Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalne serum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalne serum. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 lutego 2023

Z mojej zimowej kosmetyczki - Serum Dr.Oils Opuntia Lakesis i Beta Carotene!

Serum spod skrzydeł Dr.Oils, ponownie zagościło w mojej kosmetyczce. Zimowo używam dwie odsłony, oto Opuntia Lakesis i Beta Carotene. 

Zarówno Opuntia Lakesis, jak i Beta Carotene, to naturalne kosmetyki premium, które Wam polecam, poznałam je już wcześniej w innych odsłonach, zaś w zimowy czas właśnie te wersje serum, przypadły mojej skórze najbardziej. Oba preparaty zachwycają bezpiecznym i naturalnym składem. Otrzymujemy je w szklanej buteleczce 10 ml, z praktyczną pipetką, serum dozujemy higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do każdorazowej aplikacji. U mnie około czterech, pięciu kropelek wystarcza na twarz, szyję oraz dekolt, o którym warto pamiętać przy pielęgnacji. Z odsłony Opuntia Lakesis, korzystam podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, by nocą moja skóra korzystała z jego odmładzającej mocy. Aplikuję serum na lekko wilgotną skórę, uprzednio oczyszczoną i spryskaną wodą termalną. W składzie mamy tu olej z opuncji figowej, estry masła shea, czy olej ze słodkich migdałów, zdecydowanie na uwagę zasługuje tu aktywator lakesis z żywicznych łez drzewa pistacji kleistej, który działa silnie przeciwstarzeniowo, za zapach zaś i kojące właściwości odpowiada tu olejek lawendowy. Polecam to serum szczególnie do cery z tendencją do zmarszczek, ale też do cery suchej i zniszczonej, świetny innowacyjny preparat, zdecydowanie wart uwagi. Serum Beta Carotene, dodaję do mojego kremu rano, obecnie używam kremu, który sama tworzę, miesza się on idealnie z serum, którego bazą jest cenny macerat marchewkowy i olej marchewkowy, mamy tu też estry masła shea, makadamia, witaminę E i olejek bergamotowy, który nadaje kosmetykowi delikatnego, cytrusowego, odświeżającego zapachu. Krem zmieszany z serum, przyjmuje lekko pomarańczowy kolor, zaś stosując serum solo, można potraktować je, jako naturalny, bardzo delikatny bronzer, bowiem ładnie wyrównuje koloryt skóry, bez smug, z naturalnym efektem. Znacie te kosmetyki? Które serum stało się ostatnio Waszym ulubionym?


 

 

piątek, 13 stycznia 2023

Aksamitne Serum Dr.Oils Apricot Plum – Śliwkowy hit!

Serum Dr.Oils, po raz kolejny gości w mojej kosmetyczce. Tym razem jest to odsłona Apricot Plum, czyli mój śliwkowy hicior.

Dr.Oils, to kosmetyki najwyższej jakości, które warto Wam polecić. Serum Apricot Plum, zachwyca naturalnym, bezpiecznym składem, boskim, otulającym zapachem i działaniem cennych składników aktywnych. Serum otrzymujemy w szklanej buteleczce 10 ml, z praktyczną pipetką, jest to najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji. Około czterech, pięciu kropelek starcza mi na twarz, szyję oraz dekolt, o którym warto też pamiętać przy pielęgnacji. Serum kolistymi ruchami, zawsze aplikuję na lekko wilgotną skórę, obecnie używam wody termalnej, ale korzystam też często z toników. Warto przy okazji pomasować twarz, regularny masaż, to jędrniejsza skóra, która pięknie chłonie następnie krem, który nakładam na serum. W składzie mamy tu mój ukochany, aromatyczny olej z pestek śliwek, ale też estry masła shea, makadamia, witamina E, czy olej z pestek moreli. Skład jest boski. Serum jest aksamitne w formule, szybko się wchłania i dedykowane jest każdego typu cerze, polecam je szczególnie przy cerze z tendencją do suchości, jak moja, ale warto je poznać, jeśli macie problem z przebarwieniami. Warto też zwrócić tu uwagę na wspaniały zapach kosmetyku, delikatny, otulający, idealny do zimowej pielęgnacji. A Wy macie swoje ulubione serum? 



