Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natrue. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Natrue. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 listopada 2019

Naturalny bio olejek do ciała i twarzy Kneipp z certyfikatem Natrue w dwóch wersjach – Wspaniały olejek na zimę!

Olejki, to klucz i podstawa w mojej pielęgnacji, zarówno twarzy, jak i ciała. Królują one u mnie przez cały rok, zaś zimne miesiące, zdecydowanie, to czas, gdy używam ich nieco więcej, otulając skórę ich magią. 


Olejowa mieszanka, w postaci bio olejku Kneipp, często gości w mojej kosmetyczce, lubię wracać do niego, bowiem jest to delikatny i bezpieczny kosmetyk do całego ciała. Niemiecka, naturalna marka Kneipp, od lat zachwyca mnie swymi kosmetykami do kąpieli i olejkami do ciała, bio olejek, to jeden z ich bestsellerów, który zachwyca nie tylko składem i przepięknym zapachem, ale także niezwykle przyjemnie się aplikuje, momentalnie, pięknie ujędrnia skórę, poprawia jej elastyczność, nawilża i zmiękcza. Bio-olejek, to mieszanka naturalnych olejów, która sprawdza się u mnie doskonale przy pielęgnacji od stóp do głów. 


Bio olejek, jak i inne cuda Kneipp, zawierają certyfikowane składniki, naturalne, roślinne ekstrakty, mają przyjazną środowisku, etyczną misję i nie są oczywiście testowane na zwierzętach. Bio olejek, prócz świetnego składu, posiada dodatkowo restrykcyjny, ceniony przeze mnie certyfikat NaTrue, mamy więc do czynienia z prawdziwie naturalnym kosmetykiem, bez barwników, parabenów, konserwantów, olejów parafinowych, silikonów, czy innych niepotrzebnych sztucznych dodatków. Mieści się on w typowej dla marki, poręcznej, przezroczystej, szklanej buteleczce, w ofercie jest wersja o pojemności 100 ml oraz podręczna, mini 20 ml. Dokładna aplikacja olejku, jest możliwa, dzięki obecności nakładki, która precyzyjnie pozwala nam zawsze dozować produkt. W jego skład wchodzi olej z krokosza barwierskiego, ekologiczna oliwa z oliwek, olejek grejpfrutowy oraz wszechstronny, wygładzający olej z nasion słonecznika, całości dopełnia witamina E. Uwielbiam go za szybkie wchłanianie, skóra po aplikacji jest od razu bardziej miękka i miła w dotyku. Najczęściej używam go po kąpieli, polecam wypróbować go na lekko zwilżone ciało, genialnie sprawdzi się też przy masażu. Polecany jest tez przez położne, zawalczy z bliznami, rozstępami, także świetny dla mam, jak i dzieci. Bezpieczny, delikatny kosmetyk, który warto mieć zawsze pod ręką, zwłaszcza zimą!


piątek, 15 lutego 2019

Otulam skórę waniliowym duetem Bio Happy! Certyfikowane, naturalne kosmetyki o wspaniałym zapachu – Masło do ciała oraz krem do rąk z linii Date & Vanilla

Wanilia, jej właściwości i zapach od zawsze były moimi wonnymi faworytami, kocham ten otulający zapach, który wprowadza w błogi nastrój. Dziś u mnie wspaniały, kosmetyczny, waniliowy duet! Świetna marka Bio Happy, to naturalne kosmetyki, które powstają we Włoszech, za ich cudowne zapachy odpowiadają prawdziwi mistrzowie francuskiego perfumiarstwa. Produkty Bio Happy, posiadają certyfikat Natrue, nie są testowane na zwierzętach, są oczywiście cruelty free, nie zawierają parabenów, formaldehydu, parafiny, SLSów, silikonów i sztucznych barwników, w ich składzie znajdziemy naturalne, organiczne, tłoczone na zimno oleje i roślinne ekstrakty, są to wegańskie kosmetyki bez komponentów pochodzenia zwierzęcego. Marka debiutowała w mojej kosmetyczne, świetnym balsamem Golden Dream, dziś zaś chcę Wam polecić genialny, waniliowy duet z linii Date & Vanilla. 


