środa, 8 kwietnia 2015

Bania Agafii – Pierwoje Reshenie – Maska do włosów – Siedem sił :)

Na początku roku, pisałam o Ekspresowej maseczce odświeżającej do twarzy z Banii Agafii, która była moim pierwszy kosmetykiem tej firmy, dziś zaś inna świetna maska tejże rosyjskiej marki - Maska do włosów – Siedem sił, która także przybyła do mnie z cudnego sklepu Lavendic :)
 
 
 Producentem kosmetyków Bania Agafii, jest Pierwoje Reshenie (Pervoe Reshenie), firma stacjonująca w Rosji, mająca w swym asortymencie produkty oparte w 100% na naturalnych składnikach, organicznych olejach, ekstraktach i wyciągach z przeróżnych roślin, rosnących pośród czystych terenów Syberii, Kamczatki i u podnóża gór Ałtaju. Kosmetyki Bania Agafii nie zawierają SLSów, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, czy dodatków zapachowych, opierają się na tradycyjnych, rosyjskich recepturach.
 

 Nie ukrywam, że wciągnęłam się w te ciekawe produkty, bardzo popularne są szampony tej marki oraz inne kosmetyki do ciała i włosów właśnie. Słynna już maska do włosów - Siedem sił, znajduje się w typowej dla marki, niezwykle praktycznej, ekonomicznej, poręcznej saszetce (100 ml) w niebiesko-szarych odcieniach z brązową zakręteczką. Wiem, że nie każdy przepada za tego typu formą aplikacji, mi zaś owe saszetki bardzo przypadły do gustu, w szybki i łatwy sposób wydobywamy maskę, którą wykorzystamy na pewno do ostatniej kropli, a puste opakowanie skurczy się w mały rulonik. Na saszetce widnieją przyjemne grafiki oraz informacje o produkcie, firmie i bardzo ładny, naturalny skład maseczki.
 
 
Maska do włosów – Siedem sił zawiera olej cedrowy, który bogaty jest w witaminę E i F, odżywia on skórę głowy, korzeń Szczodraka krokoszowatego (zobaczcie jak wygląda ta roślina), zapobiega wypadaniu włosów, Mach dębowy, to źródło pięknego zapachu maski, wspomaga on również cebulki włosa, wosk pszczeli nadaje blask, ekstrakt z aloesu, to nawilżenie, a łupiny cebuli, sprawiają, iż włosy są gęstsze i grubsze. Maska zawiera także ekstrakty z Szyszki czarnej olchy, stymulujące włos do wzrostu oraz nawilżające skórę głowy.
 
 
Maska świetnie nawilża skórę głowy, nie podrażnia, wspomaga wzrost i kondycję włosów, które po jej aplikacji są miękkie, błyszczące, zdrowe. Saszetka starczyła mi na cztery aplikacje, mam włosy bardzo długie, za pośladki. Nakładłam ją na umyte wcześniej szamponem (także z Banii Agafii, recenzja już gotowa, niebawem na blogu), wilgotne włosy i pozostawiałam na 5 minutek, po czym spłukiwałam tradycyjnie wodą. Maska ma fantastyczny, naturalny, ziołowy, głęboki zapach i gęstą, treściwą konsystencję w kolorze jasnego brązu. 
 
  
Pięknie rozprowadza się po włosach i doskonale się ich trzyma, jestem przekonana, że do niej wrócę, jest ona dostępna jest w sklepie Lavendic :)



Lubicie Banię Agafii? Macie swoje ulubione maski do włosów? :)


wtorek, 7 kwietnia 2015

Argan Du Maroc – Naturalne, marokańskie mydło z olejem arganowym :)

Olej Arganowy, popularny, naturalny kosmetyk, zwany „marokańskim eliksirem młodości”, ma tak wiele wspaniałych właściwości, że od wieków po dziś dzień, jest pożądanym i wszechstronnym składnikiem wielu, świetnych produktów do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Etnobazar, miejsce, gdzie odnajdziecie mnóstwo naturalnych kosmetyków z całego świata, obdarował mnie 100% naturalnym mydełkiem, skomponowanym właśnie na bazie słynnego oleju arganowego, marki Argan Du Maroc, specjalizującej się w kosmetykach z tymże olejem :)
 
 
Mydło składa się wyłącznie z roślinnych składników (kosmetyk wegański), nie jest testowane oczywiście na zwierzętach, to wspaniałe, naturalne mydło, bez żadnych sztucznych dodatków, barwinków, konserwantów, czy substancji zapachowych. Mydło otrzymujemy w schludnym kartoniku (dodatkowo zapakowano je w folię ochronną) w żółtych odcieniach, z którego możemy zasięgnąć informacji o produkcie, jego właściwościach, pochodzeniu oraz poznać jego skład.
 

