Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło kakaowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło kakaowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 września 2019

Moje nowości Etja – Olej z nasion chia, olej słonecznikowy, masło mango oraz masło kakaowe – Boski, 100% naturalny kwartet u progu jesieni do twarzy, ciała i włosów!

Oleje i masła naturalne, od lat stanowią podstawę w mojej pielęgnacji, stosuję je zarówno do skóry ciała, jak i twarzy, wykorzystuję je także do olejowania włosów. Niedawno do grona moich olejowych i masełkowych hitów, dołączyły nowe cudeńka, spod skrzydeł oczywiście firmy Etja, której jestem od lat wierna i zawsze polecam je z całego serca.


Oleje i masła, które chcę Wam dziś polecić, to najwyższej jakości produkty, doskonale opakowane, oleje otrzymujemy bowiem tradycyjnie już w smukłej, szklanej (ciemne szkło chroni olej przed promieniami słonecznymi) buteleczce 50 ml z bardzo praktyczną, czarną pompką. Kosmetyki dodatkowo zapakowano w kartonik o tematycznym designie, z licznymi informacjami na temat oleju, w środku znajdziemy także zawsze pomocną ulotkę, dzięki której poznamy bliżej asortyment i naturalną filozofię firmy. Masła zaś mieszkają w słoiczku (również 50 ml) z ciemnego szkła, zapakowanym dodatkowo w estetyczny kartonik, zawierający mnóstwo informacji o produkcie. Pokochałam cały ten kwartet, każdy z nich to wspaniałe właściwości i cenne, naturalne składniki aktywne. Masło mango, masło kakaowe, olej z nasion chia i olej słonecznikowy, to świetne kosmetyki na zbliżającą się jesień, wolne od sztucznych dodatków, aromatów, bezpieczne, doskonałe i idealne w każdym calu, by stosować je bezpośrednio na skórę, poznajcie je!


Olej z nasion chia
Bio, certyfikowany kosmetyk idealny do całego ciała, twarzy i włosów. Salvia Hispanica Seed Oil jest nierafinowany i tłoczony na zimno, pozyskuje się go w procesie tłoczenia nasion szałwii hiszpańskiej pochodzącej z upraw ekologicznych. U mnie to przyjaciel skóry po kąpieli, jest bardzo leciutki, zawiera on spore ilości kwasu alfa-linolenowego (omega-3), linolowego (omega 6), witaminę E, witaminy z grupy B, witaminę A i cenne flawonoidy. Jego magia polega zdecydowanie na zawartości przeciwutleniaczy, zatem działa przeciwstarzeniowo i ochronnie, silnie odmładza, wygładza, zmiękcza skórę, regeneruje, działa też przeciwalergicznie i przeciwzapalnie, zatem polecam go w przypadku skóry takiej jak moja, mieszanej w kierunku suchej, ale też problematycznej, trądzikowej, wrażliwej, dotkniętej zmarszczkami, potrzebującej ujędrnienia i odżywienia. Świetny do kąpieli, masażu (polecam jesiennie mieszkać go z olejkiem ylang, ylang i olejkiem paczuli), ale także do olejowania włosów, szczególnie zniszczonych końcówek.


Olej słonecznikowy
Słynny Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, czyli olej tłoczony z nasion słonecznika, to podstawa wielu naturalnych kosmetyków, w zasadzie w każdym kremie, jaki mam okazję ostatnio stosować olej ten pełni ważną funkcję. Olej Etja jest nierafinowany i tłoczony na zimno, posiada też cenny certyfikat. Olej słonecznikowy, wykorzystuję szczególnie podczas wykonywania własnych kosmetyków, jest on absolutnie genialną bazą zarówno do mieszanek z innymi olejami (u mnie obecnie cudna mieszanka z olejem makadamia), jak i z olejkami eterycznymi (zmieszajcie z nim olejek pomarańczowy i mandarynkowy). Cudowny do masażu, ale też w 100% stężeniu, jako serum do twarzy, zawiera NNKT, fosfolipidy, woski i witaminy A, B, B6, D, E i PP. Polecam go nie tylko do cery mieszanej, jak moja, sprawdzi się przy skórze tłustej, dotkniętej niedoskonałościami, pięknie odżywia i chroni. To także cenny olej do włosów, ja nakładam go przed myciem na skórę głowy i końcówki włosów, czekam około 30-40 minut i zmywam szamponem, po czym nakładam maskę lub odżywkę.
 

