środa, 23 września 2020

Trio Etja prosto z domowej apteczki - Naturalne olejki eteryczne na jesień - Olejek z drzewa herbacianego, olejek oregano oraz olejek tymiankowy!

Olejki eteryczne, to doskonały sposób, by naturalną drogą zawalczyć z częstymi w okresie jesiennym infekcjami, przeziębieniem, bólami mięśni, katarem, czy kaszlem. Naturalne olejki eteryczne Etja, to bardzo wszechstronne produkty, które doceniam od lat. Olejkowe trio prosto z mojej, domowej apteczki, to zdecydowanie must have na jesień, najwyższej jakości olejki naturalnego pochodzenia, działają leczniczo i prozdrowotnie w bardzo wielu dolegliwościach. Olejki mieszkają w szklanych buteleczkach (10 ml) z białą nakrętką, a dokładna aplikacja olejku, jest możliwa, dzięki obecności plastikowej nakładki, która precyzyjnie pozwala nam dozować produkt. Buteleczki zapakowano w kartoniki z ulotką informacyjną, dzięki której bliższej zapoznamy się ze światem naturalnych olejków eterycznych. 


Olejek z drzewa herbacianego

Słynny tea tree oil, to silny antyseptyk działający przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo i przeciwgrzybicznie. Ma on specyficzną, świeżą woń, w której wyczuć można korzenne i ostrzejsze, pieprzowe nuty. U mnie jest on stałym towarzyszem inhalacji, gdy dokuczają mi zatoki, świetnie wspomaga leczenie infekcji górnych dróg oddechowych. Olejek ten wspomaga też układ odpornościowy, z naturalnymi olejami bazowymi, doskonale stworzy oliwkę do ciała, działającą regenerująco i odświeżająco. Punktowo polecam jego aplikację na wypryski i trądzik. Dobrze jest wykorzystywać go w kąpieli i masażach, polecam też wykonanie z nim płynu odkażającego, w przypadku bólów gardła, genialne sprawdzi się też w mgiełce antyseptycznej, ja połączyłam go z alkoholem i z olejkiem oregano. 


Olejek oregano

Niesamowity olejek, zawiera cenną, naturalną koncentrację karwakrolu i tymolu. Należy go stosować tylko w rozcieńczeniu. Przede wszystkim sprawdza się w leczeniu górnych dróg oddechowych, ułatwia odkrztuszanie, łagodzi kaszel, przeciwdziała przeziębieniom i grypie, zatem stosujcie go przy inhalacji. Poprawia też funkcjonowanie układu trawiennego, pobudzając wydzielanie żółci i łagodząc wzdęcia. Olejek ten, łagodzi bóle mięśniowe i stawowe. Dobrze jest dodać go w bardzo malutkiej ilości do kremu przeciwstarzeniowego, zawiera bowiem silne przeciwutleniacze. Dodajcie go do oleju bazowego i stosujcie do wzmocnienia ukrwienia skóry głowy, dzięki temu włosy szybciej rosną, są zdrowsze i grubsze. Świetny także do sauny i kąpieli przy okazji jesiennego spa.


Olejek tymiankowy

Otrzymuje się go z ziela tymianku pospolitego. Olejek stosuje się przy bezsenności i stanach zapalnych, świetnie wspomaga leczenie kataru, oczyszczając drogi oddechowe przy przeziębieniach, jego ziołowy zapach rozpościeram także w kominku w kuchni. Genialny antyseptyk, świetny przy inhalacjach, ale także przy bólach mięśni i stawów. Można z powodzeniem wykorzystać go także w płukankach do ust, doskonale odkaża. Z olejem bazowym, przy masażu pobudzi krążenie i rozgrzeje. Świetnie jest go połączyć z olejkiem z drzewa herbacianego. Jestem ciekawa, czy jesienią sięgacie po naturalne metody łagodzenia infekcji? Znacie te olejki? Jak je stosujecie?