Sama, mydlana, prostokątna, poręczna kostka z zaokrąglonymi rogami, wygląda bardzo niezwykle i oryginalnie. Posiada ono naturalny odcień brązowy, na powierzchni mydła zaś, widnieje wygrawerowany napis ARGAN, wraz z marokańskimi ozdobnikami, dzięki temu mydło wygląda szczególnie i orientalnie. Ma naturalny zapach oleju arganowego, każdy, kto lubuje się w mydłach naturalnych zna ten charakterystyczny, mydlany zapach. Nie pieni się tak, jak tradycyjne mydła drogeryjne, bowiem nie zawiera substancji spieniających, to bardziej kremowa piana, która nie wysuszy i nie podrażni nawet bardzo delikatnej, czy alergicznej skóry.
 

Mydło jest bardzo wydajne, dedykowane jest do każdego typu skóry, można je stosować w pielęgnacji zarówno twarzy, ciała, jak i włosów, idealne będzie dla osób, które borykają się z atopowym zapaleniem skóry, przesuszeniami, trądzikiem, łuszczycą, tudzież innymi chorobami skóry, bowiem zawierając jedynie roślinne składniki, pielęgnuje skórę, nie naruszając naturalnej bariery ochronnej, nawilża, oczyszcza, zawiera witaminę E, witaminę młodości, więc opóźnia efekt starzenia się naskórka, chroni go, koi i nie wysusza. Zawarty w nim olej arganowy, zawiera cenne dla skóry kwasy tłuszczowe, fenole, karoten, przeciwutleniacze, działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie, wspomaga jej odnowę, głęboko oczyszczając. Skóra po zastosowaniu mydełka jest miękka, gładka i odżywiona, wyrównuje ono także jej koloryt :)
 

 Mydła drogeryjne, które często wysuszają i podrażniają, nigdy nie dorównają mydłom naturalnym, które dzięki wspaniałym składnikom, działają delikatniej na skórę, jednocześnie naturalnie ją pielęgnując, tu poczytajcie o innym, równie świetnym mydełku naturalnym z tego sklepu, a tu o słynnym, oliwnym mydle z Aleppo :)
 


 
Uwielbiam naturalne mydła, a Wy? Jak tam u Was po świętach? :)
 

piątek, 3 kwietnia 2015

Maseczka do twarzy DIY – Moja naturalna, domowa, własnoręcznie robiona maseczka do twarzy :)

Niedawno pisałam Wam o moim kremie DIY (tu - klik), który ubóstwiam i robię regularnie co jakiś czas i serum, dziś zaś zapraszam na przepisik maski do twarzy, którą wykonuję również bardzo często, gdy tylko mam wszystkie odpowiednie do tego celu składniki :)
 
 
Składa się ona z:
1 łyżki glinki białej (zakupiona w Hebe, recenzja tu)
1 łyżki glinki ghassoul (dostępna na Helfy, więcej o niej tu)
1 łyżki sproszkowanych płatków róż (zakupić można 
na Helfy, recenzja tu)
6 kropli kwasu hialuronowego 1% (również dostępna na Helfy, 
6 dużych kropli oleju z pestek mail (do kupienia w Blisko Natury, 
tu pełna recenzja)
5 kropli oliwy z oliwek (oliwę dobrej jakości kupuje w markecie)

Wszystkie te składniki bardzo dokładnie mieszam w miseczce porcelanowej, najlepiej by mieszadełko, które używamy w tym celu, było drewniane, bowiem metalowe narzędzia mogą wchodzić w reakcje z naszą maseczką (przede wszystkim dotyczy to glinek). Maskę mieszamy aż do uzyskania gęstej, jednolitej masy, papeczki, następnie nakładamy ją na twarz i trzymamy 15 - 20 minutek, najlepiej by nie doprowadzać maski do wyschnięcia, spsikując twarz co jakiś czas, gdy czujemy ściągnięcie, ja używam do tego celu wody termalnej, czasem hydrolatów, toniku, bądź po prostu wody mineralnej dobrej jakości.
 
