik z informacjami na temat oleju i oferty Etja. Jest to olej naturalny, wolny od sztucznych dodatków i aromatów. Ma on piękną, lekką, bardzo przyjemną i otulającą, lekko zielonkawą konsystencję o warzywnym, delikatnym zapachu. Olej szybciutko się wchłania, momentalnie wygładza i zmiękcza skórę. Polecam go do każdego rodzaju skóry, sprawdzi się przy skórze skłonnej do przesuszeń, ale też przy cerze problematycznej, szarej i zmęczonej, dotkniętej trądzikiem, azs i łuszczycą. Można stosować go bezpośrednio na skórę, zawiera NNKT z aż 50% udziałem unikatowego kwasu erukowego z grupy omega-9, ale też witaminy A, K, potas, żelazo i wapń. Stosuję go przede wszystkim do ciała, przy masażu, po kąpieli. Bardzo polecany jest przy olejowaniu włosów, muszę go koniecznie przy następnym olejowaniu wypróbować w tej funkcji. Pamiętajcie, ze olejowanie włosów warto zawsze stosować na wilgotne włosy. Doskonale dba o dłonie, ja w okresie jesiennym zawsze borykam się z suchością dłoni, olej brokułowy, przyszedł mi z pomocą. Brokułowi hit jesieni, poznajcie go koniecznie!


 


 

niedziela, 17 września 2023

Olej laurowy w płynnej postaci oraz olej z nasion gorczycy od Etja!

Jesienią i zimą, w pielęgnacji skóry twarzy i ciała, stawiam zdecydowanie na oleje naturalne. Od lat jestem wierna olejowym skarbom Etja i dziś chcę Wam polecić dwa, nowe oleje, które pojawiły się w ofercie firmy niedawno.

Olej laurowy w płynnej postaci oraz olej z nasion gorczycy, to wysokiej jakości preparaty naturalne, bez sztucznych substancji zapachowych i barwiących, umieszczono je w szklanej buteleczce 50 ml z pompką ułatwiającą aplikację. Z tematycznego kartonika i dodatkowej ulotki wewnątrz, dowiemy się o ich właściwościach. Olej laurowy w postaci gęstego, roślinnego masła, jest już od dawna w bogatej ofercie firmy, teraz zaś można zakupić go w płynnej formule. Jest on efektem tłoczenia na zimno owoców jagód wawrzynu szlachetnego. Drzewo laurowe, zwane jest wieczne zielonym drzewem, znacie zapewne liście laurowe, używane często w kuchni, które nadają specyficznego aromatu wielu potrawom, dzięki olejkom eterycznym tejże rośliny. Olej laurowy zawiera cenny chlorofil i mnóstwo kwasów tłuszczowych, jest tu kwas laurynowy, palmitynowy, olejowy, linolowy, jest on bombą odżywczą dla skóry ciała i włosów, genialnie koi, łagodzi i regeneruje, bardzo znane są jego silne właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne i antyseptyczne, z tym olejem zdecydowanie powinny zaprzyjaźnić się osoby dotknięte łuszczycą i stanami zapalnymi skóry. Olej laurowy ma zieloną barwę i naprawdę intensywny zapach, przypominający nieco wzmocnioną woń eukaliptusa. Stosować go należy tylko w mieszance z innymi olejami bazowymi, takimi jak olej ze słodkich migdałów, olej kokosowy, jojoba, czy olej z masła shea, taka mieszanka jesienią i zimą, doskonale rozgrzeje organizm, przyśpieszy krążenie, złagodzi stany zapalne, czy bóle stawów. Punktowo zaś można go zastosować w 100% stężeniu na wypryski, stany zapalne, przyśpieszy wówczas gojenie i zadziała przeciwzapalnie. Olej laurowy, to także dobry wybór przy problemach ze skórą głowy, takich jak łupież, czy nadmierne łuszczenie. To bardzo osobliwy i unikalny olej, jeśli lubicie tworzyć na przykład własne mydła, z pewnością docenicie olej laurowy, jako ich składnik. 

