Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło do ciała. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 października 2019

Jesienne must have – Naturalne oleje, olejki eteryczne i masła do ciała Etja + Przepisy DIY – Olej arganowy, z nasion kawy, olejek pomarańczowy, cytrynowy, lawendowy, paczuli, masło shea i wiele innych!

Jesień, to doskonały czas, by w naszej pielęgnacji zakrólowały oleje naturalne, masła roślinne i naturalne olejki eteryczne. Dziś chcę Wam pokazać gromadkę produktów Etja, które towarzyszą mi tej jesieni i dodatkowo zachęcić Was do tworzenia z nich swoich, domowych kosmetyków. 


Olej z nasion kawy bio - Coffea Arabica seed oil
Olej z nasion kawy, jest mym hitem każdej jesieni i zimy, każdy kto kocha kawę, zakocha się także w tym oleju. To najwyższej jakości, certyfikowany bio olej, nierafinowany i tłoczony na zimno z palonych ziaren, nasion kawy, prawdziwej coffea arabica. Olej pachnie prawdziwą, świeżą kawą, szybko się wchłania, świetnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, przesuszonych, bowiem genialnie nawilża, zmiękcza i wygładza moją skórę. Z efektów będą zadowolone także osoby borykające się z łuszczycą, czy AZS, bowiem olej cudownie odżywia, nawilża i natłuszcza skórę. Olej z nasion kawy, zawiera duże ilości NNKT Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, które pięknie działają na skórę, wygładzają ją, odżywiają, skłaniają do regeneracji, są tu oczywiście przeciwzapalne fitosterole, karoteny, ujędrniające i nadające skórze zdrowy wygląd. Najsłynniejszą właściwością kawy, jest działanie na tkankę tłuszczową, dlatego olej doskonale sprawdzi się w walce z cellulitem, czy rozstępami. U mnie olej w stężeniu 100% aplikuję przede wszystkim na ciało, szczególnie w okolice ud, pośladków, przy tak pięknym zapachu, domowy zabieg spa w wannie, czy pod prysznicem, z takim olejem, to czysta przyjemność. Dodaję go także do balsamu do ciała, wzbogacając jego skład i zapach, olej idealny na jesień. 


Olej arganowy - Argania Spinosa Kernel Oil
Czyściutki olej arganowy, produkowany z owoców arganii żelaznej, idealnie pielęgnuje absolutnie każdy rodzaj skóry, świetnie sprawdzi się nawet przy cerach wrażliwych, skłonnych do alergii, wyprysków, przesuszonych, zmęczonych, moja skóra mieszana w kierunku suchej, kocha ten olej z wzajemnością. Olej arganowy szybko i pięknie się wchłania i działa nawilżając, zmiękczając i wygładzając moją skórę. Stosuję go w zasadzie codziennie, w przeróżnych kombinacjach. Bezpośrednio nakładam go na twarz, szyję i dekolt, na noc, doskonale ujędrnia, nawilża i odżywia skórę. Po kąpieli aplikuję go na całe ciało, od stóp do głów, dodaję go też do balsamu i masła do ciała, doskonale dba o dłonie i stopy, to niesamowity kosmetyk kojący i odżywiający, który zawiera dobroczynne, nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe, ale też kwasy omega, które idealnie łagodzą wszelkie podrażnienia. Olej bogaty jest także w witaminę E – witaminę młodości, dlatego nazywa się go eliksirem młodości, działa regenerująco i przeciwstarzeniowo, dodatkowo działa tu skwalen, chroniący przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Ma on przepiękny, arganowy zapach, jest to orzechowa, głęboka, naturalna, prawdziwie arganowa woń. Świetny jest także w pielęgnacji włosów, jako dodatek do odżywek, masek, ale również bezpośrednio na skórę głowy, czy całą długość włosa, wzmacnia, uelastycznia włosy i odżywia. Ja stosuję go też, jako odżywkę do rzęs, brwi i paznokci.