 

czwartek, 10 listopada 2022

Jesienni ulubieńcy - Serum Dr.Oils Coffe Oat oraz Argan Active!

Serum Dr.Oils Coffe Oat oraz Argan Active, stały się moimi jesiennymi, kosmetycznymi hitami. Są to naturalne kosmetyki najwyższej jakości, które polecam Wam całym serduchem. 

Serum Dr.Oils, poznałam już wcześniej w innych odsłonach, zaś duecik Coffe Oat oraz Argan Active, powalił mnie na łopatki. Oba produkty zachwycają bezpiecznym składem, zapachem i działaniem cennych składników aktywnych. Każde serum tej marki, otrzymujemy w szklanej buteleczce 10 ml, z praktyczną pipetką, jest to najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji, około czterech kropelek starcza mi na twarz, szyję i dekolt. Podczas wieczornego rytuału, korzystam z odsłony kawowej, czyli Coffe Oat, aplikując serum na lekko wilgotną skórę. W składzie mamy tu olej z nasion kawy, który nadaje kosmetykowi pięknego, kawowego aromatu, wspaniale napina skórę, działa ujędrniająco, zmiękczająco, są tu też estry masła shea, ekstrakt z owsa, czy witamina E. Serum szybko się wchłania i dedykowane jest każdego typu cerze, polecam je szczególnie przy cerze z tendencją do suchości, jak moja. Kawowa rozkosz, jeden z moich kosmetycznych hitów. Pod makijaż zaś, na dzień, stosuję serum Argan Active, które zawiera oczywiście kultowy olej arganowy, ale także cenne estry masła shea, estry makadamia, witaminę E, czy ekstrakt z lawendy. To prawdziwa bomba dla skóry, cały dzień działa na mojej skórze przeciwstarzeniowo, jak naturalny botoks, wygładza skórę, uspakaja ją, uwielbiam jego efekt. Oba kosmetyki oczywiście można stosować osobno, kawowa odsłona sprawdzi się też na dzień. Jestem ciekawa, jakie serum jest Waszym ukochanym? Może polecicie mi coś w tym temacie, czego jeszcze nie próbowałam? 



 


poniedziałek, 17 października 2022

Serum Dr.Oils w czterech odsłonach na jesień – Serum Daily Care, Skin Control, Raspberry Care oraz Musk Rose +C

Jesienią postawiłam na naturalne kosmetyki najwyższej jakości. Perełki w postaci serum w czterech odsłonach, nowej marki Dr.Oils , zagościły w mojej kosmetyczce i szybko skradły serce. 

Każde serum Dr.Oils, zachwyca prostym i bezpiecznym składem, mają inne komponenty, zaś wszystkie odsłony przypadły mojej skórze do gustu. Serum Daily Care, Skin Control, Raspberry Care oraz Musk Rose +C, oparte są na sile cennych, naturalnych składników aktywnych, ich receptury są starannie dobrane, marka kładzie nacisk na najwyższej jakości komponenty. Serum otrzymujemy w szklanej buteleczce 10 ml, z praktyczną pipetką, jest to najlepsze rozwiązanie w przypadku tego typu kosmetyków, serum dozujemy bowiem bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji, dosłownie kilka kropelek wystarcza mi na twarz i szyję, podczas wieczornego rytuału, nakładam je także na dekolt. Jest tu sporo składników aktywnych, przybliżę Wam każde z nich. 