Olej z nasion gorczycy, to kolejny, ciekawy olej, mający bardzo wiele zastosowań. Tłoczy się go na zimno z nasion ekologicznej gorczycy. Olej ten świetnie sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, ale szczególnie przy suchej i wymagającej szczególnej pielęgnacji. Ma on delikatny, nieco orzechowy, przyjemny zapach i właściwości przede wszystkim regenerujące, wygładzające i silnie wzmacniające. Zawiera cenne NNKT, witaminy A, B, C, E i K, selen, cynk, żelazo i wapń. Olej z nasion gorczycy, stosuję często do olejowania włosów, ogranicza wypadanie, wzmacnia cebulki, ułatwia rozczesywanie, sprawia, że włosy stają się mocniejsze, gładsze i bardziej lśniące. Przy aplikacji na skórę, zwiększa jej elastyczność i wygładza. Wypróbujcie go przy pielęgnacji paznokci, ale też jako naturalny booster do końcówek po umyciu włosów. Olej nie lepi się i nie tłuści bardzo skóry, jest lekki i bardzo szybko się wchłania. Jeśli lubicie łączyć oleje, polecam zmieszanie go z idealnym na jesień olejem śliwkowym, olejem z orzechów laskowych, ale też ładnie współgra ze wszystkimi maceratami. Polecam Wam oba te oleje, zarówno ciekawy olej laurowy w płynnej postać, jak i wielofunkcyjny olej z nasion gorczycy, świetnie uzupełnią jesienną kosmetyczkę. 


 


 

piątek, 14 lipca 2023

NOWE maceraty naturalne Etja - Macerat ze skrzypu polnego oraz macerat z alg spirulina!

Naturalne maceraty, to stały element mojej pielęgnacji, numerem jeden jest u mnie w tym temacie macerat marchewkowy. Gdy w ofercie Etja, pojawiły się dwa, nowe maceraty, momentalnie sięgnęłam po nie i rozkochałam się. Oto macerat ze skrzypu polnego oraz macerat z alg spirulina.

Oba kosmetyki, to wysokiej jakości preparaty naturalne, bez sztucznych substancji zapachowych i barwiących, umieszczono je tradycyjnie w szklanej buteleczce 50 ml z pompką ułatwiającą aplikację. Z tematycznego kartonika i dodatkowej ulotki wewnątrz, dowiemy się o właściwościach każdego z nich oraz zasięgniemy informacji o bogatej ofercie Etja. Macerat ze skrzypu polnego, to u mnie przede wszystkim kosmetyk do olejowania włosów, zaś ma on bardzo wiele zastosowań. Macerat powstał z maceracji skrzypu polnego w tłoczonym na zimno oleju słonecznikowym, świetnie sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze. Ma on delikatny, ziołowy zapach i właściwości przede wszystkim regenerujące, silnie wzmacniające. Zawiera cenne NNKT, fosfolipidy, woski, witaminę młodości – witaminę E i co najważniejsze krzem, który łagodzi stany zapalne, także koniecznie powinny poznać go osoby dotknięte chorobami skóry, takimi jak grzybica, łupież, czy łuszczyca. Macerat stosowany, jak u mnie, przy olejowaniu włosów, ogranicza wypadanie, wzmacnia cebulki, ułatwia rozczesywanie, sprawia, że włosy stają się mocniejsze, gładsze i bardziej lśniące. Przy aplikacji na skórę, zwiększa jej elastyczność i wygładza. Wypróbujcie go przy pielęgnacji paznokci, ale też jako naturalny booster do końcówek po umyciu włosów. Macerat z alg spirulina, to totalny mój hit. Otrzymywany jest on w wyniku macerowania alg w zimnotłoczonym, nierafinowany oleju z gorczycy białej. Cenna i słynna spirulina, to bogactwo magnezu, beta karotenu, witamin A, B, C, D, E, K oraz kwasu alginowego. Tenże macerat, stał się ulubieńcem mojej skóry ciała, stosuję go po kąpieli, nawet kilka razy w tygodniu. Spirulina świetnie ujędrnia skórę, wzmacnia naczynia krwionośne, łagodzi podrażnienia, także u mnie to ideał na nogi i uda. Macerat z alg spirulina, zadziała też dobroczynnie na niedoskonałości i leczenie trądziku. Nie lepi się i nie tłuści bardzo skóry, szybko się wchłania. Jeśli lubicie łączyć oleje, polecam zmieszanie go z olejem z nasion kawy. Polecam go szczególnie przy cerze bardzo wrażliwej, suchej, delikatnej, warto sięgnąć po niego przy antycellulitowym masażu, ma żółtawą barwę, jest lekki i ma przyjemną formułę. Polecam Wam poznać oba i cieszyć się nimi letnią porą. 


