Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wooden Spoon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wooden Spoon. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 stycznia 2019

Zadbaj o usta zimą – Certyfikowany, naturalny, organiczny, odżywczy balsam do ust Wooden Spoon Royal Kiss z kakao i kokosa w dobrej cenie!

Zimą, zawsze mam pomadkę ochronną pod ręką, w kakaowo-kokosowej odsłonie, skradł mi serce odżywczy balsam do ust Wooden Spoon!


Okres zimowy, to mróz, wiatr, zmiany pogody, nasze usta narażone są teraz na specyficzne czynniki zewnętrzne, a więc ich cieniutka, wrażliwa skóra, potrzebuje dobrej pielęgnacji, by były pięknie wyglądały, były zdrowe i nawilżone. Marka Wooden Spoon, jest mi doskonale znana, żaden kosmetyk spod jej skrzydeł mnie nie zawiódł i tak tez stało się z naturalnym, organicznym balsamem do ust Royal Kiss. Wooden Spoon, to marka z dobrą misją i pięknymi składami, kosmetyki te, zawierają wyłącznie składniki pochodzące z natury, surowe i nieprzetworzone oleje organiczne roślinne, nie modyfikowane genetycznie, z ekologicznych upraw, nie odnajdziemy w nich sztucznych barwinków, substancji zapachowych, pochodnych ropy naftowej, czy konserwantów, są to produkty oczywiście free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Balsam posiada ceniony przeze mnie certyfikat Soil Association Organic i doskonale sprawdza się u mnie w zimowej aurze. 


Balsam Royal Kiss, otrzymujemy w sztyfcie z białego tworzywa, ozdobiony jest kakaowymi grafikami, na kartonowym opakowaniu odnajdziemy informacje o kosmetyku, certyfikacie i wspaniały skład balsamu. Sztyft bazuje na ekologicznym oleju kokosowym, maśle shea, wosku pszczelim i maśle kakaowym, dzięki temu doskonale nawilża usta, chroni, pielęgnuje je i koi, balsam zawiera także witaminę E, skład jest idealny. Pozostawia on mięciutką warstwę ochronną, która jednocześnie długotrwale nawilża skórę ust, nadając im naturalny połysk. Balsam ma miłą, miękką formułę, która umila aplikację. Noszę go w torebce, w kieszonce, do której mam szybki dostęp, u mnie ten balsam tej zimy, jest niezastąpiony. Jak zawsze w przypadku pomadek ochronnych z dobrym składem, polecam go tez do pielęgnacji rzęs i brwi. Myślę, że Royal Kiss, pokocha każdy, jest to tez świetny kosmetyk dla facetów. Wspaniale chroni, natłuszcza, nawilża, wygładza i odżywia usta, polecam go szczególnie teraz zimą!

 

środa, 3 października 2018

Ostra regeneracja włosów jesienią! Wooden Spoon – Certyfikowane serum na porost i przeciw wypadaniu włosów z drogocennymi olejami i chilli!

Jeśli zaglądacie na mojego bloga częściej, wiecie, iż przechodzę obecnie solidną kurację odbudowującą włosy po lecie. Dziś u mnie boski kosmetyk, który jest częścią tejże kuracji, na ostro, bo z chilli!


Certyfikowane serum na porost i przeciw wypadaniu włosów z drogocennymi olejami i chili marki Wooden Spoon, polecam Wam z całego serducha, to doskonały kosmetyk, który zadowoli każdego, kto che wzmocnić wypadające włosy i poszukuje produktu naturalnego, dającego efekty i z dobrym składem. Wooden Spoon, to wspaniałe kosmetyki z dobrą, bliską mi misją i pięknymi składami, zawierają one wyłącznie składniki pochodzące z natury, surowe i nieprzetworzone oleje organiczne roślinne, niemodyfikowane genetycznie, z ekologicznych upraw, nie odnajdziemy w nich sztucznych barwinków, substancji zapachowych, pochodnych ropy naftowej, alergenów, czy konserwantów, są to produkty oczywiście free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Serum jest certyfikowane przez Soil Association Organic.


