Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na Podlasiu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na Podlasiu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 maja 2021

Zośka, Mistyfikator, Ślady oraz Cecylia - Recenzje powieści Szarej Godziny

Dziś u mnie cztery powieści Szarej Godziny, które przeczytałam już jakiś czas temu, pora więc na moją opinię o każdej z nich, która zatem przypadła mi do gustu? 


Zośka. Przepustka do szczęścia - Anna Stryjewska

W sierpniu minionego roku, światło dzienne ujrzała książka Zośka. Dopóki biło serce, będąca I tomem serii, w lutym zaś, swą premierę miała II odsłona cyklu, czyli Zośka. Przepustka do szczęścia. Drugi tom, to ponownie emocjonalna historia o życiu, przeciwnościach, decyzjach, talencie i realizacji marzeń. Zośka traci dziecko, opuszcza tragicznego męża i postanawia rozpocząć nowe życie, którego celem, jest projektowanie mody. Zaryzykuję twierdzenie, iż jest to lepszy tom, niż pierwsza odsłona cyklu.

Mistyfikator - Joanna Parasiewicz

Mistyfikator, to powieść, której autorką jest Joanna Parasiewicz. Warto zwrócić tu uwagę na przyciągającą oko okładkę i ciekawą fabułę. Jest to opowieść o dążeniu do doskonałości, ale też o niesamowitym talencie, pasji i jednocześnie ciągłej samotności. Przenosimy się do lat 20-stych XX wieku, do Lwowa i Berlina, poznajemy młodego Wiktora Fogla, albinosa i mistrza charakteryzacji, odkrywa on eliksir, dzięki któremu, można na zawsze być młodym. Teraz zaś miał w zanadrzu coś znacznie cenniejszego. Coś, co wabiło je mocniej i uzależniało.


 Ślady. Psim tropem oraz Ślady. Rudy warkocz - Katarzyna Kielecka

Psim tropem oraz Rudy warkocz, Katarzyny Kieleckiej, to dalszy ciąg powieści Sedno życia i Piętno dzieciństwa. Pojawia się zatem Edyta, Jędrek, Grześ, piesek Kufa, są to ponownie obyczajowe powieści, tym razem zaś z nutą sensacyjną. Edyta i Jędrek, napotykają na problemy, zaczynają się zarówno problemy zdrowotne, jak i międzyludzkie, mamy tajemnice i zwroty akcji, miłośnicy twórczości tejże autorki, nie powinni być zawiedzeni.


Cecylia. Na Podlasiu - Agnieszka Panasiuk

Antonia. Na Podlasiu, inicjująca obyczajowy cykl z historią w tle, doczekała się drugiej odsłony. Cecylia. Na Podlasiu, to ponownie bardzo malownicza powieść, autorstwa Agnieszki Panasiuk. Na Podlasiu, to historyczna literatura obyczajowa, saga rozgrywa się na podlaskich terenach w drugiej połowie XIX. Mamy rok 1874, w tym trudnym czasie, nieśmiała Cecylia Turawska, rusza w świat i zaczyna działania w seminarium nauczycielskim, sporo czeka Cecylię w obliczu nowych sytuacji, czy pojawi się też miłość?


 

poniedziałek, 2 listopada 2020

Jesienna, książkowa podróż z historią w tle - Antonia. Na Podlasiu - Agnieszka Panasiuk - KSIĄŻKA NA JESIEŃ z Wydawnictwem Szara Godzina

Bardzo cieszę się, iż mój jesienny cykl KSIĄŻKA NA JESIEŃ, zyskał Wasze spore zainteresowanie! Dziś mam dla Was powieściową perełkę Wydawnictwa Szara Godzina, która inicjuje obyczajowy cykl z historią w tle. Koniecznie poszukajcie książki Antonia. Na Podlasiu na półkach internetowych i stacjonarnych księgarni, jest to bowiem doskonała, niebanalna lektura na jesienne wieczorki, bardzo malownicza, świetnie napisana powieść, która skradnie wiele czytelniczych serc.