Olej Inca Ichni - Plukenetia Volubilis (Sacha ichni) Seed Oil
Tłoczony na zimno i nierafinowany olej Inca Ichni, pozyskiwany jest z bardzo charakterystycznych, gwiaździstych orzechów rośliny Sacha Ichni, która rośnie w Peru, tenże unikalny olej doceniano już tysiące lat temu. Olej Inca Ichni ma bardzo jasną, żółtawą barwę, ultra leciutką konsystencję, pachnie naturalnie, nieco egotycznie. Doskonały na skórę w stężeniu 100%, ale świetnie miesza się też z innymi olejami, ja wymieszałam go z olejem z nasion kawy, zapach wówczas naprawdę zachwyca. Olej chroni skórę, wnika głęboko i nawilża, jest bardzo łagodny. Zawiera kwasy tłuszczowe omega-3, omega-6, omega-9 i witaminy A i E, wygładza zmarszczki, zwalcza cellulit i przebarwienia, ale także napina skórę i ładnie goi. Stosuję go też przy olejowaniu włosów, doskonale nawilży włosy po kuracjach koloryzujących, olej pięknie też wzbogaca moje cieplutkie, jesienne kąpiele. Zrobiłam na jego bazie serum do paznokci, mieszając go jedynie z olejkiem paczuli.

Olej Marula - Sclerocarya Birrea (Marula) Seed Oil
Tłoczony na zimno i nierafinowany, czysty i naturalny Olej Marula, pozyskiwany jest z nasion owoców drzewa marula, jego bogate właściwości, doceniane są przede wszystkim przy pielęgnacji skóry, każdego rodzaju, świetny do cery mieszanej, jak moja, ale doskonały do cery bardzo suchej, wrażliwej, zniszczonej i szarej, przywraca blask, jędrność, nawilża, wygładza i działa przeciwstarzeniowo. Ideał w walce z rozstępami, cellulitem i bliznami. Olej marula stosuję w 100% stężeniu jako serum na twarz, na noc, rano skóra jest jak nowonarodzona, miękka, pięknie też wyrównuje koloryt mojej buzi. Zawiera on duże ilości NNKT oraz bardzo cenne dla skóry witaminy C, E i flawonoidy. Olej Marula ma jasną, żółtawą barwę, leciutką konsystencję, pachnie pięknie, orzechowo i doskonale, momentalnie się wchłania, wnika głęboko i nawilża, jest bardzo łagodny, dlatego najbardziej lubię go solo, ale świetnie tez sprawdzi się w olejowych mieszankach, jako baza i składnik w kosmetykach diy. Sprawdziłam go też w domowym spa, cudowny do kąpieli, masażu, także z olejkami eterycznymi.


Olej Laurowy – Laurus Nobilis Oil
Olej Laurowy, to 100% czyściutki surowiec kosmetyczny, najwyższej jakości. Możemy stosować go w przeróżnych kombinacjach, zawsze będzie to działanie dobroczynnych właściwości pielęgnacyjnych, które ten olej posiada. Drzewo laurowe, zwane jest wieczne zielonym drzewem, na pewno znacie liście laurowe, używane bardzo często w naszej, polskiej kuchni, które nadają specyficznego aromatu wielu potrawom, dzięki olejkom eterycznym tejże rośliny. Olej laurowy zawiera mnóstwo kwasów tłuszczowych (kwas laurynowy, palmitynowy, olejowy, linolowy), jest zatem bombą odżywczą dla skóry ciała i włosów, genialnie koi, łagodzi i regeneruje, bardzo znane są jego silne właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne i antyseptyczne, z tym olejem zdecydowanie powinny zaprzyjaźnić się osoby dotknięte łuszczycą i stanami zapalnymi skóry.  Zielone masełko, jakim jest olej laurowy, w temperaturze powyżej 25 stopni Celsjusza, topi się i przybiera formę płynną, zatem także przy kontakcie ze skórą. Ja rozpuszczam je w kąpieli wodnej i mieszam przede wszystkim z masłem shea, jako, iż olej laurowy ma naprawdę intensywny, ziołowy zapach, przypominający nieco woń eukaliptusa, można go z powodzeniem miksować z popularnymi olejami bazowymi, taka mieszanka rozgrzeje organizm, przyśpieszy krążenie, złagodzi stany zapalne, bóle stawów. Punktowo można go stosować w 100% stężeniu na wypryski, a nawet drobne rany, przyśpieszy gojenie i zadziała przeciwzapalnie.