 

 

 

 

wtorek, 22 września 2020

Przepiękna, malownicza powieść obyczajowa z historią w tle na pierwsze, jesienne wieczory - Wydawnictwo Szara Godzina - Antonia. Na Podlasiu - Agnieszka Panasiuk

Nie ukrywam, iż na premierę powieści Antonia. Na Podlasiu, czekałam z utęsknieniem, myślę, że ta właśnie nowość Wydawnictwa Szara Godzina, budziła wielkie emocje pośród wielu miłośników książek, które wyfruwają spod skrzydeł tegoż wydawnictwa. Powieść już od 7 września, dostępna jest w księgarniach internetowych i stacjonarnych, pora zatem na moją recenzję i emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania tej przepięknej, malowniczej książki.


Antonia. Na Podlasiu - Agnieszka Panasiuk

Premiera: 7 września 2020

Cykl: Trylogia - Na Podlasiu – Tom 1

Wydawnictwo: Szara Godzina

Oprawa: okładka miękka

Ilość stron: 352

 

Autorka, Agnieszka Panasiuk, z wykształcenia jest nauczycielką historii, zawodowo zaś pracuje w administracji, jest także laureatką konkursów literackich, a wolny czas spędza w grodzie rodziny, pasjonuje się ogrodnictwem oraz filmem. Jej debiutancka powieść Podróże serc, która miała premierę w kwietniu tego roku, zachwyciła mnie, zatem byłam bardzo ciekawa zapowiadanej trylogii pod tytułem Na Podlasiu. Jestem przekonana, iż cykl z pewnością będzie niewątpliwym hitem wydawnictwa, już pierwszy tom Antonia. Na Podlasiu, ujawnia, iż jest to doskonała, obyczajowa, literatura piękna, zaś już zapowiadane są dwa kolejne tomy Cecylia. Na Podlasiu oraz Aleksandra. Na Podlasiu, których będę oczywiście z niecierpliwością wypatrywać. Obyczajowa saga z historią w tle, rozgrywa się na podlaskich terenach w drugiej połowie XIX stulecia. Mamy 1869 rok, urocza i mądra dziewczyna Tosia, czyli Antonia Gillard, traci pracę nauczycielki w Warszawie. Olga Fiodorowna Wołgogradowa, wypowiada Tosi i jej przyjaciółce Krysi posady, bowiem wychodzi na jaw, iż w potajemnie uczyły one języka polskiego i historii, co pod zaborami było surowo karane. Na szczęście szybko otrzymuje propozycję pracy guwernantki w Białej na Podlasiu, gdzie z powodzeniem uczy Katię i Tanię, dwie córki sekretarza naczelnika Fiodora Tochorzewskiego i jego żony Sonii Nikołajewnej. Tosia poznaje miasto, rodzinę pracodawcy, ale też księgarza Józefa i jego żonę Adelę Jasnowską oraz rodzinę Woldańskich. Sprawy komplikują się, Antonia ponownie musi szukać posady i już jako dama do towarzystwa dla zamożnej hrabiny Stefanii Bolinowskiej, czerpie z życia, odnajduje miłość, jednocześnie podejmuje się działań propolskich. Antonia. Na Podlasiu, wciąga i fascynuje, to doskonała, niebanalna lektura na pierwsze dni i wieczorki jesienne, malownicza, doskonale napisana powieść, która z pewnością skradnie wiele serc. Nie pozostaje zatem nic innego, jak oczekiwać na dwa, kolejne tomy, tejże pięknej sagi!


 

piątek, 18 września 2020

Nowość - Inicjująca serię, powieść oparta na faktach - Zośka. Dopóki biło serce - Anna Stryjewska - Wydawnictwo Szara Godzina

Zbliża się jesień i choć nadal słonko raczy nas pięknym, ciepłym wrześniem, ja już coraz częściej oddaję się lekturze ostatnich nowości wydawniczych, pośród których znalazła się inicjująca serię, powieść oparta na faktach pod tytułem Zośka. Dopóki biło serce. Książka Wydawnictwa Szara Godzina, autorstwa Anny Stryjewskiej, miała swą premierę 25 sierpnia, zatem przyszedł czas, by podzielić się z Wami moją recenzją.