Bio Happy - Masło do ciała Date & Vanilla
Masło do ciała Date & Vanilla, otrzymujemy w praktycznym słoiczku (125 ml), zamykanym na metalowe zatrzaski, jest to świetne rozwiązanie w przypadku tego typu produktów do ciała, bowiem zawsze wiemy ile kosmetyku nam jeszcze pozostało, a aplikacja jest wygodna i szybka. Pod słoiczkiem znajduje się przyjemny skład masła, na opakowaniu zaś odnajdziemy informacje na temat produktu i certyfikat. Masło bazuje na maśle kakaowym i maśle shea, które doskonale nawilżają, odżywiają, zmiękczają skórę i pielęgnują ją. Mamy tu także olej ze słodkich migdałów, olej z nasion słonecznika, roślinne glicerydy, skwalan, witamina E, kwas mlekowy, a także olej z kolibła egipskiego. Masełko uelastycznia skórę, wygładza, działa antystarzeniowo, nadaje skórze sprężystości, miękkości i działa także  aromaterapeutycznie, bowiem zapach wanilii jest tu po prostu boski! Otulający, nieco słodki, po prostu wanilia w całej okazałości. Kosmetyk polecam do każdego typu skóry, idealnie sprawdzi się przy skórach normalnych, suchych, ale także potrzebujących szczególnej pielęgnacji, odżywi skórę nawet bardzo delikatną. Ja stosuję je zarówno przy pielęgnacji ciała, jak i stóp, jest to wszechstronny i wielozadaniowy kosmetyk. Masełko ma maślaną, bogatą konsystencję w białym kolorze, idealnie rozprowadza się po skórze i wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, zatem można je tez stosować także po porannym prysznicu i od razu po aplikacji, założyć ubranie. Moja skóra po zastosowaniu masła jest mięciutka, gładka i naprawdę przecudownie pachnie wanilią.


Bio Happy - Krem do rąk Date & Vanilla
Warto dbać o dłonie zimą, narażone są teraz bardzo na działanie czynników zewnętrznych. Krem do rąk Date & Vanilla, otrzymujemy w poręcznej i praktycznej tubce (50 ml), zamykanej na klik. Ozdobiona jest ona miłymi dla oka grafikami i przyjemnym designem marki. Aplikacja kremu jest wygodna i szybka, na zabezpieczonej tubce widnieją także oczywiście informacje na temat kosmetyku, certyfikat oraz skład. Zawiera on ekologiczny olej z nasion słonecznika, olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów, masło shea, skwalan, mało kakaowe, witaminę E, ciekawym komponentem jest tu olej z kolibła egipskiego, który znany jest z właściwości przeciwzmarszczkowych i uelastyczniających skórę. Skład jest świetny, bezpieczny, każde dłonie zakochają się w nim, polecam go także facetom. Funkcją kremu, jest nawilżenie, ochrona, odżywienie, ale także zmiękczenie skóry dłoni, sprawdza się u mnie idealnie, mam go zawsze w torebce. Szybko wchłania się, ma wspaniałą, aksamitną konsystencję. Sięgam po niego zawsze po umyciu rąk, ale też w ciągu dnia, oczywiście jego dużym atutem jest boski, waniliowy zapach! Znacie kosmetyki Bio Happy? 

 

piątek, 5 października 2018

Jesienny debiut w mojej kosmetyczce - Bio Happy – Certyfikowany balsam do ciała Golden Dream – Otulający zapach wanilii z ylang ylang i pomarańczą!

Czy Wy też jesienią kochacie otulające zapachy wanilii z ylang ylang, pomarańczą, morelą, czy kokosem? 


Dziś u mnie piękny debiut! Marka Bio Happy, której kosmetyki powstają we Włoszech, a za ich cudowne zapachy odpowiadają mistrzowie francuskiego perfumiarstwa, to skarby, które musicie poznać, ja zakochałam się! Produkty Bio Happy, posiadają certyfikat Natrue, nie są testowane na zwierzętach, są całkowicie cruelty free, nie zawierają parabenów, formaldehydu, parafiny, SLSów, silikonów i sztucznych barwników, w ich składzie znajdziemy naturalne, organiczne, tłoczone na zimno oleje i roślinne ekstrakty, są to wegańskie kosmetyki bez komponentów pochodzenia zwierzęcego. Marka zadebiutowała u mnie boskim balsamem, który momentalnie rozkochał moją skórę, jest to bezpieczny, lekki balsam, idealnie nawilża on skórę, bez tłustych powłok, których wiele z Was nie lubi. Marka ma w swej ofercie także inne, niesamowicie kosmetyki, sprawdźcie koniecznie ich pachnący asortyment!  


