Pokazywanie postów oznaczonych etykietą macerat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą macerat. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lipca 2023

NOWE maceraty naturalne Etja - Macerat ze skrzypu polnego oraz macerat z alg spirulina!

Naturalne maceraty, to stały element mojej pielęgnacji, numerem jeden jest u mnie w tym temacie macerat marchewkowy. Gdy w ofercie Etja, pojawiły się dwa, nowe maceraty, momentalnie sięgnęłam po nie i rozkochałam się. Oto macerat ze skrzypu polnego oraz macerat z alg spirulina.

Oba kosmetyki, to wysokiej jakości preparaty naturalne, bez sztucznych substancji zapachowych i barwiących, umieszczono je tradycyjnie w szklanej buteleczce 50 ml z pompką ułatwiającą aplikację. Z tematycznego kartonika i dodatkowej ulotki wewnątrz, dowiemy się o właściwościach każdego z nich oraz zasięgniemy informacji o bogatej ofercie Etja. Macerat ze skrzypu polnego, to u mnie przede wszystkim kosmetyk do olejowania włosów, zaś ma on bardzo wiele zastosowań. Macerat powstał z maceracji skrzypu polnego w tłoczonym na zimno oleju słonecznikowym, świetnie sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze. Ma on delikatny, ziołowy zapach i właściwości przede wszystkim regenerujące, silnie wzmacniające. Zawiera cenne NNKT, fosfolipidy, woski, witaminę młodości – witaminę E i co najważniejsze krzem, który łagodzi stany zapalne, także koniecznie powinny poznać go osoby dotknięte chorobami skóry, takimi jak grzybica, łupież, czy łuszczyca. Macerat stosowany, jak u mnie, przy olejowaniu włosów, ogranicza wypadanie, wzmacnia cebulki, ułatwia rozczesywanie, sprawia, że włosy stają się mocniejsze, gładsze i bardziej lśniące. Przy aplikacji na skórę, zwiększa jej elastyczność i wygładza. Wypróbujcie go przy pielęgnacji paznokci, ale też jako naturalny booster do końcówek po umyciu włosów. Macerat z alg spirulina, to totalny mój hit. Otrzymywany jest on w wyniku macerowania alg w zimnotłoczonym, nierafinowany oleju z gorczycy białej. Cenna i słynna spirulina, to bogactwo magnezu, beta karotenu, witamin A, B, C, D, E, K oraz kwasu alginowego. Tenże macerat, stał się ulubieńcem mojej skóry ciała, stosuję go po kąpieli, nawet kilka razy w tygodniu. Spirulina świetnie ujędrnia skórę, wzmacnia naczynia krwionośne, łagodzi podrażnienia, także u mnie to ideał na nogi i uda. Macerat z alg spirulina, zadziała też dobroczynnie na niedoskonałości i leczenie trądziku. Nie lepi się i nie tłuści bardzo skóry, szybko się wchłania. Jeśli lubicie łączyć oleje, polecam zmieszanie go z olejem z nasion kawy. Polecam go szczególnie przy cerze bardzo wrażliwej, suchej, delikatnej, warto sięgnąć po niego przy antycellulitowym masażu, ma żółtawą barwę, jest lekki i ma przyjemną formułę. Polecam Wam poznać oba i cieszyć się nimi letnią porą. 


 

piątek, 6 maja 2022

Olej z nasion marchwi oraz macerat z korzenia marchwi – Dlaczego warto je mieć wiosną?

Wiosną jemy więcej owoców i warzyw, zatem poczęstujmy nimi też naszą skórę. Myśląc, jakie oleje polecić Wam na okres majowy, do głowy wpadł mi duet marchewkowy, olej z nasion marchwi oraz macerat z korzenia marchwi, to doskonałe, naturalne kosmetyki, które sprawdzą się dosłownie u każdego.