 

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Moje ulubione oleje naturalne na zimę – Olej z orzecha laskowego, olej makadamia, olej z nasion kawy i olej pistacjowy oraz olejek zapachowy wanilia i białe kwiaty! + Życzenia!

Jutro Wigilia, mam nadzieję, że podczas przedświątecznej gorączki, znajdziecie czas na chwilkę blogowego relaksu! Zapraszam Was bowiem do poznania moich ukochanych, 100% naturalnych, olejowych hitów zimowych Etja, a do tego dwa piękne olejki zapachowe! Życzę Wam też pięknych Świąt, pełnych zdrowia, spokoju, odpoczynku, uśmiechu i oczywiście wymarzonych prezentów pod choinką!


Olej z orzecha laskowego - Corylus Avellana Seed Oil
Czyściutki olej, tłoczony na zimno z orzechów laskowych, pięknie się wchłania, zmiękczając i wygładzając moją skórę. Stosuję go w przeróżnych kombinacjach. Bezpośrednio nakładam go na lekko zwilżoną twarz, szyję i dekolt, na noc, doskonale ujędrnia i odżywia skórę. Po kąpieli aplikuję go na całe ciało, dodaję go też do balsamu, doskonale dba o dłonie i stopy, to niesamowity kosmetyk kojący i odżywiający, który zawiera witaminy A, E i kwas oleinowy. Ma on bardzo delikatny, orzechowy zapach. Stosuję go też przy olejowaniu włosów, także jako dodatek do odżywek, masek, ale również bezpośrednio na skórę głowy, czy całą długość włosa, wzmacnia, uelastycznia włosy i odżywia. Pięknie też wzbogaca moje cieplutkie, zimowe kąpiele, często stosuję go też, jako odżywkę do paznokci. Świetnie miesza się z olejem pistacjowym oraz wszelkimi olejkami eterycznymi.

Olej z orzechów makadamia - Macadamia Ternifolia Seed Oil
To jeden z najpopularniejszych olejów naturalnych stosowanych do ciała, genialny i wszechstronny olej, który pięknie pielęgnuje skórę od stóp do głów, świetnie sprawdza się także przy pielęgnacji włosów, jego słynną cechą jest ekspresowe wchłanianie, nasza skóra momentalnie przyjmuje olej, zatem nie ma w ty wypadku problemu z tłustą powłoką, pozostającą po aplikacji, nazywany jest często, w związku z tym suchym olejem. Olej ten, pozyskiwany jest z orzechów makadamia, które rosną na tak zwanych wiecznie zielonych drzewach, w kosmetyce olej wykorzystywany jest w pielęgnacji skóry, ze względu na swe silne działanie antyutleniające i chroniące struktury komórek naszej skóry. Olej, to prawdziwe, naturalne źródło młodości, ma zbawienny wpływ na spowalnianie procesów starzenia się skóry, pomaga zachować jej gładkość i zdrowy wygląd, dlatego ja stosuję go w 100% stężeniu na twarz, jako serum, na noc, wówczas daje mega efekty. Polecany jest już do skóry niemowlaczków, ponieważ genialnie łagodzi wszelkie podrażnienia, goi też rany, blizny, fantastycznie sprawdzi się przy cerach, które potrzebują ekstremalnego nawilżenia. Ja mam cerę mieszaną w kierunku suchej, stosuję go głównie właśnie na twarz, ale także używam do odżywiania włosów, wzbogacam odżywki, jest też doskonałym towarzyszem masażu. Jestem mu wierna od lat.