Serum Daily Care, jest idealnym kosmetykiem codziennym dla skóry suchej, ma właściwości nawilżające, uelastycznia skórę i wygładza, szybko się wchłaniając. Zawiera olej ze słodkich migdałów, naturalne estry masła shea, czy witaminy A, D, E i C, jest tu też olejek grejpfrutowy, który nadaje serum pięknego zapachu. Raspberry Care, to malinowy hit, mamy tu w składzie prócz cennego oleju z pestek malin, także estry masła shea, jojoby, a składu dopełnia olejek geraniowy. Serum to przede wszystkim działa wygładzająco, przeciwzapalnie i ochronnie, jest też dawką witaminy C i E dla skóry. Ogromnym plusem tejże, mojej ulubionej odsłony, jest ultraszybkie wchłanianie. Skin Control, dedykowane jest cerze problematycznej, tłustej, trądzikowej, czy skórze dotkniętej stanami zapalnymi. Serum to normalizuje skórę, zwalcza niedoskonałości, reguluje pracę gruczołów łojowych, w składzie zachwyca olej z wiesiołka, unikalny olej tamanu i olejek herbaciany. Serum zadziała antybakteryjnie i doskonale złagodzi skórę. Musk Rose +C, to ideał do cery naczyniowej, pełne oleju z dzikiej róży piżmowej i olejku z drzewa różanego, świetnie rozjaśni przebarwienia, zadba i wyrównanie kolorytu i doda skórze blasku. Jestem ciekawa, które serum wpadło Wam w oko? 




 

wtorek, 31 lipca 2018

My precious! Unikalne, najlepsze, naturalne serum do twarzy i serum pod oczy - Wooden Spoon – Super Seeds Enchanting Neroli z certyfikatami!

Jak się trzymacie w te upały? U mnie obecnie 30 stopni w słońcu, a może nawet więcej! Pamiętajcie o wodzie, nie tylko dla siebie, ale także dla zwierząt, no i oczywiście o prawidłowej pielęgnacji i ochronie skóry w ten szczególny czas! 


Dziś u mnie kosmetyczna miłość, my precious! Oto Wooden Spoon, linia Super Seeds Enchanting Neroli w postaci Zaawansowanego, przeciwzmarszczkowego serum do twarzy Neroli oraz Zaawansowanego, przeciwzmarszczkowego serum pod oczy Neroli. Kosmetyki Wooden Spoon, goszczą u mnie już kolejny raz, wcześniej pokochałam bowiem balsam do ust Rose Kiss oraz zaawansowany, przeciwzmarszczkowy olejek oczyszczający do mycia twarzy, który do dziś rozpieszcza moją skórę. Duecik pięknie króluje w mojej letniej pielęgnacji, a ze kocham oleje naturalne przez cały rok, szybko zdobyły moje serce. Wooden Spoon, to marka z dobrą misją i zawsze pięknymi składami, kosmetyki spod jej skrzydeł, to kosmetyczne cuda zawierają one wyłącznie składniki pochodzące z natury, surowe i nieprzetworzone oleje organiczne roślinne, nie modyfikowane genetycznie, z ekologicznych upraw, nie odnajdziemy w nich sztucznych barwinków, substancji zapachowych, pochodnych ropy naftowej, alergenów, czy konserwantów, są to produkty oczywiście free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym etapie produkcji. Oba kosmetyki, posiadają ceniony przeze mnie certyfikat Soil Association Organic oraz certyfikat Cosmos Organic. Polecam Wam bardzo nowości z linii Super Seeds, seria Neroli, z której pochodzą oba kosmetyki, jest boska, ale warto zwrócić też uwagę na serię z bułgarską różą, która pachnie naprawdę oszałamiająco. Zarówno serum do twarzy, jak i serum pod oczy, zachwycają wizualnie, zdobią moją łazienkę, pięknym, ciemnym designem, ciemnymi buteleczkami, które dodatkowo zapakowano w czarne, luksusowe, matowe kartoniki ze zdobieniami, na nich także znajdziemy informacje na temat kosmetyku, jego właściwości, certyfikaty i prześliczny skład, po raz kolejny doceniam dbałość o każdy aspekt produktu, Wooden Spoon chylę czoła.


