Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maseczka do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maseczka do twarzy. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 marca 2021

Dziewięć różnych maseczek w płacie z drogerii – Które mnie zaskoczyły? Które rozczarowały, a może zachwyciły?

Na wiosnę postanowiłam solidnie i regularnie nawilżać skórę. Kocham maseczki, zarówno te w własne, domowe, gotowe w tubach, jak i maski w płacie. Dziś chcę Wam pokazać na jakie maseczki na tkaninie, skusiłam się ostatnio w stacjonarnych drogeriach.


Maski na tkaninie, to ciekawy sposób na pielęgnację twarzy, bardzo lubię tę formę i najczęściej sięgam po nie podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego. Jest to także chwila dla siebie, moment relaksu, którego przecież na co dzień, każdy z nas potrzebuje. Dziewięć masek, które ostatnio przetestowałam, spełniło moje oczekiwania, każda z nich po zabiegu, dała efekt dobrego nawilżenia skóry, żadna nie uczuliła mnie i nie podrażniła cery. Większość z nich wykonana jest z białej, lekkiej tkaniny, dopasowanej do twarzy, wszystkie te maski były dobrze nasączone. Maski umieszczono w saszetkach, po ich wyjęciu, otrzymujemy tkaninę na twarz, należy ją dobrze rozłożyć, delikatnie zaaplikować i pozostawić na skórze, najczęściej około 20 minut, po zakończeniu takiego zabiegu, zawsze pozostałości kosmetyku wmasowuję w skórę, po czym nakładam serum i krem. Dwie maski marki SNP, były całkiem przyjemne, misiowa, czyli Ice Bear Vita Mask, to maska chłodząco-rewitalizująca, zaś Fruits Gelato z grejpfrutem, rozjaśniająca. Liftingująca, dyniowa maska mediental, miała bardzo przyjemną fakturę tkaniny, a maska Helloskin Jumiso, pełniła funkcję ujędrniającą. Na uwagę szczególną, zasługuje hydrożelowa maska Balea z diamentowym pudrem i kwasem hialuronowym, którą kupiłam w DM, na pewno, jak zagoszczę znów w sieci tych drogerii, sięgnę po nią ponownie. Skusiłam się też na dwie, przyjemne, koreańskie maski, aloesową i z zieloną herbatą. Maska ujędrniająca złoto Conny, czeka jeszcze na użycie, warto też zainteresować się ciekawą, czarną maską mediheal meience, która w składzie ma ekstrakt z czarnej fasoli, płachta wykonana jest z bambusowego jedwabiu z węglem drzewnym. Znacie którąś z nich? Macie ulubione maski na tkaninie? Które maski w płacie polecacie? 


 

niedziela, 1 grudnia 2019

Kosmetyki Dermalogica do profesjonalnej pielęgnacji twarzy z topestetic – Delikatny peeling, maska intensywnie nawilżająca, maseczka rewitalizująca i odmładzająca oraz maska redukująca obrzęki!

Grudzień na blogu, zaczynam od ciekawego zestawu kosmetyków Dermalogica do profesjonalnej pielęgnacji twarzy. Kwartet ten, doskonale sprawdza się u mnie w zimne dni, podczas wieczornych rytuałów pielęgnacyjnych. Dermokosmetyki marki Dermalogica, debiutowały w mojej kosmetyczce już jakoś czas temu, polubiłam ich ochronny krem regenerujący z filtrem SPF 50, ale także kurację peelingami Rapid Reveal Peel, dziś chcę Wam polecić kolejne perełki marki, oto delikatny peeling, maska intensywnie nawilżająca, maseczka rewitalizująca i odmładzająca oraz maska redukująca obrzęki. Kosmetyki te znajdziecie pośród ogromnego asortymentu sklepu topestetic, który bardzo polecam, zawsze otrzymacie tu najwyższej jakości produkty, zarówno do pielęgnacji twarzy, jak i ciała, są tu też ciekawe kosmetyki do makijażu, ale także dobre suplementy, już nieco świątecznie, polecam zestawy kosmetyczne, przy każdym zamówieniu zawsze można cieszyć się gratisami i próbkami, to ważne chyba dla każdego klienta, gdy jest specjalnie doceniony i dobrze traktowany.


