wtorek, 17 września 2019

Nowość Nourish – Wielozadaniowy balsam z antyoksydantami, czyli certyfikowane, wszechstronne, naturalne cudeńko - Antioxidant Multi-Tasking Super Balm ze ściereczką z organicznej bawełny!

Na jesień, warto nieco zmodyfikować pielęgnację i sięgnąć po nieco treściwsze formuły. Niedawno zagościła u mnie boska nowość Nourish, oto Wielozadaniowy balsam z antyoksydantami!


Etyczne i ekologiczne kosmetyki Nourish, to kosmetyczne skarby i perełki, które bardzo często goszczą w mojej kosmetyczce i oczywiście na moim blogu, polecam je bowiem zawsze z całego serducha. Zimne miesiące i nadchodząca jesień, wymaga od nas szczególnej pielęgnacji skóry twarzy, jak i całego ciała. Należy ją jednocześnie chronić i nawilżać, a takie właśnie funkcje spełnia u mnie Antioxidant Multi-Tasking Super Balm, który można nabyć oczywiście na Costasy, skaczcie zatem tam na jesienne zakupy. Nourish, to marka stworzona przez dr Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje zawsze na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane przez Soil Association Organic, Vegan i Leaping Bunny, kosmetyki najwyższej jakości, nie znajdziemy tu sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych, to oczywiście produkty cruelty free, z piękną misją, powstałe w zgodzie z naturą, zwierzętami i człowiekiem. 


Wielozadaniowy balsam z antyoksydantami, mieszka w szklanym słoiczku (50 ml), który dodatkowo umieszczono w kartoniku pełnym informacji na temat kosmetyku, mam tu oczywiście liczne certyfikaty i wspaniały skład balsamu. W środku znajdziecie też piękną, złuszczającą ściereczkę z organicznej bawełny. Balsam, to mnóstwo roślinnych składników odżywczych, cennych dla skóry, działających przede wszystkim przeciwstarzeniowo. Skład otwiera olej makadamia, olej kokosowy, czy olej różany, mamy tu też olej jojoba, olej z nasion ogórecznika, z nasion dyni, sezamowy, ekstrakty z kapusty, olej z nasion słonecznika, olej kameliowy, olejek z geranium, olejek rozmarynowy, czy żywicę roślinną. Skład jest idealny, to same naturalne dobro, zamknięte w słoiczku, olejki eteryczne prócz właściwości dla skóry, dają też balsamowi delikatnego, roślinnego zapachu. 

 
Kosmetyk ma naprawdę wiele właściwości, jest wszechstronny, chroni, pielęgnuje i łagodzi skórę, warto go mieć pod ręką w jesienne i zimowe dni. Należy on do mojej ulubionej grupy kosmetyków wielofunkcyjnych, stosować go można zarówno na całe ciało, idealny będzie również na twarz, jak i jako serum do pazurków, ust, czy jako ukojenie na twarde łokcie. Poleca się stosować go, jako produkt oczyszczająco-złuszczający, wówczas rozgrzewam małą ilość balsamu w palcach, gdy zyskuje formę olejku, kolistymi ruchami wmasowuję go w wilgotną skórę twarzy, następnie zwilżoną, bawełnianą ściereczką, delikatnie ścieram go z twarzy. Można tez potraktować go, jako maseczkę i nałożyć balsam na oczyszczoną skórę twarzy, wówczas pozostawiam go na skórze 20 minut i zmywam. Producent poleca też nakładanie balsamu na szczyty kości policzkowych, skóra wówczas zachwyca zdrowym blaskiem. Wielozadaniowy balsam z antyoksydantami Nourish, jest bardzo wydajny, naprawdę wystarczy bardzo mała ilość, by rozprowadzić go po skórze, dedykowany jest do każdego typu skóry, nie podrażni i nie uczuli. Ma on zbitą, masłową, zwartą konsystencję, jednakże przy styczności z ciepłem skóry, momentalnie przyjmuje aksamitną, olejkową formę, podobnie, jak na przykład masełko shea. Wielozadaniowy balsam z antyoksydantami, to dla mnie hit i must have na jesienno-zimowe dni, poznajcie go koniecznie!




poniedziałek, 16 września 2019

Dwie, piękne powieści obyczajowe Wydawnictwa Szara Godzina na początek jesieni - Gdy nadeszło życie - Aneta Krasińska oraz To nie koniec świata - Ewa Maja Maćkowiak

Początek jesieni już niebawem, to najlepszy czas, by zaplanować listę książek na chłodniejsze już dni z powieścią, kocykiem i herbatką w ręku, oto moje dwie propozycje spod skrzydeł Wydawnictwa Szara Godzina.


