Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miód. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miód. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 grudnia 2018

Miodowe rozkosze na przedświąteczny czas – Certyfikowane, zdrowe i przepyszne płatki zbożowe Milzu z miodem – Bio żytnie z miodem, Bio umysł miodowe kółka oraz Zwinność kuleczki z miodem!

Kończy się już jesień, wraz z nadchodzącymi świętami, zmierza do nas zima, warto zatem zaopatrzyć się w zdrową żywność z wzmacniającym organizm miodem!


Płatki zbożowe Milzu!, skradły moje serce już jakiś czas temu, pokazywałam Wam je w kilku smakowitych odsłonach, także kakaowych, dziś trzy odsłony z miodem, które ukochałam. Płatki Milzu, uwielbiam przede wszystkim za świetny, naturalny skład i zawsze mega smak. Wyprodukowano je na Łotwie, w Polsce kupicie je w marketach, takich jak Auchan, ale też w mniejszych, jak Leclerc, są też w Rossmanie. Są to zdrowe produkty, sygnowane europejskim certyfikatem zielonego listka, który oznacza ekologiczne i biologiczne pochodzenie składników, wyprodukowanych metodami naturalnymi, bez stosowania sztucznych środków. Płatki te nie są napakowane chemią i cukrem, jak większość płatków, które napotykacie w sklepach. Z czym jem te miodowe cudeńka? Oczywiście z mlekiem roślinnym,  mnie często jest to waniliowa odsłona mleka sojowego, ale kocham tez kokosowe, migdałowe i ryżowe. Płatki są u mnie także doskonałym dodatkiem do sałatek, smakują wybornie i dodają chrupkości sałatce, jednocześnie urozmaicając je słodkim akcentem miodu. Można też je stosować do dekoracji ciast i deserów. Często towarzyszą mi, jako zdrowa przekąska. 



Bio umysłżytnie, miodowe kółka Milzu, to pyszne, miodowe kółeczka certyfikowane zielonymi listkiem. Mega zdrowy produkt, zawierający żyto, owies i miód, zawierają witaminy z grupy B, żelazo, fosfor, cynk, magnez i potas, nie ma tu sztucznych dodatków, nie ma tłuszczu, jest to produkt odpowiedni dla wegetarian i wegan. Płatki dostarczają organizmowi błonnik, węglowodany i witaminy, w sklepie szukając ich, wypatrujcie czarnego opakowania z sympatycznym, zielonym stworkiem z lupą. Zielonym listkiem, opatrzone są także Bio żytnie płatki z miodem, to świetny, naturalny i wolny od gmo produkt, miodowe wersja podstawowych żytnich płatków Milzu. Tu również mamy czarne opakowanie, na którym odnajdziemy wiele informacji o produkcie. Płatki zawierają żyto, owies i miód, to bomba witamin, błonnika i minerałów, bez sztucznych dodatków i tłuszczu. Idealne dla osób, które dbają o zdrową dietę, świetne do mleka i sałatek. Na koniec mój niekwestionowany hit, wśród płatków Milzu, czyli miodowe kuleczki Zwinność, zawierające żyto, owies i miód. Kocham je jeść bez dodatków, jako zdrową, słodką przekąskę, ale polecam też do tradycyjnego zestawienia z mlekiem i jogurtami. Żółtawe opakowanie, zwróci Waszą uwagę zwariowaną pszczółką – strażakiem. Są to miodowe kuleczki, dające energii na cały dzień, źródło witamin, minerałów, błonnika, bez tłuszczu. Z pewnością będą u mnie gościć regularnie, a które, miodowe płatki Milzu wpadły Wam w oko? Miodowe pozdrowienia! 


piątek, 13 października 2017

Hydratime - Cleansing milk, czyli mleczko oczyszczające Synchroline – Świetne, apteczne mleczko do cery suchej!

Czy będąc w aptece, tak jak ja spoglądacie także na kosmetyki? Bardzo często można znaleźć tam sporą gamę ciekawych dermokosmetyków i interesujących produktów do pielęgnacji specyficznych typów skóry.