Serum Wooden Spoon, hamuje wypadanie włosów, wzmacnia, chroni, ale także stymuluje włosy do wzrostu. Genialnie sprawdza się na moich bardzo długich, mieszanych u nasady i lekko suchych na końcówkach włosach, już podczas kuracji, włosy są wzmocnione i gładkie, cebulki silniejsze, a skóra głowy nawilżona i zdrowa. Kosmetyk mieszka w poręcznej, buteleczce (30 ml) z ciemnego szkła. Aplikujemy je dzięki praktycznej pompce, dzięki której dokładnie wydobywamy potrzebą ilość serum. Dodatkowo buteleczkę umieszczono w kartoniku, na nim znajdziemy liczne informacje dotyczące kosmetyku, jego właściwości, stosowania oraz skład. Serum, to olej rycynowy, który świetnie przeciwdziała wypadaniu włosów, stymuluje je do wzrostu, sprawia, ze włosy zyskują blask, mamy tu także olej jojoba, który nawilża i wzmacnia mieszki włosowe, olej arganowy, bogaty w kwasy omega-6 i omega-3 i witaminy, zaś olej z nasion chilli, sprawia, ze włosy rosną szybciej, zdrowo, są grubsze, silniejsze, dodatkowo olej ten poprawia krążenie skóry głowy. Skład serum, jest po prosty idealny! Kosmetyk ma olejową konsystencję i nie ma zapachu. Jak go stosuję? Wmasowuję je dwa razy tygodniu w skórę głowy i nieco także na długość włosów, pozostawiam na 20-30 minut i tradycyjnie myję włosy szamponem. Polecam systematycznie stosowanie tegoż olejowego serum, wówczas przynosi wymarzone efekty. To certyfikowane cudeńko, jeśli macie problem z wypadaniem, chcecie wzmocnić włosy, dodać im siły i blasku, jest to kosmetyk, który bankowo pokochacie, jak ja!


środa, 29 sierpnia 2018

Wooo ... I am in the valley of roses – Cudowny, różany, free cruelty, ekologiczny żel pod prysznic Wooden Spoon

Żelowym hitem ostatnich dni tegorocznego lata, okazał się u mnie cudowny, różany, ekologiczny żel pod prysznic marki Wooden Spoon!


Kosmetyki bazie róż, kocha się, bądź nienawidzi, u mnie kosmetyki różane goszczą bardzo często, kocham bowiem zapach róż od zawsze, charakterystyczna, tajemnicza, kwiatowa woń, zachwyca także w przypadku żelu Wooo ... I am in the valley of roses Wooden Spoon. Wooden Spoon, to kosmetyki z dobrą eko misją i zawsze pięknymi składami, prawdziwe kosmetyczne cuda spod ich skrzydeł, zawierają wyłącznie składniki pochodzące z natury, surowe i nieprzetworzone oleje organiczne roślinne, nie modyfikowane genetycznie, z ekologicznych upraw, nie odnajdziemy w nich sztucznych barwinków, substancji zapachowych, pochodnych ropy naftowej, alergenów, czy konserwantów, są to produkty oczywiście free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Żel jest certyfikowany przez Soil Association.


Żel zachwycił mnie i moich domowników przy pierwszy użyciu, zarówno skład, jak i wydajność oraz boski zapach, spowodował, iż stał się naprawdę hitem w mojej łazience. Mieszka on w poręcznej buteleczce (200 ml), doskonale i praktycznie używa się go, kontrolując pozostałą ilość. Na opakowaniu odnajdziemy słodkie grafiki w różowych odcieniach, informacje na temat żelu i ładny skład. Sercem kosmetyku jest oczywiście ekologiczny olejek z kwiatów bułgarskiej róży damasceńskiej, który daje nam nie tylko wspaniałe właściwości odżywcze, ale też boski, różany zapach, jest tu też bardzo ciekawy olejek palmarozowy, czyli olejek palmarosa, otrzymywany z palczatki imbirowej, ma on przepiękny zapach, siostrzany do róży, znany był on już w starożytności ze swych właściwości nawilżające, uspakaja skórę, koi. Żel zawiera delikatne składniki myjące, które nie wysuszają, nie podrażniają nawet bardzo wrażliwej skóry, nie ma tu slsów, pięknie i delikatnie oczyszcza, tworząc kremową, lekką piankę. Używam go nie tylko do całego ciała, od stóp do głów, ale w kąpieli bez problemów i z przyjemnością, myję nim nawet twarz. Pięknie oczyszcza i nadaje skórze różanej, bardzo delikatnej woni, słowem mój ideał, który i Wam polecam z różą w ręku!

