Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duńskie kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duńskie kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 grudnia 2018

Luksusowy prezent kosmetyczny – Krem do twarzy na noc anti-age Beaute Pacifique - Paradoxe Night Creme – Ekskluzywny, medyczny dermokosmetyk, czy jest wart swej ceny?

U Was za oknem tez śnieg? To już ostatni dzwonek, by zaopatrzyć się w prezenty pod choinkę dla naszych bliskich! Szukacie najlepszych podarunków kosmetycznych? Dobrze więc trafiliście, bowiem dziś u mnie prawdziwy, kosmetyczny skarb.


W mojej kosmetyczce, duńska marka Beaute Pacifique, zadebiutowała w postaci Paradoxe Eye Cream, który powalił mnie swym działaniem, na łopatki, świetnie sprawdził się także większy brat tegoż kosmetyku, czyli krem do twarzy na noc Paradoxe Night Creme. Beaute Pacifique, to naprawdę luksusowa i ekskluzywna marka, której bogaty asortyment, znajdziecie w świetnym, sprawdzonym, polecanym przeze mnie sklepie topestetic, w którym zdążycie jeszcze na ostatni dzwoneczek, zakupić świąteczne, kosmetyczne prezenty. Kuszą tu dermokosmetyki z całego świata, zarówno popularne marki, jak i ciekawostki kosmetyczne, którymi zaskoczycie obdarowanych. Krem Beaute Pacifique Paradoxe Night Creme, kosztuje 419,00 zł, zatem będzie to naprawdę kosmetyczny prezent na najwyższym poziomie, czy krem jest wart swej ceny? Zdecydowanie tak, to świetnej jakości dermokosmetyk, z medyczną jakością, mnogością aktywnych składników i gwarancją efektów działania, a warto inwestować w piękno i zdrowie swojej skóry. 


Anti Age Chilean Procyanidin Night Creme, to krem na noc, który działa, gdy śpimy, ciało odpoczywa, a skóra wówczas pracuje. Moja skóra 30+ mieszana w kierunku suchej, reaguje na niego genialnie, wchłania go i kocha z wzajemnością. Jest to skuteczny kosmetyk, który nie zawiedzie nawet bardzo wymagających klientek, po jego zastosowaniu, skóra rankiem jest dobrze wypielęgnowana, dobrze nawilżona i odżywiona. W jego składzie, znajdziemy naprawdę mnóstwo ciekawych składników, które robią wrażenie, jest tu olej z nasion winogron chilijskich, roślinny skwalan, ekstrakt z aloesu barbadoskiego, unikalny kompleks Refirming, wyciąg z korzenia lukrecji, octan tokoferolu, czyli witaminy E, urosolian sodu, oleadynian sodu, estry witaminy A, ekstrakt z liści przywrotnika, ekstrakt sojowy, ekstrakty z szanty zwyczajnej, lucerny, rzodkwi, ekstrakty z ostropestu, pszenicy, skrzypu, lukrecji, czy kwas hialuronowy. Krem działa przede wszystkim przeciwstarzeniowo, silnie nawilżająco, łagodząco, ale także chroni ją i wzmacnia naczynka. Polecam go nie tylko do cery, takiej, jak moja, mieszanej ze skłonnością do przesuszeń, ale także do cery cieniutkiej, wrażliwej, naczynkowej, skłonnej do zmarszczek, rumienia, potrzebującej uelastycznienia i szczególnej pielęgnacji. Kosmetyk mieści się w bardzo poręcznej, eleganckiej, granatowej tubce, mieszczącej aż 100 ml kremu, jest doskonale zabezpieczona przed otwarciem. Dodatkowo umieszczono ją w również granatowym kartoniku, z którego zasięgnąć można mnóstwa informacji o kosmetyku, w środku znajdziemy też pomocną ulotkę w języku polskim. Krem ma wspaniałą, kremową konsystencję w odcieniu jasno-różowo-beżowym, jest niezwykle wydajny, idealnie rozprowadza się po skórze, nie lepi się i szybciutko wchłania, zapach jest bardzo delikatny i higieniczny. Stosuję go codziennie, podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, warto aplikować go sumiennie, wówczas daje efekty, to naprawdę luksusowy, świetny kosmetyk, prawdziwa perełka do pielęgnacji twarzy, którą warto poznać samemu, bądź sprawić ten kosmetyczny skarb komuś szczególnemu na tegoroczne święta.