Gdy nadeszło życie - Aneta Krasińska
Tom 2 Trylogii - Gdy opadły emocje
Premiera: 25 czerwca 2019
Wydawnictwo: Szara Godzina
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 240
Trylogię, ów cykl powieściowy, którego autorką jest polska pisarka Aneta Krasińska, rozpoczęłam już w marcu tego roku, gdy światło dzienne, ujrzała pierwsza jej część, zatytułowana Gdy nadeszło życie, której to z ogromną przyjemnością, byłam ambasadorką. Drugi tom, ukazał się w czerwcu i zatytułowany jest Gdy nadeszło życie, zaś już w zapowiedziach wypatrzyłam trzecią odsłonę, mianowicie powieść Gdy powrócił spokój, której premiera, nastąpi już w październiku, czekamy zatem. Autorka Gdy nadeszło życie, Aneta Krasińska, humanistyczna dusza, rozkochana w literaturze, autorka debiutowała w roku 2014, książką Finezja uczuć, ma już na swym koncie siedem powieści obyczajowych między innymi Pragnienia Elżbiety i Nadzieje Olgi, Marzenia Kaliny, czy W sieci uczuć. Książka, podobnie, jak pierwsza odsłona serii, nie umknie Waszym oczom na półkach księgarni, zdobi ją piękna okładka z zamyśloną kobietą, koniecznie poszukajcie jej, jeśli lubicie dobrą, polską literaturę obyczajową. Książka ponownie napisana jest przystępnym, żywym językiem, pełnym dialogów. Fabuła szybko postępuje i wciąga, mamy tu ponownie historię kolejnej osoby z kręgu znajomych, których ścieżki połączyło niegdyś liceum. Ponownie spotykamy Marcelinę, która obchodzi swoje czterdzieste urodziny, na przyjęciu oczywiście znajduje się Magda, jej przyjaciółka, która pod sercem nosi dziecko. To Magda właśnie i jej życie, są dla czytelnika w tym tomie najważniejsze. Zmiany, nowe życie oraz tajemnice i kłamstwa, towarzyszące człowiekowi podczas prozy życia. Jest to naprawdę pełna emocji literatura, warto zagłębić się zatem w świat życiowych refleksji wraz z tą książką tej jesieni.


To nie koniec świata - Ewa Maja Maćkowiak
Tom 2 – Na koniec świata
Premiera: 11 lipca 2019
Wydawnictwo: Szara Godzina
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 296
To nie koniec świata, to powieść, której autorką jest Ewa Maja Maćkowiak, jest to drugi tom serii, kontynuacja jej debiutanckiej książki Na koniec świata, której niestety nie miałam okazji przeczytać. Ewa Maja Maćkowiak, po raz pierwszy zatem gości w mojej biblioteczce, jest ona miłośniczką książek i aniołów, warto zwrócić uwagę, iż nową jej powieść poleca Zbigniew Zamachowski. Okładka książki zachwyca, warto zwrócić na nią uwagę, podczas jesiennych planów czytelniczych. Pomimo, iż jak już wspomniałam, nie miałam sposobności poznać pierwszej części, ochoczo zabrałam się za To nie koniec świata. Z pewnością łatwiej wdraża się dalsze perypetie bohaterów, znając tom pierwszy, zaś mimo to, wchłonęłam się w urokliwy świat powieści i z przyjemnością poznawałam ciekawie skonstruowaną fabułę z króciutkimi rozdziałami. Halina urodziła córeczkę, Ewunia jest jej skarbem, zaś rola jednoczesna mamy i żony jest dla niej czasem bardzo trudna. Ciotkę Bogusławę dopada miłość, zaś Basia, choć ma własne problemy, pragnie pomóc przyjaciółce. Na uwagę także zasługuje Rzepkowa, która rozkocha chyba każdego czytelnika. Jest to bardzo ciepła, pełna życiowej mądrości i humoru, literatura obyczajowa, opiewająca normalny, cenny, prosty, ludzki żywot, warto ją przeczytać, by docenić codzienność i każdą, dobrą chwilę.