 

Zośka. Dopóki biło serce - Anna Stryjewska

Seria: Zośka - Tom 1

Premiera: 25 sierpnia 2020

Wydawnictwo: Szara Godzina

Oprawa: okładka miękka

Ilość stron: 272


Twórczość Anny Stryjewskiej, poznałam przy okazji trzech powieści: Mistrzowie życia, Chłopiec z ulicy Wschodniej oraz Kochankowie miasta, pisarka zawodowo zajmuje się nieruchomościami i mieszka w Łodzi, nie tylko pisze, ale także maluje. Pierwszy tom serii Zośka, zatytułowany Dopóki biło serce, to powieść oparta na realnych wydarzeniach, koniecznie poszukajcie tej książki w internetowych i stacjonarnych księgarniach, bowiem naprawdę warto poznać tę nietuzinkową historię o życiu, przeciwnościach, decyzjach, talencie i realizacji celów wbrew wszystkiemu. Mamy lata 60-te, siedemnastoletnia Zosia Martin, wraz z rodzicami i młodszą siostrą Jadzią, mieszka w małej wsi na niezbyt zamożnym gospodarstwie. Dziewczyna skończyła właśnie szkołę zawodową i chce uczyć się dalej, iść do technikum i rozwijać swą pasję do mody, którą zauważyła jej nauczycielka i ciotka Teresa. Rodzina nieprzychylnie patrzy na plany Zosi i załatwia jej, przynoszącą trochę grosza, posadę w sklepie. Pomimo wszystko Zosia szyje, kocha tworzyć ubrania i marzy… Jaki finał będą miały jej marzenia? Czy uda jej się podjąć trudne decyzje, podążać za pasją i odmienić życie? Koniecznie musicie przeczytać Zośka. Dopóki biło serce, powieść wciąga jak szalona, dając nam solidną dawkę emocji, polecam ją Wam z całego serca i czekam już na zapowiadaną, drugą część serii, zatytułowaną Zośka. Przepustka do szczęścia!


 

czwartek, 17 września 2020

Nourish Golden Glow – Rozświetlający balsam do twarzy z drobinkami złota! Illuminating Face Shimmer – Magia i blask na skórze!

Wrześniowe słonko zachwyca naprawdę pięknie! Dziś zatem mam dla Was iście magiczny kosmetyk, który zachwycił moją skórę już latem, a i w pierwszych dniach jesieni, sprawdzi się absolutnie doskonale. Oto rozświetlający balsam do twarzy z drobinkami złota, cenionej i polecanej przeze mnie od lat, naturalnej marki Nourish.

 


Naturalne, ekologiczne kosmetyki Nourish, to prawdziwe kosmetyczne perełki, które można zakupić na Costasy, warto zajrzeć do sklepu i pokusić się na owe, etyczne i certyfikowane, kosmetyczne cudeńka. Nourish, to marka stworzona przez dr Pauline Hili, która przygotowując formuły swych kosmetyków bazuje na roślinnych, naturalnych składnikach z upraw ekologicznych, są to certyfikowane przez Soil Association Organic, Vegan i Leaping Bunny, preparaty najwyższej jakości, nie znajdziemy tu sztucznych substancji zapachowych, barwników, silikonów, parabenów, komponentów odzwierzęcych, to produkty cruelty free, powstałe w zgodzie z naturą i zwierzętami. Nourish zaskoczyło mnie Illuminating Face Shimmer, bowiem w zasadzie nigdy nie miałam tego typu kosmetyku do twarzy. Jego piękny skład, delikatność i efekt wow, sprawił, że trafi do mych hitów. 