 

wtorek, 31 lipca 2018

My precious! Unikalne, najlepsze, naturalne serum do twarzy i serum pod oczy - Wooden Spoon – Super Seeds Enchanting Neroli z certyfikatami!

Jak się trzymacie w te upały? U mnie obecnie 30 stopni w słońcu, a może nawet więcej! Pamiętajcie o wodzie, nie tylko dla siebie, ale także dla zwierząt, no i oczywiście o prawidłowej pielęgnacji i ochronie skóry w ten szczególny czas! 


Dziś u mnie kosmetyczna miłość, my precious! Oto Wooden Spoon, linia Super Seeds Enchanting Neroli w postaci Zaawansowanego, przeciwzmarszczkowego serum do twarzy Neroli oraz Zaawansowanego, przeciwzmarszczkowego serum pod oczy Neroli. Kosmetyki Wooden Spoon, goszczą u mnie już kolejny raz, wcześniej pokochałam bowiem balsam do ust Rose Kiss oraz zaawansowany, przeciwzmarszczkowy olejek oczyszczający do mycia twarzy, który do dziś rozpieszcza moją skórę. Duecik pięknie króluje w mojej letniej pielęgnacji, a ze kocham oleje naturalne przez cały rok, szybko zdobyły moje serce. Wooden Spoon, to marka z dobrą misją i zawsze pięknymi składami, kosmetyki spod jej skrzydeł, to kosmetyczne cuda zawierają one wyłącznie składniki pochodzące z natury, surowe i nieprzetworzone oleje organiczne roślinne, nie modyfikowane genetycznie, z ekologicznych upraw, nie odnajdziemy w nich sztucznych barwinków, substancji zapachowych, pochodnych ropy naftowej, alergenów, czy konserwantów, są to produkty oczywiście free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Oba kosmetyki, posiadają ceniony przeze mnie certyfikat Soil Association Organic oraz certyfikat Cosmos Organic. Polecam Wam bardzo nowości z linii Super Seeds, seria Neroli, z której pochodzą oba kosmetyki, jest boska, ale warto zwrócić też uwagę na serię z bułgarską różą, która pachnie naprawdę oszałamiająco. Zarówno serum do twarzy, jak i serum pod oczy, zachwycają wizualnie, zdobią moją łazienkę, pięknym, ciemnym designem, ciemnymi buteleczkami, które dodatkowo zapakowano w czarne, luksusowe, matowe kartoniki ze zdobieniami, na nich także znajdziemy informacje na temat kosmetyku, jego właściwości, certyfikaty i prześliczny skład, po raz kolejny doceniam dbałość o każdy aspekt produktu, Wooden Spoon chylę czoła.


Naturalne serum do twarzy, otrzymujemy w pięknej, buteleczce (30 ml), z praktyczną, szklaną pipetką, która jest doskonałym rozwiązaniem w przypadku kosmetyków typu serum, kosmetyk dozujemy bowiem bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle kropel ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji. Serum, można stosować przy każdego rodzaju skórze, zarówno na dzień, jak i na noc, u mnie jest to kosmetyk, który działa nocą, jest delikatne, czyste i bezpieczne nawet dla cery wrażliwej. Serum bazuje na cudownych, naturalnych składnikach, pośród których znajdziemy olej kameliowy, olej z nasion czarnuszki, olej z nasion malin, olej różany, olej z nasion czarnego bzu, olej z nasion dyni, olej z nasion żurawiny, olej z pestek śliwek, olej sezamowy, olej rokitnikowy, olej z kwiatów neroli, olej z nasion maku, olej z nasion jagody goji, olej z nasion chia, olej z nasion brokuła, olej lniany, całość dopełnia witamina E. Skład zachwyca od a do z! Komponenty odmładzają, nadają mojej skórze głębokiego nawilżenia i pięknego odżywienia, wygładzają ją, ujędrniają, działają przeciwzapalnie i chronią przed działaniem czynników zewnętrznych. Serum bosko pachnie, jest to bardzo delikatna woń, pomarańczowa, świeża, idealna na lato! Stosuję je codziennie na noc, pamiętając także o szyi i dekolcie, kosmetyk ma aksamitną, olejową konsystencję, świetnie rozprowadza się po skórze i wchłania, pozostawiając delikatną chmurkę.