Masło shea -   Butyrospermum Parkii Seed Oil
Masło Shea, popularny, naturalny kosmetyk, uwielbiany przeze mnie od lat, zawsze niezawodne, świetne i wszechstronne. Idealnie pielęgnuje skórę całego ciała, ale także i włosy. Masło shea, tłoczone jest z nasion drzewa z gatunku Matłosz Parka, wykazuje ono mnóstwo dobroczynnych właściwości, ma wiele cudownych zastosowań. Dzięki wysokiej zawartości fitosteroli i witamin, jest bombą witaminowo-odżywczą dla każdego rodzaju skóry, bogate jest w kwasy tłuszczowe: gamma-linolenowy, arachidonowy, genialnie nawilża, koi, łagodzi i ujędrnia i wygładza naskórek. Jest tak łagodne i bezpieczne, że stosuje się je także do pielęgnacji skóry niemowląt, idealne jest także dla skóry zmęczonej, szarej, odbudowuje skórę, chroni, działa przeciwstarzeniowo i pobudza krążenie. Masełko shea pozostawia zawsze moją skórę bardzo miękką, nawilżoną, jędrną i gładką, ubóstwiam jego aplikację i to jak pięknie zmienia się pod ciepłem skóry! Nie podrażni nawet cery skłonnej do alergii, jest całkowicie bezpieczne i delikatne. Masło shea, jest tez świetną maską dla włosów, chroni, odbudowuje strukturę włosów, nawilża je. Masło shea, naturalnie ma zbitą, gęstą, treściwą konsystencję w kolorze jasnego beżu, która przy styczności ze skórą, robi się mięciutka i przyjmuje delikatną, aksamitną formę.
 


Olejek pomarańczowy
Jest to jeden z moich ukochanych olejków eterycznych, naprawdę uwielbiam go wykorzystywać w wielu opcjach, w diy, ale także jako zapach w domu, doskonały do łazienki, ale również do kuchni, bardzo pozytywna, świeża i energetyczna woń. Pachnie prawdziwą pomarańczą, tonizuje, świetnie zwalcza cellulit, leczniczo pomaga przy migrenach, zmniejsza napięcie nerwowe i dodaje pozytywnej energii, tak potrzebnej teraz w jesienne dni.
Olejek cytrynowy
Ja jesiennie łączę go z olejem z nasion kawy, to doskonałe połączenie, zwłaszcza pod prysznicem, wypróbujcie koniecznie! Olejek otrzymywany jest z owoców drzewa cytrusowego, ma przecudny, świeży zapach. Posiada właściwości antyseptyczne i bakteriobójcze, dezynfekuje też powietrze, odświeża i pobudza. Jest światłoczuły, jak wszystkie olejki cytrusowe, zatem nie należy go stosować podczas wystawiania skóry na słońce.
Olejek grejpfrutowy
Uwielbiam go, za boski zapach, otrzymywany jest z owoców drzewa grejpfrutowego, działa tonizująco, antydepresyjnie, odżywia, łagodzi też objawy zmęczenia. Kocham olejki cytrusowe, a olejek grejpfrutowy, zdecydowanie króluje w tym temacie, ja używam go przede wszystkim w kąpieli z olejem bazowym.


Olejek lawendowy
Najsłynniejszy olejek eteryczny świata. Lawenda uspakaja, koi, wprowadza w błogi nastrój, łagodzi bóle głowy, działa antybakteryjnie, przyspiesza gojenie, olejek ten znać powinien każdy, kto boryka się z trądzikiem. Oczywiście odstrasza także mole i nadaje zapachu w szafie, w kąpieli zaś odpręża.


 
Olejek z drzewa herbacianego
Trzeba go mieć na jesień i zimę, ma on bowiem silne działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Pomaga przy przeziębieniu, katarze, grypie, stymuluje układ odpornościowy. Pomaga także przy zapaleniu ucha, zapobiega zakażeniom, przyspiesza procesy regeneracji. Jest dość intensywny, polecam płukanki z nim przy bólu gardła. 


Olejek paczulowy
Egzotyczny, korzenny, intrygujący zapach paczulowy, otrzymuje się z krzewu azjatyckiej paczuli, stosowany od wieków, jako afrodyzjak. Ma działanie antyseptyczne, uspakaja i działa pozytywnie na system nerwowy, można odpłynąć przy tej woni, polecam do zapachowych kominków, na wieczory, ale także do relaksujących kąpieli i masażu.
Olejek lemongrasowy
Olejek otrzymywany jest z traw palczatki pogiętej. Ma on świetny, świeży, intensywny, cytrynowy zapach, który super sprawdzi się w aromaterapii, u mnie często gości w kominku zapachowym. Posiada cenne właściwości przeciwreumatyczne, przeciwtrądzikowe, przeciwgrzybicze i przeciwzapalne. Jest świetny do inhalacji w chorobach górnych dróg oddechowych, ale także doceniam go przy zapaleniu zatok.
Olejek cytronellowy
Olejek pozyskiwany z łodyg oraz liści trawy cytrynowej, ma śliczny, naturalny, cytrusowy i mega świeży zapach. Ma on właściwości antygrzybiczne, antyseptyczne i odkażające, działa uspokajająco, łagodzi napięcia nerwowe. Boski do inhalacji i dobry dodatek do kosmetyków przeznaczonych do cery tłustej i trądzikowej. Wspaniale sprawdzi się przy tworzeniu mydeł, perfum, balsamów, maseł. 