 
Masło mango
Masło mango, to moje odkrycie, gości u mnie pierwszy raz, zaś na pewno nie ostatni. Jest mięciutkie, delikatne, treściwe, maślane, ma biały kolor i jest w zasadzie bezwonne. To bezpieczny kosmetyk do pielęgnacji od stóp do głów, otrzymuje się je w wyniku tłoczenia pestek owoców mango. Zawiera cenne, nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminy A, C i E, świetnie nawilża, zmiękcza i wygładza skórę. Ideał po kąpieli, gdyż tworzy wspaniałą powłoczkę ochronną na skórze, zaś nie lepi się i dobrze wchłania. Doskonałe nie tylko do ciała, ale polecałabym je też przy bardzo suchych stopach, czy też skórze dotkniętej łuszczycą i AZS. Jest doskonałą bazą do domowego balsamu do ciała, ja zmieszałam je w kąpieli wodnej z masłem shea i dodałam niezawodny olejek lawendowy. Można je też stosować w kąpieli, wystarczy dodać dużą łyżkę masła mango do wody i cieszyć się jego właściwościami. Masło debiutuje u mnie i jestem pewna, że wykorzystam go jeszcze na wielu płaszczyznach.


Masło kakaowe
Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, to wprost ideał na jesień, masło kakaowe, pachnie bowiem prawdziwą, organiczną czekoladą. Jest mega wszechstronne, to czyściutki surowiec kosmetyczny, który możemy stosować w przeróżnych kombinacjach, tłoczone jest na zimno z nasion dojrzałych orzechów kakaowca z Ghany. Stosuję je w pielęgnacji skóry całego ciała, dzięki wysokiej zawartości protein i witamin, jest bombą witaminowo-odżywczą, bogate jest w kwasy tłuszczowe, genialnie nawilża, koi, łagodzi i ujędrnia naskórek. Jest tak łagodne, że stosuje się je do pielęgnacji skóry niemowląt, to naturalny emolient, idealne jest także dla skóry zmęczonej, szarej, ponieważ odbudowuje, chroni, działa przeciwstarzeniowo i pobudza krążenie. Masło kakaowe ma bardzo twardą, zbitą konsystencję w kolorze bardzo jasnego beżu, po roztopieniu go w kąpieli wodnej, pozostawia moją skórę miękką, nawilżoną, jędrną i gładką. Można też mieszkać je z powyższym masłem mango, ale też z masłem shea i innymi olejami, tworząc w ten sposób balsam do ciała, wówczas dodajcie też koniecznie swoje ulubione olejki eteryczne i nadajcie balsamowi pięknego zapachu. Często stosuje się je też w produkcji mydeł, utwardza je i wzbogaca skład. Dedykowane jest do każdego typu skóry, idealnie będzie dla osób ze skórą skłonną do przesuszeń, odwodnioną, potrzebującą szczególnej pielęgnacji, idealnie sprawdzi się także w przypadku pielęgnacji skóry z rozstępami, cellulitem, bliznami, atopowym zapaleniem skóry i innymi chorobami skóry. Nie podrażni nawet cery skłonnej do alergii, jest całkowicie bezpieczne. 


środa, 23 stycznia 2019

Zadbaj o usta zimą – Certyfikowany, naturalny, organiczny, odżywczy balsam do ust Wooden Spoon Royal Kiss z kakao i kokosa w dobrej cenie!

Zimą, zawsze mam pomadkę ochronną pod ręką, w kakaowo-kokosowej odsłonie, skradł mi serce odżywczy balsam do ust Wooden Spoon!