Balsam do ciała w odsłonie Golden Dream, otrzymujemy w praktycznej tubce (150 ml), zamykanej na klik. Ozdobiona jest ona miłymi dla oka grafikami i przyjemnym designem. Aplikacja balsamu jest wygodna i szybka, na tubce widnieją oczywiście informacje na temat kosmetyku, certyfikat oraz skład. Kosmetyk bazuje na ekologicznym oleju z nasion słonecznika, oleju ze słodkich migdałów, glicerynie roślinnej, soku z liści aloesu, ale mamy tu także masło shea, masło kakaowe, czy witaminę E. Balsam świetnie sprawdzi się przy każdego typu skórze, idealny będzie także przy skórach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, alergii, bardzo suchych, moja skóra ciała, mieszana kocha go od pierwszego użycia, doskonale bowiem nawilża, odżywia i zmiękcza moją skórę, pięknie także ją wygładza. Ja uwielbiam stosować go po wieczornej kąpieli, zarówno przy pielęgnacji całego ciała, jak i stóp i rąk. To wielofunkcyjny kosmetyk o kremowej, lekkiej, białej konsystencji, który momentalnie się wchłania i otula skórę naprawdę przepięknym zapachem, to woń idealna na jesień, otulająca, waniliowo-kokosowa, z nutami ylang ylang i pomarańczą, za którą pokochacie ten balsam, jak ja!

 

sobota, 2 czerwca 2018

Bio olejek Kneipp w nowej odsłonie! Naturalny olejek do ciała i twarzy z certyfikatem Natrue – Niemiecki Biokosmetyk

W tak słoneczne dni, jakie mamy tej wiosny, skóra wymaga szczególnej pielęgnacji i opieki. Pamiętajmy, by dbać o jej nawilżenie i odpowiednie kosmetyki. 


U mnie, jako zdeklarowanej maniaczki olejowej, o każdej porze roku królują oleje naturalne. Olejowa mieszanka, w postaci bio olejku Kneipp, to stały gość w mojej kosmetyczce, teraz marka wypuściła ten cudny kosmetyk w nowej odsłonie. Niemiecka, naturalna marka Kneipp, od lat zachwyca mnie boskimi kosmetykami do kąpieli i olejkami do ciała, bio olejek, to jestem z bestsellerów, który zachwyca mnie nie tylko super składem, przepięknym zapachem, ale także niezwykle przyjemnie się aplikuje, momentalnie, pięknie ujędrnia skórę, poprawia jej elastyczność, nawilża i zmiękcza. Bio-olejek, to mieszanka wyłącznie naturalnych olejów, która sprawdza się u mnie doskonale przy pielęgnacji od stóp do głów. Kosmetyki Kneipp, które bez problemu dostaniecie w drogeriach sieciowych, zawierają certyfikowane składniki, naturalne, roślinne ekstrakty, mają przyjazną środowisku, etyczną misję i nie są oczywiście testowane na zwierzętach. Bio olejek, prócz świetnego składu, posiada dodatkowo restrykcyjny, ceniony przeze mnie certyfikat Natrue, mamy więc do czynienia z prawdziwie naturalnym kosmetykiem, bez barwników, parabenów, konserwantów, olejów parafinowych, silikonów, czy innych niepotrzebnych sztucznych dodatków. 


Mieści się on w typowej dla marki, poręcznej, przezroczystej, szklanej buteleczce o pojemności 100 ml. Dokładna aplikacja olejku, jest możliwa, dzięki obecności plastikowej nakładki, która precyzyjnie pozwala nam zawsze dozować produkt, olejek wydobywamy bez problemu oraz nie ma obawy przed wylaniem się produktu. Na ekologicznym kartoniku znajdziemy informacje na temat olejku, jego właściwości, certyfikat i naturalny skład. W jego skład wchodzi olej z krokosza barwierskiego, pochodzący z kontrolowanych upraw ekologicznych, ekologiczna oliwa z oliwek, regenerujący olejek grejpfrutowy oraz wszechstronny, wygładzający olej z nasion słonecznika, całości dopełnia witamina E, będąca naturalnym konserwantem.