Delikatny peeling do twarzy - Gentle Cream Exfoliant
Ciekawy kosmetyk, który zawiera aloes, kwas mlekowy, kwas salicylowy, siarkę i enzymy roślinne. Peeling jest łagodny i delikatny, usuwa martwy naskórek i przyspiesza proces odnowy skóry. Pięknie wygładza i stymuluje skórę, która po jego użyciu jest gładsza, miękka, pełna blasku i świeża. Jak go stosuję? Nakładam cieniutką warstwę na oczyszczoną skórę twarzy i pozostawiam na 10 minut, następnie spłukuję dokładnie wodą. Peeling sprawdzi się przy każdego rodzaju cerze, szczególnie suchej, jak moja oraz cieniutkiej i szarej. Ma on kremową konsystencję, ładnie osiada na skórze. Mój maluszek ma zaledwie 10 ml, zaś w pełnowymiarowym kosmetyku, otrzymujecie go 75 ml, zatem starczy Wam na bardzo długi czas.


Maska intensywnie nawilżająca do każdego rodzaju skóry - Skin Hydrating Masque
Wspaniała maska, która wyśmienicie nawilża, choć mam jej jedynie 10 ml, pokochałam efekt, jaki daje. W pełnym opakowaniu mieszka 75 ml maski. Ma ona świetną, lekką, nieco miodową konsystencję, zawiera ciekawe składniki, takie jak ekstrakty z solirodu, alg, olej z nasion pomidorów, ekstrakt z korzenia marchwi, wierzbówki kanadyjskiej, czy witaminę E. Nawilża skórę, poprawia jej elastyczność. Genialna do cery zmęczonej, suchej, zmęczonej. Działa ochronnie i łagodzi podrażnienia. Od razu po jej użyciu, czuć, ze cera jest miękka, wygładzona, ukojona. Nakładam ją cieniutką warstwą na twarz, pozostawiam na 20 minut i spłukuję wodą. Bardzo się z nią polubiłam.

 
Maseczka o działaniu rewitalizującym i odmładzającym - MultiVitamin Power Recovery Masque
Maseczka o kremowej konsystencji w żółtawym kolorze, to świetny kosmetyk na zimę, rewitalizuje, regeneruje skórę i odmładza. Zawiera cenne witaminy A, B5, C, E i F, wyciąg z lukrecji i rumianku oraz wyciąg z zielonej herbaty. Ma ona działanie przeciwstarzeniowe, odmładzające, ładnie tez uspokaja cerę, wzmacnia ją, ujędrnia i nawilża. Pełny kosmetyk, to 75 ml w tubce. Należy ją stosować raz w tygodniu, wówczas nakłada się ją na skórę twarzy, pozostawia na 10-15 minutek i spłukuje ciepłą wodą. Z całej czwórki, została moim ulubieńcem.


Kremowo – żelowa aktywna maska redukująca obrzęki i opuchnięcia w okolicy oczu - Stress Positive Eye Lift
Innowacyjny i bardzo intrygujący kosmetyk. Maska redukująca obrzęki i opuchnięcia w okolicy oczu, gości u mnie w maluszku 6 ml, zaś opakowanie pełnowymiarowe (25 ml), robi wrażenie. Kosmetyk niweluje obrzęki i cienie wokół oczu, zwiększa świetlistość skóry, chroni ją i łagodzi. Ma konsystencję lekkiego serum, bardzo delikatną, która ładnie się wchłania. Sprawdzi się w przypadku każdego rodzaju skóry, szczególnie delikatnej, cieniutkiej, której potrzeba ujędrnienia i odżywienia. W składzie znajdziemy ekstrakty z nasion indygo, alg, sól morską, drożdże, czy kwas hialuronowy. Podczas użycia, zaleca się na każdą okolice oka, po 6 kropelek maski, wmasować delikatnie w skórę, okrężnymi ruchami, po tym zabiegu, można nałożyć krem do twarzy. Ciekawy i nowatorski kosmetyk, zdecydowanie warty grzeszku. Znacie te cudeńka? Który z nich wpadł Wam w oko?


wtorek, 28 sierpnia 2018

Świetny, wszechstronny kosmetyk do oczyszczania twarzy - Selfie Project - 3w1 żel myjący peeling maseczka z glinką, węglem i mielonymi pestkami moreli!

Oczyszczanie twarzy, to jeden z moich ulubionych rytuałów w codziennej pielęgnacji!