Eko-detoks od stóp do głów. Uwolnij się od toksyn i zacznij żyć – Zbigniew T. Nowak – Aromat Słowa – Odtruwanie na jesień!

Jesień za pasem, zatem warto pomyśleć o dobrej kuracji odtruwającej organizm z wykorzystaniem naturalnych produktów, ziół, warzyw i owoców!


Eko-detoks od stóp do głów - Zbigniew T. Nowak
Premiera: 19 czerwca 2019
Wydawnictwo: Aromat Słowa
Oprawa: twarda
Ilość stron: 256


Bardzo cenię publikacje, których autorem jest popularny w naszym kraju, znawca roślin leczniczych Zbigniew T. Nowak, napisał on już ponad sześćdziesiąt książek, traktujących o zdrowym odżywianiu i ziołolecznictwie. Książka Eko-detoks od stóp do głów, będąca jedną z nowości wydawnictwa Aromat Słowa, jest genialnie wydana, solidna oprawa z wspaniałymi grafikami i pięknymi zdjęciami, zapewnia, iż książka posłuży nam bardzo długi czas, będzie też idealnym prezentem na jesienny podarunek dla kogoś bliskiego. Eko-detoks, w bardzo przejrzysty i praktyczny sposób, podaje nam przepis na zdrowe i naturalne oczyszczenie organizmu. Doskonale skomponowany układ informacji, pozwala na szybkie odnalezienie szukanego przez nas tematu. Dowiemy się tu skąd biorą się toksyny w ludzkim organizmie, dlaczego warto spożywać żywność nieprzetworzoną, jak bardzo szkodzić nam może jedzenie chemicznie wzmacniane, oczywiście autor mówi nam o szkodliwych wędlinach, mięsie, ale też o skażonych warzywach, możemy też zgłębić tematykę pasożytów, foliowych opakowań, czy używek.


Warto na jesień oczyścić organizm, książka w świetny sposób, pokazuje, iż z pomocą roślin i ziół, pięknie zafundujemy sobie zielony detoks. Jest tu mowa o dobroczynnym działaniu ziół, takich jak dziewanna, mniszek lekarski, ostropest, czy pokrzywa. Możemy zasięgnąć mnóstwa informacji i przepisów, pośród których na uwagę zasługują specyfiki przygotowane na bazie cebuli, czosnku, ziela karczocha, mi bardzo spodobała się kąpiel odtruwająca z liśćmi brzozy, pesto z jarmużu, piwo pokrzywowe, czy konfitury z marchwi karotki, które planuję zrobić. Eko-detoks od stóp do głów, to genialna książka dla każdego na jesień, pełna zielonych inspiracji dl naszego, cennego zdrówka!


sobota, 7 września 2019

Moje nowości Etja – Olej z nasion chia, olej słonecznikowy, masło mango oraz masło kakaowe – Boski, 100% naturalny kwartet u progu jesieni do twarzy, ciała i włosów!

Oleje i masła naturalne, od lat stanowią podstawę w mojej pielęgnacji, stosuję je zarówno do skóry ciała, jak i twarzy, wykorzystuję je także do olejowania włosów. Niedawno do grona moich olejowych i masełkowych hitów, dołączyły nowe cudeńka, spod skrzydeł oczywiście firmy Etja, której jestem od lat wierna i zawsze polecam je z całego serca.