Kilka moich, szybkich przepisów DIY na jesienne kosmetyki!

Balsam do ust
Mój prosty do wykonania balsam do ust, to po prostu mieszanka masła masła shea i oleju arganowego, można tez dodać tu olejek cytrynowy oraz olejek z drzewa herbacianego, pachnie wówczas pięknie, natłuszcza, nawilża, chroni i odżywia usta, ideał na jesień.
Olejek do ciała
Świetna mieszanka do całego ciała, ale także do stóp i rąk. Zawarłam w nim olej z nasion kawy, olej arganowy i olej marula, a całość okraszyłam pięknym zapachem olejku lawendowego i paczuli. To bomba odżywcza do każdego typu skóry, idealny na jesień, otula, pielęgnuje skórę.
Odżywka do paznokci
Olejuję paznokcie od lat, tym razem stworzyłam odżywkę z oleju Inca Ichni i olejku grejpfrutowego, pazurki po takiej kuracji szybciej rosną, skórki wokół nich są nawilżone i zadbane, a sama płytka silna i zdrowa.
Olejek zapachowy do samochodu
Naturalny umilasz do samochodu, zrobiłam na bazie odrobiny oleju marula i trzech cytrusowych olejków, cytrynki, grejpfruta i pomarańczy. Woń odświeża, nie drażni nosa, można go zaaplikować na przykład na samochodowe dywaniki.
Perfumy DIY
Najlepiej, by perfumy składały się z trzech akordów zapachowych, nuty głowy (wysoki), serca (średni) i bazy, głębi zapachu. Nutę głowy czujemy jako pierwszą, musi się nam podobać od pierwszego obwąchania, tu genialnie nadają się nuty owocowe, świeże i leciutkie, u mnie jest to olejek eteryczny pomarańczowy, ale idealne będą też cytrynowy, grejpfrutowy, czy cytronellowy. Serce perfum, to esencja zapachu, bardzo ważna w naszych perfumach, u mnie olejek lawendowy, tu również nadają się owocowe wonie, ale także kwiatowe i ziołowe, bergamotka, szałwia, sosna, czy jałowiec. Baza, to końcowy zapach, który osiada już na skórze, nuta głębi zapachu, ja, jako miłośniczka egzotycznych woni, postanowiłam wykorzystać tu olejek paczulowy. W fazie bazy możemy wykorzystać również nuty drzewa różanego, cynamonowe, goździkowe, czy ylang ylang.


piątek, 12 kwietnia 2019

Pyszności dla skóry – Dobrany duecik do ciała – Słodki scrub czekoladowy Organic Shop z certyfikatami oraz odżywcze masło do ciała Argan Oil!

Wiosną rozpieszczam skórę, jak tylko mogę, regeneruję ją po zimie i jednocześnie przygotowuję na lato, by zachwycała gładkością i zdrowiem. Dziś u mnie wspaniały duecik, na który skusiłam się w sklepie Kosmetyki z Ameryki, oto scrub do ciała belgijska czekolada marki Organic Shop oraz odżywcze masło do ciała Xpel Argan Oil body butter. Oba kosmetyki, sprawdzają się genialnie w mojej pielęgnacji ciała po wieczornej kąpieli, cenię je za dobre składy, działanie i piękne zapachy. Polecam je Wam do wiosennego, domowego spa. 


Organic Shop - Body Scrub Cocoa & Sugar - Scrub do ciała belgijska czekolada
Jeśli zaglądacie do mnie częściej, wiecie już, ze kocham peelingi, kocham peelingujący masaż, który pielęgnuje skórę, jednocześnie pobudza krążenie, odżywia i wzmacnia. Body Scrub Cocoa & Sugar marki Organic Shop, gości już w mojej łazience bodaj czwarty raz, wracam do niego, bowiem sprawdza się genialnie i zachwyca mnie otulającym, słodkim zapachem. Jest to certyfikowany kosmetyk, mamy tu cenny certyfikat Kosmos Natura, scrub nie jest testowany na zwierzętach, nie zawiera slsów, parabenów, czy silikonów, w 99,54 % jest naturalny, a zawarte w nim komponenty są organiczne. Scrub mieszka w poręcznym opakowaniu 250 ml, kosmetyk wydobywamy bez problemu, zawsze ilość, taką, jaką potrzebujemy do jednorazowego zużycia. Na opakowaniu odnajdziemy przyjemne, czekoladowe grafiki oraz informacje na temat kosmetyku, w tym oczywiście skład. Zawiera on brązowy cukier trzcinowy, glicerynę, masło shea, czy mało kakaowe, aplikacji towarzyszy nam piękny, słodki, czekoladowy zapach. Wspaniale masuje on skórę, oczyszcza, wygładza, pobudzając krążenie, skłania do regeneracji i nawilża, po spłukaniu ciała wodą, nie pozostawia żadnej warstwy. Czekoladowy, smakowity kosmetyk, do którego wracam. 