 

piątek, 7 grudnia 2018

Nowa, luksusowa marka w mojej kosmetyczce – Beaute Pacifique - Paradoxe Eye Cream - Najlepszy krem pod oczy ever! Dermokosmetyk z medyczną jakością!

Czy Wy także wpadacie już w przedświąteczną gorączkę? Ja w tym roku, zdecydowanie szybciej zabrałam się za szukanie prezentów i przygotowania do tych szczególnych, grudniowych dni.


Zbliża się koniec jesieni, mróz trzyma już mocno, niebawem powitamy panią zimę. W tymże, burzliwym dla skóry okresie, zmieniłam celowo krem pod oczy. Nowością w mojej kosmetyczce stała się marka Beaute Pacifique, a Paradoxe Eye Cream, powalił mnie swym działaniem na łopatki, idealnie trafiając w moje oczekiwania i potrzeby. Beaute Pacifique, to luksusowa, duńska marka, której bogaty i pokaźny asortyment, znajdziecie w świetnym, zawsze polecanym przeze mnie sklepie topestetic, kuszącym naprawdę genialnymi dermokosmetykami z całego świata, są tam popularne i kochane przez wielu marki, ale co dla mnie ważne, prawdziwe perełki i nowe, mało znane, kosmetyczne cuda. Sklep jest oczywiście wspaniałym miejscem, gdzie zakupicie boskie prezenty świąteczne, także koniecznie lećcie tam na przyjemne zakupy. Krem Beaute Pacifique Paradoxe Eye Cream, kosztuje 219,00 zł, także z pewnością będzie to zawsze przemyślany zakup, a naprawdę warto zainwestować w swoją skórę i skusić się na ten genialny i dający efekty kosmetyk.


Beaute Pacifique, łączy w swych kosmetykach efekt pielęgnacyjny i silnie przeciwstarzeniowy, są to bezpieczne produkty, pełne składników aktywnych, a takich właśnie potrzebuje moja wymagająca skóra w okolicach oczu, zwłaszcza teraz u progu zimy. Nie ukrywam, iż mam kilka ulubieńców wśród kremów pod oczy, krem Paradoxe Eye Cream, dołączył do hitów w tym temacie. Krem otrzymujemy luksusowym słoiczku (15 ml), w błękitnym kolorze i logo marki, który dodatkowo zapakowano w granatowy kartonik z przydatną ulotką oraz praktyczną łopatką, dzięki której możemy w sposób higieniczny aplikować kosmetyk pod oczy. Skóra w tych okolicach jest delikatna i często wrażliwa, także uważajmy, bo nie dostały się tu niepożądane zabrudzenia, a od tego łopatka nas chroni. Krem pięknie łagodzi, nawilża, ujędrnia, ale również niweluje worki pod oczami, zasinienia i ewentualne opuchnięcia. Jest ideałem do cery takiej, jak moja, czyli mieszanej, w kierunku suchej, sprawdzi się przy cerze starzejącej się, bardzo wrażliwej, wiotkiej i potrzebującej szczególnej opieki. Krem zawiera ciekawe składniki, mamy tu glicerynę, skwalan, olej z nasion winogron, procyjanidyny, witaminę E, kolagen, wyciąg z aloesu, kwas hialuronowy, czy ekstrakt z kwiatów jeżówki. Stosuję go dwa razy dziennie, pierwszy raz rano, po oczyszczeniu twarzy, po serum, lecz przed kremem do twarzy oraz na noc, po demakijażu, również po aplikacji serum. Ma on bardzo dość treściwą, jak na krem pod oczy konsystencję w jasno-różowym kolorze, myślę że to też w tym tkwi sekret jego działania. Nie ma tu intensywnego zapachu, w zasadzie krem jest bezwonny, co zasługuje także na pochwałę. Jest to świetny, medyczny krem o genialnym działaniu, jeśli szukacie idealnego kremy pod oczy i chcecie dobrze zainwestować w swoją skórę, gwarantuję, iż Paradoxe Eye Cream, będzie strzałem w dziesiątkę.