Znalezienie dobrego kosmetyku pod oczy, jak wiecie, to nie lada szczęście, mi się udało, serum pod oczy działa u mnie na medal. Jeśli szukacie naturalnego serum pod oczy, z całego serca polecam Wam Wooden Spoon. Jest piękne, delikatne i daje efekty. Buteleczka mieści 15 ml kosmetyku, zakończona jest kuleczką roll-on, dzięki której aplikujemy serum pod oczy, zabieg jest niesamowicie przyjemny, dodatkowo masujemy sobie te okolice. Serum pod oczy pachnie tak samo, jak serum do twarzy, to świeża, pomarańczowa woń, jest jeszcze delikatniejsze w swej strukturze i konsystencji, nadal olejkowej. Ładnie pielęgnuje, odżywia, wygładza skórę, napina, jest mega wydajne, także polecam aplikować naprawdę małą ilość. Serum ma podobny skład do braciszka do twarzy, ale dodatkowo mamy tu na przykład olej z nasion ogórka, czy olej z nasion figi, skład jest przepiękny i naprawdę zachwyca. To prawdziwy skarb, wart absolutnie każdego grosika, jeśli nie znacie zatem tych kosmetyków, musicie nadrobić, niechaj moc Neroli będzie z Wami!



poniedziałek, 16 lipca 2018

Rozpieszczam cerę latem - Wooden Spoon – Super Seeds – Cleansing Oil Enchanting Neroli – Zaawansowany, przeciwzmarszczkowy olejek oczyszczający – Demakijaż naturalnie!

Stosujecie olejki w letniej pielęgnacji? U mnie królują przez cały rok, lecz zawsze latem szczególnie doceniam ich genialne właściwości.


Olejkowym obiektem moich kosmetycznych zachwytów, stał się ostatnio boski olejek Cleansing Oil Enchanting Neroli marki Wooden Spoon, czyli zaawansowany, przeciwzmarszczkowy olejek oczyszczający do mycia twarzy. Kosmetyki Wooden Spoon, goszczą dopiero drugi raz na moim blogu, zadebiutowały cudnym balsamem do ust Rose Kiss, dziś kolejny skarb tejże marki. Wooden Spoon, to marka z dobrą misją i zawsze pięknymi składami, kosmetyki spod jej skrzydeł, to kosmetyczne skarbeńka, zawierają one wyłącznie składniki pochodzące z natury, surowe i nieprzetworzone oleje organiczne roślinne, nie modyfikowane genetycznie, z ekologicznych upraw, nie odnajdziemy w nich sztucznych barwinków, substancji zapachowych, pochodnych ropy naftowej, alergenów, czy konserwantów, są to produkty oczywiście free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Olejek posiada ceniony przeze mnie certyfikat Soil Association Organic oraz certyfikat Cosmos Organic, zatem cóż, przyznam Wam, iż to prawdziwa perełka w mojej kosmetyczce. Zachwyca mnie cała gama kosmetyków Wooden Spoon, z nowości z linii Super Seeds, polecam Wam oczywiście serię Neroli, z której pochodzi ów olejek, ale też serię z bułgarską różą, miałam próbkę serum i również się zakochałam. 



 Zaawansowany, przeciwzmarszczkowy olejek oczyszczający do mycia twarzy, to mieszanka cudownych, naturalnych olejów i roślinnych ekstraktów, które razem, to po prostu istna bajka oczyszczająca i pielęgnująca moją skórę. Prawdziwa bomba witaminowo-odżywcza i produkt oczyszczający jednocześnie. Mieści się on w smukłej, bardzo poręcznej, buteleczce (100 ml), z ciemnego szkła, chroniącego olejek przed promieniami słonecznymi. Buteleczka jest doskonale zabezpieczona, wyposażona w nakładkę, pozwalającą nam na dokładną aplikację po kropelce, co uważam jest świetnym, higienicznym rozwiązaniem w przypadku olejków, kosmetyk wydobywamy bez problemu, nie ma także obawy przed wylaniem się produktu. Buteleczka jest bardzo solidna i elegancka, zdobi moją łazienkę, ozdobiona jest pięknym, kwiatowym motywem, olejek dodatkowo zapakowano także w czarny, luksusowy kartonik, na którym widnieją informacje na temat olejku, jego właściwości, certyfikaty i śliczny skład.