Odżywcze masło do ciała Xpel Argan Oil body butter
Masełko Xpel Argan Oil, otrzymujemy w praktycznym opakowaniu (250 ml), na którym znajdziemy informacje i skład kosmetyku. Aplikacja masła jest wygodna i szybka. Kosmetyk zawiera cenny olej arganowy, który wprost uwielbiam od lat, jest tu też masło shea, czy witamina E. Świetnie sprawdza się u mnie do całego ciała, od stóp do głów. Doskonale nawilża, odżywia i zmiękcza moją skórę, ładnie także wygładza. Ja lubię go stosować po wieczornej kąpieli, to wielofunkcyjny kosmetyk o kremowej, lekkiej, białej konsystencji, który momentalnie się wchłania i otula skórę przepięknym, kwiatowo-orientalnym zapachem. Znacie czekoladowy scrub, bądź to masełko?

piątek, 15 lutego 2019

Otulam skórę waniliowym duetem Bio Happy! Certyfikowane, naturalne kosmetyki o wspaniałym zapachu – Masło do ciała oraz krem do rąk z linii Date & Vanilla

Wanilia, jej właściwości i zapach od zawsze były moimi wonnymi faworytami, kocham ten otulający zapach, który wprowadza w błogi nastrój. Dziś u mnie wspaniały, kosmetyczny, waniliowy duet! Świetna marka Bio Happy, to naturalne kosmetyki, które powstają we Włoszech, za ich cudowne zapachy odpowiadają prawdziwi mistrzowie francuskiego perfumiarstwa. Produkty Bio Happy, posiadają certyfikat Natrue, nie są testowane na zwierzętach, są oczywiście cruelty free, nie zawierają parabenów, formaldehydu, parafiny, SLSów, silikonów i sztucznych barwników, w ich składzie znajdziemy naturalne, organiczne, tłoczone na zimno oleje i roślinne ekstrakty, są to wegańskie kosmetyki bez komponentów pochodzenia zwierzęcego. Marka debiutowała w mojej kosmetyczne, świetnym balsamem Golden Dream, dziś zaś chcę Wam polecić genialny, waniliowy duet z linii Date & Vanilla. 


Bio Happy - Masło do ciała Date & Vanilla
Masło do ciała Date & Vanilla, otrzymujemy w praktycznym słoiczku (125 ml), zamykanym na metalowe zatrzaski, jest to świetne rozwiązanie w przypadku tego typu produktów do ciała, bowiem zawsze wiemy ile kosmetyku nam jeszcze pozostało, a aplikacja jest wygodna i szybka. Pod słoiczkiem znajduje się przyjemny skład masła, na opakowaniu zaś odnajdziemy informacje na temat produktu i certyfikat. Masło bazuje na maśle kakaowym i maśle shea, które doskonale nawilżają, odżywiają, zmiękczają skórę i pielęgnują ją. Mamy tu także olej ze słodkich migdałów, olej z nasion słonecznika, roślinne glicerydy, skwalan, witamina E, kwas mlekowy, a także olej z kolibła egipskiego. Masełko uelastycznia skórę, wygładza, działa antystarzeniowo, nadaje skórze sprężystości, miękkości i działa także  aromaterapeutycznie, bowiem zapach wanilii jest tu po prostu boski! Otulający, nieco słodki, po prostu wanilia w całej okazałości. Kosmetyk polecam do każdego typu skóry, idealnie sprawdzi się przy skórach normalnych, suchych, ale także potrzebujących szczególnej pielęgnacji, odżywi skórę nawet bardzo delikatną. Ja stosuję je zarówno przy pielęgnacji ciała, jak i stóp, jest to wszechstronny i wielozadaniowy kosmetyk. Masełko ma maślaną, bogatą konsystencję w białym kolorze, idealnie rozprowadza się po skórze i wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, zatem można je tez stosować także po porannym prysznicu i od razu po aplikacji, założyć ubranie. Moja skóra po zastosowaniu masła jest mięciutka, gładka i naprawdę przecudownie pachnie wanilią.