Okres zimowy, to mróz, wiatr, zmiany pogody, nasze usta narażone są teraz na specyficzne czynniki zewnętrzne, a więc ich cieniutka, wrażliwa skóra, potrzebuje dobrej pielęgnacji, by były pięknie wyglądały, były zdrowe i nawilżone. Marka Wooden Spoon, jest mi doskonale znana, żaden kosmetyk spod jej skrzydeł mnie nie zawiódł i tak tez stało się z naturalnym, organicznym balsamem do ust Royal Kiss. Wooden Spoon, to marka z dobrą misją i pięknymi składami, kosmetyki te, zawierają wyłącznie składniki pochodzące z natury, surowe i nieprzetworzone oleje organiczne roślinne, nie modyfikowane genetycznie, z ekologicznych upraw, nie odnajdziemy w nich sztucznych barwinków, substancji zapachowych, pochodnych ropy naftowej, czy konserwantów, są to produkty oczywiście free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Balsam posiada ceniony przeze mnie certyfikat Soil Association Organic i doskonale sprawdza się u mnie w zimowej aurze. 


Balsam Royal Kiss, otrzymujemy w sztyfcie z białego tworzywa, ozdobiony jest kakaowymi grafikami, na kartonowym opakowaniu odnajdziemy informacje o kosmetyku, certyfikacie i wspaniały skład balsamu. Sztyft bazuje na ekologicznym oleju kokosowym, maśle shea, wosku pszczelim i maśle kakaowym, dzięki temu doskonale nawilża usta, chroni, pielęgnuje je i koi, balsam zawiera także witaminę E, skład jest idealny. Pozostawia on mięciutką warstwę ochronną, która jednocześnie długotrwale nawilża skórę ust, nadając im naturalny połysk. Balsam ma miłą, miękką formułę, która umila aplikację. Noszę go w torebce, w kieszonce, do której mam szybki dostęp, u mnie ten balsam tej zimy, jest niezastąpiony. Jak zawsze w przypadku pomadek ochronnych z dobrym składem, polecam go tez do pielęgnacji rzęs i brwi. Myślę, że Royal Kiss, pokocha każdy, jest to tez świetny kosmetyk dla facetów. Wspaniale chroni, natłuszcza, nawilża, wygładza i odżywia usta, polecam go szczególnie teraz zimą!

 

czwartek, 28 czerwca 2018

Marokańskie masło do ciała – Odżywcze, rosyjskie masełko EoLab Eco Laboratorie z wodą oczarową, masłem kakaowym i limonką

Dziś u mnie na blogu wspaniały kosmetyk rosyjski, który doskonale wkroczył ze mną w letnią pielęgnację ciała!


EO Laboratorie jest rosyjskim producentem kosmetyków naturalnych, są one dostępne na Skarby Rosji, także skaczcie tam na zakupy. Produkty te nie zawierają parabenów, olejów ropopochodnych, silikonów, SLSów, sztucznych barwników, czy PEGów, nie są oczywiście testowane na zwierzętach. Odżywcze, marokańskie masło do ciała pokochałam od pierwszego użycia, otrzymujemy je w praktycznym, zielonym, doskonale zabezpieczonym pojemniczku (150 ml), zamykanym na oliwkową nakrętkę, jest to świetne, tradycyjne rozwiązanie w przypadku tego typu produktów, bowiem zawsze wiemy ile kosmetyku nam jeszcze pozostało, a aplikacja jest po prostu wygodna i szybka. 