Jedną z firm, którą spotkacie właśnie w aptekach, zarówno stacjonarnych, jak i internetowych, jest włoska marka Synchroline. Ma ona naprawdę spory asortyment i warte według mnie uwagi linie poświęcone pielęgnacji skóry suchej, bardzo suchej, wrażliwej, z AZS, wymagającej szczególnej i specjalistycznej ochrony. Pierwszym kosmetykiem Synchroline, który poznała moja skóra jest Cleansing milk, z linii Hydratime, czyli mleczko oczyszczające na bazie wody, otrzymywanej w procesie destylacji z miodu.


Zawsze, gdy na blogu pojawia się mleczko do twarzy, muszę dodać, iż zdaję sobie sprawę, że większość z Was, makijaż woli zmywać płynami micelarnymi, ja zaś od zawsze podczas demakijażu używam zarówno micelka, jak i mleczka, czasem makijaż zmywam też olejami. Cleansing milk, pochodzi z serii Hydratime i dedykowane jest cerze suchej i bardzo suchej, sprawdzi się także przy skórze wrażliwej, cieniutkiej i delikatnej, skłonnej do zmarszczek, podrażnień i alergii, świetnie spełnia swą rolę przy mojej skórze mieszanej w kierunku suchej.


 Mleczko mieszka w bardzo poręcznej, białej buteleczce (otrzymujemy aż 250 ml kosmetyku), z nakrętką typu press, co uważam, jest naprawdę świetnym rozwiązaniem, przy aplikacji tego typu produktów codziennego i częstego użytku, bardzo wygodnie i higienicznie wydobywa się produkt na płatek, zamknięcie działa bez zarzutu. Buteleczka ozdobiona jest typowymi dla serii niebieskimi grafikami, dodatkowo zapakowaną ją w estetyczny kartonik, zawierający pomocną ulotkę.


Mleczko nie uczula i nie podrażnia mojej skóry, jest leciutkie i delikatne, nie odczuwam żadnego pieczenia w okolicach oczu, dokładnie zmywa makijaż (także ten wodoodporny) i wszelkie zanieczyszczenia. Kosmetyk nie zawiera parabenów, czy alergenów, doskonale zmywa mój makijaż, oczyszcza i nawilża. Posiada mleczną konsystencję w białym kolorze i nie ma właściwie zapachu, wyczuwam zaś bardzo delikatną, higieniczną woń, dodam też, iż jest bardzo wydajne.


Jest to jeden z lepszych kosmetyków aptecznych, jakie miałam, doskonałe dla miłośniczek mleczek, ale również dla tych, którzy do tego typu demakijażu i oczyszczania twarzy, przekonać się nie mogą, a Wy macie swoje ulubione kosmetyki do demakijażu? :)


środa, 10 lutego 2016

Miodowy peeling z czarnuszką i olejami – 100% naturalny peeling do ciała - Kosmetyki Cherry Belle :)

Wygląda na to, że zima nas żegna na dobre, mimo, iż mamy dopiero luty, a ja nadal mam ochotę na domowe spa i kosmetyki z moimi ukochanymi, słodkimi, otulającymi, typowymi dla zimy zapachami, zatem w moim często ostatnio odwiedzanym laboratorium Cherry Belle, zrobiłam świetny peeling miodowy, którego przepis, chcę Wam dziś przybliżyć, bowiem w jego produkcji i proporcji składników, osiągnęłam upragniony ideał :)
 
 
Peeling należy do miłych, masujących zdzieraczków, skóra po jego użyciu jest miękka, gładka, nawilżona, odżywiona o równym kolorycie, dodatkowo słodko pachnie. Uzyskałam około 160 ml peelingu, z użycia 5 łyżek oleju kokosowego, również 5 łyżek masła shea oraz 5 łyżek miodu. Do takiej bazy dodałam 10 ml oleju makadamia i bardzo ważne od 15-20 g czarnuszki. Wszystkie te składniki, należy bardzo dokładnie wymieszać w wyparzonym naczyniu, dokładając wszelkich starań, by wszystko, czego używamy w preparowaniu przez nas peelingu, było jak najbardziej czyściutkie. Następnie całość przekładamy do pojemniczka i nasz 100% naturalny peeling miodowy z czarnuszką gotowy! Miód (ukochany z Pasieki Dredziarza tu), stosowany w kosmetyce od wieków, ma zbawienne działanie na naszą skórę, zawiera kwasy tłuszczowe, sole mineralne i cukry, które odżywiają naskórek, miód nawilża, ujędrnia, dodatkowo działa przeciwstarzeniowo i antybakteryjnie. 
 
