Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opalanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opalanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 lipca 2020

Pierwszy raz w mojej kosmetyczce i ideał na lato z topestetic.pl - Selvert Thermal - Balsam po opalaniu - After Sun Lotion z aloesem i pantenolem!

Zawitało słoneczne lato, zatem pewnie wiele z Was wybiera się w wakacyjne i weekendowe podróże, by korzystać z pogody. Po ekspozycji skóry na słońce, warto ją prawidłowo pielęgnować, bez tego, szybko może przesuszać się i podrażniać, zwłaszcza, gdy zapomnimy o jej ochronie. Dziś chciałabym Wam polecić ciekawy kosmetyk, który idealnie sprawdza się u mnie właśnie po słonecznym dniu.


Balsam po opalaniu marki Selvert Thermal, oczarował mnie działaniem, wspaniale nawilża i koi skórę, to ideał na lato, dla każdego, kto chce prawidłowo pielęgnować skórę, ale jednocześnie dłużej cieszyć się piękną opalenizną. After Sun Lotion, dostępny jest w sklepie topestetic, obecnie w promocyjnej cenie 69,00 zł, warto się na niego skusić, ale też pobuszować po sklepie, który oferuje najwyższej jakości dermokosmetyki ciekawych marek, zarówno do pielęgnacji, jak i makijażu, sklep nie zawodzi mnie nigdy, pakując zamówienia w ekologiczny sposób i wrzucając sporo gratisów w postaci próbeczek. Marka Selvert Thermal, debiutuje u mnie tymże balsamikiem, to szwajcarska firma, która ma w asortymencie sporo kusicieli do kompleksowej pielęgnacji skóry.


Po ekspozycji skóry na słońce, po tak zwanej kąpieli słonecznej, koniecznie należy zadbać o naskórek. Balsam po opalaniu mieszka on w pionowej tubce (75 ml), zamykanej na zieloną nakrętkę, aplikacja kosmetyku jest wygodna i szybka. Na opakowaniu odnajdziemy informacje na temat balsamu i oczywiście skład. Kosmetyk należy do linii Protector Barier, w której odnajdziemy kosmetyki zarówno po opalaniu, jak i do opalania. Preparat zawiera sok z liści aloesu, allantoinę, panthenol, witaminę E, bisabolol, aktywator opalania oraz wodę termalną, które doskonale nawilżają, odżywiają, zmiękczają skórę i pielęgnują ją, balsam przedłuża też piękną opaleniznę. Kosmetyk dedykowany jest do każdego rodzaju skóry, możemy go stosować przy pielęgnacji całego ciała. Balsam ma delikatną i miękką konsystencję w białym kolorze, idealnie rozprowadza się po skórze i wchłania. Obcowanie z nim umila delikatny, letni zapach, nie ukrywam, iż bardzo się z nim polubiłam. Znacie to cudeńko? 
Jestem ciekawa, jakie kosmetyki towarzyszą Wam latem?





wtorek, 18 czerwca 2019

Żel pielęgnacyjno - łagodzący Thermi z molekułą Regen7 – Apteczny must have na lato dla całej rodziny!

Lato, to szczególny czas dla skóry, musimy ją chronić, nawilżać, by nie dopuścić do jej wysuszenia, oparzeń, czy podrażnień. Dziś u mnie kosmetyk prosto z apteki, a mianowicie żel pielęgnacyjno - łagodzący Thermi, który naprawdę bardzo przypadł mi do gustu.


