GlySkinCare, poznałam niedawno dzięki świetnemu szamponowi
z organicznym olejem z opuncji figowej, dziś u mnie marka powraca w postaci cudownego
olejku arganowego!
Oleje, to jedna z moich największych miłości w
kosmetycznym świecie pielęgnacji, często pojawiają się na moim blogu, kocham
także dobre mieszanki olejkowe, takie jak suchy olejek arganowy do ciała i
włosów GlySkinCare, dzięki niesamowitym właściwościom, jest on u mnie idealnym dodatkiem
do przeróżnych kremów, balsamów, czy maseł do ciała, ale przede wszystkim boski
jest, jako samodzielny produkt. Cudeńko to, możecie go zakupić na Diagnosis,
kosmetyki marki widziałam także w aptekach i TK Maxx. Jest to idealny kosmetyk
na lato, choć u mnie o każdej porze roku olejki królują w pielęgnacji, zarówno
twarzy, ciała, jak i włosów. Suchy olejek arganowy, niezwykle przyjemnie się
aplikuje, momentalnie, pięknie ujędrnia skórę, poprawia jej elastyczność,
nawilża i zmiękcza. Otrzymujemy go w smukłej, buteleczce (125 ml) z białą
nakładką do sprayu. Jest to praktyczne rozwiązanie w przypadku tego typu
kosmetyku, kosmetyk aplikujemy szybko i bezpiecznie, zawsze wiedząc ile olejku
nam jeszcze pozostało.
Uwielbiam ten olejek za szybkie wchłanianie i idealną lekką
formułę, skóra po aplikacji jest momentalnie bardziej mega gładka miękka i miła
w dotyku. Idealnie pielęgnuje on każdy rodzaj skóry, moja skóra mieszana w
kierunku suchej, kocha go, pięknie się wchłania i nie pozostawia tłustej
warstwy, to świetne rozwiązanie przy porannych kąpielach, prysznicu, po
pielęgnacji od razu możemy założyć ubranie. Jest to wielozadaniowy kosmetyk,
taki, jak lubię. Aplikuję go na całe ciało, od stóp do głów, dodaję też czasem
do balsamu, doskonale zadba o dłonie i stopy, ale doskonale także działa u mnie
w pielęgnacji włosów, wzmacnia je, uelastycznia i odżywia, nadając im blasku.
Jak wiecie olej arganowy, to królewski olej, bomba odżywcza, zatem jeśli
jeszcze go nie znacie w tej odsłonie, musicie koniecznie nadrobić!