Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bobini. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bobini. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 lutego 2018

Maseczki do twarzy zwierzątka Animal Mask, żel Bobini, nowa szczotka do włosów i próbki kremów BB – Kosmetyki w mini recenzjach!


Dziś słoneczny, zimowy dzień! Zapraszam Was na moje mini recenzje z nowościami i ciekawostkami :)


Maseczki do twarzy w płacie zwierzątka – Purederm – Animal Masks
Oglądając Wasze buźki w tych koreańskich maseczkach, musiałam się nareszcie na nie skusić. Słynne już animal masks, skradły internety już dawno, dawno, wiec na mnie tez przyszedł czas, skusiłam się aż na cztery wersje, zawitały u mnie: rozjaśniająca lis, uspokajająca panda, odżywcza wydra i nawilżająca tygrys. Zwierzaczkowy wygląd tych masek, to ich zdecydowany atut, w domowym spa, wygląda się bosko. Są to maski w płacie, zatem wyjmując z opakowania, nakładamy płat na całą, oczyszczoną wcześniej twarz i relaksujemy się 20 minut. Po zdjęciu pozostaje esencja, którą wcieramy w skórę, wówczas szybko się wchłonie. Maski są jednorazowe, a każda z nich ma nieco inny, choć bardzo podobny skład. Lisek zawiera ekstrakt z kawy, z ostrokrzewu paragwajskiego, lotosu indyjskiego oraz witaminę C, ciekawy jest tu korzeń lukrecji. Panda, to ekstrakt z miodu, karmelii japońskiej, woda lawendowa, nasiona lnu i kukurydza, mamy tu tez kojący panthenol i allantoinę. Odżywcza wydra, zawiera witaminę E i wyciągi z aloesu i zielonej herbaty, jest tu też kolagen, czy ekstrakt z anyżu. Nawilżający tygrys, zawiera ekstrakt z opuncji figowej, soi, wodę oczarową, ciekawym składnikiem jest ekstrakt z grzybków, zwanych białą, drzewną meduzą, czyli trzęsak morszczynowaty. Składy są naprawdę interesujące, jednakże każda z nich zawiera alkohol, zatem uważajcie, jeśli macie cerę bardzo wrażliwą. Ja polubiłam je i pewnie kiedyś do nich wrócę.
Bobini Baby – Hipoalergiczny żel do mycia ciała i włosów
Żel kupiłam na szybkich zakupach jedzeniowych w markecie, kosztował około 8 zł w promocji. Butelka ma aż 400 ml i praktyczną pompkę. Jest to kosmetyk pielęgnacyjny dla niemowląt i dzieci, lecz ja bardzo lubię tego typu, łagodniejsze kosmetyki stosować w mojej pielęgnacji, bowiem mam skórę skorą coraz częściej do podrażnień. Żel nie zawiera barwinków, silikonów, parabenów, nie ma tu parafiny, PEGów i SLSów. Mamy tu emolienty, ekstrakt z owsa, polisacharyd. Kosmetyk nie wysusza mojej skóry i ładnie oczyszcza ciało, używam go w kąpieli, do tego ma przyjemny, bardzo delikatny zapach, typowy dla kosmetyków dziecięcych.
Drewniana szczotka do włosów Inter-Vion
Włosy po umyciu, gdy są mokre rozczesuję już bardzo długi czas szczotką Tangle Teezer, suche zaś na co dzień, czeszę tradycyjnymi szczotkami. Niedawno nabyłam nową, drewnianą szczotkę. Kosztowała około 15 zł i mam nadzieję, że posłuży mi długo. Jest w miarę lekka, dobrze trzyma się ją w ręku, igiełki są elastyczne i dobrze rozczesują, nie placząc włosów. Spisuje się słowem bardzo dobrze.
Próbki kremów BB
Moim numerem jeden w świecie kremów BB, jest krem Lily Lolo w odcieniu Fair, najjaśniejszym. Przy jego końcówce, postanowiłam spróbować słynnych BB azjatyckich i skusić się na coś nowego. Mam próbki Lioele Dollish Veil Vita BB SPF25 PA++ fioletowy Gorgeous Purple, It's Skin Babyface BB Cream Moisture i Lioele Triple The Solution BB Cream SPF30 PA++. Jak na razie podobają mi te wszystkie trzy i nie wiem, czy będę szukała dalej, czy wybiorę któryś z nich, może Wy znacie je i polecicie coś w tym temacie? :)