Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczotka do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczotka do włosów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 czerwca 2019

Moja aktualna pielęgnacja włosów – Włosowe lato z duetem DermoFuture Hair Growth szampon i maska oraz genialna eko szczotka z drewna bambusowego Olivia Garden Healthy Ionic!

Gorące i słoneczne lato, jakie obecnie mamy, to trudny czas zarówno dla naszej skóry, jak i włosów. W tymże czasie należy dokładnie i dobrze wybierać kosmetyki do pielęgnacji, dbać zarówno o ochronę i nawilżenie jednocześnie. Do letniego odżywienia moich włosów, postanowiłam wybrać ciekawe kosmetyki, jest to duet DermoFuture Hair Growth, w skład którego wchodzi szampon oraz maska, ale postawiłam też na zmianę szczotki do włosów, nowością jest u mnie absolutnie genialna szczotka z drewna bambusowego Olivia Garden Healthy Ionic. Zarówno kosmetyki DermoFuture, jak i szczotkę, możecie zakupić w sklepie Gobli, który naprawdę zachwyca mnie mnogością marek i ciekawostek kosmetycznych, są tu znane firmy, ale też te profesjonalne, które spotkać można w salonach fryzjerskich, kuszą nie tylko włosowe cudeńka, ale także kosmetyki do makijażu i pielęgnacji twarzy oraz ciała, zatem skaczcie koniecznie na letnie zakupy w dobrych cenach.
 
 
DermoFuture Hair Growth - Szampon przyspieszający wzrost i zapobiegający wypadaniu włosów
Z polską marką DermoFuture nie mam zbyt wielkiego doświadczenia, zatem byłam bardzo ciekawa jak sprawdzi się seria Hair Growth u mnie. Kosztuje on na Gobli jedyne 15,47 zł, zatem cenowo wypada naprawdę dobrze, mieszka w białej, pionowej tubie (200 ml), zamykanej na klik, jest to bardzo praktyczne rozwiązanie, szampon wydobywa się bez problemu, wykorzystamy go z pewnością do ostatniej kropli. Design kosmetyku z różowymi akcentami, wzbogaca odbiór wizualny szamponu, na tubie znajdziemy także skład i wszelkie informacje o stosowaniu. Muszę przyznać, iż spodobał m się bardzo jego letni, świeży zapach, który towarzyszy myciu włosów oraz gęsta, treściwa, żelowa, przezroczysta konsystencja. Pieni się doskonale, nie wysusza włosów, nie zawiera SLSów, ani silikonów, mamy zaś w składzie między innymi kwas mlekowy, ekstrakt z aloesu, cenny dla włosów ekstrakt ze skrzypu polnego, pszenicy, tarczycy bajkalskiej, czy pantenol. Szampon świetnie oczyszcza włosy, także po olejowaniu, obecnie olejuję włosy olejem z kiełków pszenicy, który dodatkowo uzupełnia pielęgnację duetem z serii Hair Growth. Szampon jest idealny dla moich bardzo długich włosów, które mają tendencję do przesuszeń, przyspiesza wzrost, wzmacnia i zapobiega wypadaniu włosów. Jeśli szukacie szamponu bez SLSów, który ładnie oczyszcza włosy, stymuluje ich wzrost i jednocześnie dba o skórę głowy, ten, będzie strzałem w dziesiątkę.
 
 
DermoFuture Hair Growth - Maska przyspieszająca wzrost włosów
Nie ukrywam, iż moim hitem pośród masek do włosów, stała się maska Fanola, którą również możecie sprawić sobie na Gobli, zaś postanowiłam do duetu z szamponem wypróbować także maskę z serii Hair Growth DermoFuture. Jest ona do kupienia na Gobli w cenie 13,97, zatem podobnie, ja szampon kusi dobra ceną, ale na tym nie kończą się jej atuty. W składzie ma ona olej ze słodkich migdałów, kofeinę, wyciąg z korzenia ratanii, pszenicy, wyciąg z korzenia żarnowca miotlastego, orzecha włoskiego, tarczycy bajkalskiej, pokrzywy oraz szałwi. Nie ma tu parabenów i silikonów, to świetny kosmetyk dla włosów cieniutkich, suchych, wymagających szczególnego odżywienia. Maska mieści się w 300 ml opakowaniu o tym samym designie, co szampon z tejże serii, pięknie rozprowadza się po uprzednio umytych szamponem włosach, jest mięciutka, w białym kolorze, przyjemność jej nakładania wzmaga się dzięki wspaniałemu, świeżutkiemu zapachowi. Ja pozostawiam ją na włosach od 3 do 5 minut, po czym zmywam tradycyjnie wodą. Moje włosy po zabiegu z nią, łatwo się rozczesują, są gładkie, pełne blasku, nawilżone i lejące. Warto ją stosować właśnie, ja jak z szamponem Hair Growth.