Kosmetyki spod skrzydeł Pharmena, sprawdzają się u mnie już od kilku lat, mam wiele hitów, pochodzących z asortymentu marki Dermena, zatem żelu Thermi, byłam po prostu pewna. Poszukajcie koniecznie tego cudeńka w aptece, naprawdę warto się na niego skusić, jest to bowiem bezpieczny, dobry kosmetyk w rozsądnej cenie. Żel Thermi zawiera charakterystyczną dla firmy, opatentowaną Molekułę Regen 7, jest to czynna, fizjologiczna substancja pochodzenia witaminowego, jeden z dwóch podstawowych metabolitów witaminy PP, zawierająca między innymi wyciągi z algi brunatnej, w składzie żelu widnieje także cenny olejek eukaliptusowy. Kosmetyk ma wiele właściwości, jest wielofunkcyjny i wszechstronny, pielęgnuje i łagodzi skórę, szczególnie jest to ważne przy oparzeniach słonecznych latem, ale warto go mieć pod ręką cały rok, na przykład stosując go po zabiegach dermatologicznych, czy silnych zabiegach kosmetycznych, żel ładnie chroni skórę, zabezpiecza, chłodzi, nawilża, przynosi ulgę


Thermi jest bardzo wydajny, naprawdę wystarczy bardzo mała ilość, by rozprowadzić go po skórze. Mieści się w poręcznej, pionowej, białej, zabezpieczonej przed otwarciem tubce (75 ml), to idealny kosmetyk na plażę, urlop, czy wypad w góry. Ma on lekką, hydo-żelową konsystencję, bardzo przyjemną, szybciutko się wchłania i nie lepi się. To zdecydowanie must have na lato, poszukajcie go w aptekach!

 

piątek, 8 lutego 2019

Weekendowe, domowe spa z organicznymi kosmetykami Vita Liberata – Nowość Pianka Invisi Foaming Tan Water oraz peeling Super Fine Skin Polish!

Zbliża się weekend, warto zatem pomyśleć o tym, by sprawić sobie trochę luksusów, przyjemności, zadbać o ciało i sprawić swojej skórze pielęgnacyjny zabieg w domowym zaciszu. 


Premierowo dziś u mnie dwa, wspaniałe kosmetyki irlandzkiej marki Vita Liberata, którą znam i polecam już od lat. Produkty te zakupić można zarówno internetowo, jak i stacjonarnie w każdej Sephorze. Poznałam już kilka kosmetyków Vita Liberata, każdy z nich zachwycał mnie zarówno składem, jak i działaniem, zawsze były to produkty, zawierające wysokiej jakości, zatwierdzone przez restrykcyjny, ceniony przez mnie certyfikat Ecocert, organiczne składniki, roślinne oleje, naturalne ekstrakty, nie odnajdziemy w tych kosmetykach parafiny, silikonów, parabenów. Duet w postaci pianki i peelingu w towarzystwie specjalnej, praktycznej rękawicy, świetnie sprawdza się u mnie zimą, dając naprawdę wielką przyjemność w ich stosowaniu, zatem polecam oba te cudeńka Wam, skóra z pewnością podziękuje za takie rozkosze.



Vita Liberata - Invisi Foaming Tan Water - Organiczny samoopalacz w piance w odcieniu Medium/Dark
Jest to jedna z nowości marki, pianka samoopalająca Invisi Foaming Tan Water, to ciekawy i innowacyjny kosmetyk. Zawiera sok z liści aloesu, na którym bazuje, glicerynę roślinną, ekstrakt z melona, kwas hialuronowy, ekstrakt z winogron, ekstrakt z ginkgo biloba, z granatu, malin, czy lukrecji, w 90% kosmetyk jest organiczny. Mój odcień, to Medium Dark, dajacy naprawdę delikatny i naturalny koloryt skóry, zaś jest także dostępna wersja Super Dark, dająca bardziej widoczną, piękną opaleniznę. Prócz kolorytu, pianka oczywiście dba o skórę, pięknie nawilża, działa przeciwstarzeniowo, zmiękcza i wygładza, skład jest bowiem naprawdę bogaty. Pinka mieści się w praktycznej, przezroczystej butelce (200 ml) z doskonale działającym aplikatorem, jest biała i niesamowicie delikatna, jak woda, nie ma zatem możliwości pobrudzenia ubrania, warto ją lekko wstrząsnąć przed użyciem. Rozprowadzam ją po ciele, idealną do tego typu zabiegu rękawicą Vita Liberata, która pozwala mi na dokładną i równomierną aplikację, warto ją sobie sprawić kupując piankę. Invisi Foaming Tan Water, momentalnie wchłania się w skórę, nie lepi się, nie tworzy absolutnie żadnych smug, od razu po aplikacji można z powodzeniem nałożyć ubranie, a koloryt skóry bardzo delikatny i naturalny, idealny na zimę pojawia się w przeciągu około pięciu godzin.