 
 Czarnuszka (szukajcie w sklepach w dziale z przyprawami), odpowiada w moim peelingu za złuszczanie naskórka, oczyszcza i wygładza go, zmiękcza, pobudza skórę do odbudowy, ale działa tez antyoksydacyjnie. Olej kokosowy (mój z Deni Carte tu), masło shea (z Gaju Oliwnego tu) i olej makadamia, to boskie trio, dzięki nim, peeling wygładza skórę, zmiękcza ją, odżywia, nawilża, oleje chronią i koją, zapobiegając odwodnieniu, działają silnie nawilżająco i opóźniają efekty starzenia. 
 
Jak się Wam podoba? Mielibyście ochotę na taki peeling? :)
 

wtorek, 14 kwietnia 2015

Korana – Masło do ciała – Miodowy dotyk (Miodowe masło do ciała) :)

Na początku roku, pisałam o Miodowym peelingu cukrowym polskiej firmy Korana (tu cała recenzja), który wzbudził nie lada zainteresowanie, dziś zaś w roli głównej braciszek owego kosmetyku tejże marki, równie rewelacyjne - Masło do ciała – Miodowy dotyk, którym obdarowała mnie również Pasieka Dredziarza :)
 
 
Korana jest producentem kosmetyków naturalnych, które nie zawierają parabenów i nie są testowane oczywiście na zwierzętach. Masło do ciała – Miodowy dotyk, pochodzi z serii Szlachetny, polski miód, a otrzymujemy je w praktycznym, przezroczystym słoiczku (150 ml) z tworzywa, zamykanym na złotą nakrętkę z aluminium, jest to świetne rozwiązanie w przypadku tego typu produktów, bowiem, zawsze wiemy ile kosmetyku nam jeszcze pozostało, a aplikacja jest wygodna i szybka. Miodowe grafiki ze złotą pszczółką, zdobiące kosmetyk, jak w przypadku wszystkich produktów z tej serii, są niesamowicie przyjemne dla oka, czyste i bardzo estetyczne. Pod słoiczkiem znajduje się informacja o terminie przydatności użycia, na opakowaniu zaś  odnajdziemy także informacje na temat produktu, jego właściwości, firmy i oczywiście wspaniały skład kosmetyku. Opakowanie dodatkowo zabezpieczono folią przezroczystą oraz bezpośrednio masło – srebrną, także możemy być pewni, iż nasz produkt jest świeży i przez nikogo wcześniej nie otwierany. 
 

Miodowe masło do ciała, nie zawiera wody, bazuje na słynnym maśle shea (karite), które doskonale nawilża, odżywia, zmiękcza skórę i pielęgnuje ją. Shea wzbogacono o świetne oleje roślinne: olej migdałowy, winogronowy, awokado oraz oliwę z oliwek, które niesamowicie koją, wygładzają naskórek, stymulują jego odbudowę, działają antystarzeniowo i antybakteryjnie. Miód lipowy, zawarty w maśle, to bogactwo naturalnych substancji, protein, węglowodanów, witamin, kwasów organicznych, soli mineralnych i mikroelementów. Miód nadaje także skórze sprężystość, miękkość, elastyczność. Wszystkie te fantastyczne składniki, powodują, iż masło to, jest źródłem młodej, zdrowej, ukojonej i pięknej skóry :)
 

Kosmetyk dedykowany jest do każdego typu skóry, idealnie sprawdzi się przy skórach normalnych, ale także potrzebujących szczególnej pielęgnacji, skłonnych do przesuszeń, mieszanych, twardych, genialnie zawalczy z cellulitem i odżywi skórę nawet bardzo delikatną. Możemy je stosować zarówno przy pielęgnacji ciała, stóp, rąk, a także ust i twarzy, jest to wszechstronny i wielozadaniowy kosmetyk, taki, jak lubię.