Olej z nasion kawy bio - Coffea Arabica seed oil
Olej z nasion kawy, jest mym olejowym hitem. To najwyższej jakości, certyfikowany bio olej, nierafinowany i tłoczony na zimno z palonych ziaren, nasion kawy, prawdziwej coffea arabica. Olej pachnie prawdziwą, świeżą kawą, szybko się wchłania, świetnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, przesuszonych, bowiem genialnie nawilża, zmiękcza i wygładza moją skórę. Z efektów będą zadowolone także osoby borykające się z łuszczycą, czy AZS, bowiem olej cudownie odżywia, nawilża i natłuszcza skórę. Olej z nasion kawy, zawiera duże ilości NNKT niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które pięknie działają na skórę, wygładzają ją, odżywiają, skłaniają do regeneracji, są tu oczywiście przeciwzapalne fitosterole, karoteny, ujędrniające i nadające skórze zdrowy wygląd. Najsłynniejszą właściwością kawy, jest działanie na tkankę tłuszczową, dlatego olej doskonale sprawdzi się w walce z cellulitem, czy rozstępami. U mnie olej w stężeniu 100% aplikuję przede wszystkim na ciało, szczególnie w okolice ud, pośladków, przy tak pięknym zapachu, domowy, zimowy zabieg spa w wannie, czy pod prysznicem, z takim olejem, to czysta przyjemność.

  
Olej Pistacjowy - Pistacia vera
Olej ten, otrzymywany jest z tłoczenia na zimno nasion pistacji, pokochałam go za zapach, miękką strukturę i szybkie wchłanianie, jest olejem niesamowicie delikatnym, który z powodzeniem możemy aplikować na calutkie ciało. Świetny zimą, ochroni bowiem przed mrozem i wiatrem, przy masażu poprawi krążenie krwi, ale także latem, jako naturalny filtr przeciwsłoneczny. Olej z orzechów pistacjowych, zawiera kwas oleinowy i linolowy, aminokwasy, minerały, karoten i ważne dla skóry witaminy B1 i E. Zapobiega starzeniu się skóry i jej wysuszeniu, czy łuszczeniu, świetny dla skóry popękanej, ukoi i zregeneruje ją, złagodzi podrażnienia na przykład po depilacji, genialnie miesza się ze wszelkimi olejkami eterycznymi, fantastyczny do maseczek z glinkami, dodaję go także do masła shea, zmieszanego z masłem kakaowym, wówczas powstaje naturalne, bogate masło do ciała. Zapach oleju pistacjowego, to prawdziwa bajka, choć woń jest bardzo delikatna, ale zdecydowanie pachnie orzechami pistacjowymi. To wszechstronny kosmetyk do całego ciała, jeśli go nie znacie, koniecznie poznajcie.


Olejek zapachowy – Wanilia oraz Białe Kwiaty
W ofercie Etja, prócz naturalnych olejków eterycznych, są tez olejki zapachowe, które pełnią funkcję typowo zapachową, nie są przeznaczone do stosowania przy pielęgnacji skóry, są zaś kompozycjami imitującymi naturalne olejki, które wykorzystuję w aromatyzacji powietrza, ale też w kominku z podgrzewaczem, świetnie sprawdzają się też w odkurzaczu. Zapach waniliowy, to świetny wybór na okres świąteczny i zimowy, piękny, słodki, bardzo przyjemny, trwały i otulający, zaś zapach białych kwiatów, polecam szczególnie do łazienki, gdzie zachwyca u mnie śliczną, świeżą, nieco słodką wonią. Duecik zapachowy świetny na zimę.     

 

środa, 18 grudnia 2019

Hit! Moje, zimowe kosmetyczne odkrycie – Naturalny olej z pestek śliwki Etja – Przedświąteczne zachwyty – Olej śliwkowy, jego właściwości i działanie!

Wigilia już za kilka dni, przedświąteczna gorączka dopada mnie coraz bardziej, zaś pośród tego, przyjemnego zgiełku, zatrzymacie się na chwilę i poznajcie mój zimowy, kosmetyczny hit w postaci naturalnego oleju z pestek śliwki, spod skrzydeł cenionej przeze mnie firmy Etja.


Oleje naturalne, od lat są podstawą mojej pielęgnacji, stosuję je zarówno do skóry ciała, jak i twarzy oraz włosów. Mój olejowy świat ma wielu ulubieńców, do których jakiś czas temu dołączył boski olej śliwkowy właśnie. Prunus Domestica Seed Oil, jest 100 % naturalnym, nierafinowanym, tłoczonym na zimno olejem, uzyskiwanym w wyniku tłoczenia pestek śliwek. Jest to kosmetyk najwyższej jakości, otrzymujemy go w buteleczce z ciemnego szkła (50 ml) z praktyczną pompką. Kosmetyk dodatkowo zapakowany jest w kartonik o śliwkowym designie, z licznymi informacjami na temat oleju, w środku znajdziemy także tradycyjnie ulotkę. Jest to olej wolny od sztucznych dodatków, aromatów, bezpieczny i organiczny. 