Na kartonowym opakowaniu odnajdziemy informacje na temat produktu i jego skład. Kosmetyk bazuje na organicznym masełku kakaowym i wodzie oczarowej, do tego mamy tu między innymi olej ze słodkich migdałów, ekstrakt limonki, olej z orzechów pistacji, ekstrakt z liści stevii i owoców karamboli. Masło doskonale nawilża, odżywia, zmiękcza moją skórę. Ładnie wygładza naskórek i ujędrnia. Kosmetyk dedykowany jest do każdego typu skóry, idealnie sprawdzi się przy skórach normalnych, ale także potrzebujących szczególnej pielęgnacji, skłonnych do przesuszeń, jak moja, mieszanych, genialnie odżywi skórę nawet bardzo delikatną. Ja stosuję je z powodzeniem zarówno przy pielęgnacji ciała, stóp, jak i rąk, jest to wszechstronny kosmetyk o pięknej, treściwej, maślanej konsystencji, jest miękkie i ładnie otula skórę, idealne po kąpieli. Na uwagę zasługuje także świeży, limonowy, orzeźwiający zapach masła, cudny na lato! Znacie kosmetyki tej rosyjskiej marki? Lubicie tego typu produkty do ciała? :)

  


poniedziałek, 11 lipca 2016

Letnia opalenizna z Kolastyną – Trio samoopalające z linii Luxury Bronze :)

Lato w pełni, warto zatem zadbać o piękny koloryt skóry, z pomocą w tym temacie przyszła do mnie znana i lubiana Kolastyna w postaci trio: balsamu, kremu i sprayu, które prócz właściwości pielęgnacyjnych, szybko i skutecznie, nadaje skórze brązowiutkiej opalenizny.
 
 
Poznajcie to świetne trio, w skład którego wchodzą kosmetyki z linii Luxury Bronze, w której odnajdziemy właśnie produkty samoopalające, oto Balsam brązujący do ciała, moja wersja, to balsam do jasnej karnacji, Samoopalacz w kremie do twarzy i ciała, również do karnacji jasnej oraz Samoopalacz w sprayu do twarzy i ciała. Wszystkie trzy kosmetyki mieszczą się w typowych dla serii opakowaniach w ciepłych brązowo-złotych odcieniach, które zdobią estetyczne grafiki, uprzyjemniające odbiór wizualny produktów, na nich także widnieją informacje na temat danego kosmetyku, jego właściwości oraz skład. Trio łączy także zawartość masła kakaowego, które jest ideałem wśród naturalnych maseł na lato, od wieków stosuje się je w pielęgnacji skóry całego ciała, dzięki wysokiej zawartości protein i witamin, jest bombą odżywczą dla skóry, genialnie nawilża, łagodzi, działa przeciwstarzeniowo i delikatnie brązowi skórę. 
 
 
Balsam brązujący do ciała - Jasna karnacja
Balsam mieści się w dużej tubie (aż 250 ml), zamykanej na klik, to świetne rozwiązanie w przypadku kosmetyków tego typu, balsam wydobywany bowiem szybko, bez problemu, zawsze ilość jaką potrzebujemy do aplikacji, po czym zamykamy tubę, kosmetyk zaś spływa na dno, zatem wykorzystamy go na pewno do końca. Balsam stopniowo wydobywa ładną opaleniznę, nie tworzy smug, może być stosowany przy każdego typu skórze, doskonale rozprowadza się i wchłania, ma gęstą, lecz delikatną konsystencję w kolorze białym. Jest doskonałym kosmetykiem do ciała, moja skóra po jego zastosowaniu jest miękka, nawilżona i gładka, tuż po jego użyciu koniecznie umyjcie ręce. W składzie prócz masła kakaowego, w substancjach aktywnych, odnajdziemy tu m.in. ekstrakt z orzecha włoskiego, masło shea, olej z nasion słonecznika, czy wosk pszczeli.  


Samoopalacz w kremie do twarzy i ciała – Jasna karnacja
Moja cera, mieszana w kierunku suchej, genialnie reaguje na tenże krem, który otrzymujemy w poręcznej, smukłej tubce (75 ml), kosmetyk wydobywamy higienicznie, po czym bezpiecznie zamykamy produkt. Krem dedykowany jest do stosowania zarówno do twarzy, jaki i ciała, ma lekką formułę w kolorze białym, zawiera wspomniane już masło kakaowe, ale także masło shea, wosk pszczeli, jest tu także olej mineralny, także nie jest to krem dla osób wystrzegających się parafiny, jest tez zaś witamina E, która zwana jest witaminą młodości. Kremik stopniowo nadaje ładnego, delikatnego kolorytu skórze, już po około pięciu godzinach, karnacja muśnięta jest brązowym kolorem. Ważne jest, by nakładać go na czystą skórę, świetnie jest zrobić peeling, by wyrównać naskórek, bez uprzedniego aplikowania kremu, czy innych kosmetyków. Stosuję go delikatnie na twarz, ale także na szyję i dekolt, super jest także do ciała, do rąk, dłoni, które muśnięte opalenizną, wyglądają zdrowo i naturalnie. 