Oleje i masła, które chcę Wam dziś polecić, to najwyższej jakości produkty, doskonale opakowane, oleje otrzymujemy bowiem tradycyjnie już w smukłej, szklanej (ciemne szkło chroni olej przed promieniami słonecznymi) buteleczce 50 ml z bardzo praktyczną, czarną pompką. Kosmetyki dodatkowo zapakowano w kartonik o tematycznym designie, z licznymi informacjami na temat oleju, w środku znajdziemy także zawsze pomocną ulotkę, dzięki której poznamy bliżej asortyment i naturalną filozofię firmy. Masła zaś mieszkają w słoiczku (również 50 ml) z ciemnego szkła, zapakowanym dodatkowo w estetyczny kartonik, zawierający mnóstwo informacji o produkcie. Pokochałam cały ten kwartet, każdy z nich to wspaniałe właściwości i cenne, naturalne składniki aktywne. Masło mango, masło kakaowe, olej z nasion chia i olej słonecznikowy, to świetne kosmetyki na zbliżającą się jesień, wolne od sztucznych dodatków, aromatów, bezpieczne, doskonałe i idealne w każdym calu, by stosować je bezpośrednio na skórę, poznajcie je!


Olej z nasion chia
Bio, certyfikowany kosmetyk idealny do całego ciała, twarzy i włosów. Salvia Hispanica Seed Oil jest nierafinowany i tłoczony na zimno, pozyskuje się go w procesie tłoczenia nasion szałwii hiszpańskiej pochodzącej z upraw ekologicznych. U mnie to przyjaciel skóry po kąpieli, jest bardzo leciutki, zawiera on spore ilości kwasu alfa-linolenowego (omega-3), linolowego (omega 6), witaminę E, witaminy z grupy B, witaminę A i cenne flawonoidy. Jego magia polega zdecydowanie na zawartości przeciwutleniaczy, zatem działa przeciwstarzeniowo i ochronnie, silnie odmładza, wygładza, zmiękcza skórę, regeneruje, działa też przeciwalergicznie i przeciwzapalnie, zatem polecam go w przypadku skóry takiej jak moja, mieszanej w kierunku suchej, ale też problematycznej, trądzikowej, wrażliwej, dotkniętej zmarszczkami, potrzebującej ujędrnienia i odżywienia. Świetny do kąpieli, masażu (polecam jesiennie mieszkać go z olejkiem ylang, ylang i olejkiem paczuli), ale także do olejowania włosów, szczególnie zniszczonych końcówek.


Olej słonecznikowy
Słynny Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, czyli olej tłoczony z nasion słonecznika, to podstawa wielu naturalnych kosmetyków, w zasadzie w każdym kremie, jaki mam okazję ostatnio stosować olej ten pełni ważną funkcję. Olej Etja jest nierafinowany i tłoczony na zimno, posiada też cenny certyfikat. Olej słonecznikowy, wykorzystuję szczególnie podczas wykonywania własnych kosmetyków, jest on absolutnie genialną bazą zarówno do mieszanek z innymi olejami (u mnie obecnie cudna mieszanka z olejem makadamia), jak i z olejkami eterycznymi (zmieszajcie z nim olejek pomarańczowy i mandarynkowy). Cudowny do masażu, ale też w 100% stężeniu, jako serum do twarzy, zawiera NNKT, fosfolipidy, woski i witaminy A, B, B6, D, E i PP. Polecam go nie tylko do cery mieszanej, jak moja, sprawdzi się przy skórze tłustej, dotkniętej niedoskonałościami, pięknie odżywia i chroni. To także cenny olej do włosów, ja nakładam go przed myciem na skórę głowy i końcówki włosów, czekam około 30-40 minut i zmywam szamponem, po czym nakładam maskę lub odżywkę.
 

 
Masło mango
Masło mango, to moje odkrycie, gości u mnie pierwszy raz, zaś na pewno nie ostatni. Jest mięciutkie, delikatne, treściwe, maślane, ma biały kolor i jest w zasadzie bezwonne. To bezpieczny kosmetyk do pielęgnacji od stóp do głów, otrzymuje się je w wyniku tłoczenia pestek owoców mango. Zawiera cenne, nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminy A, C i E, świetnie nawilża, zmiękcza i wygładza skórę. Ideał po kąpieli, gdyż tworzy wspaniałą powłoczkę ochronną na skórze, zaś nie lepi się i dobrze wchłania. Doskonałe nie tylko do ciała, ale polecałabym je też przy bardzo suchych stopach, czy też skórze dotkniętej łuszczycą i AZS. Jest doskonałą bazą do domowego balsamu do ciała, ja zmieszałam je w kąpieli wodnej z masłem shea i dodałam niezawodny olejek lawendowy. Można je też stosować w kąpieli, wystarczy dodać dużą łyżkę masła mango do wody i cieszyć się jego właściwościami. Masło debiutuje u mnie i jestem pewna, że wykorzystam go jeszcze na wielu płaszczyznach.