Przy pierwszym kontakcie z olejem z pestek śliwki, zaskoczył mnie jego zapach, olej pachnie, jak słodki, prawdziwy marcepan! Zapach nie jest jedynym atutem oleju, moja skóra mieszana w kierunku suchej, bardzo się z nim polubiła, polecałabym go też do cery problematycznej, skłonnej do zmarszczek, szarej i zmęczonej. Można stosować go bezpośrednio na skórę i tak da nam pełnię swojego bogactwa, zawiera on kwas omega 9, omega 6, antyoksydanty, ale też cenne dla skóry witaminy B i E . Nie tylko dba, by skóra była nawilżona i miękka, ale też wygładza i chroni. Prócz boskiego zapachu, olej ma kolejny, wielki atut, momentalnie się wchłania, nie tworzy tłustej warstwy i nie lepi się, zatem jest to też olej dla tych, którzy nie przepadają za tłustym efektem stosowania kosmetyków. Ja stosuję go do całego ciała i twarzy, zazwyczaj podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, z powodzeniem można tez olejować nim włosy, genialnie sprawdzi się w zimowo-świątecznym masażu i relaksującej, otulającej kąpieli. Po prostu trzeba go poznać, zimą szczególnie, marcepanowo-śliwkowy hit, polecam z całego serducha!

 

piątek, 29 listopada 2019

Naturalny bio olejek do ciała i twarzy Kneipp z certyfikatem Natrue w dwóch wersjach – Wspaniały olejek na zimę!

Olejki, to klucz i podstawa w mojej pielęgnacji, zarówno twarzy, jak i ciała. Królują one u mnie przez cały rok, zaś zimne miesiące, zdecydowanie, to czas, gdy używam ich nieco więcej, otulając skórę ich magią. 


Olejowa mieszanka, w postaci bio olejku Kneipp, często gości w mojej kosmetyczce, lubię wracać do niego, bowiem jest to delikatny i bezpieczny kosmetyk do całego ciała. Niemiecka, naturalna marka Kneipp, od lat zachwyca mnie swymi kosmetykami do kąpieli i olejkami do ciała, bio olejek, to jeden z ich bestsellerów, który zachwyca nie tylko składem i przepięknym zapachem, ale także niezwykle przyjemnie się aplikuje, momentalnie, pięknie ujędrnia skórę, poprawia jej elastyczność, nawilża i zmiękcza. Bio-olejek, to mieszanka naturalnych olejów, która sprawdza się u mnie doskonale przy pielęgnacji od stóp do głów. 


Bio olejek, jak i inne cuda Kneipp, zawierają certyfikowane składniki, naturalne, roślinne ekstrakty, mają przyjazną środowisku, etyczną misję i nie są oczywiście testowane na zwierzętach. Bio olejek, prócz świetnego składu, posiada dodatkowo restrykcyjny, ceniony przeze mnie certyfikat NaTrue, mamy więc do czynienia z prawdziwie naturalnym kosmetykiem, bez barwników, parabenów, konserwantów, olejów parafinowych, silikonów, czy innych niepotrzebnych sztucznych dodatków. Mieści się on w typowej dla marki, poręcznej, przezroczystej, szklanej buteleczce, w ofercie jest wersja o pojemności 100 ml oraz podręczna, mini 20 ml. Dokładna aplikacja olejku, jest możliwa, dzięki obecności nakładki, która precyzyjnie pozwala nam zawsze dozować produkt. W jego skład wchodzi olej z krokosza barwierskiego, ekologiczna oliwa z oliwek, olejek grejpfrutowy oraz wszechstronny, wygładzający olej z nasion słonecznika, całości dopełnia witamina E. Uwielbiam go za szybkie wchłanianie, skóra po aplikacji jest od razu bardziej miękka i miła w dotyku. Najczęściej używam go po kąpieli, polecam wypróbować go na lekko zwilżone ciało, genialnie sprawdzi się też przy masażu. Polecany jest tez przez położne, zawalczy z bliznami, rozstępami, także świetny dla mam, jak i dzieci. Bezpieczny, delikatny kosmetyk, który warto mieć zawsze pod ręką, zwłaszcza zimą!


