Pokazywanie postów oznaczonych etykietą APIS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą APIS. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 lutego 2018

Kilka ciekawych kosmetyków – Miks recenzji – Szampon Organic Shop, strzykawka i włosowa kuracja DermoFuture, trio Apisa i trzy lakiery do paznokci Eveline

Mam nadzieję, że tak, jak ja, lubicie tego typu wpisy, gdzie pojawia się kilka, ciekawych kosmetyków na raz.
Zapraszam Was dziś ponownie na mój miks recenzji! :)


Organic Shop - Organiczny szampon do włosów Blue Lagoon algae & clay
Cieszy mnie fakt, że kosmetyki tej, estońskiej, naturalnej marki są obecnie tak łatwo dostępne. Widuję je zarówno w małych sklepach, drogeriach, jak i w dużych centrach handlowych, podobają mi się ich składy, certyfikat BDIH i naprawdę przyzwoite ceny. Szampon Blue Lagoon algae & clay, kosztował około 15 zł (buteleczka ma 280 ml),  naprawdę świetnie się sprawdza na moich kudełkach, mieszanych przy głowie i czasem suchych na końcach. Nie zawiera on SLSów, silikonów i parabenów, mamy tu zaś ekstrakt z listownicy palczastej, czyli algi brunatnej, hydrolizowane proteiny pszenicy, czy glinkę. Szampon świetnie pachnie, świeżo, nieco egzotycznie i ma treściwą, gęstą konsystencję, moje włosy go lubią więc na pewno wypróbuję inne jego odsłony.
Intensywny wypełniacz zmarszczek i Kuracja DF5 Woman przyśpieszająca wzrost i zapobiegająca wypadaniu włosów DermoFuture
Przyznacie, ze kosmetyk w strzykawce robi wrażenie. Ciekawa forma, zaintrygowała mnie na tyle, że poznałam ten produkt. Nakładam go pod krem, na okolice, gdzie mogą pojawić się zmarszczki, na które ma działać, spłycać je i dawać efekt botoxu. Skład kosmetyku jest typowo drogeryjny, no i skusi na pewno tą super strzykawką. Ciekawa jest także kuracja włosowa, z kompleksem przyspieszająca wzrost, działając silnie na cebulki. Trzeba być sumiennym i nakładać kurację codziennie na skórę głowy, po czym trzymać ją 4 godzinki, po czym zmyć tradycyjnie szamponem. Ciekawią mnie inne kosmetyki tej marki, może któreś polecicie?
Trio Vitacare Apisa do pielęgnacji ciała – Peeling, maska i koktajl z żurawiną i jabłkiem
Seria Vitacare, z żurawiną i jabłkiem, zawitała u mnie w postaci maski ujędrniającej, koktajlu i enzymatycznego peelingu. Kosmetyki mają duże pojemności, zatem posłużą długo, doceniam tez pompki. Zabieg domowy, rozpoczynam od peelingu enzymatycznego, nakładam go na całe ciało i masuję, ładnie złuszcza i zarazem ujędrnia naskórek, należy go zostawić na skórze przez 10 minutek i zmyć, następnie nakładam na całe ciało maskę i odpoczywam z nią 20 minut, można się owinąć dodatkowo folią i wzmocnić działanie, po czym zmyć kosmetyk. Na zakończenie nakładam koktajl, który ujędrnia i wygładza skórę. Trio zawiera ciekawe składniki, takie jak ekstrakty z żurawiny, jabłka, siemię lniane, kwas hialuronowy, olej arganowy, czy masło shea.
Lakiery do paznokci Eveline miniMax
Kupiłam aż trzy kolory: krwistą czerwień, którą kocham, tu ma ona numerek 688, słodki róż z numerkiem 136 i piękny turkus 160. Bardzo lubię płaskie i krótkie pędzelki, które ułatwiają i przyśpieszają manicure. Nie mam im nic do zarzucenia, szybko schną i wystarczy pomalować jedną warstwę, by już dawały ładny i pełny efekt. Dają lśniące, ładne wykończenie, utrzymują się dość długo, także pewnie zaopatrzę się w przyszłości w inne odcienie. 
Znacie te kosmetyki? Który wpadł Wam w oko? :)


sobota, 6 stycznia 2018

Maski, maseczki, kremy do twarzy i olejowe odkrycie - olej arachidowy, czyli olej z orzeszków ziemnych :)