 


Rozświetlający balsam do twarzy z drobinkami złota, otrzymujemy w poręcznej, szklanej, eleganckiej buteleczce (50 ml), z praktyczną pompką, dzięki czemu dozowanie balsamu, jest zawsze higieniczne i precyzyjne, mamy także pewność, iż kosmetyk zużyjemy do ostatniej kropli. Opakowanie ozdobiono typowymi dla marki, minimalistycznymi grafikami, buteleczkę dodatkowo zapakowano w kartonik wykonany z papieru recyklingowego, na którym widnieją informacje na temat kosmetyku, świetne certyfikaty i śliczny, naturalny skład. Balsam zawiera bioaktywne peptydy, stymulujące produkcję kolagenu w skórze, redukując zmarszczki, w składzie mamy też afrykańskie masło shea, marokański olej arganowy, mikę, glicerynę roślinną, kwas hialuronowy, aloes, czy olejki eteryczne z kadzidła i mirry. Jest to organiczny i prawdziwie naturalny kosmetyk. Rozświetlacz, zawiera też drobinki złota, które pięknie, delikatnie, a zarazem efektownie dodają blasku skórze, która po jego aplikacji momentalnie wygląda zdrowo i promiennie. Balsam polecam do każdego rodzaju skóry, doskonale sprawdza się przy mojej mieszanej w kierunku suchej cerze, jeśli zmagacie się z szarością skóry, pozbawionej blasku, będzie to strzał w dziesiątkę. Naprawdę niewielka ilość balsamu, nałożona na twarz i dekolt działa cuda, można go też rozmieszać z kremem nawilżającym, bądź od razu z podkładem płynnym. Illuminating Face Shimmer, to certyfikowana, doskonała pielęgnacja, połączona z efektem blasku i rozświetlenia, świetny, kosmetyczny wybór na koniec lata i początek pięknej jesieni!  

 


 


sobota, 12 września 2020

Przepiękne i trwałe zapachy Otuleni Zapachem – Perfumy inspirowane zapachem Chloe Love Story oraz Chloe Nomade!

Każdy z nas, ma swoje ukochane wonie. Wybierając dla siebie zapachy, kierujemy się przecież osobistymi preferencjami, u mnie zawsze goszczą kobiece, intrygujące, kwiatowe, jednocześnie otulające zapachy. Dziś zapraszam Was w aromatyczną, pachnącą podróż z zapachami Otuleni Zapachem.

Kultowe perfumy Chloe, to niewątpliwe bestsellery na całym świecie, zatem znając już owe, piękne wonie, postanowiłam otulić się zapachami inspirowanymi Chloe Love Story oraz Chloe Nomade. Oba te perfumy, zakupić można w sklepie internetowym Otuleni Zapachem, ale też stacjonarnie na stoisku marki w galerii handlowej Atrium Copernicus w Toruniu. Przepiękny i trwały zapach inspirowany Chloe Love Story, zamieszkał w 50 ml, szklanej, solidnej, firmowej buteleczce z atomizerem, działającym bez zarzutu. Zapach ten należy do uniwersalnej kategorii kwiatowych, składa się z fantastycznych nut zapachowych, nutę głowy gra tu bergamotka, grejpfrut, cytryna, gruszka i neroli, nutę serca róża, brzoskwinia, czarna porzeczka, kwiat pomarańczy i stefanotis, zaś bazę stanowi drzewo kaszmirowe, cedr, piżmo i paczula. Jest to zapach eteryczny, kobiecy, elegancki i zmysłowy. Perfumy Otuleni Zapachem, zadziwiają trwałością i sensualnością, zapach jest uwodzicielski i pięknie rozwija się na skórze. Zapach, w którym z pewnością zakocha się niejedna kobieta!


