Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek z drzewa różanego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek z drzewa różanego. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 lutego 2016

100% naturalny olejek z drzewa różanego Optima Plus, cudowny, pachnący i wszechstronny olejek do całego ciała + KONKURS :)

Na pewno wiecie, że jestem maniaczką olejową, kocham prawdziwe oleje, jak i naturalne olejki eteryczne, do grona moich ukochanych olejków, dołączył niedawno olejek z drzewa różanego, bowiem jest on 100% naturalnym, najwyższej jakości kosmetykiem, nie zawierającym sztucznych dodatków, substancji zapachowych i barwników, jest to produkty free cruelty. Dzisiejszy bohater, to nie tylko wspaniały zapach, który z powodzeniem zastępuje mi perfumy, ale działa także prozdrowotnie i pielęgnacyjnie. 

 
Olejek mieszka w praktycznej, szklanej (ciemne szkło chroni olejek przed promieniami słonecznymi) buteleczce (10 ml) z czarną nakrętką, a dokładna aplikacja olejku, po kropelce, jest możliwa, dzięki obecności plastikowej nakładki, która precyzyjnie pozwala nam dozować produkt wedle naszego zapotrzebowania.  Z bardzo estetycznej, schludnej etykiety, typowej dla marki, na buteleczce, możemy zasięgnąć informacji na temat produktu. Olejek dodatkowo opakowano w kartonik z ulotką z środku. Olejek z drzewa różanego, idealnie sprawdza się u mnie w roli perfum, po prostu aplikuję go na nadgarstki, za uszami, ale również w roli składnika kosmetyków diy, wspomaga również leczniczo w dolegliwościach typu migrenowego, czy przeziębieniach, spełnia także funkcje aromaterapeutyczne, świetnie dopełniając naszą kąpiel, nadając jej pięknego, różano-drzewnego zapachu, wypełni nasze mieszkanie ciepłym, lekko orientalnym klimatem w nawilżaczach i kominkach zapachowych. 
 
 
Zapraszam gorąco na konkurs, który odbywa się na moim facebooku.
Przybywajcie! :)
Co trzeba zrobić, by wygrać?

1. Polub Optima Plus i Cherry Belle Makeup & Beauty na facebooku.
2. W komentarzu pod plikiem konkursowym potwierdź udział, można też udostępnić go i zaprosić znajomych.
Będzie mi miło, jeśli zostaniesz obserwatorem mojego bloga: http://chbelleap.blogspot.com (lecz nie jest to warunek konieczny)
Konkurs trwa od 01.02.2016 r. do 05.02.2016 r.
Do wygrania jest zestaw olejkowy - olejek z drzewa różanego (bohater dzisiejszego wpisu) wraz z olejem ze słodkich migdałów! Słowem – dobrana, olejkowa para :) Zapraszam bardzo gorąco, bo nagroda zacna! :)

niedziela, 19 października 2014

Lilla Mai - Odżywczy krem z masła Karite od Lavendic :)

Kocham kosmetyki, które oprócz fantastycznego działania, pięknego składu i praktycznego opakowania, niosą dodatkowo dobrą misję, przekaz i są tworzone, można nawet pokusić się o twierdzenie – z duszą. Takim właśnie produktem, jest dzisiejszy bohater, który przybył do mnie we wspaniałej przesyłce od sklepu Lavendic - Odżywczy krem z masła Karite, świetnej, polskiej firmy Lilla Mai :)
 
 
Kosmetyki tejże marki, produkowane są ręcznie z najwyższej jakości, ekologicznych surowców, nie zawierają konserwantów, sztucznych barwników, masła, hydrolaty i oleje w nich zawarte nie są rafinowane, oczywiście nie są testowane na zwierzętach. Nie jest to produkt wytwarzany przemysłowo, kosmetyki te, mają krótkie serie, także możemy być zawsze pewni, iż nasz kosmetyk jest w 100% świeży i naturalny. Krem zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia :)
 

Krem kryje się w urokliwym, poręcznym, ciemno-brązowym, szklanym słoiczku (50 ml) z czarną nakrętką. Szata graficzna kosmetyku, jest bardzo delikatna i estetyczna, w odcieniach natury, idealnie koresponduje z zawartością. Odnajdziemy tu informacje o produkcie, firmie, składnikach, dostrzeżemy także świetnie oznaczenia: 100% ecology, organic, handmade, 100% vegetarian, not tested on animals, dermatology recommended, po prostu cudownie! Krem nie zawiera sztucznych aromatów, więc zapach kremu jest naturalny i bardzo przypadł mi do gustu, pachnie dokładnie tym, co odnajdziemy w składzie kosmetyku, a więc same cuda :)
 

 Krem zawiera w 70% masło Karite (zwane też masłem shea), które przede wszystkim bogate jest w witaminy A, E i F, działa przeciwzmarszczowo (antyoksydanty), poprawia elastyczność skóry, ma niesamowite właściwości nawilżające, zmiękczające i kojące. Masło Karite, to składnik znany i stosowany w kosmetyce od wieków (stosowała je już Kleopatra), łagodzi, odżywia skórę i dodatkowo działa antybakteryjnie. 70% zawartość masła Karite w kremie Lilla Mai, powoduje, iż ma on właśnie typową dla masła konsystencję, zbitą, lecz w kontakcie z ciepłem skóry gładką i bardzo delikatną w kolorze ecru / jasnego beżu. Cudowne masło Karite, wzbogacono o olej z pestek moreli (który fantastycznie wygładza naskórek, zawiera witaminę E, łagodzi podrażnienia i odbudowuje jego strukturę), olejek z drzewa różanego (pobudzający regeneracje tkanek, odżywia i relaksuje) oraz olejek cedrowy (mający właściwości tonizujące, przeciwbakteryjne i antyseptyczne). Skład kremu jest prosty, krótki i piękny :)
 

 Przyznam, iż kosmetyk ten należy do mojej ulubionej serii naturalnych produktów uniwersalnych, ponieważ krem, możemy stosować nie tylko do skóry twarzy (nakładałam go na noc, po demakijażu i tonizacji, rano skóra jest jak nowonarodzona), ale także do rąk (plus skórki przy paznokciach) i stóp (krem otula stópki, doskonale je odżywia), polubił go też mój mężczyzna :) Krem można stosować także, jako odżywkę, nakładając na końcówki włosów, by odżywić je i zregenerować. 
 
 
Będzie on odpowiedni dla każdego typu skóry, ja mam cerę mieszaną w kierunku suchej, także u mnie doskonale sprawdzają się jego właściwości nawilżające :) Pozostawia skórę mięciutką, gładką i niesamowicie nawilżoną
Krem ten, to ideał na jesienno-zimową pielęgnację :) Słowem must have!

Znacie ten krem? Jakie kremy na chłodne dni polecacie? :)