Bio Happy - Krem do rąk Date & Vanilla
Warto dbać o dłonie zimą, narażone są teraz bardzo na działanie czynników zewnętrznych. Krem do rąk Date & Vanilla, otrzymujemy w poręcznej i praktycznej tubce (50 ml), zamykanej na klik. Ozdobiona jest ona miłymi dla oka grafikami i przyjemnym designem marki. Aplikacja kremu jest wygodna i szybka, na zabezpieczonej tubce widnieją także oczywiście informacje na temat kosmetyku, certyfikat oraz skład. Zawiera on ekologiczny olej z nasion słonecznika, olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów, masło shea, skwalan, mało kakaowe, witaminę E, ciekawym komponentem jest tu olej z kolibła egipskiego, który znany jest z właściwości przeciwzmarszczkowych i uelastyczniających skórę. Skład jest świetny, bezpieczny, każde dłonie zakochają się w nim, polecam go także facetom. Funkcją kremu, jest nawilżenie, ochrona, odżywienie, ale także zmiękczenie skóry dłoni, sprawdza się u mnie idealnie, mam go zawsze w torebce. Szybko wchłania się, ma wspaniałą, aksamitną konsystencję. Sięgam po niego zawsze po umyciu rąk, ale też w ciągu dnia, oczywiście jego dużym atutem jest boski, waniliowy zapach! Znacie kosmetyki Bio Happy? 

 

czwartek, 28 czerwca 2018

Marokańskie masło do ciała – Odżywcze, rosyjskie masełko EoLab Eco Laboratorie z wodą oczarową, masłem kakaowym i limonką

Dziś u mnie na blogu wspaniały kosmetyk rosyjski, który doskonale wkroczył ze mną w letnią pielęgnację ciała!


EO Laboratorie jest rosyjskim producentem kosmetyków naturalnych, są one dostępne na Skarby Rosji, także skaczcie tam na zakupy. Produkty te nie zawierają parabenów, olejów ropopochodnych, silikonów, SLSów, sztucznych barwników, czy PEGów, nie są oczywiście testowane na zwierzętach. Odżywcze, marokańskie masło do ciała pokochałam od pierwszego użycia, otrzymujemy je w praktycznym, zielonym, doskonale zabezpieczonym pojemniczku (150 ml), zamykanym na oliwkową nakrętkę, jest to świetne, tradycyjne rozwiązanie w przypadku tego typu produktów, bowiem zawsze wiemy ile kosmetyku nam jeszcze pozostało, a aplikacja jest po prostu wygodna i szybka. 


Na kartonowym opakowaniu odnajdziemy informacje na temat produktu i jego skład. Kosmetyk bazuje na organicznym masełku kakaowym i wodzie oczarowej, do tego mamy tu między innymi olej ze słodkich migdałów, ekstrakt limonki, olej z orzechów pistacji, ekstrakt z liści stevii i owoców karamboli. Masło doskonale nawilża, odżywia, zmiękcza moją skórę. Ładnie wygładza naskórek i ujędrnia. Kosmetyk dedykowany jest do każdego typu skóry, idealnie sprawdzi się przy skórach normalnych, ale także potrzebujących szczególnej pielęgnacji, skłonnych do przesuszeń, jak moja, mieszanych, genialnie odżywi skórę nawet bardzo delikatną. Ja stosuję je z powodzeniem zarówno przy pielęgnacji ciała, stóp, jak i rąk, jest to wszechstronny kosmetyk o pięknej, treściwej, maślanej konsystencji, jest miękkie i ładnie otula skórę, idealne po kąpieli. Na uwagę zasługuje także świeży, limonowy, orzeźwiający zapach masła, cudny na lato! Znacie kosmetyki tej rosyjskiej marki? Lubicie tego typu produkty do ciała? :)

  


czwartek, 4 stycznia 2018

Mój przepis na noworoczne, pomarańczowo-cynamonowe masełko do ciała z orzechami! DIY Własnoręcznie wykonany kosmetyk, 100% naturalny! Zimowe rozpieszczanie skóry :)

Witajcie w Nowym Roku! Dziś chcę Was zachęcić do stworzenia noworocznego, pomarańczowo-cynamonowego masełka do ciała z orzechami według mojego przepisu!


