Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Synchroline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Synchroline. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 października 2017

Dwa, świetne, apteczne kremy Synchroline – Rozświetlający Perky Pearl P2 cream i Odżywczy Nutritime do skóry suchej!

Niedawno na blogu pisałam o świetnym mleczku Synchroline Cleansing milk z linii Hydratime, dziś dwa genialne kremy do twarzy tejże marki, oto Rozświetlający krem Perky Pearl P2 cream i Odżywczy z linii Nutritime.


Kosmetyki włoskiej marki Synchroline, znajdziecie aptekach, zarówno stacjonarnych, jak i internetowych. Marka ma w ofercie naprawdę spory i ciekawy asortyment, wiele linii poświęcone jest szczególnej pielęgnacji skóry suchej, bardzo suchej, wrażliwej, z AZS, wymagającej specjalnej ochrony.


Perky Pearl P2 cream, rozświetlający krem na dzień SPF15
Krem Perky Pearl, skradł mi serce od pierwszego wejrzenia, zachwyca bowiem wizualnie. Przepiękne pudełko w różowo-białych kolorach, wygląda naprawdę pięknie i luksusowo. Otwierając je naszym oczom ukazuje się kartonik z remem oraz przecudowna, perłowa bransoletka w białym woreczku, która koresponduje z właściwościami rozświetlającymi kosmetyku. Naprawdę trzeba tu docenić majstersztyk wizualnej strony kremu, który dzięki temu będzie doskonałym prezentem.
 

Perky Pearl, otrzymujemy w smukłej, bardzo eleganckiej, zabezpieczonej przez otwarciem tubce (50 ml), dzięki czemu dozowanie jest zawsze higieniczne, mamy także pewność, iż kosmetyk zużyjemy do ostatniej kropli. Dodatkowo tubeczkę umieszczono w perłowym kartoniku z pomocną ulotką. Krem przeznaczony jest do skóry pozbawionej blasku, z oznakami starzenia, u mnie, to zdecydowanie krem na dzień. Wspaniale rozświetla skórę, chroniąc ją jednocześnie (SPF 15), ładnie wyrównuje koloryt, wygładza, zatem jest doskonałą bazą pod makijaż, zarówno ten tradycyjny, jak i mineralny. 



Jest to kosmetyk apteczny, warto przyjrzeć się niektórym jego składnikom, zawiera taurynę, argininę, ciekawy ekstrakt roślinny z korzenia Persicaria, wygładzający skórę. Kwas etyloaskorbinowy działa silnie odmładzajaco, a acetyloglikozamina nawilża. Skóra po jego aplikacji, jest momentalnie pełna blasku i zdrowo wygląda. Stosuję go codziennie rano, ma delikatną konsystencję, ładnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. 


Odżywczy krem do twarzy Nutritime
Krem Nutritime, jest aptecznym kosmetykiem, najwyższej jakości, moja cera 30+, mieszana w kierunku suchej, naprawdę polubiła się z nim. W przeciwności do Perky Pearl, który jest u mnie świetnym, dziennym kosmetykiem, krem Nutritime stosuję na noc, rano, cera jest miękka i gotowa na nowy dzień. 


Otrzymujemy go w 50 ml tubce, zabezpieczonej przez otwarciem, którą dodatkowo zapakowano w niebiesko-biały, estetyczny kartonik z ulotką. Krem dedykowany jest skórze bardzo suchej, potrzebującej szczególnego odżywienia, wzmocnienia. U mnie działa nocą, nawilża, chroni i łagodzi. Zawiera między innymi kwas hialuronowy i panthenol. Jest świetnym kremem dla cer atopowych, skłonnych do podrażnień, alergii, bardzo suchych.


Jego właściwości powodują, iż zostanie ze mną nie tylko teraz jesienią, ale także w okresie zimowym, wspiera bowiem barierę ochronną skóry, przyda się na zimowe spacery. Natłuszcza (formuła water–in-oil) i zmiękcza. Na uwagę zasługuje także jego treściwa, lecz nadal bardzo lekka formuła w białym kolorze, krem szybko wchłania się, pozostawiając ochronny film, który uwielbiam, dodatkowy atutem jest delikatny, piękny, higieniczny zapach.


Który z kremów zainteresował Was? :)
 

piątek, 13 października 2017

Hydratime - Cleansing milk, czyli mleczko oczyszczające Synchroline – Świetne, apteczne mleczko do cery suchej!

Czy będąc w aptece, tak jak ja spoglądacie także na kosmetyki? Bardzo często można znaleźć tam sporą gamę ciekawych dermokosmetyków i interesujących produktów do pielęgnacji specyficznych typów skóry.


Jedną z firm, którą spotkacie właśnie w aptekach, zarówno stacjonarnych, jak i internetowych, jest włoska marka Synchroline. Ma ona naprawdę spory asortyment i warte według mnie uwagi linie poświęcone pielęgnacji skóry suchej, bardzo suchej, wrażliwej, z AZS, wymagającej szczególnej i specjalistycznej ochrony. Pierwszym kosmetykiem Synchroline, który poznała moja skóra jest Cleansing milk, z linii Hydratime, czyli mleczko oczyszczające na bazie wody, otrzymywanej w procesie destylacji z miodu.


Zawsze, gdy na blogu pojawia się mleczko do twarzy, muszę dodać, iż zdaję sobie sprawę, że większość z Was, makijaż woli zmywać płynami micelarnymi, ja zaś od zawsze podczas demakijażu używam zarówno micelka, jak i mleczka, czasem makijaż zmywam też olejami. Cleansing milk, pochodzi z serii Hydratime i dedykowane jest cerze suchej i bardzo suchej, sprawdzi się także przy skórze wrażliwej, cieniutkiej i delikatnej, skłonnej do zmarszczek, podrażnień i alergii, świetnie spełnia swą rolę przy mojej skórze mieszanej w kierunku suchej.


 Mleczko mieszka w bardzo poręcznej, białej buteleczce (otrzymujemy aż 250 ml kosmetyku), z nakrętką typu press, co uważam, jest naprawdę świetnym rozwiązaniem, przy aplikacji tego typu produktów codziennego i częstego użytku, bardzo wygodnie i higienicznie wydobywa się produkt na płatek, zamknięcie działa bez zarzutu. Buteleczka ozdobiona jest typowymi dla serii niebieskimi grafikami, dodatkowo zapakowaną ją w estetyczny kartonik, zawierający pomocną ulotkę.


Mleczko nie uczula i nie podrażnia mojej skóry, jest leciutkie i delikatne, nie odczuwam żadnego pieczenia w okolicach oczu, dokładnie zmywa makijaż (także ten wodoodporny) i wszelkie zanieczyszczenia. Kosmetyk nie zawiera parabenów, czy alergenów, doskonale zmywa mój makijaż, oczyszcza i nawilża. Posiada mleczną konsystencję w białym kolorze i nie ma właściwie zapachu, wyczuwam zaś bardzo delikatną, higieniczną woń, dodam też, iż jest bardzo wydajne.


Jest to jeden z lepszych kosmetyków aptecznych, jakie miałam, doskonałe dla miłośniczek mleczek, ale również dla tych, którzy do tego typu demakijażu i oczyszczania twarzy, przekonać się nie mogą, a Wy macie swoje ulubione kosmetyki do demakijażu? :)