Vita Liberata - Super Fine Skin Polish – Peeling złuszczający
Byłam bardzo ciekawa tego kosmetyku, już po pierwszym użyciu, zakochałam się. Peeling pięknie złuszcza skórę, oczyszcza i odżywia, jest to delikatny i bezpieczny kosmetyk, który polecam do każdego rodzaju skóry, nawet tej wrażliwej i skłonnej do podrażnień, można go stosować nawet przy codziennej pielęgnacji. Warto mieć tego typu kosmetyk, gdy używamy produktów samoopalających, wówczas skóra zachwyca zdrowiem, jest gładka i idealnie przyjmuje kosmetyki nadające koloryt, który dłużej się utrzymuje. W składzie mamy tu kojący wosk pszczeli, odżywcze masło shea, oliwę z oliwek, ekstrakty z żurawiny, witaminę E, masło murumuru, ekstrakt z melona, winogron, ginkgo biloba, kwas hialuronowy, ekstrakt z granatu, liczi, alg, a także malin, czy jedwabiu i lukrecji, jak zawsze w przypadku Vita Liberata, skład jest świetny. Super Fine Skin Polish, ma niesamowicie lekką i delikatną formułę, w białym kolorze, w konsystencji odnajdziemy malutkie, brązowe drobinki, które pobudzają krążenie, masują, oczyszczają, ujędrniają i złuszczają naskórek, peeling jest iście idealny, kosmetykiem pielęgnacyjnym, który z pewnością zachwyci Was, tak, jak mnie. Znacie te kosmetyki? 
Które produkty goszczą w Waszym, domowym spa?

piątek, 22 czerwca 2018

Lato pachnie Kolastyną! Kosmetyki Kolastyna z filtrami – Ochrona skóry przed słońcem – Jaki filtr wybrać i jakie kosmetyki stosować latem?

Mamy lato! Letnia pogoda, wysokie temperatury, dużo słońca, a co z za tym idzie potrzeba szczególnej pielęgnacji naszej skóry całego ciała w tym specyficznym okresie. 


Słoneczny czas letni, zarówno wówczas, gdy spędzamy go w mieście, tudzież planujemy urlop nad morzem, w górach, czy egzotycznych wyspach, wymaga od nas szczególnej troski o ochronę skóry. W tym czasie nikt z nas, zarówno dorośli, jak i dzieci, nie obejdzie się oczywiście bez kosmetyków ochronnych z filtrami, do opalania, ale także tych kojących, po każdym opalaniu. Myślę, że kultowa w naszym kraju Kolastyna, jest Wam doskonale znana, jest ona bowiem wiodącą marką, po którą sięgają Polacy latem i ja od dziecka kojarzę Kolastynę z latem. Kosmetyki z filtrami, które marka ma w swojej ofercie, zachwycają, jak zawsze oprawą graficzną, słonecznym, letnim designem, który uprzyjemnia wizualny odbiór produktów. Mamy do wyboru naprawdę sporą gamę kosmetyków, są to produkty ochronne, posiadające filtry przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym, ale także przyspieszające opaleniznę oraz bardzo ważne, te łagodzące podrażnienia po opalaniu, stricte nawilżające. Kosmetyki te zawierają wysokie filtry 50 SPF, 30 SPF, idealne na dłuższe plażowanie, czy wypady w góry, ale także te niższe 15 SPF, idealne w sytuacjach urlopowo-wakacyjnych, będą one świetnym kompanem każdego rodzaju skóry. Oto moja ulubiona piątka, trzy, genialne kosmetyki z filtrami, jeden turbo przyspieszacz opalania oraz wspaniały, kojący balsam S.O.S. po opalaniu.