środa, 15 maja 2019

Moja pielęgnacja skóry z wspaniałymi, naturalnymi olejkami do masażu Kneipp - Olejek do masażu Ylang-Ylang oraz Diabelski pazur – Domowe spa!

Maj obecnie nie rozpieszcza nas pogodą, zatem polecam we własnym, domowym spa, dać skórze troszkę rozkoszy, zrelaksować się i skorzystać z masażu!


Olejki do ciała, są stałym kosmetykiem w mojej kosmetyczce, kocham je za działanie, jakie dają mojej skórze, kocham je o każdej porze roku, jestem totalną maniaczką olejową. Olejowe mieszanki, w postaci olejków niemieckiej marki Kneipp, nie zawodzą mnie od lat, zachwycają zapachami, składem i efektami, jakie dają. Kneipp jest dla mnie mistrzem w temacie umilaczy kąpielowych oraz olejków do ciała, cudeńka te bez problemu kupić można w drogeriach sieciowych, takich, jak Hebe, czy Rossmann, także wypróbujcie koniecznie. Olejki do masażu, o których u mnie więcej dziś, zawierają certyfikowane składniki, naturalne, roślinne ekstrakty, mają przyjazną środowisku, etyczną misję i nie są oczywiście testowane na zwierzętach. Są to kosmetyki bez silnych konserwantów, olejów parafinowych, silikonów, czy innych niepotrzebnych sztucznych dodatków. Zarówno olejek do masażu Ylang-Ylang, jak i Diabelski pazur, niezwykle przyjemnie się aplikują, momentalnie, pięknie ujędrniają skórę, poprawiają jej elastyczność, nawilżają i zmiękczają. Olejki sprawdzają się u mnie nie tylko do masażu, ale też doskonale przy codziennej pielęgnacji od stóp do głów. Mieszczą się w typowej dla marki, poręcznej, przezroczystej, szklanej buteleczce o pojemności 100 ml. Dokładna aplikacja olejku, jest możliwa, dzięki obecności plastikowej nakładki, która precyzyjnie pozwala nam zawsze dozować produkt, olejek wydobywamy bez problemu oraz nie ma obawy przed wylaniem się produktu. Na ekologicznym kartoniku znajdziemy informacje na temat każdego olejku, jego właściwości i naturalne składy obu kosmetyków. 


W skład olejku do masażu Ylang-Ylang, wchodzi olej z nasion słonecznika, olej ze słodkich migdałów, witamina E, olej jojoba, czy oczywiście olejek Ylang Ylang. Jestem zakochana w tym kosmetyku, pachnie egzotycznie, bosko, ciepło, otulająco, zmysłowo. Uwielbiam ten olejek za szybkie wchłanianie, skóra po aplikacji, czy masażu z nim, jest bardziej miękka i miła w dotyku. To ideał na tegoroczny, zimny maj! Olejek do masażu Diabelski pazur, to kolejny ideał w olejowych mieszankach. Moja skóra uwielbia go szczególnie po kąpieli, polecam wypróbować go nie tylko przy masażu całego ciała, ale także na lekko zwilżone ciało, to prawdziwe, domowe spa. Jest to delikatny kosmetyk, zawierający olej z nasion słonecznika, olej ze słodkich migdałów, witaminę E, ekstrakt roślinny z korzenia diabelskiego pazura, ale także olejek lawendowy, eukaliptusowy, paczulowy, miętowy, czy cytrynowy. Działa kojąco na skórę, relaksuje i działa rozluźniająco, świetny także na bóle stawów, czy mięśni. Oba olejki Kneipp naprawdę uwielbiam, są to piękne, bezpieczne kosmetyki do całego ciała, które mnie nie zawodzą, wszechstronne i wielozadaniowe, jeśli jeszcze ich nie znacie, koniecznie musicie nadrobić!


wtorek, 25 grudnia 2018

W świątecznym klimacie – Pielęgnacja skóry olejami – Naturalny, roślinny olej moringa, świetny olej na zimę!

Jak Wam mijają Święta? U mnie pięknie, po świątecznym śniadanku, zapraszam Was do poznania świetnego oleju naturalnego do skóry całego ciała!


