Oleje i masła naturalne, to podstawa mojej pielęgnacji. Na blogu gościło już sporo maseł i olejów, dziś zaś mój ulubieniec ostatnich tygodni, czyli masło mango, kosmetyk 100% naturalny, który sprawdza się u mnie zarówno w pielęgnacji skóry twarzy, jak i ciała.
Produkty Etja, to najwyższej jakości, bezpieczne kosmetyki, którym ufam od lat. Masło mango tejże polskiej firmy, mieszka w słoiczku (50 ml) z ciemnego szkła, zapakowanym dodatkowo w estetyczny kartonik, zawierający informacje o produkcie. To świetny kosmetyk na każdą porę roku, masełko wolne jest od sztucznych dodatków, aromatów, doskonałe i idealne w każdym calu, przy czym wielofunkcyjne i wielozadaniowe. Jest bardzo mięciutkie, delikatne, treściwe i maślane, ma biały kolor i jest w zasadzie bezwonne. Masło mango, otrzymuje się w wyniku tłoczenia pestek owoców mango, zawiera ono cenne, nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminy A, C i E. Świetnie nawilża, zmiękcza i wygładza skórę, z powodzeniem zastąpi treściwy krem, ale też produkt do demakijażu. to także ideał do kąpieli (dodaj dużą łyżkę masła mango do wody w wannie) i po kąpieli, gdyż tworzy wspaniałą powłoczkę ochronną na skórze, nie lepi się i dobrze wchłania.
Masło mango ma konsystencję podobną do masła shea, zaś nieco bardziej miękką, pod wpływem ciepła dłoni, pięknie rozpuszcza się i tworzy aksamitną, bajeczną formułę. Doskonałe do ciała i twarzy, ale polecam je też przy bardzo suchych stopach, czy też skórze dotkniętej łuszczycą i AZS. Można mieszać je z masłem shea, czy innymi olejami, tworząc w ten sposób wspaniały balsam do ciała, wówczas dodajcie też swoje ulubione olejki eteryczne i nadajcie balsamowi pięknego zapachu, u mnie letnia wersja z olejkiem limetkowym i pomarańczą!