  
Samoopalacz w sprayu do twarzy i ciała
Samoopalacz daje efekt szybkiej opalenizny, aplikujemy go szybciutko, bez problemy poprzez pompkę do sprayu, buteleczka to 150 ml produktu. Skóra po aplikacji nabiera brązowego koloru, spray nie pozostawia tłustej warstwy, momentalnie wchłania się, trzeba go także aplikować na czystą skórę, zalecany jest również peeling. Polecam rozpylać go swoistą mgiełką, w kilku-centymetrowej odległości. Jestem typowym bladziochem, nie opalam się nigdy na słońcu, spray okazał się świetnym kosmetykiem dla mnie, jest dedykowany do stosowania zarówno do twarzy, jak i ciała, ja stosuję go przede wszystkim do ciała, nogi cieszą się dzięki niemu ładnym, brązowym kolorytem. Odcień opalenizny można stopniować, stosując go regularnie, opalenizna nabiera naprawdę mocnego brązu.


Warto też zwrócić uwagę na zapach, który także łączy owe trio Luxury Bronze, jest to totalnie przepiękny zapach orzechowo-kakaowy, chyba nie ma osoby, która nie zakochałaby się w tej wakacyjnej woni. A Wy, znacie tę serię? Lubicie kosmetyki samoopalające? :)

środa, 8 czerwca 2016

Nowości kosmetyczne, zapowiedzi i ziołowe linki-przypominki :)

Jako, że pojawiło się u mnie sporo cudownych nowości kosmetycznych, które niebawem na pewno pojawią się na blogu, postanowiłam zebrać je i premierowo Wam pokazać :)


Boskie nowości z Costasy! Naturalny, mineralny makijaż z Lily Lolo i wspaniałe nowiutkie, prasowane paletki, przeurocza różowiutka Naked Pink i brzoskwiniowo-koralowa Coralista, moje ukochane szminki, tym razem odcienie French Flirt, Intense Crush, Love Affair, ale postaram się też Wam pokazać całą gamę tych wspaniałych szminek, no i świeżutkie, gorące jeszcze, naturalne konturówki do ust, genialne trio Soft Nude, True Pink i Ruby Red, słowem będzie się działo w makijażu na lato :)


Przybyły także do mnie letnie nowości Bielendy, w postaci duetu z serii Bikini, wybrałam Ochronne mleczko w ślicznej butelce z filtrem 50 SPF oraz Nawilżający olejek karotenowi, oba chronią zarówno przed promieniami UVA i UVB, na pewno o nich poczytacie przed wypadami na plażę.
Tonik do twarzy imbir i trawa cytrynowa, naturalnej, polskiej Orientany, to ideał na lato, oj będzie miłość, nie zawiera on alkoholu i ma cudny, świeży zapaszek.


Kosmetyki naturalne Pat&Rub, gościły już na moim blogu, tym razem zakróluje Krem na dzień 30+, w luksusowej buteleczce, z pięknym składem i Relaksujący żel myjący z trawa cytrynową i kokosem mmm nie mogę się doczekać kąpieli z nim.
Nowością jest także u mnie kolejny, genialny kosmetyk Vita Liberata, bronzer mineralny jest już niemal kultowy, ja zaczynam przygodę z nim i boskim pędzelkiem, o których więcej już niedługo, bowiem szybko poszedł w ruch.


Zrobiłam także spory zapas masła kakaowego, pachnie boooosko, 100% natura, uwielbiam je i muszę mieć zawsze pod ręką.


