Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomidor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomidor. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 maja 2020

Pomidorowa woda do demakijażu Ella Bache – Intrygująca Tomato Cleansing Water z topestetic.pl

Wiosną spożywamy więcej owoców i warzyw, również naszej skórze warto zatem zafundować kosmetyki z ciekawymi składnikami prosto z natury.


Pomidorowa woda do demakijażu Ella Bache, intrygowała mnie bardzo, mini wersja tegoż kosmetyku zachwyciła mnie na tyle, by pokazać go Wam i polecić. Tomato Cleansing Water, zakupicie w świetnym sklepie topestetic, gdzie znajdziecie pełnowymiarową jej wersję w cenie 107, 00 zł. Warto pobuszować na topestetic i skusić się na bezpieczne zakupy, zapakowane w duchu eko, znajdziecie tu marki z całego świata, wspaniałe dermokosmetyki, a przy każdym zamówieniu otrzymacie niespodzianki i ciekawe próbki. Markę Ella Bache, stworzyła Madame Baché w 1936 roku, pierwszym jej kosmetykiem był krem pomidorowy. Kosmetyki Ella Bache, łączą nowoczesną technologię z naturą, a cała linia pomidorowo-rozświetlająca kusi mnie niesamowicie.

 
Pomidorowa woda do demakijażu, sprawdza się u mnie na medal, moja mała wersja, mieszka w białej buteleczce (60 ml), z zamknięciem typu press, zaś pełna wersja kosmetyku, to 200 ml wody. Wygodnie i higienicznie wydobywa się produkt na płatek, a na uwagę zasługuje ciekawy skład, w którym widnieje nawilżający wyciąg z pomidorów, bogaty jest w likopen, czyli roślinny antyutleniacz, gliceryna, czy bakterie mlekowe cenne dla skóry. Kosmetyk nie uczuli, nie podrażni nawet wrażliwej, czy skłonnej do alergii skóry. Doskonale oczyszcza twarz z zanieczyszczeń i zmywa makijaż, pełni u mnie też funkcję pielęgnującą skórę, można bowiem stosować wodę, jak tonik, przemywając nią skórę już po oczyszczeniu. Pomidorowa woda do demakijażu Ella Bache, nie ściąga skóry, nawilża i zmiękcza, to zdecydowanie wart uwagi kosmetyk z pięknym, pomidorowym wnętrzem!

czwartek, 22 marca 2018

Mój hit do pielęgnacji ciała – Francuskie, naturalne, bio masło peelingujące Pulpe de Vie z pestkami moreli i hydrolatem z pomidora!

Nie ukrywam, że dziś u mnie na blogu kosmetyk, który od pierwszego użycia rozkochał mnie! Na pewno znacie to uczucie, gdy kosmetyk zachwyci Was na tyle, że wciąż chcecie karmić nim Waszą skórę.


Pulpe de Vie, francuską markę, poznałam już rozkoszując się kremem nawilżającym Caresse Veloutée, masło peelingujące, o którym więcej dziś, to kolejny kosmetyczny skarb do pielęgnacji. Kosmetyki te zachwycają mnie cudownymi składami, restrykcyjnymi certyfikatami i fantastycznymi, przesłodkimi opakowaniami. Masło peelingujace, zawiera naturalne składniki, pochodzące z lokalnych upraw ekologicznych we Francji, nie ma tu parabenów, szkodliwych substancji konserwujących, jest to bezpieczny kosmetyk free cruelty, nie testowany na zwierzętach na żadnym etapie ich produkcji. Mamy tu nie tylko piękny certyfikat Ecocert, ale też Cruelty free oraz Cosmebio.


Kocham wszelakie peelingi, lubię zarówno te enzymatyczne, jak i mechaniczne, uwielbiam peelingujacy masaż, który jednocześnie pobudza krążenie, odżywia i wzmacnia skórę. Masło peelingujące Gratouille-moi, mieszka w słodkiej, różowej tubie (125 ml), kosmetyk wydobywamy bez problemu, zawsze ilość, taką jaką potrzebujemy do jednorazowego zużycia. Na opakowaniu odnajdziemy słodkie, biedronkowe grafiki oraz informacje na temat kosmetyku, w tym oczywiście skład peelingu. Masełko wygląda pysznie, choć oczywiście nie możemy go zjeść, nasza skóra ucieszy się z kamienia jej nim, kosmetyk masuje, oczyszcza, moją skórę, wygładza, pobudzając krążenie, skłania do regeneracji. 