Duecik marchewkowy Etja, jest już na mojej wiosennej liście zakupowej, oba te oleje bardzo lubię i od wielu lat z powodzeniem stosuję na wielu płaszczyznach. Olej z nasion marchwi, to doskonały olej, który zmiękczy skórę, uelastyczni ją i zadziała przeciwstarzeniowo. Jest to tłoczony na zimno olej z nasion marchwi zwyczajnej, ma on nie tylko właściwości anti-ageing, ale też chroni ładnie skórę przed odwodnieniem, podobnie, jak macerat marchewkowy, o którym więcej za chwilkę, może być dopełnieniem ochrony przeciwsłonecznej. Zawiera on NKKT i witaminy E, A, B, PP, C, H, K, u mnie sprawdza się jako baza dla mieszanek olejowych, jako, że ma ziemisto-korzenny zapach, świetnie jest dodać do niego ulubione olejki eteryczne, pamiętam, że ja mieszałam go z olejkiem pomarańczowym. Macerat z korzenia marchwi, to zaś kosmetyk będący maceratem, który otrzymuje się w procesie maceracji korzeni marchewek w oleju słonecznikowym, ma on pomarańczowo-żóltawą barwę i pachnie delikatnie marchewkowo. Jest on ideałem w słoneczne dni, chroni, odżywia, wyrównuje koloryt, wybierzcie go zamiast samoopalacza, wygładza i koi, przy czym działa również przeciwzapalnie. Ma też silne właściwości odmładzające, zawiera bowiem witaminę E, ale także witaminy A, B, C i F i kwasy tłuszczowe, takie jak stearynowy, linolowy i palmitynowy, dzięki temu również zadziała dobroczynnie na leczenie blizn, czy innych niedoskonałości i chorób skórnych, w tym trądziku, czy łuszczycy. Jeśli Wasza skóra łyknie pierwsze promienie słoneczne, macerat ładnie utrwali jej koloryt, a skóra zyska blask. Marchewki górą! Znacie ten duecik?



 

 

piątek, 11 czerwca 2021

Naturalne oleje Etja idealne na lato – Olej z nasion malin, macerat marchewkowy i olej awokado!

Dosłownie już za kilka dni, powitamy LATO! 🌞 W nadchodzące, ciepłe i słoneczne tygodnie, należy pamiętać o prawidłowej pielęgnacji i ochronie skóry. Dziś u mnie trzy oleje Etja, które towarzyszą mi każdego lata.


 Olej z nasion malin, to letnie must have, bowiem chroni on skórę przed promieniami słonecznymi, nie pozostawia bardzo tłustej warstwy, a moja skóra szybko go chłonie. Bezpośrednio nakładam go na skórę twarzy, szyję i dekolt, dodaję także do balsamu i masła do ciała. Polecam go też do letniego demakijażu, ale także, jako skuteczną odżywkę do rzęs i brwi. Zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe omega-6 i omega-3, które idealnie łagodzą podrażnienia, także te słoneczne. Olej ten ma też witaminy A i E oraz kwas elagowy, który jest silnym antyoksydantem, zdecydowanie warto mieć go pod ręką latem. Kolejnym, letnim hiciorem jest dla mnie macerat marchewkowy. Macerat zawiera witaminy A, B, C, E, F, minerały i jakże cenny beta karoten. Działa nawilżająco, odżywia i odmładza skórę, dobrze też łagodzi skórę po opalaniu, działa przeciwzapalnie, dobrze jest go stosować także w mieszankach z innymi olejami, ja na przykład mieszałam go ostatnio z olejem morelowym. To doskonały, naturalny samoopalacz, nadaje skórze pięknego i delikatnego kolorytu bez smug. Świetnie pielęgnuje każdy rodzaj skóry i odmładza. Jest łagodny, wspomoże też leczenie blizn i innych niedoskonałości. Zaś ostatni z mojego, olejowego, letniego trio, olej awokado, ma świetne właściwości przeciwstarzeniowe, wygładza też i regeneruje naskórek. Jest on super rozwiązaniem na słoneczne dni, chroni bowiem, działa odżywczo i kojąco na skórę. Zawiera wysokie stężenie dobroczynnych kwasów tłuszczowych, nazywa się go olejem siedmiu witamin A, B, D, E, H, K, PP. Stosowany przy olejowaniu włosów, idealnie wygładza je i odżywia, doskonale zadba także o stopy i dłonie w letnie dni! Znacie to trio? Jestem ciekawa, które oleje Wy wybieracie latem?

