Witajcie w Nowym Roku! Dziś chcę Was zachęcić do
stworzenia noworocznego, pomarańczowo-cynamonowego masełka do ciała z orzechami
według mojego przepisu!
Ubóstwiam tworzyć własne kosmetyki i robię to od lat, sprawia
mi to przeogromną radość, frajdę. Moja skóra jest z tego jeszcze bardziej
zadowolona, bowiem stworzone przez mnie kosmetyki mają ogromną przewagę nad
tymi gotowymi, gdyż robię je dla siebie, bliskich, czy konkretnych osób, znając
dokładnie indywidualne skłonności i potrzeby skóry, typ cery, czy nawet
indywidualne upodobania odnośnie konsystencji i zapachu. Skrupulatnie stworzony
przez nas kosmetyk nie uczuli, nie spowoduje podrażnień, zawsze dokładnie
wiemy, co wchodzi w jego skład. Polecam kosmetyczne zrób to sam, szczególnie
osobom z cerą wymagającą szczególnej pielęgnacji, skłonną do podrażnień,
alergii, ale również oczywiście każdej miłośniczce naturalnej pielęgnacji.
Oto, co zawiera moje magiczne masełko, tym razem
przypilnujcie ilości, bowiem z takich proporcji, wyjdzie aksamitny, mięciutki,
pięknie wchłaniający się kosmetyk:
25 ml masła shea
12 ml oleju kokosowego
4 ml oleju makadamia
4 ml oleju z orzecha laskowego
3 ml oleju marchewkowego
10 kropelek olejku pomarańczowego
5 kropelek olejku cynamonowego
Wszystkie te powyższe cudeńka, łączymy ze sobą w
kąpieli wodnej, czyli rozgrzewamy je bez ryzyka utraty właściwości, zapachu i
cennych zawartości, ja zawsze stawiam miseczkę ze składnikami na garnuszku z
wrząca wodą. Gdy całość dobrze rozpuści się, mieszamy czyściutką łyżeczką, by
oleje ładnie się połączyły, po czym wlewamy powstałą mieszankę do słoiczka,
bądź innego, czystego opakowania po ukończonym produkcie i odstawiamy w chłodne
miejsce. Masełko zastygnie, będzie miało piękną, delikatną konsystencję, ładnie
się wchłania i otula ciało. W kolejnych wersjach eksperymentowałam, dodając
także trzy, cztery kropelki olejku goździkowego, mandarynkowego, cytrynowego, ale
też zamieniałam oleje, bowiem świetny w wersji zimowej będzie tu też popularny olej
ze słodkich migdałów, arganowy, czy pistacjowy, ale też boski olej z nasion
kawy.
Masełko używam zarówno do twarzy, jak i do ciała, jest
idealne do skóry mieszanej, w kierunku suchej, wrażliwej, cieniutkiej, ale
także dla osób z azs, łuszczycą, czy problemami z alergią i podrażnieniami.
Pięknie nawilża, wygładza i odżywia skórę momentalnie, do tego cudownie,
naturalnie pachnie, zatem do dzieła! :)