Dziś u mnie kilka kosmetyków, pośród których znajdziecie maski, maseczki, kremy do twarzy, ale też świetny, naturalny olej, który odkryłam przed nowym rokiem :)


Olej arachidowy, czyli olej z orzeszków ziemnych, arachidowych -
Arachis Hypogaea Peanut Oil
Olej arachidowy, zagościł u mnie po raz pierwszy jesienią ubiegłego roku, tak bardzo polubiłam się z nim, że skusiłam się na zakup aż 500 ml i rozlewam go sobie co jakiś czas do mniejszej buteleczki. Olej arachidowy, tłoczy się na zimno z popularnych orzeszków ziemnych, czyli orzeszków arachidowych, ma bardzo delikatny, iście orzechowy zapaszek, jest bardzo delikatny, wchłania się momentalnie i ładnie nawilża i wygładza skórę. Ja stosuję go do całego ciała, jest genialny zarówno do twarzy, jak i do ciała, do każdego typu skór, jak wszystkie oleje z orzechów, będzie też świetnym olejem bazowym dla olejków eterycznych. Jest bogatym w roślinny skwalen, sterole i kwasy tłuszczowe olejem do skóry, który zawiera witaminę młodości – witaminę E i witaminę A oraz antyoksydanty, zatem świetnie sprawdzi się przy skórze skłonnej do zmarszczek i suchej. Jest też świetny na bóle stawów i stany zapalne skóry, ja bardzo się z nim polubiłam, wzbogacił on moją listę olejowych ukochańców.


Maski w płacie hydrożelowym z Biedronki – Czyste Piękno
Mam już te maski któryś raz, mimo, że pozostawiają czasem nieco drobinek na twarzy po zabiegu, skusiłam się na nie w Biedrze ponownie, bowiem ładnie wyrównują koloryt mojej facjaty i naprawdę fajnie uspakajają cerę. Diamentowa Maska – zabieg intensywny lifting i regeneracja, nasączona jest kwasem hialuronowym, kolagenem, olejem z nasion winogron, czy olejkiem różanym. Bosca 24K Golden Mask Anti-aging, to algi, kolagen i również kwas hialuronowy, olejek różany. Bosca Diament Mask Ultra nawilżenie, ma również podobny skład. W każdym opakowaniu, znajduje się jedna sztuka, którą aplikujemy na twarz i relaksujemy się 20 minut. Maski mają dość dobrą cenę no i zdecydowanie są łatwo dostępne. Maski Apisa Mineral Balance z Minerałami z Morza Martwego i Oczyszczająca z czarnym błotem z Morza Martwego i zieloną herbatą, są silnie oczyszczającymi maskami. Mineral Balance zawiera też algi, kolagen i masło shea, zatem będzie dobra do cery suchej, Acne stop zaś po aplikacji lekko mrowi skórę, co jest zamierzonym efektem, poprawiającym mikrokrążenie, ta maska, zawierająca glinkę, sprawdzi się przy cerach mieszanych, ale oczywiście tych dotkniętych niedoskonałościami, czy trądzikiem.


Kremy apisowe już nie raz gościły na moim blogu, zarówno mus dotleniający z aktywnym tlenem, jak i rozjaśniający krem na przebarwienia, ładnie sprawdzały się zarówno na noc, jak i na dzień, pod makijaż. Oba są lekkie, delikatne dla skóry, mus ma świetną konsystencję i silnie nawilża, rozjaśniający zaś krem, łagodzi zaczerwienienia i wygładza. Kremy mają ładne składy, sprawdzą się przy każdego rodzaju skórze, nawet tej wrażliwej. Do takiej też cery polecam również krem AA, który nie raz w sytuacjach podrażnień na twarzy, ratował mnie. Hydro Algi błękitne Krem odżywczy, intensywnie nawilżający, ma piękny, świeży, morski i delikatny zapach, spełnia się świetnie pod makijaż, ale też nawilża na noc, kremik drogeryjny, zdecydowanie wart uwagi.    
 

