Pojutrze Wigilia, pośród panującej, świątecznej
gorączki, zapraszam Was na spotkanie z moimi ukochanymi kosmetykami do makijażu
marki Lily Lolo.
Mam nadzieję, że wspaniałe kosmetyki Lily Lolo,
znajdą się w wielu domach pod choinką i spełnią makijażowe marzenia. Od wielu
lat, polecam Wam sklep Costasy, gdzie znajdziecie boskie kosmetyki Lily Lolo,
są to istne kosmetyczne skarby, najwyższej jakości, produkowane wyłącznie z
naturalnych i mineralnych składników, nie zawierające sztucznych aromatów,
parabenów, nanoczasteczek, substancji konserwujących, mają zawsze piękne składy,
to oczywiście kosmetyki free cruelty, nie testowane na zwierzętach na żadnym
etapie produkcji. O podkładach Lily Lolo pisałam na blogu już kilka razy,
bowiem regularnie goszczą w mojej kosmetyczce. Moim hitem już od wielu lat,
jest odcień China Doll, mam też doskonały Blondie, niedawno zawitał u mnie
boski, najjaśniejszy odcień, czyli Porcelain, który marzył mi się od dłuższego
czasu i momentalnie zawojował mój makijaż. Jeśli macie jak ja, bardzo jasną cerę,
właśnie te trzy odcienie będą dla Was idealne, zaś przy doborze odcienia,
bardzo polecam obadać koniecznie tabelę klik.
Podkład, jest totalną podstawą perfekcyjnie
wykonanego makijażu. To kosmetyk, bez którego, jak chyba większość z nas, nie
wyobraża sobie codziennego upiększania swojej twarzy. Ma on wpływ także na stan
zdrowia naszej skóry, zatem, od lat wybieram kosmetyki, które prócz dobrej
jakości, trwałości i wygody w stosowaniu, przyjazne będą również dla skóry
składem. Każdy podkład Lily Lolo, otrzymujemy w poręcznym, przezroczystym
słoiczku z tworzywa, zamykanym na dużą, czarną nakrętkę z wygrawerowanym logo
firmy. Słoiczek dodatkowo zapakowano w luksusowy, biało-czarny kartonik, z
którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, jego odcieniu, producencie i
oczywiście ładnym składzie podkładu. Podkład Lily Lolo zawiera mikę, która daje
mu lekkości, dwutlenek tytanu, doskonale kryjący i antybakteryjny, naturalne,
mineralne pigmenty i tlenki żelaza. Jest to kosmetyk 100% wegański, nie zawiera
substancji odzwierzęcych, jego skład jest czysty, prosty, naturalny, zatem
podkład idealnie sprawdzi się przy każdego typu cerze, nawet tej bardzo
wrażliwej, skłonnej do podrażnień, czy alergii. Nie ma tu niepotrzebnych,
drażniących komponentów, podkład nie zapycha porów, nasza skóra oddycha,
dodatkowo podkład jest wodoodporny i zawiera filtr SPF 15, chroniący skórę
przed promieniami słonecznymi.
Odcień Blondie, używałam latem i wczesną jesienią,
gdy skóra, pomimo, iż unikam słońca, jak ognia, nabrała minimalnego koloru, zaś
bardzo jasny odcień China Doll, był moim kompanem przez cały rok. Odcień zaś
Porcelain, był mym porcelanowym marzeniem, to mój ideał na tegoroczną zimę, mega
jasny i piękny, jestem totalnym bladziochem, a Porcelain, to blady odcień
dedykowany osobom właśnie o bardzo jasnej karnacji. Mam nadzieję, iż na
zdjęciach zauważycie różnicę pomiędzy jasnym China Doll, a bladym Porcelain.
Oba podkłady mają aksamitną, bardzo drobno mieloną formułę, wykończenie, jakie
uzyskuję po ich aplikacji, to gładka, nieskazitelna i jasna cera. Ja nakładam
go dwoma lub trzema warstwami, wówczas uzyskuję satysfakcjonujące krycie, można
oczywiście stopniować krycie, uzyskując wymarzony efekt. Świetną bazą pod podkład
mineralny, jest krem BB Lily Lolo. Bardzo ważne jest, by podkład dobrze wtłoczyć
w skórę, do jego aplikacji, używam pędzla Super Kabuki, podkład rozprowadza się
nim równomiernie i dokładnie. Najpierw nabieram kosmetyk na pędzel, osypuję
nadmiar i aplikuję kolisto-stemplującymi ruchami na skórę. Wykończenie pudrem
sypkim nie jest konieczne, aczkolwiek na potrzeby jeszcze trwalszego efektu,
można puder zastosować i spryskać twarz mgiełką fixującą. Lily Lolo, to bez
wątpienia mój najlepszy podkład mineralny, niepodważalny hit, jeśli jeszcze go
nie znacie, koniecznie musicie nadobnic! Kończąc, życzę Wam pięknych Świąt,
ciepła i mnóstwa, świątecznych zapachów! :)