Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Madara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Madara. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 maja 2018

Mój HIT! Nowość MADARA - City Anti Pollution Miejski krem CC przeciw zanieczyszczeniom SPF 15 z kwasem hialuronowym w jasnym odcieniu Light beige!

Kremy CC, czyli colour correction, czy też colour care, podobnie, jak kremy BB, od dawna, na stałe zadomowiły się na sklepowych półkach, ale także w naszych kosmetyczkach. Krem CC, który stał się moim zdecydowanym hitem w tym temacie, deklasując jednocześnie wszelkich poprzedników, zakróluje dziś na blogu!


City Anti Pollution, czyli miejski krem CC Madara przeciw zanieczyszczeniom z ochroną SPF 15 i kwasem hialuronowym, to iście czarodziejski kosmetyk, łączący w sobie funkcje upiększające, wyrównujące koloryt skóry i pielęgnacyjne, krem bowiem bogaty jest w mnóstwo wspaniałych, roślinnych składników. Wiosną i latem, przy zadbanej i zdrowej cerze, z powodzeniem zastępuje podkład i krem nawilżający. Najlepszy krem CC, to dla mnie naturalna pielęgnacja skóry, połączona z ochroną przeciwsłoneczną i wyrównaniem kolorytu cery, wszelkie te warunki spełnia u mnie krem Madary właśnie. Marka Madara pochodzi z Łotwy, jestem przekonana, iż organiczne kosmetyki, które ma w asortymencie, zadowolą każdą maniaczkę naturalnych cudów. Produkty te pełne są roślinnych składników, ziół, ekstraktów kwiatowych, z certyfikatami i dobrą misją. Miejski krem CC, posiada restrykcyjny, ceniony przez mnie certyfikat Cosmos Natural Ecocert, co oznacza, iż mamy do czynienia z produktem ekologicznym, free cruelty - nie testowanym na zwierzętach, bez zawartości chemicznych dodatków, nie zawierającym barwników, sztucznych substancji zapachowych, parabenów, silikonów, PEGów, a rośliny użyte w jego produkcji nie były modyfikowane genetycznie.


Jak już wyżej wspomniałam, obecnie moja cera jest w zdrowym i dobrym stanie, krem CC Madary, jest dla mnie obecnie jednocześnie podkładem, kremem nawilżającym na dzień, ale także najdoskonalszą baza pod makijaż mineralny. Po jego nałożeniu podkład mineralny osiada mgiełką, pięknie się utrzymuje i współpracuje z innymi kosmetykami typu róż, czy bronzer. Mam jaśniutki odcień Light beige, idealny dla słowiańskich bladzioszków, jak ja, jeśli zaś macie nieco ciemniejszą karnację, do wyboru jest także odcień Medium beige. Składniki, jakie odnajdziemy w jego składzie, robią wrażenie, żaden drogeryjny podkład, nie zastąpi nam takiego dobra dla skóry. Dlatego polecam go do każdego typu skóry, nawet tej wrażliwej i skłonnej do podrażnień. Krem Madary, zawiera głęboko nawilżający, kojący sok z liści aloesu, który otwiera INCI, jest tu także odbudowująca witamina C i E, tlenek cynku i dwutlenek tytanu, które pełnią funkcję ochronną przed promieniami UV, roślinna gliceryna, lecytyna, odżywcze ekstrakty z owoców rokitnika, dziurawca, przeciwzapalny wyciąg z kory dębu, wyciąg z zielonej herbaty, wygładzający olej z nasion winogron, ważnym składnikiem jest silnie nawilżający kwas hialuronowy. 