Maseczka Pilaten - Czarna maseczka oczyszczająca pory, która stała się hitem internetowym, u mnie niestety nie zrobiła wielkiego wow. Miałam co prawda jedynie małą, saszetkową wersję, jednak nie zachęciła mnie ona, by skusić się na większą, nie jestem bowiem miłośniczką maseczek peell-off, wolę te kremowe, czy tez żelowe. Maseczka wygładziła zaś skórę i być może u Was zadziała inaczej, ja zaś nadal szukam ideału w maseczkach typu peel-off. Może znacie jakąś godna polecenia? :)   

 

wtorek, 23 maja 2017

Moje ulubione maseczki do twarzy – Vianek, Apis Natural Cosmetics, Naturativ, naturalne glinki, domowe diy :)

Jestem totalną maniaczką maseczek do twarzy, zawsze mam ich kilka do wyboru i serwuję je skórze jak najczęściej, łącząc relaks z solidną pielęgnacją mojej skóry. Oto moje ulubione maseczki do twarzy, trio kosmetyków polskich marek, które bardzo cenię oraz wykonane w domu maseczki z glinki i owoców.


Vianek – Odżywcza maseczka-peeling do twarzy z mielonym lnem
Vianek, to drugie dziecko Sylveco, specjalizuje się w kosmetykach opartych na naturalnych składnikach, olejach i ekstraktach roślinnych, nie znajdziemy tu parabenów, silikonów, olejów parafinowych, kosmetyki oczywiście nie są testowane na zwierzętach. Maseczka-peeling, znajduje się w tubce (75 g) z nakrętką, zamykaną na klik. Na opakowaniu widnieje zdobnictwo zalipiańskie w odcieniach pomarańczowych. Maseczka-peeling, zawiera ekstrakt z nasion lnu, który zmiękcza skórę, olej sojowy, olej z pestek moreli, olej rokitnikowy, regenerują ją, masło kakaowe, masło avocado, masło shea, działają wygładzająco i odmładzająco. Kosmetyk wzbogacono także o miód i witaminę E. Aplikując ją na twarz, należy masować skórę, działa wówczas jak peeling, a drobniutko zmielone siemię lniane, złuszcza i oczyszcza naskórek, uwielbiam ten masaż, który pobudza krążenie i wzmacnia skórę, pozostawiając ją na kolejne 10 minut, czuję też, jak moja skóra chłonie i odżywa dzięki niej. Maska ma wspaniały, morelowy zapach. Posiada gęstą, treściwą konsystencję, pięknie osiada na skórze i się po niej rozprowadza.


Maska śliwkowa – Kakadu Plum
Mój maseczkowy hit! Kosmetyki z linii Kakadu Plum, firmy Apis, z mojej rodzinnej Bydgoszczy, mieszczą się w nowych opakowaniach, firma zadbała o profesjonalny design, a fioletowy listek, sugeruje przynależność do tejże linii. Kosmetyk nie zawiera parabenów, barwników, silikonów i parafiny, bezpieczny jest zatem dla nas i dla naszej skóry, a zapach? Ach musicie sami go poznać, zapach całej linii śliwkowej, to dla mnie owocowa bajka, produkty, jak i również maska, pachną prawdziwą śliwką, naturalnymi powidłami, jakby okraszonymi ciepłą czekoladą. Cudowna, śliwkowa woń niewątpliwie uprzyjemnia stosowanie kosmetyku i wręcz uzależnia. Maska zawiera witaminowe ekstrakty z australijskiej śliwki kakadu, wiśni, mango i ekologicznych jagód goji, do tego mamy tu wygładzające i odżywcze oleje z pestek śliwek i nasion chia, ale także kwas hialuronowy i łagodzący d-panthenol. Jest to kremowa, leciutka maska, która wchłania się i cudownie nawilża skórę, nakładam ją zarówno na twarz, szyję, jak i dekolt, pozostawiam na 15 minut i zmywam letnią wodą lub dowolnym tonikiem, skóra jest zdrowa, świeża, jak nowonarodzona.


Naturativ - Kojąco-Liftingująca Maska 360°AOX
Naturativ, to czołówka polskich, naturalnych, certyfikowanych kosmetyków, które pozbawione są parabenów, olejów ropopochodnych, silikonów, sztucznych barwników, czy PEGów, nie są oczywiście testowane oczywiście na zwierzętach, posiadają certyfikat Natrue. Maseczka znajduje się w smukłej buteleczce (100 ml), typu airless, w biało-turkusowych odcieniach. Maseczkę aplikujemy dzięki higienicznej i praktycznej pompce. Maska zawiera bio-ekstrakty z liści miłorzębu japońskiego, korzenia lukrecji i cytryny. Mamy tu też kojący sok z liści aloesu oraz naturalny polisacharyd - Pullulan, który napina i liftinguje skórę. Składniki dokładnie nawilżają, oczyszczają, opóźniają procesy starzenia, ujędrniają i wygładzają naskórek. Pozostawiam ją na 20 minut, po czym zmywam tonikiem, ma ona formę żelu, jest bardzo wydajna, polecam stosować ją też po uprzednim włożeniu do lodówki, wówczas nakładam ją nie tylko na twarz, ale także na szyję i dekolt, uwielbiam jej gładką aplikację, której towarzyszy świeży, higieniczny zapach.