Kolastyna - Emulsja do opalania SPF 50 – Wysoka ochrona 
Zacznę od niej, jest to bowiem mój kosmetyczny ulubieniec każdego lata, gości u mnie zawsze w słoneczne dni, jest bardzo wszechstronny i niezastąpiony, chroni przed szkodliwym promieniowaniem 50 SPF, do tego odżywia i nawilża. Mieszka w poręcznej, białej buteleczce (150 ml) z pomarańczowym zamknięciem typu klik, opakowanie zdobią grafiki z tradycyjną, dobrze rozpoznawalna palmą. Emulsja prócz składników, które chronią przez słońcem, zawiera roślinną glicerynę, olej otrzymywany w wyniku tłoczenia pulpy owocu palmy amazońskiej, czyli olej buriti, kojąca alantoinę, olej z orzechów arachidowych, beta karoten, olej marchewkowy, olej z nasion słonecznika, panthenol, olej z nasion pomidora, czy witaminę E. Skład emulsji zmienił się nieco od zeszłego roku, oczywiście na wielki plus, inna jest tez buteleczka, która jest bardzo praktyczna i poręczna. Emulsja ma treściwą konsystencję, pięknie rozprowadza się po skórze, szybko wchłania, dając ślicznego, słonecznego zapachu, dodatkowo jest wodoodporna. Na mocnym słońcu, należy oczywiście powtarzać aplikowanie jej na skórę, zwłaszcza, gdy wycieramy się ręcznikiem po kąpieli.

 
Kolastyna – Ochronny krem do twarzy 30 SPF - Wysoka ochrona
To świetny krem na lato z filtrem i silnie nawilżającym kwasem hialuronowym. Poręczna i praktyczna tubeczka o tradycyjnym designie (50 ml), z powodzeniem zamieszka w letniej torebce, jest to także kosmetyk wodoodporny. Jest to krem do twarzy, ja zaś polecam aplikować go, jak ja także na szyję i dekolt, mam tam bowiem równie wrażliwą skórę, jak na twarzy. Jeśli boicie się przebarwień, przesuszeń, koniecznie sięgnijcie po ten krem, należy go równomiernie nakładać, bo chronić całą twarz, ładnie koresponduje z moim podkładem mineralnym , także można go stosować pod makijaż. W składzie znajdziemy tu także olej buriti, kwas hialuronowy, alantoinę, olej z orzechów arachidowych, beta karoten, olej marchewkowy, olej z nasion słonecznika, panthenol i witaminę E. To zdecydowanie dobry krem na lato w mieście.


Kolastyna - Emulsja do opalania w sprayu SPF 15 – Średnia ochrona
Szybki, wodoodporny i praktyczny kosmetyk do opalania, zawierający podobne do emulsji 50 SPF składniki. Znajduje się ona w smukłej butelce (150 ml), z praktycznym aplikatorem do sprayu, dzięki czemu jest bardzo wygodna w stosowaniu na plaży, basenie, czy podczas górskiej wycieczki. Jest bardzo leciutka, delikatna, szybko się wchłania i ślicznie pachnie, jak lato. Przed użyciem, należy potrząsnąć buteleczkę i wymieszać kosmetyk, by zadziałał na 100%, na skórze emulsja nawilża, nie lepi się, jednocześnie pielęgnuje, to chyba najbardziej wszechstronny, szybko kosmetyk na wszelkie letnie wypady.