Ubóstwiam tworzyć własne kosmetyki i robię to od lat, sprawia mi to przeogromną radość, frajdę. Moja skóra jest z tego jeszcze bardziej zadowolona, bowiem stworzone przez mnie kosmetyki mają ogromną przewagę nad tymi gotowymi, gdyż robię je dla siebie, bliskich, czy konkretnych osób, znając dokładnie indywidualne skłonności i potrzeby skóry, typ cery, czy nawet indywidualne upodobania odnośnie konsystencji i zapachu. Skrupulatnie stworzony przez nas kosmetyk nie uczuli, nie spowoduje podrażnień, zawsze dokładnie wiemy, co wchodzi w jego skład. Polecam kosmetyczne zrób to sam, szczególnie osobom z cerą wymagającą szczególnej pielęgnacji, skłonną do podrażnień, alergii, ale również oczywiście każdej miłośniczce naturalnej pielęgnacji.


Oto, co zawiera moje magiczne masełko, tym razem przypilnujcie ilości, bowiem z takich proporcji, wyjdzie aksamitny, mięciutki, pięknie wchłaniający się kosmetyk:
25 ml masła shea
12 ml oleju kokosowego
4 ml oleju makadamia
4 ml oleju z orzecha laskowego
3 ml oleju marchewkowego
10 kropelek olejku pomarańczowego
5 kropelek olejku cynamonowego
 

Wszystkie te powyższe cudeńka, łączymy ze sobą w kąpieli wodnej, czyli rozgrzewamy je bez ryzyka utraty właściwości, zapachu i cennych zawartości, ja zawsze stawiam miseczkę ze składnikami na garnuszku z wrząca wodą. Gdy całość dobrze rozpuści się, mieszamy czyściutką łyżeczką, by oleje ładnie się połączyły, po czym wlewamy powstałą mieszankę do słoiczka, bądź innego, czystego opakowania po ukończonym produkcie i odstawiamy w chłodne miejsce. Masełko zastygnie, będzie miało piękną, delikatną konsystencję, ładnie się wchłania i otula ciało. W kolejnych wersjach eksperymentowałam, dodając także trzy, cztery kropelki olejku goździkowego, mandarynkowego, cytrynowego, ale też zamieniałam oleje, bowiem świetny w wersji zimowej będzie tu też popularny olej ze słodkich migdałów, arganowy, czy pistacjowy, ale też boski olej z nasion kawy. 


Masełko używam zarówno do twarzy, jak i do ciała, jest idealne do skóry mieszanej, w kierunku suchej, wrażliwej, cieniutkiej, ale także dla osób z azs, łuszczycą, czy problemami z alergią i podrażnieniami. Pięknie nawilża, wygładza i odżywia skórę momentalnie, do tego cudownie, naturalnie pachnie, zatem do dzieła! :)
 

wtorek, 31 października 2017

emOILent do suchych partii ciała – Wszechstronny kosmetyk Biały Jeleń z linii Organic-natura!


Lubicie wszechstronne i wielofunkcyjne kosmetyki? Ja uwielbiam! Często taki produkt jest świetnym rozwiązaniem w pielęgnacji skóry całego ciała, takim właśnie kosmetykiem jest emOILent do suchych partii ciała, polskiej, cenionej już przez pokolenia marki Biały Jeleń. 


Zdradzę Wam, że Biały Jeleń, cały czas mnie pozytywnie zaskakuje, wprowadzając coraz to ciekawsze kosmetyki do asortymentu, wśród nowości znaleźć można linię Organic-natura, do której należy dzisiejszy bohater. EmOILent znajduje się w bardzo eleganckim słoiczku (100 ml) z ciemnego szkła, które chroni kosmetyk przed promieniami słonecznymi. Słoiczek zamykamy za pomocą czarnej nakrętki. Dodatkowo słoiczek, podobnie jak maskę z tejże linii, o której pisałam także na blogu, umieszczono w eko-tubce, na której znajdziemy informacje o kosmetyku, składnikach i właściwościach produktu.  


Kosmetyk, zawiera olej migdałowy i olej z ostropestu, które nawilżają, natłuszczają i koją, jest tu też wyciąg z nasion słonecznika, a całość wzbogacono także o witaminę młodości – witaminę E. EmOILent jest doskonały do całego ciała, każda partia skóry, która dotknięta jest nadmierną suchością, będzie zadowolona z tego kosmetyku. Na opakowaniu mamy informację, iż stacza on na 100 aplikacji, jest tak wydajny, że myślę, iż na jeszcze więcej, oczywiście wszystko zależy od naszego użytkowania i częstotliwości.