Perfumy inspirowane zapachem Chloe Nomade, zagościły u mnie w formie 15 ml próbki, która pozwala zapoznać się z zapachem, a jednocześnie jest też doskonałym rozwiązaniem podręcznym, do torebki. Tu mamy do czynienia z zapachem bardziej kwiatowo-szyprowym, idealnym na większe wyjścia, wieczór, czy randkę przy świecach. Zapach jest hipnotyzujący, główne akordy tego zapachu, są bardzo wyczuwalne, czuć tu akord drzewny, owocowy i oczywiście charakterystyczny dla Chloe, akord kwiatowy. Nutę głowy, gra tu pomarańcza, bergamotka, mirabelka i cytryna, nutę serca roża, jaśmin, frezja i brzoskwinia, zaś bazą jest drzewo sandałowe, białe piżmo, paczula, mech dębowy i drzewo bursztynowe. Przyznacie, że intrygujące zestawienie i takie właśnie są te perfumy, tajemnicze i zmysłowe. Jestem ciekawa, czy znacie zapachy Otuleni Zapachem i czy macie wśród nich swoje ulubione?


 

niedziela, 6 września 2020

PREMIERA już jutro! Wydawnictwo Szara Godzina - Antonia. Na Podlasiu - Agnieszka Panasiuk – Początek obyczajowego cyklu z historią w tle!

 Wydawnictwo Szara Godzina, zaskakuje nas mnogością premier! Nowością, na którą warto czekać i już jutro polować w księgarniach internetowych oraz stacjonarnych, jest książka pod tytułem Antonia. Na Podlasiu, będąca początkiem obyczajowego cyklu z historią w tle pióra Agnieszki Panasiuk. 

Jest rok 1869. Antonia Gillard traci posadę nauczycielki na pensji dla dziewcząt. Opuszcza Warszawę i zostaje guwernantką w domu rosyjskiego urzędnika w Białej na Podlasiu. Tu zawiązuje przyjaźnie, poznaje lokalne tradycje i śledzi poczynania Oswobodziciela – tajemniczego jeźdźca, który pomaga mieszkańcom regionu mierzyć się z carskimi represjami. W wyniku intrygi guwernantka musi pożegnać się z nauczaniem i podjąć się zupełnie nowego zajęcia. Antonia, jako dama do towarzystwa hrabiny Stefanii, wyjeżdża do Franopola. Bierze udział w życiu towarzyskim, podróżach i wizytacjach majątków, ale równocześnie angażuje się w pomoc ubogim i chorym. Los sprzyja kobiecie, która zakochuje się z wzajemnością. Jednak dla zakochanych nadchodzi czas próby. Czy zdołają zmylić tropy i odwrócić od siebie uwagę carskiej policji? Jak potoczą się dalsze losy Antonii? Antonia, Cecylia i Aleksandra – trzy kobiety. Trzy odmienne losy. Trzy tomy cyklu powieści Agnieszki Panasiuk rozgrywającego się na Południowym Podlasiu w drugiej połowie XIX stulecia.


Agnieszka Panasiuk, z wykształcenia jest nauczycielką historii, zaś zawodowo pracuje w administracji, jest laureatką konkursów literackich, a wolny czas spędza w grodzie rodziny, pasjonuje się ogrodnictwem oraz filmem. Jej debiutancka powieść Podróże serc, przypadła mi bardzo do gustu, zatem jestem przekonana, iż zapowiadana trylogia Na Podlasiu, będzie niewątpliwym hitem. Inicjujący serię, pierwszy tom Antonia. Na Podlasiu, będzie to historyczna literatura obyczajowa, saga rozgrywa się na podlaskich terenach i już zapowiadane są dwa jej kolejne tomy Cecylia. Na Podlasiu i Aleksandra. Na Podlasiu. Mam też dla Was fragment powieści, który mam nadzieję, zachęci Was, by jak najszybciej sięgnąć po Antonia. Na Podlasiu!