Kolastyna – Turbo przyspieszacz opalania do twarzy i ciała
Mam go pierwszy raz, ale bardzo polubiłam. Dzięki niemu możemy przyśpieszyć opalanie, jednocześnie zapewnić skórze równomierny, delikatny koloryt i zbyt długo nie leżeć na słońcu. Należy go zaaplikować przed opalaniem, pamiętajcie, że niebezpieczne słońce jest między godziną 11:00 a 16:00, wówczas nie wystawiajmy się na jego działanie. Kosmetyk ten nie zawiera filtrów, nie chroni zatem, także należy przed jego aplikacją, nałożyć na przykład emulsję. W składzie znalazłam panthenol, masło shea, alantoinę, olej z orzechów arachidowych, olej marchewkowy, czy olej z nasion żurawiny. 


Kolastyna – Balsam po opalaniu S.O.S. 24 h Ulga i nawilżenie
Kojący balsam po opalaniu, który złagodzi po ekspozycji na słoneczku. Zawiera kojący panthenol, bisabolol, alantoinę, ale także nawilżający olej z nasion winogron, ekstrakt z ogórka, aloesu, czy cytrynki. Mieszka w bardzo poręcznej i praktycznej, białej tubie (150 ml) z turkusowymi akcentami. Ładnie koi, nawilża, odżywia i zmiękcza skórę. Jako, że nie opalam się specjalnie na słońcu, balsam, używam podczas letniej pielęgnacji całego ciała, w ciepłe dni, ma on bardzo delikatną, leciutką konsystencję i piękny, letni zapach, który docenia się bardzo w tym okresie. Zdradźcie, jak jest u Was, które kosmetyki są Waszym must have na lato? :)



piątek, 4 maja 2018

Piękny koloryt skóry wiosną – Opalenizna bez szkodliwych promieni słonecznych – Kolastyna i trzy kosmetyki z serii Luxury Bronze

Wiosenne słońce, obecnie daje o sobie znać już niemal na stałe, przygotowując nas do lata. Odsłaniamy częściej nasze ciało, ja w tym roku obiecałam sobie częściej wskakiwać w spódniczki i sukienki. Warto zatem zadbać o piękny koloryt skóry, a jako, że nie opalam się na słońcu, z pomocą w tym temacie przychodzi mi zawsze kultowa w naszym kraju marka Kolastyna.


Kosmetyki w postaci balsamu brązującego do ciała do jasnej karnacji, mgiełki samoopalajacej i chusteczek samoopalajacych do twarzy i ciała, wypróbowałam już podczas pierwszych, słonecznych dni. Trio prócz niewątpliwych właściwości pielęgnacyjnych, świetnie, szybko i skutecznie, nadaje mojej skórze delikatnej, złotej opalenizny, bez szkodliwości promieni słonecznych, których wystrzegam się, jak tylko mogę. Linia Luxury Bronze, w której znajdziemy całą gamę produktów samoopalających, skusiła mnie trzema kosmetykami.


Kolastyna Luxury Bronze - Balsam brązujący do ciała – Jasna karnacja
Wybrałam oczywiście balsam do jasnej karnacji, mieszczący się w praktycznej, poręcznej tubie (200 ml), w typowych dla serii ciepłych brązowo-złotych odcieniach, które uprzyjemniają odbiór wizualny produktu, na niej także widnieją informacje na temat kosmetyku, jego właściwości oraz skład. Mamy tu wosk pszczeli, masło shea, masło kakaowe, czy olej z nasion słonecznika, kwas mlekowy, ekstrakty z orzecha włoskiego, ekstrakt z rozmarynu lekarskiego, czy olej z nasion rzepaku. Składniki razem działają, pielęgnując skórę całego ciała, balsam ładnie wygładza i nawilża, a jednocześnie delikatnie brązowi moją skórę. Ma delikatną, kremową konsystencję, kosmetyk szybciutko się wchłania i zmiękcza skórę, nakładam go na oczyszczoną skórę po dokładnym peelingu, lekka, cieniutka warstwa wystarcza, by nadać skórze bardzo delikatnego kolorytu. Nie bójcie się wówczas smug i nieestetycznych efektów, naprawdę jestem zachwycona jak ładny efekt daje ten balsam, po kilkukrotnym stosowaniu, balsam stopniowo wydobywa ładną opaleniznę, skóra staje się coraz bardziej jakby muśnięta słońcem. Jest też wersja do ciemnej karnacji. Na uwagę zasługuje też przecudowny zapach balsamu, który przypomina mi czekoladę orzechową!