3w1 żel myjący peeling maseczka polskiej marki Selfie Project, stał się moim ostatnim ulubieńcem i dołączył do moich kosmetycznych hitów w tym temacie. Kosmetyki Selfie Project, znajdziecie z w Rossmannie, są to dobre, polskie produkty, nie testowane na zwierzętach, nie zawierają one parabenów, olejów parafinowych, nie znajdziemy tu SLSów, mogą być stosowane nawet przy delikatnych, młodych cerach, ale świetne sprawdzają się też przy każdego rodzaju skórze, moja cera mieszana w kierunku suchej, bardzo je polubiła, a żel myjący, peeling, maseczka z przyjemnością stosuję trzy razy w tygodniu, dzięki czemu moja skóra jest oczyszczona, zdrowa i bez niespodzianek. Kosmetyk jest praktycznie bez wad, jest multifuncyjnym kosmetykiem przeznaczonym do pielęgnacji twarzy, ja używam go na trzy sposoby, jako peeling, jako maseczki oraz do szybkiego mycia twarzy, jak żel. Momentalnie po użyciu, przywraca skórze równowagę, oczyszcza ją i wygładza, ma lekką, kremową konsystencję w białym kolorze z licznymi drobinkami mielonych pestek moreli, nakładanie kosmetyku na skórę, to dla mnie po prostu najczystsza przyjemność. 


Kosmetyk mieści się w białej, poręcznej tubce (150 ml), zamykanej na klik. Z opakowania dowiadujemy się oczywiście o składzie kosmetyku i jego właściwościach. W składzie znajdziemy zmielone pestki moreli, dzięki którym skóra jest oczyszczona, usuwają one martwe komórki naskórka, złuszczają, odblokowują pory, wygładzają i zmiękczają skórę, jest tu także węgiel bioaktywny, działa antybakteryjnie, pochłaniający zanieczyszczenia i oczyszczający pory, mineralna glinka kaolin, oczywiście również oczyszcza i reguluje wydzielanie sebum. Jest tu tez olej rycynowy, olejek lemongrasowy i łagodząca alantoina. Gdy robię peeling, aplikuję kosmetyk na twarz i masuję koliście całą twarz, po czym spłukuję letnia wodą, gdy stosuję go, jak maskę, pozostawiam produkt na twarzy na 15 minutek, wówczas maseczka zastyga, jak maski z glinki, można też szybko umyć nim twarz, jak żelem, polecam ten sposób na przykład po demakijażu. Naprawdę jestem zachwycona tym kosmetykiem, jeśli lubicie wielofunkcyjne produkty do oczyszczania twarzy, jest to strzał w dziesiątkę!

 

sobota, 18 sierpnia 2018

Nowość Selfie Project – Świetne maski na tkaninie do twarzy! Oczyszczająca panda, wygładzająca tygrys, łagodząca miś koala oraz nawilżająca foczka!

Lubicie maski w płacie, na tkaninie? Ja uwielbiam taką formę pielęgnacji twarzy, dodatkowo urozmaiconą cudownymi nadrukami, z którymi podczas maseczkowego rytuału, wyglądamy jak z bajki!


Wszystkie cztery maseczki, to świetna nowość marki Selfie Project, fundują nam one od razu po użyciu cudowne efekty na skórze. Kosmetyki Selfie Project, znajdziecie z łatwością w każdym Rossmannie, są to dobre, polskie kosmetyki, nie testowane na zwierzętach, nie zawierają one parabenów, olejów parafinowych, nie znajdziemy tu SLSów, mogą być stosowane nawet przy delikatnych, młodych cerach, ale są świetne do każdego rodzaju skóry, moja cera mieszana w kierunku suchej, bardzo polubiła cały kwartet maseczek. Maski w płacie często pojawiają się w mojej kosmetyczce, to bardzo wygodny i jednocześnie dający dobre efekty, sposób na zdrową i zadbaną cerę. 