 

piątek, 9 kwietnia 2021

Duet marchewkowy Etja! Macerat z korzenia marchwi i olej z nasion marchwi – Cenne właściwości marchewki na wiosnę i lato!

Macerat marchewkowy, bardzo często gości w mojej kosmetyczce, jest jednym z moich ulubionych olejów, który wykorzystuję na wielu płaszczyznach. Niedawno w ciekawej i bogatej ofercie Etja, która wciąż się rozrasta, pojawił się kolejny, marchewkowy olej, tym razem jest to olej z nasion marchwi, szybko dobrałam się do niego, by i Wam polecić jego cenne dla skóry właściwości.


Macerat z korzenia marchwi, to must have na słoneczne, wiosenne i letnie dni. Olej będący maceratem, który otrzymuje się w procesie maceracji korzeni marchewek w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym, to czyściutki, wysokiej jakości olej, bez sztucznych substancji zapachowych i barwiących, umieszczony w praktycznej, szklanej buteleczce (50 ml) z pompką, ułatwiającą aplikację. Macerat z korzenia marchwi ma charakterystyczną, pomarańczowo-żóltawą barwę i pachnie delikatnie marchewkowo. Jest on ideałem w trosce o skórę w słoneczne dni, chroni ją przed promieniami słonecznymi, odżywia, wyrównuje koloryt, wygładza i koi, przy czym działa również przeciwzapalnie. Świetnie sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, ma też silne właściwości odmładzające, zawiera bowiem witaminę E, ale także witaminy A, B, C i F i kwasy tłuszczowe, takie jak stearynowy, linolowy i palmitynowy, dzięki temu również zadziała dobroczynnie na leczenie blizn, czy innych niedoskonałości i chorób skórnych, w tym trądziku, czy łuszczycy. Macerat z marchwi, to także alternatywa dla drogeryjnych samoopalaczy, karotenoidy zawarte w oleju nie tylko nadają delikatnego, zdrowego kolorytu bez smug, ale także świetnie odżywiają skórę. Jeśli Wasza skóra będzie już opalona latem, po maceracie marchewkowym, zyska blasku, a opalenizna pozostanie z Wami na dłużej.

 
Jeśli poszukujecie zaś oleju, który zmiękczy skórę, uelastyczni ją i zadziała przeciwstarzeniowo, musicie sięgnąć po olej z nasion marchwi. Jest to nie poddawany rafinacji, tłoczony na zimno olej z nasion marchwi zwyczajnej. Ma on nie tylko właściwości anti-ageing, ale też chroni ładnie skórę przed odwodnieniem, podobnie, jak macerat marchewkowy może być dopełnieniem ochrony przeciwsłonecznej. Zawiera on NKKT i witaminy E, A, B, PP, C, H, K, u mnie sprawdza się jako baza dla mieszanek olejowych, jako, że ma ziemisto-korzenny zapach, świetnie jest dodać do niego też ulubione olejki eteryczne, wówczas zyskamy przykładowo, genialny, naturalny preparat do suchych dłoni. Oba marchewkowe oleje, są doskonałym wyborem do wiosennej pielęgnacji, polecam poznać je w dwóch odsłonach, pomarańczowa miłość marchewkowa, gwarantowana! 
 


wtorek, 16 czerwca 2020

Oleje na lato – Moje, ukochane oleje na letni czas – Naturalne trio Etja – Olej z nasion malin, macerat marchewkowy oraz olej ze słodkich migdałów!