W skład tego olejowego cudeńka, wchodzą wspaniałe oleje:
olej z nasion słonecznika, olej jojoba, olej morelowy, olej z pestek śliwek, olej z nasion winogron, olej sezamowy, olej z nasion dyni, olej z nasion maku, olej lniany, olej z nasion chia, olej z nasion pomarańczy, olej z kwiatów neroli, całość dopełnia witamina E. Boski skład, prawda? Jestem zachwycona miksem pięknych i tak ciekawych olejów naturalnych, które zawierają cenne dla skóry witaminy A, E, i F, kwasy tłuszczowe, chronią, doskonale zmiękczają skórę, działają przeciwstarzeniowo, przeciwbakteryjnie, nawilżają i regenerują naskórek, wygładzają go. Olejek przepięknie pachnie, jest to bardzo delikatna woń nieco cytrusowa. Sprawdzi się on przy każdego typu cerze, nawet bardzo wrażliwej i delikatnej, moja skóra, mieszana w kierunku suchej, pokochała go. Olejek świetnie usuwa makijaż, nakładam go ciepłymi dłońmi na twarz (u mnie to około 20 kropli), także na pomalowane rzęsy, masuję, rozpuszczając makijaż, następnie przy pomocy nasączonych w ciepłej wodzie dużych wacików, zmywam makijaż. Olejek doskonale oczyszcza, nie podrażnia, pozostawia moją skórę zdrową, gładką i miękką. Kocham rytuał pielęgnacyjny z nim, jest po prostu doskonały, zatem polecam go Wam z całego serducha!



czwartek, 14 czerwca 2018

Moja aktualna pielęgnacja twarzy – Kosmetyki, których obecnie używam – Naturalna pielęgnacja twarzy – hity!

Jesteśmy u progu lata, zatem chcę Wam dziś pokazać, jakich kosmetyków aktualnie używam do pielęgnacji twarzy w tym nieco specyficznym okresie, gdy wiosna ustępuje, wita nas zaś lato. Moja cera 30+, mieszana w kierunku suchej, ze skłonnościami do przesuszeń, czasem kapryśna i wrażliwa, rzadko skłonna do podrażnień, choć i takie mi się zdarzają, ze względu na alergie. Od lat w pielęgnacji twarzy używam kosmetyków naturalnych, często certyfikowanych, doceniając też jednocześnie dobre kosmetyki apteczne, staram się utrzymywać cały czas zdrowy stan skóry, a tak oto przedstawia się mój obecny zestaw.


