Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OleoVitum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OleoVitum. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 listopada 2016

Olej z nasion ogórecznika lekarskiego i olej arganowy Oleofarm - Właściwości i zastosowanie + Wyniki konkursu :)

Oleje naturalne, to jedna z moich największych miłości w kosmetycznym świecie pielęgnacji, często pojawiają się na moim blogu, bowiem dzięki niesamowitym właściwościom, są idealnym składnikiem moich przeróżnych kremów, odżywek, balsamów, czy maseł do ciała, ale przede wszystkim jako samodzielny produkt, naprawdę działają cuda, stosowane zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Dziś dwa, świetne oleje, olej z nasion ogórecznika, który debiutuje na moim blogu oraz olej arganowy, jeden z moich zdecydowanych ulubieńców, dobrze znany i kochany przez wiele z nas.
 
 
 Oba cudeńka otrzymujemy w praktycznych, smukłych, szklanych (ciemne szkło chroni olej przed słońcem) buteleczkach (100 ml) z nakrętką. Butelki są dobrze zabezpieczone, także mamy pewność, iż olej jest świeży i przez nikogo wcześniej nie był otwierany. Z etykiet na buteleczce, możemy zasięgnąć informacji na temat produktu, jego właściwości i stosowania. Butelki dodatkowo zapakowano w kartoniki, które bogate są w informacje o każdym oleju.
 
 
Olej z nasion ogórecznika lekarskiego OleoVitum
Borago Officinalis seed oil, to tłoczony na zimno olej z nasion ogórecznika lekarskiego, nazywa się tak, bowiem jego liście pachną podobno i smakują niczym ogórek. Olej ten z powodzeniem używany jest nie tylko w kosmetyce, ale także jako środek prozdrowotny, zawiera on duże ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych, kwas linolowy (LA) oraz gamma-linolenowy (GLA, olej jest jednym z najbogatszych jego źródeł), które są cenne nie tylko dla naszej skóry (zawiera witaminę A), ale i dobrego funkcjonowania naszego organizmu. Olej z nasion ogórecznika lekarskiego, pielęgnuje świetnie każdy rodzaj cery, świetnie sprawdzi się przy cerach skłonnych do podrażnień, alergii, bardzo przesuszonych i zmęczonych, ale także przy trądziku, czy innych niedoskonałosciach. Wygładza, odżywia, łagodzi podrażnienia, regeneruje i ujędrnia naskórek, działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie. Zalecane jest także jego spożycie, działając od wewnątrz, dzięki dołączonej, białej łyżeczce, możemy odmierzać ilość oleju, 2,5 ml, czyli ½ łyżeczki, to dzienna porcja, której nie należy przekraczać, wówczas korzystnie wspomaga działanie całego organizmu i skóry, reguluje prawidłowy poziom cholesterolu we krwi, przemianę materii, ale doskonale wspomoże też leczenie chorób górnych dróg oddechowych. 


Olej arganowy Argania Spinosa Kernel Oil
Pochodzący z Maroko, tłoczony z prażonych nasion arganu - arganii żelaznej, który idealnie pielęgnuje absolutnie każdy rodzaj skóry, świetnie sprawdzi się nawet przy cerach wrażliwych, skłonnych do alergii, wyprysków, przesuszonych, zmęczonych, moja skóra mieszana w kierunku suchej, kocha ten olej z wzajemnością od lat. Olej arganowy, nie jest bardzo tłustym olejem, szybko i pięknie się wchłania, nawilżając, zmiękczając i wygładzając moją skórę. Stosuję go w zasadzie codziennie, w przeróżnych kombinacjach, bezpośrednio nakładam go na twarz, szyję i dekolt, na noc, doskonale ujędrnia, nawilża i odżywia skórę. Po kąpieli aplikuję go na całe ciało, od stóp do głów, dodaję go też do gotowych kosmetyków, to niesamowity olej kojący i odżywiający, który zawiera dobroczynne, nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe, ale też kwasy omega, które idealnie łagodzą wszelkie podrażnienia.


Olej bogaty jest także w witaminę E – witaminę młodości, dlatego nazywa się go eliksirem młodości, działa regenerująco i przeciwstarzeniowo, dodatkowo działa tu skwalen, chroniący przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Zawiera też karoten, chroniący skórę przed promieniami słonecznymi, ma on przepiękny, arganowy zapach, to orzechowa, głęboka woń. Argan świetny jest także w pielęgnacji włosów, jako dodatek do odżywek, masek, ale również bezpośrednio na skórę głowy, czy całą długość włosa, wzmacnia, uelastycznia włosy i odżywia. Ja stosuję go też, jako odżywkę do rzęs, brwi i paznokci. Nie muszę chyba także dodawać, że masaż z tym olejem (mieszam go też z innymi olejami i olejkami eterycznymi), to domowe spa, na najwyższym poziomie.