Naturalne serum do twarzy, otrzymujemy w pięknej, buteleczce (30 ml), z praktyczną, szklaną pipetką, która jest doskonałym rozwiązaniem w przypadku kosmetyków typu serum, kosmetyk dozujemy bowiem bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle kropel ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji. Serum, można stosować przy każdego rodzaju skórze, zarówno na dzień, jak i na noc, u mnie jest to kosmetyk, który działa nocą, jest delikatne, czyste i bezpieczne nawet dla cery wrażliwej. Serum bazuje na cudownych, naturalnych składnikach, pośród których znajdziemy olej kameliowy, olej z nasion czarnuszki, olej z nasion malin, olej różany, olej z nasion czarnego bzu, olej z nasion dyni, olej z nasion żurawiny, olej z pestek śliwek, olej sezamowy, olej rokitnikowy, olej z kwiatów neroli, olej z nasion maku, olej z nasion jagody goji, olej z nasion chia, olej z nasion brokuła, olej lniany, całość dopełnia witamina E. Skład zachwyca od a do z! Komponenty odmładzają, nadają mojej skórze głębokiego nawilżenia i pięknego odżywienia, wygładzają ją, ujędrniają, działają przeciwzapalnie i chronią przed działaniem czynników zewnętrznych. Serum bosko pachnie, jest to bardzo delikatna woń, pomarańczowa, świeża, idealna na lato! Stosuję je codziennie na noc, pamiętając także o szyi i dekolcie, kosmetyk ma aksamitną, olejową konsystencję, świetnie rozprowadza się po skórze i wchłania, pozostawiając delikatną chmurkę.


Znalezienie dobrego kosmetyku pod oczy, jak wiecie, to nie lada szczęście, mi się udało, serum pod oczy działa u mnie na medal. Jeśli szukacie naturalnego serum pod oczy, z całego serca polecam Wam Wooden Spoon. Jest piękne, delikatne i daje efekty. Buteleczka mieści 15 ml kosmetyku, zakończona jest kuleczką roll-on, dzięki której aplikujemy serum pod oczy, zabieg jest niesamowicie przyjemny, dodatkowo masujemy sobie te okolice. Serum pod oczy pachnie tak samo, jak serum do twarzy, to świeża, pomarańczowa woń, jest jeszcze delikatniejsze w swej strukturze i konsystencji, nadal olejkowej. Ładnie pielęgnuje, odżywia, wygładza skórę, napina, jest mega wydajne, także polecam aplikować naprawdę małą ilość. Serum ma podobny skład do braciszka do twarzy, ale dodatkowo mamy tu na przykład olej z nasion ogórka, czy olej z nasion figi, skład jest przepiękny i naprawdę zachwyca. To prawdziwy skarb, wart absolutnie każdego grosika, jeśli nie znacie zatem tych kosmetyków, musicie nadrobić, niechaj moc Neroli będzie z Wami!



wtorek, 29 maja 2018

Kosmetyk, który uratował moją skórę – SO'BiO étic - Hipoalergiczne kojące serum nawilżające z czystym sokiem z aloesu – Naturalne serum do twarzy Hydra Aloe Vera

W przypadku pielęgnacji mojej twarzy, od lat, wybieram naturalne i certyfikowane kosmetyki, które zachwycają mnie nie tylko składem, ale też działaniem, efektami, czy też zapachem, formułą. 


Dziś u mnie kosmetyk, który w okresie, gdy zmienna pogodowo wiosna dawała w kość mojej mieszanej w kierunku suchej, czasem skłonnej do podrażnień skórze, uratował moją cerę, która wołała wręcz o ekstremalne nawilżenie. Hipoalergiczne kojące serum nawilżające z czystym sokiem z aloesu do twarzy, to naturalne cudo, skarb francuskiej, cenionej przeze mnie od lat marki SO'BiO étic. Jeśli nie znacie tych genialnych kosmetyków, koniecznie zwróćcie na nie uwagę, to etyczne produkty najwyższej jakości, zawierające ekologiczne komponenty, pochodzące z certyfikowanych upraw, nie znajdziemy tu nigdy parabenów, silikonów, olejów mineralnych, czy sztucznych barwników i aromatów, kosmetyki marki należącej do grupy Lea Nature, nie są oczywiście testowane na zwierzętach, cruelty free, posiadają restrykcyjne certyfikaty Ecocert oraz Cosmebio. Warto dodać, iż opakowanie serum jest biodegradowalne i przyjazne środowisku.