Masło kakaowe
Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, to wprost ideał na jesień, masło kakaowe, pachnie bowiem prawdziwą, organiczną czekoladą. Jest mega wszechstronne, to czyściutki surowiec kosmetyczny, który możemy stosować w przeróżnych kombinacjach, tłoczone jest na zimno z nasion dojrzałych orzechów kakaowca z Ghany. Stosuję je w pielęgnacji skóry całego ciała, dzięki wysokiej zawartości protein i witamin, jest bombą witaminowo-odżywczą, bogate jest w kwasy tłuszczowe, genialnie nawilża, koi, łagodzi i ujędrnia naskórek. Jest tak łagodne, że stosuje się je do pielęgnacji skóry niemowląt, to naturalny emolient, idealne jest także dla skóry zmęczonej, szarej, ponieważ odbudowuje, chroni, działa przeciwstarzeniowo i pobudza krążenie. Masło kakaowe ma bardzo twardą, zbitą konsystencję w kolorze bardzo jasnego beżu, po roztopieniu go w kąpieli wodnej, pozostawia moją skórę miękką, nawilżoną, jędrną i gładką. Można też mieszkać je z powyższym masłem mango, ale też z masłem shea i innymi olejami, tworząc w ten sposób balsam do ciała, wówczas dodajcie też koniecznie swoje ulubione olejki eteryczne i nadajcie balsamowi pięknego zapachu. Często stosuje się je też w produkcji mydeł, utwardza je i wzbogaca skład. Dedykowane jest do każdego typu skóry, idealnie będzie dla osób ze skórą skłonną do przesuszeń, odwodnioną, potrzebującą szczególnej pielęgnacji, idealnie sprawdzi się także w przypadku pielęgnacji skóry z rozstępami, cellulitem, bliznami, atopowym zapaleniem skóry i innymi chorobami skóry. Nie podrażni nawet cery skłonnej do alergii, jest całkowicie bezpieczne. 


piątek, 6 września 2019

Apokalipsa zombie powraca - Szczury Wrocławia. Szpital – Robert J. Szmidt - Wydawnictwo Insignis – Polska fantastyka postapokaliptyczna

Jesteście miłośnikami klimatów postapokaliptycznych w literaturze? Lubicie książki o ataku zombie? Jeśli tak, z pewnością znacie serię Szczury Wrocławia, oto trzeci tom tegoż, bestsellerowego cyklu!

Szczury Wrocławia. Szpital – Robert J. Szmidt
Premiera: 31 lipca 2019
Wydawnictwo: Insignis
Cykl: Szczury Wrocławia - Tom 3
Oprawa: okładka miękka
Ilość stron: 240 