Naturalne glinki – Maseczka z glinki
Glinki - wielofunkcyjny, naturalny kosmetyk do twarzy i całego ciała, jest to bogate źródło cennych pierwiastków, mikro i makroelementów, selenu, żelaza, potasu, magnezu, wapnia i krzemu, glinki głęboko oczyszczają skórę, opóźniają procesy starzenia, pobudzają krążenie, ujędrniają i wygładzają naskórek. Uwielbiam glinki w każdej postaci, moją ulubioną jest delikatna glinka biała, różowa, ale lubię też mocniejsze glinki. Glinka pięknie wygładza i oczyszcza, nie podrażni, nie zapcha porów, ładnie wyrówna koloryt skóry. Glinkę można mieszać z wodą (tu polecam wodę mineralną lub termalną), z hydrolatami, tonikami, ale także wzbogacać ją olejami naturalnymi, przyjmując postać papki, ładnie trzyma się na skórze, taką maskę polecam aplikować na skórze do 20 minut, dobrze jest też nie dopuścić do jej wyschnięcia, w tym celu, pryskajcie maskę wodą lub hydrolatem.


Domowa maseczka diy własnej roboty z awokado - Maseczka naturalna do twarzy z avocado
Oto często przygotowywana przez mnie, zwłaszcza w ciepłe dni, naturalna maseczka do twarzy z miąższu owocu awokado. Maseczkę przygotowuję z dojrzałego awokado (musi być mięciutkie, takie, jakie potrzebujemy do smacznego guacamole) i łyżki oleju z pestek avocado. Awokado z olejem, ucieramy widelcem, bardzo dokładnie, ja robię to w wyparzonej miseczce porcelanowej. Wymieszaną i roztartą maseczkę nakładam na twarz i rozkoszuję się nią, leżąc około 15-20 minut. Maseczka jest przyjemnie puszysta, świeża, niesamowicie mięciutka, ma treściwą, gęstą konsystencję, pięknie rozprowadza się pod skórze, oczywiście taki kosmetyk nie posiada żadnych konserwantów, sztucznych dodatków, barwinków. Najlepiej zawsze na bieżąco przygotowywać taką maskę i od razu cieszyć nią naszą skórę. Szczególnie polecam ją przy skórach mieszanych, czy suchych (ja mam cerę mieszaną w kierunku suchej), potrzebujących szczególnego nawilżenia. Awokado i olej z tego cudnego owocu, to niesamowity kosmetyk kojący i odżywiający, który zawiera wysokie stężenie dobroczynnych kwasów, które regenerują i łagodzą wszelkie podrażnienia. Olej avocado bogaty jest także w mnóstwo witamin, nazywa się go olejem siedmiu witamin: A, B, D, E, H, K, PP. Skompletujcie zatem składniki i do dzieła!


Dajcie znać, jakie są Wasze maseczkowe hity? :)

środa, 28 października 2015

Manufaktura – Piwne masło do ciała, Bania Agafii - Maska do Ciała, Skin & Tonic London - Balsam do ust, Apis – Krem ekstremalnie nawilżający, Essence – Lakier do paznokci, Paese – Błyszczyk do ust - Miks recenzji #8

Dziś zapraszam Was na kolejny miks mini recenzji, produktów, które ostatnio zwróciły moją uwagę :)


Manufaktura – Piwne masło do ciała
Zawsze byłam ciekawa piwnych kosmetyków, dzięki My blog my passion, trafiło do mnie Piwne masło do ciała, czeskiej firmy Manufaktura. Masło ma bardzo gęstą, maślaną konsystencję, rozrzedzam je z olejem migdałowym, to ostatnio mój ulubiony po-kąpielowy rytuał, ciało po nim pachnie jak świeży, zielony chmiel. Zawiera masło kakaowe i masło shea, a na ciekawym, tubkowym opakowaniu widnieje znaczek Leaping Bunny, zatem jest to 100% kosmetyk cruelty free. Mam dużą ochotę na inne, piwne kosmetyki!