Hipoalergiczne kojące serum nawilżające z czystym sokiem z aloesu, otrzymujemy w pięknej, białej tubce (30 ml), serum dozujemy bez problemu, higienicznie, dokładnie tyle ile potrzebujemy do jednorazowej aplikacji. Tubeczka mieszka dodatkowo w kartoniku, na którym tradycyjnie odnajdziemy informacje na temat serum, jego właściwości, certyfikaty i wzorowy skład kosmetyku. Serum można stosować zarówno na dzień, jak i na noc, zawsze pod krem nawilżający, tu ponownie polecam dynamizująco dotleniający krem na dzień tej samej marki. Bazuje na cudownych, naturalnych składnikach, pośród których znajdziemy kojący, silnie nawilżający, organiczny, czysty sok z aloesu, łagodzącą wodę z róży damasceńskiej, roślinną glicerynę, wosk z akacji, jojoba i słonecznika, poliglicerydy, minerały, lecytynę, guma guar, czy też bisabolol. Składniki bardzo silnie nawilżają, działają antyoksydacyjnie, przeciwstarzeniowo, koją, odmładzają, nadają skórze odżywienia, wygładzają ją i ujędrniają ją. Serum spełniło swą rolę w 100%, skóra już po pierwszych użyciach, była bardzo miękka, zniknęły u mnie znienawidzone przesuszenia, zwłaszcza w okolicach oczu. Polecam je zatem do skóry takiej jak moja suchej, bardzo suchej, potrzebującej szczególnego odżywienia, nawet tej wrażliwej, alergicznej, nie ma tu drażniących składników, a serum jest delikatne i co ważne skuteczne, u mnie zrobiło prawdziwą rewolucję. Ma aksamitną, delikatną konsystencję, świetnie rozprowadza się po mojej skórze, pozostawiając na niej delikatną chmurkę ochronną, która nie jest odczuwalna tuż po nałożeniu kremu. Macie swoich ulubieńców w temacie serum? Znacie kosmetyki SO'BiO étic? :)

 

środa, 28 lutego 2018

Ciekawy duecik naturalnych kosmetyków do twarzy – Krem nawilżający, arganowy Lilla Mai i serum z rokitnikiem Cosnature :)

Po jakie kremy i serum sięgacie zimą? U mnie zdecydowanie królują obecnie treściwsze, naturalne formy i konsystencje, które chronią, pielęgnują i nawilżają jednocześnie, dlatego dziś u mnie ciekawy duecik do twarzy, który spełnia u mnie te ważne w takie mrozy warunki.


Krem nawilżający, arganowy z olejkiem lawendowym Lilla Mai
Markę znałam już z odżywczego kremu z masła karite, który miło wspominam, arganowy krem nawilżający, jest jednak zgoła nieco innym kosmetykiem, przede wszystkim jest lżejszy, ma też oczywiście inny skład. Krem zawiera ciekawe składniki, mamy tu olej arganowy, olej morelowy, hydrolaty z rumianku i melisy, masło kakaowe, czy olejek lawendowy, który nadaje kosmetykowi woni. Skład jest taki, jakbym krem robiła własnoręcznie, co jest niebagatelnym komplementem. Nie ma tu w składzie niczego, co podrażniałoby moją skórę, ładnie nawilża, wygładza i jest doskonały pod makijaż. Jeśli macie skórę w kierunku suchej, jak ja, na pewno będziecie zadowolone z tego kremu, jest on zaś dedykowany dla każdego rodzaju skóry, także działa na wielu płaszczyznach, nawilża, wygładza, ładnie zmiękcza skórę, jest delikatny i lekki w swej konsystencji, jednocześnie ładnie chroni skórę w te mrozy. Plusem jest także opakowanie z ciemnego szkła (50 ml), na którym widnieją wszelakie informacje dotyczące tego ciekawego kosmetyku.   
 