Kocham ten olejek za szybkie wchłanianie, idealną olejową konsystencję, skóra po aplikacji jest od razu bardziej zdrowa, miękka i miła w dotyku. Ideał w olejowych mieszankach. Moja skóra kocha go z wzajemnością, najczęściej używam go po kąpieli, polecam tez wypróbować go już na lekko zwilżone ciało, to prawdziwe, domowe spa, genialnie sprawdzi się też przy masażu. Polecany jest tez przez położne, zawalczy z bliznami, rozstępami, także świetny dla mam, jak i dzieci. Jest to bezpieczny, delikatny, wegański kosmetyk, bez składników pochodzenia zwierzęcego, naturalny, cudny, idealny i do tego dobrze dostępny, zatem jeśli Wasza skóra jeszcze go nie poznała, musicie koniecznie nadrobić! :)




czwartek, 10 maja 2018

Podstawowe kosmetyki w każdej łazience w naturalnej odsłonie – Mydło Aleppo i pasta do zębów Lavera bez fluoru!

W każdej łazience duet mydło i pasta do zębów, to zdecydowanie must have. Te dwa kosmetyki, są totalną podstawą mojej i moich domowników pielęgnacji i czystości każdego dnia. U mnie oczywiście kosmetyki te goszczą w naturalnej, ekologicznej odsłonie!


Mydło Aleppo 12% - Savon d'Alep Laurier 12%
Od lat kocham naturalne mydła w kostkach! Mydła Aleppo goszczą u mnie bardzo często, cenię je za idealny skład i wspaniałe działanie. Mydła chemiczne często przesuszają moją skórę, ściągają ją i często mają niesamowicie sztuczne, dziwne zapachy. Prawdziwe, oryginalne mydło Aleppo, skusiło mnie w sklepie BioIndygo, gdzie kosztuje 14 zł, także warto się skusić, jest to bowiem kosmetyk dla całej rodzinki, bardzo wydajny i przede wszystkim zdrowy dla skóry. Jest to mydło najwyższej jakości, nie testowane na zwierzętach, wegańskie, nie zawierające żadnych substancji odzwierzęcych, a składa się ono jedynie z ekologicznej oliwy z oliwek, oleju laurowego, wody oraz wodorotlenku sodu, składnika niezbędnego w produkcji mydła. Skład jest wzorowy i idealny. Mydło wyprodukowane jest w formie tradycyjnej kostki (200 g), którą zawsze kroję na mniejsze, mydełkowe części. Skóra zawsze po umyciu mydełkiem, jest czysta, nawilżona i odżywiona. Kosmetyk może z powodzeniem służyć nam do mycia ciała, twarzy, a nawet włosów, wówczas robię z niego mydełko w płynie, taki naturalny szampon, rozpuszczając jego kawałeczki w ciepłej wodzie. Grubsza, brązowa warstwa zewnętrzna mydła Aleppo, skrywa w środku zieloną zbitą mydlaną masę. Ma ono specyficzny, uwielbiamy przeze mnie, roślinny zapach, pamiętajcie, iż jest to kosmetyk bez sztucznych substancji zapachowych, drażniących, barwników, parabenów i oleju palmowego. Mydło nie podrażnia, nie wysusza, jest idealne dla alergików, osób ze skórą bardzo wrażliwą, atopową, łuszczycą, czy trądzikiem. Jeśli jeszcze nie znacie magii mydła Aleppo, koniecznie musicie nadrobić!


Lavera – Certyfikowana bio Pasta do zębów bez fluoru
Naturalne pasty to stały element w mojej łazience, pasta Lavera gości zaś u mnie po raz pierwszy. Nie ma tu w składzie slsów, parabenów, szkodliwych substancji czyszczących, sztucznych barwników, czy fluoru. To certyfikowany przez Natrue kosmetyk. Pasta mieści się w poręcznej i zabezpieczonej przed otwarciem tubce o objętości 100 ml. Standardowa wersja ma 75 ml, mi zaś w świetnym sklepie BioIndygo, trafiła się wersja z gratisowymi +33 %. Pasta Lavery, zawiera między innymi ksylitol, wyciąg z mirty, echinacei, sorbitol, krzem mineralny, kredę, sól morską, czy ekstrakt z propolisu. Składniki łagodzą dziąsła, ładnie myją zęby, działają przeciwzapalnie, odświeżając jednocześnie oddech. Podczas zakupów na BioIndygo, możecie też napotkać pastę Lavery dla dzieci. Pasty mają dobre ceny, warto więc zdradzić drogeryjne pasty z tymi naturalnymi! :)


środa, 28 lutego 2018

Ciekawy duecik naturalnych kosmetyków do twarzy – Krem nawilżający, arganowy Lilla Mai i serum z rokitnikiem Cosnature :)

Po jakie kremy i serum sięgacie zimą? U mnie zdecydowanie królują obecnie treściwsze, naturalne formy i konsystencje, które chronią, pielęgnują i nawilżają jednocześnie, dlatego dziś u mnie ciekawy duecik do twarzy, który spełnia u mnie te ważne w takie mrozy warunki.