Oczyszczająca panda, wygładzająca tygrys, łagodząca miś koala oraz nawilżająca foczka, którą wybrać dla siebie? Polecam Wam wszystkie warianty, każda z nich jest wykonana z naturalnej bawełny, idealna zarówno pod względem dopasowania jej do mojej twarzy, jak i efektami, jakie daje. Oczyszczająca panda, oczyszcza, kontroluje serum, redukuje niedoskonałości, działa antybakteryjnie, będzie super do cery trądzikowej, z problemami, zawiera ekstrakty z bambusa, czy węgiel bio-aktywny, wyglądałam w niej podczas zabiegu bajecznie! Wygładzająca maska tygrys, zawiera kwas migdałowy, czy tez proteiny owsiane, maska wygładza, zmiękcza, nawilża, koi, ładnie złuszcza skórę, te maskę polecam w przypadku podrażnień, czy zaczerwienionej skóry. Łagodząca maska miś koala, ładnie nawilża, koi, odświeża, łagodzi, poprawia kondycję skóry, zawiera wyciąg z ogórka i ekstrakt z grejpfruta, zaś nawilżająca foczka, ładnie nawilża, rozświetla skórę, wyrównuje koloryt, w składzie znajdziemy algi morskie, czy też olej migdałowy. Wszystkie maski mają bajkowe nadruki, które umilają wesołą pielęgnację, są dostatecznie nasączone, moja skóra chłonie je, a po zabiegu z nimi, jest zdecydowanie odżywiona. 



Maski mieszkają w saszetkach, każda ma inną grafikę ze zwierzaczkami, po jej wyjęciu, otrzymujemy bawełnianą tkaninę, należy ją dobrze rozłożyć i delikatnie zaaplikować na twarz. Ja pozostawiam je 15 minut na skórze, całość zabiegu umila delikatny, higieniczny zapach, po zakończeniu zabiegu, pozostałości wmasowuję w skórę, po czym nakładam serum oraz krem. Maski na tkaninie, zawsze używam podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, jest to bowiem jednocześnie dobry relaks i pielęgnacja, którą polecam i Wam, pobawcie się i przemieniajcie się wedle wyboru Waszej skóry w pandę, tygryska, koalę tudzież w foczkę! :)


czwartek, 2 sierpnia 2018

Nowość! Nourish – Regenerująca maska probiotyczna z minerałami - Probiotic Multi-Mineral Repair Mask – Certyfikowana, wegańska maseczka do twarzy!

Pozwolę już sobie na samym początku, zdradzić Wam, że jestem zakochana w dzisiejszej bohaterce! Kosmetyczna nowość Nourish, powaliła mnie na łopatki i rozkochała moją skórę!


Naturalne, ekologiczne kosmetyki Nourish, to istne kosmetyczne boskości, które często goszczą w mojej kosmetyczce i na moim blogu. W te upały należy szczególnie dbać o skórę, chronić ją i nawilżać, w letniej pielęgnacji zakrólowała u mnie Regenerująca maska probiotyczna z minerałami i zrobiła wielkie bum! Przygotowuję wpis o moim letnim makijażu, którego wypatrujcie niebawem, jest on zdecydowanie lżejszy i delikatniejszy, zatem i skóra musi być ładnie wypielęgnowana, by zachwycała zdrowiem i gładkością. Maseczka idealne spełnia swą rolę, pięknie odżywia skórę, regeneruje, działa kojąco, nawilżająco i przeciwstarzeniowo. Cuda Nourish, w ogromnej gamie, zakupić można oczywiście na Costasy, gdzie skuszą Was zarówno kosmetyki do twarzy, jak i do ciała, także ruszajcie na letnie zakupy tam. Nourish, to marka stworzona przez dr Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, zawsze podkreślam, iż są to certyfikowane przez Soil Association Organic, Vegan i Leaping Bunny, kosmetyki najwyższej jakości, nie znajdziemy tu sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych (maska jest wegańska), to oczywiście produkty cruelty free, z dobrą misją, powstałe w zgodzie z naturą, zwierzętami i człowiekiem.