Kolastyna Luxury Bronze – Samoopalajaca mgiełka do ciała – Ekspresowy efekt
To kosmetyk dla niecierpliwych, mgiełka bardzo szybko daje efekt opalonej skóry. Działa naprawdę ekspresowo, ja aplikuję ją delikatnie na cale ciało, przede wszystkim zaś na nogi, które momentalnie wyglądają zdrowo i naturalnie. Mgiełka nie pozostawia tłustej warstwy, zalecam ją także aplikować na czystą skórę, dobrze jest wcześniej wykonać peeling. Rozpylam mgiełkę kilka centymetrów od skóry, aplikacja jest wygodna i szybka, dzięki temu, iż mgiełka jest w sprayu i nie pozostawia tłustej warstwy. Odcień opalenizny można stopniować, stosując ją regularnie, opalenizna nabiera naprawdę mocnego brązu. Do tego oczywiście przepiękny zapach orzechowo-kakaowy, który wprowadza w wiosenno-letni nastrój.


Kolastyna Luxury Bronze – Chusteczka samoopalająca do twarzy i ciała – Szybki efekt opalenizny
Jestem typowym bladziochem i nie opalam się na słońcu, chusteczki samoopalające ratują moje blade nóżki szybko i efektownie. Kosmetyk jest dedykowany do stosowania zarówno do twarzy, jak i ciała, ja stosuję chusteczki przede wszystkim do ciała, które cieszy się wówczas ładnym kolorytem, delikatnym, bez smug. Nie tłuści skóry, odświeża ją, a koloryt pogłębia się i rozwija, bez konieczności opalania się na słońcu. Jest tu w składzie łagodzący panthenol, kwas mlekowy, ekstrakt z kakaowca. Jak ją stosować? Wyjąć chusteczkę w opakowania, rozłożyć dokładnie i rozprowadzać na skórze, koniecznie równomiernie i dokładnie. Już po jednym stosowaniu zobaczycie efekt. 



poniedziałek, 26 marca 2018

Nowości, które u mnie zawitały – Nowe kosmetyki, zapowiedzi recenzji – Orientana, Dermena, Kolastyna, Kneipp

Wraz z początkiem wiosny, zawitały u mnie nowości kosmetyczne ostatnich dni. Zobaczcie co będę poznawać niebawem i co pojawi się wkrótce na blogu!


Naturalna, polska marka Orientana zaskoczyła mnie kolejną nowością, jest nią Regenerująco-odmładzający, kompleksowy bio krem pod oczy piwonią chińską, nie ukrywam , że byłam go tak bardzo ciekawa, że od razu poszedł w ruch i już używam go podczas wieczornego rytuały pielęgnacyjnego, także wypatrujcie go na blogu. Kosmetyki apteczne Dermena, nie zawodzą mnie od długiego już czasu, a seria Hydraline, sprawdza się u mnie znakomicie, przyszedł czas, by poznać ją w postaci odżywczego kremu natłuszczającego na noc, wygładzającego kremu pod oczy i kremowej emulsji do mycia twarzy, zapowiadają się znakomicie. Kolastyna, to moje must have każdego lata, lecz już wiosną spróbuję musnąć skórę kosmetykami Luxury Bronze, przecież już niebawem będziemy częściej odsłaniać więcej ciała, ciekawa jestem zarówno balsamu, mgiełki, jaki i chusteczek samoopalajacych. Zajączek od naturalnej, niemieckiej marki Kneipp, przykicał z boskim duetem esencji, zarówno Lawendowe sny, jak i eukaliptusowa Na zimną porę roku, szybko zawładną moją łazienka, ubóstwiam bowiem te kosmetyki, które zawsze umilają mi wspaniałe kąpiele. Który z kosmetyków wpadł Wam w oko? :)