 
Glinka biała jest bardzo delikatna, łagodzi i koi skórę, glinka ghassoul, dogłębnie oczyszcza pory, wyrównuje koloryt cery, płatki róż działają przeciwstarzeniowo i tonizują, kwas hialuronowy, to fantastyczne nawilżenie, olej z pestek malin, świetna regeneracja, a oliwa z oliwek, natłuszczenie i ochrona skóry. Żadna gotowa maska tak nie oczyszcza i nie odżywia i nie nawilża mojej twarzy, skóra po jej aplikacji jest gładka i miękka. Koniecznie zatem skomponujcie składniki, możecie oczywiście dodawać je, miksować i zamieniać, także do dzieła! :)
 

czwartek, 2 kwietnia 2015

Lavera – Maska relaksująca z wyciągiem z bio-masła kakaowego i bio-mlekiem migdałowym :)

Maski do twarzy, to moje nieukrywane uzależnienie, uwielbiam je i zawsze mam co najmniej dwie, które obecnie używam, plus oczywiście te jednorazowe, w saszetkach. Fantastyczny sklep Lavendic obdarował mnie kolejnym cudownym kosmetykiem, jest nim właśnie jednorazowa, Maska relaksująca z wyciągiem z bio-masła kakaowego i bio-mlekiem migdałowym, słynnej, niemieckiej firmy Lavera, z którą miałam już styczność przy okazji, pięknego Kremu-olejku z orzechem makadamia i passiflorą :)
 
 
Marka Lavera, jest jednym z najbardziej popularnych producentów kosmetyków naturalnych na świecie, powstała w 1987 roku i od tego czasu, spod jej skrzydeł wychodzą produkty, które bazują na roślinnych składnikach, ekstraktach, nie zawierają sztucznych barwników i substancji zapachowych, nie są testowane na zwierzętach, posiadają świetne certyfikaty BDIH, NaTrue oraz Vegan (nie zawierają substancji odzwierzęcych). Są to kosmetyki najwyższej jakości, a asortyment marki jest bardzo szeroki, bo oprócz produktów pielęgnacyjnych, Lavera posiada jeszcze w ofercie naturalne kosmetyki do makijażu. 
 
 
Maska relaksująca z wyciągiem z bio-masła kakaowego i bio-mlekiem migdałowym, znajduje się w tradycyjnej saszetce (8 ml), która starcza na jedną aplikację, na opakowaniu odnajdziemy informacje na temat kosmetyku, jego właściwości, certyfikatach, marce oraz naturalny skład maski. Maska bogata jest w komponenty pochodzące z upraw ekologicznych,  ekstrakt z mleka migdałowego, olej sojowy, olej słonecznikowy, wygładzające cerę i odbudowujące naskórek, wspaniałe masło shea i masło kakaowe, witaminy E i C, maska zawiera także faktor nawilżający na bazie pszenicy oraz glicerynę sojową, także skład jest piękny i genialny dla skóry. Naturalne składniki pachną bosko, to relaksująca kakaowa woń, lekko orzechowa, piękna.
 
  
 Ma gęstą, treściwą konsystencję, w białym odcieniu. Należy nałożyć ją na 10 minut i zrelaksować się, po tym czasie można po prostu usunąć przy pomocy płatków kosmetycznych, nie trzeba jej zmywać wodą, zadziała wówczas niczym krem, pozostawiając miłą, ochronną warstwę. Skóra po jej aplikacji jest miękka i odżywiona, ujednolica również jej koloryt i świetnie nawilża, szkoda, że jest to jednorazowa przyjemność, muszę poszukać, czy Lavera ma te maski w większych opakowaniach :)
 
 
 Maska idealna będzie do każdego typu cery, bowiem usuwa zmęczenie, niweluje niedoskonałości i pielęgnuje naturalnie skórę, a zakupić ją można za 8,30 zł. w sklepie Lavendic, w którym kuszą również inne kosmetyki marki Lavera.
 