Gratouille-moi, zawiera ekologiczny, nawilżający olej z nasion słonecznika, złuszczające zmielone pestki moreli, odżywcze ekstrakty chrząstnicy kędzierzawej oraz ciekawy składnik 22% hydrolat z pomidora bio, który zmiękcza skórę i działa przeciwstarzeniowo. Kosmetyk ma przepiękny zapach, słodki, otulający, który pokochałam oraz treściwą, gęstą konsystencję, pełną drobinek, czyli zmielonych pestek moreli. Masełko wyrównuje koloryt skóry, po spłukaniu ciała wodą, nie zostaje na niej tłusta warstwa, skóra jest nawilżona i jędrna.





 

wtorek, 18 marca 2014

Zielone Laboratorium - Balsam do ciała poprawiający koloryt skóry – pomidor i marchewka :)


O kosmetykach z Zielonego Laboratorium, wspominałam Wam już przy okazji nowości, jakie zagościły ostatnio w moje progi, zaczęłam ich używać dość namiętnie, toteż dziś o pierwszym z nich – przedstawiam Balsam do ciała poprawiający koloryt skóry – pomidor i marchewka.
Balsamy do ciała to u mnie produkt codziennego użytku, więc gdy od Ewy i Pawła, dostałam w prezencie kosmetyki spod skrzydeł Zielonego Laboratorium,  dorwałam się najpierw oczywiście do balsamu, peeling i żel zaś czekają na półeczce, nęcąco się uśmiechając :)


Podobnie, jak wszystkie produkty tej marki, balsam jest kosmetykiem wegańskim, oznacza  to, iż w jego składzie nie znajdziemy żadnych substancji odzwierzęcych, nie był on również oczywiście testowany na zwierzętach. Są to kosmetyki z misją, która bliska jest memu sercu.



Balsam mieszka w przeźroczystej, plastikowej, poręcznej buteleczce (250 g), z której, dzięki nakrętce, typu press, łatwo aplikujemy kosmetyk. Wiem, że firma zmieniła niedawno szaty graficzne opakowań, ja zaś mam jeszcze starą wersję, której grafika w kolorach brązowo, pomarańczowych pozwala na szybką jego identyfikację, jest schludna i estetyczna. Na opakowaniu odnajdziemy informacje o produkcie, firmie oraz niezwykle miły skład. Oprócz tego na buteleczce widnieje certyfikat jakości fundacji Viva!, co według mnie jest ogromnym plusem tegoż produktu. 


Skład balsamu jest wolny od odzwierzęcych substancji, nie znajdziemy tu też parabenów, silikonów, PEGów, czy pochodnych ropy naftowej. Odnajdziemy zaś w jego składzie m.in. substancje roślinne, masło shea, olej i wyciąg z marchwi, sok z pomidorów, masło kakaowe, balsam wzbogacony jest tez o perłę rozświetlającą, dlatego wygląda uroczo i luksusowo zarazem.

Marchewkowo-pomidorowy balsam stosuję po kąpieli, miło się rozprowadza, jest bardzo gęsty i wydajny. Wchłania się w skórę i fantastycznie nawilża, pozostawiając ją miękką i przyjemnie odżywioną. Najchętniej balsamowałabym się nim codziennie, gdybym miała takową możliwość, bo jego zapach mnie totalnie zniewolił, naturalny, piękny, zdecydowanie z dominacją marchewki, skóra pachnie jeszcze długo po aplikacji kosmetyku mmm :)
Marchewkowo-pomidorowo polecam go waszej uwadze 
:)

Zielone Laboratorium - Balsam do ciała poprawiający koloryt skóry – pomidor i marchewka