W najbliższą sobotę, powitamy lato! Pamiętajmy, by w gorące i słoneczne dni, poprawnie dbać o skórę twarzy i ciała, przede wszystkim chronić ją, nawilżać i odżywiać, pielęgnując odpowiednimi kosmetykami. Naturalne oleje są moim ukochanym kosmetykiem od lat. Uwielbiam je za wszechstronność i efekty, jakie dają. Ja wybieram zawsze naturalne, czyste, tłoczone na zimno, nierafinowane oleje Etja, które nie zawodzą mnie nigdy, a oto moje boskie trio na tegoroczne lato!


 Olej z nasion malin
Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil, czyli olej z pestek malin, tłoczony jest na zimno i nierafinowany. Doskonale chroni on przed promieniami słonecznymi, ma aż 28-50 SPF. Świetnie sprawdzi się przy każdego typu cerze, także tej wrażliwej, skłonnej do alergii. To mój zdecydowany faworyt latem. Nie pozostawia bardzo tłustej warstwy, skóra szybko go chłonie, pięknie i szybko się wchłania. Bezpośrednio, jak serum, nakładam go na twarz, szyję i dekolt, dodaję także do balsamu i masła do ciała. Polecam go też do letniego demakijażu, ale także, jako odżywkę do rzęs i brwi. Zawiera dobroczynne, nienasycone kwasy tłuszczowe omega-6, ale także omega-3, które idealnie łagodzą podrażnienia. Ma też witaminy A i E oraz kwas elagowy, który jest silnym antyoksydantem. Ma on przepiękny zapach, jest to malinowo-orzechowa, głęboka woń. Olejowe must have na lato.


Olej z marchwi - macerat
Letni hicior, posiadający ochronę 38-40 SPF. Olej marchewkowy, charakteryzuje się nieco ziemistym zapachem i typową dla marchwi, pomarańczowo-żóltawą barwą. Olej ten zawiera witaminy A, B, C, E, F, minerały i cenny beta karoten. Działa nawilżająco, odżywia i odmładza skórę, dobrze koi po opalaniu, działa przeciwzapalnie, dobrze jest go stosować w mieszankach z innymi olejami, na przykład morelowym, czy migdałowym. To doskonały, naturalny samoopalacz, nadaje pięknej i delikatnej opalenizny skórze, bez smug. Świetnie pielęgnuje każdy rodzaj skóry, świetnie sprawdzi się przy skórze suchej, mieszanej, przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, ma silne właściwości odmładzające, zawiera witaminę młodości – witaminę E. Jest bardzo łagodny, wspomoże też leczenie blizn, innych niedoskonałości i chorób skórnych.


Olej ze słodkich migdałów
Mój codzienny must have, należy do stałych ulubieńców w moim olejowym świecie. Jest on produktem z nasion owoców drzewa migdałowego, jego słodkiej odmiany. Jest to jeden z najbardziej popularnych i wszechstronnych olejów, idealnie pielęgnuje każdy rodzaj skóry, świetnie sprawdza się przy skórze suchej, mieszanej, tłustej, a nawet przy cerach wrażliwych, skłonnych do alergii, wyprysków. Jest to idealny olej do cery dojrzałej, zmęczonej, cienkiej, zniszczonej, szarej. Szybko wchłania się, nawilża, zmiękcza i wygładza, można go stosować bezpośrednio na skórę w dowolnych, dla nas ilościach. Ma on także właściwości przeciwstarzeniowe, dzięki wysokiej zawartości protein i witamin D i E, B1, B2, B6 oraz A, jest odżywczą bombą dla skóry całego ciała, bogaty jest w kwas oleinowy, palmitynowy, linolowy, stearynowy, genialnie nawilża, koi, łagodzi i ujędrnia naskórek, jest tak łagodny, że stosuje się go w codziennej pielęgnacji skóry niemowląt. Olej ze słodkich migdałów świetnie miesza się z innymi olejami i olejkami eterycznymi, zatem polecam go jako bazę przy mieszankach na przykład do masażu. A Wy macie swoich olejowych ulubieńców?


wtorek, 21 stycznia 2020

Maceraty naturalne – Genialna, zimowa nowość Etja - Macerat z nagietka lekarskiego, macerat z żywokostu lekarskiego oraz macerat z arniki górskiej!

