Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mak Polny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mak Polny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 października 2016

Jesienne rozpieszczanie z Kneipp – Aromatyczne płyny pielęgnujące do kąpieli Radosna chwila relaksu (mak i konopie) i Na dobranoc (lawenda, wanilia, wiesiołek) :)

Dziś chcę przenieść Was w cudowny i klimatyczny świat zapachów lawendy, maków i wanilii, które nie tylko świetnie działają na naszą skórę, ale także na zmysły, co w jesiennym okresie jest dla naszego ciała i duszy zbawienne. Aromatyczne płyny pielęgnujące do kąpieli Kneipp, Radosna chwila relaksu i Na dobranoc, to dwa cudowne kosmetyki, które pięknie komponują się w moim domowym spa, są to produkty, które w kąpieli dbają o naszą skórę, ale zachwycają też fantastyczną wonią i wspaniałymi kolorami naszej kąpieli. 
 
 
Kneipp to kosmetyki na bazie roślinnych komponentów, nie testowane oczywiście na zwierzętach, firma opiera swą naturalną filozofię na osobie Sebastiana Kneippa, tworzył on wspaniałe i prekursorskie metody leczenia, bazujące na roślinach, balansie ciała, ducha, człowieka i natury, jako całości. Aromatyczne płyny, mieszkają w poręcznych butelkach z tworzywa (aż 400 ml), zamykanych na zielone, typowe dla marki zakrętki. Na przepięknych opakowaniach, które ozdobione są ślicznymi grafikami, widzimy także informacje na temat kosmetyków, stosowania, firmy i składy płynów. 
 
 
Aromatyczny płyn pielęgnujący do kąpieli - Radosna chwila relaksu – Czerwony mak i konopie
Płyn opakowany jest w piękną butlę w czerwonych odcieniach z ślicznymi grafikami, które zdobi mak i konopie, z nasion tych właśnie roślin, pozyskuje się oleje, które znajdują się w składzie płynu (papaver orientale poppy seed oil oraz cannabis sativa seed oil). Oleje odżywiają i nawilżają skórę, nadają jej sprężystości i miękkości. Są tu także olej z mandarynki i bergamotki, ale także olibanum, czyli naturalna żywica, pozyskiwana z drzew egzotycznych. Płyn przynosi nam pozytywne, zapachowe chwile w kąpieli, koi i relaksuje, doskonale odpręża, także doskonały do kąpieli po pracy, po intensywnym dniu. Radosna chwila relaksu, jest to zapach, który znam już z saszetek z kryształkami z tejże linii, przepiękny, makowo-ziołowy, bardzo głęboki, nastrojowy i luksusowy. Sam płyn ma ciemno-czerwony kolor, który nadaje całej kąpieli tejże ślicznej barwy.
  
 
Aromatyczny płyn pielęgnujący do kąpieli - Na dobranoc – Lawenda, wanilia i wiesiołek
Duszą kosmetyku jest lawendowy olejek, ekstrakt z wanilii i olej z wiesiołka, znane ze swych dobroczynnych właściwości dla naszej skóry i zmysłów, lawenda działa kojąco i gojąco, olej z wiesiołka bardzo intensywnie nawilża, wygładza i regeneruje naskórek, zawiera cenne kwasy tłuszczowe, jest też silnym przeciwutleniaczem, zatem kosmetyk działa oczyszczająco, nawilżająco i również przeciwstarzeniowo, antybakteryjnie, pielęgnuje, chroni przed działaniem czynników zewnętrznych. Płyn Na dobranoc, odpręża, wygładza, odżywia skórę, nadaje kąpieli koloru niebieskiego i charakterystycznego, lawendowo-waniliowego zapachu, jest to głęboka, przepiękna, kojąca woń, którą szczerze pokochałam.
 
 
Aromatyczne płyny pielęgnujące do kąpieli Kneipp, mają bardzo gęstą, treściwą, lekko żelową konsystencję, są bardzo skoncentrowane, wystarczy 1 nakrętka płynu na całą wannę, pod strumień wody, by nadać kąpieli zapachu i koloru (nie zdarzyło mi się, bym zafarbowała wannę), do tego płyny dają nam wspaniałą efektowną pianę, która trwale towarzyszy nam podczas relaksu. Sprawdzą się przy każdego rodzaju skórze, są wydajne i idealnie rozpuszczają się w wodzie. Oba kosmetyki doskonale umilają kąpiel, pielęgnują, działając dodatkowo aromaterapeutycznie, dostępne są w drogeriach sieciowych, warto polować też na ich promocje, także zafundujcie sobie domowe, odprężające, jesienne spa z nimi. 
Jak Wy rozpieszczacie się jesienią? :)
 
 

środa, 17 czerwca 2015

Tonik DIY domowej roboty – Chaber Bławatek, Mak Polny, Rumianek Pospolity – Naturalny, ziołowy tonik do twarzy własnoręcznie robiony :)