Czerwiec, to chyba najpiękniejszy czas na łąkach, polach i w lasach, ziółka kuszą rozlicznymi roślinami, które możemy wykorzystać dla zdrowia i oczywiście urody. Z zeszłym roku na blogu zadebiutował Zielnik (tu poczytajcie), mój tonik Chaber Bławatek, Mak Polny, Rumianek Pospolity, to jeden z najpopularniejszych postów na moim blogu, przepis TU, kwitnie też już Czarny Bez, TU pisałam, jak zrobić miodek z tych ślicznych kwiatów.


Jakie nowości zawitały u Was? :)
 

wtorek, 9 lutego 2016

Natura Siberica for men – Fury of the tiger, Masło kakaowe, olejek lawandynowy i krem Biolaven, czyli zdobycze z Gaju Oliwnego :)

Jako, że musiałam już zrobić zapas masła kakaowego, pokierowałam się do sklepu Gaj Oliwny na zakupy, oczywiście prócz masła kakaowego, które muszę mieć zawsze (bez masła kakaowego, jak bez wody hihi) – pisałam o nim wiele razy – poczytajcie tu, do koszyka trafiło również inne cudeńko, serce podpowiedziało, iż ja mam klika kosmetyków w zapasach, więc wzbogacę mego lubego o ciekawy produkt, wrzuciłam więc szampon do mycia ciała i włosów (faceci lubią takie multi kosmetyki), rosyjskiej marki Natura Siberica z serii for men – Fury of the tiger. Szampon mieści się w genialnej, czarnej butelce z wizerunkiem tygrysa i ma świetny skład, nie zawiera sls, a bogaty jest między innymi w roślinne ekstrakty z różeńca górskiego, imbiru, omana wielkiego, wąkroty azjatyckiej, mydlnicy lekarskiej, rumianu rzymskiego, pokrzywy, krwawnika, sosny syberyjskiej, jałowca, świerku i wielu innych. Chyba każdemu facetowi spodoba się taki kosmetyk, mój jest zachwycony i myślę, ze zakupię mu coś jeszcze z tej serii w przyszłości.


Wraz z zakupami, przybył do mnie także świetny, 100% naturalny olejek z kwiatów lawendy, który także gościł już u mnie na blogu, jednakże w tej wersji mam go pierwszy raz. Olejek Lawandynowy (dostępny jest tu), marki Bamer, to 7 ml olejku, który jest mieszanką kilku olejków lawendowych, jest to produkt, który nie tylko otuli eterycznym zapachem pomieszczenia, mieszkanie, w kominkach zapachowych, czy odświeżaczach, ale możemy go stosować również na skórę, zatem świetnie sprawdzi się w aromaterapeutycznej kąpieli (ja dodaję około 6 kropel na wannę), przy masażu (można go zmieszać np. z olejem jojoba, ale nawet z oliwą z oliwek), doskonale sprawdzi się tez przy własnej produkcji kosmetyków diy. Olejek Lawandynowy, to jeden z najpiękniejszych zapachów świata, przywodzi na myśl ciepłe zakątki Prowansji, zapach uspakaja, koi zmysły, ale także leczy zmiany skórne, działając przeciwzapalnie, przeciwbólowo, po prostu must have. Do olejku przytulił się wspaniały krem Biolaven na dzień (dostępny tu), który miałam okazję stosować już wiele razy, o kremach Biolaven pisałam bardzo szczegółowo tu – poczytajcie, są to genialne, polskie, naturalne kosmetyki, do których wracam i uwielbiam je. Seria Biolaven, łączy działanie właśnie olejku lawendowego z olejek z pestek winogron. 