Naturalne maceraty, goszczą w mojej pielęgnacji od lat, zdecydowanym, moim numerem jeden był w tym temacie, był macerat marchewkowy, który otrzymuje się w procesie maceracji korzenia marchewek w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym. Wykonuję też własne, domowe maceraty, takie jak macerat z dziurawca, czy macerat z kurdybanka. Nowością zaś w bogatym już asortymencie świetnej, cenionej przeze mnie od wielu lat firmy Etja, są naturalne maceraty w trzech odsłonach, oto macerat z nagietka lekarskiego, macerat z żywokostu lekarskiego oraz macerat z arniki górskiej.


Całe trio, to wysokiej jakości kosmetyki naturalne, bez sztucznych substancji zapachowych i barwiących, umieszczono je tradycyjnie w praktycznej, szklanej buteleczce (50 ml) z pompką, ułatwiającą aplikację. Z przyjemnego dla oka, tematycznego kartonika i dodatkowej ulotki wewnątrz, dowiemy się o właściwościach każdego z nich oraz zasięgniemy informacji o bogatej ofercie firmy. Poznajcie je zatem koniecznie!



Macerat z nagietka lekarskiego
Nagietek, to jedno z moich ukochanych ziół, kocham zarówno herbatki nagietkowe, jak i kosmetyki z jego zawartością. Macerat z nagietka lekarskiego, świetnie sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, ma on właściwości odmładzające, zawiera bowiem witaminę młodości – witaminę E, ale także witaminy A, B, C i F, beta-karoten oraz kwasy tłuszczowe, dzięki temu również zadziała dobroczynnie na leczenie blizn, czy innych niedoskonałości i chorób skórnych, w tym trądziku, czy łuszczycy. Jest to macerat otrzymywany w wyniku maceracji kwiatów nagietka lekarskiego w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym w proporcji 1:3. Macerat ten stosuję do pielęgnacji twarzy, wspaniale bowiem zmiękcza, wygładza i regeneruje skórę, świetnie sprawdza się w demakijażu. Nie lepi się i nie tłuści bardzo skóry, zaś szybko się wchłania. Warto go mieć w domu pod ręką w czasie zimowym właśnie, bowiem świetnie łagodzi podrażnienia i odmrożenia.
 

  
Macerat z żywokostu lekarskiego
Macerat ten, stosuję w pielęgnacji ciała, mieszam go z innymi olejami, ładnie się z nimi łączy. Polecam zmieszanie go z olejem z orzecha laskowego, olejem z nasion kawy, ale też z olejem pistacjowym. Otrzymuje się go w wyniku maceracji korzenia żywokostu lekarskiego w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym, także w proporcji 1:3. Zawiera on kwasy tłuszczowe, minerały oraz cenną dla skóry alantoinę. Polecam go szczególnie przy cerze bardzo wrażliwej, suchej, delikatnej, wspaniale zmiękcza, chroni i wygładza, ma tez właściwości kojące i łagodzące, ale działa też antybakteryjnie, zatem z powodzeniem można go stosować przy trądziku, łuszczycy i innych problemach skórnych. Warto też sięgnąć po niego przy masażu, zwłaszcza, gdy dokuczają Wam bóle stawowe.