Probiotic Multi-Mineral Repair Mask, otrzymujemy w luksusowej poręcznej, eleganckiej buteleczce (30 ml), z praktyczną, srebrną pompką typu air less, dzięki czemu dozowanie jest zawsze higieniczne i precyzyjne, mamy także pewność, iż kosmetyk zużyjemy do ostatniej kropli. Buteleczkę dodatkowo zapakowano w eko-kartonik, na którym widnieją informacje na temat kosmetyku, świetne certyfikaty i śliczny, naturalny skład maski. W jej skład wchodzą piękne i naturalne komponenty, takie jak organiczna i certyfikowana gliceryna roślinna, woda różana, olej makadamia, olej z nasion słonecznika, ekstrakt z morskiej rośliny skrzydlicy jadalnej, olej jojoba, olej kameliowy, ekstra z kwiatów nagietka, witamina E, bisabolol, ekstrakt z owoców aristotelia, aloes, olejek lawendowy, z mirry, kwas hialuronowy, ważnym składnikiem jest wyciąg z drożdży lekarskich. Składniki działają cudownie na skórę, pięknie ją wygładzają, ujędrniają i silnie nawilżają, innowacyjny kompleks probiotycznych minerałów z maski wzmacnia włókna kolagenowe, ładnie napina skórę i wzmacnia jej sprężystość. Efekty widać już po pierwszym zabiegu z maską, polecam ją do każdego rodzaju skóry, także dla tej wrażliwej, alergicznej, czy skłonnej do niedoskonałości, łuszczycowej, czy trądzikowej, to bezpieczny kosmetyk, który nie uczula mnie i działa łagodnie. Maska ma bardzo delikatną konsystencję w białym kolorze, łatwo rozprowadza się po skórze, a towarzyszący zabiegowi, naturalny, lawendowy zapach, płynący z olejku lawendowego, dodatkowo koi zmysły.


Zaleca się, pozostawienie jej chociaż na 5 minut na skórze, ja jednak trzymam ją nawet 15-20 minutek i zmywam, wówczas wchłonie się, i zadziała, jak bomba witalna, na noc polecam nałożyć sobie grubszą jej warstwę i nie zmywać, pospać z nią i rano cieszyć się nawilżoną i zregenerowaną cerą. Maseczka warta jest naprawdę każdego grosika, warto w nią zainwestować, jest to bowiem niesamowity kosmetyk naturalny z przepięknym od a do z składem, bosko pachnący i dający spektakularne efekty na skórze! 



wtorek, 19 czerwca 2018

Glinka kosmetyczna – Naturalna maseczka z glinki – Rodzaje glinek – Którą wybrać? Glinka niebieska, czerwona i biała + przepis!

Na moim blogu glinki, pojawiały się już kilka razy, od lat bowiem zachwycam się ich genialnych właściwościami! 


Glinka kosmetyczna, to wielofunkcyjny, 100% naturalny kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji absolutnie całego ciała i włosów, jeśli Wy jeszcze nie znacie ich iście magicznych mocy, musicie koniecznie nadrobić, jest to bowiem bogate źródło cennych pierwiastków, mikro i makroelementów, selenu, żelaza, potasu, magnezu, wapnia i krzemu. Glinki bardzo głęboko oczyszczają skórę, opóźniają procesy starzenia, pobudzają krążenie, ujędrniają i pięknie wygładzają naskórek. Rosyjskie glinki w super gamie do wyboru, dostępne są na Skarby Rosji, stacjonarnie zaś kupicie je w sklepie Bądź Eko w Markach. Wszystkie cztery glinki, które chcę Wam dziś polecić, to czyste kosmetyki, w sypkiej formie, do samodzielnego przygotowania, bez żadnych sztucznych dodatków, substancji zapachowych, czy konserwujących, jest to czysty naturalny minerał. Mieszkają w praktycznych woreczkach, zawsze dwa w opakowaniu (100 g), woreczki umieszczono w przyjemnych wizualnie kartonikach, na których odnajdziemy informacje o każdej z nich. W każdym ich wypadku, jest to seria Natural home spa – Body Care. Maseczkę z glinki, stosuję nawet dwa razy w tygodniu, wówczas daje widoczne efekty zdrowej skóry. 


Glinka kosmetyczna – Niebieska – Liftingująca
Niebieska glinka rozkochała mnie, skóra po niej jest jak aksamit, czysta, gładka i odżywiona, jest delikatną glinką, dlatego polecana jest do cery wrażliwej, suchej, skłonnej do podrażnień, uczuleń, wymagającej szczególnej pielęgnacji. Ma ona właściwości przeciwzmarszczkowe, odmładzające, wygładzające i ujędrniające. Świetna w moich rytuałach detoksykujących, oczyszczenie, jakie daje, jest nie do opisania, idealna także w walce z cellulitem i niedoskonałościami.


Glinka kosmetyczna – Czerwona – Odżywcza Marokańska
Glinka ta świetnie sprawdzi się przy każdego rodzaju skórze, fantastyczna do skóry normalnej, mieszanej, jak moja, pięknie wygładza i oczyszcza, dobrze radzi sobie też z bliznami, także tymi po trądziku, czy innymi niedoskonałościami. Działa odżywczo, dając efekt promiennej cery, regeneruje i wzmacnia, bardzo polecam jej zastosowanie na włosy!