Olivia Garden - Healthy Ionic - Combo HH P6 - Szczotka z drewna bambusowego i jonizującą poduszką
Na koniec wielkie wow! Moja nowa szczotka z drewna bambusowego i jonizującą poduszką, to cudeńko brytyjskiej marki Olivia Garden z serii Healthy Ionic. Jest to model Combo HH P6, który nie tylko pięknie rozczesuje włosy, ale także masuje skórę głowy. Można ją kupić na Gobli za 20,70 zł, jest obecnie w fajnej promocji. Bardzo polubiłam się z nią, używam jej codziennie, jest niezastąpiona przy rozczesywaniu moich bardzo długich włosów, zarówno po umyciu, na mokro, jak i już na sucho. Wykonana jest z drewna bambusowego, doskonale trzyma się w dłoni, nie wypada, jest leciutka i świetnie masuje skórę głowy podczas czesania. Zachwyca mnie jej wygląd i wygrawerowane zdobienia, naprawdę pięknie się prezentuje na żywo. Rozczesuje włosy bez plątania, szybko i bez problemów, nie trzeba ich szarpać i ciągnąć. Piękna szczotka godna polecenia. Znacie szczotki Olivia Garden? 
Jakie kosmetyki wybieracie do pielęgnacji włosów latem?  

 

wtorek, 13 lutego 2018

Maseczki do twarzy zwierzątka Animal Mask, żel Bobini, nowa szczotka do włosów i próbki kremów BB – Kosmetyki w mini recenzjach!


Dziś słoneczny, zimowy dzień! Zapraszam Was na moje mini recenzje z nowościami i ciekawostkami :)


Maseczki do twarzy w płacie zwierzątka – Purederm – Animal Masks
Oglądając Wasze buźki w tych koreańskich maseczkach, musiałam się nareszcie na nie skusić. Słynne już animal masks, skradły internety już dawno, dawno, wiec na mnie tez przyszedł czas, skusiłam się aż na cztery wersje, zawitały u mnie: rozjaśniająca lis, uspokajająca panda, odżywcza wydra i nawilżająca tygrys. Zwierzaczkowy wygląd tych masek, to ich zdecydowany atut, w domowym spa, wygląda się bosko. Są to maski w płacie, zatem wyjmując z opakowania, nakładamy płat na całą, oczyszczoną wcześniej twarz i relaksujemy się 20 minut. Po zdjęciu pozostaje esencja, którą wcieramy w skórę, wówczas szybko się wchłonie. Maski są jednorazowe, a każda z nich ma nieco inny, choć bardzo podobny skład. Lisek zawiera ekstrakt z kawy, z ostrokrzewu paragwajskiego, lotosu indyjskiego oraz witaminę C, ciekawy jest tu korzeń lukrecji. Panda, to ekstrakt z miodu, karmelii japońskiej, woda lawendowa, nasiona lnu i kukurydza, mamy tu tez kojący panthenol i allantoinę. Odżywcza wydra, zawiera witaminę E i wyciągi z aloesu i zielonej herbaty, jest tu też kolagen, czy ekstrakt z anyżu. Nawilżający tygrys, zawiera ekstrakt z opuncji figowej, soi, wodę oczarową, ciekawym składnikiem jest ekstrakt z grzybków, zwanych białą, drzewną meduzą, czyli trzęsak morszczynowaty. Składy są naprawdę interesujące, jednakże każda z nich zawiera alkohol, zatem uważajcie, jeśli macie cerę bardzo wrażliwą. Ja polubiłam je i pewnie kiedyś do nich wrócę.
Bobini Baby – Hipoalergiczny żel do mycia ciała i włosów
Żel kupiłam na szybkich zakupach jedzeniowych w markecie, kosztował około 8 zł w promocji. Butelka ma aż 400 ml i praktyczną pompkę. Jest to kosmetyk pielęgnacyjny dla niemowląt i dzieci, lecz ja bardzo lubię tego typu, łagodniejsze kosmetyki stosować w mojej pielęgnacji, bowiem mam skórę skorą coraz częściej do podrażnień. Żel nie zawiera barwinków, silikonów, parabenów, nie ma tu parafiny, PEGów i SLSów. Mamy tu emolienty, ekstrakt z owsa, polisacharyd. Kosmetyk nie wysusza mojej skóry i ładnie oczyszcza ciało, używam go w kąpieli, do tego ma przyjemny, bardzo delikatny zapach, typowy dla kosmetyków dziecięcych.
Drewniana szczotka do włosów Inter-Vion
Włosy po umyciu, gdy są mokre rozczesuję już bardzo długi czas szczotką Tangle Teezer, suche zaś na co dzień, czeszę tradycyjnymi szczotkami. Niedawno nabyłam nową, drewnianą szczotkę. Kosztowała około 15 zł i mam nadzieję, że posłuży mi długo. Jest w miarę lekka, dobrze trzyma się ją w ręku, igiełki są elastyczne i dobrze rozczesują, nie placząc włosów. Spisuje się słowem bardzo dobrze.
Próbki kremów BB
Moim numerem jeden w świecie kremów BB, jest krem Lily Lolo w odcieniu Fair, najjaśniejszym. Przy jego końcówce, postanowiłam spróbować słynnych BB azjatyckich i skusić się na coś nowego. Mam próbki Lioele Dollish Veil Vita BB SPF25 PA++ fioletowy Gorgeous Purple, It's Skin Babyface BB Cream Moisture i Lioele Triple The Solution BB Cream SPF30 PA++. Jak na razie podobają mi te wszystkie trzy i nie wiem, czy będę szukała dalej, czy wybiorę któryś z nich, może Wy znacie je i polecicie coś w tym temacie? :)