Kocham tworzyć własne kosmetyki, sprawia mi tą niesamowitą radość, a moja skóra jest z tego jeszcze bardziej zadowolona. Domowe kosmetyki mają ogromną przewagę nad tymi gotowymi, gdyż robimy je dla siebie, bądź bliskich, znając dokładnie indywidualne skłonności skóry, typ cery, czy nawet upodobania odnośnie zapachu, czy konsystencji. Poprawie stworzony kosmetyk nie uczuli nas, dokładnie wiemy, co wchodzi w jego skład, to fantastyczne rozwiązanie dla osób z cerą wymagającą szczególnej pielęgnacji, skłonną do podrażnień, alergii, ale również przeogromna frajda i najlepsza forma naturalnej pielęgnacji, którą stosuję już długi czas, zatem zachęcam Was kolejny raz, by otworzyć swoje prywatne mini laboratorium, zielarnię i spróbować własnoręcznie stworzyć domowy kosmetyk, tylko uwaga, to bardzo pozytywnie uzależnia! :)
 
 
 Po kremie, balsamie, serum i maseczkach, przyszedł czas na mój tonik diy. Czerwiec, to jeden z moich ulubionych miesięcy, pełnia wiosny u progu lata, wszystko kwitnie, Natura daje nam tyle zielonych dobroci, ze grzechem byłoby z niej nie zaczerpnąć. Wybrałam się zatem, w dość dalekie zakątki lasu przy wsi, nieopodal mojej Bydgoszczy, by zebrać kwitnące obecnie i idealne do zbioru, piękne roślinki :)
 

Chaber Bławatek, Mak Polny, Rumianek Pospolity, to te właśnie kwiatki wchodzą w skład toniku. Zebrane cuda przebrałam i przygotowałam, pozostawiając jedynie ich kwiaty, opłukałam je leciutko w zimnej wodzie i włożyłam do wyparzonego wcześniej słoiczka, by uzyskać, jak ja 50 ml toniku, trzeba zebrać tyle kwiatów, by słoik 380 g był ich pełen.
 

Następnie kwiatki zalałam wrzątkiem (gotowałam wodę mineralną, oczywiście niegazowaną), nakryłam ręczniczkiem jednorazowym, obwiązałam i pozostawiłam na 30 minut, by wywar bardzo dobrze się zaparzył. Cały proces, wygląda niezwykle i pięknie :) Po połowie godzinki, wywar trzeba odcedzić, by był klarowny i czyściutki, tonik przelałam do buteleczki, którą pozostawiłam po cudnym toniku Odylique, moje uzależnienie w pozostawianiu opakowań do kosmetyków diy sięgnęło zenitu, bo w łazience mam powoli małe składowisko hihi :)
 

 Tak przygotowany tonik musi wystygnąć, po ostudzeniu odstawiłam go do lodówki, gdzie sobie mieszka. Stosuję go codziennie, po demakijażu oczyszcza twarz, szyję i dekolt, przemywa, nawilża, pięknie odżywia i wyrównuje koloryt i ph skóry. Nie zawiera wysuszającego alkoholu, który występuje często w drogeryjnych tonikach, można powiedzieć, że tonik posiada nasz, indywidualny certyfikat jakości, sami go przecież stworzyliśmy i używamy :) Można do niego dodać kilka kropel dobroczynnego oleju np. arganowego, makadamia, marula, czy innego, waszego ulubionego. Stosuję go też, jako mgiełkę odżywiającą, idealna sprawa dla odświeżenia skóry latem, ale także zwilżam nim pędzel (Hakuro H51), czy gąbkowe jajeczko przed aplikacją podkładu. Taki tonik, to również idealny dodatek do maseczki diy z glinkami.
 

 O przecudownych właściwościach składowych toniku, mogłabym pisać księgi, bowiem Chaber Bławatek, to cudowny kwiat, który nie tylko pięknie wygląda, działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie, antyoksydacyjnie, łagodząco, dlatego ekstrakty z niego często wykorzystuje się w kosmetyce przy produktach do pielęgnacji oczu, wzmacnia naczynia krwionośne, idealny jest dla cery naczynkowej. 
 
 
 Mak polny, przepiękny kwiat, działa ochronnie i przeciwzapalnie, nadaje też pięknego, głębokiego kolorytu naszemu tonikowi :)
 

 Rumianek Pospolity, to najsłynniejsze zioło, wykorzystywane w kosmetyce, jego działanie łagodzące i kojące, znane jest od zarania dziejów, oczyszcza i zmiękcza również skórę, nie podrażnia. Wszystkie zioła, które zawarłam w toniku, zawierają flawonoidy, chroniące naszą skórę przed szkodliwym działaniem promieni UV oraz witaminy, kwasy i inne cenne związki aktywne. 
 
 
Mam nadzieję, że korzystając z uroków obecnych zielonych darów, szybko wykorzystacie mój przepis, pobiegniecie na łąki i lasy, by zebrać te cudne roślinki i stworzyć tak świetny, naturalny, własnoręcznie zrobiony, wszechstronny kosmetyk, jakim jest ten tonik :)

Tworzycie własne kosmetyki? Jakie przepisy polecacie? :)