Antonia. Na Podlasiu, była wyczekiwaną przeze mnie, wrześniową premierą, jest to pierwszy tom trylogii Na Podlasiu, autorstwa Agnieszki Panasiuk. Autorka z wykształcenia jest nauczycielką historii, zawodowo pracuje w administracji, zaś wolny czas spędza w gronie rodziny, pasjonuje się ogrodnictwem i filmem, debiutowała świetną powieścią Podróże serc, którą również przy okazji polecam. Na Podlasiu, to historyczna literatura obyczajowa, saga rozgrywa się na podlaskich terenach w drugiej połowie XIX stulecia i już zapowiadane są dwa jej kolejne tomy Cecylia. Na Podlasiu i Aleksandra. Na Podlasiu

Antonia. Na Podlasiu, przenosi nas do 1869 roku, tu śliczna i mądra Antonia Gillard, traci pracę nauczycielki w Warszawie. Olga Fiodorowna Wołgogradowa, wypowiada Tosi i jej przyjaciółce Krysi posady, bowiem wychodzi na jaw, iż potajemnie uczyły one języka polskiego i historii, co pod zaborami było surowo zabronione. Szybko otrzymuje propozycję pracy guwernantki w Białej na Podlasiu, gdzie uczy dwie córki sekretarza naczelnika Fiodora Tochorzewskiego. Tosia poznaje miasto, rodzinę pracodawcy, ale też księgarza Józefa i jego żonę Adelę Jasnowską oraz rodzinę Woldańskich. Sprawy komplikują się, Antonia ponownie szuka posady i już jako dama do towarzystwa dla hrabiny Stefanii Bolinowskiej, czerpie z życia, odnajduje miłość, jednocześnie podejmując się działań propolskich. Lubicie nietuzinkowe, ciekawe obyczajowe powieści z historią w tle? Jeśli tak, Antonia. Na Podlasiu, totalnie zachwyci Was i mam nadzieję wraz ze mną wypatrywać będziecie kolejnych tomów sagi! Polecam jesiennie!


 

 

wtorek, 22 września 2020

Przepiękna, malownicza powieść obyczajowa z historią w tle na pierwsze, jesienne wieczory - Wydawnictwo Szara Godzina - Antonia. Na Podlasiu - Agnieszka Panasiuk

Nie ukrywam, iż na premierę powieści Antonia. Na Podlasiu, czekałam z utęsknieniem, myślę, że ta właśnie nowość Wydawnictwa Szara Godzina, budziła wielkie emocje pośród wielu miłośników książek, które wyfruwają spod skrzydeł tegoż wydawnictwa. Powieść już od 7 września, dostępna jest w księgarniach internetowych i stacjonarnych, pora zatem na moją recenzję i emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania tej przepięknej, malowniczej książki.


Antonia. Na Podlasiu - Agnieszka Panasiuk

Premiera: 7 września 2020

Cykl: Trylogia - Na Podlasiu – Tom 1

Wydawnictwo: Szara Godzina

Oprawa: okładka miękka

Ilość stron: 352

 