Nakładam go wedle potrzeby, na stopy, pięty, łokcie, ramiona, jest to mega wielofunkcyjny produkt, dla osób z cerą bardzo suchą, sprawdzi się do całego ciała, także przy cerach skłonnym do podrażnień, wrażliwych czy atopowych. Kosmetyk ma delikatny, świeży zapach i gęstą, treściwą, konsystencję w białym kolorze. Aby w pełni cieszyć się z jego działania, należy rozgrzać go w dłoniach, wówczas topi się, nieco, jak masło shea, masując, należy wcierać w skórę. 


EmOILent pozostawia moją skórę bardzo miękką, nawilżoną, jędrną i gładką, lubię jego aplikację i to jak pięknie rozpuszcza się pod ciepłem skóry, uwielbiam stosować go po kąpieli, doskonały jest także po depilacji. Tak wielozadaniowy kosmetyk, powinien znaleźć się w każdym domu! :)

 

poniedziałek, 20 lutego 2017

Naturalne, idealne masełko do całego ciała z pięknym składem od Nature Queen – Kokosowo-truskawkowa bajka :)

Muszę Wam zdradzić, że mam ostatnio bardzo duże szczęście do odkrywania nowych hitów w mojej naturalnej pielęgnacji, pomimo długiej listy ulubieńców, wciąż dochodzą do niej kolejne cudeńka i tak właśnie na tę listę trafił dzisiejszy, kokosowo-truskawkowy przyjaciel mojej skóry.


Kokosowo - truskawkowe masło do ciała polskiej marki Nature Queen, które zakupicie w firmowym sklepie, facebook, skradło mi serce zapachem, naturalnym składem i idealnym działaniem. Masełko umieszczono w poręcznym pojemniczku (100 ml), zakręcanym na białą nakrętkę, opakowanie, jak wszystkie produkty firmy, jest świetnie zabezpieczone przez otwarciem, mamy więc pewność, iż produkt jest świeży i nowy. Na opakowaniu odnajdziemy truskawkowo-kokosowe grafiki i informacje na temat kosmetyku, łącznie z wzorowym składem masła.   


Masło, to sześć magicznych komponentów: czysty olej z nasion truskawek, olej kokosowy, olej migdałowy, olej lniany, wosk pszczeli oraz witamina E, będącą dodatkowo naturalnym konserwantem. Przyznacie, że skład jest idealny i naturalny, pozbawiony jakichkolwiek niepotrzebnych dodatków chemicznych, jest to zatem bezpieczny kosmetyk, który nie uczuli i nie podrażni skóry. Myślę, że skład masełka jest tak świetny, że bez problemu można stosować je w pielęgnacji skóry dziecka, jako naturalny emolient, świetne będzie do skóry zmęczonej, szarej, ponieważ odbudowuje skórę, chroni, działa przeciwstarzeniowo i pobudza krążenie. 


Olej z nasion truskawek, otwierający skład, to dobroczynne kwasy tłuszczowe omega-6,9 ale także omega-3, które łagodzą podrażnienia, olej kokosowy, lniany i migdałowy, zawierają mnóstwo witamin, regenerują, nawilżają skórę i chronią, zaś wosk pszczeli, to bomba odżywcza. Masełko pozostawia zawsze moją skórę bardzo miękką, nawilżoną, jędrną i gładką, ubóstwiam jego aplikację i to jak pięknie rozpuszcza się pod ciepłem skóry, uwielbiam zatem stosować je od stóp do głów po kąpieli, doskonałe jest dla mnie także po depilacji. Idealnie będzie także dla osób ze skórą skłonną do przesuszeń, odwodnioną, potrzebującą szczególnej pielęgnacji. 


Sprawdzi się także w przypadku pielęgnacji skóry z rozstępami, cellulitem, bliznami, atopowym zapaleniem skóry i innymi chorobami skóry, jest bezpieczne i delikatne. Taki skład pozwala mu, by stało się kosmetykiem wielozadaniowym, zatem polecam je też jako maskę na włosy, nakładam masełko na około godzinę przed myciem, świetnie odbudowuje strukturę włosów, nawilża je, u mnie szczególnie działa na rozdwojone końcówki. Masełko ma gęstą, naturalnie treściwą, konsystencję, która przy styczności ze skórą, robi się mięciutka i przyjmuje delikatną formę, genialnie rozprowadza się po skórze. Wszechstronne masło kokosowo-truskawkowe, zostało też moim hitem z powodu absolutnie boskiego zapachu, to naturalna woń kokosowo-truskawkowa, jeśli nie jesteście w stanie sobie jej wyobrazić, musicie poznać koniecznie to masełko :)