Jeśli czytacie mojego bloga częściej, wiecie na pewno, że kocham glinki, obecnie, zapanowała u mnie odmładzająca glinka niebieska bajkalska, jest to 100% naturalna glinka, którą rozrabiam z własnoręcznie stworzoną wodą różaną, pięknie wygładza twarz i wspaniale oczyszcza. Niebawem napiszę Wam więcej o glinkach Fitocosmetic, także wypatrujcie glinkowego wpisu. W temacie również maseczkowo-złuszczajacym moją królową jest ostatnio maseczka złuszczająco-dotleniająca francuskiej, etycznej marki SO'BiO étic, pochodząca z linii Aqua Energie. Jest to ideał maseczkowy na lato, posiada certyfikaty Ecocert oraz Cosmebio. Maska jest wielofunkcyjnym kosmetykiem, działa jako maska, ale także jako peeling, złuszcza, a mikrogranulki masując skórę, pobudzają krążenie, silnie oczyszczają, działają jak detoks dla skóry. Do demakijażu używam obecnie nowości Wooden Spoon Super Seeds Clearing Oil Neroli, ta boskość zachwyciła mnie na wskroś, niebawem na pewno napiszę o nim więcej, jest to olejek oczyszczający, ładnie rozpuszcza makijaż, odżywia skórę, wygładza, do tego ma zachwycające opakowanie. Jak wiecie podczas usuwania makijażu, używam tez mleczek. Mleczko Vianek, którego recenzja już pojawiła się na blogu, zawiera miks naturalnych olejów, oleju rycynowego, oleju z wiesiołka i oleju z nasion lnu, jest tu też ekstrakt z owoców tarniny, kwas mlekowy i witamina E. Ma ono mleczną, delikatną konsystencję i przyjemny zapach, jest skuteczne i do tego bardzo wydajne. Podczas oczyszczania twarzy, ale także w funkcji toniku, używam wody micelarnej do skóry wrażliwej marki Coslys, która na dniach osiągnie denko, będę tęsknić. Jest to certyfikowany, naturalny kosmetyk cruelty free, nie uczula i nie podrażnia mojej skóry. Zawiera wodę z kwiatów róży damasceńskiej, kojący aloes, organiczny ekstrakt z bawełny, ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, fiołka. Pod oczy stosuję wygładzający kremik Dermena z linii Hydraline, jest on moim aptecznym hitem, bardzo delikatny, skuteczny i wydajny, jest również już na ukończeniu, planuję już kolejne opakowanie. Serum, to kosmetyk, który u mnie zawsze znajdzie miejsce, to zaś kojąco-nawilżające serum hipoalergiczne z czystym sokiem z aloesu SO'BiO étic, to kosmetyk, który uratował mnie, gdy zmienna pogodowo wiosna dawała w kość mojej skórze, uratował moją cerę, która wołała wręcz o ekstremalne nawilżenie. Spełniło swą rolę w 100%, skóra po nim jest miękka, zniknęły u mnie znienawidzone przesuszenia, zwłaszcza w okolicach oczu. Krem Vianek, który na pewno zagości z recenzją na moim blogu, sprawdza się znakomicie, jak zresztą cała czerwona seria. Jest to krem dedykowany skórze suchej, zawiera ekstrakt z koniczyny czerwonej, kwas hialuronowy, czy olej jojoba. Jest doskonały pod makijaż, na dzień, polubiliśmy się bardzo, a Vianek znów mnie nie zawodzi. Znacie któryś z moich kosmetyków? Jakie produkty służą Wam obecnie w pielęgnacji twarzy? :)
 

niedziela, 10 czerwca 2018

Nowości kosmetyczne i nie tylko – Coslys, Wooden Spoon, buty, książka Będzie bolało, henna i Tangle Angel

Ostatnie dni, to u mnie nowości, które chcę Wam dziś szybko pokazać, kosmetyczne, ale nie tylko! :)


Coslys
Nowe, boskie żele Coslys, pojawiły się u mnie w postaci  Hipoalergicznego żelu pod prysznic z organiczną malwą bez siarczanów oraz Hipoalergicznego bezzapachowego olejku pod prysznic z olejem z pestek winogron. Oba cudeńka pochodzą z serii Dermosens, zaczęłam już stosowanie pierwszego z nich, także wypatrujcie recenzji. Kosmetyki posiadają ceniony przeze mnie, restrykcyjny certyfikat Cosmebio Cosmos Organic, co oznacza, iż nie znajdziemy tu absolutnie żadnych, niepotrzebnych komponentów, nie ma tu parabenów, olejów mineralnych, silikonów, sztucznych barwników, substancji zapachowych, a składniki pochodzą z kontrolowanych upraw ekologicznych. Oczywiście są to kosmetyki cruelty free, oba wegańskie, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji, dodatkowo mamy tu przecudowne oznaczenie francuskiej organizacji One Voice, która od lat walczy o prawa zwierząt. Słowem, kosmetyczne skarby, także wypatrujcie ich na blogu!


Wooden Spoon
Wielkie wow! Czyli nowości marki Wooden Spoon!
Certyfikowane przez Soil Association Organic trio Super Seeds, naturalne, organiczne, free cruelty, piękne od a do z. Oto Zaawansowany przeciwzmarszczkowy olejek oczyszczający do mycia twarzy Neroli, Zaawansowane przeciwzmarszczkowe serum do twarzy Neroli oraz Zaawansowane przeciwzmarszczkowe serum pod oczy Neroli. Jest też wersja pod oczy i do twarzy z bułgarską różą, którą poznałam dzięki próbce, ach cóż to są za kosmetyki. Na pewno będziecie mogli poczytać u mnie pieśni pochwalne na ich temat, ja tymczasem rozkoszuję się nimi, bo naprawdę są to warte każdego grosza, luksusowe kosmetyki, w których po prostu można się zakochać.