 Jako, ze masło bazuje na maśle shea, ma właściwą mu konsystencję, bardzo mięciutką, grudkowatą, która ze stycznością z ciepłem skóry, momentalnie rozpuszcza się, idealnie rozprowadzając się po skórze, pozostawiając na niej ochronną powłoczkę. Zarówno peeling, jak i masło ma totalnie boski, miodowy zapach, słodka, uzależniająca woń, która pozostaje na skórze po aplikacji, to kolejny ogromny atut miodowego masła.
 
 
 Moja skóra po zastosowaniu masła jest miękka, witalna, gładka i przecudownie pachnie, można je zakupić w Pasiece Dredziarza, gdzie dostępne są również inne kosmetyki Korany, na które zdecydowanie mam dużą ochotę :)
 
 
Lubicie kosmetyki miodowe? Jakie produkty polecacie 
w tym temacie? :)

 

czwartek, 29 stycznia 2015

Korana – Miodowy piling cukrowy do ciała :)

Peeling, to kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie regularniej pielęgnacji skóry zarówno twarzy, jak i całego ciała. Uwielbiam naturalne peelingi, wiele z nich znalazło się na mojej liście naj, Miodowy piling cukrowy do ciała firmy Korana, który dostałam w prezencie od Pasieki Dredziarza, niniejszym dołącza do tejże listy :)
 
 
Polska firma Korana, produkuje naturalne kosmetyki, oparte na miodowych recepturach, które wciąż zdobywają coraz większą rzeszę miłośników, do których i ja właśnie dołączyłam. Piling, który pochodzi z serii Szlachetny polski miód, znajduje się w praktycznym, poręcznym, przezroczystym słoiczku (250 ml) z tworzywa, który zakręcamy aluminiową, złotą pokrywką. Bez problemu aplikuje się kosmetyk z opakowania, a podczas użytkowania, zawsze wiemy doskonale, ile peelingu nam jeszcze pozostało. Peeling zabezpieczony jest fabrycznie folią, dzięki temu wiemy, iż nasz kosmetyk jest świeży, nowiutki i nie był wcześniej przez nikogo otwierany. 
 
 
 Wizualnie produkt zachwyca delikatnym, eleganckim, miodowym layoutem ze złotą pszczółką :) Na opakowaniu widnieją również informacje o firmie, produkcie, jego przeznaczeniu, stosowaniu, właściwościach, oczywiście zapoznać się możemy również z dobrym składem peelingu.
 
 
Bazą kosmetyku są przede wszystkim kryształki cukru trzcinowego, które genialnie oczyszczają skórę, niwelują martwe komórki skóry, usuwają nadmiar sebum, wspaniale masują naskórek, pobudzając go i dodając energii. Miód lipowy bogaty jest w mnóstwo dobroczynnych substancji, zawiera proteiny, węglowodany, mikroelementy, witaminy, sole mineralne i kwasy organiczne, dzięki którym świetnie oddziałuje na skórę, dodając jej sprężystości, elastyczności i odżywiając ją dogłębnie. Dodatkowo kosmetyk wzbogacono o cudotwórczy olej z awokado, olej migdałowy, olej winogronowy oraz słynne masło shea, które niesamowicie nawilżają naskórek, wygładzają go, zmiękczają, opóźniają procesy starzenia, wspomagając proces jego regeneracji. W skład wchodzi również witamina młodości – witamina E, która dba o sprężystość i witalność skóry.
 
 
W produkcji kosmetyku nie zastosowano parabenów, kosmetyk nie jest oczywiście testowany na zwierzętach. 
 

Peeling ma bardzo gęstą, treściwą, cukrową konsystencję, w miodowym, żółtymi kolorze, idealnie aplikuje się i rozprowadza, przy styczności ze skórą jest bardzo mięciutki. Posiada przepiękny zapach, jest to woń oczywiście miodowa, głęboka, słodka, absolutnie cudowna, zatem miło, że pozostaje ona na skórze również po kąpieli :) Podczas kąpieli, okrężnymi ruchami, masuję peelingiem ciało, jak w przypadku peelingów cukrowych, kryształki oczyszczają i rozpuszczają się po chwili, na naszej skórze zaś pozostaje ochronna osłonka z aktywnych olejów, zatem nie musimy się raczyć po kąpieli balsamem, ja jednak mimo wszystko zawsze lubię się mazidełkami potraktować :) Skóra po jego zastosowaniu, jest bardzo miękka, gładka i nawilżona. 