– Instynktownie wiedziałam, Adelciu, że pałac odmłodnieje w tej wiosennej scenerii. – Antonia minęła kapliczkę i narożną wieżyczkę, by szybciej znaleźć się na dawnym radziwiłłowskim dziedzińcu. Ruiny zamku bielały pod zielonymi koronami dębów, delikatnie przepuszczającymi złote promienie słońca.

– Masz rację. Te stare drzewa nie przerażają teraz tak jak w szarugi i chłody zimowe. – Adela Jasnowska wjechała z drewnianym wózeczkiem, na którym spał jak suseł mały Wincenty. – Siądziemy tu? – Wskazała pod rozłożysty krzew jaśminu. Antonia skinęła głową.

– Nigdy mnie te starożytności nie przerażały. Od pierwszej chwili ich trwanie rozumiałam jako nakaz, byśmy my, dzisiejsi, zapamiętali ich dawną świetność i mówili o niej dalej. Wzięłam szkicownik – powiedziała Tosia i pokazała Adeli kilka rysunków bialskich kościołów, kamieniczek i franopolskich pejzaży.

– Są całkiem dobre – pochwaliła przyjaciółkę księgarka. – W czasie podróży zaznasz jeszcze więcej okazji

do rysowania. Doprawdy, hrabina często musiała ulegać niechęci Jelizawiety do wyjazdów, bo z tobą częściej jeździ niż w zeszłym roku.

– To całkiem nagle wyszło. Co prawda pani Alina zapraszała nas do siebie do Rożkowki, ale to strasznie daleko i droga fatalna, kolei brak i temu hrabina, a i jej synowie, bardziej kontentni są z zaproszenia do majątku jej córki w Hreniaczach. Chcąc nie chcąc, jechać trzeba – westchnęła Tosia. – Szczerze, to ja też nie lubię podróżować. Za bardzo się przyzwyczajam do miejsc, do ludzi…

– To dobrze, tak trzeba. Do jednych nas ciągnie, od innych odrzuca. Nic dziwnego. Jak we Franopolu

za swoją cię biorą, to jest chęć się ostać. Za to w Białej przez Michaiła… Nie będę wspominać. – Machnęła ręką Jasnowska.

– Nic nie szkodzi – uspokoiła ją Tosia. – W Warszawie, gdzie rusyfikację widziałam w każdej minucie dnia, i tak na zawsze zostawiłam część serca. Białą i Podlasie też mam już w nim wyryte. Myślałam tylko, że wrócę do szkółki, uraduję dzieci kajecikami i farbkami od was, a tak nauka się zahamuje. Zaraz czas na grzyby, jagody, koszenie. Katarzyna wszystkiego dopilnuje. Już ją widzę, jak prac w oktawie zabrania, a szczególnie, nie daj Boże, żeby kapustę sadzić. – Tosia zaśmiała się na wspomnienie ochmistrzyni.

– O, tak. Pewnie chodzi po brzozowe listki potrzebne na farbowanie tkanin i suszy wianki na strychu.

W tym te grochowe. – Na te słowa roześmiały się już obie panie.

         O świcie Antonia ponownie podziwiała ruiny pałacu, jadąc bryczką od strony rzeki, której wody w każdej odnodze lśniły jak srebrne talary.


piątek, 4 września 2020

Po nowe życie - Weronika Wierzchowska - Wydawnictwo Szara Godzina – Przygodowo-obyczajowa powieść z historią w tle o sile kobiet w powojennej Polsce!

Planujecie swoją listę czytelniczą na wrześniowe dni i wieczorki? Jeśli tak, zapraszam Was na moją recenzję nowości Wydawnictwa Szara Godzina, która swą premierę miała 6 sierpnia. Nietuzinkowa książka, zatytułowana Po nowe życie, której autorką jest polska pisarka Weronika Wierzchowska, to wspaniały wybór, jeśli jesteście miłośnikami przygodowo-obyczajowych klimatów z wyraźnie zaznaczoną, kobiecą nutą!