Glinka kosmetyczna – Biała – Antycellulitowa Jordańska
Najłagodniejsza z glinek, jednocześnie moja ulubiona! Glinka biała, dobroczynnie wpływa zarówno na skórę twarzy, ciała, a nawet głowy i włosów, niektórzy stosują ją także do mycia zębów. Kaolin, zwana również glinką porcelanową, glinką chińską, jest najdelikatniejszą glinką, dlatego polecana jest do cery wrażliwej, skłonnej do podrażnień, uczuleń, skóry cienkiej, naczyniowej, wymagającej szczególnej pielęgnacji. Ma ona właściwości wygładzające, ujędrniające, nadaje skórze sprężystości, ale świetna jest tez przy zwalczaniu cellulitu. Poprawia także koloryt skóry, glinkę białą dodaje się często do pudrów, cieni, czy kremów. Jeśli nie macie jeszcze białej glinki w swoich kosmetycznych zbiorach, koniecznie musicie, jak najszybciej jej spróbować.

 
Glinka kosmetyczna – Niebieska – Odmładzająca Bajkalska
Silnie odmładza skórę, ładnie złuszcza, wygładza oczywiście i uelastycznia. Ma też właściwości odżywiające, odbudowujące, pięknie oczyszcza, poprawia także koloryt skóry, doskonale pielęgnuje. Glinka nie podrażni, nie zapcha porów, doskonała jest nie tylko do twarzy, spróbujcie w domowym spa, wykorzystać ją do całego ciała, ale także do włosów, jest bardzo wydajna.


Każdą z tych glinek, można mieszać z wodą (tu polecam wodę mineralną lub termalną), ale jeszcze lepiej mieszać je z hydrolatami, tonikami, ale także wzbogacać ją olejami naturalnymi, czy na przykład żelem hialuronowym. Glinka wówczas, przyjmując postać papki, ładnie trzyma się na skórze, taką maskę polecam aplikować na skórze do 20 minut, dobrze jest też nie dopuścić do jej wyschnięcia, w tym celu, pryskajcie maskę wodą lub hydrolatem w sprayu, następnie po upływie czasu, należy zmyć ją letnią wodą. Ulubioną maseczkę do twarzy z glinką, domową, własnoręcznie robioną, wykonuję z hydrolatu różanego, 1 dużej łyżki glinki białej, 1 łyżeczki małej glinki niebieskiej, 1 łyżeczki małej glinki czerwonej, 6 kropli żelu hialuronowego, 6 dużych kropli oleju makadamia oraz także 6 kropli oleju arganowego. Wszystkie te składniki bardzo dokładnie mieszam do uzyskania gęstej, jednolitej masy, papeczki, następnie nakładamy ją na twarz i trzymam 20 minutek, skomponujcie składniki i do dzieła!


piątek, 20 kwietnia 2018

Truskawkowe zakochanie! Vianek - Ujędrniająca maseczka na twarz, szyję i dekolt z czerwonej serii – Apetyczny hit w mojej pielęgnacji!

Kosmetyki Vianek, zawsze sprawdzają się u mnie w 100%, dziś kolejny, iście boski, naturalny produkt tejże marki, córki firmy Sylveco, w postaci truskawkowej, ujędrniającej maseczki na twarz, szyję i dekolt, która stała się prawdziwym hitem w pielęgnacji mojej skóry wiosną.


Vianek, to polskie produkty, pozbawione parabenów, olejów ropopochodnych, silikonów, sztucznych barwników, czy pegów, są to oczywiście kosmetyki nie testowane na zwierzętach. Maseczkę otrzymujemy w saszetce (10 ml), która idealnie starcza na pokrycie mojej skóry twarzy, szyi i dekoltu. W jej skład wchodzą piękne i naturalne komponenty, jest tu olej lniany, olej z wiesiołka i piękny ekstrakt z owoców truskawek, które działają cudownie na skórę, pięknie ją wygładzają, ujędrniają, oczyszczają i silnie nawilżają. Olej z pestek malin, olej arganowy i olej z pestek truskawek, ładnie odżywiają skórę i chronią, dodatkowo działa tu odmładzająca witamina E i łagodzący panthenol.