Macerat z arniki górskiej
Tenże macerat, stał się ulubieńcem moich włosów, stosuję go w olejowaniu włosów, dwa razy w tygodniu. Wspaniale odżywia skalp, cebulki i włosy, nadaje im miękkości, wygładza ich strukturę. Jest bardzo lekki i ma przyjemną formułę, otrzymuje się go w wyniku maceracji kwiatów arniki górskiej w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym w proporcjach 1:3. Warto sięgać po niego w przypadku masażu, szczególnie przy bólach mięśni, działa on też antycellulitowo. Polecam go przy cerze wrażliwej i naczynkowej, ale jako serum, pięknie odżywi też cerę, taką jak moja, czyli mieszaną w kierunku suchej. Zawiera on kwasy tłuszczowe, minerały, ale także cenne dla skóry witaminy A i E, ciekawostką jest iż macerat z arniki górskiej, to także zawartość kwasu chlorogenowego, który działa przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo, ale też przeciwgrzybicznie.
 

 

wtorek, 4 lipca 2017

Olej marchewkowy na lato! Naturalny samoopalacz i ochrona skóry - Etja Macerat z marchwi - Daucus Carota Oil :)


Olej marchewkowy, pojawiał się już kilka razy na moim blogu, bowiem zawsze, gdy nadchodzą ciepłe, słoneczne, letnie dni, jest on jednym z ukochanych, olejowych przyjaciół mojej skóry, letnim must have!


Naturalny olej marchewkowy, świetnej jakości, będący maceratem, który otrzymuje się w procesie maceracji korzenia marchewek w zimnotłoczonym oleju słonecznikowym, zakupicie w sklepie Etja. Jest to czyściutki, wysokiej jakości olej, bez sztucznych substancji zapachowych i barwiących, umieszczony w praktycznej, szklanej buteleczce (50 ml) z pompką, ułatwiającą aplikację. Z kartonika zaś i dodatkowej ulotki, dowiemy się o właściwościach oleju i bogatej ofercie firmy. Olej marchewkowy ma charakterystyczną, pomarańczowo-żóltawą barwę i pachnie delikatnie marchewkowo, jest on ideałem w trosce o skórę latem, chroni ją przed promieniami słonecznymi, nawilża, odżywia, wyrównuje koloryt, wygładza i koi, przy czym działa również przeciwzapalnie. 


Świetnie sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, ma też silne właściwości odmładzające, zawiera bowiem witaminę młodości – witaminę E, ale także witaminy A, B, C i F i kwasy tłuszczowe, takie jak stearynowy, linolowy i palmitynowy, dzięki temu również zadziała dobroczynnie na leczenie blizn, czy innych niedoskonałości i chorób skórnych, w tym trądziku, czy łuszczycy. 


Olej po aplikacji, ładnie wchłania się, a skóra zyskuje zdrowy koloryt, jest to zatem alternatywa dla drogeryjnych samoopalaczy, świetny dla bladziochów, takich, jak ja, karotenoidy zawarte w oleju nie tylko nadają delikatnego, zdrowego kolorytu bez smug, ale także świetnie odżywiają skórę.   


Jeśli stosuję go do ciała, nie mieszam go z innymi olejami, jeśli zaś chcecie go zaaplikować na twarz, szyję, dekolt, polecam zmieszanie go z olejem ze słodkich migdałów lub z olejem z masła shea. Jeśli Wasza skóra będzie już opalona, po oleju marchewkowym zyska blasku, a opalenizna pozostanie z Wami na dłużej. Znacie już ten genialny olej? :)


sobota, 14 listopada 2015

Pigwowiec i Pigwa, jak rozróżnić? Owoce Pigwowca – właściwości i zastosowanie. Pigwa - polska cytryna w kosmetyce i kuchni :)

Owoce jesieni, wśród których u mnie szacowne miejsce zajmują Pigwa i Pigwowiec, powodują, iż szara pogoda i smutne dni, zmieniają swój wyraz, pachną i cudownie smakują. Bardzo często pigwa mylona jest z pigwowcem, bowiem obie rośliny należą do tej samej rodziny, lecz do innego gatunku, mają inne owoce, pigwa to drzewo, pigwowiec zaś jest krzaczkiem, oba kwitną w okolicach kwietnia i maja (pigwowiec ma czerwone kwiaty, pigwa zaś różowe i białe) we wrześniu już cieszyć się można ich owocami :)
 