Buty, książka Będzie bolało, henna i Tangle Angel
Na blogu rzadko pokazuję ubrania, czy butki, ale te chciałam Wam pokazać, bowiem bardzo się z nich cieszę. Są to najjaśniejsze buty jakie kiedykolwiek miałam, wygodne, sznurowane, nieco słodkie, ale idealne na lato, zarówno do spódniczki, czy przewiewnych spodni. W mojej biblioteczce pojawiła się nowość wydawnictwa Insignis, zatytułowana Będzie bolało, intrygująca powieść, która napisał Adam Kay. To sekretny dziennik młodego lekarza, który szybko stał się głośnym bestsellerem. Na dniach na pewno zacznę się w nią zagłębiać, także niebawem jej recenzja u mnie. W pięknym prezencie od lubego, dostałam używane przeze mnie namiętnie henny do włosów, odcień hebanowa czerń oraz gorzka czekolada, które sprawdzają się u mnie znakomicie od lat. Na koniec coś, na co polowałam już naprawdę długo, czy słynna, przepięknie zresztą prezentująca się Tangle Angel, czy zastąpi moją różowo-niebieską, tradycyjną szczotkę Tangle Teezer? Zobaczymy! Dodatkowo dostałam świetny grzebień marki Percy Nobleman. Postaram się Wam napisać, jak się spisują na moich włosach. A jakie nowości pojawiły się u Was? :)



czwartek, 19 kwietnia 2018

Piękne usta wiosną! Wooden Spoon – Naturalny, certyfikowany, organiczny balsam do ust Rose Kiss

Wiosna, to piękne słońce, ale też zmiany pogody, nasze usta narażone są teraz na przeróżne czynniki zewnętrzne, ich cieniutka i co za tym idzie wrażliwa skóra, potrzebuje zatem dobrej pielęgnacji, by były zawsze zdrowe, nawilżone, zadbane i pięknie wyglądały.


Mam kilka ulubieńców, pośród naturalnych pomadek do ust, naturalny, certyfikowany, organiczny balsam do ust Rose Kiss, marki Wooden Spoon, zdecydowanie dołączył do moich ulubieńców w tym temacie! Wooden Spoon, debiutuje dziś na moim blogu, jest to marka z dobrą misją i pięknymi składami, a kosmetyki spod jej skrzydeł, to kosmetyczne skarbeńka, zawierają one wyłącznie składniki pochodzące z natury, surowe i nieprzetworzone oleje organiczne roślinne, niemodyfikowane genetycznie, z ekologicznych upraw, nie odnajdziemy w nich sztucznych barwinków, substancji zapachowych, pochodnych ropy naftowej, czy konserwantów, są to produkty oczywiście free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Balsam do ust Rose Kiss, posiada ceniony przeze mnie certyfikat Soil Association Organic. Słowem, naprawdę warto je poznać, a jak sprawdza się balsam w codziennym stosowaniu?


Balsam do ust, otrzymujemy w tradycyjnym sztyfcie z białego tworzywa, ozdobiony jest różanymi grafikami, na opakowaniu odnajdziemy informacje o kosmetyku, firmie, certyfikacie i wspaniały skład balsamu. Sztyft bazuje na ekologicznym oleju kokosowym, maśle shea i maśle kakaowym, dzięki temu doskonale nawilża usta, pielęgnuje je i koi, balsam zawiera także wosk pszczeli, który dodatkowo wygładza i chroni usta przed działaniem wolnych rodników, słońcem, mrozem, czy wiatrem, dodatkowo mamy tu witaminę E i oczywiście olejek różany, bowiem jest to balsam Rose Kiss. Skład jest wzorowy i prawdziwie naturalny. Pozostawia on warstwę ochronną, która błyskawicznie i długotrwale nawilża skórę ust, nadając im naturalny połysk. Balsam ma miłą dla ust, miękką formułę, z nim w torebce nie ma mowy o wysuszonych wargach. Jeśli czytacie mojego bloga częściej, wiecie, iż balsamy do ust z dobrym składem, ja zawsze stosuję też do odżywiania rzęs na noc, nakładam go wraz z olejem rycynowym. 