Autorka, Agnieszka Panasiuk, z wykształcenia jest nauczycielką historii, zawodowo zaś pracuje w administracji, jest także laureatką konkursów literackich, a wolny czas spędza w grodzie rodziny, pasjonuje się ogrodnictwem oraz filmem. Jej debiutancka powieść Podróże serc, która miała premierę w kwietniu tego roku, zachwyciła mnie, zatem byłam bardzo ciekawa zapowiadanej trylogii pod tytułem Na Podlasiu. Jestem przekonana, iż cykl z pewnością będzie niewątpliwym hitem wydawnictwa, już pierwszy tom Antonia. Na Podlasiu, ujawnia, iż jest to doskonała, obyczajowa, literatura piękna, zaś już zapowiadane są dwa kolejne tomy Cecylia. Na Podlasiu oraz Aleksandra. Na Podlasiu, których będę oczywiście z niecierpliwością wypatrywać. Obyczajowa saga z historią w tle, rozgrywa się na podlaskich terenach w drugiej połowie XIX stulecia. Mamy 1869 rok, urocza i mądra dziewczyna Tosia, czyli Antonia Gillard, traci pracę nauczycielki w Warszawie. Olga Fiodorowna Wołgogradowa, wypowiada Tosi i jej przyjaciółce Krysi posady, bowiem wychodzi na jaw, iż w potajemnie uczyły one języka polskiego i historii, co pod zaborami było surowo karane. Na szczęście szybko otrzymuje propozycję pracy guwernantki w Białej na Podlasiu, gdzie z powodzeniem uczy Katię i Tanię, dwie córki sekretarza naczelnika Fiodora Tochorzewskiego i jego żony Sonii Nikołajewnej. Tosia poznaje miasto, rodzinę pracodawcy, ale też księgarza Józefa i jego żonę Adelę Jasnowską oraz rodzinę Woldańskich. Sprawy komplikują się, Antonia ponownie musi szukać posady i już jako dama do towarzystwa dla zamożnej hrabiny Stefanii Bolinowskiej, czerpie z życia, odnajduje miłość, jednocześnie podejmuje się działań propolskich. Antonia. Na Podlasiu, wciąga i fascynuje, to doskonała, niebanalna lektura na pierwsze dni i wieczorki jesienne, malownicza, doskonale napisana powieść, która z pewnością skradnie wiele serc. Nie pozostaje zatem nic innego, jak oczekiwać na dwa, kolejne tomy, tejże pięknej sagi!


 

niedziela, 6 września 2020

PREMIERA już jutro! Wydawnictwo Szara Godzina - Antonia. Na Podlasiu - Agnieszka Panasiuk – Początek obyczajowego cyklu z historią w tle!

 Wydawnictwo Szara Godzina, zaskakuje nas mnogością premier! Nowością, na którą warto czekać i już jutro polować w księgarniach internetowych oraz stacjonarnych, jest książka pod tytułem Antonia. Na Podlasiu, będąca początkiem obyczajowego cyklu z historią w tle pióra Agnieszki Panasiuk. 

Jest rok 1869. Antonia Gillard traci posadę nauczycielki na pensji dla dziewcząt. Opuszcza Warszawę i zostaje guwernantką w domu rosyjskiego urzędnika w Białej na Podlasiu. Tu zawiązuje przyjaźnie, poznaje lokalne tradycje i śledzi poczynania Oswobodziciela – tajemniczego jeźdźca, który pomaga mieszkańcom regionu mierzyć się z carskimi represjami. W wyniku intrygi guwernantka musi pożegnać się z nauczaniem i podjąć się zupełnie nowego zajęcia. Antonia, jako dama do towarzystwa hrabiny Stefanii, wyjeżdża do Franopola. Bierze udział w życiu towarzyskim, podróżach i wizytacjach majątków, ale równocześnie angażuje się w pomoc ubogim i chorym. Los sprzyja kobiecie, która zakochuje się z wzajemnością. Jednak dla zakochanych nadchodzi czas próby. Czy zdołają zmylić tropy i odwrócić od siebie uwagę carskiej policji? Jak potoczą się dalsze losy Antonii? Antonia, Cecylia i Aleksandra – trzy kobiety. Trzy odmienne losy. Trzy tomy cyklu powieści Agnieszki Panasiuk rozgrywającego się na Południowym Podlasiu w drugiej połowie XIX stulecia.