Krem nawilżający, arganowy z olejkiem lawendowym Lilla Mai
Markę znałam już z odżywczego kremu z masła karite, który miło wspominam, arganowy krem nawilżający, jest jednak zgoła nieco innym kosmetykiem, przede wszystkim jest lżejszy, ma też oczywiście inny skład. Krem zawiera ciekawe składniki, mamy tu olej arganowy, olej morelowy, hydrolaty z rumianku i melisy, masło kakaowe, czy olejek lawendowy, który nadaje kosmetykowi woni. Skład jest taki, jakbym krem robiła własnoręcznie, co jest niebagatelnym komplementem. Nie ma tu w składzie niczego, co podrażniałoby moją skórę, ładnie nawilża, wygładza i jest doskonały pod makijaż. Jeśli macie skórę w kierunku suchej, jak ja, na pewno będziecie zadowolone z tego kremu, jest on zaś dedykowany dla każdego rodzaju skóry, także działa na wielu płaszczyznach, nawilża, wygładza, ładnie zmiękcza skórę, jest delikatny i lekki w swej konsystencji, jednocześnie ładnie chroni skórę w te mrozy. Plusem jest także opakowanie z ciemnego szkła (50 ml), na którym widnieją wszelakie informacje dotyczące tego ciekawego kosmetyku.   
 

Serum multiwitaminowe - Przeciwzmarszczkowe z rokitnikiem Cosnature
Marka Cosnature jest na pewno Wam znana, kosmetyki te są obecnie bardzo łatwo dostępne stacjonarnie, co nie ukrywam bardzo mnie cieszy. Serum ma ceniony przeze mnie certyfikat Natrue, wspaniały skład i świetne opakowanie. Kosmetyk jest bombą witaminowo-odżywczą dla skóry, ubóstwiam kosmetyki z rokitnikiem, a tu gra on jedną z głównych ról, jest tu też olej jojoba, masło shea, koenzym Q10, całość wzbogacono także witaminą młodości – witaminą E. Serum używam podczas wieczornej pielęgnacji twarzy, po nałożeniu, momentalnie czuję gładką i odżywioną skórę. Ma aksamitną, lekką konsystencję, świetnie rozprowadza się po skórze, szybko wchłania, pozostawiając delikatną chmurkę ochronną. Mieści się ono w praktycznej buteleczce airless (30 ml) z rokitnikowymi grafikami, ważne informacje dotyczące kosmetyku, znajdziemy na kartoniku, w który dodatkowo zapakowano serum, jest tu świetny skład, ale również certyfikat i oznaczenia. Serum sprawdza się u mnie naprawdę dobrze. Znacie te kosmetyki? Jakie macie z nimi doświadczenia?


środa, 19 kwietnia 2017

Naturativ – Naturalny tonik 360°AOX – Wegański tonik do twarzy z bio ekstraktem z rumianku i lukrecji :)

Oczyszczanie twarzy, to jeden z moich ulubionych rytuałów pielęgnacyjnych, kocham, gdy moja skóra oddycha, jest czysta i odżywiona po całym dniu z makijażem. Po dokładnym demakijażu, zawsze myję twarz żelem lub pianką, stosuję peelingi enzymatyczne, maski, następnie oczyszczam twarz tonikiem. 


Moim ulubionym tonikiem od kilku już tygodni jest tonik z linii 360°AOX, polskiej, naturalnej marki Naturativ, o którym wspominałam Wam już przy okazji recenzji genialnej maski z tejże serii. Naturativ, należy do moich ukochanych, polskich marek naturalnych, są to certyfikowane kosmetyki, które pozbawione są parabenów, olejów ropopochodnych, silikonów, sztucznych barwników, czy PEGów, nie są oczywiście testowane oczywiście na zwierzętach i  posiadają ceniony przez mnie, restrykcyjny certyfikat Natrue.


Tonik 360°AOX, który zakupić można oczywiście w firmowym sklepie Naturativ, świetnie sprawdza się u mnie przy porannym oczyszczeniu twarzy, jak i wieczornym przygotowaniu jej na sen, przed nocnym serum. Tonik otrzymujemy w praktycznej buteleczce (280 ml), wyposażonej w praktyczne zamknięcie typu press, które ułatwia mi aplikację toniku na płatek. Butelka zdobi łazienkową półkę, a schludny design w odcieniach biało-turkusowych oraz informacje na temat produktu, urozmaicają wizualnie kosmetyk.