Po nowe życie - Weronika Wierzchowska

Premiera: 6 sierpnia 2020

Wydawnictwo: Szara Godzina

Oprawa: okładka miękka

Ilość stron: 304

Weronika Wierzchowska, zadebiutowała już w mojej biblioteczce we wrześniu ubiegłego roku, bardzo ciekawą powieścią Służąca. Pisarka z wykształcenia jest chemiczką, zaś jej pasją jest twórczość literacka, kocha książki, zwłaszcza te, gdzie pierwsze skrzypce grają kobiety, zarówno współczesne, jak i te z dalekiej oraz bliższej przeszłości. Powieść Po nowe życie, z pewnością docenią miłośnicy literatury obyczajowej, osadzonej w ciekawych, niecodziennych, historycznych okolicznościach. Fabuła Po nowe życie, opiera się bowiem na trzech, silnych i odważnych kobietach z Pierwszego Samodzielnego Batalionu Kobiecego, tuż po zakończeniu II wojny światowej. Mamy tu mnóstwo emocji, przygód i szczyptę dobrego humoru, powieść czyta się naprawdę ekspresowo, szybko wciągając się w dobrze skrojona fabułę, bogatą w tło historyczne. Jest rok 1945, w powojennej Polsce trwa akcja przesiedleńcza. Anna Hartman, Janka Barska i Stasia Wróbel, jadą przez rozległe drogi Dolnego Śląska, do Zalipia Dolnego koło Lubania, gdzie chcą zamieszkać i pomimo bardzo trudnej nadal sytuacji, rozpocząć normalnie, nowe życie. Nie jest to łatwe, silne dziewczyny muszą zmagać się bowiem zarówno z niemieckimi partyzantami, szabrownikami, czy też sołdatami Armii Czerwonej. Historia jest tu bazą, my zaś z wielką przyjemnością, śledzimy losy zdeterminowanych kobiet, które zdecydowanie nie dają sobie w kaszę dmuchać. Nie sposób dosiąść konia w sukience czy spódnicy, dlatego platerówki znów musiały przebrać się w spodnie. Powieść świetnie oddaje historyczne tło powojennej Polski, a jednocześnie powoduje, iż bohaterki są bardzo blisko nas, polubiłam dziewczyny i związałam się z nimi, przeżywając przygody, wzloty, upadki i uśmiechając się przy tym nie raz. Koniecznie sięgnijcie tej jesieni po książkę Po nowe życie, to świetna przygodowo-obyczajowa powieść, girl-power!


 

czwartek, 3 września 2020

Platforma Legimi – Jakie ebooki przeczytałam ostatnio? Rozmowy z seryjnymi morderczyniami, Wiwisekcja zbrodni, Pocisk, Składniki, Radiota i Śmiech ma po matce.

Oprócz tradycyjnych, papierowych książek, czasem sięgam też po ebooki na Legimi. Jest to platforma czytelnicza, która oferuje ogromną ilość książek w postaci ebooków i audiobooków. Legimi podczytuję na tablecie, zaś można mieć też dostęp na telefonie, z pomocą służy nam multiwyszukiwarka i wygodne zarządzanie osobistą półką. Na Legimi znajdziecie ponad 60 000 ebooków i audiobooków, również w formie synchchrobooków, warto się pokusić.


