Dziś u mnie szybkie, mini recenzje kilku kosmetyków,
które w większości kupiłam pod wpływem chwili, impulsu, gdzieś na zakupach, część
z nich jest warta uwagi.
Babcia Agafia – Mydło miodowe w płynie do rąk i ciała
Baduszkowych kosmetyków, chyba nikomu nie muszę
przedstawiać, to produkty bardzo łatwo obecnie dostępne stacjonarnie i często w
dobrych cenach. Lubię te kosmetyki i czasem kupuję, zatem skusiłam się na mydło
miodowe w płynie do rąk i ciała. Mydło zawiera sls, zatem świetnie sprawdza się
u mnie na łazienkowej umywalce do codziennego mycia dłoni, ładnie oczyszcza i
nie wysusza. Zawiera wyciąg z korzenia tataraku, aronii czarnej, koniczyny
łąkowej, szczawiku czterolistnego, różeńca górskiego, pokrzywy, mydlnicy
lekarskiej, hyzop, zimoziół północny, ostropest, rumianek, bylicę, strączyniec
oskrzydlony, wyciąg z omanu wielkiego, kocanki, aralii, łyszczec, nagietka,
ekstrakt z miodu, lippi i olej lniany, przyznacie, ze jak na żel, skład jest
naprawdę bardzo ładny, to właśnie skłoniło mnie do jego zakupu i jestem jak
najbardziej z niego zadowolona.
AA - Mineralny dezodorant Alu free bez soli aluminium
Dezodorant z kuleczką, jest chyba nowością, bowiem
pierwszy raz go spotkałam w markecie, skusił mnie skład bez soli aluminium i
delikatny, świeży zapach. Sprawdza się dobrze na co dzień, chroni przed
nieprzyjemną wonią, nie wiem zaś jak zachowałby się przy intensywnym wysiłku
fizycznym. Nie ma tu parabenów, aluminium, alkoholu, mogą go tez stosować osoby
z alergią, być może skuszę się kiedyś na inną jego wersję.
P2 - Zmywacz do paznokci z gąbką Express
Uwielbiam zmywacze z gąbką, szybko i łatwo usuwam nimi
lakiery do paznokci, tym razem skusiłam się na P2 i jestem zadowolona, ładnie
zmywa i usuwa lakier, pazurki są czyste, a skórki w dobrym stanie.
Lakiery do paznokci Catrice
ICONails i Essence the gel
Trzy moje lakiery, dwa z nich są marki Catrice, jeden
Essence. Kolory Catrice, to 34 For The Berry First Time – fuksjowo-fioletowy,
borówkowy, piękny oraz 46 Work Hard, Play Orange, świeża pomarańczka z neonowym
wykończeniem. Oba lakiery są wegańskie i pochodzą z serii ICONails, dają
genialne, żelowe wykończenie już po jednej warstwie, na pewno kupię inne
kolory. Lakier Essence, w odcieniu 46 black is back, to u mnie dość częsty
gość, bardzo go lubię.
7th Heaven - Chocolate Mud Masque - Maseczka
czekoladowa, oczyszczająco-nawilżająca
Maseczki te lubiłam już pod marką Montagne Jeunesse i
ponownie skusiła mnie ta angielska czekoladka, posiada certyfikat Leaping Bunny
i oznaczenie Peta. Zawiera glinkę, masło kakaowe, masło shea, czy ekstrakt z
wanilii. Na pewno wprowadza w dobry nastrój, bowiem pachnie bosko, jak
prawdziwa czekoladka, ale tez ładnie oczyszcza skórę, dlatego do niej wracam.
Ziaja - Mamma Mia - Ginekologiczny płyn do higieny
intymnej
W tym temacie od lat króluje Sylveco, Biolaven i
Vianek, ale skusiłam się wypróbować Ziajowy płyn i nie zawiodłam się, jest
delikatny, łagodzący, skuteczny, teraz mam w planach inny, ciekawy, naturalny
płyn do higieny intymnej.
Kallos – Nawilżajaca maska do włosów z algami Algae
Kultowe maski gościły u mnie w wielu odsłonach,
algowej jeszcze nie miałam, zatem padło na ten wybór. Są tu ekstrakty z alg,
ale też oliwa z oliwek. Moje włosy dobrze reagują na te maski, są miękkie i
łatwo się rozczesują po ich użyciu i choć algowa wersja pachnie dość
intensywnie, również sprawdza się na plus.
Znacie któryś z tych kosmetyków?
Jakie macie wrażenia
po ich stosowaniu? :)