Agnieszka Panasiuk, z wykształcenia jest nauczycielką historii, zaś zawodowo pracuje w administracji, jest laureatką konkursów literackich, a wolny czas spędza w grodzie rodziny, pasjonuje się ogrodnictwem oraz filmem. Jej debiutancka powieść Podróże serc, przypadła mi bardzo do gustu, zatem jestem przekonana, iż zapowiadana trylogia Na Podlasiu, będzie niewątpliwym hitem. Inicjujący serię, pierwszy tom Antonia. Na Podlasiu, będzie to historyczna literatura obyczajowa, saga rozgrywa się na podlaskich terenach i już zapowiadane są dwa jej kolejne tomy Cecylia. Na Podlasiu i Aleksandra. Na Podlasiu. Mam też dla Was fragment powieści, który mam nadzieję, zachęci Was, by jak najszybciej sięgnąć po Antonia. Na Podlasiu!


– Instynktownie wiedziałam, Adelciu, że pałac odmłodnieje w tej wiosennej scenerii. – Antonia minęła kapliczkę i narożną wieżyczkę, by szybciej znaleźć się na dawnym radziwiłłowskim dziedzińcu. Ruiny zamku bielały pod zielonymi koronami dębów, delikatnie przepuszczającymi złote promienie słońca.

– Masz rację. Te stare drzewa nie przerażają teraz tak jak w szarugi i chłody zimowe. – Adela Jasnowska wjechała z drewnianym wózeczkiem, na którym spał jak suseł mały Wincenty. – Siądziemy tu? – Wskazała pod rozłożysty krzew jaśminu. Antonia skinęła głową.

– Nigdy mnie te starożytności nie przerażały. Od pierwszej chwili ich trwanie rozumiałam jako nakaz, byśmy my, dzisiejsi, zapamiętali ich dawną świetność i mówili o niej dalej. Wzięłam szkicownik – powiedziała Tosia i pokazała Adeli kilka rysunków bialskich kościołów, kamieniczek i franopolskich pejzaży.

– Są całkiem dobre – pochwaliła przyjaciółkę księgarka. – W czasie podróży zaznasz jeszcze więcej okazji

do rysowania. Doprawdy, hrabina często musiała ulegać niechęci Jelizawiety do wyjazdów, bo z tobą częściej jeździ niż w zeszłym roku.

– To całkiem nagle wyszło. Co prawda pani Alina zapraszała nas do siebie do Rożkowki, ale to strasznie daleko i droga fatalna, kolei brak i temu hrabina, a i jej synowie, bardziej kontentni są z zaproszenia do majątku jej córki w Hreniaczach. Chcąc nie chcąc, jechać trzeba – westchnęła Tosia. – Szczerze, to ja też nie lubię podróżować. Za bardzo się przyzwyczajam do miejsc, do ludzi…

– To dobrze, tak trzeba. Do jednych nas ciągnie, od innych odrzuca. Nic dziwnego. Jak we Franopolu

za swoją cię biorą, to jest chęć się ostać. Za to w Białej przez Michaiła… Nie będę wspominać. – Machnęła ręką Jasnowska.

– Nic nie szkodzi – uspokoiła ją Tosia. – W Warszawie, gdzie rusyfikację widziałam w każdej minucie dnia, i tak na zawsze zostawiłam część serca. Białą i Podlasie też mam już w nim wyryte. Myślałam tylko, że wrócę do szkółki, uraduję dzieci kajecikami i farbkami od was, a tak nauka się zahamuje. Zaraz czas na grzyby, jagody, koszenie. Katarzyna wszystkiego dopilnuje. Już ją widzę, jak prac w oktawie zabrania, a szczególnie, nie daj Boże, żeby kapustę sadzić. – Tosia zaśmiała się na wspomnienie ochmistrzyni.

– O, tak. Pewnie chodzi po brzozowe listki potrzebne na farbowanie tkanin i suszy wianki na strychu.

W tym te grochowe. – Na te słowa roześmiały się już obie panie.

         O świcie Antonia ponownie podziwiała ruiny pałacu, jadąc bryczką od strony rzeki, której wody w każdej odnodze lśniły jak srebrne talary.