Zdecydowanie mam ochotę na kolejne kosmetyki miodowe Korany, w które możecie zaopatrzyć się oczywiście w Pasiecie Dredziarza - tu klik :)
 
 
Lubicie miodowe kosmetyki? Macie swoje ulubione? :)

sobota, 21 czerwca 2014

Montagne Jeunesse – Maseczki do twarzy :)

Kocham maseczki do twarzy, zużywam i kupuję ich dość dużą ilość ku radości również mojej skóry :) Gdy w Hebe dorwałam fantastyczne maseczki angielskiej firmy Montagne Jeunesse, pokusiłam się aż na sześć jej rodzajów :)

 
Skutecznie podziałały na mnie nie tylko genialne, przekolorowe saszetki, w jakich maseczki mieszkają, ale przede wszystkim fenomenalne składy i certyfikaty, jakie widnieją na tychże kosmetykach. Obcowanie z tymi maseczkami, jest czystą przyjemnością. Bajkowe saszetki (w zależności od typu od 15-20g) ozdabiają przezabawne grafiki, zachęcające do ich użycia. Maseczki otwiera się rozdzierając tradycyjnie saszetkę i bez problemu aplikuje na twarz, nieocenione są walory zapachowe każdej maski, każda pachnie cudownie, każda inaczej.


Maseczki Montagne Jeunesse, posiadają słynne oznaczenie Leaping Bunny, bądźmy więc pewni, że kosmetyki te, ani ich składniki, nie były testowane na zwierzętach, to ogromny plus tych produktów, to kosmetyki z dobrą misją! Produkty są całkowicie wegetariańskie i zatwierdzone przez Towarzystwo Wegetarian oraz BUAV (British Union of Abolition of Vivisection). Każda maseczka kosztuje w granicach 5/6 zł :)


Maseczka złuszczająca z miodem i kryształkami cukru
Zawiera ona miód, aloes, passiflorę, sole z Morza Martwego oraz olejek arganowy. Maseczkę należy przed użyciem podgrzać w ciepłej wodzie, przemiło osadza się na twarzy, pachnie cukierkowo, jak rozpuszczone landrynki w kolorze różowym!
Maska SPA z chłodzącą, lodowcową glinką
W jej składzie odnajdziemy naturalny ekstrakt z drzewa herbacianego, rześką miętę i olejek z winogron. Genialnie chłodzi i dodaje energii skórze!


Maseczka czekoladowa oczyszczająca
Boska, absolutnie boska! Odblokowuje pory, oczyszcza, nawilża. Zawiera masło shea, sole z Morza Martwego, masło kakaowe, Ma zapach prawdziwej czekolady!
Maseczka z białej czekolady, głęboko oczyszczająca
Tym razem zapach i konsystencja białej czekolady karmi nasze zmysły! Posiada kaolin, który posiada właściwości oczyszczające, ale
także masło kakaowe i masło shea, które odżywia i nawilża nasza skórę :)


Maseczka głęboko oczyszczająca z Minerałami z Morza Martwego
Po nałożeniu wyglądamy, jak smerf, bądź bohater Avatara :)
Nawilża i oczyszcza fantastycznie, wzbogacona jest o dodatek z wodorostów morskich, bergamotki i lawendy.
Maseczka gorąca czekolada, olejek pomarańczowy
Jedna z moich naj, najprawdziwsza, lejąca się, cieplutka czekoladka mniam Jest to maseczka samorozgrzewająca, w składzie odnajdziemy glinkę z Morza Śródziemnomorskiego, która oczyści skórę oraz ciemną czekoladę i olejek pomarańczowy, które pozostawiają twarz miękką i odżywioną, ta maska to mój faworyt!


Którą wybieracie? :)