Cudeńko mieści się w poręcznej, stojącej pionowo, smukłej tubce (40 ml), z czarną nakrętką. Dodatkowo krem, zapakowano w elegancki, czarny kartonik, na którym odnajdziemy piękny skład kremu, certyfikat oraz informacje o kosmetyku. Krem po aplikacji na skórę, momentalnie upiększa i rozświetla cerę, wyrównuje koloryt, jednocześnie naturalnie pielęgnuje, chroni skórę i działa przeciwstarzeniowo. Ma piękną, ultra leciutką formułę, wspaniale rozprowadza się po skórze, ja nakładam go bezpośrednio dłońmi, bądź pędzlem flat-top, do tradycyjnego podkładu w płynie. City Anti Pollution, świetnie wtapia się w skórę, nie ma tu absolutnie mowy o żadnym efekcie maski, to leciutkie, naturalne ujednolicenie kolorytu zarówno twarzy, jak i szyi i dekoltu, skóra oddycha i ma naturalny, zdrowy koloryt. Świetny skład, konsystencja i efekt, jaki daje miejski krem CC Madary, spowodowały, że stał się on moim ulubieńcem i trafił na listę hitów, zatem i Wy musicie go koniecznie poznać! :)


czwartek, 12 kwietnia 2018

Moje NOWOŚCI kwietniowe – SoBio etic, Madara, Wooden Spoon, Lioele, Monotheme, Batiste, Star Wars!

Pierwsze dni kwietnia, wiosennie zaowocowały u mnie iście genialnymi nowościami! Zobaczcie, jakież to cuda pojawiły się u mnie i co niebawem zakróluje na moim blogu!


SoBio etic
Kosmetyki SoBio etic, poznałam kilka lat temu, gdy w moje ręce trafiła odżywcza maska do włosów z olejem arganowym, jak dotąd był to jedyny kosmetyk tej firmy u mnie, postanowiłam zatem poznać bliżej tę kultową markę, na blogu niebawem zakrólują boskości z serii Aqua Energie – Dynamizująco-dotleniający krem na dzień i Maska złuszczająco dotleniająca. Seria Hydra Aloe Vera, także zadebiutuje u mnie, pojawi się Hipoalergiczne kojące serum nawilżające z czystym sokiem z aloesu, moja skóra już nie może doczekać się tych kosmetyków!
Madara
Madara, to boskie, organiczne, certyfikowane przez Ecocert kosmetyki z Łotwy. Nie lada gratką u mnie, jest nowość marki - City Anti Pollution Miejski krem CC przeciw zanieczyszczeniom SPF 15 z kwasem hialuronowym w jasnym odcieniu Light beige. Wypatrujcie go na blogu, bowiem zapowiada się mega hit w tym temacie!
Wooden Spoon
Certyfikowany przez Soil Association, organiczny balsam do ust w odsłonie Rose Kiss, rozkwitł na wiosnę w mojej kosmetyczce i towarzyszy mi na każdym kroku, jestem przekonana, że moje, różane peany na jego cześć szybko pojawią się na blogu!


Lioele - Triple The Solution BB Cream SPF30 PA++ Whitening & Wrinkle Care
Stało się, po długich wyborach, testach, skusiłam się na koreański krem BB, wybór padł na Lioele Triple The Solution. Pewnie napiszę o nim więcej na blogu, bowiem od razu poszedł w ruch. Zdradzę Wam, że jestem z niego bardzo zadowolona, ładnie kryje i przy wiosennym makijażu z nim, nie ma  mowy o efekcie maski.
Monotheme – Woda toaletowa Vanilla Blossom
Na włoskie wody toaletowe Monotheme, zwróciłam już uwagę jakiś czas temu, spośród dużej gamy zapachowej, najbardziej spodobał mi się zapach Vanilla Blossom, który dostałam w pięknym prezencie. Zapach jest przepiękny, otulający, klasyczny, głęboki, może nieco słodkawy, ale nie duszący. Flakon wygląda przepięknie i wykonany jest z weneckiego szkła, buteleczka niewątpliwie przyciąga wzrok i zdobi moją półeczkę zapachów. Zapach utrzymuje się bardzo długo, jest trwały i cały czas waniliowy, nie jest to woń złożona, wody te tworzy się w oparciu o mono scent, czyli jeden typ zapachu. Bardzo ją polubiłam, zarówno na dzień, jak i na wieczór, zapach jest doskonały i nie wykluczone, że skuszę się kiedyś na inne zapachy tej marki.
Batiste – Suchy szampon - Divine dark
To już moje trzecie opakowanie tej wersji Batiste dla brunetek, jako, że mam ciemne włosy, sprawdza się świetnie, jest to kosmetyk wegański, nie testowany na zwierzętach. Fajnie odświeża włosy i nie bieli ich, nie ma tu parabenów i silikonów, lubię go i dlatego wracam.