Bania Agafii - Antycellulitowa Maska do Ciała, rozgrzewająca
Kosmetyczne saszetkowce rosyjskiej marki Bania Agafii, bardzo często goszczą w mojej łazience, już po raz trzeci rozkoszuję się antycellulitową maską do ciała, która genialnie rozgrzewa ciało, bazuje na miodzie, gorczycy, ładnie oczyszcza i relaksuje, na pewno zaopatrzę się w nią nawet po raz czwarty, bowiem jest to praktyczny, naturalny kosmetyk, który doskonale sprawdza się u mnie.

Skin & Tonic London - Balsam do ust - Mięta
Organiczny balsam do ust ma super skład, certyfikat cruelty free i daje rozkoszny, miętowy efekt nawilżenia na ustach. Przybył do mnie z Naturalnie z pudełka, jest wydajny i idealnie towarzyszy mi co dzień w torebce. Skin & Tonic London, to etyczne kosmetyki naturalne, pochodzące z małej, brytyjskiej manufaktury.

Apis – Krem ekstremalnie nawilżający
Kremy Apis doskonale się u mnie sprawdzają i tak też jest w tym wypadku, bardzo lekka formuła z rabarbarem i gruszką pięknie nawilża, wygładza i odświeża moją skórę, idealnie działa przy cerze takiej jak moja, mieszanej w kierunku suchej, zawiera dodatkowo olej z nasion słonecznika, kwas hialuronowy i ekstrakt z mimozy oraz aloesu. Jest świetny pod makijaż.

Essence – Lakier do paznokci – 16 Fame fatal
Lubię lakiery Essence i bardzo często je kupuję, tym razem skusiłam się na czerwoniutki, przepiękny kolor, idealna krwista czerwień, głęboka, lśniąca, świetna. Jak zwykle super wyprofilowany pędzelek i super trwałość, jest to numer 16 nazywa się fame fatal i należy do żelowej serii lakierów.

Paese – Błyszczyk do ust – Holiday Dreams
Cudne, różowe maleństwo (5 ml), świetny błyszczykowy maluszek, idealny do kieszeni, torebki, nie wysusza ust, daje lśniący efekt na ustach, jest to moje pierwsze spotkanie z Paese, polska firma zdecydowanie rozbudziła moją ciekawość, bowiem błyszczyk sprawdza się wyśmienicie i do tego ładnie, słodko pachnie.

Znacie te kosmetyki? Jakie produkty zwróciły ostatnio Waszą uwagę? :)

czwartek, 28 maja 2015

Beauty Without Cruelty - V Edycja - Piękno bez okrucieństwa - 19.04.2015 Relacja :)


Piąta już edycja moich spotkań Beauty Without Cruelty, czyli Piękno bez okrucieństwa, odbyła się 19 kwietnia 2015 r. w fantastycznym miejscu, jakim jest Kulturhauz w Toruniu. Spotkanie tym razem było częścią bogatego w przeróżne inicjatywy Tygodnia weganizmu, organizowanym przez wspaniałych ludzi z Wege Toruń. Większa foto-relacja na moim facebooku tu :)


Beauty Without Cruelty, to spotkania o pielęgnacji Free Cruelty, podczas których opowiadam o kosmetykach nie testowanych na zwierzętach, ustawach dotyczących tematu, paradoksach, okrucieństwu, jakim okupione są przeróżne produkty kosmetyczne, apeluję, by być świadomym konsumentem oraz zwracać uwagę na skład i certyfikaty na kosmetykach, słowem jak dbać o pielęgnację i urodę, korzystając z osiągnięć kosmetologii i Natury, nikogo przy tym nie krzywdząc :)


Przybyli, jak zawsze oczywiście, mogli przekonać się osobiście, jak cudowne są kosmetyki free cruelty, wąchamy więc, smarujemy, wklepujemy i zachwycamy się najlepszymi produktami :) Przeogromne podzięki dla Sylveco, Apis, Lavendic, Helfy i Etnobazar za cudowne nagrody, kosmetyki i próbki, które po raz kolejny już uświetniły spotkanie, jeszcze raz bardzo ślicznie dziękuję! :)


Powoli planuję już szóstą edycję Beauty Without Cruelty :)
Go Cruelty Free!



czwartek, 21 maja 2015

Wiosenny miks zdjęciowy – Wiosna 2015 :)