czwartek, 27 października 2016

Tangle Teezer – Czy u mnie sprawdziła się słynna szczotka? Tangle Teezer Salon Elite Blue Blush na bardzo długich włosach :)

Na pewno słyszeliście o Tangle Teezer, słynna szczotka szturmem zdobyła bowiem rzesze miłośników na całym świecie, a grono jej fanów cały czas, nieustannie się powiększa. Słynną szczotkę polubiłam i ja, choć nie używam jej codziennie, jest u mnie, już od długiego czasu niezastąpiona przy rozczesywaniu moich bardzo długich włosów po umyciu, na mokro.
 
 
Szczotkę zaprojektował brytyjski fryzjer Shaun P. Powstała, by czesać włosy bez wyrywania, ciągnięcia i elektryzowania, w czym tkwi jej fenomen? Ząbki szczotki, w całości wykonanej z tworzywa, poukładane są w taki sposób, by włosy rozczesywały się bez plątania, szybko i bez problemów, są one nieco ruchome, elastyczne, zatem nie drapią skóry głowy, masują ją nawet, jest to naprawdę miłe uczucie. Najczęściej rozczesuję nią włosy mokre, po umyciu, genialnie rozczesuje splątane włosy, od nasady, aż po końcówki,  nie trzeba szarpać włosów, ciągnąc ich, ładnie i delikatnie rozczesuje wszystkie pasma. Kultowy jest także kształt tych szczotek, moja nie jest pierwotną Tangle Teezer, jest to szczotka z linii Salon Elite wersja Blue Blush, w tej serii są też świetne szczotki w czarno-neonowych odcieniach, na które być może skuszę się jeszcze.   
 
 
Moja Blue Blush, jest oryginalną szczotką Tangle Teezer, wyprodukowaną w Wielkiej Brytanii, przestrzegam Was przed zakupem podróbek, które zawsze mają oczywiście niższe ceny, ale niestety zdarza się, że drapią i szybko się niszczą. Szczotka doskonale trzyma się w dłoni, nie wypada, jest bardzo leciutka i lekko wygięta, także świetnie dopasowuje się do głowy podczas czesania. Szczotkę używam już ponad rok, nie widać na niej zupełnie śladów użytkowania, trwałość oceniam więc na piątkę, łatwo utrzymuje się ją także w czystości i z łatwością wyjmuje się z niej wyczesane włosy. 
 
 
Znaczenie ma też jej słodki wygląd i kolory, których mamy do wyboru niezliczone ilości, moja jest niebieską ślicznotką z różowymi ząbkami. Widziałam, iż ofercie są też Tangle Teezer z trzonkiem, w przeróżnych kombinacjach i kolorach, pięknie wyglądają też słodkie jej odsłony na przykład kompaktowe z Hello Kitty lub osławione, skrzydlate Tangle Angel. Wypuszczono tez wersję dla zwierzaków, bosko wyglądające Pet Angel. Znacie Tangle Teezer? Jak u Was się sprawdziła? :)