Lubicie maseczki saszetkach? Znacie kosmetyki Lavera? :)

 

środa, 1 kwietnia 2015

Hesh - Kalpi Tone – Przyciemniająca, naturalna maska do włosów :)

Moją aktualną pielęgnację włosów (więcej tu), wzbogacił ostatnio przecudowny kosmetyk, rodem z Indii, który przybył do mnie ze świetnego sklepu Helfy, jest nim słynna już, naturalna maska firmy  
Hesh - Kalpi Tone :)
 
 
Maseczka różana tej marki (recenzja tu), sprawdzała się u mnie genialnie, toteż i tego, sproszkowanego cudu natury byłam bardzo ciekawa, zwłaszcza, ze maska prócz fantastycznych właściwości prozdrowotnych dla włosów i skóry, przyciemnia je, nadając im lekko ciemniejszy odcień. 
 
 
Hesh to firma powstała w 1978 roku i produkuje iście prawdziwe kosmetyki naturalne, oparte na Ajuwerdyjskich recepturach, wyłącznie z roślinnych komponentów. Kosmetyk nie jest oczywiście testowany na zwierzętach, to 100% naturalne sproszkowane cuda, w skład maski wchodzą:

Amla - indyjski agrest, który znany jest z właściwości przeciwstarzeniowych, to naturalny antyoksydant, zawierający witaminę C,
Chandan - czyli drzewo sandałowe, działa przeciwzapalnie, ma wspaniały aromat, toteż wykorzystuje się go w aromaterapii,
Brahmi - to roślina, która koi i łagodzi podrażnienia,
Kapur Kachli -  sproszkowane owoce, działają stymulująco na włos, wzmacniają go i regenerują,
Maka leaves Methi – liście Maki to bogactwo witamin, dodatkowo zapobiegających wypadaniu, Maka powoduje przyciemnienie włosa,
Mandoor – również przyciemnia włosy, działa bardzo odżywczo,
Neem – owoce drzewa Neem, posiadają świetne właściwości antyseptyczne, tonizują skórę,
Orange – Pomarańcz to źródło kwasów owocowych, czyli 
złuszcza i odżywia,
Shikakai -  to naturalny szampon myjący, dogłębnie oczyszcza skórę głowy i włosy z zanieczyszczeń, działa również na porost włosa,
Aloe – Aloes łagodzi, koi, działa przeciwbakteryjnie,
Jaswandh – czyli Hibiskus, wygładza i uelastycznia skórę i włosy,
Sitaphal – słodkie jabłuszko, świetny owoc, który odżywia, zawierając mnóstwo witamin,
Wala – Wetyweria pachnąca, nadaje piękny aromat ziołowy, działa leczniczo i odbudowująco,
Khadir – Akacja ma działanie antyseptyczne, posiada pigmenty, łagodzi skórę.

 
Maska ma prze, przepiękny skład, wolna jest od jakichkolwiek sztucznych aromatów i barwników. Mieści się ona w woreczku (oczywiście od razu przesypałam ją sobie do pojemniczka), który dodatkowo zapakowano w kartonik w zielonych odcieniach, z przyjemnymi grafikami, z którego dowiemy się wszystkiego o kosmetyku, jego właściwościach, firmie oraz poznamy skład maski.


Sproszkowaną maskę mieszam z wodą, dodając oleju (obecnie z pestek malin), do uzyskania papeczki, masy, którą bezpośrednio nakładam na włosy i skórę głowy, zaleca się trzymanie maski na włosach do 60 minut, by uzyskać ich lekkie przyciemnienie.   


Maska nie podrażnia i rozpościera piękny, bardzo ziołowy zapach, który pozostaje na włosach, przyciemnienie jest lekkie i naprawdę delikatne, wzmacnia włosy, cebulki, stymulując do wzrostu, to naturalne cudeńko możecie zakupić w sklepie Helfy za 15,00 zł, 
także naprawdę warto się zaopatrzyć :)



Znacie słynną Kalpi Tone? Lubicie naturalne maski do włosów? :)