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Nowość Vita Liberata - Body Blur Instant HD Skin Finish – Organiczny, brązujący make-up do ciała (odcień medium/moyen latte)

Jestem przekonana, że tak jak ja, czujecie już koniec lata, natura rodzi już charakterystyczne dla jesieni owoce czarnego bzu, jarzębiny, czy nawłoci. Nieuchronny finał lata, nie oznacza zaś dla mnie końca pięknego kolorytu skóry.


Kosmetyki Vita Liberata, które dostępne są w każdej Sephorze, pokochałam za sprawą kilku już genialnych produktów, niedawno dołączył do nich Body Blur Instant HD Skin Finish, nowość marki, która rozkochała mnie zarówno składem, jak i pięknymi efektami na mojej skórze.
 

Body Blur, nie jest typowym samoopalaczem, to produkt organiczny, ma świetny skład, bazujący na naturalnych, certyfikowanych przez Ecocert komponentach, są tu wysokiej jakości składniki roślinne, oleje i ekstrakty, nie odnajdziemy tu parabenów, czy sztucznych substancji zapachowych, Vita Liberata, nie zawodzi mnie, zawsze daje zdrową i bezpieczną opaleniznę bez szkodliwości promieni słonecznych, których unikam. 


Cóż znajdziemy w składzie Body Blur? Zamiast tradycyjnej wody, jest tu kojąca woda z liści aloesu, która otwiera inci. Odnajdziemy tu także łagodzący panthenol, roślinną glicerynę, silnie nawilżające i przeciwstarzeniowe, organiczne masło shea, pigmenty i witaminę młodości, czyli witaminę E.


Aby w pełni cieszyć się gładką i miękką skórą, z pięknym kolorytem, należy dobrze przygotować ją na aplikację kosmetyku, najlepiej wykonać peeling, jak ja, po czym zaniechać już aplikacji balsamu, czy masła na skórę. Bezpośrednio nakładam Body Blur, za pomocą cudownej rękawicy Tanning Mitt, która jest u mnie dosłownie niezastąpiona przy kosmetykach Vita Liberata. Rękawicą z nałożonym wcześniej kosmetykiem, wykonuję na czystej i suchej skórze, koliste ruchu, dość szybkie. Kosmetyk ma piękny, świeży, słoneczny zapach i lekką konsystencję.
 

Momentalnie skóra nabiera pięknego, naturalnego, bardzo delikatnego odcienia (kolor medium/moyen latte), wygląda bardzo zdrowo, świetliście, jest jednocześnie nawilżona i sprężysta. Nie opalam się nigdy na słońcu, kosmetyk zatem, jest dla mnie po prostu ideałem. Nie jest to opalenizna szkodliwa, w każdym momencie możemy zmyć kosmetyk ze skóry. 


Body Blur wspaniale sprawdza się nie tylko do całego ciała, ale także na twarzy. Oczywiście można go zastosować tradycyjnie, jak podkład, jednak u mnie to świetny bronzer w kremie! Pięknie rozprowadza się, współpracuje z innymi kosmetykami i konturuje twarz, nakładam go (malutką ilość) pod kości policzkowe, pod żuchwę i szczyt czoła, jak tradycyjny bronzer i blenduję pędzlem do podkładu.
 