Star Wars – Notatnik i kubeczek
Czyż nie piękne, włochate prezenty przyniósł mi zajączek? Oryginalne produkty doskonałej jakości z uniwersum Star Wars, w postaci Chewbacca Mug with Cookie Holder i Chewbacca Fur Notebook. Kubek ma miejsce na ciasteczko, można je podgrzać, a notatnik, to istne, kudłate cudo! :)
 

wtorek, 27 marca 2018

MADARA - Tonik kojący – Moje tonikowe zakochanie – Naturalny, certyfikowany, wegański tonik cruelty free

Kosmetyki Madara, znałam jedynie z obcowania ze świetnym, naturalnym mydełkiem, wiedząc zatem jak piękne produkty wychodzą spod skrzydeł tej marki, z wielką ochotą i przyjemnością sięgnęłam po Tonik kojący, o którym więcej dziś.


Madara pochodzi z Łotwy, organiczne kosmetyki, które ma w asortymencie, to prawdziwe kosmetyczne skarby, pełne naturalnych składników, ziół, ekstraktów kwiatowych, z certyfikatami i ładną misją. Tonik kojący, posiada restrykcyjny certyfikat Ecocert, co oznacza, iż mamy do czynienia z produktem ekologicznym, nie testowanym na zwierzętach, bez zawartości chemicznych dodatków, nie zawierającym barwników, sztucznych substancji zapachowych, parabenów, silikonów, PEGów, a rośliny użyte w jego produkcji nie były modyfikowane genetycznie, jest to także kosmetyk wegański, nie ma tu składników pochodzenia zwierzęcego. Otrzymujemy go eleganckiej, zielonej buteleczce (200 ml), z nakrętką zamykaną typu press, dzięki czemu łatwi aplikuję tonik na płatek. Butelka, która wykonana jest z materiałów recyklingowych, zdobi moją łazienkę, wygląda naprawdę pięknie i minimalistycznie, na niej także znajdziemy informacje na temat produktu i certyfikat. 



W jego skład, wchodzi chaber bławatek, a mianowicie organiczna woda z jego kwiatów, woda różana, posiadająca niesamowite właściwości regenerujące i odmładzające skórę, roślinna gliceryna, woda z liści melisy, pięknym składnikiem jest woda w kwiatów kojącego rumianku. Tonik ma przepiękny, bardzo delikatny zapach, jest to naturalna woń rumiankowo-różana, kwiatowa. Jest to bezpieczny i naturalny kosmetyk, ja stosuję go nie tylko do oczyszczenia twarzy, ale także szyi i dekoltu, użyłam go również przy rozrobieniu maseczki z białą glinką, by wzbogacić jej skład.

 
Tonik nie uczuli i nie podrażni nawet bardzo wrażliwej skóry, jest dedykowany cerze suchej i bardzo suchej, przy mojej mieszanej, w kierunku suchej, sprawdza się znakomicie, dzięki właściwościom oczyszczającym, nawilżającym i kojącym, świetnie według mnie zadziała także przy cerze z trądzikiem i niedoskonałościami. Moja cera, po jego aplikacji jest doskonale odżywiona, uspokojona, miękka i dogłębnie czyściutka. Tonik to mój zdecydowany skarb, uwielbiam obcować z nim, a moja skóra go po prostu pokochała, do tego jest niesamowicie wydajny, także zdecydowanie warto w niego zainwestować! :)


sobota, 1 sierpnia 2015

Madara – Naturalne, certyfikowane mydło do rąk i ciała – maliny moroszki i mleczko owsiane - Mydlana miłość :)