Nakładanie maski w towarzystwie przecudownego, truskawkowego zapachu, to istna przyjemność, apetyczna woń towarzyszy nam cały czas, ja zostawiam ją na 20 minut i zmywam letnią wodą, skóra momentalnie jest wygładzona, miękka, ma równy koloryt. Efekty jej działania widać już po pierwszej aplikacji. Maseczka dedykowana jest skórze dojrzałej, wymagającej szczególnej pielęgnacji i rewitalizacji, genialnie sprawdza się przy mojej cerze mieszanej, w kierunku suchej. Truskawkowe cudeńko nie podrażnia mnie, pięknie rozprowadza się po skórze i ładnie się jej trzyma, ma bowiem gęstą, delikatną formułę. Dla mnie to maseczkowe must have, zwłaszcza teraz, wiosną, gdy wyczekujemy przecież z niecierpliwością sezonu na truskawki! A wy, macie swoje ulubione maseczki do twarzy? :)

 

niedziela, 25 marca 2018

Miód, grejpfrut, śliwka i morela, czyli wiosenna boskość Pulpe de Vie - Sucré Frappé - Maseczka-peeling do twarzy 2w1

Zapewne myślicie sobie, że znów opiewam peany na cześć kosmetyków Pulpe de Vie! … i macie rację, bowiem kolejna boskość tej francuskiej marki w postaci Sucré Frappé, czyli Maseczki-peelingu do twarzy 2w1, stała się moich ukochańcem i zdecydowanie dołączyła do moich kosmetycznych hitów ostatnich dni.


Wybaczcie, ale dziś będą tylko ochy i achy, jest to kosmetyk bez wad, idealny od a do z, ma idealny skład, zapach, konsystencję i opakowanie, ale pozwólcie, że zacznę od początku. Pulpe de Vie, to kosmetyki z restrykcyjnymi certyfikatami Ecocert, Cosmebio oraz Cruelty free i fantastycznymi, przesłodkimi opakowaniami, które na pewno już znacie, jeśli czytacie mojego bloga częściej. Maseczka-peeling, podobnie, jak inne produkty tej marki, zawiera naturalne składniki, pochodzące z lokalnych upraw ekologicznych we Francji, nie ma tu parabenów, szkodliwych substancji konserwujących, jest to kosmetyk nie testowany na zwierzętach na żadnym etapie ich produkcji, po prostu piękny.


Sucré Frappé jest multifunkcyjnym kosmetykiem przeznaczonym dla wszystkich typów skóry, ja mam cerę mieszaną w kierunku suchej i sprawdza się cudownie, doskonale zadziała także przy skórze wrażliwej, cieniutkiej, ale też przy cerze z problemami skórnymi. Ja używam jej na trzy sposoby, jako peeling, jako maseczki oraz do mycia twarzy. Momentalnie przywraca skórze równowagę, oczyszcza ją i wygładza. W składzie znajdziemy olej z nasion słonecznika, glicerynę roślinną, sproszkowane pestki moreli z południa Francji, ekologiczny miód, ekstrakt z grejpfruta, olej z pestek śliwki, wyciąg z ogórka, całość wzbogaca witamina E. Skład to czyste dobro, które aplikujemy na naszą skórę.


Gdy robię peeling, aplikuję kosmetyk na twarz i masuję koliście całą twarz i szyję, po czym spłukuję wodą, gdy mam więcej czasu pozostawiam produkt na twarzy na 5 minutek, można też szybko umyć twarz, wówczas tworzy się emulsja, którą zmywam, na przykład po demakijażu. Kosmetyk mieści się w ślicznej, różowej, poręcznej tubce (75 ml), zamykanej na klik. Opakowanie dodatkowo umieszczono w eko-kartoniku z przepięknymi biedronkowymi grafikami, z którego dowiadujemy się o składzie kosmetyku, certyfikatach jakie posiada i właściwościach.


Maseczka-peeling ma treściwą, gęstą, otulającą, miodową konsystencję w drobinkami pestek moreli, nakładanie jej na skórę, to dla mnie po prostu najczystsza przyjemność! Cudeńka Pulpe de Vie kupicie w Mydlarni Marsylskie. Przy zakupach w podsumowaniu wpiszcie kod rabatowy CHERRYBELLE1
Otrzymacie wówczas rabacik -15% na calutki asortyment sklepu, 
do końca marca.