Czas też ogłosić wyniki konkursu, gdzie do wygrania były świetne zestawy Pierwiastek kobiecy! Gratulacje! :) Zwycięzców poproszę o adresy mailowo lub poprzez wiadomość prywatną na facebooku. Dzięki wielkie wszystkim za udział i zapraszam na kolejne konkursy! :)



poniedziałek, 19 września 2016

Olej z wiesiołka OleoVitum – właściwości i zastosowanie + suplementacja kwasu hialuronowego dla skóry :)

Kocham oleje naturalne, ich dobroczynne i wszechstronne właściwości doceniam od lat, nie wyobrażam sobie pielęgnacji skóry ciała, twarzy i włosów bez nich. Oleje dają świetne efekty działając zewnętrznie, zarówno bezpośrednio na skórę, ale także od wewnątrz, jako dodatkowa ochrona naszego ciała i jego zdrowia, dlatego warto je także spożywać. 
 
 
Do grona moich olejowych hitów, dołączył niedawno olej z wiesiołka, o którym więcej dziś. Oleum Oenotherae, to tłoczony na zimno olej z nasion wiesiołka, czyli prześlicznej roślinki o kwiatach w żółtym kolorze, olej ten używany jest nie tylko w kosmetyce, ale także od wieków w lecznictwie, bowiem zawiera znaczne ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych, kwas linolowy oraz gamma-linolenowy, które są cenne nie tylko dla naszej skóry, ale i funkcjonowania całego organizmu, oprócz tego olej zawiera witaminę młodości – witaminę E oraz A. 
 
 
Olej otrzymujemy w smukłej buteleczce (100 ml) z ciemnego szkła, która chroni olej przed promieniami słonecznymi. Z etykiety na buteleczce, możemy zasięgnąć informacji na temat produktu, jego właściwości i stosowania. Buteleczkę dodatkowo zapakowano w kartonik z pięknymi, wiesiołkowymi grafikami, który bogaty jest w informacje na temat oleju. Olej z wiesiołka, idealnie pielęgnuje każdy rodzaj cery, świetnie sprawdzi się przy cerach wrażliwych, skłonnych do podrażnień, alergii, wyprysków, bardzo przesuszonych, zmęczonych, jeśli borykacie się z łuszczycą, czy azs, koniecznie musicie go poznać. Ma on bardzo gęstą konsystencję i ciemnożółty odcień, wygładza, odżywia, łagodzi podrażnienia, regeneruje i ujędrnia skórę. Pachnie ziołowo, przy aplikacji na skórę z powodzeniem można go mieszać z ulubionymi naturalnymi olejkami eterycznymi, u mnie cudnie komponuje się z olejkiem lawendowym, można go też dodać do swojego ulubionego balsamu i wzbogacić jego skład. Świetny jest także w pielęgnacji włosów, jako dodatek do odżywek, masek, ale również bezpośrednio na końcówki włosów. 
 
 
Olej jest bardzo wszechstronny, zaleca się jego spożycie już od trzeciego roku życia, dzięki dołączonej, praktycznej łyżeczce, możemy odmierzać jego ilość, 2,5 ml, czyli ½ łyżeczki, to idealna, dzienna porcja, ja serwuję sobie zaś wiesiołkowy olej z kapsułkach (w pudełeczku 72 sztuki), nie tylko korzystnie wspomaga działanie całego organizmu i skóry, ale także reguluje prawidłowy poziom cholesterolu we krwi.   
 
 
Wraz z wiesiołkiem postanowiłam suplementować także słynny kwas hialuronowy, tu z biotyną i witaminą C. Kwas hialuronowy, to polisacharyd, naturalnie występuje w naszej skórze, wiąże on wodę w skórze właściwej, wraz z upływem czasu, nasza skóra ma go coraz mniej, z wiekiem go ubywa, więc na skórze pojawiają się zmarszczki, skóra traci jędrność i zdolność regeneracji, musimy go zatem uzupełniać, by zarówno skóra, jak i włosy były lśniące i gładkie, a skóra nawilżona i zdrowa, oprócz tych kapsułek, regularnie piję napary z samodzielnie zebranej pokrzywy i skrzypu polnego :) 
 
 
A Wy jak wspomagacie od wewnątrz swoją skórę? :) 
Znacie olej z wiesiołka? Jak go wykorzystujecie?