Znacie te kosmetyki? Jakie produkty zwróciły ostatnio Waszą uwagę? :)

piątek, 9 października 2015

100 % naturalne masło kakaowe zimnotłoczone - Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter – Właściwości i zastosowanie :)

Wonie kakaowca są idealnym zapachem na jesień, dziś więc pora na kolejne, świetne i wszechstronne, naturalne masło - masło kakaowe – 100 % naturalne masło z owoców kakaowca. Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, to czyściutki surowiec kosmetyczny, który możemy stosować w przeróżnych kombinacjach, zawsze będzie to działanie dobroczynnych właściwości pielęgnacyjnych, których nie zastąpi żaden, inny gotowy produkt, w tym tkwi siła naturalnych maseł. Masło kakaowe, tłoczone jest na zimno z nasion dojrzałych orzechów kakaowca, plantacje, gdzie rośnie go najwięcej, znajdują się w krajach afrykańskich. Masło to, wykazuje zdolności, jakie uzyskujemy przy użyciu oleju z kakaowca, ma tak wiele cudownych zastosowań, jest tak wielozadaniowym kosmetykiem, że pokochałam nie tylko jego działanie, ale i boski zapach prawdziwej czekolady, kakao :)
 
 
Od wieków stosuje się je w pielęgnacji skóry całego ciała i włosów, dzięki wysokiej zawartości protein i witamin, jest bombą witaminowo-odżywczą dla skóry, bogate jest w kwasy tłuszczowe, zatem genialnie nawilża, koi, łagodzi i ujędrnia naskórek. Jest tak łagodne, że stosuje się je do pielęgnacji skóry niemowląt (to piękny, naturalnie pachnący, naturalny emolient), idealne jest także dla skóry zmęczonej, szarej, ponieważ odbudowuje skórę, chroni, działa przeciwstarzeniowo i pobudza krążenie. Masełko pozostawia moją skórę bardzo miękką, nawilżoną, jędrną i gładką, ubóstwiam je. Dedykowane jest do każdego typu skóry, idealnie będzie dla osób ze skórą skłonną do przesuszeń, odwodnioną, potrzebującą szczególnej pielęgnacji. Idealnie sprawdzi się także w przypadku pielęgnacji skóry z rozstępami, cellulitem, bliznami, atopowym zapaleniem skóry i innymi chorobami skóry. Nie podrażni nawet cery skłonnej do alergii, jest całkowicie bezpieczne i delikatne. Moje masło mieści się w zamykanym, poręcznym i praktycznym opakowaniu z tworzywa (100 g), które zabezpieczone jest przed uprzednim otwarciem, mamy więc pewność, iż nasze masło jest świeże i szczelnie chronione. Na pojemniczku odnajdziemy informacje o kosmetyku, składzie, właściwościach i dystrybucji. 
 
 
Masło kakaowe ma twardą, zbitą i treściwą konsystencję w kolorze bardzo jasnego beżu, która przy styczności ze skórą, robi się oleista i przyjmuje delikatną, aksamitną, olejową formę, która genialnie rozprowadza się po skórze, pozostawiając warstwę ochronną, która dogłębnie pielęgnuje, nie jest to bardzo tłusty film, to miła kakaowa osłonka, mgiełka ochronna, masło szybko się wchłania. Tak, jak wspomniałam, masło ma mnóstwo zastosowań, używam je właściwie do wszystkiego, idealnie sprawdza się w moim balsamie diy, pięknie współgra z innymi olejami (rozpuszczam je w kąpieli wodnej) i masełkami, to ideał do balsamowania ciała, stóp, rąk, ust, paznokci, w postaci czystej, to również cudny towarzysz masażu, ale również fantastyczny kosmetyk do włosów! Masło kakaowe, to naturalna maska odżywiająca całe włosy, końcówki i skórę głowy, ale także rzęsy i brwi. Bardzo często stosuje się je też w produkcji mydeł, utwardza je i wzbogaca skład. Wielozadaniowe, wszechstronne, naturalne masło to ideał pielęgnacji, free cruelty, bez żadnych, sztucznych dodatków i ten wspaniały, czekoladowy zapach! :) Dostępne jest w sklepie Cherry Beauty, gdzie na hasło CHERRYBELLE, otrzymacie 10% rabatu na cały asortyment!



Jakie masła naturalne są Waszymi naj? :)