Cykl Szczury Wrocławia, której autorem jest Robert J. Szmidt, rozpoczęłam od książki Szczury Wrocławia. Kraty, będącej drugim tomem serii, niestety nie znam pierwszej odsłony Szczury Wrocławia. Chaos, zaś nie przeszkadzało mi to zupełnie w przyjemności czytania zarówno dwójki, jak i nowego, trzeciego tomu. Jest to cykl zdecydowanie dla miłośników gatunków fantasy, postapo, czy science fiction i ma on mnóstwo fanów w naszym kraju. Książka kusi ponownie miłośników tegoż klimatu, świetną okładką, na której nawiązując do poprzedniej odsłony, znów straszą oczywiście zombiaki, wyłaniające się z okna zabitego dechami. Robert J. Szmidt, jest mi znany nie tylko z serii Szczury Wrocławia, ale także z twórczości obejmującej Uniwersum Metro 2033 i Metro 2035, jest on autorem sporej ilości książek z kręgu postapo, fantasy, czy science fiction. Szmidt, prócz pisania powieści, jest też tłumaczem gier i książek, redaktorem naczelny, miesięczników Video Business, Play Station Plus, Science Fiction oraz Science Fiction, Fantasy i Horror, jest też podróżnikiem i twórcą portalu fantastykapolska. Książka Szczury Wrocławia. Szpital, którą ponownie poleca Graham Masterton, zadziwiła mnie małą objętością, zatem szybko dobrałam się do niej, z powodzeniem można pochłonąć ją jednego dnia. Wciąga od pierwszych stron i trudno się od niej oderwać, napisana jest jak zawsze bardzo żywym, przystępnym, charakternym, typowym dla autora językiem. Jest krwawo, hardcorowo, brutalnie, dynamicznie, nie ma miejsca na nudę, a mocne wrażenia gwarantowane. Przenosimy się fabularnie do szpitala psychiatrycznego, trup ściele się już od początku, a cały Wrocław opanowują zombie, które atakują. Szczury Wrocławia. Szpital, to oczywiście must have każdego fana serii i miłośnika klimatów zombie i postapo, odważcie się i sięgnijcie tej jesieni po ten cykl!



czwartek, 5 września 2019

Nowość - Słuchając psa - Zofia Zaniewska-Wojtków i Piotr Wojtków – Wydawnictwo Buchmann – Zrozum swego najlepszego przyjaciela i zbuduj z nim piękną relację!

Dziś u mnie szczególna książka, wydawnicza nowość, którą polecam wszystkim, którzy jak ja, kochają zwierzęta. Fascynujący, psi świat, pełen najszczerszej na ziemi miłości i oddania, to wciąż dla człowieka nieskończenie wielkie źródło uczuć i zachowań, z którego wiele możemy się nauczyć. 
 
 
Słuchając psa  
Zofia Zaniewska-Wojtków i Piotr Wojtków
Premiera: 4 września 2019
Wydawnictwo: Buchmann
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 208


Najpiękniejszą modelką i oczywistą gwiazdą mojej, dzisiejszej recenzji, jest nasza, ukochana Figa. Słuchając psa, napisali razem Zofia Zaniewska-Wojtków i Piotr Wojtków. Zofia Zaniewska-Wojtków, jest behawiorystą i certyfikowaną trenerką psów, absolwentka stosowanej psychologii zwierząt, trenuje wraz z mężem psy i prowadzi liczne cenne konsultacje i szkolenia, zaś Piotr Wojtków, ukończył studia na Wydziale Ochrony Środowiska, oddany od lat pracy z psami, prowadzi szkolenia, współpracuje jako behawiorysta z organizacjami pozarządowymi w zakresie pomocy psom przeznaczonym do adopcji, tu warto wspomnieć, iż część wpływów ze sprzedaży książki Słuchając psa, przeznaczone jest na Schronisko w Korabiewicach prowadzone przez Fundację Viva. Ta świetna para, to zatem wspaniali fachowcy, którzy z pasją i sercem, pomogą nam na kartach książki w relacjach, jakie łączą nas z naszym psem. 