To mój pierwszy make-up brązujący do całego ciała, jednakże Body Blur, jest tak wszechstronnym i genialnym kosmetykiem, że na pewno będę mu wierna. Znacie produkty Vita Liberata? :)



czwartek, 6 lipca 2017

Organiczne kosmetyki samoopalające – Nowość Vita Liberata - Ten Minute Tan – Bezpieczna, zdrowa opalenizna i rękawica Tanning Mitt

Organiczne kosmetyki samoopalające Vita Liberata, poznałam w zeszłym roku, gdy w okresie letnim, moim ulubieńcem, stał się luksusowy olejek Marula Dry Oil, z ochroną 50 spf, dziś więcej o nowości tej wspaniałej, irlandzkiej firmy, oto Ten Minute Tan, samooplalający lotion, który zachwycił mnie działaniem, składem, jak i efektami, jakie daje.


Latem szczególnie dbajmy o ochronę i pielęgnację skóry, ozdabiając ją w delikatny, zdrowy koloryt, wybierajmy tylko bezpieczne kosmetyki. Produkty Vita Liberata, w tym Ten Minute Tan, dostępne są w Sephorze, zatem tam ruszajcie na zakupy. Co odróżnia te kosmetyki od tradycyjnych, drogeryjnych samoopalaczy? Przede wszystkim są to produkty organiczne, mają zawsze świetne składy, bazujące na naturalnych, certyfikowanych przez Ecocert komponentach, wysokiej jakości składnikach roślinnych, olejach, ekstraktach, nie odnajdziemy tu parabenów, czy sztucznych substancji zapachowych, to zdrowiutka i bezpieczna opalenizna bez szkodliwości promieni słonecznych.


W składzie Ten Minute Tan, odnajdziemy kojący aloes i łagodzący panthenol, nawilżające, wzmacniające i antystarzeniowe masło shea, wyciąg z liści miłorzębu japońskiego, ekstrakt z malin, kwas hialuronowy, które chronią skórę, doskonale zmiękczają ją, nawilżają i regenerują naskórek, wygładzają go. Jest tu też odmładzający ekstrakt z róży, olej z grejpfruta, pomarańczy i granatu, przyznacie, ze skład jest naprawdę świetny. Skóra po zastosowaniu lotionu jest gładka, miękka, miła w dotyku i oczywiście nabiera pięknego, delikatnego koloru. 


Do aplikacji lotionu, najlepiej użyć specjalną rekawicę Tanning Mitt, jest to genialny wynalazek, dzięki któremu nałożenie Ten Minute Tan, jest czystą przyjemnością, rękawica jest poręczna i niesamowicie delikatna. Aby uzyskać idealny efekt, zabieg wykonujemy na czystej i suchej skórze, zalecany jest peeling, bez dodatkowego nawilżania balsamem, olejem, czy masłem. Lotion wyciskam na rękawicę, po czym szybkimi, kolistymi ruchami wmasowuję w skórę i pozostawiam na 10 minut. Po upływie tego czasu, bez problemu można preparat spłukać, w przeciągu 4-6 godzin, opalenizna rozwija się, skóra zyskuje piękny, delikatny kolor 


Jeśli chcecie wzmocnić efekt, można dłużej pozostawić lotion na skórze. Jako, że jestem typowym bladziochem i nie opalam się nigdy na słońcu, Ten Minute Tan jest idealnym kosmetykiem dla mnie. Wiem, że wiele z Was obawia się w przypadku samoopalaczy, nieprzyjemnego zapachu, w przypadku Vita Liberata, nie ma o tym mowy, zastosowano tu technologię Odour Remove, kosmetyk pachnie bardzo świeżo, przyjemnie i nie brudzi ubrań, czy pościeli. Lato w tym roku funduje nam wyjątkowo kapryśną pogodę, zatem polecam Wam to cudeńko, by cieszyć się bezpieczną i zdrową opalenizną, bez wyrzeczeń :)


Znacie już Ten Minute Tan? Lubicie upiększać koloryt skóry latem? :)