Kocham oleje naturalne, które od lat stosuję do pielęgnacji, zarówno skóry ciała, jak i twarzy oraz włosów, w olejowym świecie, mam sporą grupę ulubieńców, zaś niedawno zawitał u mnie debiutant, a mianowicie olej moringa, który bardzo mnie intrygował. Mój olej moringa (moringa oleifera oil), to produkt Etja, jest on 100 % naturalnym, nierafinowanym, tłoczonym na zimno olejem, uzyskiwanym w wyniku tłoczenia na zimno nasion drzewa moringa rosnącego w Indiach, jest to kosmetyk najwyższej jakości. Otrzymujemy go w smukłej, szklanej (ciemne szkło chroni olej przed promieniami słonecznymi) buteleczce (50 ml) z praktyczną pompką. Kosmetyk dodatkowo zapakowany jest w kartonik o przyjemnym designie, z licznymi informacjami na temat oleju, w środku znajdziemy także ulotkę. Jest to olej wolny od sztucznych dodatków, aromatów, bezpieczny, doskonały i idealny, by stosować go bezpośrednio na skórę.


Moja cera 30+ mieszana w kierunku suchej, bardzo się z nim polubiła, idealnie pielęgnuje on zaś każdy rodzaj skóry, szczególnie skórę problematyczną, skłonną do zmarszczek, szarą, zmęczoną, potrzebującą odżywienia, rozświetlenia, reguluje on serum, walczy z zaskórnikami, także polecam go też do cery trądzikowej, z niedoskonałościami. Działa antystarzeniowo, wygładza, zawiera NNKT, w tym kwas oleinowy, omega 3, omega 6, omega 9 oraz cenne dla skóry witaminy E i A. Można go zastosować także przy pielęgnacji włosów, olejując je, szczególnie przy łupieżu, ładnie też wygładza strukturę włosa. Oczywiście u mnie stosowany jest w masażu, połączyłam go świątecznie z olejkiem cynamonowym i pomarańczowym, jako olej bazowy świetnie bowiem łączy się z olejkami eterycznymi. Zastosujcie go też w zimowej kąpieli, całego ciała, ale także stópek po grudniowym spacerze. Olej moringa jest dość gęsty i ma bardzo charakterystyczną, zieloną barwę, pachnie wspaniale, orzechowo, to ideał na zimę, także jeśli jeszcze go nie poznaliście, koniecznie musicie nadrobić!


piątek, 13 lipca 2018

Suchy olejek arganowy do ciała i włosów GlySkinCare – Lekki, bezzapachowy, olejowy eliksir młodości - Argan dry oil dry

GlySkinCare, poznałam niedawno dzięki świetnemu szamponowi z organicznym olejem z opuncji figowej, dziś u mnie marka powraca w postaci cudownego olejku arganowego!


Oleje, to jedna z moich największych miłości w kosmetycznym świecie pielęgnacji, często pojawiają się na moim blogu, kocham także dobre mieszanki olejkowe, takie jak suchy olejek arganowy do ciała i włosów GlySkinCare, dzięki niesamowitym właściwościom, jest on u mnie idealnym dodatkiem do przeróżnych kremów, balsamów, czy maseł do ciała, ale przede wszystkim boski jest, jako samodzielny produkt. Cudeńko to, możecie go zakupić na Diagnosis, kosmetyki marki widziałam także w aptekach i TK Maxx. Jest to idealny kosmetyk na lato, choć u mnie o każdej porze roku olejki królują w pielęgnacji, zarówno twarzy, ciała, jak i włosów. Suchy olejek arganowy, niezwykle przyjemnie się aplikuje, momentalnie, pięknie ujędrnia skórę, poprawia jej elastyczność, nawilża i zmiękcza. Otrzymujemy go w smukłej, buteleczce (125 ml) z białą nakładką do sprayu. Jest to praktyczne rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyku, kosmetyk aplikujemy szybko i bezpiecznie, zawsze wiedząc ile olejku nam jeszcze pozostało. 