 
Owoce pigwy są duże, czasem nawet większe niż gruszki, czy jabłka, są delikatniejsze w smaku, uprawa pigwy nie jest łatwa, drzewko lubi ciepło i troskę, pigwowiec zaś jest odporny na zimno, bardziej kwaśny, jego owoce możecie zobaczyć na moich zdjęciach, są wielkości orzechów włoskich, żółciutkie, mają przeróżne, przepiękne kształty i cudowny zapach, to woń świeża, piękna, lekko jabłkowa, lecz bardziej słodka, można je położyć w szafie, by ta pachniała orzeźwiającą, jesienną nutą. Skórka pigwowca jest twarda i lepka, co udało mi się uchwycić na zdjęciach, ma wiele zastosowań i właściwości. Pigwa, nazywana jest polską cytryną, bowiem zawiera więcej witaminy C, niż cytryna, jest doskonała na przeziębienia, choroby gardła i jako wzmocnienie podczas okresów chorobowych, pigwowiec podobnie. Owoce pigwowca kroję na plasterki, dodaję do herbaty, jak cytrynę, można je zamrozić i serwować sobie takie dopełnienie herbatki przez całą zimę, wyłuskuję przez tym nasiona, które w tym roku pozostawiłam do zasiania wiosną (będą nowe krzaczki). Owoce pigwowca, to również wspaniały materiał na przetwory, dżemy, nalewki, soki, czy kompoty. Pigwa, należy do najstarszych owoców świata, istnieje twierdzenie, że Ewa w biblijnym raju, zerwała nie jabłko, lecz pigwę właśnie.   
 
 
Owoce pigwy są delikatniejsze, bardziej słodkie niż pigwowca, zatem są świetnym dodatkiem do ciast, kompotów, galaretek (obecność pektyn) czy konfitur, piecze się je np. w miodzie mmm pycha! Pigwowiec i pigwa, to doskonałe naturalne kosmetyki, ja z pigwowca robię macerat (macerat robi się także z nasion, wówczas otrzymamy galaretowatą formułę, podobną do siemienia lnianego), maseczkę (papka z owoców), wodę owocową, tonik (napar i odwary), który może służyć, jako faza wodna w kremie diy, ze względu na dużą zawartość witamin, polifenoli, garbników, wapna, fosforu, potasu, żelaza, działa przeciwzapalnie, bakteriobójczo i przeciwstarzeniowo. Pigwowiec i pigwa, niechaj królują i u Was! :)
 
 

środa, 4 listopada 2015

Blisko Natury – 100% naturalny olej MONOI – właściwości i zastosowanie - Macerat kwiatów gardenii tahitańskiej w oleju kokosowym :)

Moją miłość do olejów na pewno znacie, oleje naturalne bardzo często goszczą na blogu, bowiem na co dzień doceniam ich fantastyczne właściwości, kocham ich działanie i wszechstronność, wielozadaniowość z jaką je stosuję, dziś niechaj zakróluje moje, olejowe odkrycie ostatnich tygodni, kolejny, 100% naturalny olej, bez którego ostatnio nie wyobrażam sobie pielęgnacji skóry, ciała, jak i włosów – OLEJ MONOI :)
 