Książka, jest zdecydowanym must have każdego psiego miłośnika, polecam ją każdemu, kto już ma psiaka, ale też tym, którzy planują adopcję pieska ze schroniska. Słuchając psa, zwraca uwagę na to, by wsłuchać się w swego, psiego przyjaciela, by dobrze odbierać sygnały, jakie nam daje, to doskonały sposób, by zbudować z nim najlepszą relację i nić prawdziwej miłości, łączącej człowieka z psem. Piękna, jasna okładka ze szczęśliwym pieskiem, to strzał w dziesiątkę, zwróci ona uwagę w księgarni każdego, kto poszukuje pozytywnych, popartych praktyką i informacjami poradników o świecie psów, będzie też doskonałym prezentem dla każdego, kto ma i kocha swojego psa. Mamy tu bowiem solidną porcję praktycznej wiedzy o świadomości psów, jak odczytują sygnały człowieka, kiedy cieszą się, smucą, a kiedy gniewają. Jak każde stworzenie, pies to wachlarz mnogości uczuć i zachowań, warto je więc poznać i nauczyć się je interpretować. Bardzo ważna jest komunikacja z pieskiem, nasz wzrok, gesty, to, jak mówimy, w jaki sposób postępujemy, pies to członek rodziny, zatem sprawmy, by tak właśnie się czuł. W łatwy sposób połączymy zabawę z nauką psa, dodatkowo zyskujemy z nim więź, pogłębiając relację. Książka to także mnóstwo obrazowych zdjęć i rysunków, ułatwiającym odbiór informacji i wskazówek, które możemy wykorzystać. Słuchając psa, to książka, która na pewno ucieszy każdego dobrego opiekuna kochającego psiaka, piękny przewodnik i sporo ciekawych inspiracji, wartych zainteresowania. Dodam, iż najbliższą sobotę w Warszawie w Hocki Klocki nad Wisłą, odbędzie się spotkanie z autorami tejże pięknej książki. Polecam i z Figą przybijam łapkę!



środa, 4 września 2019

Książkowy Hit! Zaskakująca komedia pomyłek z dreszczykiem - Jak przechytrzyć nieboszczyka – Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska - Edipresse Książki + ebook na Legimi

Wśród letnich nowości wydanych przez Edipresse Książki, moją szczególną uwagę już w zapowiedziach, zwróciła książka, o której u mnie więcej dziś. Jeśli wrześniowo szukacie idealnej, przyjemnej i wciągającej lektury, mam coś szczególnie dla Was!


Jak przechytrzyć nieboszczyka
Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska
Premiera: 3 lipca 2019
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 296


Jak przechytrzyć nieboszczyka, to powieść, której autorkami są polskie pisarki: Agnieszka Jeż i Paulina Płatkowska. Książka przenosi nas w letni, wakacyjny czas, zatem dzięki niej przedłużycie sobie urlop, powieść bowiem zachwyca klimatem, humorem, ciekawym wątkiem kryminalnym i romantycznym. Jest to mój pierwszy raz z owymi autorkami, choć tenże pisarki duet ten ma już na swym koncie kilka ciekawych pozycji, między innymi Ciasteczko z wróżbą, Marzena M., czy też Szczęści@ry. Agnieszka Jeż, krakowianka i góralka, jak ja skończyła filologię polską, pracowała na stanowisku wydawczyni i redaktorki, mieszka w Sulejówku, zaś Paulina Płatkowska, to absolwentka kulturoznawstwa, była tłumaczem, korektorem, prywatnie jest żoną i matką, mieszka w Warszawie. Byłam bardzo ciekawa, czy powieść napisana przez ów duet, przypadnie mi do gustu, gdy zaś tylko się do niej dobrałam nie mogłam oderwać się od świetnie skonstruowanej fabuły, gdy nie miałam przy sobie papierowej wersji książki, z pomocą przychodziło mi Legimi na tablecie, tu po raz kolejny polecam Wam tę świetną platformę czytelniczą. Widziałam też, że książka dostępna jest też nawet w wersji audiobook.


Jak przechytrzyć nieboszczyka, skusi Was na półkach księgarskich absolutnie genialną okładką, jest to kolejna kandydatka do moich ulubionych okładek w tym roku, widnieje tu bajkowy, przeuroczy domek nad morzem, chyba każdy z nas marzy o tak malowniczym miejscu na spokojny odpoczynek. Książka napisana jest przystępnym, płynnym i dynamicznym językiem, nie ma tu miejsca na nudę. To doskonała, zaskakująca komedia pomyłek z dreszczykiem. Dwie przyjaciółki Elwira i Lucyna, mają za sobą niezbyt udane przygody urlopowe, postanawiają tym razem wyjechać razem poza sezonem nad polskie morze, tu prócz zaskakująco dobrej pogody, spotyka je niecodzienna sytuacja, w szopie obok domku, znajdują ludzkie ciało. Ów nieboszczyk niespodziewanie zmartwychwstaje, rozpoczyna się ciąg nieplanowanych wydarzeń. Jak przechytrzyć nieboszczyka, to idealna książka na miłą, powakacyjną, wrześniową lekturę, pełna pozytywnych fal, humoru i ciepła, polecam bardzo!


poniedziałek, 2 września 2019

Moja pielęgnacja włosów z topestetic – Kosmetyki dla kobiet do włosów - Szampon oraz odżywka Halier Fortesse – Duet do odżywienia włosów po lecie!