Uwielbiam ten olejek za szybkie wchłanianie i idealną lekką formułę, skóra po aplikacji jest momentalnie bardziej mega gładka miękka i miła w dotyku. Idealnie pielęgnuje on każdy rodzaj skóry, moja skóra mieszana w kierunku suchej, kocha go, pięknie się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy, to świetne rozwiązanie przy porannych kąpielach, prysznicu, po pielęgnacji od razu możemy założyć ubranie. Jest to wielozadaniowy kosmetyk, taki, jak lubię. Aplikuję go na całe ciało, od stóp do głów, dodaję też czasem do balsamu, doskonale zadba o dłonie i stopy, ale doskonale także działa u mnie w pielęgnacji włosów, wzmacnia je, uelastycznia i odżywia, nadając im blasku. Jak wiecie olej arganowy, to królewski olej, bomba odżywcza, zatem jeśli jeszcze go nie znacie w tej odsłonie, musicie koniecznie nadrobić! 


sobota, 2 czerwca 2018

Bio olejek Kneipp w nowej odsłonie! Naturalny olejek do ciała i twarzy z certyfikatem Natrue – Niemiecki Biokosmetyk

W tak słoneczne dni, jakie mamy tej wiosny, skóra wymaga szczególnej pielęgnacji i opieki. Pamiętajmy, by dbać o jej nawilżenie i odpowiednie kosmetyki. 


U mnie, jako zdeklarowanej maniaczki olejowej, o każdej porze roku królują oleje naturalne. Olejowa mieszanka, w postaci bio olejku Kneipp, to stały gość w mojej kosmetyczce, teraz marka wypuściła ten cudny kosmetyk w nowej odsłonie. Niemiecka, naturalna marka Kneipp, od lat zachwyca mnie boskimi kosmetykami do kąpieli i olejkami do ciała, bio olejek, to jestem z bestsellerów, który zachwyca mnie nie tylko super składem, przepięknym zapachem, ale także niezwykle przyjemnie się aplikuje, momentalnie, pięknie ujędrnia skórę, poprawia jej elastyczność, nawilża i zmiękcza. Bio-olejek, to mieszanka wyłącznie naturalnych olejów, która sprawdza się u mnie doskonale przy pielęgnacji od stóp do głów. Kosmetyki Kneipp, które bez problemu dostaniecie w drogeriach sieciowych, zawierają certyfikowane składniki, naturalne, roślinne ekstrakty, mają przyjazną środowisku, etyczną misję i nie są oczywiście testowane na zwierzętach. Bio olejek, prócz świetnego składu, posiada dodatkowo restrykcyjny, ceniony przeze mnie certyfikat Natrue, mamy więc do czynienia z prawdziwie naturalnym kosmetykiem, bez barwników, parabenów, konserwantów, olejów parafinowych, silikonów, czy innych niepotrzebnych sztucznych dodatków. 


Mieści się on w typowej dla marki, poręcznej, przezroczystej, szklanej buteleczce o pojemności 100 ml. Dokładna aplikacja olejku, jest możliwa, dzięki obecności plastikowej nakładki, która precyzyjnie pozwala nam zawsze dozować produkt, olejek wydobywamy bez problemu oraz nie ma obawy przed wylaniem się produktu. Na ekologicznym kartoniku znajdziemy informacje na temat olejku, jego właściwości, certyfikat i naturalny skład. W jego skład wchodzi olej z krokosza barwierskiego, pochodzący z kontrolowanych upraw ekologicznych, ekologiczna oliwa z oliwek, regenerujący olejek grejpfrutowy oraz wszechstronny, wygładzający olej z nasion słonecznika, całości dopełnia witamina E, będąca naturalnym konserwantem.


Kocham ten olejek za szybkie wchłanianie, idealną olejową konsystencję, skóra po aplikacji jest od razu bardziej zdrowa, miękka i miła w dotyku. Ideał w olejowych mieszankach. Moja skóra kocha go z wzajemnością, najczęściej używam go po kąpieli, polecam tez wypróbować go już na lekko zwilżone ciało, to prawdziwe, domowe spa, genialnie sprawdzi się też przy masażu. Polecany jest tez przez położne, zawalczy z bliznami, rozstępami, także świetny dla mam, jak i dzieci. Jest to bezpieczny, delikatny, wegański kosmetyk, bez składników pochodzenia zwierzęcego, naturalny, cudny, idealny i do tego dobrze dostępny, zatem jeśli Wasza skóra jeszcze go nie poznała, musicie koniecznie nadrobić! :)