 
Olej monoi, jest wszechstronnym cudotwórcą, który zawładnął moim olejowym sercem, jeśli go nie znacie, koniecznie musicie nadrobić. 100% olej monoi o boskim, naturalnym zapachu, przybył do mnie prosto z genialnego sklepu Blisko Natury. Olej monoi - Monoi de Tahiti, jest maceratem kwiatów gardenii tahitańskiej w zimnotłoczonym oleju kokosowym, na każdy litr oleju kokosowego, potrzeba aż 15 kwiatów Gardenii. Olej otrzymujemy w praktycznym, białym, zamykanym opakowaniu (100 g). Kosmetyk jest bardzo dobrze zabezpieczony, wiemy iż olej jest świeży, nowy i przez nikogo wcześniej nie otwierany.  Z etykiety na pudełeczku, możemy zasięgnąć informacji na temat produktu, jego właściwości i stosowania. Jest to czysty olej, wolny od jakichkolwiek sztucznych dodatków, aromatów, produkt free cruelty, nie testowany oczywiście na zwierzętach. Olej monoi charakteryzuje się przepięknym zapachem, naturalnym, kwiatowym, są to zatem naturalne perfumy. Monoi idealnie pielęgnuje absolutnie każdy rodzaj skóry, świetnie sprawdzi się przy skórze suchej, a nawet bardzo suchej, mieszanej, tłustej, a nawet przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, alergii, wyprysków, trądziku, silnie przesuszonych i łuszczących się. Jest to także idealny olej do cery dojrzałej, zmęczonej, cienkiej, zniszczonej, szarej. Olej ten jest tłustym olejem, jednak bardzo szybko wchłania się, nawet w głębsze warstwy naskórka, silnie nawilża, zmiękcza i wygładza moją skórę, pozostawiając na niej miłą, ochronną osłonkę. Bardzo popularne jest wykorzystanie go w pielęgnacji włosów, ponieważ pięknie odżywia włosy, nawilża, odbudowuje i regeneruje cebulki. 
 
 
Ja nakładam go na końcówki włosów, jako maskę, czasem nawet na całą noc, po czym tradycyjnie myję szamponem, z powodzeniem można aplikować go na całą długość włosów (na mokre włosy daje świetne efekty), jak i na skórę głowy, nawilży ją i odżywi. Szczególnie zaleca się go przy pielęgnacji włosów suchych, rozdwojonych końcówek, zawalczy również z łupieżem. Z powodzeniem można go stosować bezpośrednio na skórę, w dowolnych, dogodnych dla nas ilościach. Świetnie sprawdzi się również w walce z cellulitem i rozstępami. Stosuję go w przeróżnych kombinacjach, jest idealny na całe ciało, dodaję go do gotowego kremu na twarz, szyję i dekolt, ale także do balsamów i maseł, wzbogacając ich skład, doskonale dba także o usta, stopy i dłonie, ma tak piękny zapach, że można się w nim rozkochać. Dzięki wysokiej zawartości nasyconych i nienasyconych kwasów tłuszczowych, jest odżywczym, antybakteryjnym dobrem dla skóry, bogaty w antyoksydanty, działa również na skórę niczym eliksir młodości, genialnie koi, łagodzi i ujędrnia naskórek. Jest tak łagodny, że w Polinezji od wieków, stosuje się go w pielęgnacji skóry niemowląt – to naturalny emolient. Olej monoi będzie także świetnym kompanem masażu, dodatkowo działa aromaterapeutycznie. Olej Monoi de Tahiti ma barwę ecru, gdy znajduje się w postaci stałej (do temperatury około 25 stopni C jest masełkiem), gdy zetknie się z ciepłem skóry, bądź cieplejszego już powietrza, wówczas jest płynny, dość gęsty. Jest to chyba jedyny olej, którego nie mieszam za bardzo z innymi olejami, sam już pachnie tak pięknie, posiada właściwości, które spełniają wszelkie moje oczekiwania, choć jest on oczywiście fantastycznym składnikiem domowych kosmetyków diy, można tworzyć na jego bazie kremy, serum, balsamy, odżywki, maski, peelingi. Olej jest bardzo wydajny, wszechstronny, doskonały, można go zakupić w sklepie Blisko Natury, gdzie znajdziecie także wersję w mniejszym opakowaniu. 
 
 
 Znacie olej monoi? Macie swoje ukochane oleje? :)