Różany pocałunek Wooden Spoon, zadowoli każde usta, pięknie nawilża, wygładza, chroni i odżywia, ideał do wiosennej kosmetyczki i świetny, podręczny towarzysz do torebki dla każdej miłośniczki naturalnych cudów kosmetycznych! :)

 

czwartek, 12 kwietnia 2018

Moje NOWOŚCI kwietniowe – SoBio etic, Madara, Wooden Spoon, Lioele, Monotheme, Batiste, Star Wars!

Pierwsze dni kwietnia, wiosennie zaowocowały u mnie iście genialnymi nowościami! Zobaczcie, jakież to cuda pojawiły się u mnie i co niebawem zakróluje na moim blogu!


SoBio etic
Kosmetyki SoBio etic, poznałam kilka lat temu, gdy w moje ręce trafiła odżywcza maska do włosów z olejem arganowym, jak dotąd był to jedyny kosmetyk tej firmy u mnie, postanowiłam zatem poznać bliżej tę kultową markę, na blogu niebawem zakrólują boskości z serii Aqua Energie – Dynamizująco-dotleniający krem na dzień i Maska złuszczająco dotleniająca. Seria Hydra Aloe Vera, także zadebiutuje u mnie, pojawi się Hipoalergiczne kojące serum nawilżające z czystym sokiem z aloesu, moja skóra już nie może doczekać się tych kosmetyków!
Madara
Madara, to boskie, organiczne, certyfikowane przez Ecocert kosmetyki z Łotwy. Nie lada gratką u mnie, jest nowość marki - City Anti Pollution Miejski krem CC przeciw zanieczyszczeniom SPF 15 z kwasem hialuronowym w jasnym odcieniu Light beige. Wypatrujcie go na blogu, bowiem zapowiada się mega hit w tym temacie!
Wooden Spoon
Certyfikowany przez Soil Association, organiczny balsam do ust w odsłonie Rose Kiss, rozkwitł na wiosnę w mojej kosmetyczce i towarzyszy mi na każdym kroku, jestem przekonana, że moje, różane peany na jego cześć szybko pojawią się na blogu!


Lioele - Triple The Solution BB Cream SPF30 PA++ Whitening & Wrinkle Care
Stało się, po długich wyborach, testach, skusiłam się na koreański krem BB, wybór padł na Lioele Triple The Solution. Pewnie napiszę o nim więcej na blogu, bowiem od razu poszedł w ruch. Zdradzę Wam, że jestem z niego bardzo zadowolona, ładnie kryje i przy wiosennym makijażu z nim, nie ma  mowy o efekcie maski.
Monotheme – Woda toaletowa Vanilla Blossom
Na włoskie wody toaletowe Monotheme, zwróciłam już uwagę jakiś czas temu, spośród dużej gamy zapachowej, najbardziej spodobał mi się zapach Vanilla Blossom, który dostałam w pięknym prezencie. Zapach jest przepiękny, otulający, klasyczny, głęboki, może nieco słodkawy, ale nie duszący. Flakon wygląda przepięknie i wykonany jest z weneckiego szkła, buteleczka niewątpliwie przyciąga wzrok i zdobi moją półeczkę zapachów. Zapach utrzymuje się bardzo długo, jest trwały i cały czas waniliowy, nie jest to woń złożona, wody te tworzy się w oparciu o mono scent, czyli jeden typ zapachu. Bardzo ją polubiłam, zarówno na dzień, jak i na wieczór, zapach jest doskonały i nie wykluczone, że skuszę się kiedyś na inne zapachy tej marki.
Batiste – Suchy szampon - Divine dark
To już moje trzecie opakowanie tej wersji Batiste dla brunetek, jako, że mam ciemne włosy, sprawdza się świetnie, jest to kosmetyk wegański, nie testowany na zwierzętach. Fajnie odświeża włosy i nie bieli ich, nie ma tu parabenów i silikonów, lubię go i dlatego wracam.


Star Wars – Notatnik i kubeczek
Czyż nie piękne, włochate prezenty przyniósł mi zajączek? Oryginalne produkty doskonałej jakości z uniwersum Star Wars, w postaci Chewbacca Mug with Cookie Holder i Chewbacca Fur Notebook. Kubek ma miejsce na ciasteczko, można je podgrzać, a notatnik, to istne, kudłate cudo! :)