Serum multiwitaminowe - Przeciwzmarszczkowe z rokitnikiem Cosnature
Marka Cosnature jest na pewno Wam znana, kosmetyki te są obecnie bardzo łatwo dostępne stacjonarnie, co nie ukrywam bardzo mnie cieszy. Serum ma ceniony przeze mnie certyfikat Natrue, wspaniały skład i świetne opakowanie. Kosmetyk jest bombą witaminowo-odżywczą dla skóry, ubóstwiam kosmetyki z rokitnikiem, a tu gra on jedną z głównych ról, jest tu też olej jojoba, masło shea, koenzym Q10, całość wzbogacono także witaminą młodości – witaminą E. Serum używam podczas wieczornej pielęgnacji twarzy, po nałożeniu, momentalnie czuję gładką i odżywioną skórę. Ma aksamitną, lekką konsystencję, świetnie rozprowadza się po skórze, szybko wchłania, pozostawiając delikatną chmurkę ochronną. Mieści się ono w praktycznej buteleczce airless (30 ml) z rokitnikowymi grafikami, ważne informacje dotyczące kosmetyku, znajdziemy na kartoniku, w który dodatkowo zapakowano serum, jest tu świetny skład, ale również certyfikat i oznaczenia. Serum sprawdza się u mnie naprawdę dobrze. Znacie te kosmetyki? Jakie macie z nimi doświadczenia?


środa, 19 lipca 2017

Pielęgnacja twarzy z naturalnymi kosmetykami Mokosh – Jak sprawdziło się u mnie trio – krem do twarzy, krem pod oczy oraz serum? :)

Kosmetyki marki Mokosh, intrygowały mnie długi czas, nareszcie udało mi się je poznać, wypróbowałam trzy kosmetyki tej polskiej marki: Wygładzający krem do twarzy Figa, Korygujący krem pod oczy Zielona herbata oraz Ujędrniające serum Pomarańcza. Całe trio, to kosmetyki naturalne i wegańskie, jak się u mnie sprawdziły? :)


Wygładzający krem do twarzy Figa
Krem mieszka w szklanym słoiczku z ciemnego szkła (60 ml), z czarną zakrętką. Design wszystkich kosmetyków jest estetyczny i jak najbardziej do mnie przemawia. Na słoiczku widnieją informacje na temat kremu i skład kosmetyku. Ma on dość treściwą i gęstą konsystencję w białym kolorze, ładnie rozprowadza się po skórze, pozostawiając delikatną warstwę ochronną, u mnie sprawdza się pod makijaż, mam bowiem cerę skłonną do przesuszeń, ale najlepiej same sprawdźcie, jak u Was będzie to współgrało. W składzie kremu znajdziemy olej makadamia, olej jojoba, olej ze słodkich migdałów, olej arganowy, olej z baobabu, olej lniany, czy z nasion słonecznika. Jest tu też ekstrakt z figi, także skład bardzo na plus, na pewno będą zadowolone z niego posiadaczki cer suchych, jak moja, jest to kosmetyk treściwy i dający satysfakcjonujące nawilżenie. Kosztuje 139 zł. Krem ma także ceniony przeze mnie certyfikat Viva.


Korygujący krem pod oczy
Choć mam kilka mocnych ulubieńców wśród kremów pod oczy, krem Mokosh, sprawdził się również dość przyjemnie. Kosztuje 119 zł, ma naturalny skład i zamieszkuje w słoiczku 30 ml, również z ciemnego szkła. Kremik stosowałam na noc, ma bardzo treściwą konsystencję w kolorze ecru, świetnie wchłania się, pachnie roślinnie, polubiłam go chyba nawet bardziej niż figowy i stosowałam czasem na całą twarz. W składzie mamy tu olej arganowy, olej sezamowy, ekstrakt z zielonej herbaty, olej kokosowy, świetna jest także obecność wyciągu z alg i kofeiny.


