Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład w kompakcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład w kompakcie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 listopada 2019

Nowość Lily Lolo – Naturalny, kremowy podkład w kompakcie w dwóch odcieniach Cotton i Velvet oraz bestseller – Mineralny puder Flawless Silk!

Marka Lily Lolo, której kosmetyki kocham od lat, zaskakuje mnie nieustannie. Niedawno do ogromnego asortymentu Lily Lolo, dołączył naturalny, kremowy podkład w kompakcie, u mnie zawitał w dwóch odcieniach, najjaśniejszym Cotton i najciemniejszym Velvet.


Kremowy podkład w kompakcie, to innowacyjny kosmetyk, na pewno wiele z Was zna kultowe, sypkie podkłady mineralne Lily Lolo, czas więc zakochać się w podkładach kremowych, które kuszą sporą gamą odcieni, wpasowującą się w koloryty cer z całego świata. Kremowy podkład, umieszczono w eleganckim, solidnym i poręcznym opakowaniu (7 g) w czarno-białych, firmowych kolorach z wygrawerowanym logo firmy na wieczku z lusterkiem, dodatkowo zapakowano go w luksusowy, biało-czarny kartonik, z którego zasięgnąć możemy informacji o produkcie, odcieniu, producencie i oczywiście ładnym składzie. Kremowe podkłady Lily Lolo, to świetny wybór na zimę, mają one kremową, gładką, bardzo przyjemną, gęstą konsystencję, idealnie i równo rozprowadzają się na skórze, ja nakładam je delikatnie palcami, bądź gąbkowym jajeczkiem, ale wypróbowałam je z powodzeniem także przy pracy z pędzlem typu flat-top. Podkład w kompakcie, jest kosmetykiem bardzo wydajnym, kryje genialnie wszelkie niedoskonałości, wyrównując skórę, dodatkowo dobrze nawilża i pielęgnuje, bowiem zawiera cenne składniki.


Podkład w kompakcie Lily Lolo, to nie tylko makijaż, ale też ochrona i pielęgnacjach skóry, w składzie mamy tu wosk roślinny carnauba, pozyskiwany z liści palmy kopernicji, glinkę, olej jojoba, arganowy, mikę, olej z nasion słonecznika, winogron, czy witaminę E. Jest to kosmetyk wegański, bez składników pochodzenia zwierzęcego. Podkład pięknie kryje, tworząc piękny efekt bez efektu maski. Na pewno zagości w moich makijażach, wypatrujcie koniecznie. Dobrze wtapia się w skórę, nie ciemnieje i współpracuje z innymi kosmetykami. Mój odcień Cotton, jest najjaśniejszym z całej gamy, istny ideał dla bladzioszków, jak ja, zaś najciemniejszym, intensywnie brązowym, jest Velvet, który doskonale sprawdza się u mnie jako kremowy bronzer, te dwa odcienie, to naprawdę niezły duecik. 


Po aplikacji podkładu w kremie, polecam wykończenie makijażu pudrem sypkim na potrzeby trwalszego efektu. Nie ma lepszego pudru wykończeniowego niż kultowy Flawless Silk, dający idealny, naturalny efekt, a jednocześnie przedłużający trwałość całego makijażu. Mieszka on w przezroczystym słoiczku (4,5 g) z tworzywa z zabezpieczonym sitkiem, zamykanym na dużą, czarną nakrętkę z wygrawerowanym logo firmy. Jedwabny puder zawiera mikę, dzięki niej puder jest niesamowicie lekki i pigment, naturalny tlenek żelaza, który działa antybakteryjnie, ale również wykazuje właściwości kryjące. Krótki i świetny skład! Flawless Silk nie zapycha porów, a skóra z pudrową mgiełką oddycha. Ma on ultra lekką, jedwabną, bardzo drobno mieloną formułę, przyjemną w aplikacji. Nakładam go jedną warstwą, dużym pędzlem do pudru i od razu uzyskuję satysfakcjonujące mnie wykończenie, naturalne i rozświetlone. Jestem ciekawa, czy już znacie nowe podkłady Lily Lolo? Macie swoje makijażowe hity na zimne dni?