W jego skład, wchodzą organiczne ekstrakty z kwiatów rumianku i korzenia lukrecji, posiadające niesamowite właściwości regenerujące skórę, działające antyoksydacyjnie, przeciwstarzeniowo i ochronnie, jest to produkt wegański, nie zawierający składników pochodzenia zwierzęcego. Bardzo przyjemny, naturalny zapach, towarzyszy każdemu użyciu, kosmetyk nie zawiera sztucznych kompozycji zapachowych. Tonik możemy stosować zarówno do oczyszczania skóry twarzy, jak i szyi i dekoltu, z powodzeniem dodaję go także do masek z glinkami, wzbogacając ich skład.   


Tonik nie uczuli i nie podrażni nawet skłonnej do tego cery, przeznaczony jest do każdego typu cery, w każdym wieku, idealnie sprawdza się na mojej cerze 30+ mieszanej w kierunku suchej, dzięki właściwościom nawilżającym i kojącym, świetnie zadziała przy cerach naczynkowych, cieniutkich, czy trądzikowych. Moja skóra po jego aplikacji, jest doskonale odżywiona i czyściutka, do tego jest mega wydajny, zdecydowanie warto w niego zainwestować, to kosmetyczne, cudeńko, znacie go? Jaki jest Wasz ulubiony tonik? :)



wtorek, 7 lutego 2017

Certyfikowany, naturalny bio-olejek do ciała Kneipp – Biokosmetyk idealny na zimę :)

Mroźna zima znów powróciła, w takie dni, wieczorami, kocham otulać się olejkowymi, naturalnymi mieszankami, moim ukochańcem stał się zatem słynny, nagradzany bio-olejek do ciała niemieckiej firmy Kneipp, który nie tylko niezwykle przyjemnie się aplikuje, ale także pięknie ujędrnia skórę, poprawia jej elastyczność, nawilża i zmiękcza, a to wszystko w towarzystwie przepięknego, naturalnego zapachu. Certyfikowany bio-olejek, to mieszanka wyłącznie naturalnych olejów, która sprawdziła się u mnie doskonale. 
 
 
Kosmetyki Kneipp, które bez problemu, dostępne są w drogeriach sieciowych, uwielbiam nie tylko za umilacze kąpielowe, płyny, czy sole, ale także za idealne, olejkowe cudeńka. Bio olejek, prócz idealnego składu, posiada restrykcyjny, ceniony przeze mnie certyfikat Natrue, mamy więc do czynienia z prawdziwie naturalnym kosmetykiem, bez barwników, konserwantów, olejów parafinowych, silikonów, czy innych niepotrzebnych sztucznych dodatków, olejek nie jest testowany na zwierzętach. Mieści się w poręcznej, przezroczystej, szklanej buteleczce (100 ml), bardzo lubię te urocze, solidne buteleczki Kneippa. Dokładna aplikacja olejku, jest możliwa, dzięki obecności plastikowej nakładki, która precyzyjnie pozwala nam dozować produkt, olejek wydobywamy bez problemu, nie ma obawy przed wylaniem się produktu. Na eko-kartoniku znajdziemy informacje na temat olejku, jego właściwości, certyfikat i świetny, naturalny skład. 
 
 
W jego skład wchodzą: olej z krokosza barwierskiego, który otwiera INCI, pochodzący z kontrolowanych upraw ekologicznych, oliwa z oliwek, regenerujący olejek grejpfrutowy oraz wszechstronny olej z nasion słonecznika, całości dopełnia witamina E, będąca naturalnym konserwantem. Jak już wspominałam, aplikacja olejku, to istna przyjemność, momentalnie zmiękcza skórę, wygładza i nawilża, szybciutko się wchłania, poprawia elastyczność, dodatkowo pięknie pachnie, jest to woń owocowa. 
 
 
Jeśli zmagacie się ze skórą suchą, podatną na podrażnienia, musicie go mieć, idealny zaś jest do każdego rodzaju skóry, polecam go nie tylko do ciała, ale z takim składem, bez problemu spełni się w pielęgnacji twarzy, doskonale sprawdza się także przy masażu, działając dodatkowo aromaterapeutycznie. To świetny olejkowy towarzysz dla przyszłych mam, bowiem zawalczy z rozstępami, spłyca też blizny, słowem, certyfikowany bio-olejek skradł moje serce i na pewno będę często do niego wracać, a Wy go znacie? Jakie olejki lubicie zimą? :)