Jeśli po upalnym lecie, szukacie dobrych, bezpiecznych i dających efekty kosmetyków do włosów, dziś mam coś specjalnie dla Was. Szampon oraz odżywka Halier Fortesse, czyli duet idealny do odżywienia włosów po lecie, sprawdza się u mnie na medal.


Kosmetyki marki Halier, zakupicie w sklepie topestetic, który polecam Wam bardzo, to świetne miejsce na zakupy, kopalnia ciekawych marek i perełek kosmetycznych, zawsze otrzymacie tu najwyższej jakości produkty i dermokosmetyki, zarówno do pielęgnacji całego ciała, jak i makijażu. Firma Halier, w swych kosmetykach, wykorzystuje sprawdzone składniki aktywne, marka stawia na piękne i zdrowe włosy, tworząc produkty przeznaczone dla nawet wymagających klientów. Byłam bardzo ciekawa duetu z linii Fortesse, który sprawdził się na moich włosach znakomicie.


Halier - Fortesse Shampoo - Szampon do włosów
Szampon Fortesse Shampoon, zachwycił mnie zarówno działaniem, jak i delikatnym, kremowym zapachem. Otrzymujemy go w białej, płaskiej butelce (250 ml), z praktyczną pompką, która świetnie spełnia swą rolę, kosmetyk wydobywa się bez problemu, a czysty layout, typowy dla serii Fortesse, uprzyjemnia wizualny odbiór produktu. Szampon dodatkowo zapakowano w kartonik z ulotką, na którym odnajdziemy informacje dotyczące stosowania oraz skład szamponu. Jest to delikatny, a jednocześnie skuteczny kosmetyk do pielęgnacji i oczyszczania włosów, które po jego użyciu są miękkie, czyste i zadbane. Szampon dedykowany jeszcze szczególnie do włosów słabych, cieniutkich, potrzebujących szczególnego odżywienia, wypadających, nie uczula mnie, łagodzi i odżywia skórę głowy, wygładzając włosy. Fortesse Shampoo nie wysusza, nie ma w składzie slsów, jest tu zaś pantenol, ekstrakt ze skrzypu polnego, estry kwasów tłuszczowych z oliwy z oliwek, ekstrakt z palmy sabałowej, biotyna, czy tez witamina B3. Ma on treściwą, perłową konsystencję, doskonale pieni się i oczyszcza świetnie włosy, nawet po cięższych maskach i olejowaniu. Świetny szampon, do którego będę wracać.


Halier - Fortesse Conditioner - Odżywka do włosów
Nie ukrywam, iż odżywka naprawdę świetnie się u mnie sprawdza, razem z szamponem, tworzy piękny duet. Świetnie nawilża, zmiękcza i chroni włosy, ale także skórę głowy. Po umyciu włosów szamponem, nakładam ją na 3-4 minutki, po czy spłukuje tradycyjnie wodą. Świetnie aplikuje się ją na włosy, mieści się w buteleczce (150 ml), także zamieszczonej w kartoniku. W składzie odnajdziemy cenne składniki, takie jak ekstrakt ze skrzypu polnego, estry kwasów tłuszczowych z oliwy z oliwek, ekstrakt z palmy sabałowej, biotynę, witaminę B3, czy olej rycynowy. Odżywka zmiękcza, regeneruje włosy, ułatwia rozczesywanie, nie ma po niej mowy o puszeniu i elektryzowaniu się. Delikatny i higieniczny zapach, towarzyszy każdemu zabiegowi z odżywką, ma ona gęstą i treściwą konsystencję w białym kolorze, ładnie trzyma się włosa i momentalnie odżywia. Jestem ciekawa, czy znacie ten duet? 
Macie ulubione kosmetyki do regeneracji włosów po lecie?