Ujędrniające serum Pomarańcza
Serum otrzymujemy w uroczej buteleczce mieszczącej 12 ml kosmetyku, z praktyczną, szklaną pipetką. Buteleczka dodatkowo zapakowana jest w kartonik z ulotką, na której odnajdziemy informacje o składzie i właściwościach serum, którego koszt to 69 zł. Serum bardzo przypadło mi do gustu, szczególnie polubiły je moje okolice szyi i dekoltu, u mnie jest to kosmetyk, który działa nocą. Bazuje na naturalnych składnikach, takich jak olej arganowy, olej ze słodkich migdałów, olej z wiesiołka, ekstrakt z kwiatów pomarańczy, opuncji figowej, olejek pomarańczowy, olejek z drzewa herbacianego. Serum ma olejową, delikatną konsystencję, na uwagę zasługuje także piękny, pomarańczowo-ziołowy zapach.



poniedziałek, 13 lutego 2017

Nourish - Argan Skin Rescue – Przeciwzmarszczkowe, ekologiczne, certyfikowane serum arganowe – HIT! :)

Naturalne, ekologiczne kosmetyki Nourish, poznałam przy okazji obcowania ze świetnym peelingiem z ekstraktem z jarmużu i zestawem Relax Starter Collection, wiedziałam zatem, że w przypadku serum, również będzie miłość, już po pierwszy użyciu zakochałam się bowiem w przeciwzmarszczkowym serum arganowym Argan Skin Rescue z serii Nourish Argan. 


Nourish, to brytyjska marka dostępna na Costasy, została stworzona przez dr Pauline Hili, która formuły kosmetyków oparła wyłącznie na roślinnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane kosmetyki najwyższej jakości, posiadają restrykcyjny certyfikat Soil Association Organic i wspaniały certyfikat Leaping Bunny, nie znajdziemy tu sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, to produkty cruelty free, z piękną, bliską mi misją, nie dziwi tez fakt, iż zdobyły wiele nagród branżowych, i ja poznałam ich moc, dziś więcej o boskim serum arganowym.


Śliczna, luksusowa, poręczna buteleczka z praktyczną, białą pompką, ułatwiającą dozowanie i aplikację, mieści 15 ml serum, wizualnie kosmetyk, to po prostu skarb, zdobi łazienkę, swą elegancją i delikatnością cieszy oko przy każdorazowej aplikacji. Ważne informacje znajdziemy na kartoniku, w który dodatkowo zapakowano serum, jest tu nie tylko wzorowy skład, ale również certyfikaty i oznaczenia, kartonik został wykonany z eko-tekturki.


Od lat bardzo skrupulatnie selekcjonuję kosmetyki, których używam w pielęgnacji twarzy, moja cera 30+, mieszana w kierunku suchej, pokochała serum z wzajemnością, zatem polecam je i Wam. Serum można stosować zarówno na dzień, pod krem, jak i na noc, prócz słynnego, przeciwzmarszczowego oleju arganowego, otwierającego skład, działa tu mnóstwo naturalnych, eko składników, takich jak: olej abistyński, ekstrakt z imbiru, olejek pomarańczowy, czy olej z kwiatów Neroli. Składniki odmładzają, nadają skórze głębokiego nawilżenia i pięknego odżywienia, po nałożeniu serum, momentalnie czuję gładką i ujędrnioną skórę.   


Stosuję serum codziennie (można je nakładać też na nieco wilgotną skórę) jedna pompka w zupełności starcza mi na całą twarz, dwie, gdy nakładam je także na szyję i dekolt. Serum ma aksamitną, olejową konsystencję, już przy próbce, którą kiedyś miałam, zachwycało mnie swą delikatnością, świetnie rozprowadza się po skórze, szybko wchłania, pozostawiając delikatną chmurkę ochronną, pachnie wspaniale, jest to naturalny zapach pomarańczowy, dzięki olejkowy z nasion pomarańczy.

Znacie kosmetyki Nourish? Macie swoje ukochane serum do twarzy? :)