Wyobraźcie sobie zapach świeżych, słodkich malin, które wąchacie wraz z sielskim, roślinnym zapachem mleczka owsianego, czujecie to? Woń mydła Madara, prowadzi prosto do nieba, zapach jest tak boski, że absolutnie żadnymi słowami, nie uda się go opisać, trzeba go poczuć, powąchać własnym noskiem. Mydła naturalne królują na moim blogu bardzo często, bowiem na co dzień doceniam ich fantastyczne właściwości, nie kupuję już mydeł drogeryjnych, które często wysuszają moją skórę i zawierają mnóstwo chemicznych,  sztucznych dodatków i aromatów. Mydło łotewskiej firmy Madara, to 100% naturalny kosmetyk, posiadający restrykcyjny certyfikat Ecocert (99% składników, jest pochodzenia organicznego), pozbawiony slsów, parabenów, sztucznych aromatów, ulepszaczy i barwników. Długi czas marzyły mi się produkty tej firmy, a dzięki Lavendic, cudo od Madara, pojawiło się w mej łazience :)


Firma ma piękną filozofię, a jej kosmetyki bazują na organicznych, roślinnych, ziołowych składnikach, założyły ją cztery kobiety, które z pasją tworzą te świetne, oczywiście nie testowane na zwierzętach, etyczne produkty. Mnie szczególnie ujmują, absolutnie fantastyczne sesje zdjęciowe, promujące te kosmetyki, świeże, naturalne, nieco pierwotne. Mydło do rąk i ciała – maliny moroszki i mleczko owsiane, bazuje na roślinnym mleczku owsianym, bogatym w proteiny oraz na owocowym ekstrakcie i oleju z maliny moroszki, pełnym witamin dla skóry. Piękny skład mydła wzbogacono o ekstrakt z owoców jałowca pospolitego, wygładzający olej jojoba i odżywcze, cukry roślinne. Jest to kosmetyk wegański, pozbawiony składników pochodzenia zwierzęcego. Delikatne komponenty myjące i składniki aktywne, powodują, iż mydło genialnie pielęgnuje, nawilża i odżywia, przy czym nie wysusza skóry, dogłębnie ją oczyszczając.


Mydło daje skórze piękne odżywienie, nawilżenie i ukojenie, ma właściwości nawilżające, lekko peelingujące, oczyszczające i antybakteryjne. Składniki zawierają mnóstwo witamin, kwasów tłuszczowych, przyspieszających gojenie, łagodzących stany zapalne, odbudowują naskórek, pielęgnują go. Po umyciu tym mydłem, moja skóra jest gładka, miękka, odżywiona i przepięknie pachnie. Mydło sprawdzi się przy każdym typie skóry, idealne będzie przy skórze normalnej, mieszanej, ale również przesuszonej, skłonnej do podrażnień, czy alergii, mydełko dba bowiem zarówno o czystość i równowagę ph skóry, nie naruszając jej naturalnej bariery ochronnej. Przy mojej skórze mieszanej sprawdza się przecudownie.

 
Mydło (aż 150 g), otrzymujemy w przecudownym, rozkładanym kartoniku w zielono-kremowych odcieniach, tu odnajdziemy piękny skład mydełka, ale również informacje na temat produktu, firmy i certyfikat, jaki posiada, opakowanie jest precyzyjnie dopracowane, dopełnia ono fantastyczny odbiór wizualny mydełka. Mydlana, prostokątna, gruba, masywna kosteczka z zaokrąglonymi rogami, w kolorze ecru, wygląda bardzo pięknie, wygrawerowano na niej logo firmy i hasło przewodnie marki. Jak już wspomniałam, mydełko ma niesamowity zapach, to woń nieco kremowa, owocowo-słodka, jestem zakochana w tym zapachu. Pieni się doskonale, naturalną pianą kremową, która nie podrażnia, doskonale myje i nawilża. Mydełko jest bardzo wydajne, po prostu świetne, to jedno z lepszych mydeł, jakie miałam okazję stosować. Mydło Madara - maliny moroszki i mleczko owsiane, zakupić można na Lavendic, gdzie znajdziecie także inne kosmetyki Madara, mnie szczególnie kuszą ich maseczki, mleczko i kosmetyki do makijażu :)


Lubicie mydełka w kostkach, czy wolicie w płynie? Jakie inne, naturalne mydła polecacie? :)