Na Legimi kusi sporo ciekawych tytułów, moją uwagę zwróciła książka Rozmowy z seryjnymi morderczyniami, autorstwa Christopher Berry-Dee, dzięki niej wchodzimy w psychikę morderczych kobiet, poznajemy ich historie i próbujemy zgłębić motywy, jakimi się kierowały przy zbrodniach. W kręgu kryminalnym, polecam na Legimi poszukać powieści Wiwisekcja zbrodni Andrzeja Janikowskiego, którą czytałam w tradycyjnej, papierowej formie i recenzowałam dla Was, to doskonały, kryminalny wybór na wrześniowe wieczory. Z ciekawości sięgnęłam też po Magazyn Literacko-Kryminalny Pocisk, ciekawe wywiady, fragmenty książek, będę starała się regularnie sprawdzać ów magazyn. Składniki. Osobliwa chemia tego, co jemy i czym się smarujemy, książka, która napisał chemik George Zaidan, objawia nam tajemnice składników zawartych w naszym jedzeniu i innych produktach, cenne wiadomości o szkodliwości niektórych składników, co możemy napotkać w kremach, czy chipsach i dlaczego złym wyborem jest spożywanie przetworzonej żywności, świetna pozycja dla każdego, świadomego konsumenta. Radiota, czyli skąd się biorą Niedźwiedzie, to pozycja obowiązkowa każdego fana radiowej Trójki, to książka Marka Niedźwieckiego, w której poznajemy go od czasów dzieciństwa, aż do czasu, gdy był już dziennikarzem, droga życiowa radiowca wciąga, polecam bardzo. Warto tez sięgnąć po Śmiech ma po matce. Tajemnice genów, to popularnonaukowa literatura, dzięki której zgłębimy własne geny, co i dlaczego dziedziczymy? Warto poczytać! 

 

środa, 2 września 2020

Wszystko będzie dobrze - Ewa Maja Maćkowiak – Nowość Wydawnictwa Szara Godzina – Prawdziwa, kobieca przyjaźń, emocje, miłość i nowe drogi…

18 sierpnia, spod wydawniczych skrzydeł Wydawnictwa Szara Godzina, wyszła nowa powieść, która już zachwyca wielu czytelników. Oto Wszystko będzie dobrze, książka, której autorką jest polska pisarka, Ewa Maja Maćkowiak. Zapraszam na moją, cieplutką recenzję!

Wszystko będzie dobrze - Ewa Maja Maćkowiak

Premiera: 18 sierpnia 2020

Wydawnictwo: Szara Godzina

Oprawa: okładka miękka

Ilość stron: 272


Ewa Maja Maćkowiak, zagościła już w mojej biblioteczce książką To nie koniec świata, był to drugi tom serii, kontynuacja jej debiutanckiej powieści Na koniec świata, którą jeszcze muszę nadrobić. Ewa Maja Maćkowiak jest miłośniczką książek i aniołów, jej książki to lekkim piórem pisane, obyczajowe, kobiece opowieści, pełne emocji, czy i tym razem zaczarowała mnie swą twórczością? Zdecydowanie tak, warto sięgnąć po Wszystko będzie dobrze, powieść dodatkowo zdobi piękna okładka, pełna kobiecej mocy, energii i nadziei na lepsze jutro. Wszystko będzie dobrze, to solidna współczesna, bardzo ciepła literatura obyczajowa, idealna na koniec lata. Książkę czyta się bardzo szybko, napisana jest przystępnym, żywym językiem, pełnym dynamicznych dialogów, muzyki, to świetny wybór na jeden, dwa wrześniowe już wieczorki. Fabuła opiera się na roku z życia dwóch przyjaciółek, uprzedzam, przygotujcie się na ogrom emocji. Arleta Szyszkowska, w pierwszy dzień Nowego Roku, zostaje pobita do nieprzytomności przez męża kata. Wychowana w domu dziecka i kochająca książki dziewczyna, próbuje podnieść się i znaleźć nowe, lepsze tory swego życia. Honorata Podbródka , pracująca w MOPS-ie, jest również wolontariuszką w PCK, poprzez podopieczną Stefanię Wężyk, poznaje jej syna Jarosława, wygląda na to, iż spełni swe marzenia i zobaczy Nowy Jork, a może przyjdzie też czas na miłość? Serce skradnie Wam też, pojawiający się w powieści, rudy kociak Rudzik. Wszystko będzie dobrze, wciąga i wzrusza, wzbudza wiele emocji i daje nadzieję. Jeśli cenicie, nietuzinkowe, obyczajowe, kobiece powieście, koniecznie sięgnijcie po tę książkę!