Chyba wszyscy uwielbiamy tego typu miksy, zapraszam Was zatem na mój wiosenny miksik zdjęciowy :)


Wiosna, zdecydowanie jest moją ukochaną porą roku, nastraja mnie jeszcze bardziej zielono, powyżej przecudowna mięta, którą dodaję do wody, sałatek, na kanapki, do zup, właściwie do wszystkiego, wciąż rosną jej nowe, świeże listki. Naturalna, szminka mineralna Chrimaluxe skradła moje serce, ma świetny skład, a jej odcień jest tak piękny, że moje usta wiosennie się nią rozkoszują, tu cała recenzja szminki :)


Promienie wiosennego słonka, łapały moje kotki, których mam aż czwórkę, na zdjęciu Renatka i Czesław :)


Podczas wiosennych podróży, taki piękny jegomość pozwolił mi się sfotografować, motyle są zdecydowanie istotą wiosennej aury :)


Rzeżucha u mnie zawsze i wszędzie, uwielbiam ten lekko ostry smak, dodatkowo przyozdabia kuchnię, postanowiłam udokumentować jej żywot, tym razem wyrosła bardzo bujna i smaczna :)



Wiosna obfitowała we wspaniałe spotkania w gabinecie Apis, przy końcu marca odbyła się druga edycja Projekt Ślub, w maju zaś, miałam okazję być na Projekt Lato, wspaniałe spotkania, pełne relacje tu i tu :)
 

 Moja domowa plantacja kiełków wciąż pracuje pełną parą, kocham kiełki wszelkiej maści, toteż wciąż na parapecie pojawiają się kolejne ich partie, tu kiełki z nasion słonecznika, obfotografowane w etapach, zobaczcie, jak pięknie rosły :)


Kosmetyki, które szczególnie ostatnio polubiłam, to między innymi seria Biolaven, nowa marka Sylveco zachwyca, a żel do twarzy będzie na pewno stałym gościem w mej łazience, cała recenzja żelu tu. Olej łopianowy z Lavendic, okazał się być hitem, olej genialnie działa na moje kudełki, poczytajcie o nim koniecznie więcej tu. Kolejnym włosowym kosmetykiem, jest 100% naturalna, słynna maska firmy Hesh Kalpi Tone z Helfy, mieszanka samych ziołowych cudów, tu jej pełna recenzja. Mydło arganowe z Etnobazar, było genialnym towarzyszem wiosennej, codziennej pielęgnacji, poczytajcie o nim tu :)
 
 
Pierwsze, prawdziwe truskawki, to co roku mistyczna wręcz chwila dla mego podniebienia. Brokułowa zupka-krem mojej roboty z kiełkami i rzeżuszką, wyszła przepyszna. Chleb bez mąki, bez konserwantów, pełen ziaren, kupiony na bydgoskim Frymarku, mniam :)

Wiosenne uściski :)
 

środa, 25 lutego 2015

Beauty Without Cruelty – IV Edycja - Piękno bez okrucieństwa – 05.02.2015 Relacja :)

Czwarta już edycja moich spotkań Beauty Without Cruelty, czyli Piękno bez okrucieństwa, odbyła się 5 lutego br., jak zwykle w zaprzyjaźnionej, bydgoskiej Klubokawiarni 1138. Spotkanie tym razem zainicjowało cykl spotkań w 1138, poświęcony Prawom Wszelkich Istot – o prawach ludzi i zwierząt :)
 
 
Beauty Without Cruelty, to spotkania o pielęgnacji Free Cruelty, podczas których opowiadam o kosmetykach nie testowanych na zwierzętach, ustawach dotyczących tematu, paradoksach, okrucieństwu, jakim okupione są przeróżne produkty kosmetyczne, apeluję, by być świadomym konsumentem oraz zwracać uwagę na skład i certyfikaty na kosmetykach, słowem jak dbać o pielęgnację i urodę, korzystając z osiągnięć kosmetologii i Natury, nikogo przy tym nie krzywdząc.
 

Przybyli, zawsze mogą przekonać się osobiście, jak cudowne są kosmetyki free cruelty, wąchamy więc, smarujemy, wklepujemy i zachwycamy się najlepszymi produktami :)


Piąta edycja już przy końcu kwietnia, a tu i tu relacje 
z poprzednich Beauty Without Cruelty :)


Go Cruelty Free! :)